Zawiodłam się.. po raz kolejny

17.03.12, 15:25
Musze to z siebie wyrzucić..
Kilka miesiecy temu poznałąm faceta. Oboje jesteśmy około 30-tki. Po kilku spotkaniach zaczęło iskrzyć. On przy bliższym poznaniu bardzo zyskiwał. Widywaliśmy sie w miarę możliwości dość często. Wiadomo-nie ma ludzi czy związkó idealnych ale było to coś co pozwalło mi liczyć na coś więcej. Lekki klrysys przyszeł jakieś 1,5 miesiąca temu-przez głupie niedomówienie. On poczuł się bardzo dotknięty moim mailem ( nie złapał żartu) Nie odzywał się przez kilka dni-ja kompletnie nie widziałam o co chodzi. Przyparty wyjasnił. Wszystko sobie wyjasniliśmy, sprawa przeszła bez echa. Później było spoko. Znajomośc bardzo się zacieśniała. Nie przeszkadzało mi,że nie we wszystkim może się zgadzamy. Podczas szczerych rozmów m.in o naszych rodzinach opowiedziałam mu m.in o nieudanym małżeństwie rodziców, nie zawsze szczęśliwym dzieciństwie. Uważałam,że w związku liczy się szczerość i dlatego to zrobiłam. Dodam,że on pochodzi z porządnej, katolickiej rodziny bez tego typu historii. Od tego czasu coś zaczęło się psuć. Gwałtownie. On demonstracyjnie obnosi się z zainteresowaniem naszą współną znajomą... Kilka dni temu proponował spotkanie, później praktycznie się z tego wycofał. Wczoraj jednak ponowił prośbę.Mimo wszystko miałam ochotę iść...Ale napisałam,że mam już inne plany i że się spóźnił. Chicłam wyjsć z twarzą i dać mu do myślenia.
Z jednej strony mam nadzieję,że to tylko chwilowy kryzys i że da się to pokonać... ale z drugiej...już sama nie wiem...
Naprawde wierzyłam,że to będzie ten jedyny...czemu niby-porządni faceci potrafią krzywdzić w taki sposób?
Czemu patrzą w ten sposób na innych ludzi-tak z góry?
    • kseniainc Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:36
      uważasz go za "niby porządnego", traktuje Cię "z góry", a Ty myślisz o nim jak o tym "jedynym"???hm
      • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:42
        " Kilka dni temu proponował spotkanie, później praktycznie się z tego wycofał. Wczoraj jednak ponowił prośbę.Mimo wszystko miałam ochotę iść...Ale napisałam,że mam już inne plany i że się spóźnił. Chicłam wyjsć z twarzą i dać mu do myślenia. "

        przecież te gierki nie sprzyjają związkowi i Waszej relacji.....a może po prostu nie jesteście dla siebie.......hmm
        • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:48
          czy to gierki... ja nie chciałąm wyjść na osobę,którą on mana kazde gwizdnięcie. Jeśli sugerował,że spotanie jest nieaktualne to chciałam aby poniósł konsekwencje. Spotkanie nieaktualne to ja zaplanowałąm coś innego. Niech sie okresli.
          • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:50
            nie wiem czy jak bysmy sie dzisiaj spotkali to bylo by lepiej.
          • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:53
            linda83 napisała:

            > czy to gierki... ja nie chciałąm wyjść na osobę,którą on mana kazde gwizdnięcie
            > . Jeśli sugerował,że spotanie jest nieaktualne to chciałam aby poniósł konsekwe
            > ncje. Spotkanie nieaktualne to ja zaplanowałąm coś innego. Niech sie okresli.

            nie chodzi, żebyś była na każde gwizdnięcie, machnięcie ręką.......sama przecież miałas ochotę iść....chodzi o to, żebyś nie robiła nic wbrew sobie.....bo nie masz gwarancji, że on własciwie odczytał Twój sygnał i wcale rezultat nie musi być taki, jakiego oczekujesz. Jestem za tym, żeby wprost mówić co się nie podoba w zachowaniu drugiej osoby, jak mnie jej zachowanie rani......
            • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:56
              masz racje... ale ciezko byloby mi isc a za kilka dni uslyszec ze to koniec... nie wiem jak on to odczytal.nie wiem co bedzie dalej. Ale ma jakies takie poczucie chyba pierwszy raz w zyciu zezrobilam dobrze...
              • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:01
                linda83 napisała:

                > masz racje... ale ciezko byloby mi isc a za kilka dni uslyszec ze to koniec...
                > nie wiem jak on to odczytal.nie wiem co bedzie dalej. Ale ma jakies takie pocz
                > ucie chyba pierwszy raz w zyciu zezrobilam dobrze...

                zrobiłaś dobrze jakim sensie?
                • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:07
                  trudno to wytlumaczyc... mysle ze nie chcialam zeby on uwazal ze ja niczego niezrozumialam z jego ostatniego zachowania. Dalam mu lekki sygnal ze mnie rani. Nie odmowilam mu niegrzecznie tylko rzeczowo. Dostalam pozniej smsa z czyms w rodzaju tlumaczenia...
                  • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:11
                    linda83 napisała:

                    > trudno to wytlumaczyc... mysle ze nie chcialam zeby on uwazal ze ja niczego nie
                    > zrozumialam z jego ostatniego zachowania. Dalam mu lekki sygnal ze mnie rani. N
                    > ie odmowilam mu niegrzecznie tylko rzeczowo. Dostalam pozniej smsa z czyms w ro
                    > dzaju tlumaczenia...

                    aha...no to może jest klucz jak z nim postępować.......i jakoś w ten sposób się dotrzecie.....ja życzę Ci powodzenia :)
                    • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:17
                      to ze on chyba zrozumial jednostkowa sytuacje to nie znaczy jeszcze ze sie dotrzemy... Nie wiem czy idzie na lepsze.. Odkilku dninie wysyla domniemaili ajeszcze tydzien temu robil to codziennie... Dzis tez sie nie odezwal. Spotkamy sie za pare dni to sie zobaczy. Chcialabym cos zrobic zeby poprawic sztuacje. Mojejwiny moemntami tez troche bylo... Obawiam sie ze ostanio w zartacj moglam go dotknac ... hm... nie wiem...
                      • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:23
                        linda83 napisała:

                        > to ze on chyba zrozumial jednostkowa sytuacje to nie znaczy jeszcze ze sie dotr
                        > zemy... Nie wiem czy idzie na lepsze.. Odkilku dninie wysyla domniemaili ajeszc
                        > ze tydzien temu robil to codziennie... Dzis tez sie nie odezwal. Spotkamy sie z
                        > a pare dni to sie zobaczy. Chcialabym cos zrobic zeby poprawic sztuacje. Mojejw
                        > iny moemntami tez troche bylo... Obawiam sie ze ostanio w zartacj moglam go dot
                        > knac ... hm... nie wiem...

                        na tym polega docieranie się......
                        • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:30
                          pozostaje jeszcze kwestia jego relacji z tamta druga. Nie wiem czy to chwilowe -chociaz mam nadzieję ,że tak... Tak sie składa ze bedziemy sie jeszcze przez jakis czas tak czy inaczej widywac... Ja nawet chyba chalabym mu powiedziec,że tak sie nie robi,że najpierw romantyczny wieczor we dwoje pozniej za kilka dni jakies zarty ze tamta jest taka super... boje się tego co mogłabym usłyszeć... Faktem jest ze ja tez mu opowiadalam o roznych znajomych facetach... ale chyba nie w ten sposob...
                          • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:33
                            linda83 napisała:

                            > pozostaje jeszcze kwestia jego relacji z tamta druga. Nie wiem czy to chwilowe
                            > -chociaz mam nadzieję ,że tak... Tak sie składa ze bedziemy sie jeszcze przez j
                            > akis czas tak czy inaczej widywac... Ja nawet chyba chalabym mu powiedziec,że t
                            > ak sie nie robi,że najpierw romantyczny wieczor we dwoje pozniej za kilka dni j
                            > akies zarty ze tamta jest taka super... boje się tego co mogłabym usłyszeć... F
                            > aktem jest ze ja tez mu opowiadalam o roznych znajomych facetach... ale chyba n
                            > ie w ten sposob...

                            a w jaki sposób on Ci o niej opowiadał?
                            • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 17:28
                              on wogóle lubi sięzajmować ( tak lekko)kobietami- otej dziewczynie mowi np o jej super fotkach na fejsie, komplementuje ja,zarty jakos mieszja sie z rzeczami napowanie...-ona jest nim nieco zainteresowana ale chyba nie na powaznie.
                              • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 17:35
                                Biore pod uage,że to koniec... Jest mi tym bardziej przykro,że ta znajomośc dużo zmieniła i mogła zmienić w moim życiu. Popełniłam w życiu trochę błędów. Przy nim chciałam wyjść na prostą... najgorsze jest to,że przez niego po raz kolejny zrazilam się do "porządnych ludzi". Menele (mówiąc kolokwialnie ) miewają często więcej taktu i empatii. Brakuje mi go.. przyzwyczaiłam się do jego obecności w moim życiu... to życie z nim i tak było lepsze od tego wcześniej...
                                • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:26
                                  Jest jeszcze jedna sprawa. nigdy nie jakoś poważnie nie myślałam o rodzinie czy dzieciach. Tak się składa,że wiem,że na ew. zajście w ciążę nie mam wiele czasu... Było to dla mnie zaskakujące ale jego widziałam jako ojca moich dzieci... Tokolejnya powód dlaczego jest mi źle...
            • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:00
              nie chcialam poki co rozmowy na ten temat bo chce dac mu mimo wszystko czas na jakies zastanowienie sie. Moze on tego potrzebuje...
      • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:44

        może trochę źle to ujełam.. on jest porządny w tym sensie,że ma jakieś zasady, może niektórym facetom obce. Miałam podstawy uważać,że będzie z tego coś więcej- z nikim nie było takiej "Chemii". Z tym traktowaniem z góry to już sama nie wiem czy to nie jakieś zaskoczenie... po prostu ja liczyłam na zrozumienie-on widać też liczył,że prawda o mnie jest jakaś inna...
        • good_morning Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:23
          oj dziecko
          jak sie skresla kogos, bo mial nieszczesliwe chwilami dziecinstwo, to sie na leczenia kwalifikuje, wiec jesli dopadlas z tego pwoodu, nie zaluj
          poza tym wiedz,ze tzw porzadna katolicka rodzina 'bez tego typu historii' moze znaczyc jedynie to, ze pod powierzchnia kryje sie znacznie wiecej niewygodnych spraw, ale 'o tym sie nie mowi'
    • kochanic.a.francuza Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:50
      Moze mamusia kazaa mu sie ozenic z dziewczynka z dobrego domu, a Ty mu naoopowiadlas o jakichs nieszczesciach i teraz chlopak sie boi, ze masz zle geny?
      Tera ludzie pirdolca maja na punkcie genow, zlych czy dobrych.
      • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 15:53
        moze nie o geny tu szlo ale moze jest cos na rzeczy...
        • mijo81 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 16:35
          Przeżywasz to wszystko jak nastolatka
          • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 19:52
            hm... bo zycie jest skomplikowane...
      • koham.mihnika.copyright Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 18.03.12, 01:15
        Tera ludzie pirdolca maja na punkcie genow, zlych czy dobrych.

        zwlaszcza genetyczni Polacy....
    • moonogamistka Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 17:23
      Mam jedna rade, bardzo praktyczna : facet sie nie domysla, nie zalapie, nie zrozumie faktow, nie wypowiadanych wprost.
      Mozesz uzyc nawet pisma obrazkowego, bo oni jako wzrokowcy- lepiej wtedy jarza. Musisz jasno artykuowac potrzeby i pretensje.
      To trudne dla kobiety, bo "nie wypada", bo to "takie niedelikatne". Trudno- bo ulatwia komunikacje:-) Radze sie nauczyc:-)
      • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 17:44
        może masz rację... ale ostanio odniosłam wrażenie,że on torobił celowo... niemoże być aż tak głupi. Zastanawiam się tak możliwością takiej rozmowy...
        • moonogamistka Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:04
          Nie wiem co on mysli, co czuje, wiem tylko- co ja sama chce i potrzebuje i to wyrazam.
          Woz albo przewoz:-)
          Na tym to polega. Mnostwo zwiazkow rozpada sie, przez brak komunikacji. Wymagaj, informuj i mow wprost:-)
          • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:22
            masz rację tyle,że na dzień dzisiejszy nie wiem czy ten związek jeszcze istieje...może już nie-więc po co mam mówić czego wymagam?
            • moonogamistka Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:26
              Uznaj, ze nie istnieje, a jak sie znowu odezwie- badz szczera w stosunku do siebie i jasno artykuuj potrzeby i fakty:-)
              Albo tak na przyszlosc;-) Badz asertywna!
              • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:31
                bardzo chciałabym aby się odezwał... a może to ja powinnam zrobić jakiś pierwszy krok...każdy popełnia błędy -on też. Nie lubię skreślać ludzi.
                • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:33
                  linda83 napisała:

                  > bardzo chciałabym aby się odezwał... a może to ja powinnam zrobić jakiś pierwsz
                  > y krok...każdy popełnia błędy -on też. Nie lubię skreślać ludzi.

                  no proszę Cię......to chcesz być z nim czy to już koniec waszego związku...bo już się pogubiłam ;)
                  • moonogamistka Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:35
                    Blagam Cie- nie odzywaj sie!
                    Jak facetowi zalezy, to zrobi wszystko. Naprawde ich nei doceniacie.
                    Olej dla wlasnego poczucia wartosci. Prosz!!!
                    • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:39
                      Wiem... dlatego włąśnie dziś się nie spotkałam z nim.
                    • to.niemozliwe Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 18.03.12, 04:43
                      Jednego to zmotywuje do staran, a innego zrazi, ze panna fochowata i sama nie wie czego chce. Wrozysz z fusow.
                      • moonogamistka Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 18.03.12, 11:42
                        Jego strata, na cholere mi facet, ktoremu na mnie nie zalezy?
              • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:32
                rozumiem linda, że swoim postem chciałaś wyrazić, że się zawiodłaś i że teraz jest Ci źle......
                • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:38
                  tak zawiodłam się i jest mi źle...
                  nie wie czy ten związek istanieje bo nie wiem czy on go już na trwałe nie przekrślił...
                  Wiem,że najgorsze to jakos tak się zaciąć i zwalac wine nacały światKiedyś to przerabiałam i więcej tego nie chcę.
                  Powiedzmy,że byłabym gotowa wybaczyć gdybym wiedziała,że on szczerze żałuje. Ale tego nie wiem. Niestety.
                  • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:45
                    linda83 napisała:

                    > tak zawiodłam się i jest mi źle...
                    > nie wie czy ten związek istanieje bo nie wiem czy on go już na trwałe nie przek
                    > rślił...
                    > Wiem,że najgorsze to jakos tak się zaciąć i zwalac wine nacały światKiedyś to p
                    > rzerabiałam i więcej tego nie chcę.
                    > Powiedzmy,że byłabym gotowa wybaczyć gdybym wiedziała,że on szczerze żałuje. Al
                    > e tego nie wiem. Niestety.

                    wiesz co....pomyśl czego Ty chcesz.....nie uzależniaj tego czy jesteście razem od tego, co on myśli o waszej relacji .....bo tego nie wiesz dopóki z nim nie porozmawiasz.... Pomyśl czy taki układ Ci odpowiada.......jeśli tak to bądź w nim....docierajcie się...jeśli Ci nie odpowiada przestań się angażować, nie dzwoń, nie pisz, nie interesuj się już nim...choćbyś tęskniła bardzo.....
                    • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:49
                      Taki ukłąd jak jeszcze nie dawno bardzo mi odpowiadał (inaczej wogóle bym się z nim nie spotykała) A teraz... Ogółem do tanga trzeba dwojga. Obie strony muszą być zaangażowane.
                      • moonogamistka Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:53
                        Pieknei pisze Torado;-) Nic na sile:-)
                      • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:55
                        linda83 napisała:

                        > Taki ukłąd jak jeszcze nie dawno bardzo mi odpowiadał (inaczej wogóle bym się z
                        > nim nie spotykała) A teraz... Ogółem do tanga trzeba dwojga. Obie strony mus
                        > zą być zaangażowane.

                        ja piszę o tym układzie teraz....i nie odpowiadaj mi tylko sobie. Tak szczerze wiesz.....bez żadnego usprawiedliwiania faceta tym, jaki był jeszcze do niedawna...... Choć ja i tak wolę opcję szczerego pogadania o tym, co jest między wami nie tak....
                • moonogamistka Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:41
                  A jak tak, to co? Zwolajmy hieny, by przypierdzielic?;-)
    • light_in_august Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:41
      Jako kobieta z pewnym już bagażem doświadczeń, mogę powiedzieć jedno - jeśli nie czujesz, że mężczyzna się stara, że mu zależy, to daj spokój. Bo faceci mają tak (oczywiście uogólniam, bo zawsze są wyjątki od reguły), że jeśli im zależy na kobiecie, to stroją fochów, tylko idą przed siebie jak czołg, żeby z nią być. Przejadą tysiąc kilometrów, poprzekładają inne zajęcia itd. itp. Jeśli tego nie robią, tylko się wiją jak piskorze, to średnio to wróży. Taka moja osobista opinia.
      Jeśli jest jakiś taki... niedookreślony, to lepiej wcześniej się rozstać, bo później b ędzie jeszcze trudniej.
      • moonogamistka Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:45
        Madre:-)
      • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:45
        on właśnie taki był-rzucał wszystko i tak jak napisałaś jechał długo by ze mną być i nagle tosię skończyło... nie wiem czy na trwałe.
        • light_in_august Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:50
          Jesteście razem dość krótko, więc nie powinno mu się tak szybko znudzić...
          Według mnie jedyne wyjście - odsuń się trochę, zdystansuj, trochę pozajmuj się swoimi sprawami, a nie nim (bardzo dobrze zrobiłaś, odmawiając spotkania). Jeśli się zmobilizuje i weźmie w garść, to super. A jeśli nie, to będziesz miała czarno na białym, że mu się znudziło.
          • linda83 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 19:26
            Właśnie tak zamierzam zrobić. Tyle,że tak jak móiłąmcokolwiek nie zrobię i tak regularnie będę go widywać... I tu jest problem... Ciężko przebywać rzaem ( nawet na gruncie naziwjmy to zawodowym) po rozstaniu. Mamy wspólnych znajomych. Spotykamy się wszyscy razem... Wśród nich jest też ta druga... mam adzieję,że jakoś dam radę...
    • swiete.jeze Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:46
      Ty i torado wyrobiłyście już chyba limit wielokropków w tym wątku. Za kolejne się płaci:]
      • torado Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 18:48
        swiete.jeze napisała:

        > Ty i torado wyrobiłyście już chyba limit wielokropków w tym wątku. Za kolejne s
        > ię płaci:]

        ;DDDDDDD a ile?..................................................................................
        • wersja_robocza Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 17.03.12, 20:34
          torado napisała:

          > ;DDDDDDD a ile?................................................................
          > ..................

          Tyle ze świnka skarbonka pójdzie pod nóż.:cool:
          • swiete.jeze Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 18.03.12, 00:17
            Matko, ledwo po północy, a ja już gości odprowadziłam i jeszcze jestem w miarę trzeźwa.

            Przyślijcie mi ten hajs na koks, wódę i dziwki.
            • swiete.jeze Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 18.03.12, 00:18
              Chociaż w sumie pieniądze jeszcze mam, więc przyślijcie te dziwki i koks:]
              • wersja_robocza Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 18.03.12, 10:19
                I co? Dotarły? Kurierem wysłałam.:>
                • swiete.jeze Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 18.03.12, 14:23
                  Chyba musiały źle skręcić koło mleczarni. Mówiłam, że prosto przez pole, a za stodołą w prawo przecież! :D
    • komisario Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 18.03.12, 01:07
      jak trafisz na wlasciwego faceta, to bedzie tak proste, jak liscie spadajace z drzewa ;-)
      jak nie wiadomo o co mu chodzi, to znaczy, ze on tez nie wie, o co mu chodzi, a faceta trzeba miec konkretnego
      Amen
      • fancy01 Re: Zawiodłam się.. po raz kolejny 26.07.14, 15:26
        komisario napisała:

        > jak trafisz na wlasciwego faceta, to bedzie tak proste, jak liscie spadajace z
        > drzewa ;-)
        > jak nie wiadomo o co mu chodzi, to znaczy, ze on tez nie wie, o co mu chodzi, a
        > faceta trzeba miec konkretnego
        > Amen

        Genialnie ujęte!!! Twoja wypowiedź dostarczyła mi odpowiedzi na długo zadawane pytanie w podobnym temacie ;)
    • koham.mihnika.copyright i wszystko jasne 18.03.12, 01:13
      "on pochodzi z porządnej, katolickiej rodziny bez tego typu historii."

      to mnie powalilo. Ile rozwodow, ile skrobanek w katolickich rodzinach w ciagu roku?

      Porzadna katolicka rodzina to banda hipokrytow. Klania sie Boy oraz Zapolska.
      • komisario Re: i wszystko jasne 18.03.12, 01:20
        Nie wydaje mi sie,zeby katolicy byli grupa, ktora statystycznie czesciej dokonuje aborcji niz inne!
        • koham.mihnika.copyright ale dla katolikow do grzech bardzo smiertelny 18.03.12, 01:58
          spodziewamy sie, ze sedzia czy policjant beda uczciwi, katolik powinien zyc wedle przykazan, ktorych jest ponad mendel
          • komisario Re: ale dla katolikow do grzech bardzo smiertelny 18.03.12, 02:22
            primo: bardzo malo trafne porownanie, policjant jest FUNKCJONARIUSZEM SPOLECZNYM, i z tego tytulu jest do pewnych rzeczy PRAWNIE zobowiazany (katolika z jego czynow w fromie "grzechu"rozlicza Bog, a nie spoleczenstwo)

            secundo:nie ma czegos takiego jak "bardzo smiertelny"cos jest albo smiertelne, albo nie.
            i na tym koncze, bo rozmowa zasadniczo odbiega od tematu.
            • koham.mihnika.copyright poczucie humoru zgaslo wraz ostatnimi 18.03.12, 03:27
              promieniami slonca
              patrz ostatnia ksiega PT
              • linda83 Re: poczucie humoru zgaslo wraz ostatnimi 18.03.12, 08:46
                dzięki dziewczyny za rady iwsparcie... nadal nie wiem co robić... chciałabym tylko jakoś mu powiedzieć,że jest mi źle... niewiem tylko jak i czy powinnam...
                • koham.mihnika.copyright Re: poczucie humoru zgaslo wraz ostatnimi 18.03.12, 08:53
                  im wczesniej porozmawiasz, tym lepiej. Komunikacja miedzy dwojgiem jest najwazniejsza.
                  Nie "jakos", tylko do rzeczy.
                  • linda83 Re: poczucie humoru zgaslo wraz ostatnimi 18.03.12, 10:16
                    wiem ale bardzo bym chciałą żeby toon sie odezwal pierwszy. Ale od piątku cisza. Myslałąm wysłąniumaila z prosba o wytlumaczenie zmainjakiezaszly. Niechce robic tego bezposrednio. Chcę mu dać czas do namysłu i dopowiedzi. Nie wiem jednak czy sie na to zdecyduje...
                    • koham.mihnika.copyright na odleglosc latwiej mowi sie - NIE 18.03.12, 10:20
                      skoro ci zalezy, po co sie bawisz w gierki? Jak masz stracic, to stracisz. Zanim cos zrobisz, przemysl, przypomnij sobie wszystko i odpowiedz na pytanie - czy jest w tym moja wina? Jaka? Ile? Jak bym sie poczula w odwrotnej sytuacji?
                      • linda83 Re: na odleglosc latwiej mowi sie - NIE 18.03.12, 11:42
                        wina/winy moje niewatpliwie były... Jakiś tydzień temu powiedziałam mu,że na poczatku naszej znajomości wydawało mi się,że on został na mnie "napuszczony" przez pewnego naszego (ale bardziej mojego) znajomego, który czasem podejmuje takie akcje Koleś ten ma dośc kontrowersyjną opinię w środowisku... Co prawda, ja to później wszystko dokładnie wyjaśniłam ale wiem,że jemu to się nie spodobało...
                        Utrata tego związku tojakby jedno a to,że będe go i tak spotykać to kolejny problem.To wszystko i tak wymaga poukładania bo ciężko będzie wtakiej atmosferze funkcjonować...
                      • linda83 Re: na odleglosc latwiej mowi sie - NIE 18.03.12, 12:10
                        może i na odległość łatwiej... ale wiem,że w jego przypadku łątwiej też w ten sposó o szczerość... ciągle siewaham czy napisać...
                        • linda83 Re: na odleglosc latwiej mowi sie - NIE 18.03.12, 13:19
                          chyba dziś jak nigdy potrzebuje mądrych rad...
                          • koham.mihnika.copyright i tak zrobisz po swojemu nt 18.03.12, 13:37

                            • linda83 Re: i tak zrobisz po swojemu nt 18.03.12, 13:41
                              wiem ale czasem taka rada z boku może pomóc podjąć jakąs decyzję. Ja w tej chwili nie umiempodjąć jakiejkolwiek.
                              • torado dostałaś rady :) 18.03.12, 13:53
                                linda83 napisała:

                                > wiem ale czasem taka rada z boku może pomóc podjąć jakąs decyzję. Ja w tej chwi
                                > li nie umiempodjąć jakiejkolwiek.
                              • no1teresa wstrzymaj się 18.03.12, 13:55
                                nie rób nic, daj sobie i jemu czas
                                • linda83 Re: wstrzymaj się 18.03.12, 14:06
                                  tak włąśnie robię... ale czekam na jakiś ruch z jego strony. Widzimy sie dopiero w czwartek-nie wiem jak mam się wtedy zachować. Wolałąbym żeby do tego czasu ta sprawa się wyjaśniła.Nie chce grać, udawać ale nie umiem odnalezc się w sytuacji takiego zaiweszenia. W pewnym gronie bylismy traktowani jako para. To akurat jest najmniej wazne ale nie wiem jak będzie jeśli ktoś mnie o tą sprawę zapyta... Ciężko jest się przynać, żeponiekąd zostało się porzuconym... ( chociaż tak jak piszę-opinie osób trzecich interesują mnie najmniej)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja