O zazdrosci

16.03.12, 18:06
Rozmawialam sobie dzisiaj z kolezanka o zazdrosci wsrod rodzenstwa. Opowiedzialam jej o swoich i rodzenstwa walkach o uwage rodzicow, o akceptacje, o pochwaly. Ona, jedynaczka opowiedziala mi o tym, ze plakala z zazdrosci widzac jak jej rodzice w niedzielne poranki gaworzyli sobie przytuleni w salonie. Moj syn bezlitosnie traktuje wszystkich komu ja okazuje uczucie, ostatnio nawet przesladuje kota, ktorego przygarnal ze wzruszeniem (kot przybleda), bo ja kocham ta kocine bardzo, sypiam z nim itp., a kot odwzajenia sie sympatia.
No wiec jakie macie w temacie odczucia?
Ludzie maja w sobie zazdrosc juz tak po prostu i tylko od sytuacji zalezy gdzie ona sie uzewnetrzni?
    • lonely.stoner Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:14
      Ja jestem najstarsza w rodzinie i mnie akurat nauczono ze o mlodsze rodzenstwo trzeba dbac i sie nimi opiekowac. Dopiero jak cholery podrosly troche to zaczely sie walki miedzy nami ;o)
      • kochanic.a.francuza Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:18
        To dlatego mieszkasz z dala od Polski? gdzies czytala, ze te najstarsze w rodzinie, zawsze zawadowane do pomocy przy mlodszym rodzenstwie, uciekaja potem na koniec swiata, bo tak maja dosc tego "opiekowania sie". Pasuje mi teoria do obserwacji wsrod znajomych.
        • mumia_ramzesa Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:34
          Najstarsze sa podobno bardziej samodzielne.
        • damka9 Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:42
          hahaa, co za brednie, jakoś moja siostra była najstarsza, a nie pamiętam by cokolwiek pomogła robić w domu, potrafiła całymi dniami leżeć i czytać panie domu/przyjaciółki ewentualnie sprowadzać koleżanki, a matka musiała liczyć tylko na siebie. i tu 'gnanie' do pracy niewiele miało do powiedzenia, bo na każdą zwróconą jej uwagę trzaskała drzwiami i wychodziła, czasem na parę godzin a czasem na 2 dni :)
        • lonely.stoner Re: O zazdrosci 16.03.12, 19:49
          kochanic.a.francuza napisała:

          > To dlatego mieszkasz z dala od Polski? gdzies czytala, ze te najstarsze w rodzi
          > nie, zawsze zawadowane do pomocy przy mlodszym rodzenstwie, uciekaja potem na k
          > oniec swiata, bo tak maja dosc tego "opiekowania sie". Pasuje mi teoria do obse
          > rwacji wsrod znajomych.

          eee, pudlo, moje rodzenstwo tez sie porzejzadzalo, a pierwszy wyjazd mialam z miasta rodzinnego do stolycy naszej piknej na studia- i w sumie to nie widze jakiejs znacznej roznicy- Warszawa, Londyn czy Paryz- w zasiegu Europy to sa te same odleglosci czasowe mniej wiecej. Jakbym sie wyprowadzila na inny kontynent - ooo, to juz by bylo 'cos'.

          Poza tym musze przyznac ze jako pierworodna w rodzinie mialam tez wiele przywilejow ktorych mlodsze dzieciaki nie mialy. A tak na marginesie - tez mnie nikt nie obciazal opieka na rodzenstwem, tylko raczej po prostu nauczono ze mlodsze trzeba bronic i sie nim opiekowac, a nie jakos traktowac z wrogiscia jakby to konkurencja byla- tak jak to opisane w pierwszym poscie jest. Jesli dziecko jest tak zazdrosne o rodzenstwo (albo o cokolwiek innego) to juz jakis spory problem, raczej wiekszosc chyba tak nie ma.
      • damka9 Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:39
        inna sprawą jest, że wychowałam się w domu, gdzie zazdrość o młodsze rodzeństwo ( czyli mnie) żywioną przez moją starszą siostrę była tak naturalna, że nikt nie śmiał jej zwrócić uwagi, by mnie przestała dręczyć/gnębić/however you call it :)
        Dziś co prawda mam to w nosie, bo nie utrzymuję z nią kontaktu ( bo jej działania były od pewnego czasu chorobliwie ukierunkowane na szkodzenie), ale zazdrość jako taką postrzegam za coś, co dotyczy każdego człowieka.
    • bosa_stokrotka Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:28
      nie jestem zazdrosna jakś nie potrafię
    • gaviota44 Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:36
      Ja mialam i mam wrazenie,ze moja matka (tzw.nauczycielka z powolania) kochala wszystkie dzieci,a swoje (ja i starszy brat) najmniej.
      Zazdrosna chyba nie bylam,bardziej mnie to wk...o.
      Z corka mam dziwny uklad.Bylysmy zawsze we dwie i mamy chyba inaczej niz reszta swiata.Wiemy o sobie duzo,ona wiecej o mnie,niz ja o niej i zazdrosci juz nie ma,choc kiedys,z jej strony,byla i bywalo ciezko.
      Tak chyba jest po prostu.Silne emocje (kazde) rodza zazdrosc..Ale moze sie myle?
    • damka9 Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:37
      ja myślę, że żazdrość to coś tak naturalnego jak oddychanie czy mruganie oczami, jedna z cech zwyczajnie przynależnych do gatunku ludzkiego. Mamy zdolność rozumowania i analizowania, a więc i do odczuwania emocji które z tymi umiejętnościami się poniekąd wiążą. Ale oczywiście wsystko ma swoje granice, i tak jak przesadny np . ekstrawertyzm uważam, że nie jest normalny, tak przesadna zazdrość powinna budzić zastrzeżenia.
      • gaviota44 Re: O zazdrosci 16.03.12, 18:55
        Przesadny,czyli jaki?
        Chyba ciezko tu o jakas norme.Dla jednego sprawdzanie smsow w telefonie to normalne zachowanie,a dla innego chora sytuacja.
        ---
        www.youtube.com/watch?v=sFg-GLEGySI
        • damka9 Re: O zazdrosci 16.03.12, 19:21
          przesadny czyli taki, którego osoba będąca obiektem zazdrości nie jest w stanie znieść, i tak jak mówisz dla jednego będzie to czytanie smsów a dla innego np. partner chodzący na kawę z koleżankami/kolegami. Kwestia umowna.
    • izabellaz1 Re: O zazdrosci 16.03.12, 19:30
      Nie jestem zazdrosna ani o rodziców, ani o rodzeństwo, ani o dziecko, męża czy psa. Widocznie dostawałam i dostaję tyle uczucia i uwagi, że nie muszę odczuwać zazdrości.
      • zetka50 Re: O zazdrosci 16.03.12, 19:51
        To tak jak ja, też nie jestem zazdrosna, sama nawet im pomagam i cieszy mnie to że mogę i się chce:)
    • wersja_robocza Re: O zazdrosci 16.03.12, 19:58
      Masz jedno dziecko? Ile on ma lat? Może on czuje się zaniedbywany, pomijany, czuje mniejszą uwagę, stąd próbuje pozbyć się konkurencji. Jego zachowanie to reakcja na subiektywnie oceniona sytuację, która obiektywnie określając wcale nie musi się pokrywać z tym, co widzi i odczuwa twój syn. W każdym razie musisz zareagować. Nie tylko dla dobra kota i innych ale przede wszystkim z uwagi na własne dziecko.
    • salma75 Re: O zazdrosci 16.03.12, 20:43
      kochanic.a.francuza napisała:

      > Moj syn bezlitosnie traktuje wszystkich komu ja okazuje uczucie, ostatnio nawet przesladuje
      > kota, ktorego przygarnal ze wzruszeniem (kot przybleda),


      Kota? Weź może poświęć temu biednemu dziecku trochę więcej czasu...
      • kochanic.a.francuza Re: O zazdrosci 17.03.12, 06:05
        E, bardzo pochopne wnioski wyciagacie, panie. Lubie dzieci, a swojemu poswiecalam pewnie wiecej czasu, niz przecietna. Dziecko dojrzewa i sie uniezaleznia. U chlopca dzieje sie to szybciej. 9 lat i przestaje tolerowac pieszczoty, bo przeciez juz jest "dorosly". Na powazne tematy lubi porozmawiac z doroslymi, ale zabawa (czyli wieksza czesc zycia dzieci) dzieje sie wsrod kolegow. Nie wygram z kolegami, internetem, grami. Tam jest silniejsza stymulacja. Po prostu nie jestem juz tak bardzo potrzebna, a jednoczesnie dziecko chce bym byla zawsze dla niego i na wyciagniecie reki.
        Niby co mam z nim razem robic? Ksiazki czytac? Grac? Chodzic do kina? Gdyby chcial to i moze bym to robia, ale nie chce.
      • moonogamistka Re: O zazdrosci 17.03.12, 09:44
        Eeee moja Mloda jak byla mala tez miala takie akcje typu: "bo Ty bardziej kochasz kota niz mnie!" ;-)
        • kochanic.a.francuza Re: O zazdrosci 17.03.12, 16:22
          O wlasnie.
    • anna_sla Re: O zazdrosci 16.03.12, 22:08
      nie mam zielonego pojęcia, bo oprócz zazdrości o partnera to nie raczej rzadko odczuwam inną zazdrość.. moje dzieci też. Początkowo zabiegały o mnie indywidualnie, będąc jeszcze szkrabami słabo chodzącymi, ale jasno wyjaśniłam, że mama jest po równo dla wszystkich i wedle zapotrzebowań. Od lat tej zazdrości o mnie między nimi nie widzę, zero rywalizacji.. ja też nie rywalizuję, bo nie ma z kim ani o co.

      Zawsze uważałam, że to co wypracuję to będę mieć i wisiało mi to co mieli inni... raz jedyny rozpłakałam się po wyjściu od znajomych po obejrzeniu ich nowo wybudowanego domu. Po prostu te pomieszczenia, ten styl tak mnie urzekły, że popłakałam się.. pewnie z zazdrości, ale nie życzyłam im źle, cieszyłam się ich szczęściem.
      • kochanic.a.francuza Re: O zazdrosci 17.03.12, 05:59
        "raz jedyny rozpłakałam się po wyjściu od znajomych po obejrzeniu ich nowo wybudowanego domu. Po prostu te pomieszczenia, ten styl tak mnie urzekły, że popłakałam się.. pewnie z zazdrości,"

        Urocze:) Fajnie, ze rozumiesz swoje uczucia i ze mimo zazdrosci zyczysz tym ludziom dobrze.
        • koham.mihnika.copyright Re: O zazdrosci 17.03.12, 08:12

          > Urocze:) Fajnie, ze rozumiesz swoje uczucia i ze mimo zazdrosci zyczysz tym lud
          > ziom dobrze.

          1 chlop powalon po imieninach
          2 Ania czysci lodowke z alkoholi w samotnosci
          3 ja robie za kumpla i ja zabawiam na necie
          4 czego i komu ma zazdroscic? KAZDA by tak chciala.
          • anna_sla Re: O zazdrosci 17.03.12, 09:37
            koham.mihnika.copyright napisał:

            >
            > > Urocze:) Fajnie, ze rozumiesz swoje uczucia i ze mimo zazdrosci zyczysz t
            > ym lud
            > > ziom dobrze.
            >
            > 1 chlop powalon po imieninach
            > 2 Ania czysci lodowke z alkoholi w samotnosci
            > 3 ja robie za kumpla i ja zabawiam na necie

            ale za to jak skutecznie :D... Bardzo, bardzo dziękuję :*

            > 4 czego i komu ma zazdroscic? KAZDA by tak chciala.

            :D:D... zazdrość jest mi po prostu uczuciem obcym (o ile to nie zazdrość o mojego faceta :P), bo nie rozumiem co by miało dać zazdroszczenie komuś czegoś czego ja nie mam. Uczyniłoby to ze mnie nieszczęśliwego człowieka i za pewne trochę obłudnego. Ja mam w sobie nadmiar innych emocji :D

    • lena.nocna Re: O zazdrosci 16.03.12, 22:24
      Nie byłam zazdrosna o rodzeństwo, ale irytowało mnie nierówne / niesprawiedliwe traktowanie.
      Rzadko bywam zazdrosna i jeśli już to o sprawy wrodzone u kogoś (talent, lekkość załatwiania spraw, z którymi ja mam problemy), coś czego mi brak. Jest to jednak zazdrość pozytywna, motywująca do pracy nad sobą.
    • qw994 Re: O zazdrosci 17.03.12, 06:50
      Wydaje mi się, że zazdrość objawia się wtedy, kiedy komuś czegoś brakuje i/lub nie ma poczucia bezpieczeństwa, albo przeciwnie - ma wszystko i nie chce się tym dzielić nawet w ułamku.
Pełna wersja