Niewdzieczna praca nauczycielki?

13.03.12, 20:05
Ktora z was jest lub byla lub ma w rodzinie nauczyciela, nauczycielke? Jaka jest wasza opinia o tym , aby zostac nauczycielem i uczyc dzieci?
Jedna moja kolezanka-nauczycielka ostatnio lekko sie zalamala po tym jak "przypadkiem" poznala gorzka prawde o sobie. Uczy przedmiotu dodatkowego dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Z tego co zwykle mowila, to to,ze lubi prace z dziecmi, fakt czasami nie jest latwo, ale najbardziej wyczulam,z jaka satysfakcja opowiada o tym jak bardzo lubiana jest przez dzieci, jak bardzo jej to okazuja. Niestety prawda okazala sie inna. Znajoma, znajomej znajomej tej mojej kolezanki, ktora to znajoma zna jedno dziecko chodzace do tej szkoly, podczas plotek wypaplala niechcacy,ze tak naprawde zadne dziecko nie lubi tej nauczycielki, a okazuja jej serdecznosc bo czuja,ze lubi gdy jest ubostwiana i adorowana./ To raz, a po drugie falszywa zyczliwosc to tylko taka gra, to obrona bo wedlug tych dzieci "pani lubi te dzieci , ktore ja lubia". Udajac uwielbienie chronia sie przed zloscia owej nauczycielki.

Moja kolezanka zna prawde i mimo tego iz przyznala sie,ze zdarza jej sie krzyknac na dzieci, jest zaskoczona tym wszystkim. Najbardziej przejela sie tym co tak na prawde o niej mysla i sadza, a zarty jakie z niej sobie stroja po wyjsciu z klasy dobilyby niejednego.

Co wy na to?Moze sa na forum mamy dzieci w w\w wieku?
    • facet_on_line Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:10
      nie mam pojęcia z nauczycielkami się nie bzykam a tym bardziej tymi które mnie nie lubią


      >To raz, a po drugie falszywa zyczliwosc to tylko taka gra, to obrona bo wedlu
      > g tych dzieci "pani lubi te dzieci , ktore ja lubia". Udajac uwielbienie chroni
      > a sie przed zloscia owej nauczycielki.

      a czy na dobrą sprawe nie jest tak z kobietami ?
      • facet_on_line Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:12
        w stosunkach damsko męskich
    • headvig Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:11
      To ta nauczycielka jest jakaś dziwna. Nauczyciel jest od uczenia, a nie od lubienia. Takie jest moje zdaanie. Jakby sama nie chodziła do szkoły, zawsze przecież znajdzie się jakiś dzieciar, co jedną belferkę lubi, a drugiej nie trawi...
      • headvig Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:24
        jest ponoć takie przekleństwo... obyś cudze dzieci uczył ;)

        grunt to nie uśmiechać się do nich przez pierwsze pół roku, nie opowiadać kawałów, ani nie śmiać się z ich dowcipów. postawić trzy kapy na dzień dobry i poczuć respekt w ich oczach. po pół roku walnąć jakimś dowcipem, który zrozumie pół klasy, a drugie pół poczuje, że przepaść jest wielka. jak cham wyjdzie z tekstem o penisach i seksie, z uśmiechem na twarzy użyć takich samych słów i jeszcze chama ośmieszyć. szacunek w stosunku do nauczyciela gwarantowany do końca etapu edukacji :)

        aha, różni ludzie mają różne predyspozycje. najważniejsze cechy które powinien posiadać nauczyciel, to spokój, opanowanie, "wszechobecność" (czyli zauważy nawet jak uczeń pierdnie) i wrażenie "wszechwiedzy" w każdej dziedzinie ;) wtedy jest git.

        niestety na małych dzieciach nie da się stosować.
    • kosc_ksiezyca Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:12
      A w jakim wieku to dzieci, że takie piętrowe intrygi układają?

      Rozumiem zasmucenie koleżanki, ale "znajoma znajomej znajomej, co zna znajomej dziecko, co chodzi do tej klasy" to jest naprawdę średnio wiarygodne źródło.
      • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:17
        kosc_ksiezyca napisała:

        > A w jakim wieku to dzieci, że takie piętrowe intrygi układają?


        Uczy przedmiotu dodatkowego dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.


        Czyli bujda na resorach.
        • berta-death Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:22
          > Uczy przedmiotu dodatkowego dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.
          >
          > Czyli bujda na resorach.

          Niekoniecznie, może jest katechetką. Co by wyjaśniało dlaczego dzieci wolą się jej nie narażać a przy okazji się z niej śmieją. ;D
          • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 21:36
            to nie jest chyba przedmiot dodatkowy :)
            • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 21:40
              W nauczaniu początkowym jest. Religia i angielski są traktowane jako dodatkowe - nie prowadzi ich wychowawca.
              • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:03
                to, że nie prowadzi ich wychowawca nie znaczy, że są dodatkowe :)

                rzuciłam okiem na podstawę programowa - jest etyka i język nowożytny obok edukacji polonistycznej czy matematycznej
                • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:09
                  lacido napisała:

                  > to, że nie prowadzi ich wychowawca nie znaczy, że są dodatkowe :)


                  Są "dodatkowe" - w sensie prowadzone z kimś innym niż reszta zajęć. Tak jest przynajmniej w klasie mojej córki - II SP. Do wszystkiego jest jeden zestaw - książka + ćwiczenia, do angielskiego i religii dzieci mają dodatkowe podręczniki.



                  > rzuciłam okiem na podstawę programowa - jest etyka i język nowożytny obok eduka
                  > cji polonistycznej czy matematycznej

                  Nie wiem co jest w podstawie programowej klas I-III, więc nie dyskutuję.
                  • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:13
                    W żargonie szkolnym dodatkowe znaczy nieobowiązkowe czy nadprogramowe :) (chociaż są takie szkoły, które przemilczają, że dane zajęcia są nadobowiązkowe)

                    A znajomość podstawy czasem się przydaje :)
                    • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:27
                      lacido napisała:

                      > W żargonie szkolnym dodatkowe znaczy nieobowiązkowe czy nadprogramowe :) (choci
                      > aż są takie szkoły, które przemilczają, że dane zajęcia są nadobowiązkowe)


                      A ja pisałam akurat o żargonie dzieci ;). Moja córka "dodatkowo" dwa razy w tygodniu pakuje angielski. W planie też ma "dodatkowo" dwa razy angielski dopisany ;). Reszta - zajęcia zintegrowane, czyli "normalka" ;).


                      > A znajomość podstawy czasem się przydaje :)


                      Do czego? :)
                      Właśnie mój syn kończy podstawówkę. Przez 6 lat ani razu nie zapoznawałam się z podstawą programową. W jakim celu miałabym to robić? :)
                      • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:34
                        hmm myślałam, że mówimy o tym co przez dodatkowe rozumie autorka wątku, tak czy inaczej w świecie ludzi dorosłych to co dodatkowe nie jest obowiązkowe a nie dodatkowo dokładane do torby

                        A podstawa programowa przydaje się do tego do tego, żeby się orientować co jest obowiązkowe a co nie :) albo do tego, żeby wiedzieć czy jest ona realizowana czy nie, albo żeby nie robić awantury o to że w jednej szkole dzieci uczą się czegoś na początku a w drugiej w środku roku szkolnego i takie tam.
                        • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:42
                          lacido napisała:


                          > A podstawa programowa przydaje się do tego do tego, żeby się orientować co jest
                          > obowiązkowe a co nie :) albo do tego, żeby wiedzieć czy jest ona realizowana c
                          > zy nie, albo żeby nie robić awantury o to że w jednej szkole dzieci uczą się cz
                          > egoś na początku a w drugiej w środku roku szkolnego i takie tam.


                          Powiem szczerze, że mam to w d....e.
                          Moje dzieci wychodzą poza program, sama je uczę rzeczy nieobowiązkowych, przygotowuję do licznych konkursów, żaden nauczyciel nie kwapi się by wspomóc dziecko w rozwoju, robi tylko absolutne minimum. I szlag mnie trafia jak dostaje taki premie za nagrody, na które zapracowały nasze dzieci i my - rodzice. Gdyby moje dzieciaki szły zgodnie z programem to cofnęłyby się w rozwoju. Ot, polska szkoła. Kompletnie nie obchodzi mnie podstawa programowa.
                          • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:49
                            >
                            > Powiem szczerze, że mam to w d....e.

                            Twój wybór

                            > w rozwoju, robi tylko absolutne minimum. I szlag mnie trafia jak dostaje taki
                            > premie za nagrody, na które zapracowały nasze dzieci i my - rodzice

                            o jakich premiach mówisz?

                            Gdyby moje
                            > dzieciaki szły zgodnie z programem to cofnęłyby się w rozwoju.

                            a o opcji przeskoczenia klas nie słyszałaś? a pewnie nie bo masz to w d.e ;)

                            Ot, polska szko
                            > ła. Kompletnie nie obchodzi mnie podstawa programowa.

                            Jest na to wyjście, są szkoły europejskie czy jakoś tak ale.. pewnie masz to w d.e?
                            Poza tym, podobno w szkołach prywatnych płacisz i masz

                            nie wiem czemu się pieklisz
                            • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 23:15
                              Mam wrażenie, że weszłaś na "wyższy" poziom w dyskusji - agresor jakiś Ci się włączył - zupełnie niepotrzebnie.
                              Krótko zatem, nie mam ochoty na jakieś przepychanki.

                              > o jakich premiach mówisz?

                              Głównie o nagrodach. W regulaminie każdego konkursu jest zapis o nagrodach dla nauczyciela prowadzącego ucznia. Premie też dostają, finansowe (dodatki) - taką mam informację od koleżanki - nauczycielki. Za 2 tygodnie będę się z nią widziała to dopytam dokładnie co i ile dostają.

                              > a o opcji przeskoczenia klas nie słyszałaś? a pewnie nie bo masz to w d.e ;)

                              Dziękuję, postoję. Pół roku walczyłam o indywidualny tok nauczania z matematyki dla dziecka ("szkoła nie ma pieniędzy"), wyobrażam sobie co byłoby przy próbie przeniesienia klasę wyżej.
                              Poza tym nie zrobiłabym tego dzieciakom - są zżyci z koleżankami i kolegami z klasy. Zwłaszcza dla syna byłaby to trauma.

                              >Jest na to wyjście, są szkoły europejskie czy jakoś tak ale.. pewnie masz to w
                              > d.e?
                              > Poza tym, podobno w szkołach prywatnych płacisz i masz

                              Płać. Ja nie mam z czego. A najbliższe miasto, w którym ewentualnie mogłaby być szkoła europejska jest prawie 30 km stąd. 2h tam, 2h powrót, zajęcia pozalekcyjne, po co w ogóle wracać do domu? Może szkoła z internatem znalazłaby się?

                              Realia są jakie są. Bardzo lubię uczyć swoje dzieciaki. Wcale się na to nie skarżę. W tym roku zapracowaliśmy na nagrody w konkursach matematycznych, przyrodniczych i humanistycznych (jeszcze dwa finały przed nami). Dzięki mnie młody ma wolny wstęp do dowolnego gimnazjum w województwie i jest zwolniony z testu kończącego podstawówkę, ha :). To jest wieś, większość dzieci ma problemy z nauką i nauczyciele skupiają się na nich, zaniedbując uczniów dobrych (nie wysilą się nawet żeby zagadnienia na konkurs podrzucić dzieciakowi), ale do kuratorium po odbiór nagród razem z nami jadą :/. Ot, życie.


                              A miało być krótko ;).
                              Wracam do pracy.
                              • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 23:30
                                mnie agresor? wspomniałam o podstawowym dokumencie wg którego odbywa się nauka w szkole a Ty od razu że masz to w d.e no to sobie miej, nie móc cyrk nie moje małpy :)

                                wg moich informacji jedyną "premią" jest dodatek motywacyjny, którzy przyznaje dyrektor i można go dostać nie mając wśród uczniów żadnych konkursowiczów
                                Podaj mi link do jakiegoś konkursu bo aż jestem ciekawa, w końcu przygotowanie do konkursów np przedmiotowych to element pracy wiec wynagradzany pensją.

                                Nie wiem jakie są procedury indywidualnego toku, jedyne o czym słyszałam to nauka wg indywidualnego planu nauczania, który pisze nauczyciel. Oczywiście muszą być podstawy ku temu z tego co pamiętam to chłopak o którym słyszałam był zwycięzcą jakiegoś ogólnopolskiego konkursu wiec wszyscy w szkole niemal go po tyłku całowali ;)

                                To jest wieś, większość dzieci ma problemy z nauką i
                                > nauczyciele skupiają się na nich, zaniedbując uczniów dobrych

                                Podam taki przykład:małe miasto, klasa I dzieci 27, w tym momencie około 5 potrafi czytać reszta ledwo duka albo i nie (od razu mówię, że prowadzi klasę nauczycielka z 20letnim stażem, do której rodzice chcą zapisywać dzieci bo jest dobra w tym co robi), jak myślisz co powinna zrobić w tej sytuacji? Robić z 5 geniuszy czy podciągać resztę?

                                ale do kuratorium po
                                > odbiór nagród razem z nami jadą :/. Ot, życie.

                                a bo to chyba Twoje dziecko no nie? :) po za tym, co ma splendor spłynąć na nauczyciela skoro nie jego zasługa
                                • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 00:09
                                  lacido napisała:

                                  > mnie agresor? wspomniałam o podstawowym dokumencie wg którego odbywa się nauk
                                  > a w szkole a Ty od razu że masz to w d.e no to sobie miej, nie móc cyrk nie mo
                                  > je małpy
                                  :)

                                  No co Ty? To dlaczego się tak zaperzyłaś po moim "mam to w du..e", że aż musiałaś to kilka razy podkreślić?

                                  Napisz mi proszę, ale tak konkretnie, co straciło moje dziecko przez to, że matka przez 6 lat nie zapoznała się z podstawą programową?


                                  > wg moich informacji jedyną "premią" jest dodatek motywacyjny, którzy przyznaje
                                  > dyrektor i można go dostać nie mając wśród uczniów żadnych konkursowiczów
                                  > Podaj mi link do jakiegoś konkursu bo aż jestem ciekawa, w końcu przygotowanie
                                  > do konkursów np przedmiotowych to element pracy wiec wynagradzany pensją.

                                  W regulaminach konkursów kuratoryjnych nie ma nic o nagrodach, bo premie przyznaje dyrektor szkoły, nie kuratorium. Przynajmniej ja nic nie znalazłam, ale możesz pogrzebać jak chcesz, ja już mam serdecznie dosyć tej strony. Może coś gdzieś jest o nagrodach dla nauczycieli za szczególne osiągnięcia uczniów.
                                  ko.poznan.pl/
                                  Informacje o tym, że nasza szkoła przyzna w tym roku takie nagrody mam do nauczycielki pracującej w tej szkole, są to pewne informacje.

                                  Tu masz kolejny konkurs:
                                  www.ekos.edu.pl/konkurs/news.php
                                  Gdzieś w regulaminie jest info o nagrodach dla nauczycieli. Poszukaj, mi szkoda czasu.

                                  Tu jeszcze jeden:
                                  www.kangur-mat.pl/
                                  Za ten konkurs w zeszłym roku matematyk mojego syna dostał premię uznaniowa od dyrektora. Jak dobrze pójdzie w tym roku też dostanie. Za to tylko, że jest jego nauczycielem. Resztę roboty odwala mój mąż, rozwiązując z młodym zadania.

                                  Czy Ty jesteś nauczycielką?



                                  > Nie wiem jakie są procedury indywidualnego toku, jedyne o czym słyszałam to nau
                                  > ka wg indywidualnego planu nauczania, który pisze nauczyciel. Oczywiście muszą
                                  > być podstawy ku temu z tego co pamiętam to chłopak o którym słyszałam był zwyci
                                  > ęzcą jakiegoś ogólnopolskiego konkursu wiec wszyscy w szkole niemal go po tyłk
                                  > u całowali ;)
                                  >
                                  > To jest wieś, większość dzieci ma problemy z nauką i
                                  > > nauczyciele skupiają się na nich, zaniedbując uczniów dobrych
                                  >
                                  > Podam taki przykład:małe miasto, klasa I dzieci 27, w tym momencie około 5 potr
                                  > afi czytać reszta ledwo duka albo i nie (od razu mówię, że prowadzi klasę naucz
                                  > ycielka z 20letnim stażem, do której rodzice chcą zapisywać dzieci bo jest dobr
                                  > a w tym co robi), jak myślisz co powinna zrobić w tej sytuacji? Robić z 5 gen
                                  > iuszy czy podciągać resztę?

                                  Zrobić minimum dla geniuszy - dać dodatkowe zadania do domu, na lekcji dać trudniejsze zadania, chociaż poudawać zaangażowanie w przygotowanie do konkursów, może zagadnienia dziecku dać? O podsunięciu spisu literatury nie marzę...


                                  > ale do kuratorium po
                                  > > odbiór nagród razem z nami jadą :/. Ot, życie.
                                  >
                                  > a bo to chyba Twoje dziecko no nie? :) po za tym, co ma splendor spłynąć na nau
                                  > czyciela skoro nie jego zasługa


                                  No właśnie. A spłynie, podczas wręczania nagród. Zupełnie niezasłużenie.
                                  • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 00:19
                                    jeśli emotka :) jest dowodowym na zaperzenie to tak zaperzyłam się okrutnie :D
                                    nie zauważyłaś jak bardzo groteskowe było powtarzanie tego zwrotu? Bo takie miało być - prześmiewcze :)
                                    Miałam CIę za mądrzejsza kobietę ;/

                                    błagam konkrety, nie każ mi przekopywać się przez regulaminy, kangur jest konkursem płatnym wiec nauczyciel nie ma obowiązku podejmować się go

                                    może gdybyś nie miała w d.e podstaw na których opiera się nauka w szkole byłabyś bardziej zorientowana :) nie trzeba być nauczycielem żeby pewne informacje posiąść

                                    > Zrobić minimum dla geniuszy - dać dodatkowe zadania do domu, na lekcji dać trud
                                    > niejsze zadania, chociaż poudawać zaangażowanie w przygotowanie do konkursów, m
                                    > oże zagadnienia dziecku dać? O podsunięciu spisu literatury nie marzę...

                                    :D:D:D na Twoim miejscu zabrałabym dzieciaki z takiej szkoły, w szkole gdzie ja się uczyłam i do tej pory uczą się dzieci było i jest to NORMĄ :) ale dla przeciętnych dzieci
                                    • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 00:36
                                      lacido napisała:

                                      > jeśli emotka :) jest dowodowym na zaperzenie to tak zaperzyłam się okrutnie :D
                                      > nie zauważyłaś jak bardzo groteskowe było powtarzanie tego zwrotu? Bo takie mia
                                      > ło być - prześmiewcze :)
                                      > Miałam CIę za mądrzejsza kobietę ;/

                                      Boszz, nie dobijaj mnie, nie załamuj, błagam Cię, nie dzisiaj, proszę, proszę... Tylko nie Ty!

                                      No pacz! A ja Cię miałam za bardziej zdystansowaną osobą, nie taką co to żyje w myśl zasady "moja racja jest najmojsza!". Jak to się człek pomylić może ;).



                                      > błagam konkrety, nie każ mi przekopywać się przez regulaminy,

                                      Sorki, czas to pieniądz, potrzebowałam to znalazłam (zwłaszcza w konkursie Żabka), teraz nie pamiętam gdzie to jest i ani ochoty ani czasu nie mam na wertowanie tego znowu.


                                      > kangur jest konku
                                      > rsem płatnym wiec nauczyciel nie ma obowiązku podejmować się go


                                      Ale nagrodę może dostać, co nie? :)



                                      > może gdybyś nie miała w d.e podstaw na których opiera się nauka w szkole byłaby
                                      > ś bardziej zorientowana :) nie trzeba być nauczycielem żeby pewne informacje po
                                      > siąść

                                      Jakie informacje i po cholerę mi one, słucham? Po to by iść się wykłócać do szkoły o premię belfra?


                                      > > Zrobić minimum dla geniuszy - dać dodatkowe zadania do domu, na lekcji da
                                      > ć trud
                                      > > niejsze zadania, chociaż poudawać zaangażowanie w przygotowanie do konkur
                                      > sów, m
                                      > > oże zagadnienia dziecku dać? O podsunięciu spisu literatury nie marzę...


                                      > :D:D:D na Twoim miejscu zabrałabym dzieciaki z takiej szkoły, w szkole gdzie ja
                                      > się uczyłam i do tej pory uczą się dzieci było i jest to NORMĄ :) ale dla prze
                                      > ciętnych dzieci

                                      Spokojnie, właśnie ją skończył z rewelacyjną wiedzą, niestety, nie jest to zasługa szkoły.
                                      Ja nie mam nic przeciwko uczeniu swoich dzieci, ja to lubię, one to lubią - gitara gra. Szkoła jest blisko, zresztą jedyna w okolicy, więc do niej chodzą.
                                      To tylko podstawówka. Bez problemu poszerzę im wiedzę w tym zakresie ;).

                                      Gimnazjum młody ma w Poznaniu, językowe, bardzo dobre. Mam nadzieję, że tam poznamy prawdziwych nauczycieli, takich z powołania.
                                      • kochanic.a.francuza Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 05:07
                                        Gimnazjum młody ma w Poznaniu, językowe, bardzo dobre. Mam nadzieję, że tam poznamy prawdziwych nauczycieli, takich z powołania.
                                        He, he z powolania. Z powolania to sa Matki Taresy. W kalkucie moze znajdziesz, bo w Poznaniu to watpie.
                              • kochanic.a.francuza Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 05:03
                                ”ale do kuratorium po odbiór nagród razem z nami jadą :/. Ot, życie. ”

                                A Ty myslisz, ze oni tam z wlasnej inicjatywy jada?
                                Jest napisane, ze maja jechac, to jada.

                                większość dzieci ma problemy z nauką i
                                > nauczyciele skupiają się na nich, zaniedbując uczniów dobrych

                                Rodzice slabych uczniow skarza sie za to, ze nauczyciele ucza tylko tych zdolnych. I wez tu dogodz ludziom.

                                (nie wysilą się
                                > nawet żeby zagadnienia na konkurs podrzucić dzieciakowi),

                                Jakbys miala 100 slabeuszy do przepchania na drugi rok, to by Ci sie tez odechcialo pracowac z Olimpijczykami.
                                Silaczki umarly dawno temu, terza sa nauczyciele. Pracuja tak ciezko jak Ty. A kochac Twoich dzieci nie maja obowiazku, wiec sama rob z nich geniuszy, nikomu nie zalezy. Szkola to nie instytucja charytatywna.


                              • mumia_ramzesa Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 09:26
                                > W tym roku zapracowaliśmy na nagrody w konkursach matematycznych, przyrodn
                                > iczych i humanistycznych (jeszcze dwa finały przed nami).

                                Zapracowalismy? O_O
                                Kiedys dzieci uczyly sie SAME, a rodzice czesto ledwo wiedzieli, ze ich dziecko startuje w jakiejs olimpiadzie czy konkursie.
                            • berta-death Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 23:21
                              Obawiam się, że prywatne szkoły mają to wszystko jeszcze głębiej w dupie, podobnie jak i rodzice uczniów szkół prywatnych. Prywatne szkoły to tak jak prywatne uczelnie, nastawione są wyłącznie na zarabianie pieniędzy a uczniowie nastawieni są wyłącznie na przechodzenie z klasy do klasy. I nie jest to nic nowego, tak było od zawsze i zapewne będzie po wsze czasy. Do szkoły chodzi się jedynie, żeby mieć świadectwo ukończenia szkoły, ewentualnie jeszcze po to, żeby na tym świadectwie mieć dobre oceny. Bo to jest podstawą do dostania się do szkół wyższego stopnia. Całą resztę załatwiają korepetytorzy. A jak kogoś nie stać, to jego problem.
                              • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 23:33
                                Zależy od szkoły i polityki jaką prowadzi. Syn znajomego chodzi do szkoły średniej gdzie ma zdawać międzynarodową maturę i tam zap.alają jak bure osły i nauczyciele i uczniowie.
                                • berta-death Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 23:48
                                  Zapieprzanie nie oznacza jeszcze zaangażowania i wysokiego poziomu. Najczęściej oznacza jedynie to, że prawie na każdej lekcji mają sprawdzian, z którego oceny są zaniżane. A to w jaki sposób uczeń do sprawdzianu się przygotuje, to nauczyciela nie obchodzi. Podobnie nie obchodzi go, że ktoś potrzebuje jakiegoś indywidualnego podejścia. A jak się komuś nie podoba, nie radzi sobie, to najczęściej się dowiaduje, że może sobie poszukać szkoły o niższym poziomie skoro w elitarnej nie wyrabia. Na tej zasadzie funkcjonują wszystkie licea z tzw górnej półki. Państwowe też a może zwłaszcza państwowe. Uczniowie takich szkół masowo zapieprzają na korepetycje.
                                  A poziom szkoły wyznaczają osiągnięcia uczniów. Nikt nie zawraca sobie głowy, żeby sprawdzić co jest powodem tych osiągnięć bądź ich braku. I tak jak Salma pisała, młodzież chodzi na korepetycje a nauczyciele i szkoły zbierają nagrody. Natomiast odwrotnej sytuacji nie ma, że młodzież sobie nie radzi to nauczyciele i szkoły dostają nagany. Wtedy 100% winą obarcza się ucznia i jego rodziców.
                                  • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 23:55
                                    inaczej, zapieprzają angażując się maksymalnie osiągając szczytowe wyniki :)
                                    czepiasz się słów. nie masz pojęcia jak wygląda szkoła, do której nie każdy ma wstęp tylko dlatego, że go na to stać - tak sa takie szkoły.
                                    nie ma ochoty kopać się z koniem wiec odpuszczę bo po prostu dodasz przeczenie i wyjdzie na twoje

                                    > sała, młodzież chodzi na korepetycje a nauczyciele i szkoły zbierają nagrody.

                                    i nadal czekam na link do tego konkursy z którego nauczyciel takie profity czerpie :)
                                    • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 00:13
                                      lacido napisała:

                                      > i nadal czekam na link do tego konkursy z którego nauczyciel takie profity czer
                                      > pie :)
                                      >

                                      To nie chodzi o profity, ale sam fakt, że nauczyciel nie kiwnął palcem, w najmniejszym stopniu nie pomógł uczniowi w osiągnięciu sukcesu, a dostaje nagrody, zbiera pochwały, gratulacje (podczas uroczystości w kuratorium), a w szkole od dyrekcji otrzymuje premię. Za co? Możesz mi wyjaśnić?

                                      Wytłumacz proszę, o co tak naprawdę Ci chodzi, co chcesz udowodnić? Mniemam, że coś z tą podstawą programową, z którą, o zgrozo, nie zapoznałam się...
                                      • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 00:21
                                        > Wytłumacz proszę, o co tak naprawdę Ci chodzi, co chcesz udowodnić? Mniemam, że
                                        > coś z tą podstawą programową, z którą, o zgrozo, nie zapoznałam się..

                                        Widać te dzieci to po ojcu takie mądre, prościej nie potrafię :)
                                        • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 00:37
                                          Haha, jaki piękny unik :)))).


                                          Mam nadzieję, że Twoje chamstwa po Tobie nie odziedziczyło pani mądralińska?
                                          Biedne byłoby...

                                          Dobranoc.
                                    • berta-death Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 00:35
                                      No może gdzieś tam jest jakaś szkoła, która ma wysoki poziom i zaangażowanych nauczycieli, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. W PL nie ma jeszcze na tyle dużej ilości nadzianych ludzi, którzy organizowaliby się w duże skupiska, żeby opłacało się pootwierać dla nich szkoły, które jeszcze mogłyby sobie pozwolić na selekcję uczniów. Póki co to jak już jest szkoła prywatna, to przyjmuje wszystkich jak leci i jeszcze ma wolne miejsca. Jedynym kryterium jest mniej lub bardziej zaporowe czesne. A to oznacza, że w jednej klasie znajdą się zarówno debile jak i geniusze, pracowici i leserzy, osoby mające pusto w głowie jak i takie, które dany przedmiot mają przerobiony. Podobnie znajdą się tam i pierdołowate kujony i łobuzy dające wszystkim w kość i osoby z problemami psychicznymi. A w takiej klasie, to nawet jak jest tylko 15osób czy jeszcze mniej, to nie sposób efektywnie z uczniami pracować.

                                      Publiczne nie lepsze, bo w krk liceach z tzw górnej półki, które przyjmują tylko osoby z górną liczbą punktów z egzaminu gimnazjalnego a ich maturzyści zdają matury też na górne ilości punktów, to średnia liczba uczniów w klasie to 40. Nie ma mowy, żeby to szkoła powodowała tak dobre wyniki nauczania.

                                      Wszystko rozbija się o kasę.
        • kosc_ksiezyca Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:47
          A, sory, fakt.

          Czeeeeść Salma :D
          • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 21:04
            Cześć :).





            Chyba sobie kajecik założę, już nie orientuję się w tej forumowej rzeczywistości z kim spijamy sobie z dziubków, a z kim po pyskach się lejemy :/.
            • kosc_ksiezyca Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 00:55
              Miewam to samo, ale Ciebie cholera jakoś nie mogę z nikim pomylić :P
              • salma75 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 16:29
                O rany, aż się boję jak sobie pomyślę przy jakiej okazji mnie zapamiętałaś ;).
    • berta-death Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:13
      Do szkoły nigdy nie chodziłaś, że nie wiesz co dzieciaki za plecami o nauczycielach gadają? Jak ich obgadują, krytykują i się z nich wyśmiewają? Inna rzecz, że nikt nie robi tego złośliwe i dla sportu. Nauczyciel musi sobie czymś zasłużyć na takie traktowanie.
      • maitresse.d.un.francais Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 21:03
        Owszem, dla sportu też.
    • moonogamistka Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 20:15
      Ja inna branza, ale zawsze jest wiadomosc- TO NAUCZYCIELKA- czyli pani, ktora zawsze wie lepiej na kazdy temat, rowniez medyczny;-)
      Zaznaczone, "wymaga specjalnej uwagi";-)
      • raszefka Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 16:36
        moonogamistka napisała:

        > NAUCZYCIELKA

        Masz na myśli, że to bardziej rozpoznanie niż zawód? ;)
    • astrofan Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 21:07
      >Uczy przedmiotu dodatkowego dzieci w wie
      > ku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

      w tych klasach to najczęściej nauczycielka/wychowawczyni pada ofiarą poj..ych rodziców z reguły matek, dodatkowo nastawiających dzieci

      znam z doświadczenia, mam dzieci w tym wieku, suki potrafią tak intrygować że szok, bo nie realizuje ich widzimisię wychowawczych, lub z bliżej nieokreślonych powodów nauczycielka im nie leży (chyba to z motywu kobieta kobiecie )
    • facettt zajebiscie meczaca robota 13.03.12, 21:10
      tylko o 15-tej jestem wolny i mam 2 miesiace wakacji.
      • wilowka Re: zajebiscie meczaca robota 13.03.12, 21:17
        Jeśli dzieci przedszkolne, to nie wierzę w udawanie - One tego nie umieją zrobić tak, żeby się człowiek nie zorientował. No chyba, że rzeczona koleżanka za cholerę się do pracy z dziećmi nie nadaje i się gubi co jest prawdą a co nie. Dzieci przedszkolne jak nie lubią, to nie podejdą. Wczesnoszkolne prędzej się nie odezwą niż intrygować będą!

        Praca nauczyciela bywa niewdzięczna, ale najgorsi w pracy z dziećmi są rodzice.
        • innynick12 Zgadzam sie 13.03.12, 21:24
          z tym , co napisalas. Ale skad u ciebie przekonanie,ze najgorsi sa rodzice?
          Nie pracowalam w szkole ale cos tam wiem.
          A wczesnoszkolne dzieci to chyba juz potrafia knuc intrygi, chyba,ze podpowiadaja im .....rodzice?
          • berta-death Re: Zgadzam sie 13.03.12, 21:31
            Nie można knuć intryg jak się nie ma wystarczającej ilości szarych komórek w części mózgu odpowiadającej za knucie intryg. A ta rozwija się dopiero w wieku okołonastoletnim. Niewykluczone, że pojedyncze sztuki rozwijają się wcześniej, ale raczej mało prawdopodobne, żeby 30 sześcio czy siedmiolatków całą grupą spiskowało przeciwko pani uczycielce.
          • wilowka Re: Zgadzam sie 13.03.12, 21:45
            Skąd wiem? Bo ja w dzieciach robię :)

            obyś cudze dzieci...
      • facettt ja z Liceum :) 13.03.12, 21:23
        facettt napisał:
        > tylko o 15-tej jestem wolny i mam 2 miesiace wakacji.

        w zyciu nie zamienilbym na nic innego :)
        no, na ponowna prace na Wyzszej Uczelni - ale z braku habilitacji stamtad mnie wyrzucili :)
        • anaisanais96 Re: ja z Liceum :) 14.03.12, 00:19
          No popatrz. a podczas każdej dyskusji na temat nauczycieli oni sami wmawiają nam że często wychodzą z pracy o 19, spędzają godziny na przygotowywaniu się do lekcji itp. A 2 miesiące wakacji to bzdura.
    • lacido Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 21:33
      Znajoma, znajomej znajomej tej mojej
      > kolezanki, ktora to znajoma zna jedno dziecko chodzace do tej szkoly, podczas p
      > lotek wypaplala niechcacy,ze tak naprawde zadne dziecko nie lubi tej nauczyciel
      > ki,

      <lol>

      może się mylę, ale nie to jest najważniejsze w tej pracy :D
    • good_morning Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:21
      tam zaraz niewdzieczna
      ja lubie
      chociaz wole tzw starsze dzieci, z ktorymi mozna podyskutowac
    • alpepe Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:54
      to nie ten wiek, by to, co piszesz, było zgodne z prawdą. Wikłaj się dalej, nawet ci nie napiszę, czemu tu ktoś skłamał.
    • six_a Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 22:56
      ktoś się chyba mocno nie nadaje do zawodu. może przekaż koleżance, żeby była MIŁA i DOBRA. dzieciom w tym wieku to zwykle wystarcza.
      • alpepe Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 23:16
        six_a, od kiedy to takie siedmio- czy ośmiolatki intrygują?
        • six_a Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 09:41
          no przecież wymyśliła to sobie, bo jest świrnięta, dlatego się nie nadaje.
          :)
        • kitek_maly Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 09:57
          To nie są zwykłe siedmiolatki. To są znajome dzieci znajomej znajomej znajomej.
    • martishia7 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 13.03.12, 23:33
      Ja tam dzieci znam tylko z widzenia, ale na moje oko to są za młode, żeby jednogłośnie przyjąć tak cyniczną postawę i na dodatek żeby nikt się nie wyłamał. Nie kupiłabym takiej historii
    • kochanic.a.francuza Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 05:17
      Skoro dzieci przedszkolne okazuja jej sympatie to znaczy, ze ja lubia.

      Czyli ze , koezanka kolezanki itd, nie lubi tej nauczycielki i dlatego przykleja jej latke zlego nauczyciela.
      Przedszkolne dzieci nie sa zdolne udawac sympatii, nawet ze strachu. Szkoda tej nauczycielki, bo sie przejmuje, a problem moze lezec gdzie indziej: zazdrosc, zawisc, albo po prostu plotkowanie na lewo i prawo aby tylko byc slyszanym.
      • mojemieszkanie24 jestem nauczycielką w przedszkolu 14.03.12, 07:50
        Jestem nauczycielką i powiem jak to wygląda z mojej strony. Uczę dopiero od pół roku, przedtem przez 5 lat pracowałam jak wolontariuszka i opiekunka więc już jest to jakieś doświadczenie ( male ale jest).

        Jest to bardzo ciężka praca i niestety niewdzięczna pod względem finansowym. już piszę dlaczego
        Po pierwsze: przygotowanie dekoracji, pomocy wymaga nakładów czasowych i FINANSOWYCH. Niestety nikt mi nie zwraca za zakupione materiały a przedszkole nie ma nic.

        Po drugie: Przygotowanie do pracy wymaga bardzo dużo czasu i wysiłku więc licząc to pracuję spokojnie po 10-12 godzin dziennie ( wliczam w to 5 godzin pracy z dziećmi + czas na przygotowanie zajęć, pomocy, poszukiwanie materiałów itd.). Owszem są dni, gdzie pracuję np 7 godzin ale są i takie gdzie pracuję po 15 przygotowując na przyklad zmianę dekoracji na rózne okazje)

        Po trzecie: ja jestem zawiedziona swoim przedszkolem, gdzie delikatnie panuje komuna jeszcze, nie mam pomocy ( tzn. teoretycznie pani do pomocy jest tylko jakoś nigdy jej nie ma), dyretorka ucieka przed rodzicami żey tylko nie podejmować rozmów na trudne tematy. Mam w swojej grupie 2-3 dzieci, którzy pilnie potrzebują pomocy psychologicznej i dyr wręcz zabronila mi o tym mówić. Oczywiście nie posłuchałam jej no ale wiadomo... zaraz spojrzenia jakbym tym dzieciom robiła krzywdę ( a przecież chcę pomóc)

        Po czwarte: w grupie mam 26 dzieci w wieku od 4,1 lat do 6,1 lat. Nie powinno być takiej rozbierzności ( ale patrzcie punkt 3: trudno dogadać się z dyr). Przygotowanie zajęć dla grupy dzieci, gdzie jes taka duża rozpiętosc wiekowa jest bardzo trudna

        po piąte: kserowanie, laminowanie, drukowanie- za to nikt mi nie płaci dodatkowo, artykuły papiernicze- muszę kupować sama bo przedszkola niby nie stać ( nie wierzę w to)

        po szóste:nie wszytsko mogę zrobić tak jakbym chciała, bo jestem ograniczona finansowo... nie mówię o luksusach ale niestety na wiele nawet podstawowych rzeczy nie mam pieniędzy

        reasumując: to wszytsko za 1650 zł miesięcznie minus koszty, ktore ponoszę. Jakby ktos mi zaplacił za moją pracę wynagrodzenie adekwatnie do pracy i pieniędzy które to wkładam to musialabym zarabiać o wiele wiecej

        To z tych minusów a plusy:
        P pierwsze: wspaniały kontak z rodzicami, pomagają niektórzy ile mogą ( oczywiscie nie wszyscy ale są i tacy co się angażują)

        Po drugie: dzieci mnie bardzo lubią ( twierdzą, że kochają :P ) i to nie jest tak,że takie małe dziecko będzie udawać przez 5 godzin dziennie ( codziennie),że kogos bardzo lubi. Starsze dzieci ( wczesnoszkolne) może już tak ale te male jeszcze nie ( tak przynajmniej mi się wydaje)

        Po trzecie: widać efekty mojej pracy, bo widzę czego ich nauczylam i jak wykorzystują to w codziennym życiu ( podczas pobytu w przedszkolu jak i w domu- z relacji rodziców). Widać to na przedstawieniach, które przygotowujemy i na zajęciach otwartych. Wygrywaja tez konkursy, otrzymują wyróżnienia

        Pracę z dziećmi uwielbiam, nie zamieniłabym ja na żadną inną :) No tylko te finanse i współpraca z dyrektorką
        • alpepe Re: jestem nauczycielką w przedszkolu 14.03.12, 09:35
          zróżnicowana wiekowo grupa przedszkolna to najlepsze, co mogło cię spotkać. Pomysł na klasy i grupy rówieśnicze jest stosunkowo młody, a to, co masz w grupie, odpowiada grupie dzieci z podwórka czy dzieciom z dawnych dużych rodzin. Brak ci jeszcze doświadczenia, by tak ułożyć grupę, by starsze dzieci "opiekowały się" młodszymi. Kilka lat temu czytałam chyba w Polityce, że są pomysły na grupy wiekowo niejednorodne, co de facto w niektórych przedszkolach funkcjonuje. Moja starsza córka chodziła do takiego przedszkola. Miała niespełna 2,5 roku, a w grupie były 3,4 i pięciolatki. Dla niej sytuacja była komfortowa, ale i starsze dzieci nabywały cennych umiejętności socjalnych, bo niektóre tak małe dzieci normalnie widziałyby tylko na placu zabaw.
          Dziwi mnie, że masz w grupie 26 dzieci. 25 powinno być chyba maksymalnie. Nie wiem, jak to z woźną oddziałową, co dokładnie wchodzi w skład jej obowiązków. W przedszkolu starszej córki woźna oddziałowa rano utulała do spółki z panią przedszkolanką dzieci, potem przynosiła posiłki, pomagała ew. w karmieniu, sprzątała po posiłkach. Zajmowała się też podcieraniem tyłków, ew. zmianą ubranek, towarzyszyła w spacerach. Nie inicjowała i nie uczestniczyła w zabawach. Jeśli twoja pomoc zachowuje się podobnie, to wszystko okej.
          Co do środków finansowych, powinnaś skontaktować się z Radą Rodziców i poprosić o kasę na materiały. Tak wprost. W przedszkolu córki były zrzutki na materiały, jak wywiesisz kartkę z prośbą o materiały, nie pieniądze, to też kilku rodziców na pewno coś przyniesie. Otwórz buzię, nie myśl o honorze czy czymś innym, ale zrób to, co pisałam dopiero po rozmowie z dyrektorką, po rozmowie, w której oznajmisz swe zamiary.
        • kitek_maly Re: jestem nauczycielką w przedszkolu 14.03.12, 10:00
          Fajny post. :)
    • soulshunter Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 09:49
      Jestes pewna, ze te dzieci sa w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym? Takie dzieci sa proste jak budowa cepa, zero-jedynkowe. Albo kogos lubia i to okazuja albo nie i tez to okazuja. Za duzo filmow szpiegowskich sie naogladalas.
      • maggpie Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 12:09
        oulshunter napisał:

        > Jestes pewna, ze te dzieci sa w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym? Takie dz
        > ieci sa proste jak budowa cepa, zero-jedynkowe. Albo kogos lubia i to okazuja a
        > lbo nie i tez to okazuja. Za duzo filmow szpiegowskich sie naogladala

        Dokładnie tak właśnie;)
        Wątpie żeby takie maluchy knuły cokolwiek.
        Nawet jeśli kilkoro może jej nie lubić, to nie znaczy że wszystkie.
        Poza tym nauczyciel powinien chcieć przede wszystkim dobrze, skutecznie uczyć, a reszte mieć w dupce zimnej. I tyle w temacie;)
    • amancjuszka Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 14:11
      Angielski, religia i zajecia komputerowe sa OBOWIAZKOWE w klasie 1-3 i moze je prowadzic albo wychowawca (jezeli ma kwalifikacje) albo specjalista. Natomiast co do dzieci, to z pewnoscia takie slowa powtarzaja po mamusiach. Na tym etapie edukacyjnym same nie sa swiadome takich sytuacji. Moim zdaniem to jest wyssane z placa, gdyz male dzieci nie panuja nad swoja emocjonalnoscia i jak lubia nauczyciela to to okazuja, przytulaja sie, mowia np pani jest ladna itd. Ktos tu napisal, ze faktycznie nauczyciel nie jest od lubienia i to tez prawda, ale czesciowa, bo nauczyciel na 1 etapie edukacyjnym (klasa 1-3 ) glownie jest od lubienia, tym bardziej ze podstawa programowa zostala obnizona wiec to jest jakby praca opiekuncza, typu ciocia. Natomiast w klasie 4 i wyzej to juz nauczyciel nie jest calkiem od lubienia ;) Na pewno ma miec autorytet -ale nie w takim sensie ze sie go boja, ale szanuja. Natomiast co do rpacy nauczyciela, to polecam KAZDEMU jeden dzien od 8 do 14, wraz z dwiema przerwami na korytarzu, na lekcji wyjsc do wc nie mozna, nie ma kiedy zrobic herbatki, zjesc obiad, kanapke, wypelniajac dzienniki zajec, plus dwie godziny dodatkowe-darmowe, rady pedagogiczne itd. Owszem nie ma pracy idealnej, ale zanim sie ktos bedzie MERYTORYCZNIE chcial wypowiedziec nt pracy nauczyciela to zapraszam do proby w szkole-pozniej moge wysluchac :)
    • twojabogini Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 14:53
      Uczyć dzieci to głupi pomysł - mało dochodowe zajęcie. Ogromna ilość frustratów w zawodzie. Jakieś odjechane intrygi. Masakra. No i do tego ryzyko zastania zawodowego.
      Mam w rodzinie nauczyciela. To moja mama. Tylko, że ona robiła wszystko, żeby nie wpaść w rutynę. Najpierw uczyła małe dzieci, potem licealistów. A gdy uznała, że wychowawczo się wypaliła - zaczęła prowadzić wykłady dla studentów na uczelniach wyższych.
      Plus dla kobiet jest taki, że są w komfortowej sytuacji, mają wakacje, święta wolne. Łatwiej w takim układzie wychowywać dzieci. Z punktu widzenia pracownika karta nauczyciela tez ma swoja wartość.
      • simply_z Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 16:22
        a ktory zawod nie wypala..
        • twojabogini Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 16:47
          Tradycyjnie wykonywany zawód nauczyciela wypala bardzo szybko:
          Nieadekwatne do pracy zarobki, złe warunki pracy, i nie chodzi o hałas, tylko o te nieszczęsne gromadne pokoje nauczycielskie, stare kible, ponure przestrzenie ozdobione jakimiś gryzmołami...Do tego stale te same gęby współpracowników - karta dobrze chroni etaty. Do tego stała presja ze strony rodziców.
          ta sama klasa dzień w dzień - w sensie pomieszczenia. Bywa ta sama książka którą znasz na pamięć. A jak już będą wakacje to pojedziesz na ta sama działkę znajomych co co roku - bo inny urlop cie nie stać.
          :)))
          • simply_z Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 16:58
            aspekt finansowy jak najbardziej ,dodalabym jeszcze brak kontaktu z ludzmi doroslymi.
            • mojemieszkanie24 Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 18:53
              wiem,że w grupie powinno byc maksymalnie 25 osób ale tłumacz to dyrektorce dlaczego tak nie jest ? przecież wiedziała ile jest dzieci u mnie w grupie. Ja rozumiem,że starsze niejako opiekują się młodyszymi i wcale nie potrzeba doświadczenia zawodoweo żeby zorganizowac taką sytuacje dydaktyczną. O ile zgadzam się, że dla mlodszego dziecka bycie w grupie mieszanej jest fajne i dziecko szybciej się rozwija to dla tych starszych nie jest to najlepsze. Mowię to na podstawie własnych obserwacji i obserwacji innych moich koleżanek. Dla nauczyciela taka grupa to więcej pracy na przyklad jeżeli chodzi o zajęcia ( trudniejszy materiał) a wbrew pozorom poprowadzenie zajęc, gdzie każda ,,grupa" wiekowa ma wykonac zadanie dostosowane do swojego wieku nie jest takie proste.

              Ja sobie dobrze radzę, praca to moja pasja aczkolwiek martwię się o to,że żyjąc na takch wysokich obrotach i tak się angazując szybko się wypalę... no ale zobaczymy
    • pendzacy_krolik Re: Niewdzieczna praca nauczycielki? 14.03.12, 18:56
      nauczyciele w polcse to najmniej inteligentna grupa zawodowa.oczywiscie wsrod zawodow , w ktorych potrzebne sa studia.
Pełna wersja