iziis607
08.03.12, 12:01
Pracując prawie 10 lat w firmie, gdzie jest 15 facetów i 3 kobiety wydawać by się mogło że bycie kobietą to jakiś "przywilej". Ale z roku na rok w takim dniu jak Dzień Kobiet utwierdzam się, ze prawdziwych mężczyzn ubywa. Może jestem jakąś pechową kobietą, ktora trafiła na takie "męskie okazy"..... ale ostatnie obserwacje ich zachowań sprawiają że zaczynam się bać przyszłości... o każdy przywilej w "męskiej firmie" walczą kobiety , przed szefem każdy udaję szarą mysz. A gdy szef znika jeden przez drugiego udaje lwa.
Nie pamiętam by ktoś mnie ostatnio w drzwiach przepuścił , nie mówiąc o pomocy przy upadających rzeczach z ręki kobiety. Ale jak szefowi - mężczyźnie trzeba udzielić rychłej pomocy rzuca się trzech panów.
A najgorsze czego nie mogę znieść to teksty typu "kobieta to stworzenie Boże , powinna stać... " wypływające z cwaniackiego męskiego uśmiechu mającego się za wielkiego bohatera narodu! Kiedyś facet musiał wiele poświęcać , czasem nawet życie żeby zasłużyć na przydomek "Bohatera" a teraz ?! Większość mi znanych facetów ma się za bohatera tylko dlatego że zaszczycili świat swoimi narodzinami !!!
Czy ja czegoś nie rozumiem? czy to jest równouprawnienie czy przejaw epoki gdzie faceci z tzw. honorem i szarmancją wymierają ?
Czy to oznacza że w razie prawdziwego zagrożenia my Kobiety będziemy musiały ratować Panów ?