lili_mis
11.03.12, 00:51
"Dwoje włoskich naukowców, pracujących na uniwersytecie w australijskim Melbourne, dowodzi w swoim eseju ("After–birth abortion. Why should the baby live"), iż skoro dopuszczalna jest aborcja, dopuszczalne powinno być także uśmiercanie dzieci już po porodzie, w szczególności tych obarczonych nieuleczalną wadą genetyczną.(...)Autorzy nie zatrzymują się w pół kroku, idą dużo dalej. Twierdzą, iż tzw. aborcja postnatalna (after–birth abortion) powinna być dozwolona także w przypadku dzieci zdrowych, gdyby ich przyjście na świat "oznaczało zbyt duże obciążenie dla rodziców, jak również dla społeczeństwa".(...)Decyzja zależałaby przede wszystkim od zbadania "potencjału" egzystencji dziecka (gdyby urodziło się chore) oraz określenia, na ile jego pojawienie się może obniżyć standardy życia całej rodziny (gdyby urodziło się zdrowe). "Nowe stworzenie wymaga ze strony rodziców energii, opieki i pieniędzy, których często nie ma w nadmiarze. Można uniknąć takiej sytuacji, dokonując aborcji, lecz czasami jest to niemożliwe".
Jeśli zatem matka zapomni zażyć pigułki antykoncepcyjnej, nie założy partnerowi na czas prezerwatywy czy spóźni się z decyzją o aborcji – nic straconego. Zawsze będzie mogła pozbyć się noworodka, zabijając go po porodzie.
Minerva i Giubilini nie piszą wprawdzie, jak miałaby wyglądać prawna procedura przed takim "zabiegiem", ale można ją sobie wyobrazić: matka wchodzi do gabinetu lekarza, oznajmia, iż pogorszyło się jej samopoczucie, lekarz podsuwa jej jednostronicowy formularz, matka go wypełnia, podpisuje i wychodzi z gabinetu. Pół godziny później lekarz napełnia strzykawkę roztworem soli, wbija igłę w główkę dziecka i przeprowadza "postnatalną aborcję". Następnie chirurg pobiera potrzebne organy do przeszczepów.
Resztą zajmie się koncern kosmetyczny, który ma podpisaną stosowną umowę ze szpitalem, oraz firma utylizująca odpady."
Czy ktos ma jeszcze jakies pytania??
Czy ktos ma jeszcze jakies pytania?