sibeliuss
12.03.12, 23:10
Wyjść z domu, iść gdzieś do lokalu z żywą muzyką, żeby ktoś śpiewał spokojnie do mikrofonu, usiąść z postawionym kołnierzem nad wysoką szklanką jakiegoś alkoholu, być tam przy barze a jednocześnie gdzieś daleko. Być wśród tych ludzi, trochę w tej muzyce, ale tak tylko pozornie, tak nie do końca. Dopić, zapłacić i wyjść niespiesznie na zimną noc, żeby wrócić do ciepłego domu, gdzie będzie czekało pościelone łóżko skąpane w mdłym świetle nocnej lampki. Czasami tak bardzo chciałbym, ale jednocześnie błogie lenistwo trzyma mnie przed laptopem.