"kariera"- jeszcze mozliwa?

IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 13:46
Czesc Dziewczyny!
czy ktoras z was moze jeszcze pkrzepic mnie na duchu i potweirdzic, ze w wieku 35 lat mozna jeszcze odkryc swoja zawodowa droge i moc zaczac odkladac na nedzna emeryture?
Tak sie jakos u mnie zlozylo, ze z prawdziwa praca mi nigdy nie wyszlo. Po studiach filologicznych, ze zle trafionym ( najwidoczniej) jezykiem nie moglam i nie moge w dalszym ciagu ( bo czymze jest polowa etatu) znalezc jakiejs normalnej, sensowenej pracy. Sledze bacznie i gdzie tylko moge wysylam zgloszenia na kursy doskonalace, na podjecie studiow podyplomowych ( jedne kilka lat temu skonczylam- do niczego mnie nie doprowadzily niestety) mnie nie stac, z podobnej przyczyny ucze sie drugiego jezyka sama w domu. Wiem- nie wrozy to nauczeniu sie. Mimo, ze nie osiadlam na laurach, nie poddalam sie, nie moge odnalezc swojej sciezki zawodowej i prawda jest taka, ze po ukonczeniu 35lat zycia, jedyne co udalo mi sie zrealizowac to podwojne macierzynstwo. Niby sporo, ale ciagle jestem niesamodzielna finansowo i pole moich zainteresowan niebezpiecznie sie zawezilo.
Gdzie uderzyc, czego sie uczyc, jak poprawic swoja wartosc na rynku pracy? Czego sie czepic zeby za lat kilkanascie nie wyladowac w kartonie na ulicy???
Nie mam zwlaszcza pomyslu na samozatrudnienie, co mogloby rozwiazac byc moze moj problem.
dzieki za sugestie!
pozdrawiam
    • horpyna4 Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? 14.03.12, 12:46
      Zacznij od zastanowienia się, co lubisz robić. Potem - co umiesz, ale nie chodzi o kwalifikacje formalne. Może sprawdziłabyś się np. w jakimś rzemiośle, tylko nie wiesz o tym i w ogóle nigdy nie brałaś pod uwagę takiej możliwości?
      • Gość: gosc Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? IP: *.n.ue.katowice.pl 14.03.12, 13:00
        Czesc!
        Niestety, artystycznego zaciecia zadnego nie mam i jedyne co potrafie wykonac wlasnymi rekami to proste szycie na maszynie. Brak jakichkolwiek uzdolnien plastycznych dyskwalifikuje mnie w przedsiewzieciach designerskich i pokrewnych :-(
        Lubie dzieciaki, lubie czytac im bajki i moglabym ( ba! pragnelabym) pracowac w radio i tam czytac bajki wiekszej gromadzie, ale coz, to jest niemozliwe do zrealizowania.
        Myslalam zeby sie zakredycic i zrobic jakies studia podyplomowe w kier. wychowanie przedszkolne lub podobne, ale na rynku jest tylu absolwentow po 5 letnich studiach ( i na dodatek mlodych) ze obawiam sie, ze byloby to studiowanie tylko hobbystyczne. A jak pisalam- chcialabym w koncu zarabiac jakies sensowne pieniadze, moc ubrac sie w normalnym sklepie a nie w grzebalcach... No i kosmetyczke tez chcialabym odwiedzic bo poki co, gabinety tego typu ogladam od zewnatrz...
        dzieki i pozdrawiam,
        • ossownica48 Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? 14.03.12, 19:00
          Jesteś dyzio samopał z tego co piszesz,to tylko chiciałabym,śmieszne,a co tak naprawdę zrobiłaś.?
        • Gość: e-milka81 Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? IP: *.play-internet.pl 15.03.12, 00:22
          Jeśli lubisz dzieci to może punkt przedszkolny? Pewnie sama masz małe dzieciaki to jesteś na bieżąco:) Może zajmij się korepetycjami z dojazdem do ucznia - obce języki są w cenie , może otwórz małą osiedlową szkołę językową...Dobrze Cię rozumiem bo sama jestem w podobnej sytuacji. Jestem na wychowawczym, do pracy nie wracam bo mam bardzo "wyjazdową" robotę i sama też z niepokojem patrzę w rpzwojową przyszłość - ale u mnie coś tam się już rodzi w głowie:) Pozdrawiam!
        • horpyna4 Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? 17.03.12, 15:11
          Zacznij pisać bajki. Na razie tak dla siebie, do szuflady; potem może okazać się, że to całkiem intratne zajęcie.

    • Gość: light Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.12, 19:46
      Wszystko się da i nigdy nie jest za późno! :)
      Tylko jedna rada - praca. Trudno mi uwierzyć, że przez tyle lat nie możesz znaleźć pracy, po prostu najwyraźniej nie masz wystarczającej motywacji - jak to mówią: kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu ;)
      Wybierz sobie cokolwiek, co mogłoby Cię zainteresować - sekretarka, asystentka, przedstawiciel farmaceutyczny itd. itp. Na pewno coś znajdziesz. Najtrudniej zacząć, a jak już zaczniesz, to otworzą się różne możliwości - awansu lub zmiany (bo pracodawcy inaczej patrzą na kogoś, kto już ma pracę i chce zmienić, a inaczej na bezrobotnego).
      W tym wieku nikt nie będzie patrzył na dziesiątki dyplomów z pokończonych kursów, bo liczy się praktyka, a nie papierki. Dlatego daruj już sobie kolejne kursy, po prostu rzuć się na głęboką wodę. Powodzenia!
      • Gość: gosc Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.12, 19:18
        Czesc Light!
        Dzieki za pozytywnego mejla.
        Wiesz, gdybym miala choc odrobine fantazji tak jak J.K. Rowling, to pewnie napisalabym niejedna bajke a przede wszystkim nie byloby mnie tutaj.Ale dzieki za sugestie.
        Ktos pisal, ze nie pownnam juz meczyc sie ze zdobywaniem papierow i uczestnictwem w kursach, ale postawic na umiejetnosci praktyczne. A gdy takowych brak? wlasnie szkolenia wydawaly mi sie mozliwoscia nauczenia czegokolwiek, skoro nauki, ktore pobieralam w mlodosci nie daly niestety rezltatu. No nic, koncze bo od ciaglego maltretowania sie tym samym problemem mam lekka znizke nastroju. dzieki za opinie,
        czesc!
        • Gość: light Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.12, 19:52
          W doszkalaniu się nie ma nic złego. Ale żeby to nie było pretekstem do przeciągania całej tej sytuacji, "bo jeszcze tego muszę sie nauczyć", "jeszcze jeden język", "jeszcze kurs komputerowy" i dalej będziesz w tym samym miejscu, w którym jesteś teraz, czyli bez pracy.
          Spójrz na to z punktu widzenia pracodawcy - przychodzisz do niego z 20 kursami, magistrem, studiami podyplomowymi, ze znajomością 3 języków obcych, ale z prawie zerowym doświadczeniem. I co on ma zrobić? Na najniższe stanowisko masz za wysokie kwalifikacje, więc głupio mu będzie Cię przyjąć. Na wysokie stanowisko nie przyjmie, bo przecież nie masz doświadczenia. I tak się kółko zamyka.
          Przemyśl to sobie na spokojnie.
          Wszystko, czego potrzebujesz, to trochę odwagi i wiary w siebie - wcale nie potrzebujesz miliona certyfikatów i dyplomów, żeby ktoś Cię docenił. Będzie dobrze :)
          • Gość: gosc Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.12, 11:13
            Light- ze tez nie pracujesz jako dorazny psycholog :-)
            Dzieki wielkie.
    • ossownica48 Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? 20.03.12, 16:57
      Onassis zaczynał od pucybuta,więc uważam,że niekoniecznie z kierunkiem studiów:))))on ich nie miał.Odpowiedzi nie szukaj w necie.
    • Gość: mmaidd Re: "kariera"- jeszcze mozliwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.12, 14:02
      A ja cie świetnie rozumiem, jestem w podobnej sytuacji co ty, nawet ostatnio pisałam posta na edukacji , czy wiek 35 to nie zbyt późno na przekwalifikowanie sie???!!też mam wrazenie ze jedyne co osiągnełam w życiu to dorobienie się dwójki dzieciaczków. Studia owszem skończyłam, co z tego jak nigdy nie pracowałam w swoim zawodzie. Zawsze robiłam coś czego nie lubię, jakoś raz dostałam pracę w tej branży a później to się juz za mną tak ciągnelo. Teraz "siedze: z rocznym dzieckiem w domu i tez jeszcze mysle czy nie wykorzystać tego czasu na przekwalifikowanie sie. Ale podobnie jak ty boję sie ze zainwestuję spore pieniądze, a później do niczego mi sie to nie przyda, bo wiadomo jak teraz jest z pracą. O karierze to już raczej nie mysle, ale chcialabym choć znalesć normalną, w miarę dobrze płatną pracę i nie zmieniać już miejsc zartudnienia, bo to męczące.
Pełna wersja