aurelia007
12.03.12, 10:33
Sobota, urodziny koleżanki, stała ekipa, ja, moje dwie przyjaciółki, dobra koleżanka, dobry kolega wraz z dziewczyną, oraz chłopak w którym jestem beznadziejnie zakochana od 5miesięcy. Super zabawa, do momentu kiedy nie zobaczyłam, że moja już teraz była przyjaciółka nie siedzi z moją "miłością życia" i sie całują. Jak ona mogła to zrobić, wiedziała jak mnie zrani.. Wszystko, ale nie ten facet. Bałam się, że coś trakiego zobaczę, kiedy nowa dziewczyna kolegi, zacznie wprowadzać do naszego towarzystwa swoje koleżanki, a tu nie. Moja przyjaciółka takie coś. Na moich oczach. Nie wytrzymałam, powiedziałam jej że ma wyjść, że nie chce jej widziec do konca życia. Wyszła. Jemu, że ma wyjść, ze spieprzył mi impreze. Wyszedł. K..a mać!!! Dostałam wczoraj jakiegoś ataku histerii, pojechałam do niej, porozmawiałyśmy, powiedziałam jej, że spoko, że ja też zrobiłam wiele rzeczy nei tak, ale tego jej do końca życia nie wybacze, nie zaufam już nigdy. Zadzwoniłam do niego.. pogadaliśmy.. spoko... Wieczorem napisałam do niego. Jasne, ze przecież nie powinnam mieć pretensji, nie byliśmy razem. Ale jednak jakieś ludzkie odruchy... po prostu żeby mnie nie zranić. On mi mowi, ze przecież wyjaśnilismy sobie wszystko, jasne, dlatego nie bede uważała za głupiego CH. ale żal pozostał, dlaczego z moja przyjaciółką, a on jedyne czego żałuje, to to, że popsuł moj kontakt z NIĄ. Powiedziałam mu, że to mnie zabolało i że to nie tak, ze mam o nim złe zdanie i nie chce go więcej widzieć na oczy, po prostu muszę sie zdystansować, chce olać to towarzystwo na jakiś czas, że ma do mnie nie pisać i jakoś dojdzmy do wniosków jak to zrobić, żebysmy sie raczej mijali na mieście.
Od wczoraj nic nie jem.. i prawie nie śpie, w głowie mam tylko jego i ją, jak oni mogli mi to zrobić. Oboje doskonale wiedzieli jak mnie to zabolli i że stracę szacunek do obojga. Popłynęłam ze szczerością, a dobrze, niech wie, że mnie to zabolało, niech wie, ze tak się nie robi...
Dlaczego jest mi tak smutno? Nie wiem czy bardziej, przez to, że to był ON, czy, że ona mnie zdradziła, czy to, że straciłam ostatnie resztki nadzieji, że kiedykolwiek z nim będę :(