stokrotka_a
13.03.12, 15:09
Nieco żartobliwa dyskusja o identyfikacji płciowej w innym wątku skłoniła mnie do napisania tego wątku. Jeśli brać uwagi pojawiające się tam za dobrą monetę, to można zauważyć, jak bardzo jesteśmy "zdfiniowani" przez dwubiegunowe (czyt. czarno-białe) widzenie problemu płci. A przecież w kwestii problemu płci, życie jest o wiele bogatsze niż schematy językowe. Sądzę, że doświadczenie, a właściwie jego brak, w osobistym odczuwaniu różnorodności płciowej pomiędzy kategoriami 100% kobieta a 100% mężczyzna, nie pozwala na zrozumienie problemu. Ja ma swoje własne doświadczenia, które odbiegają od normy, a mimo to są częścią natury człowieka (to aluzja do innej dyskusji) ;)). Bilogicznie jestem kobietą, ale płeć mojego mózgu nie jest typowo kobieca (jest przesunięta znacząco w stronę męską). To nie znaczy, że jestem transseksualistką. Nie, świetnie czuję się w swoim ciele, ale nie pociągają mnie mężczyźni. Niektórym naprawdę trudno to zrozumieć.
Ciekawa jestem waszych poglądów na problem identyfikacji płciowej i czy kiedykolwiek doświadczyłyście/-liście pewnych zawirowań w tej dziedzinie.