Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów

16.03.12, 17:12
Pan Narzeczony do ślubu i mieszkania z rodzicami (jego oczywiście) w jednym domu rwie się niesamowicie, na razie mieszkamy dosyc daleko (na szczęście).

Jakoś tak ostatnio wyszło, że od kilku miesięcy nie pracuje, ale ma sporo oszczędności, więc nadal dokłada się do domowego budżetu, więcej niż ja (zarabiająca mniej). To tak gwoli ścisłości, żeby ktoś sobie nie ubzdurał, że trutnia utrzymuję:P Pracę ma nagraną od maja.

Siedzi więc na razie całymi dniami we wspólnie wynajmowanym mieszkaniu w bloku. Ja pracuję w innym mieście, dojazdy zajmują mi 1,5-2h dziennie + 8h pracy rzecz jasna.
Jako, że N. jest w domu i lubi gotować, robi codziennie obiady dla nas dwojga i... to by było na tyle jesli chodzi o jego obowiązki domowe...

Dodam, że dorabiam sobie jeszcze w soboty od rana do wczesnego popołudnia, więc na sprzątanie mam praktycznie tylko sobotnie popołudnie, kiedy jestem już naprawdę wykończona po całym tygodniu. Zawsze staram się podzielić jakoś to sprzątanie, żeby nie wyszło, że ja tylko to robię. Niestety tylko ja inicjuję porządki, tylko ja praktycznie robię pranie itp.

Wkurzam się drogie Kobiety, bo gdyby analogiczna sytuacja miała miejsce z kobietą jako przebywającą non-stop w domu i chłopem tyrającym 6 dni w tygodniu to oczywistym byłoby, że to kobieta zajmuje się całym domem - pierze, sprząta, gotuje i podsuwa Ukochanemu obiad pod sam nos. TAk z resztą było kedy on jeszcze pracował (prawie w ogóle nie było go w domu). Podzieliłam się tą myślą z N. - nie na zasadzie pretensji, tylko uwagi w stylu 'ale zobacz jak to dziwnie jest, że kobieta...'. Minę miał nietęgą i zauważyłam później większe zaangażowanie w porządki, ale jednak nie takie jakie bym chciala, wrrrrrr.

Jeszcze rozumiem, jeśli kobieta pracuje + zajmuje się 95% obowiązków domowych, kiedy mąż/partner pracuje po 10-12 h dziennie.

Ostatnio nachodzą mnie myśli, że życie jako stara panna z kotem i kawalerką z kredytem na 40 lat jawi sie jako zbawienie, w porównaniu, z życiem mojej matki, ciotek, zdecydowanej większości koleżanek i sorry, ale i wielu z was...
    • wicehrabia.julian Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 16.03.12, 17:16
      czy taką trudność stanowi otwarcie otworu gębowego i poinformowanie misia, że ma zacząć sprzątać? po co wypisujesz to tutaj zamiast powiedzieć to bezpośrednio zainteresowanemu?
      • good_morning Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 16.03.12, 17:19
        bo jemu tak tylko delikatnie napomknela poprzez kwiatki, zeby sobie czasem obrazony nie poszedl na inna lake
        • organza26 Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 16.03.12, 17:41
          Ależ drodzy interlokutorzy, oprócz tego że napomknęłam 'poprzez kwiatki', rozmawiałam z nim jeszcze o tym. Najbardziej mnie wqrwia fakt, że N. nic nie mówi, idzie sprzątać jak powiem, jak przychodzę z pracy mieszkanie jest ogarnięte, ale widać, że mu się taki stan rzeczy nie podoba i robi 'swoją' minę. Denerwuje mnie to, bo kobieta musi latać wokół z uśmiechem na twarzy.

          Dodatkowo wiem, że jego matka, czy moja cieszyłyby się nie z tej ziemi, bo przecież obiad ugotował! Chłop! Co za skarb!
    • magnusg O jednym jednak zapomnialas,w tym 16.03.12, 17:45
      pieknym porownabniu.Te kobiety,ktore tak obskakuja swoich facetow,kiedy oni pracuja po 10-12 godzin i siedza jako gospodynie w domu juz sie do budzetu nie dorzucaja,jak twoj facet.
      Skoro twoj facet dorzuca kase,to tak jakby pracowal jednak.

      "Wkurzam się drogie Kobiety, bo gdyby analogiczna sytuacja miała miejsce z kobie
      > tą jako przebywającą non-stop w domu i chłopem tyrającym 6 dni w tygodniu to oc
      > zywistym byłoby, że to kobieta zajmuje się całym domem - pierze, sprząta, gotu
      > je i podsuwa Ukochanemu obiad pod sam nos."
      • organza26 Re: O jednym jednak zapomnialas,w tym 16.03.12, 18:04
        Rozumiem, że gdybym pracowała za 1000 zł/mc, również 6 dni w tygodniu a N. wydawałby na nas np 7 tys/mc to oczywiście to ja powinnam nadal wszystko robić w domu?

        Kto ma więcej czasu, czyt. mniej pracuje robi więcej w domu - proste. Nieważne ile kto zarabia.

        • magnusg Re: O jednym jednak zapomnialas,w tym 16.03.12, 22:19
          To teraz odpowiedz nam szczerze,co by bylo gdybys ty zarabiala 7k i robila wiekszosc roboty w domu, a on 1k i malo co ci pomagal.Jak dlugo bys takiego trutnia(twoje okreslenie)tolerowala?
          • organza26 Re: O jednym jednak zapomnialas,w tym 17.03.12, 13:00
            A co ma do tego kto ile zarabia???

            Powtarzam drugi raz: robi więcej w domu ten kto ma więcej czasu.
        • mumia_ramzesa Re: O jednym jednak zapomnialas,w tym 17.03.12, 13:09
          > Kto ma więcej czasu, czyt. mniej pracuje robi więcej w domu - proste.

          Mozna spedzac w pracy i 12 h/6 dni w tyg. i spozytkowywac ten czas na picie kawy, plotki, siedzenie na forum itp. Faktycznie, mozna sie zmeczyc!
      • ciastko_z_kota Re: O jednym jednak zapomnialas,w tym 16.03.12, 18:04
        > pieknym porownabniu.Te kobiety,ktore tak obskakuja swoich facetow,kiedy oni pra
        > cuja po 10-12 godzin i siedza jako gospodynie w domu juz sie do budzetu nie dor
        > zucaja,jak twoj facet.
        > Skoro twoj facet dorzuca kase,to tak jakby pracowal jednak.

        Czy w takim razie uważasz, że jeżeli kobieta i mężczyzna pracują równą liczbę godzin i tyle samo czasu przeznaczają na dojazdy, to sprzątać powinna ta osoba, która mniej zarabia?

        Cieszę się, że nie żyję w Twoim świecie.
        • mumia_ramzesa Re: O jednym jednak zapomnialas,w tym 16.03.12, 18:09
          Ciekawe jakie by bylo Twoje stanowisko gdybys to Ty zarabiala wielokrotnie wiecej. Jak ktos zarabia malo to niech szuka sobie lepiej platnej pracy.
          • six_a Re: O jednym jednak zapomnialas,w tym 16.03.12, 22:02
            a gdyby oboje zarabiali po tyle samo, to kto by sprzątał?
            • corgan1 rzucaliby monetą 17.03.12, 12:42
              jak wypadnie orzeł - sprząta on, jak reszka - ona.
              proste i sprawiedliwe. I jakie parytetowe.

              ew. gdyby się okazało że ktoś zarabia więcej a ktoś mniej - mozna by na pocz. roku porównać PITy. jeśli różnica między jednym a drugim PITem wynosiłaby 10% wartości tego większego - sprząta te osoba która zarabia mniej.
              • six_a Re: rzucaliby monetą 17.03.12, 13:42
                prawdę mówiąc, myślałam, że w takiej sytuacji sprząta duch święty. tak by było najsprawiedliwiej.
    • jan_hus_na_stosie Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 16.03.12, 18:12
      organza26 napisała:

      > Ostatnio nachodzą mnie myśli, że życie jako stara panna z kotem i kawalerką z k
      > redytem na 40 lat jawi sie jako zbawienie, w porównaniu, z życiem mojej matki,
      > ciotek, zdecydowanej większości koleżanek i sorry, ale i wielu z was...

      najpierw słonko trzeba mieć chociażby zdolność kredytową a przypuszczam, że nie posiadasz takowej nawet aby dostać kredyt na zapyziałą kawalerkę Żelazowej Woli

      i nie dają kredytów na 40 lat tak gwoli ścisłości :)
      • wicehrabia.julian Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 16.03.12, 18:30
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > najpierw słonko trzeba mieć chociażby zdolność kredytową a przypuszczam, że nie
        > posiadasz takowej nawet aby dostać kredyt na zapyziałą kawalerkę Żelazowej Wol
        > i

        odezwał się gigant rynku nieruchomości :D jaka jest twoja zdolność?
        • kitek_maly Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 17.03.12, 11:44
          Ciekawe kiedy on wreszcie zdecyduje się na kota. ;)
      • triismegistos Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 17.03.12, 09:55
        Jak to nie dają? nawet na 50 dają :D
    • anna_sla Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 16.03.12, 22:17
      > Ostatnio nachodzą mnie myśli, że życie jako stara panna z kotem i kawalerką z k
      > redytem na 40 lat jawi sie jako zbawienie, w porównaniu, z życiem mojej matki,
      > ciotek, zdecydowanej większości koleżanek i sorry, ale i wielu z was...

      eee tam.. skoro takie myśli Cię nachodzą to jesteście krótkostażowym związkiem :). Przeznaczyłam 10 lat swojego życia by teraz dzielić życie prawie z ideałem :) i tak mi bardziej odpowiada..
    • triismegistos Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 17.03.12, 09:51
      Wchodząc w wątek zastanawiałam się w jaki sposób husina będzie ci udowadniał, że to ty powinnaś być robotem domowym, i widzę, że wykazał sporą kreatywność :D
    • taja11 Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 17.03.12, 12:34
      Jak mój jest w domu - ja mam wolne.Zakupy,obiad powieszone pranie(pralkę wstawiam ja,zmywarkę on:-)
    • martishia7 Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 17.03.12, 13:13
      > Niestety tylko ja inicjuję porządki
      > , tylko ja praktycznie robię pranie itp.

      To przestań. Serio. Rozumiem, że będzie Ci ciężko, ale odpuść pewne rzeczy i zobacz co się wydarzy.
    • kosc_ksiezyca Re: Równouprawnienie - obgaduję chłopa/chłopów 17.03.12, 13:36
      Czasem dziewczyny tutaj (i na ematce) używają takiego zgrabnego zapytania/porównania: a czy Ty go przypadkiem dostałaś, kamieniem trafiłaś na pałę i wzięłaś? Takie rzeczy chyba widać wcześniej.
Pełna wersja