Odbieranie dobrych rad jako złoślowości

09.03.12, 18:42
Umiecie doradzać innym tak, żeby nie czuli się urażeni i nie uważali was za osoby złośliwe.
Mam na myśli np. doradzanie, a raczej odradzanie innym kobietom w kwestiach doboru stroju.

Przykład.

Mam na sobie obcisłe rurki i jazzówki. Strój podoba się znajomej przy kości, ale ja nie mam odwagi powiedzieć jej, że może nie wyglądać w podobnym zestawieniu dobrze.
Po kilku dniach znajoma ta (bardzo ją lubię) przychodzi w leginsach, które trzeszczą jej na tyłku i w butach na płaskim obcasie. Jej nogi wydają się jeszcze krótsze i bardziej niezgrabne niż są. Strój jej szkodzi. Pyta mnie o zdanie, delikatnie mówię co myślę, że pasują jej ubrania innego typu, wymieniam. Dziewczyna się obraża.

Macie jakieś metody na takie przypadki?
    • qw994 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 18:46
      > Macie jakieś metody na takie przypadki?

      Tak. Kłamać.
      • to.niemozliwe Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 19:02
        Deczko konformistyczne ;-)
        • qw994 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 19:08
          Ale życiowe :)
          • to.niemozliwe Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 20:27
            Mhm...:-)
            A nie sadzisz, ze wstrzymujac sie z powiedzeniem, jakie masz w istocie zdanie, to oddajesz kontrole nad soba cudzej wrazliwosci.
            To jest najwiekszy dyskomfort komformizmu.:-)
            • qw994 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 20:29
              Dla mnie święty spokój jest komfortem nadrzędnym :)
              • to.niemozliwe Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:39
                :-)
            • rannie.kirsted Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:15
              trzeba miec troche wyczucia.nie zawsze prawda i tylko prawda jest najodpowiedniejsza.
              • to.niemozliwe Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:37
                Wiem, pisze o tym ponizej...
            • panna_migotka_slodka Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 20.03.12, 11:16
              Zupełnie się z tobą zgadzam. Chyba lepiej powiedzieć komuś, że w innych ciuchach będzie wyglądał lepiej, niz z z bólem patrzeć na trzeszczące legginsy. a tak na marginesie, nie powiedzialas przecież, że koleżanka jest tłusta i obleśna, tylko że strój mogłaby lepiej dobrać. nie powinna się wiec obrażać. Tym bardziej, że się przyjaźnicie.
    • alpepe Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 18:50
      moim zdaniem źle to rozegrałaś. Widziałaś, jak ona przyszła ubrana, trzeba było pochwalić kombinację, że super, "zapominając", że ty byłaś tak ubrana kilka dni wcześniej. Wtedy prośby o ocene, a w gruncie rzeczy o komplementy, by nie było.
      • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 18:55
        Chodzi o to, żeby dalej się nie kompromitowała, powiedzmy, że to mój cel.
        Kłamstwo nic nie da.
        • alpepe Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 19:00
          twój cel nikogo nie obchodzi. Ona i tak sądzi, że skrytykowałaś, bo jesteś zła o skopiowanie pomysłu na ubiór.
    • maitresse.d.un.francais Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 19:11
      Zależy jakie ubrania wymieniłaś.
    • lonely.stoner Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 19:42
      mysle ze ta laska kompletnie nie ma gustu i doradzanie raczej nie pomoze, co innego zwrocic komus uwage gdy ma plame na tylku albo mu sie rabek spodnicy podwinie za majtki, itd.
      Na takie doradztwo lepiej pozwolic sobie tylko wobec kogos kto nas dobrze zna i nie posadzi o zlosliwosc, albo z kim blisko jestesmy, w innym przypadku to jest glupie. KAzdy sie powienien nosic jak chce, ma w koncu lustro w domu? ewentualnie po palu ltach jak spojrzy na zdjecia to sobie moze cos uprzytomni, a jesli nie to niech zyje szczesliwy.
      • gaviota44 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 19:48
        Zgadam sie.Przyjaciolce oglednie powiedzialabym,ze cos nie bardzo trafila ze strojem,ale znajomej nigdy.
        • gaviota44 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 19:48
          *zgadzam
    • eat.clitoristwood Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 20:35
      Rad, jakichkolwiek, udziela się na wyraźną prośbę, nie z własnej inicjatywy.
    • moonogamistka Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 21:38
      Tylko bliskim osobom na konkretne zapytanie:-)
      W innym przypadku toleruje i zlewam:-)Kkazdy ma swoje fantazje i wolnosc wyboru:-)
    • krakoma Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 21:53
      wszysto jedno co inni nosza, jak dlugo oni sie w tym dobrze czuja.
      jak sie jej podobalo niech nosi.
    • sootball Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:10
      skoro i tak się obraża, spokojnie mozesz jej powiedzieć wszystko co tu napisałaś, przy wyraźnym zaznaczeniu że nie masz za cel jej zranić i jej cierpienie/dyskomfort nie jest tym, o co Ci chodzi. Najwyżej się obrazi jeszcze bardziej. A jeśli ma cokolwiek w głowie, może nie.
    • rannie.kirsted Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:15
      moim zdaniem nalezy odpowiadac "jezeli dobrze sie w tym czujesz, to super". i nic wiecej.
    • i.am.girl Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:24
      Ja tam nie komentuję. Niech sobie chodzą jak chcą, w glanach, w różowych plastikach, kabaretkach, bokserkach, beretach, samych gaciach. No świat jest kolorowy przynajmniej
      • rose01 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:28
        kiedyś jak zrozumie podziękuje ci może za szczerość, powinna ją docenić teraz tyle fałszu wokół
        • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:43
          Lubię ją i wolałabym, żeby się nie kompromitowała. Szczególnie, że w pracy miewamy gości.
          Stąd moja szczerość.
          Poza tym mówiąc, że wygląda super sama wyszłabym we własnych oczach na nieszczere bezguście.
          • po-trafie Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 09:27
            I zobacz, w ten sposob dajesz sobie prawo narzucania komus osobistych preferencji estetycznych.
            Tobie sie moze nie podobac - jej moze pasowac to, ze jej wygodnie, moze tez przyjsc klient ktory uwielbia obfitsze ksztalty albo ktos jak moja mama, kto lubi odwazne dziewuchy nieukrywajace szerokich bioder pod workiem.
            Moze i wygladala nieforemnie.

            Ale czy byla gola? Czy faktycznie straszliwie szkodzilaby wizerunkowi firmy, miala dekolt do pasa, jej ubranie smierdzialo?
            Nie? To dlaczego narzucasz komus swoja norme? Ty mozesz zyc w strachu przed 'kompromitacja'. Przed tym, ze ktos obcy pomysli sobie 'oj, ona zle wyglada' albo 'ee, fuj'.
            Jakim prawem przelewasz na kogos swoje priorytety?

            (I tu przypisek: tak, ja tez lubie wygladac ladnie. Mam szerokie biodra, czesto nosze spodnice waskie, do kolan, podkreslajace tenze centralny obszar ciala bo zycie poblogoslawilo mnie seria facetow uwielbiajacych panny z ksztaltem w tym miejscu, ktorzy przekonali mnie, ze nie ma co ukrywac pod 'spodnicami o kroju A, lub sukienkami wzorzystymi ew. asymetrzycznymi'. Teraz to sie powoli robi modne, takie olowkowe do kolan i tylek, nawet widzialam ostatnio majty z wypchanymi posladkami :-D Pamietam natomiast wiele kolezanek czy cioc, ktore chcac zrobic 20latce lepiej w zyciu raczyly mnie takimi wlasnie radami 'taki kroj spodnicy pasuje tylko waskim dziewczynom, a ty masz biodra do rodzenia, nie nos waskich' i tak w kolko, co drugi dzien. I wez tlumacz, ze nie potrzebujesz tego typu rady, masz lustro, twoj wyglad ci odpowiada.)

            Nie prosila o dobra rade? to ja sobie podaruj.
            • ursyda Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 09:52
              Gdyby mi się chciało wstać w z łóżka to dostałabyś ode mnie brawa na stojąco:))
            • lena.nocna CZYTAĆ ze zrozumieniem !!! 10.03.12, 10:26
              Nie narzucam. Zostałam poproszona o opinię, którą wyraziłam.
              • koham.mihnika.copyright MY wiemy lepiej ;-{) 10.03.12, 11:09

                • lena.nocna OK ;-) 10.03.12, 11:21
                  Już nic nie mówię. ;-)
            • kochanic.a.francuza Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 17.03.12, 07:58
              I wez tlumacz, ze nie potrzebujesz tego typu
              > rady, masz lustro, twoj wyglad ci odpowiada.)

              Prawda, prawda!
              Ale autorka zostala poproszona o rade. Z doswiadczenia wiem, ze prosba o rade to jest prosba o potwiedzenie, ze wszystko jest OK. Wiec nie pozostaje nic innego jak pochwalic:)
              Ubieranie sie to sztuka i nawet jesli ktos ma do tego uzdolnienia to juz malo kto ma wystarczajaco duzo czasu i pieniedzy na jej uprawianie.
              Generalnie kazdy, najlepszy, najgustowniejszy ciuch, po paru praniach (te markowe takze nie oszukumy sie) brzydnie i krytykowac mozna by bez konca i ubierac i kupowac tez bez konca, a przeciez nie o to chodzi.
      • rannie.kirsted Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:30
        ja tez nie komentuje. ale wkurza mnie nieprzestrzeganie pewnych zasad ubioru, niezaleznie od figury delikwentki. np cos takiego, ze noszac legginsy powinno sie zakladac dluzsza gore , zakrywajaca tylek. tzn legginsy sa alternatywa rajstop a nie spodni. i tak jak noszac rajstopy nie pokazujemy dupy, tak samo powinno byc z legginsami.
      • lena.nocna O opinię zostałam poproszona 09.03.12, 22:41
        Pisałam już o tym. Dlaczego nie czytacie?
        No nie ważne, przyzwyczaiłam się. ;-)
        • rannie.kirsted Re: O opinię zostałam poproszona 09.03.12, 22:49
          a jakie to ma znaczenie czy zostalas poproszona czy sama sie wyrwalas. skoro laska tak sie ubrala to znaczy ze prawdopodobnie sama sie sobie podoba w tym stroju, ze chciala sie tak ubrac. proszac o opinie pewnie szukala jakiejs aprobaty i potwierdzenia slusznosci wyboru:)
          • lena.nocna Re: O opinię zostałam poproszona 09.03.12, 22:58
            Jak to jakie ma znaczenie? Prosiła mnie o opinię, która była negatywna, ale szczera.
            • po-trafie Re: O opinię zostałam poproszona 10.03.12, 09:31
              Szczere byloby rowniez:
              "Pewnie na twoim miejscu nie wybralabym tego polaczenia, ale mamy inny gust. Jesli Tobie ten stroj odpowiada, to nos go radosnie. Wygladasz jakby bylo ci wygodnie, pewnie wielu osobom sie taka kombinacja podoba."

              Moznaby pewnie jeszcze bardziej dyplomatycznie. Poprosila cie konkretnie: badz wyracznia stylu, powiedz mi jak zyc?
              • po-trafie Re: O opinię zostałam poproszona 10.03.12, 09:33
                Dopowiem, ze pytana o zdanie o ubiorze czyims, jesli nie jest on rewelacyjny mowie, ze zaden ze mnie projektant mody, nie mam tez wyjatkowo blogoslawionego i uniwersalnegio zmyslu estetycznego, scisly umysl, pol mlodosci jedyny kolor jaki lubilam to czarny. Gdzie mi wyrazac sady o czyichs strojach? Jak na ten stroj patrze to mysle ze bym sie tak nie ubrala, ale jak patrze na panny w magazynach o modzie, to tez tak mysle, wiec chyba mnie to dyskwalifikuje ;-)
                • lena.nocna Re: O opinię zostałam poproszona 10.03.12, 10:29
                  Ja na ogół też się nie wtrącam, co więcej sama często nie potrafię się ubrać.
                  Dlatego byłam delikatna. ;-)
              • lena.nocna Re: O opinię zostałam poproszona 10.03.12, 10:28
                Mniej więcej tak delikatnie mówiłam.
                tak prosiłam mnie o opinię na temat konkretnego zestawienia, które jej się u mnie podobało.
    • nosorozecwlochaty Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:30
      Bo to z kobietami nigdy nie wiadomo czy chcą usłyszeć prawdę czy komplement :)

      • to.niemozliwe Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 22:55
        Chca komplementu, tylko, zeby wygladal jak prawda, a nie komplement.;-)
    • nom73 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 09.03.12, 23:19
      lena.nocna napisała:

      > Macie jakieś metody na takie przypadki?

      Tak, ja w takich wypadkach w myślach sobie mówię:
      "nie próbuj świni uczyć śpiewać, nie dość, że czas zmarnujesz to jeszcze świnię zdenerwujesz"
      Ludzie nie chcą od Ciebie prawdy, oni chcą być podziwiani, akceptowani, słyszeć słodkie słówka.
      Niech się ubiera jak chce, to nie Twoja sprawa. :-)
    • koham.mihnika.copyright Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 02:53
      ja bym powiedzial, ze wyglada szalowo, ze inne oszaleja na jej widok.
      Bez zlosliwosci, oczywista.
    • six_a Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 08:39
      >Macie jakieś metody na takie przypadki?

      ja mam. przestań "doradzać".
      tak naprawdę nie lubisz swojej znajomej, bo jak się kogoś lubi, to nie pisze się o nim, że mu legginsy trzeszczą na tyłku, a w ogóle to przykro patrzeć jak się ten przykościsty pasztet ubiera. po drugie, byłaś urażona skopiowaniem stylu, a nawet wykrakałaś to skopiowanie już wtedy, gdy tamta pochwaliła Twój strój. efekt: pomyliłaś chęć skrytykowania/ukarania z poradą.
      • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 08:50
        Lubię, a słowa o tyłku są częścią naszego żargonu. Znamy się na tyle dobrze, że tak przy sobie mówimy, żartujemy.

        Mojego stylu nie skopiowała, bo:
        po pierwsze to nie mój styl - każdy tak chodzi ubrany, bo jest to modne
        po drugie: założyła legginsy, ja miałam rurki, może gdyby miała rurki, to nie wcinałaby się jej bielizna, poza tym miała do nich zwykłą, krótką bluzkę

        Zostałam spytana o zdanie i nie widzę powodu, żeby ją za coś karać. Mój strój był dla niej inspiracją, ale jego sednem nie były buty czy spodnie. Wyglądałam tego dnia ok, bo całość była dobrana pod względem kroju, kolorów, tkanin i dodatków. Jej to nie wyszło - całość wyglądała źle. Opinię wyraziłam raczej przyjaźnie i nie wprost.

        Chyba oceniasz mnie po sobie.
        • six_a Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 08:57
          > Znamy się na tyle dobrze, że
          > tak przy sobie mówimy, żartujemy.

          tak? jeśli taki luzik, to dlaczego się obraziła? najwyraźniej Twoje deklaracje i jej odbiór to nie to samo.

          co za różnica styl czy ciuch? czepiasz się słówek. a przecież sama napisałaś, że już wtedy, gdy pochwaliła, nie miałaś odwagi powiedzieć, że jej by nie pasowało. rozumiesz, że skoro takie rzeczy przychodzą Ci do głowy w takim momencie, to coś z tą relacją jest niehalo? nie wiem, rywalizujecie zawodowo i tak to się może objawia?

          w każdym razie, to nie jest takie prościutkie "bo inni się zawsze obrażają, a ja przecież szczera jestem tylko"
          • ursyda Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 09:55
            lena.nocna napisała:
            "...Mój strój był dla niej inspiracją, ..."


            Patrz siksa jakie muzy na eFKa mamy.
            • six_a Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:26
              a jakie zestresowane wizerunkiem firmy i kompromitacją własnej wymuskanej osoby przez czyjś ciuch;)

              saaaama życzliwość i serce na dłoni.
              • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:38
                Swoje intencje znam tylko ja. Pisz co ci tam w głowie siedzi - to świadczy tylko o tobie.
                • six_a Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:51
                  "Chodzi o to, żeby dalej się nie kompromitowała, powiedzmy, że to mój cel."

                  oczywiście, to co ty piszesz, o tobie nie świadczy, prawda? bo taka wyjątkowa jesteś. hahhaahaha

                  notak, w każdym wątku to samo ględzenie o sobie + zapraszanie wszystkich do czytania ze zrozumieniem. no proponuję całkiem szczerze i ofkors życzliwie zacząć od siebie, zanim zaczniesz pouczać innych.
                  • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:55
                    A co w tym dziwnego. tak o to chodzi.

                    Oczywiście, że zapraszam do czytanie ze zrozumieniem, Bo za każdym razem zarzucasz mi coś co jest NIEZGODNE SPRZECZNE WRECZ RZECIWNE do tego, co napisałam o danej sytuacji w starterze. Cierpliwość mi siada.

                    Przykład: Kupiłam jajko
                    Sixa pisze: A po co ci ten banan?
                    • six_a Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:58
                      >A co w tym dziwnego.

                      no doszłaś, to teraz się zastanów, co tak wszystkich dziwi.

                      papatku
                      • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:06
                        Przekręcadełko.
                        • ursyda Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:32
                          No ale po co ci ten banan?
                          • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 12:17
                            Banana mam na buzi. ;-)
            • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:36
              Każdy się czyms inspiruje, i ty i ja i ty też pewnie nie raz byłas dla kogoś inspiracją. Po co złośliwość?
              • ursyda Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:33
                Zazdroszczę ci rurek.
          • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:35
            Obraziła się, bo jest wrażliwa. Znam ją i wiem, że jej przejdzie i za jakiś czas znów mnie o coś spyta, itd, itp.
            Poza tym kilka dni wcześniej opowiadała o tych butach, jak je kupiła i była zadowolona. Nie wiedziałam, że wyglądają tak kiepsko. Dziewczyna ma dosyć potężne stopy i takie buty dodatkowo robią jej z nóg baloniki.

            Nie czepiam się słów. Piszę tylko, że nie kopiowała mojego stylu, bo to ogólna moda. Poza tym styl to jednak co innego niż ciuch. U mnie całość stroju robiły bardziej dodatki i ogólne zestawienie i to pewnie jej się podobało. ;-)
            • six_a Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:45
              > Znam ją i wiem, że jej przejdzie i za jakiś czas znów mnie o coś spyta, itd, itp.

              jeżeli jest wrażliwa, to dlaczego ją obrażasz? bo wiesz że zawsze wróci? bawi Cię to czy co? imponuje?

              > Nie wiedziałam, że wyglądają tak kiepsko. Dziewczyna ma dosyć potężne
              > stopy i takie buty dodatkowo robią jej z nóg baloniki.
              kogo to wogle obchodzi poza Tobą, panią z pretensjami do porządkowania świata wg swojego gustu i widzimisię, hę?


              > U mnie całość stroju robiły bardziej dodatki i ogólne zestawienie i to pewnie jej się podobało. ;-)
              to doprawdy cudownie. chociaż trochę nie na temat.
              • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:47
                Naucz się czytać ze zrozumieniem. Pisałam, ze jej nie obrażałam, ze byłam delikatna, że powiedziałam, że PASUJE jej inny styl. Litości. Wróć na lekcje polskiego kobieto, wstyd w twoim wieku.
                • six_a Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:55
                  przykro mi, ale nie potrafisz połączyć opisu sytuacji i wszystkich szczegółów, które udostępniłaś, z faktem, że kobita się obraziła i że jest to twoja zasługa, a nie wina wszystkich dookoła.

                  więc powiem ci jak krowie na rowie: NIE BYŁAŚ DELIKATNA, a wynika to z tego, że uważasz swoją znajomą za niezłego paszteta, o czym wiele razy w tym wątku explicite napisałaś.

                  zajarzyłaś to w końcu?
                  • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:57
                    Byłam delikatna, bardzo, ale ona po prostu poczuła, że nie jest aprobowana.
                    I to ja uraziło, choć moją opinię znać chciała.

                    Pytam o sposoby na takie sytuacje.
                    • ursyda Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:36
                      No kurde tu już się i moja cierpliwość kończy.
                      Po prostu przestań trzaskać dziobem, bo widać, że rad dawać nie umiesz. Krytykowanie bez pokazywania poczucia wyższości to jest sztuka a z twego postu wynika, że Ty tej sztuki nie opanowałaś.
                      • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 12:16
                        Mistrzyni w wyciąganiu wniosków - "dawać rad nie umiesz". Gratuluję. ;-)
                        • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 12:16
                          A. Bo nie jest to chyba jasne - pytam was tu o to jak tych rad udzielać. czyli Ursydo EUREKA! Po 80 postach napisałaś to co ja w starterze.
                          • ursyda Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 12:20
                            lena.nocna napisała:

                            > A. Bo nie jest to chyba jasne - pytam was tu o to jak tych rad udzielać. czyli
                            > Ursydo EUREKA! Po 80 postach napisałaś to co ja w starterze.


                            :D
                            I ty dajesz rady typu: czytaj ze zrozumieniem?
                            bosszszszsz
      • kora3 A nie za daleko idące wnioski Sixo? 10.03.12, 09:40
        Pytam całkiem serio. Nie znam wątkodawczyni, ale jakoś nie odczułąm tego co piszesz, w jej wypowiedzi. Choć mozliwe, ze ma uczulenie na kopiowanie stylu. Ja nie mam. Ba nawet sie ciesze, gdy ktoś z mego otoczenia coś "przekopuje" - znaczy fajne, oryginalne. A jednak ganiłam moją siostre za kopiowanie mnie, gdy ja byłam studentka, a ona nastolatką. Bo ma zupełnie inny typ urody i sylwetki i jej naprawde ubrania (z gatunku tych oryginalnych, a nie jeansów np.) w moim stylu nie przydawały urody i wdzięku, wyglądała jak przebrana za kogoś. Kiedy podjęła decyzję o przefarbowaniu się na ciemno, zaciągnełam ją do pokoju i tłukłam do głowy, ze "przerabianie się" na siłę na kogoś nawet lubianego, czy kochanego to droga do lichej kopii, a tymczasem sama w sobie jest wyjątkowa, piękna (bo jest) itd. Czasem jeszcze mamy podobne ubrania, ale już tylko z gatunku tych uniwersalnych, albo takie, które obu nam pasują. Bardzo kocham moją siostre i naprawde poza tym, ze nienajlepiej w tym wyglądała wcale mi "kopiowanie" nie przeszkadzało.

        Niestety tak jest, że czesc z nas ma taki syndrom: jesli Kowalska w tym wygląda świetnie (ma czyjs gust) to i ja bede. A jesli jeszcze Kowalska jest tak ogólnie przez kogoś podziwiana (młodsze siostry miewają taki okres w zyciu, ze podziwiają te starsze, oczywiscie nie wszystkie), to już się chce powielić Kowalską 1:1. Niestety, jesli się człowiek b. rózni od Kowalskiej to efekt jest z reguły opłakany.
        Moja kochana i nader urocza siostra wyglądała niefajnie w strojach mego stylu z studenckich czasów. Owszem - megawąskie spodnie trzeszczały jej na tyłku sporo wiekszym niż mój (zawsze chciałam taki mieć:)), a w ostrych kolorach i z dymnym zielonym okiem na tle jasne twarzyczki nastoletniej prezentowała się niekiedy, jak prostytutka. Miałam jej potakiwać i zachecać do dalszego kopiowania, zeby nie pomyslała, ze jej nie kocham?:)
        • six_a Re: A nie za daleko idące wnioski Sixo? 10.03.12, 10:29
          > Nie znam wątkodawczyni, ale jakoś nie odczułąm tego co pis
          > zesz, w jej wypowiedzi.

          nie szkodzi, przecież każdy ma swoje odczucia, prawdaż?
          • six_a Re: A nie za daleko idące wnioski Sixo? 10.03.12, 10:35
            szit, zapomniałam chyba podziękować za wykład o rodzinie:)
      • znana.jako.ggigus bdb zaobserwowane i napisane, six_o! 10.03.12, 14:16

    • kora3 jesli ktoś pyta=powinien się liczyć z konsekwencja 10.03.12, 08:56
      mi.

      Wazna jest forma odpowiedzi - z tego co piszesz, Twa była ok.

      NA tego typu pytania zwykle odpowiadam szczerze: nie Twój fason wg mnie, niekoniecznie ten kolor itd. Nikt się nie obrazał dotąd. Ale ludzie są rózni. Moja kolezanka ma siostre wiecznie zapodającą takie taksty : "Alem gruba, nie powinnam się tak ubierać" itp. Gruba nie ejst, ale jest pełniejszych kształtów i wg mnie niektóre stroje, które nosi naprawde są nie dla niej. Mam jednak wrazenie, ze ona to mówi po to, by otoczenie zapzreczało, jesli nie zaprzecza jest czarna rozpacz. W takich sytuacjach dyplomatycznie milczę :)

      Na pewno niedopuszczalne są dobre rady bez zapytania. Od tej zasady są wyjątki, ale dosc rzadkie - jesli udziela sie tej rady osobie b. bliskiej (siostra, przyjaciółka, brat, przyjaciel), koniecznie życzliwie i na osobnosci wiedzac, ze nie tylko się nie obrazi i nie załamie, ale jeszcze podziękuje.
    • kseniainc Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 09:52
      Powiedziałąbym, że się nie znam;-p I o gustach się nie dyskutuje. Jak bystra, wyczytałaby między wierszami;-)
    • wersja_robocza Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:11
      Nie pytana tylko chwalę. Oczywiście jeśli mi się coś podoba. A spytana, jeśli coś mi się nie podoba, odpowiadam jakoś wymijająco. Nie jestem w tych sprawach wyrocznią.
      Zdarzyło mi się przerosić przyjaciółkę za uwagi co do jej pracowego ubierania się. To był ostatni raz, kiedy zabrałam głos w tej sprawie.
    • princess_yo_yo Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 10:19
      a mnie zawsze zastanawia skad sie bierze ta chec niesienia kaganka oswiaty biednym nieswiadomym swoich wad i niedostatkow koleznakom i kolegom. tlumaczenie ze to z dobrego serca i zeby sobie biedacy wstydu nie robili jest lekko zalosne zwlaszcza jesli sie ewidentnie nie jest w stanie skomentowac bez negatywnego wydzwieku. i to 'umilowanie' szczerosci, buahahaha, wspaniale by sie nam zylo gdyby wszyscy szczerze i z wlasnej inicjatywy walili sobie w twarz co im akurat przyjdzie do glowy. zaraz by sie okazalo ze tym co za szczeroscia optuja zyloby sie najgorzej :D
      • lena.nocna Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:41
        O rade mnie proszono.

        Co do szczerości - kwestia charakteru, na ogół to się opłaca. Nie lubię obłudy: szczerość + delikatne powiedzenie SWOJEGO (wiadomo, że subiektywnego) zdania są lepsze niż oszukiwanie.
        • wersja_robocza Re: Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:45
          lena.nocna napisała:

          Co do szczerości - kwestia charakteru, na ogół to się opłaca. Nie lubię obłudy:
          > szczerość + delikatne powiedzenie SWOJEGO (wiadomo, że subiektywnego) zdania s
          > ą lepsze niż oszukiwanie.

          Dla kogo są lepsze? We wszystkich sprawach? W tych błahych również? Czasem szczerością można narobić więcej złego, niż dobrego. I nawet dobre samopoczucie, że się powiedziało prawdę, że koleżanka źle w czymś wygląda, nie pomoże. Bo komuś jest po prostu przykro. Szczerość bywa śmiertelna. I gdyby wszyscy ludzie nagle stali się szczerzy prędzej czy później byśmy się pozabijali.;)
          • lena.nocna Re: Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:49
            Nie wiem, ja już tak mam, że zamiast kombinować co powiedzieć jestem raczej szczera i mówię tak, żeby nikogo nie urazić. Przynajmniej się staram. Nie wiem, po prostu mam taki odruch, jest to dla mnie naturalne, tak ja dla innych woalowanie własnego zdania.
            • wersja_robocza Re: Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:52
              Woalowanie własnego zdania nie jest naturalne. Jest wynikiem nauki na własnych błędach.;)
              • lena.nocna Re: Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:53
                Z nauki można wyciągać różne wnioski. ;-)

                • wersja_robocza Re: Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:58
                  Tak. Ja wyciągnęłam taki, że czasem szczerość jest zbędna i nikomu nie służy, nawet osobie pytającej. A biorąc pod uwagę, że w skutek powiedzenia nieszczerości nic się nie zawaliło, jestem wręcz o tym przekonana. Nikt nie ucierpiał,nikomu nie zrobiło się przykro,...;) W ważnych, życiowych, decydujących kwestiach oczywiście szczerość jest bezwzględna. Co do tego też nie mam wątpliwości. Warto umieć odróżniać rzeczy ważne od nieważnych.;)
        • princess_yo_yo Re: Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:45
          ja tez zapraszam do czytania ze zrozumieniem. rozumiem wiec ze jakbys poprosila kogos o opinie na twoj temat i dowiedziala sie ze sprawiasz wrazenie jakbys sie wychowala wsrod wilkow (a takie stwarzasz w tym watku) to podziekowalabys za szczerosc.
          • lena.nocna Re: Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:49
            Napisz to jeszcze raz inaczej. ;-) nie rozumiem.
            • lena.nocna Re: Zapraszam doc zytania ze zrozumieniem 10.03.12, 10:53
              cofam, już rozumiem.
              Dla mnie gorszą sprawą jest gdy ktoś cię oszuka na temat wyglądu, a potem dowiadujesz się od osoby postronnej, że miał inne zdanie. I wtedy jest naprawdę przykro.
              Krytyka (abstrahując od tematu wątku) to nic strasznego, podobnie jak wypowiadanie własnych opinii. Ludzie rozmawiają i tak tworzą się poglądy i style. Dla mnie to WARTOŚĆ, coś pozytywnego. Ludzie szczerzy w tym co myślą, mówią i robią ciągną ten świat do przodu. Nie nazywaj tego postawą dzikich istot.
    • kapselodtymbarka Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:06
      Skoro sama spytała, to cóż, dobrze że powiedziałaś. Ale może pomyliłaś jej obrażenie z jakąś inną reakcją, może po prostu zrobiło jej się przykro, więc nie śmiała się od ucha do ucha i nie miała ochoty na dalszą rozmowę na ten temat, co chyba zrozumiałe. Jedno drugiemu nie przeczy
      • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:07
        tak, źle napisałam - było jej przykro, ale przejawiało sie to spadkiem wesołości i odzywania do mnie. ;-/
        • kapselodtymbarka Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:19
          No to chyba dla odmiany pora na komplementy i piwo na zgodę :)
          • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:22
            tak będzie. ;-) Imprezy nam wychodzą jak nic innego.
    • salma75 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 11:08
      Hmm... Prawdę prosto w oczy powiem tylko bliskiej osobie, przyjaciółce. Znajomym przytakuję lub zlewam, nie bawię się w doradzanie.


    • kochanic.a.francuza Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 10.03.12, 15:19
      Zapamietaj: na podobne prosby o ocene stroju, zawsze tylko chwali, chwalic i jeszcze raz chwalic. W koncu jak sie ktos juz w cos wystroi to znaczy, ze uwaza ten stroj za swietny i odmienne zdanie rodzi tylko niepotrzebne fochy.
    • 10iwonka10 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 16.03.12, 10:05
      Ha,ha czy legginsy to ostatni hit mody? W Anglii duzo dziewczyn w nich chodzi ...i to raczej grubych dziewczyn . Ja juz sie tak do tego widoku przywyczailam ze zatracilam poczucie estetyki w tym wzgledzie :-)

      Wlasciwie jak lubia jest im wygodnie... Ja za legginsami nie przepadam jestem szczupla ale niewysoka i mam wrazenie ze mam w nich 'krotkie nozki jak u kaczuszki'- Ale tak mnie zastanawia zwlaszcza u grubszych dziewczyn w lecie gdy jest goraco czy one sa takie wygodne? Ja bym sie w nich ugotowala.
      • zemsta.blondynki Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 18.03.12, 19:36
        tylko że grubsze dziewczyny często oprócz grubszych ud mają na nich cellulit, rozstępy i być może inne problemy estetyczne. sama na rozmiar nie narzekam, nie mam grubych nóg, a borykam się z dwoma powyższymi problemami, więc mam do wyboru albo chodzić w spodniach, albo zakładać legginsy+tunikę, bądź spódnicę i rajstopy, więc naprawdę nie dziwcie się, że ludzie w lato parzą się w różnych kokonach :)
    • 5th_element Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 16.03.12, 10:52
      nie wyskakiwać przed szereg! Czuje sie pikna to jej szczescie. Nie uszczesliwiaj ludzi na sile. Baba sie naogladala Trinny i Susannah, gdzie te dwie upiorne rozczochrne Angielki wmawiaja kobietom z nadwagą "och och jaka jesteś szczupła i jaką masz talię". No to i ona uwierzyla. Jest szczesliwa, co Ci do tego?
    • a_nonima Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 16.03.12, 12:01
      Ja nie pytam o to jak wyglądam w danym zestawieniu bo przecież widzę jak wyglądam. I jak popełnię gafę chowam się po kątach. Raczej nie komentuję niczyjego wyglądu bo każdy ma taki styl jaki ma.
      Jak mnie ktoś zapyta (a wygląda dobrze) chwalę, jak wygląda źle odp wymijająco.
      Za to jak ktoś wygląda bardzo dobrze chwalę pod niebiosy. Miło popatrzeć na dobrze ubraną kobietę albo na eleganckiego gościa.

      Lena nie przejmuj się. Nie uważam, ze zrobiłaś źle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja