czy wygląd faceta jest aż tak ważny?

16.03.12, 23:13
Zaczęłam się spotykać z bardzo fajnym facetem, dobrze się nam rozmawia, jest dojrzały, odpowiedzialny, ambitny ale niestety nie podoba mi się! Z charakteru jest super ale w ogóle mnie nie pociąga. Nie chodzi o to, że chce jakiegoś przystojniaka ale faceta, który będzie mi się podobał. Nie mówię, że ja jestem jakąś pięknością ale chce mieć faceta na którego mam ochotę a nie takiego, że nawet nie mam ochoty go pocałować. Nie wiem czy dalej się z nim spotykać licząc na to, że może mi się spodoba czy nie marnować jego i swojego czasu? Może już nie powinnam w tym wieku (ok 30) wybrzydzać? Ale skoro nie ma żadnej chemii z mojej strony to nie wiem czy jest sens to ciągnąć.
    • anna_sla Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 16.03.12, 23:32
      bez chemii to się nie uda i wbrew pozorom ta chemia nie oznacza, że potrzebny Ci do tego przystojniak. Są mężczyźni, przy których czuje się to coś co sprawia, że chce się z nim częściej spotkać, być itd. I niekoniecznie są to mężczyźni przystojni.

      Ja miałam takiego przyjaciela. Fajny facet, świetnie nam się gadało, tyle razem przeszliśmy, tyle wspólnego czasu, wszyscy nasi znajomi mówili, że wyglądamy jak para a my jak spojrzeliśmy na siebie to parskaliśmy śmiechem, bo jak jedno mogło pociągać drugie!! Dziś już nie żyje.. nigdy nic między nami nie było i być nie mogło z żadnej strony, bo brakowało tego czegoś.
    • khadroma Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 16.03.12, 23:33
      Raczej sie nie uda. Ja bym tak nie mogła.
    • gaviota44 Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 16.03.12, 23:36
      Bierz co popadnie!W TYM wieku nie ma co wybrzydzac.
      Lo jezu.
    • princess_yo_yo Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 16.03.12, 23:41
      zrob test, jesli po zalozeniu mu papierowej torby na glowe jestes w stanie uprawiac z nim seks bez powracajacych wymiotow (raz czy dwa to przeszkoda ktora moze tylko umocnic wasza niezwykla kompatybilnosc umyslow) to macie szanse :D
    • wredne_babisko Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 16.03.12, 23:56
      Powiem tak. Jakiś czas temu miałam podobną sytuacje. Fajny facet, świetnie mi się z nim rozmawiało, spędzało czas itp. ale po pierwsze był młodszy a po drugie kompletnie mnie nie pociągał, również czepiałam się tej chemii. No i tak przyjaźniliśmy się kilka miesięcy on chciał czegoś więcej a ja cały czas to samo brak chemii, bla bla, oczekiwałam, wielkiego uczuciowego bum i tego abym spoglądając na facet miała ochotę się na niego rzucić, chociaż nie musiał być wcale przystojny. On był wytrwały a ja go coraz bardziej poznawałam, nigdy nie wierzyłam w coś takiego, myślałam, że albo chemia jest albo jej nie ma. Jednak po jakimś czasie wszystko się zmieniło.... i od pół roku jesteśmy razem a ja jestem szczęśliwa i zakochana a mój facet straaaaasznie mnie pociąga i dziękuje temu tam na górze, że dał mu tyle cierpliwości.
      Tak więc jak widzisz nic straconego. Tylko nie próbuj nic na siłę, spotykaj się, rozmawiaj, spędzaj czas może to przyjdzie samo, a jak nie to przynajmniej zyskasz przyjaciela :)
    • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 17.03.12, 00:41
      dlatego ja jestem sam i dla kobiet mogę by co najwyżej kolegą
      • koham.mihnika.copyright badz wytrwaly, znajdzie sie jakies babisko. nt 17.03.12, 00:55

        • wersja_robocza Re: badz wytrwaly, znajdzie sie jakies babisko. 18.03.12, 10:14
          Josef jest wytrwały w mendzeniu jak mało kto. Na taka wytrwałość jak widać na załączonym obrazku baby nie lecą.;)
          • josef_to_ja Re: badz wytrwaly, znajdzie sie jakies babisko. 18.03.12, 10:20
            Niestety na mnie lecą. Ale ja nie jestem z siebie zadowolony, co z tego że jakimś się podobam, skoro nie podobam się sam sobie
            • wersja_robocza Re: badz wytrwaly, znajdzie sie jakies babisko. 18.03.12, 10:21
              Dobrze, dobrze. Wszyscy już wiedzą, że nadajesz się tylko do leczenia.
              • josef_to_ja Re: badz wytrwaly, znajdzie sie jakies babisko. 18.03.12, 10:28
                Szkoda, że moje koleżanki tego nie uważają ;) Albo po prostu w tzw. realu umiem się kamuflować ;)
      • tycho99 Re: bardzo ważny... 17.03.12, 10:08
        ty jestes sam, bo jestes dupa nie mezczyzna, a nie z powodu wygladu
        • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 10:02
          Nie wiesz jaki jestem w realu. Akurat problemy z wyglądem zawsze mocno mi podcinały skrzydła
          • tycho99 Re: bardzo ważny... 18.03.12, 10:08
            Nie wiem jaki jesteś w realu, ale wiem kim NIE jesteś: nie jesteś mężczyzną. A wygląd to sprawa drugorzędna.
            • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 10:12
              A dlaczego mam nie być mężczyzną? Po czym to wnioskujesz? Bardzo zabawne oceniać kogoś po paru wpisach na forum, ale czekam na szczegóły. Może poprawisz mi humor na dzisiaj :)
              • sundry Re: bardzo ważny... 18.03.12, 11:14
                6840 postów, plus jeszcze ileś pod innymi nickami. Ładne mi parę.
              • tycho99 Re: bardzo ważny... 18.03.12, 11:28
                To nie jest parę wpisów. To jest długotrwałe i systematyczne prezentowanie swoich opinii oraz wylewanie żali, co świadczy o tym, że faktycznie musisz się z tymi poglądami utożsamiać, a nie jest to jakaś przyjęta dla zabawy kreacja.
                O tym, że nie jesteś mężczyzną świadczy wybitnie brak u ciebie męskich cech charakteru, takich jak odwaga, ambicja, kreatywność, odpowiedzialność, itp. - tych wszystkich cech, które przez tysiące lat rozwoju ludzkiej cywilizacji definiowały słowo MĘSKOŚĆ. Poprosiłem cię nawet kiedyś o to, byś sam dał choć jeden argument świadczący o tym, że jesteś mężczyzną - uciekłeś od odpowiedzi. W ogóle pozostajesz ślepy na cechy MĘSKIE, stawiając na piedestale stojące wobec nich w opozycji cechy SAMCZE, czyli takie, które mają zapewnić szybki efekt w zdobyciu partnerki do seksu. A winą za swój nieszczęśliwy stan obarczasz właśnie brak tychże samczych cech.
                Twoja mizeria polega na tym, że obrałeś sobie cel bycia kobieciarzem oraz drogę do tego celu, do której nie zostałeś stworzony. Prawdziwy mężczyzna potrafi zaakceptować to kim jest i jeśli zależy mu na osiągnięciu celu, szuka dróg odpowiednich dla niego. A jeśli stwierdza, że nie jest w stanie dojść do celu żadną drogą, szuka innego celu. W końcu można mieć udane życie nie będąc kobieciarzem. Ty zaś próbujesz iść najprostrzą drogą, widzisz stojący na niej mur, i nie próbujesz go ani sforsować, ani przeskoczyć ani prześlizgnąć się przez jakąś dziurę, nawet się do niego nie zbliżasz, po prostu zatrzymałeś się i płaczesz. Postawa, którą prawdziwy mężczyzna porzucił w momencie przejścia w przedszkolu z maluchów do starszaków.
                • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 11:39
                  Za to mam takie cechy jak honor, lojalność, uczciwość. Ambicja - z wiekiem się zmniejszyła. Człowiek kończy studia, praca jest jaka jest i widzi, że pewnych spraw się nie przeskoczy. Mógłbym zarabiać więcej, ale na razie wolę spokojną biurową posadkę niż tyranie fizyczne czy mycie garów w UK. Kreatywność? Zależy w jakiej dziedzinie, akurat są sprawy w których kreatywny jestem. Odpowiedzialność? Jak najbardziej jestem odpowiedzialny.
                  Co do tych cech samczych. Chyba każdy facet chciałby się poczuć samcem. Od zawsze mi imponowali mężczyźni muskularni i wytatuowani. Ale nigdy nie chciałem być kobieciarzem. To bzdura. Chciałbym po prostu być facetem dla kobiet atrakcyjnym również wizualnie. Udane życie nie będąc kobieciarzem? A czy ja pisałem, że trzeba być kobieciarzem żeby mieć udane życie?
                  Nie użalam się nad sobą w realu, idę do przodu, żyję swoim życiem i nie narzekam. Tylko czasem żal tyłek ściska jak się widzi ładne dziewczyny i tylko patrzenie mi zostaje. Trudno mieć w pełni udane życie, jeśli potrzeby seksualne nie są zaspokojone i ten brak życia seksualnego frustruje. A ja mam akurat duże libido. Piramidy Masłowa człowiek nie przeskoczy
                  • tycho99 Re: bardzo ważny... 18.03.12, 12:44
                    Takie myślenie to efekt podążania utartym szlakiem. Nie żeby podążanie takim szlakiem było złe, ale jeśli nie czujesz się szczęśliwy powinieneś co jakiś czas wyskoczyć poza swoje koleiny.

                    Kobietom można podobać się z różnych powodów, nie tylko posiadając mięśnie. Jeśli akurat mięśnie ci imponują to zapisz się na siłownie. Jeśli nie chcesz to znaczy, że uważasz, że piękne mięśnie nie są warte lat wysiłku na siłowni i porzucenia innych zajęć, a więc nie jest to droga dla ciebie. Nie ma nic złego w nie chodzeniu na siłownie, ale jeśli chcesz mieć mięśnie bez wyrzeczeń to jest to dziecinne a nie meskie.

                    Piszesz, że chcesz być dla kobiet atrakcyjny również wizualnie. A dlaczego nie po prostu 'atrakcyjny'? Czy gdybyś chciał być dobrym koszykarzem, zależałoby ci bardziej na tym by jak najczęściej ćwiczyć i rozwijać umiejętności czy by mieć ponad 2 m. wzrostu, których mieć nie będziesz? Zasada jest prosta. Rozwijaj to co możesz i chcesz, a czego nie możesz z tym się pogódź.

                    Nie wypieraj sie, ze chesz byc kobieciarzem bo bardzo czesto piszesz, ze marzysz o wyrywaniu kobiet na jedna noc. Bycie w zwiazku z jedna kobieta to tez jest droga do seksu, ale najwyrazniej ci nie odpowiada. Wolisz droge, do ktorej nie jestes stworzony, czyli bycia byczkiem. Ich wcale nie charakteryzuje piekny wyglad czy posiadanie samochodu, tylko to, ze jak cos chca to wyciagaja po to reke i sobie biora. A ty po prostu nie masz jaj zeby to zrobic. Wiec albo wyrob sobie te jaja, albo poszukaj innej drogi.

                    Dam ci kolejny przyklad. Zrezygnowales z robienia kariery zawodowej, choc to wg ciebie jest to jakas droga do kobiecego lozka. W porzadku, nie ma obowiazku robienia kariery, ale rozwijaj to co wybrales zamiast. Wspominales cos o zainteresowaniach muzycznych. Na czym one polegaja? Grales kiedys na jakims instrumencie, spiewales, tanczyles? Jesli nie to czemu? Jesli jestes faktycznie pozbawiony talentu to jeszcze mozesz jezdzic na koncerty, pisac recenzje plyt, po prostu miec pomysl na siebie. I to tez moze spowodowac, ze zainteresujesz soba kobiety.
                    • wersja_robocza Re: bardzo ważny... 18.03.12, 12:53
                      Tycho, ty łykasz coś na wzmacnianie i pogłębianie cierpliwości?;)
                    • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 13:03
                      Nie pisałem, że chciałbym mieć wiele kobiet na jedną noc. Tylko to frustrujące mogłoby być jakbym musiał walczyć o kobietę, która miała wielu przystojniaków na jedną noc i z nimi szła do łóżka od razu, a ja bym musiał się starać. A akurat atrakcyjność wizualna jest dla mnie ważna, bo co to za frajda mieć kobietę, która będzie mnie uważać za brzydkiego? Wyślę Ci maila co do spraw muzycznych
                      • tycho99 Re: bardzo ważny... 18.03.12, 13:49
                        > Nie pisałem, że chciałbym mieć wiele kobiet na jedną noc
                        Owszem, piszesz o tym non stop.

                        > Tylko to frustrujące
                        > mogłoby być jakbym musiał walczyć o kobietę, która miała wielu przystojniaków

                        To właśnie dowodzi, że nie jesteś mężczyzną. Mężczyzny nie frustruje, że musi się starać, wręcz przeciwnie, to jest dla niego wyzwanie. Mężczyźnie wisi to czy kobieta ma go za brzydala czy nie. Skoro jest przy nim a nie przy jakimś przystojniaku, to znaczy, że wygrał z przystojniakami.

                        Tłumaczyłem ci już to wszystko i tłumaczyli ci to inni, ale ty rozumiesz świat na poziomie dwunastolatka. Nie próbujesz rozwiązywać swoich problemów, winisz rzeczy, które winne nie są. Pisałeś, że jesteś odpowiedzialny - nie jesteś, bo odpowiedzialny mężczyzna nie zwala winy na rzeczy, na które nie ma wpływu, czyli np. na wygląd. Pisałeś, że jesteś honorowy - nie jesteś bo honor nie pozwoliłby ci robić z siebie ostatniej łajzy, nawet wirtualnie. Nawet sposob w jaki prowadzimy te dyskusje tez o tym swiadczy - dajesz mi sie obrazac, potulnie sie tlumaczac czym tylko poglebiasz moj brak szacunku dla ciebie.

                        Poprawiłem ci humor na niedziele?

                        A twoje sprawy muzyczne niezbyt mnie interesuja. Dalem ci tylko przyklad tego co moglbys ze soba zrobic.
                        • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 14:37
                          A dla mnie walka o kobietę, którą całą drużyna piłkarska miała w łóżku od razu to błaznowanie. Dlaczego ja mam zdobywać miesiącami i starać się o kobietę, którą autobus Arabów miał od razu, podaną na tacy?
                          • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 14:39
                            A i uwierz, że starczyłyby mi 1-2 przygody na jedną noc. Scenariusz: poznaję teraz dziewczynę, ona po wielu partnerach, po przygodnym analu a ja prawiczek, bierzemy ślub i żyjemy długo i szczęśliwie to nie jest scenariusz dla mnie
                            • crazy_stupid_love Re: bardzo ważny... 19.03.12, 13:24
                              mialam wielu partnerow, po analu tez jestem. ale nie jestem piekna, wiec to nie jest szpan. a Ty takiej szukasz zeby poczuc sie lepiej, ze taka na Ciebie leci. tylko po co? :)
                              czemu nie chcesz normalnej dziewczyny, tyko taka ktora ma za soba przygody z cala druzyna arabow? :D
                              • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 19.03.12, 17:26
                                Nie pisałem, że takiej chce. Nie pisałem też że szukam jakiejś modelki. A jeśli kobieta miała wielu partnerów, w tym analnych to po prostu chyba jest z innego świata niż ja i ciężko by nam było znaleźć wspólny język :P
                          • tycho99 Re: bardzo ważny... 18.03.12, 14:44
                            Nikt ci nie każe błaznować i walczyć o takie właśnie kobiety. Co nie znaczy, że nie ma kobiet, o które warto się starać.
                            • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 14:53
                              Owszem, że są. Ja pisałem akurat tylko o przypadkach kiedy to staranie się może być nieco urągające
                              • tycho99 Re: bardzo ważny... 18.03.12, 15:30
                                Mezczyzna nie interesuje sie takimi przypadkami, odsiewa je od razu jako nierokujace, a samiec potraktuje je wylacznie jako chwilowa zabawke.
                                • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 15:33
                                  Dla mnie taki samiec to hipokryta i dobrze, że nie nosi miana mężczyzny, a tylko samca, bo mężczyzną nie powinien się nazywać
                                  • krakoma Re: bardzo ważny... 18.03.12, 16:27
                                    dzien dobry, ze sie tak wtrace..

                                    twoim problemem z punktu widzenia kobiety jest to, ze
                                    1) za bardzo sie nad soba uzalasz
                                    2) jestes pasywny
                                    3) za bardzo koncentrujesz sie na szukaniu kobiety zamiast na sobie
                                    a kobiety wieja przed desperatami
                                    na chwile obecna zdajesz sie nie miec nic do zaoferowania. skup sie na twoich mocnych stronach i rozwijaj je. nie sprzedasz produktu, jesli bedziesz mowic tylko o jego slabych stronach. moze tak samo-marketing? a jak sie zle czujesz w swojej skorze to idz do fryzjera, spytaj znajome, czy zmienilyby cos w twoim wygladzie, moze wyskoczylyby z toba na zakupy?
                                    a i probuj zagadywac ludzi na ulicy, niekoniecznie kobiety, a jak juz to starsze na poczatek, tak tylko, zeby wdac sie w gadke, nawiazac kontakt. ulatwi ci to start, jak zauwazysz jakas interesujaca na ulicy.
                                    • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 16:32
                                      Akurat mam dużo znajomych i z ludźmi umiem rozmawiać. Na szukaniu kobiety w ogóle się koncentruję, bo jej nie szukam
                                  • tanebo Re: bardzo ważny... 18.03.12, 16:49
                                    Na czym ma polegać ta hipokryzja?
                                    • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 16:58
                                      No jak dla mnie facet co gardzi kobietami za coś co sam robi jest ewidentnym hipokrytą. Bo mu wolno zaliczać panny i potem szukać porządnej, a kobieta ja miała przygodę, czyli robiła to samo co on to już jest dziwką?
                                      • tanebo Re: bardzo ważny... 18.03.12, 17:17
                                        No i tak jak myślałem. Gdybym był kobietą to cycory zrobiłby mi sruuuu do samych Chin. Gdzie ty tu widzisz dwulicowość faceta? Każdy ma inne podejście do związku. Zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą traktować związek jak świętość, mogą też szukać tylko funu. Ważne jest by się dogadać. Ale dotarcie się, zrozumienie czego chce partner wychodzi w trakcie związku. Jeśli jednak do siebie nie pasujemy to się żegnamy.
      • iwona334 Re: bardzo ważny... 17.03.12, 14:17
        Tylko znos to jak to mezczyzna dzielnie, a nie placz z tego powodu jak baba.
        • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 10:03
          Nie płaczę. Wiem, że zawsze będę sam. Nie każdemu jest pisane bycie seksualne atrakcyjnym
          • tanebo Re: bardzo ważny... 18.03.12, 10:57
            Podsumujmy. Pragniesz miłości i akceptacji kobiet. Jesteś brzydki. Odpowiedzialnością za niepowodzenia w miłości kładziesz na barki kobiet o wysokich wymaganiach. Wymagania kobiet wzrastają wraz z ich urodą. Dlaczego więc nie znajdziesz sobie brzydkiej ale tolerancyjnej kobiety?
            • josef_to_ja Re: bardzo ważny... 18.03.12, 11:48
              Nie pisałem, że jestem brzydki. Po prostu nie jestem facetem pociągającym dla kobiet seksualnie. Nie pisałem też, że pragnę miłości. Fajnie by było po prostu przeżyć np. upojną jednonocną przygodę z jakąś miłą panią
              • wersja_robocza Re: bardzo ważny... 18.03.12, 12:43
                josef_to_ja napisał:

                > Fajnie by było po prostu
                > przeżyć np. upojną jednonocną przygodę z jakąś miłą panią

                Zrzutkę trzeba zrobić? Do wyboru, do koloru. Chyba stać cię.
    • triismegistos Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 09:33
      JA tam bym się nie pchała w związek z kimś, kto mi się podoba. I nie o wygląd chodzi, bo zdarzyło mi się wiązać z okropnymi brzydalami, ale o iskrzenie. No, ale jak chcesz skazywać się na nieszczęśliwy związek droga wolna. Tylko szkoda faceta.
      • an_99 Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 14:13
        i po co od razu tak agresywnie? przecież ona wcale nie chce "skazywać się na nieszczęśliwy związek" kosztem tego biednego chłopa, tylko pyta innych, co sądzą o takiej sytuacji.
    • moonogamistka Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 09:38
      Daj mu szanse, pospotykaj sie, ale natura wie co robi, moze odrzuca Cie od niego, bo gentycznie nie pasujecie i potomstwo byloby nie takie jak nalezy?
    • lena.nocna Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 10:25
      Facet nie musi być piękny, przystojny, uroczy, ale MUSI ci się podobać. Jeśli się nie podoba, to będziesz się męczyć, seks będzie poświęceniem, wspólne wyjścia będą polegały na odpieraniu jego czułości w miejscach publicznych. Piszę z doświadczenia.
    • headvig Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 10:34
      musi się podobać choć trochę. bez tego, prędzej czy pózniej wpadniesz w ramiona innego, takiego który cię swoim seksapilem powali na kolana...
      • boski.zavodowiec Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 11:26
        a gdy bedzie mial penisa wielkosc malego palca to bedzie problemem?
        • headvig Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 18:51
          Zalezy co kto lubi
    • akle2 Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 13:30
      Zawsze u partnera seksualnego wygląd jest ważny. Przecież nie będziesz bzykać się z kimś, kto na Ciebie fizycznie nie działa. Przy czym nie jest to jakieś "piękno obiektywne", każdy jest podatny na inne bodźce. Twój facet dla Ciebie może być piękny a dla Twojej koleżanki obrzydliwy.
      Osobiście nie radzę brać się za jakiegoś aseksualnego typa tylko dlatego, że kończysz 30-tkę. Nie ma nic gorszego, jak się zmuszać.
    • szarrak Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 14:10
      Ja wprawdzie dużo młodsza byłam, ale miałam TRZY próby bycia z chłopakiem - fajny, kochany, ciepły, mądry, wrażliwość w 100% pokrywająca się z moją - ale fizycznie kompletnie mnie nie pociągał. Trzy próby na przestrzeni kilku lat, pierwsze dwa razy - w zasadzie byłam w tym wieku, że nie chodziło o seks i jakoś to działało, choć niedługo, za trzecim byliśmy "prawie dorośli" i skręcało mnie ze wstrętu na myśl, że mogłabym kiedyś pójść z nim do łóżka. Zero chemii fizycznej, nawet jeśli chodzi o całowanie i inny kontakt niż przytulanie, jak między rodzeństwem. Masakra - zależy, co kto lubi i na ile potrzebuje fizyczności, ale wg mnie sensu to nie miało. Tylko szkoda, bo straciłam świetnego kumpla.
    • lonely.stoner Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 14:19
      Może już nie pow
      > innam w tym wieku (ok 30) wybrzydzać?

      no pewnie ze nie, powinnas sie brac za kazdego kostropatego krasnala ktory zagwizdze na twoj widok na ulicy. To ostatni dzwonek przed staropanienstwem!!!
    • male_pytanie Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 14:25
      Rozumiem, ze nie mowimy o brakach w uzebieniu czy innych odpychajacych rzeczach ;)

      facet moze byc najbrzydszy na swiecie ale musi podobac sie TOBIE.
      ja kiedys pod wplywem egzaminu z matematyki i wielkiego stresu zakochałam w chlopaku ktory byl niski, chudy i mial dziwna fryzurę i milowałam go dosyc dlugo. A jak sie juz odkochalam i spojrzalam na niego obiektywnie to do tej pory sie dziwie "jak to sie mogło stac?".

      u mnie zazwyczaj jest tzw miłosc od pierwszego wejrzenia, albo zaskoczy albo nie zaskoczy juz nigdy. Kiedys pocieszał mnie po rozstaniu mega przystojny facet, obiektywnie najprzystojniejszy jakiego widzialam ktory mnie nosil na rekach i wielbił, a ja dalej plakalam za tym swoim ex i guzik z petelką wyszedł z potencjalnego zwiazku bo na tamten moment byl aseksualny.

      Z kolei teraz (jestem na biezaco z Twoim problemem) smali do mnie cholewki pan ktory ZUPELNIE mnie nie interesuje pod TYM katem ;) nic a nic. Stara sie, zaprasza, podtrzymuje ze mna kontakt i sie mna interesuje i ma nawet maslany wzrok juz, a ja ostatnio siedzialam z nim w knajpie i pol godziny sie zastanawialam czy w ogole kiedykolwiek bym z nim poszla do lozka i doszlam do wniosku ze nie.
      Fajny facet, wiec szkoda sie go pozbywac z towarzystwa, ale obawiam sie ze jak w koncu do niego dotrze ze nic z tego nie bedzie to sam zniknie. szkoda bo dobra tzw partia i w MOIM wieku nie powinnam niby wybrzydzac :D :D :D
      • vijet Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 15:20
        Wg mnie twierdzenie "facet nie musi być przystojny, ważne żeby mi się podobał" jest zwyczajnym mydleniem oczu i w zasadzie równoważne ze stwierdzeniem: "facet musi być przystojny dla mnie, niekoniecznie dla innych". Dokładnie to samo mogę powiedzieć o moich preferencjach dotyczących dziewczyn. Podsumowanie: musisz być przystojny/ładna dla osoby X, żeby liczyć na cokolwiek więcej z jej strony.
    • triss_merigold6 Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 16:07
      To może zostać Twoim kolegą czy znajomym. IMO facet do związku jednak powinien Ci się podobać i pociągać seksualnie.
    • rhysmeyers22 Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 18:45
      boze pewnie ze wyglad jest wazny.na cholere mi pasztet ,mam mu klasc gazete na pysk w czasie seksu czy jak.
      kolo 30 tki uwazasz nie mozesz wybrzydzac-super,polska mentalnosc ,zatechly zascianek,nie przestanie mnie zadziwiac ,tak ,mozesz wybrzydzac podobnie jak 30 letni facet tez moze ,a w ogole spojrz na polskich 30 i 30 paro latkow,in general to sa brzuchate lyse pasztety
      • 29malwa Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 19:16
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi, macie racje bez sensu spotykać się z facetem, którego nie mam ochoty nawet dotknąć. Zakończę tą znajomość i niech facet znajdzie sobie jakaś dziewczynę, której się podoba.
        • vijet Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 19:24
          Tylko nie mów mu, że wygląd jest przyczyną. Są tacy faceci na świecie jak ja, którzy po usłyszeniu tego rodzaju stwierdzenia, odwiedzają kliniki chirurgii plastycznej i nie potrafią siebie zaakceptować. Dobry tekst to brak chemii, w sumie wiele nie skłamiesz ;)
      • lena.nocna Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:18
        Bez przesady. Polki mają wymagania i coraz rzadziej idą na kompromisy. Jeśli mężczyźni z ich otoczenia o siebie nie dbają (nie tylko o look, ale też charrrakter, osobowość) to szukają za granicą.
    • light_in_august Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 17.03.12, 18:47
      Hmm, wcale tak jednoznacznie bym tego nie oceniała...
      Chemia niby powinna być, bo dzięki niej wariuje się ze szczęścia. Ale też przesłania zdrowy rozsądek i takie związki, po etapie tej wstępnej fascynacji, się rozpadają.
      Może daj sobie i jemu szansę. Nie mówię, żeby to przeciągać w nieskończoność, ale może wkrótce coś poczujesz? Może jak go lepiej poznasz, to też i jego fizyczność stanie się bardziej atrakcyjna.
      No chyba że naprawdę Cię odrzuca, jak na niego patrzysz... wtedy nie ma sensu się męczyć.
      • torado nie aż tak, ale ważny n/t 17.03.12, 19:27

        • dolcevita76 Re: nie aż tak, ale ważny n/t 17.03.12, 23:49
          Ja miałam nie tak dawno podobny przykład do Twojego. Jak rozstałam się z mężem, to szybko zaczęłam się spotykać z facetem na otarcie łez. Nie będę ukrywać, że chciałam udowodnić mężowi, że szybko sobie bez niego poradziłam. Uwielbiam duuuużych facetów, tj. 190cm i 100 kg żywej wagi. Facet może mieć średnio przystojną buzię, ale jak widzę te ogromne plecy, to już świruję. Ten mój nowy był raczej szczupły, i w ogóle jakiś taki ciapowaty. Byłam z nim 5 miesięcy. Podziękowałam jemu tuż po feriach zimowych. Szkoda mi go było, bo on chciał ze mną stworzyć moim dzieciom ciepły dom, a ja niestety nie umiałam go pokochać, choć naprawdę bardzo dobry z niego człowiek. No, ale u mnie musi być chemia. Z kolegą nie chciałabym mieszkać i wychowywać dzieci. Tak to było u mnie.
    • hotally Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 00:10
      Jeśli nie lecisz na niego od razu, to raczej nie zaczniesz...
      • nom73 Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 00:54
        hotally napisała:

        > Jeśli nie lecisz na niego od razu, to raczej nie zaczniesz...

        Może z czasem zmieni się jej gust. :-)
    • wersja_robocza Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 10:59
      Aż tak to nie. Póki psy na niego nie szczekają to jest ok.:cool:
      • josef_to_ja Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:11
        Za ładna jesteś żebym Ci wierzył. Nie wierzę, że atrakcyjne kobiety mogą mieć tak niskie wymagania co do wyglądu faceta
        • wersja_robocza Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:19
          I co ja teraz zrobię? Josef mi nie wierzy. Help!
          • wersja_robocza Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:25
            Znalazłam takie forum i się chyba okazuje, że każde forum ma swojego józka.
            forum.gazeta.pl/forum/w,1190,118044424,118044424,kobiety_nie_chca_uprawiac_ze_mna_seksu.html
            Identyczna postać: jestem brzydki i żadna mnie nie chce. Nie, to nie kwestia wyglądu, nad którym można popracować. Ależ tak, bo jestem za niski/gruby/chudy/żylasty/krzywy/prosty/... Co ty pleciesz? Kobiety lubią różnych facetów. Ale mnie nie chcą, bo jestem (i abarot to samo). Skup się na swoim postępowaniu a nie tylko na wyglądzie. Ale wygląd jest najważniejszy...
            • josef_to_ja Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:27
              Myślę, że dla młodych dziewczyn wygląd jest ważny. Poza tym wstyd by było pokazać się pokazać u przyszłych teściów nie mając prawa jazdy.
              • wersja_robocza Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:31
                Goń się. Nie zamierzam z tobą przerabiać tych samych tematów. Nie wiem czy jest coś nudniejszego i bardziej przewidywalnego od ciebie.
                • sundry Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:34
                  Wersjo, i tak byłaś wytrwała;)
                  • wersja_robocza Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:38
                    ;) Nie wiem czy może istnieć realnie ktoś impregnowany na miliardowe tłuczenie do łba tego samego.
                    • koham.mihnika.copyright monolit, wersjo, monolit ;-{) 18.03.12, 11:41
                      Nie wiem czy może istnieć realnie ktoś impregnowany na miliardowe tłuczenie
                      do łba tego samego.
                      • wersja_robocza Re: monolit, wersjo, monolit ;-{) 18.03.12, 11:42
                        Aż taka ścisła struktura? Znaczy zakuty łeb?:P
                • josef_to_ja Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 11:42
                  Żyjesz po prostu w innym świecie niż ja. Dla ludzi po 20stce aspekt fizyczny jest po prostu mega ważny. Z moim wyglądem musiałbym być po prostu bardzo zaradny, dobrze zarabiający i mieć niezły samochód żeby podobać się kobietom
                  • xolaptop Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 12:41
                    Ale pie...sz. Dla przedszkolakow, ew. ludzi przed 20 "aspekt fizyczny jest mega wazny". Zyjesz w swiecie prymitywow?
    • krakoma Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 12:37
      wiesz co, mam aktualnie podobny dylemat. ale jego osobowosc jest tak ujmujaca, ze wiem, ze za nic nie chcialabym go stracic. bo jak sie teraz rozstaniemy to nie ma sie co oszukiwac, przyjazni z tego nie bedzie, poza tym co po tej przyjazni? jesli uwazasz, ze on jest twoja 2. polowka to nie rezygnuj zbyt szybko. wyjatkowych mezczyzn jest nie tak wielu, zeby pozwalac im isc dalej. do wygladu czlowiek sie przyzwyczaja, moze poznasz go lepiej i odkryjesz w nim najlepsze cechy, ktore sprawia, ze go pokochasz. uroda przemija i na koncu najwazniejsze jest wnetrze.
      • princess_yo_yo Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 17:15
        jak mozna mowic o rozstaniu jesli tak naprawde nie jest sie razem? chyba ze mowimy o czyms w rodzaju bialego malzenstwa ale to jest jak najbardziej przyjazn wiec co tu tracic?
        bo rozumiem ze nie zmuszasz sie do znoszenia dotyku kogos kto jest ci wstretny?
        • xolaptop Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 17:31
          Ze jaki? Wstretny? fajne masz odczucia wobec ludzi, ktorzy nie wyrzadzili Tobie krzywdy.
          • princess_yo_yo Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 18:00
            no dobra, nie wyrazilam sie precyzyjnie. mam nadzieje ze przedmowczyni nie zmusza sie do znoszenia dotyku kogos czyj dotyk jest jej wstretny.
    • dzidzia.doc Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 18.03.12, 17:56
      29malwa napisała:

      > chce mieć faceta na którego mam ochotę a nie takiego, że nawet n
      > ie mam ochoty go pocałować. Nie wiem czy dalej się z nim spotykać licząc na to,
      > że może mi się spodoba czy nie marnować jego i swojego czasu?

      Nic z tego nie rozumiem, po co było zaczynać spotkania, skoro tyle w Tobie niechęci.
      • crazy_stupid_love Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 19.03.12, 13:15
        jestem zdania, ze facet moze byc otyly, czy posiadac inne cechy - ale zeby cos nas w nim pociagalo. nie musi byc przystojny, ani nawet przecietny. byleby cos w nim pociagalo. prosta sprawa. no niestety jesli czujesz wstret przy calowaniu, to wyobraz sobie co byc czula w bardziej inymnych sytuacjach. pomysl sobie, ze facet nigdy nie bylby z kobieta, ktora w ogole mu sie nie podoba.
    • kate.222 Re: czy wygląd faceta jest aż tak ważny? 19.03.12, 15:22
      Fajny post na temat sexu i badań związanych z nimi, generalnie jest sporo fajnych porad, a przy okazji konkurs swolniak.blogspot.com/p/konkurs.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja