Odbieranie dobrych rad jako złoślowości

    • kate.222 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 19.03.12, 15:49
      warto poczytać porady specjalistów swolniak.blogspot.com/p/konkurs.html
      • simply_z Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 19.03.12, 16:22
        problem w tym ,ze wiele osob ubiera sie nieodpowiednio do swojej figury ,wrecz eksponujac wady ,zamiast je tuszowac i w efekcie po ulicach biegaja fashion victims.
        np o taki blog:
        streetfashionincracow.blogspot.com/2011/12/justyna.html
        dziewczyna ma nieladny ,skracajacy ja plaszcz ,plaskie obuwie i krzykliwe rajstopy uwydatniajace krzywe nogi, Wszyscy zachwycaja sie ciekawa stylizacja ,jak dla mnie zle.
    • tarantinka Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 20.03.12, 11:04
      osobie, którą lubisz walisz tekst, że pasują jej inne ubrania niż to w którym przyszła ???? a ONA lustra nie ma ?, nie widziała jak wygląda ?. Szczerość różne ma oblicza, granica miedzy chęcia podbudowania własnego ego a życzliwością jest cienka. Tutaj wyszło, że kosztem koleżanki coś sobie załatwiasz. W innych dziedzinach też ją tak "życzliwie" traktujesz ?. Jeśli ją lubisz to odpuść, przecież w tych leginsach nie stała się nagle mniej sympatyczna, modowe kanony nie są warte tego aby dołować kogoś kogo się lubi.
    • ka-mi-la789 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 20.03.12, 13:27
      Nigdy nie przestanie mnie fascynować polackie agresywne zainteresowanie cudzymi sprawami z wyglądem na czele. I zachwyt nad własnym chamstwem zwanym "ja zawsze mówię to, co myślę" (szkoda tylko, że nie myślę, co mówię).
      • hildegarda-z-plocka Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 20.03.12, 16:04
        to, co piszesz, mialoby sens, gdyby autorka odezwala sie niepytana. ja mam zawsze nielichy klopot, gdy ktos pyta mnie o to, czy fajnie wyglada w danym stroju, czy ma fajne ciuchy, poniewaz zazwyczaj sa to osoby, ktore ubieraja sie fatalnie. odpowiadam zawsze, ze nie wiem, bo to nie moj styl:P nagabywana jednak radze. w tym wypadku powiedzialabym po prostu, ze kolezanka chyba lepiej wygaldalaby w wiekszym rozmiarze legginsow i obsacach zamiast plaskich butow. ale ze ogolnie buty sa spoko, bardzo fajnie, tylko radzilabym laczyc je ze swyklymi, prostymi spodniami a bedzie super. jezeli kolezanka by sie obrazila, wtedy uznalabym ja za glupia pinde, ktora domaga sie nachalnie akceptacji. ale z tego co autorka napisala, kolezanka sie nie obrazila wcale, tylko zrobilo jej sie troche przykro- to jest akurat zupelnie normalne. przyjrzy sie na spokojnie, przemysli i tyle.

        swoja droga, mnie tez czasami krtos zwraca uwage negatywnie na stroj. np mpoja matka zalamuje rece za kazdym razem, kiedy zaloze spodnie z obnizonym krokiem, jeczac, ze wygaldam niezgrabnie, jak bezdomny, jak chlop i jak dziad. smieje sie z tego, i mowie, ze wg mnie wygaldam raczej luzacko i mi sie podoba. moja babcia zawodzi nade mna gdy zakladam piekna, dluga spodnice (biala z koronkowymi elemantami, sliczna) rozpaczajac, ze wygladam jakbym byla totalna niezgraba i chciala to ukryc. smieje sie wtedy i mowie, ze nie zawsze musze pokazywac nogi w miniowach, dlugie spodnice od czasu do czasu tez sa ok. mam tez jednego znajomego, ktory zawsze po mnie jedzie gdy zakladam cos oversizovego, poniewaz pogrubiam sie i maskuje cycki. zartuje wtedy, ze specjalnie maskuje przed spotkaniem z nim, zeby sie nie jaral za bardzo. ogolnie, zdaje sobie sprawe z tego, ze najlepiej wygaldam w obcislych spodniach i dopasowanej koszulce, albo w spodniczce przed kolana, ale czasami mam ochote znieksztalcic sobie sylwetke za pomoca ogromnego swetrzyska i leginsow wlozonych do jezzowek. nie pytam jednak ludzkosci o oponie. a gdybym zapytala, i gdyby ktos odpowiedzial mi tak jak autorka, to na pewno bym sie nie obrazila:P
        • ka-mi-la789 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 20.03.12, 16:32
          hildegarda-z-plocka napisała:

          > to, co piszesz, mialoby sens, gdyby autorka odezwala sie niepytana.

          W Polsce obowiązuje umowa społeczna, zgodnie z którą zadający takie pytania oczekuje odpowiedzi akceptującej. Wątkodajka najwyraźniej jej nie zna. A powinna.

          ja mam zaws
          > ze nielichy klopot, gdy ktos pyta mnie o to, czy fajnie wyglada w danym stroju,
          > czy ma fajne ciuchy, poniewaz zazwyczaj sa to osoby, ktore ubieraja sie fataln
          > ie. odpowiadam zawsze, ze nie wiem, bo to nie moj styl:P

          I gites.

          > swoja droga, mnie tez czasami krtos zwraca uwage negatywnie na stroj.

          Mnie też. Parę kobitek ni cholery nie chce przyjąć do wiadomości, że prezentowany przez nie styl dzidzi-piernik, który próbują mi wmusić, zwyczajnie mi nie odpowiada. Na szczęście nauczyłam się mieć otoczenie i jego opinie na mój temat głęboko w odbytnicy.
          • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 21.03.12, 22:33
            Jaka umowa społeczna? Walnij się w głowę. ;-)
            • ka-mi-la789 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 21.03.12, 22:35
              Kolejna do kolekcji.
              • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 21.03.12, 22:40
                Ta sama.

                Zalecam czytanie ze zrozumieniem. To nie boli:
                Nie powiedziałam jej niczego negatywnego, powiedziałam, że pasuje jej co innego. Tyle. Ręce mi opadają, gdy ktoś nie potrafi przeczytać i zrozumieć, zamiast tego woli sobie ponarzekać i zafałszować fakty. ;-(

                A umowy społecznej tego typu w POLSCE nie ma, jeśli już to jest w pewnych kręgach (raczej dalszych znajomych lub obcych ludzi, a nie osób, którym życzy się dobrze i na którym nam zależy).
                • ka-mi-la789 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 21.03.12, 22:50
                  lena.nocna napisała:

                  > Ta sama.
                  >
                  > Zalecam czytanie ze zrozumieniem.

                  "Czytaj ze zrozumieniem" - jedna z odzywek, po których bez pudła można poznać idiotę.

                  > Nie powiedziałam jej niczego negatywnego, powiedziałam, że pasuje jej co innego
                  > . Tyle. Ręce mi opadają, gdy ktoś nie potrafi przeczytać i zrozumieć, zamiast t
                  > ego woli sobie ponarzekać i zafałszować fakty. ;-(

                  Ja narzekam? Ja mam tę sprawę tam, gdzie wskazałam.

                  > A umowy społecznej tego typu w POLSCE nie ma, jeśli już to jest w pewnych kręga
                  > ch (raczej dalszych znajomych lub obcych ludzi, a nie osób, którym życzy się do
                  > brze i na którym nam zależy).

                  Jawohl, Herr Sturmbannführer. Skoro chcesz w to wierzyć, to nie mój biznes. Tylko może nie życz nikomu dobrze, bo ci to nie wychodzi.
                  • lena.nocna Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 21.03.12, 23:05
                    A dlaczego twierdzisz, że po "czytaj ze zrozumieniem" można poznać idiotę? Proszę o merytoryczne uzasadnienie.

                    Ja uważam, że problem ma ten, kto nie czyta ze zrozumieniem i z siebie robi idiotę odnosząc się do czegoś, kto czego nie ma w komentowanym tekście. No, ale oczywiście w tej kwestii każdy może mieć własne zdanie.
    • kate1944 Re: Odbieranie dobrych rad jako złoślowości 22.03.12, 12:25
      Ja też nie lubię jak ktoś na siłę próbuje przeforsować swoje zdanie, tym bardziej, że różne gusta
      Tekst linka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja