triismegistos
13.03.12, 18:05
Mój ex wrócił właśnie z wakacji w Tajlandii. Pochwalił mi się, że nabrał tamoj nadludzkiej odporności na różne ostrości. Rozbawiło mnie to i ośmieliłam się z niego podkpiwać, co sprowokowało go do rzucenia mi wyzwania, i koniec końców założyliśmy się kto skonsumuje więcej ostrości (tak, oboje mamy więcej niz 15 lat, ale ten facet zawsze mnie odmładzał ;)).
Zrobiliśmy dzisiaj mały festiwal tajskiej kuchni. Kupiłam między innymi stosowne papryczki. Skonsumowaliśmy po jednej przed wrzuceniem do gara. Mi się mocno zaszkliły oczka, ex się rozkaszlał, wydudlił duszkiem litrowy kefir i słabym głosem wyjęczał, że cały ten zakład był głupi i gó...arski.
No wiem, że moja radocha jest głupia i gó...arska, ale wspomnienie jego miny będę przez jakiś czas pieścić na dnie serduszka :)