Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych!

13.06.04, 22:36
Czemu rosna z nich takie lenie ktore tylko czekaja na nasze Kobiece rece?
Dlaczego zmycie naczyc to dla nich ciezka kara?Dlaczego nie umieja trzymac
odkurzacza ani myc kafelek? Dlaczego obca jest im szczotka do mycia wc a
rozwieszenie prania wykreca rece?

Matki zacznijcie w koncu wychowywac swoich synow w duchu nauki prac
domowych!!!
    • losiu4 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 13.06.04, 23:38
      pocahontas24 napisała:

      > Czemu rosna z nich takie lenie ktore tylko czekaja na nasze Kobiece rece?

      ano czekamy na kobiece ręce ;))) tylko niekoniecznie do tego, o czym raczyłaś
      byłaś napisać

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: ab84 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: 80.50.5.* 13.06.04, 23:46
        ja mysle ze kobiece rece chetnie panom dadza to co panowie by chieli ale niech
        panowie tez wykaza troszke zainteresowania codziennymi zajeciami...
        • losiu4 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 13.06.04, 23:47
          Gość portalu: ab84 napisał(a):

          > ja mysle ze kobiece rece chetnie panom dadza to co panowie by chieli ale
          > niech panowie tez wykaza troszke zainteresowania codziennymi zajeciami...

          oczywiście ze wykazują :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: ab84 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: 80.50.5.* 13.06.04, 23:52
            a co panowie maja na mysli - slyszac zajecia codzienne?
            • losiu4 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 00:01
              Gość portalu: ab84 napisał(a):

              > a co panowie maja na mysli - slyszac zajecia codzienne?

              ano różne takie... od wbicia gwoździa w ściane po... no dobra, dzieci mogą
              jeszcze czytać ;)

              Pozdrawiam

              Losiu
              • byhanya Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 00:08
                dziewczyny - mozecie tez ich czegos nauczyc . oa wy mozecie sie ten nauczyc od
                chlopakow uporstwa
                • losiu4 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 00:47
                  byhanya napisała:

                  > dziewczyny - mozecie tez ich czegos nauczyc . oa wy mozecie sie ten nauczyc
                  od
                  > chlopakow uporstwa

                  nie ma to-tamto... kobita ma słuchać i polecenia wypełniać ;)

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • ab84 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 15.06.04, 08:25
                    ale facet za to posluszenstwo ma swojej kobiety tez sluchac!
                    • losiu4 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 15.06.04, 09:14
                      ab84 napisała:

                      > ale facet za to posluszenstwo ma swojej kobiety tez sluchac!

                      oczywiscie, ale pod warunkiem, ze niest to podczas czytania gazety, oglądania
                      meczu lub piwka z kolegami ;)

                      Pozdrawiam

                      Losiu
                      • ab84 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 15.06.04, 11:31
                        a co jesli kobieta tez lubi mecze ogladac?? :>
    • pierozek_monika Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 08:09
      Moja mama zawsze narzekała na mojego tatę że nie pomaga w pracach domowych, na
      teściową, że nie nauczyła.
      Niestety mam dwóch braci, których mama nie nauczyła tego, co wymagała od taty.
      Teraz za bałaganiarstwo i lenistwo wini tatę - bo daje zły przykład chłopakom :)
      Dobrze, że mój mąż jest zupełnie inny (chociaż pod tym względem mam spokój )
      Nic to. Czego nie zrobiła mama, możemy zrobić my. Trudno zmienić złe
      przyzwyczajenia, ale to możliwe.
      • Gość: .................. Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: *.dialup.sprint-canada.net 14.06.04, 08:32
        Masz zawezone pojecie na temat prac domowych. Ujelas to w pranie i
        sprzatanie. Zapomnialas np. o grodzeniu plotow, malowaniu, robieniu
        zakupow(ich wnoszeniu do domu)itp.,no i..........oczywiscie madry mezczyzna
        zawsze powinien powiedziec co glupia baba ma robic (oczywiscie madry
        mezczyzna nie ma glupiej baby po pierwsze, a po drugie - kobieta madra
        nie bedzie gledzic o nauczaniu synow prac domowych -raczej zostawi to
        ojcu,sama zas zajmie sie nauczaniem corek znanych jej obowiazkow).
        • Gość: hyhyhy Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: 62.121.129.* 14.06.04, 12:23
          >Masz zawezone pojecie na temat prac domowych. Ujelas to w pranie i
          > sprzatanie. Zapomnialas np. o grodzeniu plotow, malowaniu,

          taaaaaaaaakkkkk...szczegolnie grodzenie plotow nalezy uznac z tak czeste i
          konieczne zajecie jak przygotowanie obiadu,mycia garow 3xdziennie,
          pranie,prasowanie,odkurzanie...

          >robieniu
          > zakupow

          wg listy od zony, albo idac obok zony z przerazliwie znudzona mina

          >(ich wnoszeniu do domu)itp.,no i..........

          no tak, przeniesienie z bagaznika do windy 2 reklamowek dla faceta 180wzrostu i
          90kg zywej wagi to naprawde szczyt meskiego poswiecenia...
        • kochanica.francuza Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 21:30
          Goprac domowych -raczej zostawi to
          > ojcu,sama zas zajmie sie nauczaniem corek znanych jej obowiazkow).

          O! A jakież to są obowiązki córek?
          A co,jeśli są tylko synowie?
    • pocahontas24 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 11:51
      Umiarkowane podniecenie czego nie mozna powiedziec o poscie "Matki czemu nie
      uczycie swoich corek prac domowych" Ciekawe,ciekawe....
      • Gość: alpepe Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 13:08
        jak to nie wiesz, czemu, bo matki przeczytały Twój apel i zagnały dziatki płci
        męskiej do roboty, a same nic nie piszą, bo im wstyd...
    • Gość: Johan Bengtson Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: 195.245.217.* 14.06.04, 18:01
      > Czemu rosna z nich takie lenie ktore tylko czekaja na nasze Kobiece rece?
      > Dlaczego zmycie naczyc to dla nich ciezka kara?Dlaczego nie umieja trzymac
      > odkurzacza ani myc kafelek? Dlaczego obca jest im szczotka do mycia wc a
      > rozwieszenie prania wykreca rece?

      Widocznie bezpośrednio spod skrzydeł mamusi przeszli do nowej sytuacji i
      czekają na kolejne skrzydła. Jakby pomieszkali trochę solo, szybko by się
      nauczyli.
      Nie wiem, co tu robi liczba mnoga, na pewno masz na myśli konkretny przypadek :D
      • Gość: atta Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: *.proxy.aol.com 14.06.04, 18:46
        mam kumpla, ktory swoje pierwsze w zyciu pranie (w pralce) zrobil jak wyjechal
        do innego miasta na studia. aego matka plakala jak ja poprosil zeby pokazala mu
        jak smazyc kotlety. teraz jest doskonalym mezem, totalnie partnerski zwiazek,
        rewelacja. ale to tez kwestia postawienia wszystkiego jasno od samego poczatku
        przez dziewczyne. przy czym nie ma tu nic z 'pantoflarstwa' szczeze mowiac tez
        sobie kogos takiego zycze. i wam.
    • lolahasz Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 18:21
      pocahontas24 zgadzam sie z Toba. sama zauwazylam ze ostatnio rosna sami egoisci
      i chlopcy nastawieni na to ze kobieta ma po nich sprzatac. i rzeczywiscie duza
      role odgrywa tu wychowanie przez matke. sama przez pewnien czas spotykalam sie
      z chlopakiem, nastawonym tylko na siebie. przez caly czas mamusia po nim
      sprzatala gotowala itd. w czasie naszego zwiazku czesto ustepowalam
      tzn.sprzatalam itd. ale nie wytrzymalam gdy kiedys bedac u niego jego mama
      kazala mi wyprasowac jego koszule. bylam tak zaskoczona ze nie protestowalam.
      wyprasowalam te koszule i sie zaczelo. od tamtej pory jego mama uwazala za
      normalne wykorzystywac mnie do wszelkich prac domowych obieranie ziemniakow,
      smazenie koletow i tego typu rzeczy ( moj facet mieszkal razem z rodzicami).on
      oczywiscie w tym czasie ogladal sobie telewizje. na szczescie udalo mi sie
      wyrwac z tego dziwnego zwiazku. uwazajcie dziewczyny bo jak juz dacie sie
      wkrecic w takie akcje to bedzie potem trudno sie wyplatac. oczywiscie nie mam
      nic przeciwko pracom domowych ale powinien byc podzial obowiazkow.
      pozdrawiam
    • ania_z_zielonego Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 18:22
      Mój eks mawiał, że potrafi wszystko zrobić sam, ale po co kiedy ma mnie.
      • Gość: .................. Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: *.dialup.sprint-canada.net 14.06.04, 21:07
        Tylko niedouczone i zakompleksione kobiety maja problem tego typu
        i taki watek o takiej tresci wlasnie kobieta typu niedoszlej
        kucharki potrafi zakladac. Skoro wam nie odpowiadaja prace domowe, to
        zacznijcie korzystac z serwisu pralni, restauracji i
        sprzataczek/sprzataczy na zawolanie. Moja zona np. nic nie MUSI
        robic, a robi niestety bardzo duzo, gdyz sama tak chce. Ja jej w
        tym czasami pomagam, gdyz tak chce. Innymi slowy pomagmy sobie w
        zaleznosci od checi, mozliwosci czasu itp. To nie faceci sa tu
        egoistami. To te ktore nie chca nic zrobic w domu dla "niedobrego"
        meza raczej do egoistek naleza, gdyz chca prac, gotowac i
        sprzatac tylko dla siebie czy po sobie. Moze nawet za malo
        powiedziane, bo kto wie, czy ich intencja nie jest siedziec na
        karku meza, ktory by w dodatku sprzatal, gotowal i pral wasze
        szmatki. Szukajcie az znajdziecie idiotki swoje szczescie domowe w
        formie totalnej pomocy, ktora was wybawi od nawalu ciezaru.
        • seria Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 23:16
          Prosze bez obraźliwych tonów (idiotki? you what?). Skąd ta agresja panie
          pomocniku?
      • kochanica.francuza Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 14.06.04, 21:31
        ania_z_zielonego napisała:

        > Mój eks mawiał, że potrafi wszystko zrobić sam, ale po co kiedy ma mnie.
        I dlatego jest eks?;-)
        • Gość: .................. Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: *.dialup.sprint-canada.net 15.06.04, 01:42
          Wlasnie o to chodzi. Skoro nie szanowac ciebie i mial tylko po to
          zebys go wyreczala od tych wspomnianych tutaj prac domowych, to
          lepiej z takim facetem wcale nie byc. Nie rozumiem wlasnie tych
          kobiet, ktore tu o tym krzycza i narzekaja. Przeciez nikt was na
          sile w tych waszych zwiazkach nie trzyma. Nikt pewnie tez sila was
          w nie nie wepchnal. Wychodzilas jedna z druga za maz na slepo, czy
          jak? Wlasciwie, to nawet nie ma sensu byc w zwiazku z mezczyzna,
          ktoremu to kobieta nie chce ugotowac obiadu (z wielkiej milosci do niego
          pewnie to robi). Takie (zony?) powinne przestac zatruwac komus zycie
          jak tez i sobie. Wolne jestescie dzisiaj nawet bedac w tych waszych
          sztucznych malzenstwach. Pozostancie wiec wolne, czyli bez chlopa na
          glowie. Tu mam na mysli oczywiscie nie wszystkie kobiety, tylko te,
          ktore palaja nienawiscia do mezczyzn i nie bez powodu chca uczyc
          chlopakow obowiazkow domowych, nie wspominajac nic o dziewczynkach. Nie
          kazda kobieta jednak potrafi ugotowac obiad czy cos wyprasowac, jak
          tez nie kazda nawet chce to robic. I co wy na to "nauczycielki" od
          wszelkich bolesci.
          • kociamama Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 15.06.04, 09:04
            Gość portalu: .................. napisał(a):


            Tu mam na mysli oczywiscie nie wszystkie kobiety, tylko te,
            > ktore palaja nienawiscia do mezczyzn i nie bez powodu chca uczyc
            > chlopakow obowiazkow domowych, nie wspominajac nic o dziewczynkach.


            Uwazasz, ze nauczanie wykonywania obowiazkow domowych to przejaw nienawisci?
            Ale mezczyzni zatem musza nienawidziec kobiet, skoro przez stulecia zajmowaly
            sie tymi pracami...

            Szczerze mowiac, to nie slyszalam, by ktos postulowal uczenie jedynie chlopcow
            wykonywania prac domowych, a dziewczynek nie. Po prostu zadbanie o siebie jest
            integralnym elementem samodzielnosci, wiec kazdy powinien umiec cos kolo sibie
            zrobic. Z drugiej strony nalezy tez wziac pod uwage zdolnosci i upodobania.
            Jezeli chlopiec swietnie gotuje i lubi, a jego siostra ma 2 lewe rece, to
            oczywiste, ze gotuje ten co lubi i umie, a nie ten co nie ma o tym pojecia i
            tego nie znosi.


            Nie
            > kazda kobieta jednak potrafi ugotowac obiad czy cos wyprasowac, jak
            > tez nie kazda nawet chce to robic.



            No pewnie, ze nie kazda kobieta potrafi cos ugotowac i prasowac, jak i nie
            kazda chce to robic. CZy to jet jakis zarzut? Nie kazdy mezczyzna potrafi
            ugotowac obiad, czy uprasowac cos, jak i nie kazdy chce to robic (nawet moge
            sie pokusic o stwierdzenie, ze o wiele wiecej facetow niz kobiet nie umie ww
            czynnosci).

            Ponadto prasowanie to zadna filozofia, bierzesz zelazko i prasujesz... Tylko po
            co? Ja kupuje ciuchy, ktorych prasowac nie trzeba, a zelazka uzywam raz na
            ruski rok. MOj facet za to czasem sobie koszule wyprasuje, jak ma kaprys
            wygladac troche bardziej "porzadnie" niz zazwyczaj.


            I co wy na to "nauczycielki" od
            > wszelkich bolesci.


            NIe rozumiem pytania.

            Pozdrawiam,
            KOciamama.
    • Gość: Matka Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: *.chello.pl 15.06.04, 09:32
      Kiedy wychodziłam ( bardzo dawno temu) za mąż OBOJE nie mieliśmy pojęcia jak
      obsłużyć otrzymają w prezencie ślubnym Wiatkę ( była kiedyś taka pralka).
      Ubrania były małe i szrobure ( wynik braku wiedzy w dziedzinie prania), a na
      obiad jedliśmy jajecznicę i ziemniaki , na śniadanie bułki z dżemem a na
      kolację biały ser ( inna rzecz, że był to okres totalnego braku w sklepach).
      Nie mieliśmy pojęcia o gospodarowaniu sie pieniędzmi ( oboje studiowaliśmy i
      pieniążki dawali rodzice) i zwykle ok. 20 nie mieliśmy nic.
      Potem mąż skończył studia, następnie ja i pojawiło się pierwsze dziecko.
      Musieliśmy jakoś podzielić się obowiązkami- ja będąc w domu- siłą rzeczy
      usiłowałam gotować ( ile garnkOw przypaliłam nie policzę).
      Potem wrócilam do pracy, a mąż, z racji stypendium doktoranckiego, bywał
      częściej w domu i...zaczęliśmy lepiej jadać.
      Po urodzeniu drugiego dziecka ja byłam już mistrzyna organizacji czasu,
      gospodarowania pieniędzmi a mąż, choć do dziś nie potrafi zmienic uszczelki,
      szalał w kuchni.
      Obaj nasi synowie ( 22 i 14 lat) robią w domu niewiele. Zmywa zmywarka, sprząta
      pani Wanda, zakupy robimy raz w tygodniu, gotujemy przemiennie.
      Nie demonizujcie Panie, bo to temat zastępczy.
      P.S. Do dzis mam wstręt do szycia i wszyscy przerzucamy się, gdy trzeba
      przyszyć guzik, ale stanowimy zgraną, kochającą się rodzinę.
    • magic00 Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 15.06.04, 09:34
      Moja babcia opowiadała, że jak poszła z pierwszą wizytą do rodziców przyszłego
      męża, to jej przyszła teściowa kazała obiad ugotować, aby sprawddzić czy umie.
      Włos zjeżył mi sie na głowie i zapytałam co zrobiła.
      - A no, ugotowałam....

      A co do głównego tematu: rodzice powinni nauczyć swoje dzieci zrobić koło
      siebie wsztystko co potrzeba: jeść sobie zrobić, gatki uprać, śrubkę dokręcić
      itd.
      A tak w ogóle mus to wielki pan. Moja mama ułożyła z powodzeniem kafelki w
      łazience, choć babica ją tego nie uczyła.
    • Gość: sztr Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: 195.116.26.* 15.06.04, 10:12
      Tak sobie przypomiałem początki kulinarne mojej żony . Ło Jezu co to było !Ale
      jakoś tak krok po kroku nauczyłem tego co wiedziałem a dalej poszło z górki i
      jest juz w kuchni lepsza ode mnie . Czyli z dziewczynami też tak słodko nie
      jest . Ale nie ma co robić tragedii . Docierać się trzeba a jak nie to
      zapraszem do pizzerii i co drugi dzień na hot doga a w niedzielę zupka chińska
      na jednorazówkach . Byleby obojgu to pasowało
      • pierozek_monika Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 15.06.04, 10:14
        problem chyba tkwi w chęciach a nie umiejętnościach :)
        • Gość: stereotypy Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! IP: 80.43.192.* 15.06.04, 10:34
          Może problem polega na tym, że panuje myślenie stereotypowe. Żona – ugotuje
          codziennie. Mąż – pomoże czasem.
          Mój związek (małżeński, tak, „udało” mi się ;)) działa według zasad
          partnerskich, nikt niczego od nikogo nie oczekuje tylko dlatego że a) bo jesteś
          żoną b) bo jesteś mężem
          Tzw zajęcia domowe są po prostu dzielone w zależności od czasu,
          umiejętności,między dwoje partnerów. Nie ma presji.
          Naprawdę, życzę każdemu.
          Przestańmy może myśleć w ścisłych ramach rodem z 19 wieku i traktujmy się jak
          ludzi, a nie jakieś zamężne twory. Oczywiście, jak komuś pasuje taki
          stereotypowy układ i w tym się spełnia to proszę bardzo.
          Tak że proszę bez postulatów do społeczeństwa, panie gościu, ppanie wnerwiony
          (czemu to zawsze „pan” swoją drogą). W końcu dobieramy się w pary z własnej
          nieprzymuszonej woli.
          • seria stereotypy 15.06.04, 10:40
            No tak, pomyliłam się i wpisałam tytuł postu jako login.
    • uzi4u Re: Matki-czemu nie uczycie synow prac domowych! 22.06.04, 00:41
      To o czym piszesz jest bron obosieczna. Moja matka wychowywala mnie samotnie.
      Co prawda przez dluzszy czas mieszkalismy u Dziadkow ale Babcia też starala się
      zebym wiedzial do czego slużą w domu pewne rzeczy. W efekcie ja chcac nie chcac
      mimo ze z natury jestem leniem bylem zmuszony robic pewne rzeczy. To nie znaczy
      ze je wszystkie lubiłem, o nie ! Do niedawna mówiłem o sobie wrecz że jestem
      poczatkującym starym kawalerem (zaprzestalem tego gdy dowiedzialem sie ze
      zgodnie z definicja musialbym we wszystkim sluchac sie matki i to ona musialaby
      mi robic jedzenie i pranie ale to jakby inna bajka bo choćby z racji odelgłości
      definicja ta jest niespełnialna). Jak mam nastroj (czyli nie dopadl mnie tzw.
      leń) to sam sobie gotuje, prasuje, piore, robie zakupy, umyje lazienke czy
      odkurze mieszkanie a jak do tego jeszcze dodam ze lubie zmywac bo mnie to jakos
      relaksuje i jest to dla mnie spora frajda macie obraz faceta ktory jakos tam
      daje sobie rade w domu i jest na dobra sprawe samodzielny (dobra przyznaje ...
      ze czasem do prasowania koszul jak jestem wsciekly wynajmuje sobie
      dziewczyne ...ale 6 PLN za godzine to przeciez mozna dac raz na jakiś czas)
      Czemu to pisze ? Bo tak naprawde to kobiety potrzebują leworęcznych facetów,
      ktorymi moglyby sie opiekowac. Tak naprawdę tylko jedna kobieta akceptowała w
      pełni to że jak miałem nastrój to coś tam porobiłem w domu. Reszta z reguły
      miała jakieś większe lub mniejsze zastrzeżenia. Jeden jedyny ale jakże znaczacy
      raz co prawda jakiś czas temu (AFAIR dwa zwiazki wstecz) ale jednak uslyszalem
      explicite zarzut ze strony kobiety pod tytułem: do czego wlasciwie ja jej
      potrzebuje skoro sam sobie to wszystko robie i jak ona ma się realizowac w
      takim zwiazku w ktorym robie sobie sam to wszystko?? Nigdy nie twierdziłem ze
      rozumiem kobiety, teraz sie tylko upewnilem ze jest to zagadnienie
      nierozwiazywalne ;)

      pozdrawiam
      grzesiek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja