Zabić noworodka

11.03.12, 00:51
"Dwoje włoskich naukowców, pracujących na uniwersytecie w australijskim Melbourne, dowodzi w swoim eseju ("After–birth abortion. Why should the baby live"), iż skoro dopuszczalna jest aborcja, dopuszczalne powinno być także uśmiercanie dzieci już po porodzie, w szczególności tych obarczonych nieuleczalną wadą genetyczną.(...)Autorzy nie zatrzymują się w pół kroku, idą dużo dalej. Twierdzą, iż tzw. aborcja postnatalna (after–birth abortion) powinna być dozwolona także w przypadku dzieci zdrowych, gdyby ich przyjście na świat "oznaczało zbyt duże obciążenie dla rodziców, jak również dla społeczeństwa".(...)Decyzja zależałaby przede wszystkim od zbadania "potencjału" egzystencji dziecka (gdyby urodziło się chore) oraz określenia, na ile jego pojawienie się może obniżyć standardy życia całej rodziny (gdyby urodziło się zdrowe). "Nowe stworzenie wymaga ze strony rodziców energii, opieki i pieniędzy, których często nie ma w nadmiarze. Można uniknąć takiej sytuacji, dokonując aborcji, lecz czasami jest to niemożliwe".

Jeśli zatem matka zapomni zażyć pigułki antykoncepcyjnej, nie założy partnerowi na czas prezerwatywy czy spóźni się z decyzją o aborcji – nic straconego. Zawsze będzie mogła pozbyć się noworodka, zabijając go po porodzie.

Minerva i Giubilini nie piszą wprawdzie, jak miałaby wyglądać prawna procedura przed takim "zabiegiem", ale można ją sobie wyobrazić: matka wchodzi do gabinetu lekarza, oznajmia, iż pogorszyło się jej samopoczucie, lekarz podsuwa jej jednostronicowy formularz, matka go wypełnia, podpisuje i wychodzi z gabinetu. Pół godziny później lekarz napełnia strzykawkę roztworem soli, wbija igłę w główkę dziecka i przeprowadza "postnatalną aborcję". Następnie chirurg pobiera potrzebne organy do przeszczepów.

Resztą zajmie się koncern kosmetyczny, który ma podpisaną stosowną umowę ze szpitalem, oraz firma utylizująca odpady."


Czy ktos ma jeszcze jakies pytania??


Czy ktos ma jeszcze jakies pytania?
    • lili_mis Re: Zabić noworodka 11.03.12, 00:52
      przepraszam, podaje zrodlo:
      www.rp.pl/artykul/9157,833742-Aborcja-postnatalna-to-ludobojstwo---Magierowski.html?p=1
    • koham.mihnika.copyright napisz do rektora Monash University 11.03.12, 00:59
      albo do pisma, ktore ten pasztet opublikowalo (cos tam z etyka wspolnego).
      Pomysl kontrowersyjny, mozesz podyskutowac. Jestem za ulatwieniami w adopcji, bowiem jest sporo malzenstw, ktore by spora kase dalo za mozliwosc adopcji.
      Ale biurwokracja rzadzi.
      • lili_mis Re: napisz do rektora Monash University 11.03.12, 01:05
        to juz nie jest kontrowersyjne, to jest chore.

        Też jestem za ułatwianiem adopcji, ale nie w ten sposob.

        Przeraza mnie dokad zmierza ten swiat, skoro w glowach naukowcow, etyków rodza sie takie idee.
        • koham.mihnika.copyright naukowcy juz tak maja, ze dziela wlos na 4 11.03.12, 01:58
          z czegos trzeba zyc, a w etyce grantow od przemyslu sie nie dostaje.
          Nie zaniedbujac swirnietych lewakow, oczywiscie.
          • kochanic.a.francuza Re: naukowcy juz tak maja, ze dziela wlos na 4 11.03.12, 14:49
            otoz to. Pomysl bardziej z nastawieniem na rozreklamowanie nazwiska niz powazna propozycja.
            Teraz to nawet naukowcy sie prostytuuja, zeby tylko zostac slawnym.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: napisz do rektora Monash University 11.03.12, 09:39
          To nie jest nowy pomysł. Słyszałaś może o Sparcie, gdzie ludzie zrzucali niechciane/chore niemowlęta ze skały? Eutanazja zdecydowanie zaoszczędza takiego bólu. Bardziej współcześnie pisał o tym Peter Singer, etyk z Australii. (nawet w Wyborczej kilka lat temu był z nim wywiad dot. tego tematu).

          Poza tym, obecnie też dokonuje się "morderstw", jak piszesz, na dzieciach z wadami genetycznymi (po urodzeniu, nie na płodach) - poprzez nieudzielanie pomocy medycznej. Taka jest praktyka w polskich szpitalach. Bezbolesna eutanazja chyba byłaby lepszym rozwiązaniem.


    • lacido Re: Zabić noworodka 11.03.12, 01:03
      Trudno powiedzieć, czy artykuł (...) to wyraz gwałtownie postępującego szaleństwa autorów, próba intelektualnej prowokacji czy raczej wyznaczenia nowych ram debaty na temat godności życia ludzkiego.

      masz jeszcze jakieś pytania?
      • lili_mis Re: Zabić noworodka 11.03.12, 01:10
        Na początku też sądziłam, że to prowokacja, ale chyba niewiele na to wskazuje..
      • gaviota44 Re: Zabić noworodka 11.03.12, 01:14
        Oczywiscie,ze prowokacja.
    • aga.r.72 Re: Zabić noworodka 11.03.12, 01:05
      wracamy do starożytności, gzie pozbywano się dzieci niechcianych...
      • tabeletka Re: Zabić noworodka 11.03.12, 01:23
        ty sobie zarty robisz? a teraz co sie robi z dziecmi niechcianymi? kocha i piesci? wiekszosc laduje na ulicy, czesc zmuszana jest do prostytucji, bita, gwalcona, a niektore tylko nie otrzymuja milosci, za to maja "normalny dom", bo do zarcia zawsze sie cos znajdzie.
      • koham.mihnika.copyright w Sparcie pozbywano sie dzieci ulomnych 11.03.12, 02:01
        to nie jest to samo, co niechcianych.
        • berta-death Re: w Sparcie pozbywano sie dzieci ulomnych 11.03.12, 02:27
          To pod eutanazję podchodzi, czyli coś co w cywilizowanych krajach już istnieje. Eutanazja dzieci też jest rozważana. I moim zdaniem słusznie, bo to przecież masakra jakaś żeby skazywać kogoś na życie w cierpieniu. A w większości przypadków jest to tylko przedłużanie agonii. Zwłaszcza kogoś kto na dobrą sprawę mentalnie jest zwierzęciem, które nie rozumie co się dzieje i dlaczego, ale doskonale wie, że cierpi i, że cierpieć nie chce. Skoro nikt nie ma wątpliwości, że skrócenie cierpienia psu czy kotu jest aktem humanitaryzmu a zostawienie go przy życiu to okrucieństwo, to nie rozumiem dlaczego w przypadku małego dziecka miałoby być inaczej. A dopiero dziecko 2-letnie ma poziom umysłowy psa. A stan umysłu niemowlaka to sobie na zasadzie analogii można łatwo wyobrazić.
          • koham.mihnika.copyright Re: w Sparcie pozbywano sie dzieci ulomnych 11.03.12, 04:31
            W Sparcie robiono to ze wzgledow praktycznych. Obecna wiedza pozwala na wczesne wykrycie wad plodu, zatem usuwanie ciazy powinno byc lepszym rozwiazaniem, niz produkowanie kalek, ktore zemra w kilka dni, miesiecy czy lat.
            Ale spoleczenstwa nie sa przygotowane na takie ewentualnosci. nadal rzadzi kk i przekonanie - co Bog dal...
            Podobnie z "usypianiem" staruszkow czy ofiar wypadkow. Powinno byc dozwolone dla osob, ktore same taka decyzje podjely. Ja zapowiedzialem rodzinie, ze nie chce byc warzywkiem na sile napedzanym kroplowka i sztucznym plucem. Wyjac wtyczke i do pieca.
            Moja babcia meczyla sie przez pol roku z rakiem mozgu, cierpiala niesamowicie, zyla na morfinie. Powinni jej dac umrzec wczesniej. Ale babcia byla religijna, dzieci takoz. Bez sensu.
            Abstrahujac od czysto ekonomicznego punktu widzenia. kasa przeznaczona na intensywna terapie, to kasa stracona dla osoby z szansa na wyzdrowienie. Dla wszystkich nie starczy.
            • poprostu_basia Re: w Sparcie pozbywano sie dzieci ulomnych 11.03.12, 10:55
              Powinno byc dozwolone dl
              > a osob, ktore same taka decyzje podjely. Ja zapowiedzialem rodzinie, ze nie chc
              > e byc warzywkiem na sile napedzanym kroplowka i sztucznym plucem.

              > Powinni jej dac umrzec wczesniej. Ale babcia byla religijna,

              Skoro była religijna to jak rozumiem, nie podjęła takiej decyzji. Więc w czym problem?
              • koham.mihnika.copyright Re: w Sparcie pozbywano sie dzieci ulomnych 11.03.12, 11:21
                problem, ze nie pozwolono jej umrzec wczesniej. Przy 72 latach, 6 miesiecy mozna sobie darowac. Wystarczylo nie podawac lekow, ale nikt nie mial jaj zeby zdecydowac. Co by ludzie powiedzieli?
                • poprostu_basia Re: w Sparcie pozbywano sie dzieci ulomnych 11.03.12, 11:26
                  > problem, ze nie pozwolono jej umrzec wczesniej.

                  A chciała tego? Bo skoro, jak piszesz, była osobą religijną to domyślam się, że nie chciała. A skoro tak to kto miałby na to "pozwalać"?
                  • koham.mihnika.copyright Re: w Sparcie pozbywano sie dzieci ulomnych 11.03.12, 11:33
                    byla naszprycowana morfina, moja mama nauczyla sie robic zastrzyki, bo wolanie pielegniarki bylo za drogie.
                    osoba w takim stanie rzadko moze funkcjonowac racjonalnie umyslowo. Ale bylo minelo.
                    majac to w pamieci, zostawilem dokladne instrukcje, co zrobic ze mna.
          • lili_mis Re: w Sparcie pozbywano sie dzieci ulomnych 11.03.12, 12:31
            ano moze dlatego ze jednak dziecko to nie pies???????? nawet jesli jeszcze nie rozumie
      • horpyna4 Re: Zabić noworodka 11.03.12, 08:14
        Raczej do średniowiecza, tego chrześcijańskiego. Otóż prawa państwowe nie zawsze były zgodne z nauką KK. Bywało tak (w zachodniej Europie, o ile się nie mylę), że noworodka wolno było zabić, zanim zostanie pierwszy raz nakarmiony.
    • berta-death Re: Zabić noworodka 11.03.12, 02:12
      Prowokacja proliferów. Podstawowym i w zasadzie jedynym celem aborcji jest pozbycie się ciąży a nie dziecka. Bo nikt nie ma prawa zmuszać kobiety do ciąży i porodu, które nie są ani łatwe, ani lekkie, ani przyjemne, ani obojętne dla organizmu. A powód tej aborcji jest obojętny. Bo skoro kobieta z jakiegokolwiek powodu dziecka nie chce, to trud ciąży i porodu nie dość, że nie zostanie jej wynagrodzony urokami chcianego macierzyństwa, to jeszcze potem będzie miała na głowie niechciane dziecko. I nawet jak odda je do adopcji, to tym samym stanie się przymusową surogatką.

      A śmierć płodu to jedynie efekt uboczny pozbycia się ciąży. Wynikający tylko i wyłącznie z tego, że nie ma technicznych możliwości włożenia tego płodu do innej macicy ani do sztucznej wylęgarki, bo takich jeszcze nie wynaleziono.
      Natomiast urodzone dziecko nie koliduje z niczyim interesem. Można go oddać do adopcji i nie trzeba zabijać, żeby go nie mieć.
    • kora3 Pytań nie mam, mam obserwację 11.03.12, 09:12
      Mianowicie tego rodzaju chwyty demagogiczne działąją tylko na ludzi nakreconych i oszołomów. "Skoro mozna zabić zarodek, to mozna też nastolatka", "Skoro mozna zabić płód to mozna i staruszka" itd.

      Prawda jest taka, że rozwój medycyny idzie we wspaniałym i strasznym kierunku jednoiczesnie. Kilka lat temu czytałam pean pod adresem leakrzy, którym udało się utrzymać przy życiu noworodka, który zasadniczo nie miał szans na przezycie po porodzie. Udało się, na całe 12 godzin.
      Sukces niewatpliwy, tylko przypomina tak potepiane przez srodowiska pro life eksperymenty na ludziach. 25 lat temu ten noworodek zmarły zaraz po porodzie, albo zostałby poroniony naturalnie i czesc. A trak "udało się" go przemeczyć 12 godzin zanim umarł.
      Komu to miało przyniesc coś dobrego, poza splenforem dla lekarzy?

      Ktokolwiek widział kiedykolwiek, jak bliska mu osoba nieludzko cierpi np. na raka i błaga o śmierć, bo zaden srodek przeciwbólowy już nie działa, zaczyna się zastanawiac powaznie i bez egzaltacji nad eutanazją. Jeden ze znanych mi dobrze lekarzy wyznał kiedyś, ze gdy widział cierpienie swej młodszej siostry dogorywającej na raka kości, która cierpiała nieludzkie bóle i po prostu gniła miał dylemat, czy nie podać jej czegoś, co pozwoliłoby jej odejsc z jaką taką godnoscią z tego swiata. Nie zrobił tego. Od tamtej śmierci mineło 10 lat, a on nadal sobie nie wybaczył. Bo nie pomógł jej odejsc ze strachu przed odpowiedzialnoscią. Mógłby za to pójsc do wiezienia, stracić prawo do wykonywania zawodu.

      Bardzo fajnie mówi się o sukcesie w postaci utrzymywania przy życiu ludzi dotknietych powaznym cierpieniem, ale duzo gorzej jest z opieką nad nimi, uśmierzaniem bólu.

      Tak, wqiem zaraz sie dowiem, ze zrzyucałabym kaleki ze skały jak Spartanie. Nie, na pewno nie. Ale nie udawajmy, ze to takie zajefajne mieć dziecko typu roslinka np. Skoro jest na swiecie, trzeba pomóc rodzinie, opiekować się, ale nie dziwcie się dylematom ludzi, którzy wiedza, ze ich dziecko bedzie skazane na ogromne cierpienie, wiedza to zanum się narodzi.

      jasne - kazdy z nas moze ulec wypadkowi i zostac kaleką, taką "roślinką" - to kolejny koronny argument oszołomów, czysta demagogia. JAsne, kazdy z nas moze. Tylko jest róznica pomiedzy sytuacja, gdy wiemy, że kochana osoba na pewno bedzie cierpieć całe życie, a sytuacją kiedy mamy swiadomosc, ze kochana osoba moze zachorować, zostać inwalidą itd. Takie porónania są debilne i zwyczajnie okrutne
      • poprostu_basia Re: Pytań nie mam, mam obserwację 11.03.12, 11:12
        > Ktokolwiek widział kiedykolwiek, jak bliska mu osoba nieludzko cierpi np. na ra
        > ka i błaga o śmierć, bo zaden srodek przeciwbólowy już nie działa, zaczyna się
        > zastanawiac powaznie i bez egzaltacji nad eutanazją.

        Fakt. Tylko, jak się ma eutanazja do pozbawienia życia noworodka?

        Ale nie udawajmy, ze to takie zajefajne mieć dziecko typu rosli
        > nka np. Skoro jest na swiecie, trzeba pomóc rodzinie, opiekować się, ale nie dz
        > iwcie się dylematom ludzi, którzy wiedza, ze ich dziecko bedzie skazane na ogro
        > mne cierpienie, wiedza to zanum się narodzi.

        Masz rację, nie należy się dziwić ani oburzać takimi dylematami, to bardzo ciężka sytuacja zapewne niemożliwa do wyobrażenia sobie komuś kto w niej nie był. Tylko, czy to znaczy, że powinno się prawnie usankcjonować takie rozwiązanie o jakim mowa w tym artykule? Moim zdaniem nie, choćby z tego pragmatycznego względu, że nie widzę sposobu na postawienie jednoznacznej granicy, które chore dzieci można "abortować", a których już nie.
        • kora3 Re: Pytań nie mam, mam obserwację 11.03.12, 12:56
          Choiera, ja sie jeszcze nie uodporniłam do końca na to, ze sporo ludzi nie pojmuje co ktoś napisze, albo nawet sie nie stara. Napisałam wszak - moim zdaniem ten wątek to prowokacja! Nawiazuje do ogranej płyty, pt. "jesli mozna zabić płód, to dl;aczego nie noworodka (roczniaka, nastolatka itd.)"
    • qw994 Re: Zabić noworodka 11.03.12, 09:17
      Kretyńska i wyjątkowo obrzydliwa prowokacja.
      • koham.mihnika.copyright Re: Zabić noworodka 11.03.12, 11:24
        czemu uwazasz, ze to prowokacja?
        Publikacja naukowa, nie trzecia strona brukowca.
        • qw994 Re: Zabić noworodka 11.03.12, 11:28
          Prowokacja, bo ma na celu wzniecenie kolejnej awantury jak zwykle pod tym samym tytułem "co za różnica, czy robi się aborcję, czy zabija noworodka, skoro jedno i drugie to morderstwo?".
          • wersja_robocza Re: Zabić noworodka 11.03.12, 11:31
            qw994 napisała:

            > Prowokacja, bo ma na celu wzniecenie kolejnej awantury jak zwykle pod tym samym
            > tytułem "co za różnica, czy robi się aborcję, czy zabija noworodka, skoro jedn
            > o i drugie to morderstwo?".

            Słuszna uwaga.
            • koham.mihnika.copyright Re: Zabić noworodka 11.03.12, 11:36
              takie "prowokacje" nie zmieniaja niczego. Publikacja jest na tyle kontrowersyjna, ze do uzgodnienia stanowisk nie prowadzi.
    • sootball Re: Zabić noworodka 11.03.12, 10:32
      Prowokacja.
      Ale zmusza do zastanowienia. Przymus chronienia każdego ludzkiego życia od początku do końca, bez względu na okoliczności, nie ma na celu dobra tego życia, tylko dobre samopoczucie chroniących.
    • sid.sid Re: Zabić noworodka 11.03.12, 11:02
      Prowokacja i populizm w jednym. Miłośnicy napoczętych to łykną.
    • wersja_robocza Re: Zabić noworodka 11.03.12, 11:11
      Bzdury na resorach. Prowokacja rozdmuchana do niewiarygodnych granic.
      A tak w ramach tematu warto poczytać jak wygląda życie wcześniaków. Medycyna ratuje życie, ale jakość tego życia nie zawsze jest różowa. I czasem z bólem przyznaję, że lepiej, aby niektóre dzieci nie przeżyły.
      www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1523577,1,na-ratunek-nowemu-zyciu.read
      • rannie.kirsted Re: Zabić noworodka 11.03.12, 12:46
        STRASZNY artykuł. to ze lekarze i rodzice nie pozwalaja umrzec cierpiacemu dziecku, niepojete. to nie jest zycie, to jest przedluzanie cierpienia.
        • qw994 Re: Zabić noworodka 11.03.12, 13:01
          Akurat postawa rodziców mnie wcale nie dziwi, przecież nie myślą w takiej tragicznej sytuacji racjonalnie.
        • wersja_robocza Re: Zabić noworodka 11.03.12, 13:02
          Niestety. I za każdym razem odtrąbią sukces, bo żyje wcześniak o wadze niższej niż 1000 gram. I ani słowa o tym, co to dla takiego dziecka i jego rodziców oznacza w przyszłości. Ale sukces to sukces, niewyobrażalna cena pomijana jest milczeniem.
          • martishia7 Re: Zabić noworodka 12.03.12, 12:33
            Interesuje mnie ten temat od jakiegoś czasu i powoduje u mnie zimne poty szczerze mówiąc. Jak dla mnie to jest potwornie nieludzkie, bardziej niż tysiąc wczesnych aborcji, sorry.
    • xolaptop Re: Zabić noworodka 11.03.12, 11:13
      Moralnosc sie zmienia. Wiele rzeczy dziejacych sie dzisiaj nie mogloby sie wydarzyc w przeszlosci z przyczyn moralnych. Dla mnie to zabijanie jest nie do przyjecie, to znaczy nie zabijalbym, ale mysle, ze dla przyszlych pokolen to bedzie norma. Zapewne dlatego mowi sie o konflikcie pokolen, czy jakos tak.
    • lena.nocna Teoretyzowanie 11.03.12, 11:52
      Nie sądzę, żeby kobieta która urodzi zdrowe dziecko, widzi je, trzyma na rękach, czuje jego zapach, czuje jak oddycha, wtula się w nią - nie sądzę, żeby taka kobieta była w stanie powiedzieć "Ok, to teraz możecie mu wstrzyknąć X - niech sobie umrze". Po prostu to chyba przerasta moją wyobraźnię - nawet jeśli matki na dziecko nie stać zawsze można je oddać.
      Dzieci chore? Malo się o tym mówi, ale tak naprawdę to sporo chorych dzieci umiera albo jest oddawanych. Moim zdaniem nawet w takim przypadku trudno byłoby matce dokonać takiej "aborcji".

      Na pewno znalazłyby się wyjątki, kobiety tak zdesperowane, że gotowe byłby zabić zdrowe dziecko. Ale moim zdaniem to jakaś mniejszość, niekoniecznie zdrowe "społecznie" osoby.

      Może jestem w mniejszości, ale małe dzieci, mimo tego, że są paskudnie pomarszczone, wrzeszczące i "kuporobiące" wywołują we mnie pozytywne emocje. Nie tyle instynkt opiekuńczy mi się załącza, ale raczej zaciekawienie odmiennością tych istotek i zachwyt nad potencjałem jaki w nich drzemie - po prostu miałabym ochotę zajmować się nimi tak, żeby były zajebistymi ludźmi. ;-)
      • lili_mis Re: Teoretyzowanie 11.03.12, 12:26
        Po wysluchaniu wywiadu z autorka artykulu sadze ze to prowokacja, ktora zmusza do zastanowienia gdzie tak naprawde lezy granica i kto ma prawo ja wyznaczac.No wlasnie kto ma prawo wyznaczyc kiedys ktos inny ma umrzec.?
        Nie oceniam, nie wiem jak bardzo cierpli osoba chora na raka kosci-przypuszczam,ze bardzo.
        Natomiast mysl, ze kazdy moglby tak bezproblemowo zdecydowac o dziecku jak o przedmiocie, czy towarze chce go albo nie przeraza mnie. Jest to bardziej wysublimowane usuwanie problemow, szkodliwych jednostek ze spoleczenstwa, "gorszych , nieudanych" tworow ludzkich, ktore w jakis sposob szkoda i przeszkadzaja w normalnym zyciu innym..
        • berta-death Re: Teoretyzowanie 11.03.12, 14:40
          Nie jest jakimś szczególnym problemem stwierdzenie poziomu cierpienia i wyznaczenie momentu kiedy ono staje się nie do zniesienia i kiedy na żadną pomoc nie ma już szansy. Wystarczy trochę empatii i kierowanie się zasadą nie rób drugiemu co tobie nie miłe. W zasadzie nawet można podeprzeć się kodeksem karnym i sprawdzić czy jakby ktoś komuś zadawał z premedytacją takie cierpienie jakie zadaje mu choroba bądź uporczywa terapia, to na jak długo poszedłby siedzieć. Życie nie może być torturą.

          W momencie jak mamy do czynienia z osobą świadomą, która choć trochę rozumie swój stan, to oczywiście decyzja powinna należeć do niej i tutaj nie ma miejsca na negocjacje. Natomiast w każdym innym przypadku jednak powinno się decydować za chorego i powinna być możliwość zdecydowania o eutanazji. Póki co i tak decyduje się za chorego, tylko te decyzje zawsze są na nie. Ewentualnie robi się zakamuflowaną eutanazję w postaci zaprzestania uporczywej terapii co skazuje chorego na śmierć w męczarniach, np poprzez uduszenie albo zagłodzenie. Bądź mniej legalnie, po prostu pod byle pretekstem zaczyna się coraz bardziej zaniedbywać chorego, aż ten umrze w odleżynach, niedożywieniu, wychłodzeniu, zakażeniu i zaatakowaniu osłabionego organizmu przez jakieś choroby, najczęściej zapalenie płuc, czego też nie leczy się potem zbyt sumiennie.
    • moonogamistka Re: Zabić noworodka 11.03.12, 18:54
      Hmmm, z tego co slyszalam, a wierze tej osobie, w Holandii do dzis sie wystawia noworodki na niska temperature, jak chore to na parapet.
      Oni maja inne normy.
    • magnusg zadna prowokacja,jak chca tutaj 12.03.12, 10:53
      histerycznie udowodnic zwolennicy prawa do aborcji.To jes logiczna kontynuacja ideologii panujacej w niektorych kregach.Najpierw zalegalizowano aborcje, pozniej w niektorych krajach jak Chiny zezwolono na aborcje nawet w 8 czy 9 miesiacu.A teraz logicznym nastepnym krokiem jest mordowanie juz dzieci narodzonych.
      To taki balon testowy-chca sprawdzic reakcje spoleczenstwa na ten wyjatkowo "postepowy" pomysl.
      Tak sie wlasnie konczy lewacka ideologia propagowania prawa do aborcji.Najpierw mordowac nienarodzone,pozniej narodzone.Ideolodzy III Rzeszy propagujacy Holokaust i przymusowa eutanazje byliby dumni z ich lewackich nastepcow.
    • ultimate.strike Re: Zabić noworodka 12.03.12, 12:14
      No i co wynika z faktu, że dwoje naukowców postanowiło pobawić się w religijną filozofię?
Pełna wersja