damka9
13.03.12, 16:17
kiedy człowiekowi zawala się cały jego świat, i odbiera to jako klęskę, która go przytłacza i całkowicie pogrąża w rozpaczy, to czy dobrym pomysłem jest spakować się co się ma i wyjechać w zupełnie nowe miejsce, gdzie nikogo się nie zna i - przynajmniej na jakiś czas - rozpocząć nowe życie? Tak, by się odbudować psychicznie i nabrać dystansu do wszystkich zdarzeń?
Zainspirowały mnie słowa koleżanki, która powiedziała coś w rodzaju: ', kurde, jest mi tak źle, ze wszystko bym dała, by móc się w tym momencie spakować i wyjechać na koniec świata' .
jak to jest? Uważacie, że to dobry pomysł? Czy może raczej ucieczka przed problemami?