Przedsięwzięcia ekstremalne

14.03.12, 10:20
Nie, to nie będzie o kamasutrze.

Chodzi mi o tego niusa.

Czy imponują Wam ludzie, którzy coś takiego robią?
Jaki jest sens wspinania się na te góry? Poza tym, że później można powiedzieć, że wlazłem, przy okazji odmrażając sobie stopy. Jaki jest sens podejmowania tak ryzykownych eskapad?
    • martishia7 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:27
      Czy imponują? I tak i nie. Z jednej strony doceniam odwagę i sprawność fizyczną, z drugiej jest to dla mnie odwaga z pogranicza głupoty. Poza tym że zrealizują jakiegoś swojego szmergla, to specjalnie nic dla nikogo z tego nie wynika.
      • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:13
        martishia7 napisała:

        > Czy imponują? I tak i nie. Z jednej strony doceniam odwagę i sprawność fizyczną
        > , z drugiej jest to dla mnie odwaga z pogranicza głupoty. Poza tym że zrealizuj
        > ą jakiegoś swojego szmergla, to specjalnie nic dla nikogo z tego nie wynika.

        A czy zawsze trzeba robić tylko to, z czego wynika coś dla innych? Nie można zrobić czegoś dla siebie?
        • martishia7 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:25
          Ależ oczywiście, że można, absolutnie nie mam nic przeciwko, nie o to mi chodziło. Po prostu nie widzę powodu w tym nic chwalebnego/godnego podziwu. News z kategorii "gwiazda X pokazała majtki" - może to kogoś interesować z jakiejś perwersyjnej ciekawości, ale jak wspomniałam, nic z tego nie wyniki. A już kończąc temat co odmrożeń i zgonów - nie ma w moim serduszku miejsca na współczucie, chcącemu nie dzieje się krzywda.
          • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:33
            martishia7 napisała:

            > Po prostu nie widzę powodu w tym nic chwalebnego/godnego podziwu.

            Świetnie. Przecież nie ma obowiązku podziwiania. ;)

            > News z ka
            > tegorii "gwiazda X pokazała majtki" - może to kogoś interesować z jakiejś perwe
            > rsyjnej ciekawości, ale jak wspomniałam, nic z tego nie wyniki.

            Uważam, że to niezbyt właściwe porównanie. ;)

            > A już kończąc t
            > emat co odmrożeń i zgonów - nie ma w moim serduszku miejsca na współczucie, chc
            > ącemu nie dzieje się krzywda.

            Współczucie też nie jest obowiązkowe.
            • martishia7 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:45
              Wiem, że nie ma. Kitek pytał co myślimy, odpowiedziałam co myślę. Uwięzionym życzę powrotu w relatywnie mało zdekompletowanym, jednym kawałku, ale tylko dlatego, że nie jestem bezinteresownie podła. :)

          • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:43
            Obawiam sie, ze oni maja Twoje wspolczucie gleboko gdzies.
            • martishia7 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:20
              Myślę, że dokładnie tam, gdzie mają moje zdanie na temat ich formuły spędzania wolnego czasu :) Nie w tym rzecz. Wątkodawczyni zdaje się była ciekawa szeroko rozumianego zdania forumowiczów, więc także i mojego.
              • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 13:30
                O wspolczucie nie pytala. Wspolczucie jest u Ciebie uzaleznione od sytuacji? Jak ktos sie w cos sam laduje to nie jest godzien wspolczucia?
                • martishia7 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 15:55
                  Powiedzmy, że ma ono różną intensywność. Jak sama z resztą zauważyłaś, moje współczucie mają omawiani podróżnicy w najgłębszym poważaniu, więc nie ma sensu się narzucać.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:32
      Sens?

      Nie wiem czy to można rozpatrywać w kategorii sensu. Jedni się ścigają, inni się wspinają, inni grają na giełdzie. Każdy ma swoją podnietę, bez której nie może żyć.

      btw. Na tym samym szczycie jest jeszcze 3 osobowa grupa nie-Polaków (nie można napisać obcokrajowców, bo Polacy to tam też obcokrajowcy) - i nie ma z nimi kontaktu od końca lutego.
      Wygląda na to że szczyt pozostanie niezdobyty.
      • alpepe Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:33
        ale jakoś media nie relacjonują, jak ktoś w jednorękiego bandytę przegrał dużą kwotę.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:44
          Ale tych co balonem świat próbują oblecieć, albo na pustyni się samochodami turlają, czy w barierki wbijają relacjonują. Bo to ciekawe i obrazowe jest. Można z tego zrobić "newsa" albo nawet i "story"
      • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:48
        > Nie wiem czy to można rozpatrywać w kategorii sensu. Jedni się ścigają, inni si
        > ę wspinają, inni grają na giełdzie. Każdy ma swoją podnietę, bez której nie moż
        > e żyć.

        Nom, ale to jest ekstremum. :) I to jeszcze coś, co ponoć jest osiągnięciem.

        > btw. Na tym samym szczycie jest jeszcze 3 osobowa grupa nie-Polaków (nie można
        > napisać obcokrajowców, bo Polacy to tam też obcokrajowcy) - i nie ma z nimi kon
        > taktu od końca lutego.

        Chyba od 9 marca, coś tak pisali.
      • izabellaz1 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:51
        Tylko, że przez te ich stymulacje i podniety trzeba wydać kupę kasy na akcję ratunkową. Tacy ludzie powinni sobie wykupywać jakieś specjalne, drogie ubezpieczenia na wypadek poniesienia kosztów takich właśnie akcji.
        • six_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:54
          pewnie mają takie ubezpieczenia, dlaczego mieliby nie mieć?
          • izabellaz1 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:58
            No nie wiem. Ostatnio przypadek pana kitesurfera co sobie ubzdurał, że przepłynie Morze Czerwone - jakoś sporo osób się pytało kto za tę akcję poszukiwawczo-ratunkową zapłacił...
            • six_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:01
              no kitesurfer to pojechał do egiptu na urlop i poniosła go fantazja. a wyprawy w himalaje są przygotowywane, mają sponsorów, patronaty buk wico i ubezpieczenia stosowne na pewno też.
              • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:03
                Dobra, to jak to jest tak super zorganizowane, to dlaczego teraz siedzą i się odmrażają czekając na pomoc. A druga ekipa dlaczego wsiąkła nie wiadomo gdzie?
                • six_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:09
                  z tego, co zrozumiałam, to nie ma warunków pogodowych. a nie nie ma pieniędzy na zorganizowanie akcji.

                  poza tym woooogle trzeba mieć pozwolenie od władz kraju na taką wyprawę i nie sądzę, by kraj wpuszczał sobie kogokolwiek bez spełnienia wymagań w tym obowiązku posiadania ubezpieczenia.
                • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:09
                  Dlatego, ze pomoc nie zawsze moze przybyc. To nie sa Tatry! Smiglowiec lata tylko w b. dobrych warunkach.
                  • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:17
                    > Dlatego, ze pomoc nie zawsze moze przybyc. To nie sa Tatry! Smiglowiec lata tyl
                    > ko w b. dobrych warunkach.

                    To po co się tam pchać w okresie, w którym warunki z dużym prawdopodobieństwem MOGĄ NIE BYĆ bardzo dobre?
                    • harrison_bergeron Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:24
                      Bo tak?

                      Wiesz, z jakiegoś powodu na Evereście leży ~200 zamarzniętych ciał.
                      A ludzie i tak tam chadzają.
                      • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:27
                        > Wiesz, z jakiegoś powodu na Evereście leży ~200 zamarzniętych ciał.
                        > A ludzie i tak tam chadzają.

                        Wow, nieustraszeni!
                        • harrison_bergeron Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:52
                          I myślisz że to twoje umniejszanie sprawi, że to co sama robisz będzie ważniejsze i bardziej wartościowe?

                          Tamto jest ważne dla nich, coś innego dla Ciebie.
                          Tak to już działa.
                          • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:04
                            > I myślisz że to twoje umniejszanie sprawi, że to co sama robisz będzie ważniejs
                            > ze i bardziej wartościowe?

                            Chyba raczej Twoje uwiększanie. :)
                            A jak by leżało 3.500 ciał, to byłoby to jeszcze większe osiągnięcie?
                            • harrison_bergeron Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:18
                              Ależ ja niczego nie uwiększam. 200 trupów to dla mnie też głupota i sam bym się tam nie wybrał.
                              Ewentualnie tylko na jakiś spacer trochę niżej, bo góry z dołu też są ładne.

                              Chciałem tylko pokazać, że są ludzie dla których ma to sens i będą to robić dalej.
                              I to niezależnie od tego ile jeszcze osób tam umrze.

                              Swoją drogą to wcale nie taka najgorsza śmierć.
                      • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:38
                        Everest to w tej chwili szczyt turystyczny (bo w dobrych warunkach latem i z tlenem kazdy, kogo oszcedzi choroba wysokosciowa i ma odp.duzo $ jest w stanie tam wejsc).
                    • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:24
                      Dlatego, ze im trudniej tym lepiej. Czym jest zrobienie grani Tatr Zach. latem a czym zima?
                      • panna_migotka_slodka Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 12:48
                        Zgadzam się. Niektórzy lubią sobie utrudniać a na dodatek czerpią z tego dziką satysfakcję. Przestrzeń, natura i ty oraz pokonywanie własnych barier. Trochę to rozumiem. Ale nie skakałabym po lodowej ścianie z odmrożeniami. Wolę ekstrema innego rodzaju.
                        • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 12:59
                          Dla kazdego znajdzie sie jakies ekstremum. Czy nie jest ekstremalnym granie na dwoch fortepianach naraz?

                          • panna_migotka_slodka Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 20.03.12, 11:01
                            no fakt, ale nie każdy potrafi trafnie ocenić poziom swojej tolerancji na zadania ekstremalne. potem wychodzi z tego wielki klips i to w najlepszym wypadku.
                            • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 20.03.12, 11:35
                              To sprawa rozsadku i przygotowania. Nikt nie robi takich rzeczy wstawszy od biurka.
                    • six_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:29
                      kitek, no to są himalaje, tam nie ma gwarancji temperatury i "warunków" w sezonie turystycznym;)
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:31

                      >
                      > To po co się tam pchać w okresie, w którym warunki z dużym prawdopodobieństwem
                      > MOGĄ NIE BYĆ bardzo dobre?

                      Bo w bardzo dobrych warunkach ludzie już tam byli.
                      Alpiniści chcą być gdzieś pierwsi. I nie chodzi to o wyprzedzenie INNYCH LUDZI. Chodzi o znalezienie wyzwania które podobno jest do pokonania i pokonanie go.
                      Oni znają ryzyko i godzą się na nie.

                      Gdyby problemy z pogodą pojawiły sie wcześniej, to pewnie by zrezygnowali, to nie są samobójcy. Ale teraz są bez wyjścia.
                • izabellaz1 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:12
                  No nie no nie zapędzajmy się za daleko :) Przyroda bywa nieprzewidywalna.
              • izabellaz1 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:04
                six_a napisała:

                > no kitesurfer to pojechał do egiptu na urlop i poniosła go fantazja.

                No właśnie. I za tę "fantazję" ktoś inny ponosi ponosi koszty.

                > a wyprawy w himalaje są przygotowywane, mają sponsorów, patronaty buk wico i
                > ubezpieczenia stosowne na pewno też.

                Jeśli jesteś tego pewna, to ok. Ale mnie się wydaje, że nie każda wyprawa. Za dużo jest ludzi z totalnym brakiem wyobraźni.
                • six_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:12
                  ale dlaczego uważasz, że ktoś inny ponosi. wystawią mu rachunek i przyjdzie do niego do zapłacenia. niby kto ma za to zapłacić?


                  Ale mnie się wydaje, że nie każda wyprawa. Za d
                  > użo jest ludzi z totalnym brakiem wyobraźni.
                  raczej każda, nie wejdziesz w himalaje, nie mając wszystkiego dopiętego i pozwoleń, wynajętej pomocy do targania sprzętu i tak dalej. to się nie odbywa na zasadzie: ooooo, chodźmy sobie dzisiaj na k2.
                  • izabellaz1 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:18
                    six_a napisała:

                    > ale dlaczego uważasz, że ktoś inny ponosi. wystawią mu rachunek i przyjdzie do
                    > niego do zapłacenia. niby kto ma za to zapłacić?

                    Jakoś tak sobie to wyobrażam, bo nieodpowiedzialnym osobom w Tatrach nikt nie każe zwracać za akcję, bo się komuś chciało na Rysy włazić przy trzecim stopniu zagrożenia lawinowego, albo w topniejącym marcu w szpilkach ;)
                    Ale oczywiście mogę się mylić.
                    • sumire Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:22
                      ale taki kulawy system jedynie w naszym pięknym kraju panuje i to raczej wyjątek niż reguła na tle reszty świata. wystarczy, że zawędrujesz na słowacką stronę i rachunek za akcję dostaniesz słony, jeśli ubezpieczenia nie masz.
                    • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:26
                      izabellaz1 napisała:

                      > Jakoś tak sobie to wyobrażam, bo nieodpowiedzialnym osobom w Tatrach nikt nie k
                      > aże zwracać za akcję, bo się komuś chciało na Rysy włazić przy trzecim stopniu
                      > zagrożenia lawinowego, albo w topniejącym marcu w szpilkach ;)
                      > Ale oczywiście mogę się mylić.

                      W polskich Tatrach ludzie nie płacą za akcję ratunkową, ale w słowackich płacą (i płaczą).
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:47

                      > Jakoś tak sobie to wyobrażam, bo nieodpowiedzialnym osobom w Tatrach nikt nie k
                      > aże zwracać za akcję, bo się komuś chciało na Rysy włazić przy trzecim stopniu
                      > zagrożenia lawinowego, albo w topniejącym marcu w szpilkach ;)
                      > Ale oczywiście mogę się mylić.
                      >

                      Nasz system, wbrew pozorom, nie jest zły.
                      Z kilku powodów
                      1. KAŻDY może liczyć na pomoc.
                      2. Ludzie nie wstrzymują się z wzywaniem pomocy ze strachu o pieniądze.
                      3. Niezależnie od finału akcji ludzie nie musza się użerać z ubezpieczycielem.
                      4. Na Gopr/Topr wszyscy patrzą jak na bohaterskich ratowników a nie jak na czychających na kasę.
                      5. Nasze góry są niewielkie, tym bardziej ich groźne fragmenty - Stowarzyszeniowe organizacje ratunkowe są w stanie skutecznie nieść pomoc. To nie Alpy, gdzie komercjalizacja była niezbędna.
                      6. W każdym bilecie wstępu to TPN'u jest opłata która trafia do TOPR. Czym to sie różni od ubezpieczenia wykupowanego na każdy dzień na Słowacji?
                      7. Wbrew pozorom akcje ratunkowe nie są drogie. Gotowość kosztuje. Utrzymanie gotowości Topru przez rok, ale bez nawet jednej akcji zaszczędziło by pewnie 10-20% kosztów...

                      Aha - nie miałbym nic przeciwko dodatkowemu ubezpieczeniu w naszych górach - ot jako taki bonus który Topr dostawałby od mojego ubezpieczyciela.

                      W Himalaje nikt się bez pakietu ubezpieczenia na wypadek poszukiwania i ewakuacji nie wybierze. Za duży finansowe ryzyko.

                      A na morzu - tutaj sytuacja jest inna. Ludzie z morza i na morzu żyją, a nie tylko organizują wyprawy. Dlatego WSZYSCY ratują życie za darmo. Bo to JEDYNA gwarancja że jak ty wyślesz S.O.S to po Ciebie też wszyscy wyrusza. Poza tym możliwe że niektóre urządzenia ratunkowe w swojej cenie mają "abonament" na ratownictwo.
                      • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 13:42
                        > 1. KAŻDY może liczyć na pomoc.

                        Tak, nawet ten, ktory nie przyjmuje do wiadomosci, ze powinien zapoznac sie z warunkami na gorze, miec odp. wyposazenie i doswiadczenie. Skutek to tysiace "ratowanych" (czyli de facto sprowadzanych z gory), ktorzy "nie zdazyli" przed zmrokiem itp. A to wszystko kosztuje niemalo i wszyscy za to placimy. Ja nie jestem chetna do ponoszenia kosztow za idiotow. Dodatkowo kosztem jest zdrowie i zycie ratownikow.
                        Teraz wezwanie pomocy jes b. latwe dzieki komorkom (chociaz chyba nie wszedzie jest zasieg, czym nie wszyscy wiedza), co dodatkowo sprzyja niefrasobliwosci.
                        Akcje z uzyciem smiglowca sa b. drogie (a jesli sa dobre warunki to smiglowiec jest czesto w akcji). Akcja z uzyciem kilkunastu osob + psow lawinowych nie jest droga? Ci ludzie wtedy nie pracuja (nie wiem jak to jest rozwiazywane, czy na akcje sa chetnie zwalniani z pracy). Gotowosc oczywiscie tez kosztuje diuzo (bo ratownicy maja pokryte koszty zakwaterow. o jedzenia w schroniskach), ale jest konieczne utrzymyw. dyzurek.

                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 13:56

                          >
                          > Tak, nawet ten, ktory nie przyjmuje do wiadomosci, ze powinien zapoznac sie z w
                          > arunkami na gorze, miec odp. wyposazenie i doswiadczenie. Skutek to tysiace "ra
                          > towanych" (czyli de facto sprowadzanych z gory), ktorzy "nie zdazyli" przed zmr
                          > okiem itp. A to wszystko kosztuje niemalo i wszyscy za to placimy.

                          Drobniaki.
                          Serio. Gór mamy na tyle mało że na taką rozrzutność możemy sobie pozwolić.
                          BTW wiecie że organizacja polskiej półrocznej prezydencji w UE kosztowała więcej niż zebrały WSZYSTKIE wośpy do tej pory? :)
                          • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 14:04
                            Grosz do grosza i bedzie kokosza.
                            Jakos nam sie te "drobniaki" strasznie rozlaza, a nie ma na przedszkola, szkoly, drogi tdp., itd. Ludzi na grznicy nedzy tez coraz wiecej.
                            Ja mowie NIE wydawaniu pieniedzy na idiotow. Niech dziala selekcja naturalna.
                      • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 14:08
                        > 6. W każdym bilecie wstępu to TPN'u jest opłata która trafia do TOPR. Czym to s
                        > ie różni od ubezpieczenia wykupowanego na każdy dzień na Słowacji?

                        Tym, ze oplate niekoniecznie trzeba uiscic codziennie.
                        Skad masz inf. o oplacie na TOPR w cenie biletu? Kiedys nie bylo biletow wstepu, zreszta w in. polskich gorach nie ma, a GOPR dziala.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 14:40
                          > Skad masz inf. o oplacie na TOPR w cenie biletu?

                          Ze strony topru
                          www.topr.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=366&Itemid=137
                          • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 14:45
                            No ladnie, okazuje sie, ze najwiekszy biznes robi na tym jakis bank.
                            Swoja droga oplata jest za wstep do parku narodowego, wiec $ powinny isc w calosci na TPN (ktory tez jest niedofinansowany).
            • swiete.jeze Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:13
              izabellaz1 napisała:

              > No nie wiem. Ostatnio przypadek pana kitesurfera co sobie ubzdurał, że przepłyn
              > ie Morze Czerwone - jakoś sporo osób się pytało kto za tę akcję poszukiwawczo-r
              > atunkową zapłacił...

              Ale od razu jak go znaleźli, to żona zapowiedziała, że małżonka na pewno to nie zniechęci do kolejnych takich wypraw.
          • izabellaz1 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:00
            Nie sądzę też, żeby to były od tego właśnie ubezpieczenia. Pewnie to bardziej ubezpieczenia od uszkodzeń ciała czy czegoś co dotyczy bezpośrednio zagrożenia ich zdrowia niż poniesienia kosztów akcji ratunkowej. To ogromne koszty i takie ubezpieczenie też pewnie byłoby odpowiednio kosztowne.
            • six_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:03
              nerazumim, ubezpieczyć się możesz od czego Ci się żywnie podoba. kwestia stawki i chęci ubezpieczyciela. znacznie gorzej jest się nie ubezpieczyć, bo w razie czego bulisz z własnych pieniędzy.
              na pewno byli ubezpieczeni.
            • princessjobaggy Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:06
              Sa odpowiednie ubezpieczenia dla ludzi uprawiajacych np. sporty ekstremalne i one pokrywaja koszty ewentualnej akcji ratunkowej.
        • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:59
          Oni sa ubezpieczeni. Myslisz, ze in. kraje tak hojnie szastaja pieniedzmi na ratowanie pechowcow czy idiotow?
          • izabellaz1 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:02
            mumia_ramzesa napisała:

            > Oni sa ubezpieczeni.

            Wszyscy? Serio, masz takie dane? Wyżej napisałam o panu kiteserferze, co sobie postanowił przepłynąć morze.

            > Myslisz, ze in. kraje tak hojnie szastaja pieniedzmi na ratowanie pechowcow czy idiotow?

            Myślę, że nie powinny być tak hojne.
            • sumire Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:08
              pan kitesurfer jest innym przypadkiem, niezbyt chlubnym. w Himalaje nie jedziesz ot, tak sobie, bo masz akurat wolny weekend i umyśliło Ci się zdobyć Everest bez tlenu.
              brak ubezpieczeń jest problemem raczej w naszych górach, w których niedzielni turyści w styczniu wybierają się na zalodzone Rysy i jeszcze mają pretensje, że nikt im szlaku nie wysypał solą.
              • izabellaz1 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:15
                sumire napisała:

                > brak ubezpieczeń jest problemem raczej w naszych górach, w których niedzielni t
                > uryści w styczniu wybierają się na zalodzone Rysy

                O rany, to prawda :) Kiedyś ręce mi opadły jak mijałam na szlaku pod koniec kwietnia (jeszcze śniegi były na szczytach) pannę, która spanikowana prosiła, żebym jakoś jej pomogła mnie minąć, bo boi się, że się ześlizgnie (to było takie przewężenie drogi, gdzie z trudem mieściły się osoby idące w dwóch różnych kierunkach). Miała na sobie wyślizgane buty na obcasach (i nie były to szpilki, żeby jeszcze mogła je w śnieg ew. wbić :D )...
            • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:13
              Wyprawa na najwyzsze szczyty Himalajow wymaga pozwolenia od wladz poszcz. krajow, na terenie ktorych szczyty sie znajduja, a pozwolenia sa powiazane z ubezp. calej wyprawy.
        • princessjobaggy Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:01
          Albo wykupuja, albo nie wykupuja na wlasne ryzyko i w razie draki zmuszeni sa pokryc koszty takiej akcji. Zazwyczaj wykupuja.
    • alpepe Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:32
      Ja sama mam za silny instynkt samozachowawczy, do tego stopnia, że jak byłam np. na balkonie na 7. piętrze u koleżanki, to wolałam sobie z tego balkonu pójść, bo nie pociągała mnie wysokość. Przykłady można mnożyć.
      Co do takich opiewanych wyczynów, to dla mnie jest to głupota, ale jeśli ktoś lubi, proszę bardzo. Natomiast nie mam ni krzty współczucia dla takich zdobywców, którzy sobie coś odmrozili lub zamarzli. Po co tam leźli? Liczyli się z tym, co ich czeka.
    • sumire Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:32
      jaki jest sens? Mallory już odpowiedział i nikt lepiej tego nie zrobił - "because it's there".

      sama bym zimą w Himalaje się nie pchała, ale nie uważam tego za wariactwo. podziwiam.
      • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:46
        > sama bym zimą w Himalaje się nie pchała, ale nie uważam tego za wariactwo.

        A jak określiłabyś np pływanie w przeręblu przy mrozie -30? :)

        podz
        > iwiam.

        Właśnie o to pytam. Co tu jest do podziwiania? Że ktoś ryzykuje życie?
        • sumire Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:58
          jeśli komuś sprawia przyjemność, niech sobie pływa.

          podziwiam, bo uwielbiam góry i marzę o wysokich - ale wiem, że raczej żadnego szczytu w Karakorum nie zdobędę. i nie potrafię tego podziwu wytłumaczyć, tak samo, jak nie potrafiłam wytłumaczyć ludziom, co jest fajnego w skakaniu ze spadochronem.
          • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:00
            Ok, ale zdobywanie szczytu to chyba co innego niż zdobywanie szczytu w warunkach, w których ekstremalnie narażasz się na utratę zdrowia i życia.
            • sumire Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:04
              moje zdrowie, moje życie. jeśli człowiek tego potrzebuje i jest gotów ponieść konsekwencje (= nie wrócić), niech to robi.
          • poezja1983 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:06
            podpisuje się pod sumire.
            ja też uwielbiam góry. i podziwiam tych polaków. a z konsekwencjami się pewnie liczyli. toż to nie pierwsza ich wyprawa. wiedzieli co robią.
        • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:08
          kitek_maly napisała:

          > Właśnie o to pytam. Co tu jest do podziwiania? Że ktoś ryzykuje życie?

          Do podziwiania jest na pewno siła charakteru tych ludzi i zdolność do pokonywania własnych słabości.
    • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 10:57
      Tego sie nie da wytlumaczyc. Jak ktos nie jest TAKI to nigdy nie zrozumie i bedzie uwazal takie przedsiewziecia za glupote.
      Granie na gieldzie to jednak co innego niz wyzwanie fizyczne.
      • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:11

        > Tego sie nie da wytlumaczyc. Jak ktos nie jest TAKI to nigdy nie zrozumie i bed
        > zie uwazal takie przedsiewziecia za glupote.

        Sama widzisz, że nawet nie próbujesz tego wytłumaczyć. Nie da się. ;)
        • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:15
          kitek_maly napisała:

          > Sama widzisz, że nawet nie próbujesz tego wytłumaczyć. Nie da się. ;)

          Trudno głuchemu wytłumaczyć jak brzmi muzyka Bethovena.
          • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:24
            Słuchanie muzyki Beethovena nie zabija, widzisz różnicę?

            Nie pytam o to czy to może być pasja i czy można to lubić.
            Ale co jest do podziwiania w tym, że ktoś idzie w takich warunkach w góry.
            • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:31
              kitek_maly napisała:

              > Słuchanie muzyki Beethovena nie zabija, widzisz różnicę?

              Ale nie chodzi o skutkie tego, co robimy tylko o wytłumaczenie przyczyn. Ciężko jest wytłumaczyć głuchemu i podobnie ciężko wytłumaczyć potrzebę wspinania się człowiekowi, który tego nie czuje.

              > Nie pytam o to czy to może być pasja i czy można to lubić.
              > Ale co jest do podziwiania w tym, że ktoś idzie w takich warunkach w góry.

              Do podziwiania jest to, co komuś imponuje na przykład. Jeśli dl akogoś jest to obojętne lub nawet głupie, to przecież podziwiać nie musi.
              • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:59
                Ciężko
                > jest wytłumaczyć głuchemu i podobnie ciężko wytłumaczyć potrzebę wspinania się
                > człowiekowi, który tego nie czuje.

                Ale ja nie o to proszę. Czytaj ze zrozumieniem.
                • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:06
                  kitek_maly napisała:

                  > Ale ja nie o to proszę. Czytaj ze zrozumieniem.

                  Czytam, czytam.

                  Napisałaś" "Jaki jest sens wspinania się na te góry? Poza tym, że później można powiedzieć, że wlazłem, przy okazji odmrażając sobie stopy. Jaki jest sens podejmowania tak ryzykownych eskapad?"

                  Pytasz o sens czegoś, czego nie czujesz, co nie leży w zakresie twoich potrzeb i twojej wrażliwości. Jesteś po prostu "głucha" na to co czują ludzie mający potrzeby, które są dla ciebie obce.


                  • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:10
                    "Ale nie chodzi o skutkie tego, co robimy tylko o wytłumaczenie przyczyn. Ciężko jest wytłumaczyć głuchemu i podobnie ciężko wytłumaczyć potrzebę wspinania się człowiekowi, który tego nie czuje. "

                    Nie proszę o wytłumaczenie potrzeby wspinania się.
                    Proszę o wytłumaczenie potrzeby wspinania się po uszczerbki na zdrowiu (przy dobrych wiatrach).
                    • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:15
                      kitek_maly napisała:

                      > Nie proszę o wytłumaczenie potrzeby wspinania się.
                      > Proszę o wytłumaczenie potrzeby wspinania się po uszczerbki na zdrowiu (przy do
                      > brych wiatrach).

                      Prosisz o wytłumaczenie sensu, a sens wspinania wynika z potrzeb tych, którzy się wspinają. Uszczerbki na zdrowiu są efektem ubocznym wspinaczki. Gdy wsiadasz do samochodu i jedziesz na wycieczkę np. w góry też ryzykujesz utratę zdrowia lub życia np. w wypadku samochodowym. Nie lepiej byłoby zostać w domu, pooglądać sobie ciekawe miejsca przez internet i tym samym zredukowac ryzyko utraty zdrowia lub zycia?
                      • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:16
                        :D Ściana. Poddaję się.
                        Wygrałaś.
                        • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:25
                          O matko, brałam udział w zawodach i nie wiedziałam o tym!!! Co wygrałam??? ;)
            • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:33
              A co jest do podziwiania w tym, ze komus cos spadlo z nieba?
            • koham.mihnika.copyright Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 14:19
              Ale co jest do podziwiania w tym, że ktoś idzie w takich warunkach w góry.

              szczyt glupoty.
        • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:19
          Nie probuje, bo JUZ wiem,ze sie nie da. to jak roznmowa ze slepym o kolorach.
          Moge tylko polecic filmy "Wielki blekit", "Krzyk kamienia" czy "K2". Kilka mies. temu byla w Trojce audycja z udzialem Marka Kaminskiego. Jesli jest do odszukania i odsluchania w sieci to polecam. Moze ktos cos zrozumie.
          • princessjobaggy Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:17
            > Moge tylko polecic filmy "Wielki blekit",

            :)
            Pamietam jak dawno temu po obejrzeniu tego filmu poczulam zal, ze sama nie znalazlam nic, co pochloneloby mnie bez reszty, bez czego nie moglabym zyc.
        • rum99 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 20:18
          Palenie fajek tez szkodliwe, uzywanie samochodu w ruchu publicznym przez kitko-cienko jezdzacych tez ryzyko...ekstremalne.
          itp, itd..itd..(podziwiamy drugie)..
    • eat.clitoristwood Mnie imponują 14.03.12, 11:00
      ludzie błyskotliwi, z niepospolitym poczuciem humoru, uzdolnieni muzycznie itp. To, że ktoś potrafi stanąć na rzęsach robiąc przy tym sto pompek jakoś mną nie rzuca. Dlatego nie lubię cyrku.
      • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:06
        > ludzie błyskotliwi, z niepospolitym poczuciem humoru, uzdolnieni muzycznie itp.

        To najczesciej jest dane od Boga (przynajmniej predyspozycje).
        Natomiast to co robia himalaisci i im podobni jest wyzwaniem postawianym samemu sobie (bo tak naprawde pokonuje sie siebie a nie jakas gore).
        • eat.clitoristwood Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:10
          mumia_ramzesa napisała:
          > To najczesciej jest dane od Boga (przynajmniej predyspozycje).

          No więc ja wolę tzw. "zdolnych a leniwych" niż pracowitych i ambitnych.


          • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:16
            Tu przede wszystkim potrzebna jest odwaga i odpornosc fiz. i psych. I te cechy sa godne podziwu, a nie fakt, ze ktos umie odpowiednio szybko przebierac palcami na klawiszach.
            • izabellaz1 Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:21
              mumia_ramzesa napisała:

              > a nie fakt, ze ktos umie odpowiednio szybko przebierac palcami na klawiszach.

              Dwie osoby mogą upiec ciasto według tego samego przepisu, z tych samych składników, a wyjdą różne ciasta. To samo jest z tym "przebieraniem palcami po klawiszach" jak to nazwałaś. Jeden będzie mistrzowsko przebierał i posłuchasz i pójdziesz do domu, a inny będzie grał tak, że wyjdziesz ze ściśniętym żołądkiem i łzami w oczach.
              • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:28
                Ja tego nie neguje. Do mistrzostwa w kazdej dziedzinie potrzebna jest praca i zdolnosci.
                To sa jakby inne kategorie i w tej ekstremalnej te 2 cechy nie wystarcza.
              • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:30
                I jeszce jedno: ja mam prawo bardziej podziwiac ludzi pokroju Kukuczki niz wirtuozow gry na czymkolwiek.
                • izabellaz1 Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:34
                  Oczywiście. Ja po prostu nie zgadzam się z tym, że ludzie, którzy rodzą się z jakimś talentem nie muszą ciężko pracować, aby ten talent rozwijać. Poza tym uważam, że ludzie, którzy włażą na takie góry też rodzą się ze zdolnościami w tym kierunku.
                  • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:40
                    Zdolnosc wchodzenia pod gorke ma chyba kazdy?
                    • izabellaz1 Re: Mnie imponują 14.03.12, 14:21
                      mumia_ramzesa napisała:

                      > Zdolnosc wchodzenia pod gorke ma chyba kazdy?

                      No to Himalaje w końcu uważasz za "górkę" czy za wyzwanie?
                      • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 14:41
                        Wroc do postu, na ktory tak odpowiedzialam. Jakie to zdolnosci wrodzone trzeba miec, zeby chodzic po gorach?
                        • izabellaz1 Re: Mnie imponują 14.03.12, 14:54
                          Po takich górach jak Himalaje owszem. Tak jak do biegania itd.
                          I treningi też mają wieloletnie i doświadczenie zanim w takie góry się wyprawią.
                          Widzisz to tak jak z biegami czy innym sportem. Większość średnio sprawnych osób przebiegnie 3 km. Ale np. 40? Są cechy osobowości wrodzone i niektórzy choćby nie wiem jak bardzo nad swoją motywacją pracowali, nad siłą woli, to im to nie pomoże. Są różnice hormonalne, które również wpływają na cechy charakteru.
                          Są kobiety ze zwiększonym DHEA i/czy testosteronem i taka kobieta z przeciętną ilością choćby nie wiem jak płuca wypluwała i mięśnie paliła, to nie osiągnie tego co ćwicząca tak samo pierwsza.
                          Po prostu są cechy wrodzone, które nie są tak oczywiste i na pierwszy rzut oka zauważalne jak słuch muzyczny, czy plastyczny. Bo z tym, że zdobycie jakiegoś naprawdę wymagającego szczytu jest wyzwaniem zgadzam się w całej rozciągłości.
                          • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 15:13
                            > Po takich górach jak Himalaje owszem.

                            Otoz nie. Jedyna trudnosc to choroba wys., ktora zreszta nie wiadomo od czego zalezy (jesli chodzi o cechy czlowieka).

                            Nad cechami psych. mozna pracowac w znacznie wiekszym stopniu niz nad fiz. A kobiet z wys. testosteronem nie ma chyba wiele i wydaje mi sie, ze w sporcie wyczynowym nie moga wyst. jako kobiety.
                            • izabellaz1 Re: Mnie imponują 14.03.12, 15:29
                              mumia_ramzesa napisała:

                              > Otoz nie. Jedyna trudnosc to choroba wys.

                              No nie tylko.

                              > Nad cechami psych. mozna pracowac w znacznie wiekszym stopniu niz nad fiz.

                              Różnie bywa. I zresztą, cóż one ci dadzą jeśli na starcie ktoś ma mniejsze możliwości wrodzone.

                              > A kobiet z wys. testosteronem nie ma chyba wiele i wydaje mi sie, ze w sporcie wycz
                              > ynowym nie moga wyst. jako kobiety.

                              Nie jest ich mało. Tak naprawdę mnóstwo kobiet jest niezdiagnozowanych. Czasami są to nieznaczne podwyższenia, czasem spore. Często to wychodzi w "praniu". I niekoniecznie trzeba coś uprawiać po to, żeby startować na olimpiadach. Chodzi o możliwości i predyspozycje wrodzone. Jeśli kobieta ma więcej testosteronu to chyba nadal może uprawiać wspinaczkę górską prawda? Mimo, że nie jest to objęte dyscypliną olimpijską i badać nikt jej pod tym kątem nie będzie :)
                              • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 15:51
                                W ten sposob to mozna wszystkie himalaistki, alpinistki itp. posadzic o wysoki testosteron i w ten sposob sobie tlumaczyc ich a nie swoje osiagniecia. Tylko, ze wiekszosc kobiet (i ogolnie ludzi) nawet nie probuje, bo wygodniej jest pojesc, popic, pospac, pociupciac i polezec na kanapie zamiast sie meczyc. A wytlumaczyc sobie i innym brakiem predyspozycji psych. i fizycznych. Kazda wymowka jest dobra.

                                • izabellaz1 Re: Mnie imponują 14.03.12, 19:18
                                  Ty naprawdę na siłę musisz postawić na swoim, czy nie rozumiesz o co chodzi?
                                  Nigdzie nie napisałam, że wszystkie osiągnięcia można tak tłumaczyć tylko, że jest mnóstwo niewidocznych na pierwszy rzut oka wrodzonych predyspozycji.
                                  Nie bój się, nie umniejszam sukcesów w twoim wspinaniu się po górkach.
                                  • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 16.03.12, 10:30
                                    Niczego sie nie boje, zreszta czy ja mowilam o swoich sukcesach?
                                    W ten sposob ("ona to zrobila, bo ma jakies niewidoczne predyspozycje") mozna sobie wytlumaczyc wszystko, nawet swoje lenistwo ("ja nie mam co probowac, bo nie mam wrodzonych zdolnosci"). Jesli cos jest nie do wykrycia to tego nie ma!
                  • mumia_ramzesa Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:41
                    Przeciez ja nie napisalam, ze nie musza pracowac. Napisalam, ze do pewnych wyzwan trzeba miec i wlozyc wiecej niz talent i prace.
        • stokrotka_a Re: Mnie imponują 14.03.12, 15:47
          mumia_ramzesa napisała:

          > To najczesciej jest dane od Boga (przynajmniej predyspozycje).

          Od którego boga?
      • kitek_maly Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:18
        > ludzie błyskotliwi, z niepospolitym poczuciem humoru, uzdolnieni muzycznie itp.

        No dobra, ale to są talenty, które z którymi się człowiek rodzi. (dziękuję, tak przy okazji :P)

        > To, że ktoś potrafi stanąć na rzęsach robiąc przy tym sto pompek jakoś mną nie
        > rzuca.

        A to jest coś, co też trzeba docenić, bo do tego dochodzi się ciężką pracą.
        • izabellaz1 Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:23
          Serio uważasz, że zdolności plastyczne, muzyczne czy jakiekolwiek inne nie wymagają ciężkiej pracy?
          • kitek_maly Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:26
            Jezu, uważam, ale raczej miałam na myśli to, że predyspozycje są dane. I nie każdemu, więc nie każdy nawet bardzo ciężką pracą coś w tych dziedzinach osiągnie. Wiadomo, że talent trzeba rozwijać. Ale nie to miałam na myśli.
            • au_lait Re: Mnie imponują 14.03.12, 11:54
              Predyspozycje to 1%, reszta to ciężka praca.
              A że ludzie leniwi, to i geniuszy mało.
    • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:06
      kitek_maly napisała:

      > Czy imponują Wam ludzie, którzy coś takiego robią?
      > Jaki jest sens wspinania się na te góry? Poza tym, że później można powiedzieć,
      > że wlazłem, przy okazji odmrażając sobie stopy. Jaki jest sens podejmowania ta
      > k ryzykownych eskapad?

      Tacy ludzie robią to, co lubią. Dla nich to ma sens, a dla zewnętrznego obserwatora to może być bezsensowne. Ci ludzie mają prawo robić to, co daje im satysfakcję nawet wtedy, gdy inni w tym sensu nie widzą.
      • simply_z Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:11
        to jest troche tak jak z podrozami ,jak juz raz czlowiek zacznie to chce wiecej i wiecej i moze zdarzyc sie ,ze w pewnym momencie traci instynkt samozachowawczy. Sa ludzie ,ktorzy nieustannie potrzebuja adrenaliny ,nowych wyzwan ,moze rozladowania emocji? no i niestety zaczynaja ryzykowac coraz bardziej. Przypuszczam ,ze tam na gorze ,z braku tlenu moga zachodzic jakies reakcje w organizmie ,ktore wyzwalaja euforie i powoduja cos w rodzaju haju .
        Mam nadzieje ,ze ich uratuja. Kolejna kwestia to taka ,ze coraz trudniej zadziwic swiat alpinistow ,wiec raz po raz podejmowane sa naprawde ekstremalne wyprawy ,jak wlasnie zdobycie danego szczytu w zimie czy od zupelnie innej strony.
    • au_lait Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:15
      Rzeczeni ludzie imponują mi tym, że spełniają swoje marzenia, zamiast siedzieć bezczynnie i jęczeć, że kryzys, że kasy nie ma, że mąż zdradza i że seks raz na miesiąc. Mają determinację i entuzjazm. To piękne i godne szacunku.
      • siostra.bronte Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 19:58
        Pamiętam wywiad z Wandą Rutkiewicz wiele lat temu. Powiedziała, że dzięki górom ucieka od normalnego życia, bo nie radzi sobie z nim...
        • au_lait Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 08:16
          Mnóstwo ludzi nie radzi sobie z życiem. I co wtedy robią? Na ogół piją.
    • wez_sie Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:20
      na serjo pytosz?
    • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:21
      czy ma sens? a co to znaczy? czy siedzenie przed telewizorem lub non stop na forum ma sens? taki jest sens waszego życia, to ta racjonalność?

      a co do ryzyka, gdyby patrzeć tymi kategoriami tej głównie kobiecej optyki bezpieczeństwa to ludzie do dziś by żyli w jaskiniach

      jak stwierdzono w jednym raportów NASA, przeżycie ludzkości w dłuższym okresie warunkowane jest osobową eksploracją kosmosu, a to wymaga przywrócenia ducha przygody i ryzyka - stłumionego obecną kulturą i ideologią bezpieczeństwa

      i fakt, takie ekstremalne próby są wyrazem jakiś niezwykłych i niezbadanych potrzeb ludzkich, bynajmniej nie wszystkie są takie medialne, niektórzy ryzykując życie robią w równie niebezpiecznych warunkach 10 powtórzenie jakiejś ściany, nikt o nich nie pisze i nie wie robią to tylko dla siebie

      I BRAWO prawie wszystkie ośmiotysięczniki zima są nasze !

      z pokorą piszący adept stopnia VI.2-VI.3 ;)
      • simply_z Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 11:25
        dziwne tylko z,e winnych dziedzinach jestes tak zapozniony.
    • oko_zielone_pe Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:09
      Cała dyskusja pokazuje, że siedząc przed komputerem nie zrozumiesz "jaki jest sens wspinania się na te góry".
      • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:11
        A Ty rozumiesz sens wspinania się na TE GÓRY, W TYCH warunkach?
        Jeśli tak, to proszę w dwóch zdaniach.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:15
          kitek_maly napisała:

          > A Ty rozumiesz sens wspinania się na TE GÓRY, W TYCH warunkach?
          > Jeśli tak, to proszę w dwóch zdaniach.

          Nawet w jednym.
          Bo dotąd nikomu się to nie udało...
          • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:18
            Hmmm mogłabym podać milion przykładów rzeczy, których dokonać nie udało się nikomu a robienie ich nazwane zostałoby głupotą/ skrajna nieodpowiedzialnością itp.
        • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:19
          bo jest to wyzwanie, które może podjąć Człowiek i będzie miał z tego wewnętrzną satysfakcję

          niemierzalne szkiełkiem i okiem,

          w szczególności okiem nie czujących tego „rozsądków" – tych umysłów bez skrzydeł
          • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:20
            tych umysłów
            > bez skrzydeł

            Ja mam skrzydła gdzieś indziej. :)
            • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 14:21
              kitek_maly napisała:

              > Ja mam skrzydła gdzieś indziej. :)

              No właśnie. Czyżbyś miała problem z zaakceptowaniem faktu, że inni ludzie nie muszą mieć skrzydeł w tym "miejscu", gdzie ty je masz? ;)
    • pamana Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:14
      Większy sens ma dla mnie takie zdobywanie,sciganie niż np. nakuwanie ciała i podwieszanie sie na linach.
      p.
      • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:19
        np. nakuwanie ciała i p
        > odwieszanie sie na linach.

        To jest chore.
        Ciekawe czy teraz też mi powiecie, że nie wytłumaczycie mi co można w tym widzieć fajnego, bo tego nie czuję. ;)
        • au_lait Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:29
          Dla niektórych extreme maximum stanowiłoby przesiadywanie po całych dniach w pozycji siedzącej przed komputerem. De gustibus. Rozsądni dostosowują się do świata, a bardziej szaleni na odwrót (zmieniają świat). Postęp zależy od tych mniej zachowawczych.
    • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:27
      czy ktoś z Was w ogóle coś robi w skałach/górach?

      weszliście na coś wyższego niż 2000 poza szlakiem?
      • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:37
        Ja się raz wspięłam na wysokie C.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:59
          kitek_maly napisała:

          > Ja się raz wspięłam na wysokie C.
          >

          Nie lubisz szczytów? :P
          • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 13:01
            > Nie lubisz szczytów? :P

            Lubię wszystko robić jako pierwsza i tylko raz, bo po co robić coś, co już ktoś zrobił? :P W gazecie nie napiszo o takim przypadku.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 13:10

              >
              > Lubię wszystko robić jako pierwsza i tylko raz, bo po co robić coś, co już ktoś
              > zrobił? :P

              Dokładnie. Z tym że tu nie do końca chodzi o innych ludzi. To nie jest rywalizacja, tylko przekraczanie granic.
              Takie lądowanie na księżycu - nie jest wspaniałe ponieważ USA zrobiło to jako jedyne, czy też zrobiło to PRZED ZSRR. Jest wspaniałe, bo zrobili coś absolutnie nowego.
              I to dotyczy większości osiągnięć.

              Oczywiście - alpinizm czy rekordy prędości na rowerze/samochodzi/deskorolce to sztuka dla sztuki. Nie przesuwają ludzkości do przodu - bo zimowe wyprawy bardziej zależą od szczęścia w pogodzie, a nie od nowatorskiego podejścia. WIEMY że jesteśmy w stanie dostać sie na każdy szczyt.
              Ale to jest ten sam rodzaj emocji, ta sama energii która popycha ludzi do największych istotnych osiągnięć.


              > W gazecie nie napiszo o takim przypadku.
              >
              • kitek_maly Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 13:25
                Spadaj mądralo. :P
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 12:52
        astrofan napisał:

        > czy ktoś z Was w ogóle coś robi w skałach/górach?

        To nie zbyt popularny sport
        >
        > weszliście na coś wyższego niż 2000 poza szlakiem?

        A to jeszcze mniej... :)

        A pewnie i tak narciarstwo wyjdzie dużo groźniejsze i bardzej urazowe...
        • au_lait Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 13:00
          Najbardziej urazowe to jest zwykłe wiosenne bieganie. O zgrozo.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 13:27
            au_lait napisał:

            > Najbardziej urazowe to jest zwykłe wiosenne bieganie. O zgrozo.

            Zwłaszcza za babami :) Można którąś zbrzuchacić :D
    • koham.mihnika.copyright mozna jak Ania Okopinska yetti zobaczyc 14.03.12, 12:59
      skrajna glupota w takich warunkach atmosferycznych. Podobnie jak zeglarze amatorzy, ktorych trzeba ratowac z oceanu wysylajac fregate czy niszczyciel. Placi podatnik obcego kraju, podobnie jak ten palant na Morzu Czerwonym.
      Bohaterami sa ci, ktorzy pomagaja potrzebujacym, na przyklad lekarze bez granic.
      • au_lait Re: mozna jak Ania Okopinska yetti zobaczyc 14.03.12, 13:18
        Czy według Ciebie Jasiek Mela jest skrajnym idiotą?
        • koham.mihnika.copyright kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 14:16
          swiat jest pelen wojen, biedy. a jakas grupa niedowartosciowanych wydaje kase na spacer w extremalnych warunkach. Dla mnie to skrajna nieodpowiedzialnosc. Ale, zyjemy w wolym kraju. Niech sie mroza i umieraja, nie moj cyrk.. tylko po cholere tracic czas i paper na takie bzdety?
          dla mnie bohaterami sa kolonisci, ktorzy w skrajnych warunkach budowali Australie, odkrywali mineraly, budowali koleje w srodku buszu, zakladali farmy...
          trzeba zobaczyc na wlasne oczy, zeby docenic.
          A dla rownowagi, moze ci bohaterowie przejda pustynie np Gunbarrel Rd? Zobaczymy, jak sie sprawia.
          • mumia_ramzesa Re: kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 14:22
            > dla mnie bohaterami sa kolonisci, ktorzy w skrajnych warunkach budowali Australie

            To tacy bohaterowie z przymusu: nie bardzo mieli wyjscie.
            • koham.mihnika.copyright Re: kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 21:21
              oprocz zeslancow byli wolni ludzie. poszperaj o Australii Poludniowej i polskim osadnictwie. poczytaj o Strzeleckim.
          • au_lait Re: kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 14:25
            Zgoda, że bohaterami nie są. Nie ta liga.
          • stokrotka_a Re: kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 14:35
            koham.mihnika.copyright napisał:

            > dla mnie bohaterami sa kolonisci, ktorzy w skrajnych warunkach budowali Austral
            > ie, odkrywali mineraly, budowali koleje w srodku buszu, zakladali farmy...

            Na wszysko można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Na kolonistów też. Patrząc pod innym kątem, można ich uznać za ludzi, którzy kradli własność tubylców i brali udział w ich eksterminacji.
            • koham.mihnika.copyright Re: kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 21:23
              niczego nie kradli, bo tu nie istnialo panstwo w naszym sensie. Miejscowi zyli koczowniczo, nie uprawiajac niczego i mieszkajac w krzakach lub pod skala. Oni w dalszym ciagu nie osiagneli poziomu Egiptu sprzed 6 tysiecy lat.
              • stokrotka_a Re: kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 22:19
                koham.mihnika.copyright napisał:

                > niczego nie kradli, bo tu nie istnialo panstwo w naszym sensie. Miejscowi zyli
                > koczowniczo, nie uprawiajac niczego i mieszkajac w krzakach lub pod skala. Oni
                > w dalszym ciagu nie osiagneli poziomu Egiptu sprzed 6 tysiecy lat.

                Nie ma żadnego znaczenia, jaki tryb życia wiedli miejscowi i na jakim poziomie rozwoju byli. Koloniści przyjechali do krain zasiedlonych przez innych ludzi i zamiast zachowywać się jak uczciwi goście kradli i mordowali. Tak robią bohaterowie???
                • koham.mihnika.copyright zupelnie jak madziarzy na rowninie pannonskiej 14.03.12, 23:28
                  w 10 wieku. znasz lud, ktory nie zajmowal terenow zamieszkaly przez inne ludy?
                  • stokrotka_a Re: zupelnie jak madziarzy na rowninie pannonskie 15.03.12, 07:55
                    koham.mihnika.copyright napisał:

                    > w 10 wieku. znasz lud, ktory nie zajmowal terenow zamieszkaly przez inne ludy?

                    Tak, znam. Innuici (inaczej Eskimosi) zajęli terytoria północne, na których nie było innych ludzi. Przodkowie Indian amerykańskich zajęli obie Ameryki i nikomu ziemi nie odebrali.

                    Powszechność grabieżczych praktyk nie czyni z kolonistów-grabieżców bohaterów.
                    • koham.mihnika.copyright bardzo dobry przyklad 15.03.12, 09:24
                      Hiszpanie najechali cywilizowane kraje, okradli i wyrzneli w pien.
                      Aborygeni nie byli pierwszymi tubylcami, przed nimi byl ktos inny, o innej kulturze. Sa slady Mitchells Plateau.
                      Swiat byl tak urzadzony, Anglicy tego nie wymyslili. Wszyscy kolonizowali. Przy ilosci Aborygenow w stosunku do powierzchnni kontynentu, trudno mowic, ze ktos komus cos zabral. Nawet w dzisiejszym Kimberley, o 1/3 wiekszym niz Polska zyje mniej niz 40 tysiecy ludzi. Wszyscy sie pomiescza.
                      Jesli masz czas, to poczytaj, kto spalil srodek Australii?
                      • stokrotka_a Re: bardzo dobry przyklad 15.03.12, 09:45
                        koham.mihnika.copyright napisał:

                        > Hiszpanie najechali cywilizowane kraje, okradli i wyrzneli w pien.
                        > Aborygeni nie byli pierwszymi tubylcami, przed nimi byl ktos inny, o innej kult
                        > urze. Sa slady Mitchells Plateau.

                        Europejscy kolonizatorzy Australii nie mieli pojęcia o tym, czy ktoś był tam przed Aborygenami, czy nie i nie dbali o to. Dbali tylko o własne korzyści kosztem tubylców.

                        > Swiat byl tak urzadzony, Anglicy tego nie wymyslili. Wszyscy kolonizowali. Prz
                        > y ilosci Aborygenow w stosunku do powierzchnni kontynentu, trudno mowic, ze kto
                        > s komus cos zabral. Nawet w dzisiejszym Kimberley, o 1/3 wiekszym niz Polska zy
                        > je mniej niz 40 tysiecy ludzi. Wszyscy sie pomiescza.
                        > Jesli masz czas, to poczytaj, kto spalil srodek Australii?

                        Jeśli wszyscy kradną i zabijają, to złodzieje i mordercy stają się bohaterami???
                        • koham.mihnika.copyright mocno naciagane 15.03.12, 12:30
                          stokrotka_a napisała:


                          >
                          > Europejscy kolonizatorzy Australii nie mieli pojęcia o tym, czy ktoś był tam pr
                          > zed Aborygenami, czy nie i nie dbali o to. Dbali tylko o własne korzyści koszte
                          > m tubylców.

                          jakim dokladnie kosztem?
                          Czy ty masz pojecie, jakie pieniadze ida na oswiate i opieke zdrowotna Aborygenow?
                          Biali lepiej traktowali Aborygenow, niz biale panny z dzieckiem.

                          przyjedz, zobacz.
                          • stokrotka_a Re: mocno zmanipulowane 16.03.12, 07:55
                            koham.mihnika.copyright napisał:

                            > jakim dokladnie kosztem?
                            > Czy ty masz pojecie, jakie pieniadze ida na oswiate i opieke zdrowotna Aborygenow?
                            > Biali lepiej traktowali Aborygenow, niz biale panny z dzieckiem.
                            >
                            > przyjedz, zobacz.

                            Żartujesz, czy naprawdę tak mało wiesz o historii Australii?

                            "Na początku XIX wieku istniało około sześciuset plemion. Każde z nich miało własną nazwę, język lub dialekt, zwyczaje i władało oddzielnym terytorium. Jednak osadnicy z Europy zaczęli ich wypierać z żyznych terenów w głąb kontynentu. Przez ponad 100 lat ludność ta ginęła wskutek konfliktów z białymi osadnikami, z powodu braku pożywienia i nieznanych chorób, co spowodowało, że na początku XX wieku uznano ich za lud wymierający.

                            Ich liczba katastrofalnie spadała aż do lat 30. XX wieku, kiedy ich liczbę oceniano tylko na 67 tysięcy (1933). Rządy Australii aż do połowy lat 60. XX wieku stosowały wobec Aborygenów politykę przymusowej asymilacji i dopiero wtedy wykreślono ich z oficjalnej Księgi Flory i Fauny (uznając ich za ludzi – stworzenia posiadające wolną wolę, zdolność logicznego myślenia oraz tzw. wyższą świadomość – i przyznając im prawa obywatelskie) tego kraju i przyjęto zasadę asymilacji dobrowolnej[potrzebne źródło]. Dopiero od 1984 mają pełnię praw wyborczych."

                            A o przymusowej asymilacji dzieci Aborygenów słyszałeś (skradzione pokolenia)? Ależ z tych kolonistów dobroczyńcy, prawda?
                            • koham.mihnika.copyright roznica miedzy nami jest taka, ze tutaj 16.03.12, 10:52
                              zyje od ponad 20 lat. Objechalem kraj od wschodu do zachodu. Spotkalem w ciagu dnia wiecej Aborygenow, niz ty (jak sadze) przez cale zycie.
                              Ale ja przedkladam osobiste doswiadczenie od politgramoty.
                              Dam ci przyklad jednego z przywodcow aborygenskich - Noel Pearson'a. Ten facet stwierdzil ze aby przerwac zaklete kolo, nalezy mlode pokolenie wysylac do szkol z internatem, zeby zdobyly wyksztalcenie bez negatywnego wplywu rodziny/wspolplemiencow. Po uniwersytecie wrociliby jako lekarze, nauczyciele... Dokladnie to samo robili biali wysylajac aborygenskie dzieci do nauki zawodu.
                              Z pewnoscia wzajemne stosunki bialo czarne nie byly doskonale, nie byly dobre, byly kiepskie. Ale musisz sobie zdac sprawe, jak zacofani sa.

                              Nie bardzo mam ochote pisac wiecej, bo cie nie przekonam. Prawda jest taka, ze ze zderzenia dwu cywilizacji/kultur jedna wyjdzie mocno poobijana. Aborygeni moga utrzymac swoja Cepelie, ale nie sa w stanie konkurowac ze zdobyczami "bialego" czlowieka. Juz nie da sie zyc po ichniemu. Zamiast rozpamietywac dawne czasy, lepiej naprawiac obecne problemy. na przyklad gwalty i przemoc domowa, wachanie kleju czy benzyny, uzywanie narkotykow oraz alkoholizm. Ogolny brak wyksztalcenia.
                              Dlatego w tamtych terenach jest calkowity zakaz wwozenia alkoholu, benzyna pozbawiona jest frakcji aromatycznej, rodzice dostaja nagrody jesli dzieci myja zeby i chodza regularnie do szkoly.
                              "The Merrepen Arts Centre, located at the Daly River Aboriginal Community, is also popular with visitors. The Centre sells Aboriginal art and craft made by the local Aboriginal people and occasionally visitors can see the artists at work. "
                              Bylismy tam. Galeria i sklep sa na pietrze, ana dole kobiety patyczkami maluja obrazki. Wchodzimy, mowimy dzien dobry. zadna nie zwrocila na nas uwagi. Pytamy o ich prace, czy sa zadowolone... Wzruszenie ramion. Na ziemi pare usmarowanych dzieci bawi sie patykami. Idziemy na gore - sprzedawczyni - biala. W tejze osadzie jest betonowy pas startowy dla awionetek. Pytam bialego, o domy bez drzi, o barlogach widocznych w srodku.. oszczedze ci detali. Na skraju osady jest dom za wysokim ogrodzeniem - miejsce, gdzie kobiety i dzieci moga uciec przez przemoca domowa. A pas startowy - " a widzisz, jak jej zdrowo przywali, to wzywamy Flying Doctors". Ale tutaj to jek OK, pojedz do.. (zakaz wjazdu dla bialego), dopiero zobaczysz. Na poboczach drogi do pubu tony opakowan po winie i piwie.
                              W Darwin tylko w jednym sklepie a aborygenskimi pamiatkami widzialem mloda aborygenska dziewczyne, prowadzaca interes.
                              To jest dolujace, gdy widzisz cala rodzine pod drzewem siedza i pija tanie wino z kaskow.
                              Tanio 4 litry 8 dolarow.
                              Powiadasz o " skradzionych pokoleniach"?
                              Tysiace bialych kobiet, mlodych dziewczyn bez meza, mialo dziecko odebrane przy porodzie nawet nie majac mozliwosci dotkniecia czy zobaczenia. Tylko mala ilosc spotkala swoje dziecko po kilkudziesieciu latach. One nigdy nie wiedzialy, kto i gdzie te dzieci zabral. Aborygeni wiedzieli, dokad ich dzieci zostaly zabrane. Nie widzisz roznicy?
                              Swiat byl i jest podly. Aborygeni nie sa ani bardziej, ani mniej poszkodowani.
                              Jesli jest ci bliska sprawa Aborygenow, to polecam lekture Noela w The Australian, z reguly w wydaniu sobotnim. Musisz sie zapisac na 28dniowy wolny dostep.
                              • stokrotka_a Re: roznica miedzy nami jest taka, ze tutaj 16.03.12, 11:06
                                Twój 20-letni pobyt w Australii, przykład jednego z aborygeńskich przywódców i wszelkie inne problemy Aborygenów i innych Australijczyków w dniu dzisiejszym nie mają żadnego związku z tym, o czym rozmawiamy. Przypomnę więc, że rozmawiamy o twojej opinii, zgodnie z którą kolonizatorzy byli godnymi podziwu bohaterami. Masz prawo do dowolnych opinii, ale ta opinia jest całkowicie oderwana od faktów historychnych i jako taka kompletnie błędna.
                                • koham.mihnika.copyright gwoli scislowsci - wyrazilem swoj poglad na temat 16.03.12, 13:11
                                  ludzi, ktorzy kolonizowali ten kraj, budujac koleje, tworzac miasta, osady, farmy, eksplorujac kraj,
                                  ...... to byla praca w nieslychanych warunkach, zwlaszcza dla ludzi z Europy.
                                  Mowie o osiagnieciach technicznych, o organizacji panstwa od zera, o zwyklych wysilku w ekstremalnych warunkach w celu stworzenia czegos UZYTECZNEGO.
                                  Masz racje, chyle glowe przed Pioneers. Przyjedz, zobacz z bliska. Chyle glowe przed Banksem, Leichhardtem, Strzeleckim...
                                  Wielokrotnie, opadala mi szczeka i jedyne, co moglem wyksztusic to - ja pier....e

                                  Widzisz, ja mam pojecie o technice i technologii, potrafie docenic kunszt, ciezka prace, umiejetnosci... Wbrew twoim pogladom, ulubionym sportem kolonizatorow nie bylo polowanie na Aborygenow. Fakty historyczne? Ja sie uczylem z podrecznikow pani Heleny Michnik. Jak sie tamte fakty historyczne mialy do rzeczywistosci. Zacytuje samego siebie, bedac w 9 klasie powiedzialem panu od historii, zmieni sie ustroj, zmieni sie historia. tak samo jest tutaj. Politycznie poprawne podreczniki skupiuaja sie na fragmencie historii. Czasy osadnictwa to cos wiecej niz "stolen generations". Swoja droga, jakie sa twoje kwalifikacje odnosnie historii Australii i bialego osadnictwa?
                                  • stokrotka_a Ja też wyrażam swój pogląd... 16.03.12, 19:22
                                    na temat ludzi, którzy przyjechali do odkrywanych krain jako goście i zamiast zachowywać się jak goście, okradali i zabijali gospodarzy. Oczywiście nie wszyscy zabijali z bronią w ręku. Nawet nie większość z nich zabijała bezpośrednio, ale zajmując ziemie tubylców i spychając ich wciąż na gorsze "pozycje" brali udział w czystkach etnicznych.

                                    I daj sobie spokój z tymi napuszonymi słowami o pseudo-bohaterach. Nie jesteś pierwszym, który koloryzuje historię.
                                    • koham.mihnika.copyright powalilas mnie znajomoscia tematu 17.03.12, 08:32

                                      • stokrotka_a Powaliłeś mnie swoim ideologicznym... 17.03.12, 20:53
                                        podejściem do tematu. Ignorujesz fakty historyczne, próbując zamiast nich wciskać kolonialną propagandę. Jestem w stanie to zrozumieć, ponieważ jako Europejczyk i przyjezdny w Australii szukasz swojej tożsamości, utożsamiając się ze "wspaniałymi" kolonistami.
              • martadyna Re: kazdy w tej sytuacji 16.03.12, 08:19
                ????????
                to biali tez mieli swiete prawo wybic do pnia Indian dlatego ze ich plemiona nie byly rozpoznawalne przez Europe? A gdyby Chiny zaatkowaly nasz piekny nadwislany kraj wieki temu tylko dlatego ze we wschodniej Azji nikt o " Polsce" nie slyszal?
                • koham.mihnika.copyright Monglowie probowali, podboje sa stare jak 16.03.12, 13:19
                  ludzkosc.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 14:44
            koham.mihnika.copyright napisał:

            > swiat jest pelen wojen, biedy. a jakas grupa niedowartosciowanych wydaje kase n
            > a spacer w extremalnych warunkach. Dla mnie to skrajna nieodpowiedzialnosc. Ale
            > , zyjemy w wolym kraju. Niech sie mroza i umieraja, nie moj cyrk.. tylko po cho
            > lere tracic czas i paper na takie bzdety?
            > dla mnie bohaterami sa kolonisci, ktorzy w skrajnych warunkach budowali Austral
            > ie, odkrywali mineraly, budowali koleje w srodku buszu, zakladali farmy...
            > trzeba zobaczyc na wlasne oczy, zeby docenic.

            Na tej zasadzie możne deprecjonować cały sport zawodowy, czy sporą część kultury. Bo też niczemu praktycznemu nie służy...
            • koham.mihnika.copyright Re: kazdy w tej sytuacji 14.03.12, 21:26
              z pewnoscia sport zawodowy, natomiast kultura przez duze K jest wartoscia sama w sobie. Penderecki czy Gorecki - tak, Doda - nie.
              Ponadto - w wiekszosci sport i kultura nie zabijaja, nie prowadza do nieszczesc. Nie jestem fanatykiem F1.
        • silic Re: mozna jak Ania Okopinska yetti zobaczyc 15.03.12, 15:58
          Owszem, jest skrajnym idiotą. Jak można się opierać o transformator w stacji energetycznej ??.
          • koham.mihnika.copyright Re: mozna jak Ania Okopinska yetti zobaczyc 15.03.12, 21:25
            > Owszem, jest skrajnym idiotą. Jak można się opierać o transformator w stacji en
            > ergetycznej ??.

            znajomy twierdzi, ze mozna, bo transformator (taki duzy) to jest uziemiony. Dopiero te podlaczenia z porcelany sa pod napieciem. Sa jeszcze takie male transformatorki do pomiarow. I do tych nie mozna dotykac, o ile nie sa odlaczone.
            Generalnie lubimy spacer z Kasprowego na Giewont czy Orla Perc, ale wchodzenie noca, zima na 8000 to jest pelna szajba.
      • astrofan Re: mozna jak Ania Okopinska yetti zobaczyc 14.03.12, 13:24
        skrajna głupota to jest to co piszesz, pojechali tam właśnie bo to nie lato i nie gubałówka,

        pojechali by zdobyć to zimą, czyli w warunkach typowych dla zimy, nie liczyli na fart przebiegunowienia ziemi

        a wyżej, poza bazą są zdani tylko na siebie, i nikt nie liczy na żadną pomoc bo skoro są tam sami i pierwsi to nie wezwą sobie gopru

        a finanse pomocy tez się nie kłopocz, dzięki przetarciu szlaków takim wyprawami, wejścia komercyjne to wielki biznes dla krajów wysokogórskich

        a lekarze bez granic mogą sobie w tej Afryce podziałać, bo ktoś im ją odkrył
        • koham.mihnika.copyright Re: mozna jak Ania Okopinska yetti zobaczyc 14.03.12, 21:34
          podobno pochodzimy z Afryki, ja i ty. Nie chodzi o odkrywanie, chodzi o rzetelna prace i niesienie pomocy, gdzie jest potrzebna.
          Co bedzie, gdy pogoda sie utrzyma i smiglowiec nie poleci?
          Czy ludzkosc zginie bez wchodzenia na 8000 gorke?
          Widzisz, z moich podatkow juz ratowano paru palantow, w gorach i na morzu. Nastepnie palant sprzedaje prawa do ksiazki czy filmu za gruba kase. Oni nigdy nie zwracaja kosztow akcji ratunkowej. A mowimy o setkach tysiecy czy milionach dolarow.
          • astrofan Re: mozna jak Ania Okopinska yetti zobaczyc 14.03.12, 21:46
            płacisz na nich, czyżby? a słyszałaś o ubezpieczeniach, sprzętu, zdrowia itp?

            a co do podatków
            to nie masz problemu z chorych na serducho z powodu siedzącego trybu życia przed telewizorem?

            impakt na poprawę warunków życia i ludzki postęp zależy nie od ostrożnych tylko tych przekraczających bariery, a złożoność zależności jest nieprzewidywalna, te gortexy, polarteki, dziś cały olbrzymi przemysł, powstał z potrzeb własnie wyczynowej wspinaczki

            ale Ty swoim małym rozumkiem nie jesteś w stanie tego objąć i zrozumieć
            • koham.mihnika.copyright wysze xuja nie prigniosz, zatem twoj mniejszy 14.03.12, 23:26
              rozumek nie jest w stanie ogarnac mojego.
              [Nikt nie siega ponad wlasny poziom - Schoppenhaer]

              Nie dosc, ze pierniczyc bez sensu, to zachowujesz sie jak buc.
              W przyszlosci ignoruj moje wpisy, tak bedzie lepiej dla ciebie.
    • sundry Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 15:56
      Nie tyle imponują, co mogę ich zrozumieć ( przy okazji, ci są z moich okolic, więc mam nadzieję, że wrócą cali). Sens wspinania do ciebie nie trafia, bo sama się tym nie pasjonujesz. Moja koleżanka szaleje za górami, wspina się też zimą. Pytaliśmy ją, czy się nie boi, że gdzieś tam zginie. Ona: "to byłaby moja wymarzona śmierć". Chyba dobrze podsumowuje temat, pewnie tak samo myślą tamci.
    • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 20:32
      qrwa, a czemu po prostu nie gratulujecie, i nie cieszycie się?

      mamy XXI w. ludzie byli na Księżycu a tego jeszcze nikt nie zrobił!

      i tak na marginesie, fenomen Polaków w zimowych wejściach ma ośmiotysięczniki i nie tylko zastanawia fizjologów
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 20:50
        astrofan napisał:

        > qrwa, a czemu po prostu nie gratulujecie, i nie cieszycie się?

        Na razie nie ma się zbytnio co cieszyć, bo kilku kolegów gdzieś na ścianie zostało. I nie wiadomo co z nimi.
        A sprawę narodowości uznaję za absolutnie marginalną w tego typu osiągnięciach. Czy Polak czy Rosjanin czy Egipcjanin - żadna różnica.
      • silic Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 16:06
        Przepraszam - ale z czego tu się cieszyć?. To, że tego jeszcze nikt nie zrobił w żaden sposób nie nadaje wartości wejściu na tę górę. Jakąś wartość można przypisać tym, którzy weszli na nią jako pierwsi, wszyscy pozostali to już nic specjalnego.

        >fenomen Polaków w zimowych wejściach ma ośmiotysięczniki i
        > nie tylko zastanawia fizjologów

        Mam nadzieję, że w tym gronie są także psychologowie a może nawet psychiatrzy. Biorąc pod uwagę ilość wypadków śmiertelnych, ilość uszkodzeń ciała ( które przy takiej wspinaczce nie są przypadkiem a skutkiem oczekiwanym z większym bądź mniejszym prawdopodobieństwem ), utratę zdrowia fizycznego i psychicznego - da się to chyba głównie jako rodzaj masowej choroby psychicznej uzasadnić.
    • zeberdee28 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 20:45
      Wydaje mi się że podejmowanie wyzwań i rywalizacja jest b.istotnym elementem kultury zachodniej, my nie możemy żyć bez ścigania się, rywalizowania - albo ze swoją słabością, albo z kimś innym, albo z naturą. Alpinizm jest po prostu jedną z form tej rywalizacji - tacy jesteśmy, dążenie do wygranej to jest właśnie sens naszego życia.
      • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 20:58
        bzdura, ludzie spędzają sami miesiące pod 3 metrami skały w lesie by zrobić 5 powtórzenie bulderu o czym nikt potem nie wie, robią samotnie wejścia bez asekuracji dla siebie samego

        najszybsze wejście na El Capitan ma Japończyk

        to wielka wewnętrzna potrzeba ludzi (przynajmniej tych niektórych, który stanowią o postępie ludzkości) , potrzeba przygody, przekraczania granic poznawani swoich możliwości, i pokonywania słabości
        • zeberdee28 Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 21:00
          Czytaj uważniej.
          • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 21:05
            ok, nie bzdura, zbyt pochopnie,

            ale rywalizacja nie jest odpowiednim wg mnie określeniem, choć czasem występuje, zmienia bardziej ogólny sens
          • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 21:23
            rozwinę

            wiele problemów wspinaczkowych nie ma problemu fizycznego własnych słabości, po prostu nie wiadomo jak je rozwiązać, jak się ustawić, jaką kombinację ruchów zastosować, jaki trening wybrać, jest to problem czytania rzeźby, problem percepcji i intelektu

            wielkie ściany to też problemy logistyczne transportu sprzętu., ludzie wchodzą na kilka tygodni w ścianę, sukces jest związany z ich rozwiązaniem

            przejście dróg dla odmiany ekstremalnie kruchych albo lawinisk , trzeba mieć szczęście, ale też wyczuć teren i czas

            nie da się tego wszystkiego zamknąć prostą rywalizacją
          • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 22:11
            we wspinaczce nawet nawet przekraczanie barier nie do końca objaśnia to złożone zjawisko wewnętrznych potrzeb człowieka

            ćwiczę teraz freestajl, jazda na jednej narcie, po co to robię? nie wiem, czuję do tego ciąg
            przyjemność? nie większa niż inne sposoby jazdy, ale chcę to umieć, móc to robić

            czy przekraczam swoje bariery, rywalizuję? ja tak tego nie odbieram, fizycznie ani psychicznie się nie męczę, nie przewracam się, nie ma w tym ryzyka, ani nawet większych emocji, trzeba ćwiczyć, stopniowo widzę jak moje ciało uczy się, robię postępy rozwijam się, wiem że wystarczy cierpliwość

            podobnie z niektórymi typami wspinaczki,

            oczywiście jest różnie, na w innych jak to zimowe 8000 to extremalna fizjologia, za to mało techniki

        • silic Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 16:09
          Do jakiego postępu ludzkości przyczyniają się wspinaczki takie jak ta ? W jaki sposób przekłada się to na polepszenie życia innych ludzi ?.
          • maitresse.d.un.francais Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 16:18
            silic napisał:

            > Do jakiego postępu ludzkości przyczyniają się wspinaczki takie jak ta ? W jaki
            > sposób przekłada się to na polepszenie życia innych ludzi ?.
            >
            E?

            Wszystko, co robimy, ma się dziać ku polepszeniu życia innych ludzi?
            • silic Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 16:30
              Nie. Jednak taką tezę stara się przedłożyć astrofan.
              • maitresse.d.un.francais Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 17:14
                silic napisał:

                > Nie. Jednak taką tezę stara się przedłożyć astrofan.

                A, to przepraszam.

                Przeforsować się ją chyba stara, nie przedłożyć?
                • silic Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 18:51
                  Jak do tej pory , z tego co zauważyłem, nie forsuje jej.
    • anna_sla Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 22:25
      ani mnie ziębią ani grzeją.. ja bym tam po prostu nie poszła i już :D
      • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 14.03.12, 22:33
        i słusznie, nikt tego nie oczekuje, w górach i skałach i tak jest już zbyt tłoczno, kolejki do ściany masakra :)

        i kibicować swoim, docenić niebanalne :)
      • siostra.bronte Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 00:26
        Napisałam o tym wyżej, ale może nikt tego nie przeczytał :) Widziałam kiedyś wywiad z Wandą Rutkiewicz. Powiedziała, że ucieka w góry przed "normalnym" życiem, bo sobie z nim nie radzi. Może to wyjątkowy przypadek, ale nie sądziłam, że to też może być jakaś motywacja...Na podziw niewątpliwie zasługują mężowie/żony/dzieci/krewni, którzy zostają sami ze swoimi problemami, tudzież ciągłym lękiem o swojego bliskiego, który realizuje swoją pasję...
        • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 09:57
          bo to co piszesz nie jest ciekawe, a i wątpliwej prawdy lub wyrwane z kontekstu, a Ty bijesz wokół kilku słów niewiadomego pochodzenia, znaczenia i kontekstu pianę, dodatkowo rozumujesz w infantylny sposób

          spróbuj uciec od życia i problemów na 8000, nie mając wewnętrznej harmonii, czystej głowy, spokojnej oceny sytuacji nie przeżyjesz kilku godzin

          Rutkiewicz organizowała wielkie wyprawy, zapewniała dla nich kasę, była znakomitą organizatorką, pokonywała swoje choroby i słabości siłą charakteru, życzę Wam kobiety z forum takiego "nieradzenia sobie w życiu"

          a że nie założyła rodziny, przecież to wasza ulobiona wolność wyboru ścieżki życiowej, ona przynajmniej w miejsce tego coś osiągnęła - i nie tylko dla siebie
          • anna_sla Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 14:37
            > a że nie założyła rodziny, przecież to wasza ulobiona wolność wyboru ścieżki ży
            > ciowej, ona przynajmniej w miejsce tego coś osiągnęła - i nie tylko dla siebie

            śmiesz twierdzić, że my co wybraliśmy "założenie rodziny" niczego nie osiągnęliśmy? Toś mnie zranił na wskroś!
          • siostra.bronte Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 19:04
            Czy Ty w ogóle potrafisz wyrażać swoje opinie bez atakowania innych?? Chyba nie.
            Nie napisałam, że zdobywanie ośmiotysięczników jest łatwiejsze, niż normalne życie. W górach problemy są inne, może dla niektórych prostsze niż te, z którymi się borykamy na co dzień.
            • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 20:46
              Ty oczywiście swojego ataku nie widzisz, niby taka ciekawostka, o tak po prostu Ci się skojarzyło, dwa razy powtórzona, i zaraz napiszesz "ależ o co chodzi", "nawet to mi do głowy nie przyszło", "chyba masz sam z tym jakiś problem"

              dzielisz się po prostu wiedzą, wyrażasz opinię ... tak po kobiecu, kropelka arszeniku i koronki :)
              • siostra.bronte Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 20:53
                Jaki atak, człowieku? Wyraziłam swoją opinię w spokojny sposób. Natomiast Ty stosujesz osobiste wycieczki typu: "rozumujesz w infantylny sposób", "chyba nie jesteś tak głupia". Sorry, ale dyskusje z Tobą to strata czasu.
                • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 21:04
                  a o czym mielibyśmy dyskutować, masz coś ciekawego do powiedzenia? nie zauważyłem,

                  i wyobraź sobie, iż jak także tylko wyrażam swoją opinię, zwłaszcza odnośnie durniów - autentycznie tak myślę :)
                  • stokrotka_a Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 08:14
                    astrofan napisał:

                    > i wyobraź sobie, iż jak także tylko wyrażam swoją opinię, zwłaszcza odnośnie du
                    > rniów - autentycznie tak myślę :)

                    Twoja opinia nie czyni z twoich rozmówców durniów a z ciebie mędrca. Twoja opinia świadczy jedynie o tobie i to negatywnie. ;)
        • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 10:19
          bo chyba nie jesteś tak głupia, by z licentia poetica tytułu książki "Uciec jak najwyżej" wyciągać wnioski o jakiejś konkretnej ucieczce przed chodzeniem na szpilkach :)

          to parabola ucieczki od codzienności, szarości i nijakości - każdy to robi na swoją skalę literatura, hobby, sporty - jej skala była wyjątkowa i określiła jej życie

          ale wy i tak staracie się wszystko sprowadzić do swego miernego poziomu
          • sumire Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 10:39
            kto 'wy'?
            każdy od rzeczywistości ucieka na swój sposób, nie ma lepszych i gorszych metod. świat nie dzieli się na Wandy Rutkiewicz i zapyziałe kurki domowe.
    • to.niemozliwe Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 07:22
      Ludzie, to takie dziwne istoty, ze maja wbudowana w geny potrzebe racjonalizacji. Miedzy innymi stad nieustannie zadawane pytanie o sens zycia. Pytanie, ktore kazdy sobie albo zadal, albo kiedys zada.
      Niektorzy chca nadac swojemu zyciu wyjatkowa barwe, znaczenie, posmak - staraja sie robic rzeczy niedostepne innym. Czasem traktuja to jak wyzwanie, wyznacznik wlasnej wartosci - to tez silny motywator. Najgorzej jest gdy robia to dla innych, niedla siebie. Zeby innym zaimponowac, zwykle tym, ktorymi w glebi gardza lub ich nie szanuja.
      Jednoczesnie, mamy w sobie gleboko zunifikowany kult pozytywnego myslenia o sobie i swojej przyszlosci. Tak naprawde nie wierzymy, ze moze nam sie cos stac. Kierowcy szaleja, wspinacze sie wspinaja, nurkowie nurkuja. Wszyscy oni mysla, i wielu innych, ze zarzadzaja ryzykiem. A niestety, bywa, ze co najwyzej zarzadzaj swoim instynktem samozachowawczym, w sensie - kasuja jego sygnaly.
      Takze, zakorzenione w nas myslenie analogiczne robi swoje szkody..."skoro inni to zrobili, to ja tez dam rade". Karmi to rywalizacje i wlasne fiksacje.
      Z tym, ze moim zdaniem ci ludzie wkalkulowali ryzyko smierci, choc bez watpienia nie akceptowane przez ich bliskich.
      To jest rodaj smierci za idee. Tylko homo sapiens tak ma, moze to stanowi o czlowieczenstwie?
      • female.pl Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 11:25
        " Jednoczesnie, mamy w sobie gleboko zunifikowany kult pozytywnego myslenia o sob
        > ie i swojej przyszlosci. Tak naprawde nie wierzymy, ze moze nam sie cos stac."

        To jest wlasnie to. Nie traktuje sie tego ryzyka calkiem powaznie. I dobrze. W koncu gdyby tak nie bylo, to do dzisiaj wierzylibysmy, ze swiat konczy sie na Europie, Azji i Afryce, nie mowiac juz o penetracji kosmosu. Dzieki temu ludzkosc rozwija w roznych kierunkach.
        Gdyby nie alpinizm do dzisiaj nie wiedzielibysmy o goretexie, sympatexie czy liofolizatach. Kazde ludzkie przedsiewziecie uruchamia machine dodatkowych wynalazkow z ktorych pozniej reszta czlowieczenstwa czerpie korzysci. To w pewnym stopniu dziedzictwo kulturowe zwiazane z rozwojem czlowieczenstwa. My tak mamy, zwierzeta juz nie.
        Istnieje jeszcze inna rzecz, przesuwania granicy ludzkiej mozliwosci. Tak juz mamy z tym biciem rekordow. Ciekawa rzecza jest, ze nikt nie dziwi sie sprinterowi czy plywakowi, ktorzy szprycuja sie roznymi srodkami dopingujacym i(takze czesto wyjatkowo groznymi dla zdrowia) aby pobic nastepny rekord, a zdobywanie kolejnego szczytu w gorach wysokich zima przywoluje u gawiedzi az takie emocje. Mnie osobiscie dziwi, po co "laska" kupuje sobie 4 pare butow, gdzie 3 o podobnym fasonie ma juz w domu.


        • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 12:04
          > Gdyby nie alpinizm do dzisiaj nie wiedzielibysmy o goretexie, sympatexie czy liofolizatach.

          No nie, to akurat (+ polar) zawdzieczamy lotom w kosmos.
          • au_lait Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 12:12
            Przy lotach w kosmos zdobycie Mount Everest to małe miki.
          • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 12:20
            bzdura, to ksomonauci wykorzystywali osiągnięcia przemysłu outdoorowego

            www.goryonline.com/goretex,10202,362,0,1,F,news.html
            en.wikipedia.org/wiki/Gore-Tex
            • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 12:32
              Jesli juz podaje sie zrodlo to WIARYGODNE.
              • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 12:53
                zanim coś napiszesz sama sobie sprawdź w wiarygodnym źródle

                tak w ogóle, rozumiesz różnicę między techniką a technologią produktu?
                samo że piszesz o "kosmosie" świadczy, że nic nie rozumiesz
                • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 13:21
                  Sama sobie moge sprawdzic, ale to Ty podajesz zrodlo, ktore jest gowniane. Zatem domagalam sie wiarygodnego.
                  Nie zamierzam sie wyklocac, bo widze do czego to doprowadzi, zatem zegnam.

          • female.pl Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 15:04
            "No nie, to akurat (+ polar) zawdzieczamy lotom w kosmos".

            Ty piszesz o polarze a mowie o goretexie- dwie rozne rzeczy.
            • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 16:15
              Napisalam "+ polar". Przypuszczasz, ze nie wiem co to polar a co goretex?
        • koham.mihnika.copyright Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 12:57
          wiekszosc pochodzi z zastosowan militarnych i kosmicznych.
          Rynek drapiacychsietamgdzieichnieswedzi jest zbyt maly.
          • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 13:26
            To sa zbyt drogie badania, zeby ktos ryzykowal $ tylko dla zastosowan turystycznych czy wyczynowych. Z kolei srodki ladowane w bad. zwiazane z badaniem kosmosu i armia sa tak niewiarygodnie duze, ze jest z czego finansowac i takie badania.
          • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 13:47
            >koham.mihnika.copyright i mumia_ramzesa

            jesteście tak wielkimi ignoratkami i arogantkami że to przechodzi pojęcie, nie macie żadnego pojęcia o sprawach na które z takim zadufaniem się wypowiadacie,

            czasy kiedy to sektor militarny napędzał szeroką technikę przeszły już do histori, oczywiście rozwijane są pewne wynalazki w oparciu o budżety wojskowe ale w stosunku do potecjalu rynku komercyjnego, w stosunku do wielkości prywatnych kapitałów inwestycyjnych to jest pikuś, dziś do technologii samochodowej dużo więcej wnosi formuła F1 niż cały sektor wojskowy, budżety programów kosmicznych są jeszce bardziej śmieszne

            największe laboratoria, najlepszą technologie, najwieklszy kesz na badania, mają dziś firmy oparte w szerokim rynku komercyjnym

            zanim o czyms się wypowiecie trochę się po prostu pouczcie
            • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 15:13
              > czasy kiedy to sektor militarny napędzał szeroką technikę przeszły już do histori

              Membrany, polar, kordura, liofilizaty to tez juz historia: materialy sprzed ponad 20 lat.
              • simply_z Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 11:14
                faktycznie nie znasz sie na tym mumio.
                • mumia_ramzesa Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 11:58
                  zdajesz sobie sprawe, ze to Twoja opinia a nie zaden argument?
            • koham.mihnika.copyright <ziew> 16.03.12, 02:10

    • maitresse.d.un.francais Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 15:54
      Niekoniecznie.

      Włażą, bo muszą, bo ich do tego prze i bez tego nie mogą.

      Imponują mi raczej ludzie, którzy wiedzą lub umieją więcej ode mnie w jakiejś dziedzinie.
    • good_morning Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 20:57
      imponuja mi oczywiscie
      bardziej, niz ci co grzeja stolki przed tv albo komputerem
      (p.s. nie wychodz z domu, bo ci cegla moze spasc na glowe, zbyt duze ryzyko, zreszta ponoc spory procent wypadkow zachodzi w domu, zwlaszcza w kuchni. moze nie wstawaj kitek? lez grzecznie ;P)
    • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 15.03.12, 21:44
      te rozważania są bezprzedmiotowe,

      jeżeli ktoś pyta po co zdobywa się szczyty to już znaczy ze próba odpowiedzi jest bezcelowa, i tak nie zrozumie, jest to dodatkowy wymiar mu obcy

      emocji, w tym emocji odkrycia i przygody, nie można poznać a tym bardziej zrozumieć z opisu, można je rozpoznać po opisie pod warunkiem, że samemu się już ich doświadczyło

      jestem po szkole Bogdana Krauze, jeszcze za jego życia, wspaniały człowiek

      ale dla tych z jednym wymiarem mniej, tych racjonalizujących bez skrzydeł, coś co może nieco bardziej przemówi skoro sami nie mają tego w duszy, przykład owej użyteczności

      Od lat 50. zajmuję się rehabilitacją osób niepełnosprawnych przez wspinaczkę skałkową połączoną z hipoterapią. Efekty są imponujące. W zależności od dysfunkcji przygotowujemy dla nich drogi, w których poprzez odpowiednie rozmieszczenie uchwytów pobudzane jest działanie wszystkich, w tym również porażonych mięśni - mówi pan Bogdan.
      Wspinaczka angażuje cały układ mięśniowy, kostny, pobudza też szare komórki, wymaga od wspinającego ciągłego skupienia uwagi i konieczności nieustannego decydowania, czy iść dalej. Wspinaczkę poprzedza 15 minut hipoterapii.


      legnica.naszemiasto.pl/archiwum/366220,wspinaczka-przynosi-dobre-rezultaty-w-terapii,id,t.html?akcja=przejdz_poprzedni
      • au_lait Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 07:55
        Brzmi wiarygodnie, nie ma to tamto. :)
      • female.pl Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 15:48
        Sluszna uwaga, ze proba odpowiedzi na to pytanie mija sie z celem, gdzyz niektorym ludziom obce sa pasje i zwiazane z nimi przezywanie emocji.

        Wspinanie to niesamowity sport gdyz mozna go uprawiac w kazdym wieku i w kazdym wieku zaczac go uprawiac! A jesli sie jest nie tylko sciankowym wspinczem i pozna sie tez gory, nie mowie o skalach, to moze sie to przerodzic w pasje zycia. Piekna i niesamowita.

        pozdrawiam wspinacza.

        • maitresse.d.un.francais Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 17:03
          female.pl napisała:

          > Sluszna uwaga, ze proba odpowiedzi na to pytanie mija sie z celem, gdzyz niekto
          > rym ludziom obce sa pasje i zwiazane z nimi przezywanie emocji.

          Ściśle biorąc - niektórym ludziom obca jest PASJA WSPINACZKI. Nie jest to jednak jedyna możliwa pasja.
    • martadyna Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 08:10
      Tak, imponuja.
      Ci- i inni- ludzie robia cos niezywklego, trudnego, ciezkiego. Nawet jesli maja sponsorow, to ci sponsorzy za nich na te gore nie wejda, nie wniosa tam ciezkich plecakow, nie pociagna san, i nie walcza z pogoda.
      Jednym imponuje wydawanie pieniedzy "od tatusia" na torby LV czy inne gadzety, a potem chwalenie sie wszem i wobec (rowniez w magazynach i TV) ze JA MAM, a dla innych wazne jest co oni osiagneli sami, czasem na wlasnych nogach- nawet odmrozonych.
      Ryzykowne?-pewnie; dla niektorych (pewnie tym od LV) pewnie wiekszym ryzykiem byloby poruszanie sie w stolicy komunikacja miejska :-)
      Chyle czola przed alpinistami i polarnikami: ja takiego zimna bym nie przezyla.
      "tyle sie znamy na ile nas sprawdzono"
    • stephanie.plum Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 14:21
      BARDZO CIEKAWY WĄTEK!

      ja mogę powiedzieć, że w jakimś stopniu rozumiem, dlaczego ludzie robią takie rzeczy.

      sama w najmniejszym stopniu nie jestem wyczynowcem, ale czasami mam wrażenie, że urodziłam się głównie po to, żeby być świadkiem piękna tego świata.
      żeby przeżywać chwile zachwytu, i - tak! - jakiegoś mistycznego wtopienia się w rzeczywistość natury Ziemi.

      wiem, jak to brzmi, ale co tam.

      :~D
      mi wystarczą zwykłe sytuacje, wyprawy przez las przy księżycu, zimowe zachody słońca nad rzeką i takie różne, ale przeczuwam, że ten, kto jest w stanie się zmierzyć z zimową, smiertelnie groźną potęgą najwyższych gór, musi odbierać podobne jak ja wrażenia, tylko nieskończenie mocniejsze.

      i druga sprawa - to trudna do opisania euforia, jaką daje zmaganie się ze sobą, z własną słabością i z siłą, która wydaje się od człowieka nieskończenie potężniejsza.
      takie zmaganie się w harmonii.
      kiedy mieszkałam nad morzem, wypływałam daleko, sama, tylko ja i wielkie, leniwe góry wody.
      i owszem, czułam strach, ale poza strachem było nieopisane uczucie wolności i bardzo nieszlachetne upojenie uczuciem, że MOGĘ.

      nigdy nie czułam intensywniej, że istnieję.

      ci, co włażą na najwyższe góry, muszą chyba doświadczać czegoś podobnego, tylko podniesionego do nie wiem której potęgi.
      to jest jakaś miłość, która jest warta wyrzeczeń, i chyba nawet ran, a może i śmierci.
      • astrofan Re: Przedsięwzięcia ekstremalne 16.03.12, 20:25
        > sama w najmniejszym stopniu nie jestem wyczynowcem, ale czasami mam wrażenie, ż
        > e urodziłam się głównie po to, żeby być świadkiem piękna tego świata.
        > żeby przeżywać chwile zachwytu, i - tak! - jakiegoś mistycznego wtopienia się
        > w rzeczywistość natury Ziemi.
        >
        > wiem, jak to brzmi, ale co tam.

        świetnie brzmi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja