Do soboty miałam przyjaciółkę.

    • mirtillo25 Re: Do soboty miałam przyjaciółkę. 13.03.12, 15:19
      Z jednej strony masz rację - całowała się z Twoim obiektem westchnień. Z drugiej strony - ten obiekt westchnień nie był Twoim facetem i też się z nią całował. Chciał się z nią całować.
      Masz więc jasny obrazek: facet nie jest Tobą zainteresowany.
      Teraz najważniejsze to wyjść z tego z twarzą. Jeśli będziesz zgrywała wielce obrażoną, zaczną się z Ciebie śmiać. W końcu miałaś pretensje o całowanie się z facetem, który nie jest Twoim facetem. Najlepszą metodą jest milczenie. To denerwuje najbardziej. Nie wylewaj żalu przyjaciółce. Nie odzywaj się do niej, zlekceważ ją. Gdy podejdzie do Ciebie i zagada, odejdź bez słowa. A jak zacznie dalej drążyć, to powiedz, że straciłaś do niej szacunek i odejdź.

    • moonogamistka Re: Do soboty miałam przyjaciółkę. 13.03.12, 20:01
      Nauczylas sie, ze nigdy nie wierz kobietom, jak chodzi o Twojego faceta;-) Tania nauka jeszcze;-)
Pełna wersja