Feministki maja problem i dylemat

15.03.12, 10:21
wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/dzieciobojstwo-w-klinikach,1,5050837,kiosk-wiadomosc.html
I jak tam szanowne feministki?Jestescie tutaj tez za prawem do aborcji i popieracie takie kryterium dokonania aborcji?Kobieta ma prawo tutaj decydowac o swoim brzuchu i sobie wybierac czy chce urodzic dziewczynke czy nie?
    • chcesztomasz Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:28
      zabijać przyszłe kobiety? a kto będzie manifestował z gołym biustem o wolność kobiet?
      • rikol Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 18:57
        Nie ma zadnego dylematu. te kobiety sa po prostu zmuszane do aborcji,a to jest cos negatywnego, nie sadzisz? Na Wschodzie kobiety sa generalnie uwazane za ludzi drugiej kategorii (patrz Polska z zakazem aborcji), takze musza sluchac meza. Jesli maz mowi 'usunac', to ona usuwa. Jakby jej zabronil, toby nie usunela. Proste.

        W Anglii mozna ciaze usunac przez 24 tygodnie na zadanie kobiety, po tym czasie plod jest zdolny do zycia poza cialem kobiety, stad ten termin. Natomiast pozniej aborcje mozna wykonywac, jesli ciaza grozi zyciu kobiety lub jesli plod ma nieuleczalna chorobe. Jest to bardzo rozsadne rozwiazanie.
    • triismegistos Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:34
      Nie mam żadnego dylematu. Jestem za prawem do aborcji na życzenie do 12 tygodnia. Nie ma różnicy, czy na życzenie znaczy "nie chcę chłopca" "nie chcę dziewczynki", czy "śpioszki nie pasują mi do paznokci" Problem w tym, że o ile czegoś nie przegapiłam, wykrywanie płci przed granicznym 12 tygodniem jest średnio realne...
      • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:39
        A dlaczego nie do 13,14 czy 17 tygodnia?
        • triismegistos Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:52
          Ponieważ nie pierwszy raz bijesz pianę w tym wdzięcznym temacie i nie raz tłumaczono ci dlaczego akurat 12 tydzień jest graniczny, myślę że wystarczy napisać "bo tak".
        • nancy.botwin.77 Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:53
          > A dlaczego nie do 13,14 czy 17 tygodnia?

          bo wtedy kształtuje się ośrodkowy układ nerwowy; do tego czasu płód ma takie same zdolności do odczuwania cierpienia jak ameba
          • triismegistos Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 11:36
            Kochana, system nerwowy to ociupinę za trudne wyrażenie dla twojeho interlokutora.
            • chcesztomasz Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 11:47
              chyba raczej kochany :D
            • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 12:31
              A dla ciebie pojecie "moralnosc" i "prawo do zycia".Przerasta cie to na kilometr.
              • triismegistos Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 12:41
                No właśnie. Logiczne argumenty kontra nieudolne próby obrażania. Dlatego dla ciebie mam tylko "bo tak"
                • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 12:48
                  To ty wielce oswiecona paniusiu mnie obrazilas najpierw-zerknij na drzewko wyzej laskawie.Wiec o co cichodzi?Ty mozesz obrazac,ale ciebie to juz nie wolno,bo ty jestes swieta krowka?I o jakich logicznych argumentach z twojej strony jestes laskawa bredzic,jak nawet nie potrafisz uzasadnic dokladnego terminu, do ktorego aborcje chcesz zezwolic.Ale nie dziwie ci sie wcale,bo go sie nie da logicznie uzasadnic i wytlumaczyc.Do 12 tygodnia-tak jakby dzien pozniej po uplywie tego terminu sie cos znaczacego zmienilo-absurd zdemoralizowanej panienki.
                  • triismegistos Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 12:52
                    Wiem, że to płaskie, ale lubię jak się pienisz :D
                    • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:41
                      Jestem pewien,ze wszystko co plaskie cie charakteryzuje-psychicznie i fizycznie.
                      • rikol Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 19:11
                        Jesli tak sie przejmujesz zarodkami i plodami, to je adoptuj po prostu. w Polsce 40 tysiecy dzieci siedzi w domach dziecka. Masz pole do popisu.

                        W USA po wprowadzeniu legalnej aborcji zmniejszyla sie przestepczosc - bo dzieci z niechcianych ciaz wyrastaja czesto na przestepcow. Nie wiem jak ty, ale ja nie chce hodowac przestepcow.
                        • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 09:43
                          Od zapobiegania niechchianej ciazy jest antykoncepcja,a nie aborcja.Jesli jestes za glupi,zeby sie zabezpieczyc to sie nie bzykaj.
              • rikol Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 18:58
                To nie ma nic wspolnego z moralnoscia. Za to wiecej z konfliktem wartosci. Np. jak cie ktos napadnie, to sie bronisz. tak samo aborcja jest zabiegiem, ktory wielu kobietom uratowal zycie. Dotrze to do ciebie, jak ciaza zagrozi zyciu twojej corki.
                • chcesztomasz Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 19:01
                  czy mi się wydaje czy temat był o usuwaniu ciąży z powodu płci. dziewczynka zamiast chłopaczek.

                  Wexcie o aborcji samej w sobie tyle już było - ziew.
          • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 12:30
            Ty w stanie narkozy czy nieprzytomnosci tez bolu nie odczuwasz.To juz daje prawo do pocwiartkowania?
            I co znaczy wtedy??W 1 dniu po uplywie 12 tygodnia juz jest uksztaltowany, a dzien wczesniej jeszcze nie.?
            Niektorym tutaj niestety trzeba po kroku wytlumaczyc absurdalnosc ich argumentacji jak widze.
            • nancy.botwin.77 Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:09
              > Ty w stanie narkozy czy nieprzytomnosci tez bolu nie odczuwasz.To juz daje praw
              > o do pocwiartkowania?

              'prawo do życia" dotyczy ludzi; człowiek pod narkozą w dalszym ciągu jest człowiekiem; zygota nie jest człowiekiem, jeśli twierdzisz inaczej i pragniesz zakazu aborcji zygot to musisz pierw jej człowieczeństwo udowodnić bo to na Tobie (na Was) spoczywa w tym wypadku ciężar dowodu - zgodnie z obowiązującą w demokratycznym państwie prawa zasadą in dubio pro libertate ; do tego czasu należałoby założyć że nie jest i zgodnie z nią kształtować porządek prawny
              > I co znaczy wtedy??W 1 dniu po uplywie 12 tygodnia juz jest uksztaltowany, a dz
              > ien wczesniej jeszcze nie.?
              dobrze wiesz o co chodzi tylko udajesz, ale że ten wątas czytają pewnie inni ludzie więc odpowiem i na to - otóz nic się nie dzieje spektakularnego w tym konkretnym dniu życia płodowego; tak samo jak nic nie dzieje się w dniu czyichś 18 urodzin; kiedyś jednak musimy uznac osobę za pełnoletnią, więc ustalono tę kategorię tak a nie inaczej z konkretnych powodów; tak samo kiedyś musimy uznać że zygota staje się człowiekiem - imho okres w którym zaczyna się kształtować oun jest właściwy
              • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:45
                W panstwie prawa obowiazuje przedewszystkim zasada in dubio pro reo, a zwolennicy aborcji skazuja na smierc setki tysiecy niewinnych istot bez zadnego wyroku.
                Czlowieczenstwo wynika z logiki.Albo sie uznaje ta istote za czlowieka od momentu poczecia,albo ewentualnie od momentu narodzin.Pomiedzy tymi dwoma terminami nie ma zadnej daty, ktory by mozna przyjac za poczatek czlowieczenstwa.Od tak sobie ustalic ,ze od 12 tygodnia to absurd.
                • rikol Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 19:09
                  Jak wlewasz domestos do klozetu, to tez zabijasz setki tysiecy istot, i to bardziej uorganizowanych niz zygota. a ile robakow w zyciu rozdeptales? Jesli uczyles sie biologii (w co watpie), to powinienes wiedziec, ze sa bardziej rozwiniete niz zarodek. A mieso jesz? Krowa jest bardziej rozwinieta niz noworodek. Takze twoja moralnosc jest co najmniej watpliwa.
            • stokrotka_a Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 10:16
              magnusg napisał:

              > Ty w stanie narkozy czy nieprzytomnosci tez bolu nie odczuwasz.To juz daje praw
              > o do pocwiartkowania?

              To jest demagogiczna argumentacja. Brak układu nerwowego, to zupełnie coś innego niż stan narkozy.

              > I co znaczy wtedy??W 1 dniu po uplywie 12 tygodnia juz jest uksztaltowany, a dz
              > ien wczesniej jeszcze nie.?
              > Niektorym tutaj niestety trzeba po kroku wytlumaczyc absurdalnosc ich argumenta
              > cji jak widze.

              Najpierw dostrzeż absurdalnośc swojej argumentacji, a potem pouczaj innych.
              • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 10:20
                Absurdalna jest "argumentacja" moich adwersarzy.

                "To jest demagogiczna argumentacja. Brak układu nerwowego, to zupełnie coś inneg
                > o niż stan narkozy."-dlaczego?Tak samo nic nie czujesz,jak bys go nie miala,a to jest glowna teza argumentacji za zezwoleniem na aborcje w tym okresie.
                • stokrotka_a Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 10:28
                  magnusg napisał:

                  > Absurdalna jest "argumentacja" moich adwersarzy.

                  Twoja argumentacja ma charakter ideologiczny i nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.

                  > dlaczego?Tak samo nic nie czujesz,jak bys go nie mia
                  > la,a to jest glowna teza argumentacji za zezwoleniem na aborcje w tym okresie.

                  Brak czucia nie jest argumentem za aborcją. Brak czucia w przypadku płodu to jedynie skutek braku układu nerwowego.
                  • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 11:30
                    Przeciez tak wlasnie argumentuja zwolennicy prawa do aborcji,ze do 12 tygodnia mozna sobie dowolnie i zabawnie abortowac,bo plod nie ma ukladu nerwowego i nie czuje,jak sie go cwiartkuje i masakruje.
                    • stokrotka_a Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 11:37
                      magnusg napisał:

                      > Przeciez tak wlasnie argumentuja zwolennicy prawa do aborcji,ze do 12 tygodnia
                      > mozna sobie dowolnie i zabawnie abortowac,bo plod nie ma ukladu nerwowego i nie
                      > czuje,jak sie go cwiartkuje i masakruje.

                      Jeszcze raz powtórzę: brak czucia jest skutkiem barku układu nerwowego. W przypadku czlowieka pod narkozą nie można mówić o braku układu nerwoweg. Dlatego też twoje porównanie nieczujacego płodu z dorosłym człowiekiem pod narkozą jest manipulacją.
    • wersja_robocza Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:38
      Nie mam dylematu.
    • stephanie.plum Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:39
      dlaczego sądzisz, że to feministki mają problem?

      problem to raczej mają dziewczynki, których nikt nie chce, i ich rodzice, wypaczeni moralnie przez biedę, albo przeciwnie, przez luksus, że takie rzeczy są w stanie zrobić.

      feministki ci powiedzą po prostu, że to nie ich sprawa, i dalej będą wznosić hasła.
      • stephanie.plum Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:40
        a nie mówiłam.
      • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:41
        Jakby nie bylo mamy tu doczynienia z dyskryminacja ze wzgledu na plec,a z drugiej strony te kobiety relaizuja tylko postulat feministek i decyduja o swoim brzuchu zupelnie dowolnie.Wiec dylemat chyba jest.?
        • stephanie.plum Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:48
          na to też jest teoryjka:

          otóż podobno płód nie ma płci.
          tak się dowiedziałam tu na forum, od osób światłych.

          poza tym, proszę, nie wymagaj logoki od ludzi, którzy swój światopogląd organizują wokół wytycznej, że aborcja jest ok.
          wtedy, być może, jeżeli narzędziem dyskryminacji kobiet jest aborcja, to owa dyskryminacja też jest ok.
          ?
          • chcesztomasz Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:49
            :DDDDD
          • nancy.botwin.77 Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 11:04
            > poza tym, proszę, nie wymagaj logoki od ludzi, którzy swój światopogląd organiz
            > ują wokół wytycznej, że aborcja jest ok.

            oskarżasz innych o własne grzechy; to Tobie nie chce się analizować sprawy od strony etycznej czy sięgnąć po wiedzę z biologii z programu lo; zamiast tego wolisz słuchać wytycznych sukienkowych i łykać jak pelikan wszystko co oni powiedzą
            • chcesztomasz Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 11:08
              no i się zaczyna. Ktos nie może wyrazić swojego zdania bo zaraz mu się wmawia że ma księdza między nogami.
              • nancy.botwin.77 Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 11:38
                to akurat wam udało się zagdakać całą dyskusję publiczną; żaden zwolennik liberalizacji obecnej ustawy nie może się do tego przyznać publicznie bo od razu zostanie nazwany mordercą

                ale ok jestem bardzo ciekaw Waszej argumentacji;)
                • chcesztomasz Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 11:46
                  co to znaczy zagdakać całą dyskusję publiczną - ja nie gdaczę, nawet w przenośni.

                  Nazywam cię gdzieś mordercą? oskarżam, wyzywam zwolenników zliberalizowania aborcji?

                  Co mam ci więc argumentować?

                  Abstrahując już od tego wszystkiego wkurza mnie po prostu jak przecinkowi aborcji wmawia się, że jest tumanem nie znającym biologii z LO, mającego między nogami, w łóżku, w lodówce, na stole księdza. To ma być ten powalający argument.
                  W ogolę co to za logika - dowodem na to, że znasz/przyswoiłeś biologię z LO jest to czy jesteś zwolennikiem aborcji - ha ha ha ha
                  • nancy.botwin.77 Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:23
                    > co to znaczy zagdakać całą dyskusję publiczną - ja nie gdaczę, nawet w przenośn
                    > i.
                    >
                    > Nazywam cię gdzieś mordercą? oskarżam, wyzywam zwolenników zliberalizowania abo
                    > rcji?

                    nie miałem na myśli tego wątku tylko tę rachityczną dyskusję jaka miała miejsce przed zaostrzeniem prawa w l. 90tych; to wtedy pro-choicowców zaczęto nazywać mordercami nienarodzonych (wtf? to troche jakby kogoś nazywac gwałcicielem na odległość);

                    co do argumentacji - miałem nadzieję że przytoczysz jakieś argumenty za zaostrzeniem prawa bo jak napisałem parę pięter komu innemu, to na Was spoczywa ciężar dowodu w tej dyskusji; jedyny argument jaki pamiętam z lat 90 to taki powtarzany do dziś przez kler że "skoro 90% obywateli to katolicy...."; jakoś nikt nigdy sobie nie zadał trudu żeby pozwolić narodowi się wypowiedzieć
                    • chcesztomasz Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 18:32
                      To następnym razem bądź tak miły i napisz do czego się odnosisz bo ja jasnowidzem nie jestem. Nie wiem więc, czy mówisz o dyskusjach na forach, tej konkretnej dyskusji czy sytuacji z lat 90tych, czy też może o sytuacji z X lat z Honkongu.

                      Tak wtrącę jedynie, że czytając wątki o aborcjach na forach internetowych z mikroskopem szukać przeciwników.

                      "(wtf? to troche jakby kogoś nazywac gwałcicielem na o
                      > dległość);"

                      Porównanie dla mnie nietrafione acz jestem w stanie wyobrazić sobie lepsze odnoszące się do (w pewnych sytuacjach mocno naciąganego i śmiesznego dla wielu) epitetu " morderca nienarodzonych". "Nienarodzony" to chyba może być zarówno 2 tygodniowy zarodek jak i 8 miesięczny płód czyż nie? Tak mi ma logika podpowiada nie wiem czy słusznie :D

                      "co do argumentacji - miałem nadzieję że przytoczysz jakieś argumenty za zaostrz
                      > eniem prawa "

                      1. Kto ci naopowiadał, że ja jestem za prawem do zaostrzenia aborcji i o jaki zaostrzenie ci chodzi?
                      2. W którym miejscu ja napisałam czy też wyraziłam swoje zdanie na temat aborcji? gdzie napisałam czy jestem za, czy przeciw?
                      3. W związku z powyższym co mam argumentować?

                      Ja cię to bardzo interesuje moje zdanie w tej kwestii nie jest ani czarne ani białe oscyluje gdzieś po środku. Czemu tego nie rozwijam? A no nie rozwijam bo:

                      a) nie mam ukształtowanego do końca zdania na ten temat więc jaki sens prowadzić merytoryczną dyskusję i na podstawie czego skoro nie jestem ani zagorzałym przeciwnikiem ani zagorzałym zwolennikiem?
                      b) wykłócanie się na forum i wpychanie komuś swojego zdania w oparciu o ewentualne mniej lub bardziej racjonalne argumenty + wyzywanie, obrażanie ( w takowych dyskusjach to normalne) mnie nie bawi. A raczej już nie bawi. Wyrosłam z tego tym bardziej, że zdania nikt nie zmieni.


                      "to na Was spoczywa ciężar
                      > dowodu w tej dyskusji; "

                      Na nas czyli na kim i dlaczego spoczywa?



                      jakoś nikt nigd
                      > y sobie nie zadał trudu żeby pozwolić narodowi się wypowiedzieć



                      ????????????????


                      "jedyny argument jaki pamiętam z lat 90 to taki powtarza
                      > ny do dziś przez kler że "skoro 90%"

                      Ja nie pamiętam co klepało się w latach 90 ale zdarzyło mi się słyszeć co klepie " kosciół" dzisiaj przy okazji dyskusji o aborcji i ten argument jakoś nie zapadł mi w pamięć jeśli był użyty. Są inne, ale to sobie poczytaj bo ja nie jestem głosem kościoła.
            • stephanie.plum Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 11:08
              ohoho, jak Ty dobrze mnie znasz...

              kiedy przyjdzie czas na rachunek sumienia, zwróce się do Ciebie, Ty już moje grzechy będziesz umieć wyliczyć.
    • twojabogini Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:45
      Generalnie uważam, że kobiety powinny mieć dostęp do aborcji bez żadnych ograniczeń do 12 tygodnia ciąży. Pomiędzy 12 a 16 tygodniem - z ważnych powodów. Jednym z nich może być płeć płodu, której wcześniej po prostu nie dało się stwierdzić. Ma to znaczenie np. w przypadku dziedzicznych obciążeń chorobami, gdy w danej rodzinie chorują kobiety lub mężczyźni. Jest cały szereg takich chorób.
      Równocześnie uważam, że kobieta która decyduje o zabiegu aborcji powinna jeszcze przed zabiegiem odbyć sesję z psychologiem. Jego celem byłoby ustalenie czy kobieta nie działa pod naciskiem z zewnątrz, wsparcie jej decyzji i udzielenie informacji o tym co może dziać się z niż w sferze emocji w najbliższym czasie i jak sobie z nimi poradzić. Druga sesja - dla tych kobiet które zgłosiłyby potrzebę, odbywałby się w jakiś czas po zabiegu.
      Jestem w stanie zrozumieć kobiety, które nie chcą urodzić dziewczynki/chłopca bo: istnieje dla tej płci znacznie większe ryzyko choroby w danej rodzinie, albo np. mają ogromny uraz psychiczny np. jako małe dziewczynki doznały gwałtu i obawiają się, że mogłyby nadmiernie chronić dziewczynkę, izolować ją od świata.
      Jeśli motywacja poddania się zabiegowi wynika z tego, że np. chcę najpierw chłopca, a potem dziewczynkę, albo chcę mieć jedno dziecko i koniecznie chłopca/dziewczynkę - to najprawdopodobniej efekt tego, ze kobieta traktuje dziecko jak jakiś gadżet. W takich przypadkach psycholog powinien zwrócić uwagę kobiecie na ten aspekt zagadnienia. Aborcja powinna się odbyć, jeśli kobieta potwierdzi swoje stanowisko.
      Co do Chin - w Chinach odbyło się śledztwo, które wykazało że dziewczynki, adoptowane jako porzucone przez rodziców - bardzo często były po prostu porywane. Działała wyspecjalizowana mafia dostarczająca dzieci na adopcyjny rynek. Niemniej jednak jest prawdą, że w Chinach istnieje ogromny niedobór kobiet - na prowincjach, tam gdzie proceder zabijania żeńskich noworodków był popularny.

      • stephanie.plum Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:05
        och, aborcja ze względu na obciążenie dziedziczną chorobą, albo płeć, to dopiero początek prawdziwego postępu.

        jak genetyka i embriologia pójdą do przodu, to na podstawie badań kariotypu embrionu może będzie można stwierdzić, że urodzi się, dajmy na to, zielonooki brunet.

        i jeśli kobieta miała w dzieciństwie nielubianego kolegę - zielonookiego bruneta, to oczywiście uzasadniona będzie decyzja o usunięciu ciąży, bo istnieje ryzyko, że własne dziecko traktowałaby wrogo, w wyniku traum z przeszłości.

        może nie być nawet żadnych traum, ale ona sobie wyobraziła, że chce niebieskookie dziecko, i już.
        w decyzji, oczywiście, pomoże psycholog.
      • rikol Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 19:02
        Zmuszanie do wizyty u psychologa to sugerowanie, ze kobieta jest niepoczytalna. Jesli ktos juz jest w klinice, to znaczy, ze przemyslal sprawe. Nie traktujmy kobiet jak idiotow.
    • martishia7 Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 10:55
      Nie wiem czy mają dylemat, ja nie mam. Do 12 tygodnia na żądanie. Jeżeli medycyna pozwoli w przyszłości (bo teraz zdaje się nie pozwala) określić w tych ramach czasowych płeć płodu, to także i z tego powodu.
      Akurat nie dalej jak wczoraj o tym rozmawiałam - jak pięknie i bez mydła załatwili się Chińczycy, i w zasadzie Hindusi też. Pragnęli chłopca, bo chłopiec ma lżejsze życie, nie kosztuje posagu i co najważniejsze jest gwarancją opieki na starość dla rodziców. Kierując się tą logiką na skalę masową, w ciągu 20 lat dokonali całkowitego odwrócenia ról. Zdarzenia, które do tego doprowadziły są straszne, ale nie sposób nie dostrzec ponurego chichotu losu.
      • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 12:43
        "Nie wiem czy mają dylemat, ja nie mam. Do 12 tygodnia na żądanie. Jeżeli medycyna pozwoli w przyszłości (bo teraz zdaje się nie pozwala) określić w tych ramach czasowych płeć płodu, to także i z tego powodu. "-no coz-nie docenilem jednak poziomu demoralizacji wsrod feministek.Jak widze,jesli chodzi o zabijanie kazdy powod dla nich jest dobry i uzasadniony.
        • martishia7 Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:16
          Chyba nie tylko feministek, bo ja się do tego terminu jakoś specjalnie nie poczuwam.
    • chcesztomasz Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 11:03
      jesuuu a co to będzie jak laska z chłopem chce mieć chłopocka a tu po raz piąty wychodzi, że dziewczynka i trza skrobać...
    • berta-death Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:18
      Dlaczego mają problem. Nikt nie ma prawa zmuszać kobiety do bycia w niechcianej ciąży, bez względu na to z jakiego powodu tej ciąży nie chce. Kobieta to nie inkubator.

      Nikt też nie pomyślał co się stanie z tymi dziewczynami, które urodzą się w wyniku zakazu aborcji ze względu na płeć. Trafią do adopcji? To pojawi się kolejny problem czy można oddawać dziecko do adopcji tylko ze względu na jego płeć. Czy wszystkie znajdą adopcyjnych rodziców będących w stanie zapewnić im godne życie? Czy może będą wegetować w swoich biologicznych rodzinach jako dziecko drugiej kategorii, w które nie opłaca się inwestować.

      Przykład Indii czy Chin, gdzie jest coraz więcej facetów, dla których nie ma żon jest powalający. Może pani dziennikarka sama by tam pojechała i wyszła za mąż za jednego z tamtejszych wieśniaków, zamiast ubolewać, że azjatyckie kobiety nie chcą rodzić im mężów. W zasadzie to nawet nie musi nigdzie jechać żeby zobaczyć jak to jest, wystarczy, że się wyda za jakiegoś zapijaczonego Irola z bloków socjalnych. Oczywiście wcześniej oddając cały swój majątek na cele dobroczynne, żeby być zależną od męża.

      A już te małe Chinki w central parku, zrodzone z chińskich surogatek, to szczyt obiektywizmu reporterskiego. Nikt nie adoptuje dzieci niewiadomego pochodzenia z sierocińców. Dzieci, które nie wiadomo co mają w genach, nie wiadomo na co chorują i nie wiadomo jak przebiegało ich życie prenatalne. Adoptuje się wyselekcjonowane niemowlęta pochodzące z wiadomego źródła i wiadomych rodziców. Dlatego to tak drogo kosztuje, bo trzeba opłacić zarówno ludzi, którzy zajmują się wyszukiwaniem dzieci, które będą nadawały się na luksusowy gadżet do luksusowego salonu, jak i rodziców, którzy spłodzą i urodzą takie dziecko i wszystkich innych, którzy uczestniczą w tym procederze.
      • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:50
        "Nikt też nie pomyślał co się stanie z tymi dziewczynami, które urodzą się w wyniku zakazu aborcji ze względu na płeć. Trafią do adopcji? To pojawi się kolejny problem czy można oddawać dziecko do adopcji tylko ze względu na jego płeć. Czy wszystkie znajdą adopcyjnych rodziców będących w stanie zapewnić im godne życie? Czy może będą wegetować w swoich biologicznych rodzinach jako dziecko drugiej kategorii, w które nie opłaca się inwestować. "
        -kocham ta argumnetacje.Zabijmy,zeby na wszelki wypadek sie pozniej nie meczylo.To ta sama argumentacja, ktora stosuja n.p. rodzice przy rozszerzonym samobojstwie.Zabije swoje dzieci razem ze soba,zeby pozniej nie trafily do domu dziecka albo zeby im sie pozniej krzywda jakas nie stala.To tez popierasz jak rozumiem.?
        A moze lekarz ofiary po wypadku tez powinien tak oceniac?Po co go operowac,jak moze pozniej jednak kaleka zostanie?Od razu na wszelki wypadek podac potrojna narkoze i do kostnicy z nim.
        • berta-death Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 13:53
          Jak tak to żadna aborcja nie powinna być dozwolona.
          • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 09:46
            To przykre,ze stawiasz znak rownosci pomiedzy plcia zenska, a ciezkim kalectwem.No ale to twoja argumentacja.
        • rikol Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 19:06
          tylko ze w chinach masowo ludzie oddaja dziewczynki do sierocincow, gdzie potem te dziewczynki umieraja z glodu. co ty na to? Moze jedz do Chin nawracac Chinczykow. Powiedz im, ze zle robia. Ciekawe, co ci powiedza. Obys nie wyladowal w tamtejszym pschiatryku. Druga opcja - adoptuj te wszystkie zdegenerowane z glodu dziewczynki. Tyle masz czasu na pisanie na forum, to masz tez czas na opieke nad dziecmi.
          • astrofan Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 22:00
            czyli jak ktoś jest głodny to należy go uśmiercić, najlepiej zawczasu?

            jedź do afryki rozwiązać problemy tych ludzi
          • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 09:48
            Kolego-nie wiem co ty z tymi Chinami?Tam panuje chory komunistyczny system,gdzie aborcje w 8 czy 9 miesiacu sa dozwolone, wiec nie posluguj sie porownaniami do tego patologicznego systemu.
      • best.yjka Re: Feministki maja problem i dylemat 15.03.12, 22:02

        > W zasadzie to nawet nie musi nigdzie jechać żeby zobac
        > zyć jak to jest, wystarczy, że się wyda za jakiegoś zapijaczonego Irola z blokó
        > w socjalnych. Oczywiście wcześniej oddając cały swój majątek na cele dobroczynn
        > e, żeby być zależną od męża.
        Ksenofobia nie boli. Mieszkam w Irlandii wiele lat. Masz na myśli Ballymun? Te cztery bloki wybudowane w latach siedemdziesiątych pod Dublinem?
        • berta-death Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 13:33
          Jaka tam ksenofobia. Popularne określenie oznaczające ichniejszego kibola-drechola i przy okazji menela nadużywającego prawa do zasiłku. Taki element zwykł mieszkać w blokach socjalnych, które z tego co słyszałam, mieli likwidować, bądź już zlikwidowali, żeby patologii nie trzymać w jednym miejscu. Domyślam się, że w Indiach i Chinach, głównie tego typu faceci nie mają żon, więc autorka tekstu spokojnie może wydać się za rodzimego menela, jak chce doświadczyć tego czego uniknęły wyaborcjowane żeńskie płody.
    • hotally [...] 15.03.12, 21:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ultimate.strike Ale brednie 16.03.12, 09:45
      W artykule chodzi o płodobójstwo.
    • stokrotka_a Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 10:11
      magnusg napisał:

      > I jak tam szanowne feministki?Jestescie tutaj tez za prawem do aborcji i popier
      > acie takie kryterium dokonania aborcji?Kobieta ma prawo tutaj decydowac o swoim
      > brzuchu i sobie wybierac czy chce urodzic dziewczynke czy nie?

      Nudny jesteś jak flaki z olejem, powtarzając wciąż tę samą mantrę.

      Najpierw zajdź w ciążę i ponieś wszystkie konsekswencje jakie ponosi w takim przypadku kobieta, a potem dopiero zacznij się wymądrzać.
      • wersja_robocza Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 10:15
        stokrotka_a napisała:

        > Najpierw zajdź w ciążę i ponieś wszystkie konsekswencje jakie ponosi w takim pr
        > zypadku kobieta, a potem dopiero zacznij się wymądrzać.

        Mozna się powymądrzać bez ponoszenia konsekwencji. W ogóle bez odpowiedzialności za słowo. Stąd tak łatwo nimi szafować.
      • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 10:22
        Najpierw umrzyj,jak chcesz sie wypowiadac o smierci.Najpierw zostan kotem,jak chcesz cos napisac o kotach-tok twojego myslenia jest zabawny:)
        • stokrotka_a Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 10:32
          Widzisz, problem nie polega na samym wypowiadaniu się. Problem polega na tym, że ty chciałbyś narzucić swój pogląd innym i zmusić ich do zachowań zgodnych z twoją opinią. Jeśli napisałbyś, że jesteś przeciwko aborcji, ale uznajesz prawo kobiet do decydowania o urodzeniu lub nieurodzeniu, to wszystko byłoby w porządku.
          • magnusg Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 11:31
            Kazdy wtym sporze chce narzucic swoja pozycje innym.Tak samo ty mozesz napisac,ze jestes za prawem do aborcji,ale uznajesz prawo nienarodzonego dziecka do zycia.
            • stokrotka_a Re: Feministki maja problem i dylemat 16.03.12, 11:42
              magnusg napisał:

              > Kazdy wtym sporze chce narzucic swoja pozycje innym.Tak samo ty mozesz napisac,
              > ze jestes za prawem do aborcji,ale uznajesz prawo nienarodzonego dziecka do zycia.

              Mylisz się. Ja przeciwnikom aborcji nie narzucam swojego poglądu. Niech sobie zachodzą w ciążę i rodzą kiedy chcą i jak często chcą. Ty też możesz.

              A zarodek nie jest dzieckiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja