Panny - myślicie o dzieciach?

09.03.12, 23:30
Takie mnię pytanie naszło.
Czy panny/dziewczęta/kobiety, niesparowane w chwili obecnej, myślicie często o posiadaniu dzieci?
Nie ma znaczenia czy myślicie o dzieciach "na tak" czy "na nie", chodzi o to czy ta myśl zaprząta wasze głowy?
    • i.am.girl Re: Panny - myślicie o dzieciach? 09.03.12, 23:33
      Nie myślimy
      • ultima-thule Re: Panny - myślicie o dzieciach? 09.03.12, 23:36
        myślimy raz na jakiś czas "jakie są fajne, ale dobrze że nie moje" ;)
    • berta-death Re: Panny - myślicie o dzieciach? 09.03.12, 23:39
      Cały czas. Ci co nie myślą, to w niechciane ciąże zachodzą.
    • tabeletka Re: Panny - myślicie o dzieciach? 09.03.12, 23:43
      mysle codziennie o wpoldopierwszej, zeby tabeletki nie zapomniec
      • tabeletka Re: Panny - myślicie o dzieciach? 09.03.12, 23:45
        ale ja to sparowana, wiec pszeplasiam
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 00:18
        tabeletka napisała:

        > mysle codziennie o wpoldopierwszej, zeby tabeletki nie zapomniec

        Ale łykając tabletkę świadomie myślisz o ewentualnych przyszłych dzieciach, czy to bardziej automat?
        • tabeletka Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 00:48
          mysle

          jeszcze ze dwie zdrowaski przy okazji odmawiam, zeby sie na pewno przyjela

          • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:08
            tabeletka napisała:

            > mysle
            >
            > jeszcze ze dwie zdrowaski przy okazji odmawiam, zeby sie na pewno przyjela

            dobrze czynisz kobieto, niech Bóg Ci w dzieciach wynagrodzi ;)
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 01:06
      Ja bardzo dużo myślę;> (mam z cudzymi dziećmi do czynienia zawodowo). No i uwielbiam te cudze (wyrośnięte) dzieci. Myślę też o cudzie macierzyństwa, o tym, czemu nie czuję instynktu/chęci, o tym, że nie jestem już taka młoda i potem może być za późno, o tym, że zawsze mogę zaadoptować, o tym, że nie chciałabym rodzić w Polsce, i o tym, że to wszystko hipoteza, bo mimo, że partner by w sumie kiedyś chciał, (tak, sparowana jestem), to ja się chyba bym w tym nie odnalazła.

      A TY?
      • koham.mihnika.copyright Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 01:57
        Graf boi sie kleszczy, cesarki, najchetniej w wannie.
        Wyobrazasz sobie pol tuzina grafiatek w ubrankach OshKosh?
        Bezcenne.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 01:59
          co to Osh Kosh? hmm, trudnych słów używasz;>
          • koham.mihnika.copyright Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 02:46
            www.oshkosh.skyegroup.com.au/html/s01_home/home.asp
            ja prosty chlop jestem, bierz mnie takiego jak stoje ;-{)
            • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:26
              wygląda jak strona dla pedofilii :)
              • koham.mihnika.copyright glodnemu chleb na mysli??? :-{) nt 11.03.12, 23:17

      • male_pytanie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 11.03.12, 11:16
        moj status zwiazku to: "to skomplikowane", wiec chyba moge sie wypowiedziec. Jak patrze na cudze dzieci to:
        - jesli dziecko jest super slodkie i tzw idealne to sobie myle, ze jakbym sie juz dorobila dziecko to blagam zeby było takie jak to
        - jesli dziecko jest diablem wcielonym to jestem przekonana ze sie nie nadaje do posiadania dzieci bo chyba bym je ...no sami wiecie...
        - ogolnie jesli mysle o swoim dziecku to mysle ze poki co lepiej mi bez niego niz byloby z nim. z moim obecno-byłym facetem dziecka nie ma sensu miec bo niepełne rodziny mnie nie interesują. Z drugiej strony nie jestem typem matki polki. nie rozumiem jak dziecko moze nie słuchac rodziców (no ale jakbym miala to pewnie bym sie dowiedziala :D )
        Jeszcze pal licho te pieluchy - to jakos bym przezyła, ale potem dzieci rosna i potrzebuja duzo uwagi i lekcje i zajecia dodatkowe i przepytywanie... i zawozenie i przywozenie, pierwszy papieros, bunt. chyba bym nie chciała... :(
        chcoiaz wszyscy mi mowia ze jak trafie na wladciwego faceta to i dzieci beda uzasadnione bo bede chciala geny przekazac z tym niby wlasciwym ;)
    • po-trafie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 09:35
      Czy bedac sparowana, czy nie bedac - czasem mysl sie pojawia. 'Czy moze jednak bym chciala?' - szczegolnie jak spotykam kumatego 7-10 latka. Pozniej w ciagu paru sekund wyobrazam sobie jakby ciaza i pierwsza pare lat zycia wygladalo, mysle 'NIEEEEE' i tak do nastepnego razu.
      Dodam ze jestem w wieku 25+ wiec niby zegar powinien sie budzic.
    • eat.clitoristwood Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 09:42
      ale nie podoba mi się "posiadanie" dzieci. Z dwóch zasadniczych powodów, językowego - posiadać można przedmioty, ewentualnie posiąść kobietę (czy tam dosiąść), i ludzkiego - dziecko nie jest własnością rodziców, jest samodzielnym bytem z należną mu godnością (tu możnaby o chrzcie pogadać i innej indoktrynacji).
      • wersja_robocza Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 09:51
        Nie można powiedzieć mam męża/żonę/dziecko, ale można powiedzieć posiadłem/dosiadłem kobietę? Ta wrażliwość językowa mocno wybiórcza.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 10:26
          ja obstawiam, że Las Łecztaczek żartuje.
          • wersja_robocza Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 10:34
            mam szczerą nadzieję.;)
          • eat.clitoristwood Re: Przepraszam, że się przyczepię 11.03.12, 19:31
            grzeczna_dziewczynka15 napisała:
            > ja obstawiam, że Las Łecztaczek żartuje.

            Żartowałem jedynie w kwestii posiąścia kobiety.
            Naprawdę uważam, że dziecku należy okazywać szacunek, szacunek np. dla uczuć bachora (intensywność przeżywania nie zależy od rzekomej "wagi" problemu małego człowieka, dzieci cierpią psychicznie wbrew przekonaniom wielu dorosłych) naturalnie opiekować się i przystosować najlepiej, jak się umie do samodzielnego życia.
            Ale nie tresować na swoje wyobrażenie, nie indoktrynować, zostawić mu wybór. Oczywiście głównie chodzi mi o indoktrynację światopoglądową, jakakolwiek by nie była.
      • jan_hus_na_stosie Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 09:58
        eat.clitoristwood napisał:

        > dziecko nie jest własnością rodziców, jest samodzielnym bytem

        oczywiście, że jest własnością rodziców do 18 roku życia, do tego czasu to rodzice odpowiadają za to dziecko, to rodzice za niego płacą, żywią go, do tego czasu nie posiada nawet praw wyborczych

        do 15 roku życia dziecko wg prawa nie może nawet seksu uprawiać
        do 13 roku życia nie może podjąć normalnej pracy a do jej podjęcia wymagana jest pisemna zgoda rodziców
        do 16 roku życia nie mogą pracować dłużej niż 6 godzin na dobę

        o ograniczeniach dzieci wynikających w prawa oraz ich niepełnej dojrzałości fizyczno-psychicznej mógłbym napisać co najmniej kilka stron A4

        i weź mnie nie rozśmieszaj z tym "jest samodzielnym bytem" :) to niech taki 5-latek, ten samodzielny byt spróbuje żyć bez pomocy rodziców lub państwa... ciekawe po ilu dniach umarłby z głodu :)
        • princess_yo_yo Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 10:10
          odpowiedzialnosc to nie to samo co wlasnosc i to by bylo na tyle jesli chodzi o oczywistosci.

          co do tematu, nie mysle o dzieciach, chyba ze mam sie na ten temat wypowiedziec tak jak teraz :-)
          • jan_hus_na_stosie Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 10:16
            nastolatek przed ukończeniem 18 roku życia nawet nie może dysponować swoim majątkiem o ile takowy posiada, ostatnio było głośno o Biberze, tym piosenkarzu nastolatek, który dopiero kończąc 18 lat uzyskał pełny dostęp do swoich milionów zarobionych w ciągu ostatnich kilku lat :)
            • princess_yo_yo Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 10:21
              no i w zwiazku z tym? w malzenstwie tez nie jestes w stanie dysponowac majatkiem wedle wlasnego widzimisie, czy to oznacza ze jestes wlasnoscia zony a ona twoja?
              • jan_hus_na_stosie Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 10:24
                poniekąd jestem, ale nie ze względu na majątek ale uczucia wyższe :)

                oczywiście nie jest to własność bezwarunkowa
            • twojabogini Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 12:51
              Jak zwykle głupoty piszesz Janie oparte na tym co w TV zobaczyłeś.
              Nastolatek może w Polsce dysponować swoim majątkiem, zgodnie z prawem. Poczytaj sobie o częściowej zdolności do czynności prawnych - to nie to samo co ubezwłasnowolnienie.
              Rodzice nie mają prawa zarządzać majątkiem dziecka w sposób dla niego niekorzystny. Czyli mają psi obowiązek majątek otrzymać i to w stanie niepogorszonym. Sprzedać i przehulać im nie wolno.
              • jan_hus_na_stosie Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 12:57
                weź drzewa się czep jak ci się nudzi, ja tu piszę o ogólnych ograniczeniach młodych ludzi a nie robię specjalistycznej wykładni prawnej
        • berta-death Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 11:25
          > do 15 roku życia dziecko wg prawa nie może nawet seksu uprawiać

          Może, to z nim nie można seksu uprawiać. :)
        • martishia7 Re: Przepraszam, że się przyczepię 10.03.12, 16:10
          > do 15 roku życia dziecko wg prawa nie może nawet seksu uprawiać

          W drugą stronę. Dziecku wolno. To dorosłemu nie wolno Z NIM.
    • sundry Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 09:50
      Myślę, bo dużo słucham o dzieciach, znajomi z pracy mają w rodzinie niemowlaki, a mama pracuje z dziećmi. Ale to takie rozmyślania, jak o podróży w kosmos mniej więcej.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:27
        Dobrze ujęte, z tym kosmosem;)
        Że niby fajnie by doświadczyć, ale mnie to jednak nie dotyczy;)
        • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:43
          żebyś się kiedyś nie zdziwiła jeśli Twój facet, któregoś dnia spakuje swoje walizki i powie, że odchodzi bo jednak to on chce posiadać potomka i założyć normalną rodzinę a skoro Ty nie możesz mu tego zapewnić to znajdzie inną kobietę, która to zrobi :)


          • sundry Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:01
            A czy to jest twoje zmartwienie, co zrobią cudzy faceci?
    • kitek_maly Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 09:58
      A co, chciałeś pomóc? :P

      Ja jako panna się wypowiem. :P Że jak jestem niesparowana to częściej o tym myślę niż jak jestem sparowana.
      W sumie jak się ma faceta to tak jak by się już miało jedno dziecko. :P
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:29
        No nie wiem, ja tam wolę dać się zaadoptować, niż niańczyć faceta;) pozwalam mu, żeby się mną zajmował i opiekował, a co tam;)
    • thelma.333 Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 09:58
      co, robisz spis ktora do wziecia?
      • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:02
        thelma.333 napisała:

        > co, robisz spis ktora do wziecia?

        no ba...

        - chce mieć dziecko -> kandydatura do rozważenia
        - nie chce mieć dziecka -> odpada

        proste :)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 17:59
        thelma.333 napisała:

        > co, robisz spis ktora do wziecia?

        Aaaa, że niby jak się która wypowie to panna na wydaniu? :D Spytne :D
    • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:22
      A dlaczego wykluczasz sparowane? ;-)

      Dzieci chcę mieć, ale na razie ich nie planuję. Ewentualna ciąża byłaby dla mnie teraz raczej niemiłą niespodzianką.

      Na co dzień raczej nie myślę o tym, chyba że ktoś mi podsunie ten temat - np. tu na forum albo przy okazji dyskusji o ustawie emerytalnej i pomysłach PSLu. ;-)

      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 17:52
        lena.nocna napisała:

        > A dlaczego wykluczasz sparowane? ;-)

        Ależ nie wykluczam. Po prostu zastanawiały mnie myśli panien niesparowanych - tak w ramach analogii do siebie, również niesparowanego.
        • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 18:25
          I do jakich doszedłeś wniosków? Jest analogia czy nie ma? ;-)

          Ciekawa jestem czy bycie w związku przekłada się jakoś na chęć posiadania dzieci. U mnie jest to zależność odwrotnie proporcjonalna. Im bardziej "intensywna" relacja w związku tym mniej myślę o jakichkolwiek sprawach typu dzieci. Żyję chwilą.

    • kobieta_z_polnocy Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:32
      Jestem co prawda sparowana, ale panna, więc odpowiem.

      Tak, myślę o dzieciach, bo wokół mnie coraz więcej ich się pojawia. Tym niemniej to wszystko od lat wciąż brzmi jak "chcę kiedyś, ale nie jeszcze nie teraz". Tak było 10 lat temu i tak jest teraz. Wciąż odkładane na później, bo taka prawdziwa chęć i zdecydowanie jeszcze mnie nie naszły.
      • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:34
        poczekaj z posiadaniem dziecka do 50-tki, może wtedy ochota cię najdzie :]
        • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:45
          A co ma na siłę rodzić? A potem i dziecko i ona mają się męczyć?

          Zawsze jesteś złośliwy w stosunku do kobiet, które nie mają jeszcze dzieci? Problem jakiś masz? ;-)
          • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:51
            to raczej one mają problem lub za kilka lat będą go miały, większość mężczyzn planuje mieć potomka jeśli nawet oficjalnie się z tym nie afiszuje, jeśli ich kobieta nie będzie chciała im go dać to hasta la vista baby :)
            • sundry Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:59
              Mieć potomka to jasne, ale już zajmowanie się nim chętnie zlecą mamie, prawda?
            • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:04
              Większość mężczyzn nie planuje mieć potomka lub planuje bardzo późno czyli z dużo młodszymi kobietami, nie oceniaj innych po sobie.

              Poza tym - przedszkola są drogie, nianie są drogie, babcie pracują, a na utrzymanie dziecka potrzebne są pieniądze - kto się tym dzieckiem zajmie jak matka pójdzie do pracy?
              • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:11
                lena.nocna napisała:

                > Większość mężczyzn nie planuje mieć potomka

                bzdura

                > lub planuje bardzo późno

                czy wiek powiedzmy 30-35 lat w przypadku mężczyzny to późno?
                • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:18
                  > > Większość mężczyzn nie planuje mieć potomka

                  Czyli kłamią? Po co?

                  > czy wiek powiedzmy 30-35 lat w przypadku mężczyzny to późno?

                  Raczej 35-40 niż 30. I dla kobiety to nie jest wcześnie - dlatego napisałam, że z dużo młodszymi kobietami. Ale wyłysiałych 40-latków z milionem uprzędzeń i narzekań już mało która młoda dziewczyna zechce (bez dopłaty).
          • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 10:59
            śmieszy mnie też ta pewność własnej pozycji w związku niektórych tutejszych forumowiczek, które myślą, że ich facet będzie z nimi nawet jeśli nie będą miały dziecka, owszem będzie... do czasu :)
            • sundry Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:03
              A jeśli on też nie chce mieć dzieci? Co jeśli okaże się, że jedno z nich nie może mieć dzieci? Nie mierz wszystkich swoją miarką.
            • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:05
              Na ogół decyzja jest wspólna. Nie znam żadnej pary, w kótrej facet chce, a kobieta nie i to jest ich życiowy problem. częściej jest na odwrót.
              • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:14
                a ja osobiście nie znam żadnego przypadku w którym mężczyzna będąc żonaty i nie mając dzieci z poprzednich związków nie chciałby mieć własnego, i jaki z tego wniosek?
                • sundry Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:18
                  Że obracacie się w innych gronach osób:)
                • princess_yo_yo Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:19
                  ze masz ograniczone grono znajomych
                • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:20
                  Może zacznijmy d tego, że mały odsetek mężczyzn poniżej powiedzmy 35 lat jest żonaty. Jaki z tego wniosek?
                • po-trafie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:18
                  A ja mam w rodzinie malzenstwa po 60, ktore nie maja dzieci i sa szczesliwie razem.
                  Mam rowniez wsrod znajomych w wieku moich rodzicow pare malzenstw kolo 40/50, ktore dzieci nie maja i miec nie chca. Nie jest to najpopularniejsza postawa, ale nie jest tez tak, ze tacy faceci sie nie zdarzaja.

                  Zreszta, gdyby absolutnie kazdemu zalezalo na swoim dziecku, to kobiety bezplodne nie mialyby szans na udane malzenstwa.
                  • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:34
                    bezpłodność często da się leczyć, zawsze pozostaje adopcja
                    • sundry Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 14:16
                      Adopcja to wyzwanie dla twardzieli, nie każdy temu podoła.
                    • dziewczyna_rzeznika wiesz co Janek 11.03.12, 11:54
                      tak Cię czytam, czytam i pomimo całej sympatii - pier**lisz jak potłuczony, za przeproszeniem. Nie każda kobieta, jak i nie każdy mężczyzna są stworzeni do posiadania potomstwa. Zastanawiam się, co Ci daje prawo wyrokować na temat par, które nie chcę posiadać potomstwa. Tzn. sorry - KOBIET, bo mężczyźni są taaaacy wrażliwi na te maleńskie, różowiutkie stópeczki, że po prostu NIE MA faceta, który ich by nie pragnął. Najłatwiej jest generalizować i dyskryminować...

                      Co do mnie - myślę o dziecku bardzo, BARDZO często i mam nadzieję,że jak skończę studia i znajdę pracę, to ja i mój partner będziemy mogli sobie na nie pozwolić.
                      • jan_hus_na_stosie Re: wiesz co Janek 11.03.12, 21:26
                        dziewczyna_rzeznika napisała:

                        > Nie każda kobieta, jak i nie każdy mężczyzna są stworzeni do po
                        > siadania potomstwa.

                        oczywiście, ale jeśli powiedzmy 70-80% kobiet mówi, że nie planuje mieć dziecka to już jest jakaś chora sytuacja, to nie jest norma, to nie jest jakieś odchylenie

                        to tak jakby 50% ludzi zostało lub urodziło się homoseksualistami... to nie jest normalne, w przyrodzie homoseksualistami jest 2-5% (w zależności o źródeł) populacji, wyższe wyniki świadczą, że dzieje się coś bardzo niedobrego

                        argument ekonomiczny mnie nie przekonuje bo w bogatych krajach Europy Zachodniej też rodzi się mało dzieci
                        • 2szarozielone Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:13
                          Natura tak to wykombinowała, że osławiony "instynkt macierzyński" pojawia się już po porodzeie - w organizmie matki wydzielają się hormony budujące przywiązanie do dziecka. Przed ciążą jakoś nie jest za szczególnie rozwinięty - "matka natura" postawiła raczej na silny popęd seksualny i to, że akurat zajście w ciążę dokona się samo. Nie przewidziała sktecznych środków antykoncepcyjnych. I tego, że brak silnego hormonalnego kopa pchającego do posiadania potomstwa może zaowocować zupełną rezygnacją z planów rozmnażania się.

                          Matka natura nie przewidziała także, że gatunek ludzki się tak rozrośnie i tak poszerzy swoją wiedzę i zbuduje tak rozbudowaną cywilizację, że na usamodzielnienie się owego dziecka nie będzie trzeba kilku lat - ale tak ze ćwierć wieku. Trudno się dziwić, że ludzie niechętnie biorą na siebie odpowiedzialność za utrzymanie kogoś przez 26 lat...

                          Matka natura nie przewidziała też jeszcze kilku rzeczy... np. tego, że będziemy żyć po 80 lat. Że będziemy rozmnażać się później, niż na początku okresu dojrzewania. Że zrobi się nas w ciągu stu lat o kilka miliardów więcej (ten przyrost jest naprawdę aż niewyobrażalnie olbrzymi). Że zacznie brakować zasobów, że żeby móc żyć trzeba będzie pracować wiele godzin dziennie - w sposób zupełnie obcy dla organizmu człowieka. I że do życia w "pierwotnych" warunkach - już nie będzie odwrotu.

                          Ja się zgadzam, że jako gatunek kopiemy dla siebie ogromny spektakularny grób ;) Żyjemy za długo, w nieodpowiednich dla siebie warunkach, siłą oddzielani od naturalnych instynktów (owocem tego jest np. coraz bardziej powszechna depresja i problemy psychiczne - nasz umysł zupełnie nie jest przystosowany do rozwiązywania problemów, jakie przed nim obecnie stoją, jest na przemian rozleniwiony i zdezorientowany). Jest nas o wiele za dużo. To, co nazywamy cywilizacją, nas w końcu wykończy.

                          Ale tak szczerze - to o ile dla ludzkości mam niewiele nadziei, to swoje własne życie zamierzam przeżyć jak najprzyjemniej. A nowego życia na świat nie sprowadzać, bo nic go tu dobrego nie czeka. Nie przyczyni się też do uszczęśliwienia owego świata - którego zdecydowana większość problemów (i z punktu widzenia samego ludzkiego gatunku, i całego ekosystemu) wynika z przeludnienia. Dla posiadania dzieci jedyne argumenty są emocjonalne (a akurat takiej emocjonalnej potrzeby sama nie mam - rozumiem za to w pełni, że ktoś inny ma i nijak tego nie wartościuję; rozumiem też, że wielu ludzi takiej emocjonalnej potrzeby nie ma i tego również nie wartościuję). Racjonalnych - brak (chyba że w bardzo wynaturzonej wersji - zdarzają się przypadki np. "produkowania" dzieci w celu późniejszego ciągnięcia z nich alimentów - ale są zdecydowanie nieludzkie, choć na swój sposób racjonalne)

                          PS. "Matkę naturę" personifikuję oczywiście tylko celem zwiększenia jasności przekazu - to "ślepy" mechanizm, który w skali całego gatunku zmienia się o wiele wolniej, niż my zmieniamy nasze warunki życia.
                          • eat.clitoristwood Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:19
                            2szarozielone napisała:
                            > PS. "Matkę naturę" personifikuję oczywiście tylko celem zwiększenia jasności pr
                            > zekazu - to "ślepy" mechanizm, który w skali całego gatunku zmienia się o wiele
                            > wolniej, niż my zmieniamy nasze warunki życia.

                            I cała ludzkość, wbrew magalomańskiemu przekonaniu religiantów, jest jedynie pierdnięciem w całokształcie bytu jako takiego.
                            Poza mną oczywiście. Ja tam żadnym pierdnięciem nie jestem. ;)
                            • 2szarozielone Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:38
                              No jesteśmy właśnie takim pierdnięciem bez głębszego sensu - a że mamy mnóstwo czasu na to, żeby w ogóle ów "sens życia" rozważać, to się pojawiają rozliczne psychiczne komplikacje, doły i wątpliwości. Kiedyś stwierdziłam, że ludzie sobie z tymi wątpliwościami radzą na kilka sposobów:
                              -religią i "religiopodobnym" światopoglądem - może to być jakaś ideologia, może to być sztuka, w której wieczność i uniwersalność się wierzy...
                              -własnymi dziećmi i przerzucaniem na ich wątłe barki własnego sensu
                              -ucieczką w stronę doznań ekstremalnych, gdzie pojawiają się najczystsze pierwotne emocje - stąd sporty ekstremalne (jak działa w tobie instynkt przetrwania i adrenalina buzuje, to nie rozkminiasz tego całego sensu życia)
                              -nie radzą sobie wcale
                              -usiłują jakoś przetrawić to, że życie nie ma sensu - i tyle. Ale to prawie niemożliwe jest, ta myśl strasznie człowieka uwiera zazwyczaj.

                              Problem nie dotyczy ludzi, których codzienne życie to walka o przetrwanie. Depresja to raczej choroba cywilizowanych, spokojnych społeczeństw...
                              • jan_hus_na_stosie Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:42
                                gdzieś czytałem badania, że ludzie wierzący rzadziej popadają w depresje niż ateiści i agnostycy :)
                                • 2szarozielone Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:45
                                  No ja też czytałam - dlatego religia jest skutecznym sposobem na radzenie sobie z poczuciem braku sensu... Jednym z kilku nielicznych ;)
                                  • jan_hus_na_stosie Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:50
                                    ja to chyba bym się spełnił w jakiejś rewolucji, powstaniu czy coś w ten deseń ;)
                                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:53
                                      jan_hus_na_stosie napisał:

                                      > ja to chyba bym się spełnił w jakiejś rewolucji, powstaniu czy coś w ten deseń
                                      > ;)

                                      To widać :) Tą chęć niesienia bliźnim swojego światopoglądu na bagnetach. Dla ich dobra, rzecz jasna :D
                                  • eat.clitoristwood Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:51
                                    2szarozielone napisała:
                                    > No ja też czytałam - dlatego religia jest skutecznym sposobem na radzenie sobie
                                    > z poczuciem braku sensu... Jednym z kilku nielicznych ;)

                                    Naprawdę, odczuwasz potrzebę sensu? Ja nie.
                                    • 2szarozielone Re: wiesz co Janek 11.03.12, 23:04
                                      Ja nie bardzo. Ale mi wpadła w ręce "Filozofia w buduarze" de Sade'a jak miałam 13 lat i się trochę dziwna zrobiłam ;)


                                      • eat.clitoristwood Re: wiesz co Janek 11.03.12, 23:13
                                        2szarozielone napisała:
                                        > Ja nie bardzo. Ale mi wpadła w ręce "Filozofia w buduarze" de Sade'a jak miałam
                                        > 13 lat i się trochę dziwna zrobiłam ;)

                                        Mnie w tym wieku wpadły w ręce "Żywoty Pań Swowolnych", zapamiętałem wzmiankę o paniach, które pierdziały przodkiem. Sądzisz, że mogło to mieć jakiś wpływ na mnie?
                                        • 2szarozielone Re: wiesz co Janek 12.03.12, 16:53
                                          Ale to ja mam wiedzieć? :) Na mnie akurat de Sade wpłynął bardzo mocno. M.in. dość skutecznie pokazał bezsens szukania głębszego sensu. Dlatego o tym wspominam.
                              • eat.clitoristwood Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:44
                                2szarozielone napisała: (...)

                                Strasznie przemądrzałe dziecko z Ciebie. ;) (ten emłotykon jest wyrazem uznania)

                                Doszukiwanie się sensu jest bez sensu. :)
                                • 2szarozielone Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:48
                                  Skończyłam głupie studia dla przemądrzałych dzieci. A po tacie mam zamiłowanie do długich i z gruntu jałowych Dyskusji Na Wielkie Tematy ;) Rzadko uzewnętrzniam w realu, bo bym miała ksywę Przemądrzałe Dziecko (na studiach za to mogłam sobie poużywać).
                                  • eat.clitoristwood Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:54
                                    2szarozielone napisała:
                                    > (...) mam zamiłowanie do długich i z gruntu jałowych Dyskusji Na Wielkie Tematy ;)

                                    Trochę Ci zazdroszczę, postaraj się tego zamiłowania nie pozbywać, przedłuża młodość.
                          • jan_hus_na_stosie Re: wiesz co Janek 11.03.12, 22:28
                            ładnie i ciekawie napisane
                      • jan_hus_na_stosie Re: wiesz co Janek 11.03.12, 21:31
                        zresztą, społeczeństwo samo wyczyści się z takich egoistek i będzie profitować kobiety mające dzieci (jak chociażby proponowany projekt ustawy o szybszej emeryturze dla takich kobiet), poza tym mężczyźni też będą wybierać kobiety chcące mieć dzieci i takie bezdzietne egoistki wyjdą na tym swoim wygodnictwie jak Zabłocki na mydle :)
                  • grassant Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:38
                    gdyby absolutnie kazdemu zalezalo na swoim dziecku, to kobiety bezplodne nie mialyby szans na udane malzenstwa.

                    facet moze mieć dziecko pozamałzeńskie :)
                  • kitek_maly Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:54
                    > A ja mam w rodzinie malzenstwa po 60, ktore nie maja dzieci i sa szczesliwie ra
                    > zem.
                    > Mam rowniez wsrod znajomych w wieku moich rodzicow pare malzenstw kolo 40/50, k
                    > tore dzieci nie maja i miec nie chca. Nie jest to najpopularniejsza postawa, a
                    > le nie jest tez tak, ze tacy faceci sie nie zdarzaja.

                    Zrozumienie tego, że ludzie mają różne potrzeby wymaga otwartości na poglądy innych. Niestety dla niektórych jest to bariera nie do pokonania.
            • tabeletka Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 14:04
              nosz kurde, jasnowidz!
    • kapselodtymbarka Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:11
      Nie. Chyba, ze przypadkiem znajdą się w moim pobliżu, wtedy myślę o nich bardzo źle.
      • wersja_robocza Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:19
        kapselodtymbarka napisała:

        > Nie. Chyba, ze przypadkiem znajdą się w moim pobliżu, wtedy myślę o nich bardzo
        > źle.

        Skoro podchodzą tak blisko, znaczy że się ciebie nie boją i wręcz lubią. Jak wtedy można myśleć o tych niewiniątkach źle?;)
        • kapselodtymbarka Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:23
          Nie - znaczy, że na przykład weszłam do supermarketu i słyszę ich wrzask u boku chamskich rodziców, którzy nawet nie próbują reagować. Autobusem na szczęście nie jeżdżę :)
          • princess_yo_yo Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:26
            to znaczy ze za duzo chamow masz w swoim otoczeniu, proponuje sie przeprowadzic :D
            • wersja_robocza Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:30
              Ale bezludnych wysp już jak na lekarstwo.:P
              • kapselodtymbarka Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:34
                Gdybym była milionerem, to byłby mój pierwszy zakup ;)
                • wersja_robocza Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:36
                  Ja miliardów nie potrzebuję. Tysiączki wystarczą.:D
            • kapselodtymbarka Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:35
              Od dawna to planuję, ale martwię się, że trafię z deszczu pod rynnę
              • princess_yo_yo Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:41
                jak to sie mowi: nie ma ryzyka nie ma zabawy.
          • wersja_robocza Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:30
            A to wiem. Tak jak nie lubię ciszy tak irytuje mnie hałas, nad którym nie mam kontroli, np. chałaśliwe bachorki.:P Ale wybaczam dzieciakom. Dorosną i skończą się laby. ;)
    • piataziuta Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:14
      kurde
      juz chcialam odpowiedziec ale przypomnialo mi sie ze znowu mam chlopaka :/
    • stary.dziadyga Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:20
      Tak, szczególnie ostatnio, kiedy sporo się mówi o matkach jako pracownikach, oczywiście negatywnie.

      I wtedy zawsze żałuję, że nie jestem facetem.
      Szkoda, że natura zrzuciła koszt posiadania (w sensie sprowadzenia na świat i "odchowania") dziecka praktycznie w całości na kobiety, kurde nie dało się tego jakoś podzielić sprawiedliwiej :/
      • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:48
        Mam takie same odczucia.
        Strach przed tym, że będzie mi ciężko, zostanę bez pracy i dziecko będzie się męczyć, ja też - psychicznie przede wszystkim - to wszystko sprawia, że nie cieszyłabym się teraz z wpadki. Nie chcę mieć nieszczęśliwego dziecka nieszczęśliwej matki.
    • lonely.stoner Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 11:21
      czasem sie zastanawiam jakby moje zycie obecne wygladalo gdybym miala juz dziecko??? tym czesciej o tym mysle im czesciej widze dzieciatych znajomych (a pojawia sie ich wokol mnie co raz wiecej), i sobie mysle ze dobrze jednak ze dziecka narazie nie mam. I raczej nie chce. A niby juz mi sie powinno 'zachciec' (mam 30 lat). Nie wiem czy mi sie kiedys to odmieni??
      A poza tym uwazam ze wiekszosc ludzi ktorych znam i ktora ma dziecko w ogole sie do roli rodzica nie nadaje. I to mnie przeraza najbardziej.
    • jowita771 Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 12:30
      Jak byłam panną, dzieci mi nawet w głowie nie postały.
    • twojabogini Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 12:54
      Ja sparowana, ale o dzieciach myślę dużo to się odezwę. Najwięcej myślę o dzieciach płci męskiej, dobrze rozwiniętych fizycznie, wiek - 16-40.
    • irmina_anastazja Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 12:57
      myslę, iz dążę do tego, by miec jak najwiecej przyjemności i kasy w zyciu, a jak najmniej obowiazkow, zaś dzieci utrudniłyby realizacje moich pragnień, zabierając zarobioną w przyszlości kasę, czas, który mozna poświęcić przyjemnosciom i dokładając obowiązków wszelakich. Dlatego jak juz czasem pomyślę, to myślę, że nie. Ogolnie rzadko na ten temat mysle :P są ciekawsze
      • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:03
        przykład typowej Polki, od takich tylko trzymać się z daleka :)
        • kitek_maly Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:10
          Buehehehe do Ciebie to chyba się kolejki chętnych ustawiają, co? Taki super materiał genetyczny się marnuje, bo Ty taki niezdecydowany którą to wybrać na matkę swoich dzieci. :D
        • berta-death Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:42
          Janie Husie, chyba nie jesteś aż tak naiwny, że wierzysz, że to pigułka antykoncepcyjna zrewolucjonizowała świat i zmniejszyła dzietność kobiet? Przecież to zwykły gadżet, jedynie ułatwiający życie, tak jak kuchenka mikrofalowa, bez niej też kobiety dałyby sobie radę. Do tego, żeby przestały się mnożyć, wystarczyło dać im żywą gotówkę do ręki i przyzwolenie na kupowanie za tę gotówkę wszelkiej maści rozrywek, z których każda jest fajniejsza niż bawienie dzieci.
          • simply_z Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:48
            ja tam nie wiem ale z tego co czytam ,to Jan jakos nie moze znalezc matki dla swoich dzieci ,a taki dobry material genetyczny( w jego mniemaniu..).zastanawiające.
            • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:55
              Ty się o mnie nie martw, jeszcze 30-stki nie skończyłem więc tak źle nie jest, poradzę sobie :)
          • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:53
            przyjdzie kontrrewolucja, zobaczysz :) tak samo jak zjawisko urbanizacji postępowało w rozwiniętych krajach od 100 lat, tak teraz w tych samych krajach następuje dezurbanizacja :)

            po prostu mężczyźni będą preferować kobiety chcące rodzić a te pozostałe omijać szerokim łukiem, tak więc durne geny egoistek nie będą dalej rozprowadzane. W najgorszym wypadku gdy miejscowe kobiety będą stawiały coraz większy opór i bunt przeciwko rodzeniu, mężczyźni zaczną sprowadzać żony z krajów biednej Europy Wschodniej albo z krajów Trzeciego Świata.

            kiedyś było powiedzenie, a w zasadzie zwrot grzecznościowy "niech Bóg Ci w dzieciach wynagrodzi" co oznaczało coś pozytywnego, dobrego. A dziś? To niemal jak życzyć komuś aby miał wypadek i spotkało go nieszczęście :) ale to się zmieni, pewnie nie za jednego pokolenia ale się zmieni.
            • kitek_maly Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:55
              Czy Twoja agresywność w tym temacie wynika, że żadna kobieta nie chce mieć z Tobą dzieci?
            • berta-death Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 14:47
              Myślisz, że kobiety z krajów trzeciego świata to nie wolą kasy wydawać na ciuchy, kosmetyki, fryzjerów, kosmetyczki, imprezy, alkohol, wakacje, gadżety, itp, niż na pieluchy, szkoły, zajęcia pozalekcyjne i młodzieżowo-dziecięce rozrywki? Myślisz, że wolą niańczyć dzieci, biegać na wywiadówki i odrabiać lekcje, zamiast się bawić i spędzać życia na rozrywkach? Będąc u siebie, to może nie jest to tak widoczne, bo nie mają ani kasy ani przyzwolenia społecznego, żeby olać mężów i dzieci i zabrać się za korzystanie z uciech życia. Ale niech tylko przekroczą granicę cywilizowanego świata.
              • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 15:06
                berta-death napisała:

                > Ale niech tylko przekr
                > oczą granicę cywilizowanego świata.

                samo przekroczenie granicy kraju nie zmienia aż tak bardzo mentalności człowieka, dopiero jej dzieci mogą być takie jak Ty piszesz ale nie sądzę aby uboga dziewczyna z San Andrés w Kolumbii po przekroczeniu granicy polskiej nagle stała się tak pyskata, zarozumiała i traktująca mężczyzn z góry jak tutejsze Polki, zwłaszcza że będzie w obcym kraju i tak naprawdę największe oparcie będzie miała w swoim mężczyźnie z Polski :)
                • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 15:13
                  W "No logo" jest fragment dotyczący pracownic bodajże chińskich fabryk odzieży. Z tego co pamiętam to mają one dokładnie takie same cele i ambicje jak kobiety w ciąży i pracują w tych śmierdzących fabrykach (choć mogłyby dalej gnić na wsi), bo praca ta daje im niezależność.

                  Podobnie ukraińskie dziewczyny sprzątające w Polsce. Ich marzenia nie różnią się za bardzo od marzeń "zwyrodniałych" Polek. ;-)

                  Myślisz stereotypowo. I naprawdę nieważne jest, że X kobiet nie chce dzieci. To nie twoja sprawa, dla ciebie ważna jest najwyżej ta jedna, którą kochasz. Po co pluć jadem na inne?
                • princess_yo_yo Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 16:20
                  uff, jednak jest nadzieja, czemu wiec jeszcze nie importowales sobie zony tylko marudzisz na forum jak ta baba?
                  • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 16:27
                    ja piszę o pewnym zjawisku a nie o tym, że sam chciałbym sobie importować :) w Polsce jest jeszcze trochę fajnych kobiet, to takie oazy ciepła i kobiecości, tyle że trzeba się trochę natrudzić aby znaleźć taką oazę na wielkiej pustyni egoizmu i zarozumialstwa polskich kobiet :)
                    • 2szarozielone Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 19:15
                      "Czerwona róża nie jest egoistką, pragnąc pozostać czerwoną różą. Byłaby straszną egoistką, gdyby chciała, by wszystkie kwiaty w ogrodzie były czerwone i były różami." ;)
            • irmina_anastazja Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 18:59
              zauwaz, że coraz wiecej kobiet odkrywa swoj biseksualizm- wsrod moich kumpeli calkiem sporo :P - w zwiazku z czym alternatywa wobec zwiazku z mezczyzna jest zwiazek z druga kobieta. I to moze niezle utrudnic zycie facetom malo sklonnym do kompromisow: "nie chcesz byc ze mna? chcesz miec dzieci? to sie wynos, Krysia i tak daje mi lepsze orgazmy " :D
              • lena.nocna Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 19:10
                O rany... ;-)
                Przypomniałaś mi o dyskusji znajomych z akademika o tym, że podniecają je waginy innych kobiet. Swoją drogą: miałam bi i lesbijki w akademiku. Czasem miałam nawet wrażenie, że hetero obojga płci są w mniejszości. ;-)
                Hehe mnie to nie kręci.
          • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 14:03
            poza tym to forum w żadnym razie nie jest reprezentatywne dla polskich kobiet jeśli chodzi o chęć posiadania dziecka, wręcz sądzę, że wiele tutejszych forumek pisze, że nie chce dzieci dla przekory aby zamanifestować w ten sposób swoją niezależność :)
        • irmina_anastazja Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:44
          Poczytałam Twoje posty i nie mam absolutnie nic przeciwko temu, bys trzymał sie ode mnie z daleka. Jestem wręcz skłonna zachecac, byś postępował w ten sposób. Mam paskudna alergie na konserwatystow
          • jan_hus_na_stosie Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:58
            a ja ma alergie na lewacką degrengolade społeczno-obyczajową :)
            • irmina_anastazja Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 18:53
              To trzymaj sie jak najdalej i oboje bedziemy zadowoleni :P
    • 2szarozielone Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 13:52
      Myślę (jako sparowana panna ;) ). Ale to dlatego, że w takim wieku jestem, że temat się co i rusz pojawia - bo rodzice naciskają na wnuki, bo znajomi mają dzieci, bo ktoś tam by bardzo chciał i nie może bo nie ma z kim... Ja dzieci mieć nie chcę, mój facet równie kategorycznie też nie. A że lubimy gadać, to czasem zastanawiamy się nad tym, dlaczego nie chcemy. I dlaczego w ogóle dyskusja z kimś, kto dziecka chce, jest zazwyczaj bezproduktywna i jałowa - bo toczy się na dwóch różnych płaszczyznach. Wdajemy się też w takie dyskusje z ludźmi, którzy nas pytają, dlaczego nie chcemy. Co zasadniczo jest głupim pomysłem, ale na razie jakoś dajemy się w to wpuszczać.

      W sumie ciężko jest uciec od tematu dzieci.
      • rannie.kirsted Re: Panny - myślicie o dzieciach? 11.03.12, 11:54
        jak rodzicom tak brak malych dzieci to niech otworza pogotowie opiekuncze albo pojda do domu dziecka na wolontariuszy.
    • martishia7 Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 16:08
      Ja jestem panna, chociaż sparowana i owszem, myślę. Generalnie na pytanie czy w ogóle chcę w życiu potomstwa odpowiedziałam sobie jakiś czas temu twierdząco. Beż żadnych górnolotnych pierdu pierdu o "byciu stworzoną do macierzyństwa", tylko ze względów co najmniej praktycznych. Otwartą kwestią pozostaje oczywiście termin realizacji. Jeszcze jakieś 2-3 lata mogę o tym nie myśleć. Wydaje mi się, że dzwonek alarmowy w głowie odezwie się w porę.
      • jazzify Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 16:17
        Nie myślę. No może poza kategoriami, że nie chcę i modlę się o to żeby żaden instynkt się u mnie odezwał bo chyba bym się pochlastała. A właśnie, o chlastaniu myślę. We wtorek idę na biopsję i wszystkie znaki wskazują na to, że w następstwie pochlastają mnie globalnie jak salceson. Kurrrewsko niefajny stan we łbie mam teraz.
        Dobranoc.
        • siostra.bronte Re: Panny - myślicie o dzieciach? 10.03.12, 18:02
          Trzymaj się :)
          A o dzieciach myślę, że nie będę już ich miała i muszę jakoś się z tym pogodzić...
    • anaisanais96 Oczywiście że myślą, tylko nie przyznaja sie. 10.03.12, 18:47
      Jęsli maja poniżej 25 lat to zapewne nie myślą, jęsli mają powyżej 25 lat to im starsze tym częściej myślą.
    • sid.sid Re: Panny - myślicie o dzieciach? 11.03.12, 10:46
      Sama z siebie nie. Ale otoczenie nie daje mi zapomnieć o tym, że takie stworzenia istnieją. Ale na szczęście nie aż tak jak forum.;)
    • xolaptop Re: Panny - myślicie o dzieciach? 11.03.12, 11:30
      Zle zadane pytanie. Kazdy byl kiedys plodem / dzieckiem, a o swoim zyciu nie da sie nie myslec.
    • rannie.kirsted Re: Panny - myślicie o dzieciach? 11.03.12, 11:49
      niet. mimo ze mam 3 dychy na karku sama mysl o tym ze moge miec dziecko jest dla mnie totalna abstrakcja.
Pełna wersja