Nocą...

12.03.12, 23:10
Wyjść z domu, iść gdzieś do lokalu z żywą muzyką, żeby ktoś śpiewał spokojnie do mikrofonu, usiąść z postawionym kołnierzem nad wysoką szklanką jakiegoś alkoholu, być tam przy barze a jednocześnie gdzieś daleko. Być wśród tych ludzi, trochę w tej muzyce, ale tak tylko pozornie, tak nie do końca. Dopić, zapłacić i wyjść niespiesznie na zimną noc, żeby wrócić do ciepłego domu, gdzie będzie czekało pościelone łóżko skąpane w mdłym świetle nocnej lampki. Czasami tak bardzo chciałbym, ale jednocześnie błogie lenistwo trzyma mnie przed laptopem.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nocą... 12.03.12, 23:14
      > Wyjść z domu, iść gdzieś do lokalu z żywą muzyką, żeby ktoś śpiewał spokojnie d
      > o mikrofonu, usiąść z postawionym kołnierzem nad wysoką szklanką jakiegoś alkoh
      > olu,

      Takie klimatyczne knajpki to raczej w filmach, albo opowieściach się pojawiają. Na żywo jakoś zawsze im czegoś brakuje. Albo ja zbyt trzeźwy przychodzę.

      A swoją drogą - muszę kiedyś sprawdzić jak to jest chodzić tydzień pijany...
      • sibeliuss Re: Nocą... 12.03.12, 23:20
        W realu też są, trzeba wiedzieć gdzie.
    • mariuszg2 Re: Nocą... 12.03.12, 23:23
      Zapros ludzi do siebie, postaw im alkohol, zaśpiewaj coś do mikrofomu na zywo...postaw kołnierz...i postuj na forach
      • sibeliuss Re: Nocą... 12.03.12, 23:28
        A potem wyproś, bo będziesz senny :)
        • mariuszg2 Re: Nocą... 12.03.12, 23:31
          a co jęsli to będa laski młode i super...i zaczną sie krecić w rytm muzy i robić takie rzeczy że ci ciśnienie skoczy i odechce sie spac...
          • sibeliuss Re: Nocą... 12.03.12, 23:39
            A o 5:30 to tamtamy mnie zbudzą.
    • gaviota44 Re: Nocą... 13.03.12, 01:25
      Wszystko mi sie podoba oprocz ostatniego zdania;).
      • sibeliuss Re: Nocą... 15.03.12, 13:19
        A to nie jest prawda?
Pełna wersja