Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 8 h?

18.03.12, 12:01
Prosze o odpowiedzi z reka na sercu.
Czy Wasza praca naprawde Was obchodzi, jestescie swiadomi swoich obowiazkow, wizerunku jaki wspoltworzycie, odbiouru firmy oczami klienta, czy tez podchodzicie do tego tak, ze wytarczy przesiedziec te 8 h i reszte macie gdzies, najwazniejsze aby dostac wyplate?
    • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 12:02
      > Czy Wasza praca naprawde Was obchodzi, jestescie swiadomi swoich obowiazkow, wi
      > zerunku jaki wspoltworzycie, odbiouru firmy oczami klienta, czy tez podchodzici
      > e do tego tak, ze wytarczy przesiedziec te 8 h i reszte macie gdzies, najwaznie
      > jsze aby dostac wyplate?

      Angażuję się.
      I przez to wypłata idzie mi w górę;)
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:48
        To daje satysfakcje pracownikowi?
        Slyszalam tez, ze w miare jedzienia apetyt rosnie...
        • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:51
          > To daje satysfakcje pracownikowi?

          O kogo pytasz? O mnie czy o innych pracowników?
          Ankietę przeprowadzasz, bo się nie na pierwsze forum z tym samym wątkiem wciskasz?
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:14
            Tak osobista. Prowadze dzialanosc i ciekawi mnie spojrzenie na parce w oczach typowego pracownika.
    • qw994 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 12:26
      Angażuję się w stopniu umiarkowanym. I jak najbardziej wypłata jest najważniejsza. Po to tam siedzę te 8 godzin zamiast robić rzeczy, które lubię bardziej.
      • josef_to_ja Mam tak samo :) 18.03.12, 13:33
        Obecnie to robię tylko tyle, żeby z pracy nie wylecieć :)
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:49
        Wykonywac prace zgodnie ze swoimi zainteresowaniami ma byc trudno? No pewnie, ze zalatwienie sobie pracy w butiku lub etat kasjerki zawsze sa latwiejsze. Ja do swojego zawodu ktory jest moja pasja szlam okolo 10 lat, wiele z tych lat nie zwarzajac na pieniadze lub dojazd, czy warunki. Wazne bylo isc do celu. Nie rozumiem ludzi ktorzy studjuja np. medycyne a pracuja w jako dewoloper, sprzedawca, pracownik banku. Nie pojmuje tego. Gdzie tu moge sie doszukac bycia wiernym swoim pasjom?
        • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:53
          > Nie ro
          > zumiem ludzi ktorzy studjuja np. medycyne a pracuja w jako dewoloper, sprzedawc
          > a, pracownik banku. Nie pojmuje tego. Gdzie tu moge sie doszukac bycia wiernym
          > swoim pasjom?

          Kiepsko widocznie z Twoim rozumieniem:)

          Naprawdę uważasz, że każdy student siedzi na swoich studiach wyłącznie z pasji? A nawet jakby, to mu się pasje pozmieniać nie mogą i już praca w innej dziedzinie mu satysfakcji dać nie może?
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:16
            Nie badz zlosiwa. Ja nie jestem. ok?
            Ja bym nie miala statysfakcji tracac 4-8 lat na studia, a pozniej pracowac w zupelnie innej dziedzinie. Nie branzy, a dziedzinie.
            A po co taki student siedzi na uczelni tyle lat? Ot tak, aby cos tam zrobic? To juz swiadczy wszystko o jego fachowosci i profesjonalnym podejsciu do zawodu... To niech lepiej juz zostanie jednak tym sprzedawca butow.
            >
            > Kiepsko widocznie z Twoim rozumieniem:)
            >
            > Naprawdę uważasz, że każdy student siedzi na swoich studiach wyłącznie z pasji?
            > A nawet jakby, to mu się pasje pozmieniać nie mogą i już praca w innej dziedzi
            > nie mu satysfakcji dać nie może?
            • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 09:24
              > Ja bym nie miala statysfakcji tracac 4-8 lat na studia, a pozniej pracowac w zu
              > pelnie innej dziedzinie. Nie branzy, a dziedzinie.
              > A po co taki student siedzi na uczelni tyle lat? Ot tak, aby cos tam zrobic? To
              > juz swiadczy wszystko o jego fachowosci i profesjonalnym podejsciu do zawodu..
              > . To niech lepiej juz zostanie jednak tym sprzedawca butow.

              Sorry, ale muszę być złośliwa.
              Przy podejściu takim jak Twoje wiałabym z Twojej firemki czym prędzej. Przy podejściu mojego szefa - angażuję się ile wlezie:)
              • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 09:31
                OK. A mozesz mi prosze zdradzic podejscie Twojego szefa, ktore Cie tak motywuje? Moze sie czegos naucze?
                I ciekawi mnie tez, jakie to ja mam wedlug Ciebie podejscie.
                • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 09:54
                  > I ciekawi mnie tez, jakie to ja mam wedlug Ciebie podejscie.

                  1. Z góry dyskwalifikujesz ludzi, którzy zmienili zainteresowania.
                  2. Jesteś zaczepna i nieprzyjemna.
                  3. Wywyższasz się (bo Ty masz własną firmę i chcesz poznać punkt widzenia ze strony "zwykłego" pracownika). Otóż wyobraź sobie, że są tu osoby z własnymi firmami oraz na wysokich stanowiskach kierowniczych, których kompetencje pewnie nierzadko przewyższają Twoje.

                  > OK. A mozesz mi prosze zdradzic podejscie Twojego szefa, ktore Cie tak motywuje

                  Nie wywyższa się. Pyta pracowników o zdanie i się z ich zdaniem liczy. Stawia na integrację. Idzie na rękę - z godzinami pracy, urlopem, sposobem pracy.

                  Integruje - szkolenia, kolacje, drinki, wyjazdy, okazyjne butelki wina dla pracowników, którzy się czymś wykazali (poza zwykłymi bonusami oczywiście).

                  Dzieli się informacjami na temat działania firmy. Wiemy, ile pieniędzy zarobiliśmy, a kiedy poszło kiepsko. Jeśli firma dużo zarobi - część nadwyżki pójdzie na szkolenia lub integrację pracowników, a jest nas może kilkadziesiąt osób w firemce:)

                  Pracuje przynajmniej tak samo ciężko jak my, a początki miał trudne. Teraz już z górki, bo jesteśmy w branży liderem:)

                  Zatrudnia ludzi nie tylko kompetentnych, ale też takich, którzy będą pasować charakterem do reszty grupy. Przede mną odrzucili jakieś 100 podań na to stanowisko, więc też wybrzydzają - ale wolą znaleźć raz a dobrze, niż zatrudniać 10 razy.

                  Wyznają zasadę, że każdy może mieć kiepski dzień i od czasu do czasu pół dnia w pracy przesiedzieć na necie. Jak mamy kaca po imprezie firmowej w połowie tygodnia - zamawia jajecznicę na bekonie dla wszystkich na koszt firmy i do południa mamy czas na dojście do siebie:) O ile zazwyczaj się starasz i masz efekty nikt Ci na głowę nie wejdzie.

                  Team work to czysta przyjemność. Ty się starasz, osoba obok się stara i Twój szef się stara. Dobre pomysły są wcielane w życie i zasługi przypisywane temu, kto zasłużył. Szkolisz się i douczasz - masz zagwarantowane, że natychmiast po ukończeniu kursu będziesz miała szansę wykorzystać nowe umiejętności, bo dostaniesz zadanie specjalne:)

                  Ot tyle, małe rzeczy, a cieszą. Ludzie z firmy odchodzą zazwyczaj dopiero po kilku latach, gdy decydują się zmienić karierę lub muszą się przeprowadzić; niektórzy się juz nieźle zasiedzieli. Jest po prostu fajnie i miło.
                  Zawsze można się do czegoś przyczepić, ale gwarantuję, ze ogromna część firmy do pracy przychodzi z uśmiechem:)



                  • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:30
                    OK. Zajmujecie sie mediami socialnymi?
                    Twoj szef jest w Twoim wieku?
                    pamplemousserose napisała:
                    1. Dyskwalifikuje ludzi bez celu. Sama piszesz ze Twoj szef odzuca 100 CV
                    2. zaczepna? Byc moze tak. nieprzyjemna, to juz kazdy odbiera indywidualnie. Ja nie oceniam ludzi emocjonalnie.
                    3. Wywyzszam sie bo jestem szefem? To zwykly fakt. Bycie szefem bez limuzyny i prywatnego jeta, a ciagla kalkulacja i praca do 22.00 wieczorem ma byc wywyzszaniem sie?

                    U mnie godziny pracy sa uregulowane. Za spoznienia sie nie czepiam, ale oczekuje od takiej osoby gotowosci zostania czasem 15 minut dluzej.
                    Intergracja - bardzo wazna. Wybieram ludzi pod katem tego, czy pasuja do siebie i reszty zespolu.
                    Szkolenia, wspolne obiady, wspolne przedsiezecia, bonusy, prezenty, chwalenie - tak, regularnie, ale w zdrowych odstepach.
                    Misje firmy i cele - ustalamy razem. Pracownicy maja pelna swobode dzialania oraz odpowiedzialnsc za wlasne stanowisko i decyzje. Nikt ich nie kontroluje. Kazdego miesiaca widzi sie efekty dzialan i to jest odpowiedzia na wszystko.
                    To co piszesz o balowaniu, kacu i jajecznicy. To dla mnie za duzo. Ja nie chce byc kolezanka moich pracownikow ale szefem przed ktorym czuja tez respekt.
                    Mamy jasno ustalone reguly, kazda osoba koncentruje sie na swoim dziale i nie wykonuje 1000 innych czynnosci. Jestesmy na "Ty", ale nie przekraczam granicy pracownik-pracodawca.
                    Styl prowaczenia zespolu kazdy wybiera sobie sam. Ja jestem tak zwanym "one-minute-manager".


                    I ciekawi mnie tez, jakie to ja mam wedlug Ciebie podejscie.
                    1. Z góry dyskwalifikujesz ludzi, którzy zmienili zainteresowania.
                    2. Jesteś zaczepna i nieprzyjemna.
                    3. Wywyższasz się (bo Ty masz własną firmę i chcesz poznać punkt widzenia ze st
                    rony "zwykłego" pracownika). Otóż wyobraź sobie, że są tu osoby z własnymi firm
                    ami oraz na wysokich stanowiskach kierowniczych, których kompetencje pewnie nie
                    rzadko przewyższają Twoje.

                    OK. A mozesz mi prosze zdradzic podejscie Twojego szefa, ktore Cie tak mo
                    tywuje
                    >
                    > Nie wywyższa się. Pyta pracowników o zdanie i się z ich zdaniem liczy. Stawia n
                    > a integrację. Idzie na rękę - z godzinami pracy, urlopem, sposobem pracy.
                    >
                    > Integruje - szkolenia, kolacje, drinki, wyjazdy, okazyjne butelki wina dla prac
                    > owników, którzy się czymś wykazali (poza zwykłymi bonusami oczywiście).
                    >
                    > Dzieli się informacjami na temat działania firmy. Wiemy, ile pieniędzy zarobili
                    > śmy, a kiedy poszło kiepsko. Jeśli firma dużo zarobi - część nadwyżki pójdzie n
                    > a szkolenia lub integrację pracowników, a jest nas może kilkadziesiąt osób w fi
                    > remce:)
                    >
                    > Pracuje przynajmniej tak samo ciężko jak my, a początki miał trudne. Teraz już
                    > z górki, bo jesteśmy w branży liderem:)
                    >
                    > Zatrudnia ludzi nie tylko kompetentnych, ale też takich, którzy będą pasować ch
                    > arakterem do reszty grupy. Przede mną odrzucili jakieś 100 podań na to stanowis
                    > ko, więc też wybrzydzają - ale wolą znaleźć raz a dobrze, niż zatrudniać 10 raz
                    > y.
                    >
                    > Wyznają zasadę, że każdy może mieć kiepski dzień i od czasu do czasu pół dnia w
                    > pracy przesiedzieć na necie. Jak mamy kaca po imprezie firmowej w połowie tygo
                    > dnia - zamawia jajecznicę na bekonie dla wszystkich na koszt firmy i do południ
                    > a mamy czas na dojście do siebie:) O ile zazwyczaj się starasz i masz efekty ni
                    > kt Ci na głowę nie wejdzie.
                    >
                    > Team work to czysta przyjemność. Ty się starasz, osoba obok się stara i Twój sz
                    > ef się stara. Dobre pomysły są wcielane w życie i zasługi przypisywane temu, kt
                    > o zasłużył. Szkolisz się i douczasz - masz zagwarantowane, że natychmiast po uk
                    > ończeniu kursu będziesz miała szansę wykorzystać nowe umiejętności, bo dostanie
                    > sz zadanie specjalne:)
                    > Ot tyle, małe rzeczy, a cieszą. Ludzie z firmy odchodzą zazwyczaj dopiero po ki
                    > lku latach, gdy decydują się zmienić karierę lub muszą się przeprowadzić; niekt
                    > órzy się juz nieźle zasiedzieli. Jest po prostu fajnie i miło.
                    > Zawsze można się do czegoś przyczepić, ale gwarantuję, ze ogromna część firmy d
                    > o pracy przychodzi z uśmiechem:)
                    • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:43
                      > OK. Zajmujecie sie mediami socialnymi?

                      Pudło.

                      > Twoj szef jest w Twoim wieku?

                      Pudło. Mógłby być moim ojcem.

                      > 1. Dyskwalifikuje ludzi bez celu. Sama piszesz ze Twoj szef odzuca 100 CV

                      Na jakiej podstawie twierdzisz, że bez celu? Może odrzucił słusznie? Zobacz, ze odrzucił 100 a zyskał pracownicę, której bardzo na rozwoju firmy zależy.

                      > U mnie godziny pracy sa uregulowane. Za spoznienia sie nie czepiam, ale oczekuj
                      > e od takiej osoby gotowosci zostania czasem 15 minut dluzej.

                      A ja się regularnie spóźniam do pracy, często więcej niż 15 minut. Tylko jak coś jest ważnego do zrobienia, to z własnej inicjatywy zostaję nawet 2 godziny dłużej. Nie trzeba mi mówić, że to ważne, sama wiem:)

                      > Styl prowaczenia zespolu kazdy wybiera sobie sam. Ja jestem tak zwanym "one-min
                      > ute-manager".

                      No oczywiście. I Twój sposób też z takim powodzeniem działa?
                      • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:51
                        > > 1. Dyskwalifikuje ludzi bez celu. Sama piszesz ze Twoj szef odzuca 100 CV

                        Może jeszcze inaczej - nie on sam odrzuca, tylko HR. Rozmowy o pracę są trzystopniowe.

                        Jak CV się podoba, jest rozmowa podstawowa. Jak się przejdzie podstawową, to trzeba zaliczyć jeszcze jedną lub dwie z innymi managerami:)

                        Średnio 1/40 dostaje się na rozmowę podstawową. 1/100 dostaje pracę:)
                        • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 11:15
                          U mie jest tak samo. A wiesz dlaczego, bo jest naprawde malo ludzi, ten 1 na 100 z wlasciwym nastaiweniem pasujacym do firmy.
                          Ja nie dyskwalifikuje tego ze ktos zmienia hobby, marzenia, zainteresowania czy upodobania. Jezeli widze ze ktos przez cale zycie dazyl do tego aby pracowac w dziale marketingu, to faworyzuje go bardziej niz kogos przykladowo po medycynie z doswiadczeniem sprzedawcy obowia.
                          pamplemousserose napisała:

                          > > > 1. Dyskwalifikuje ludzi bez celu. Sama piszesz ze Twoj szef odzuca
                          > 100 CV
                          >
                          > Może jeszcze inaczej - nie on sam odrzuca, tylko HR. Rozmowy o pracę są trzysto
                          > pniowe.
                          >
                          > Jak CV się podoba, jest rozmowa podstawowa. Jak się przejdzie podstawową, to tr
                          > zeba zaliczyć jeszcze jedną lub dwie z innymi managerami:)
                          >
                          > Średnio 1/40 dostaje się na rozmowę podstawową. 1/100 dostaje pracę:)
                      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 11:12
                        Dziala tylko, jezeli pracownicy tez maja takie nastaiwienie i pragna pracowac z przekonania na takich regulach.
                        Ty jestes bardzo wyluzowana, to jest ok, Twoj szef najwidocznej tez. I tak do siebie sie dopasujecie. Takze w relacji pracodawca-pracownik kazdy musi znalezc cos pasujacego.
                        • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 11:19
                          > Dziala tylko, jezeli pracownicy tez maja takie nastaiwienie i pragna pracowac z
                          > przekonania na takich regulach.

                          Dlatego lepiej odrzucić 100 CV i dobrać kogoś takiego, kto Ci naprawdę pasuje. Na moje stanowisko pół roku szukali.
                          U nas ostatnio rekrutacji nie przechodzą osoby, które teoretycznie by się do pracy nadały, za to charakterem nie bardzo. Jeśli mają kwalifikacje, ale zdaje się, że chcą mieć pracę 'na przeczekanie' - też nie zatrudniamy. Zdarzyło się nam zatrudnić kilka 'niewyluzowanych' i po pierwsze - alienowały się, po drugie narzekały, po trzecie same odchodziły albo leciały z pracy już na próbnym.

                          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 12:23
                            O wlasnie. Zgadza sie. I tu mamy odpowiedz na wszystko.
                            pamplemousserose napisała:

                            > > Dziala tylko, jezeli pracownicy tez maja takie nastaiwienie i pragna prac
                            > owac z
                            > > przekonania na takich regulach.
                            >
                            > Dlatego lepiej odrzucić 100 CV i dobrać kogoś takiego, kto Ci naprawdę pasuje.
                            > Na moje stanowisko pół roku szukali.
                            > U nas ostatnio rekrutacji nie przechodzą osoby, które teoretycznie by się do pr
                            > acy nadały, za to charakterem nie bardzo. Jeśli mają kwalifikacje, ale zdaje si
                            > ę, że chcą mieć pracę 'na przeczekanie' - też nie zatrudniamy. Zdarzyło się nam
                            > zatrudnić kilka 'niewyluzowanych' i po pierwsze - alienowały się, po drugie na
                            > rzekały, po trzecie same odchodziły albo leciały z pracy już na próbnym.
                            >
        • vandikia Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 21:22
          opanuj jeszcze ortografię i będzie git majonez
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:16
            Nie skonczylam w Polsce ani jednej klasy podstawowki. I tak niezle sobie radze i staram sie jak moge.

            vandikia napisała:

            > opanuj jeszcze ortografię i będzie git majonez
            >
        • qw994 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 06:56
          Żyjesz w jakiejś równoległej rzeczywistości?
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:17
            ???
            Tak. W innym kraju, jezeli o to Ci chodzi.

            qw994 napisała:

            > Żyjesz w jakiejś równoległej rzeczywistości?
            • qw994 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:34
              No to wszystko jasne. Nie masz zatem większego pojęcia o rynku pracy w Polsce. I warunkach życia.
              • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 08:00
                Od 1,5 roku prowadze w Polsce dzialanosc i zatrudniam ludzi.
                Moj szok odnosnie ich opowiadan o wlasnie tych warunkach pracy w PL, ale tez ich nastawienia trwa... Z 200 osob udalo mi sie znalezc 8 perelek. Ale ile to kosztowalo pracy i wysilku i nerwow....

                qw994 napisała:

                > No to wszystko jasne. Nie masz zatem większego pojęcia o rynku pracy w Polsce.
                > I warunkach życia.
    • tais86 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 12:33
      ja staram się angażować, ale bardziej w celu osobistej satysfakcji i potwierdzenia własnych umiejętności, niż w trosce o dobro firmy.
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:47
        Aha. Nie obchodzi Cie wiec, co sie dzieje z firma, jezeli Ty jestes usatysfakcjonowany...? A co Ci daje satysfakcje? Ze jestes dobry czy ze duzo zarabiasz?
    • akle2 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 12:34
      W dzisiejszych czasach można gdzieś przesiedzieć? Nie lepiej oddać stanowisko tym, którzy tej pracy naprawdę potrzebują, a samemu zakopać się do wyra z chipsami i pilotem tv?
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:47
        Ale czy to sens pracy - przesiedziec....?
        • akle2 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:53
          Nawet jak bym chciała przesiedzieć, to bym nie miała szans. Oko cyklonu, przynajmniej u mnie.
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:18
            Pelny nadzor i kontrola nad Toba?
            To musi byc bardzo demotywujace....
            Nie wolalabym sie rozwijac w firmie na wlasna odpowiedzialnosc i miec mozliwosc zabrania glosu w kwestiach wlasnego rozwoju i rozwoju stanowiska oraz firmy?

            akle2 napisała:

            > Nawet jak bym chciała przesiedzieć, to bym nie miała szans. Oko cyklonu, przyna
            > jmniej u mnie.
            • akle2 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 11:15
              Nie nadzór, tylko praca wre. Moje lenistwo byłoby od razu wyłapane, nie mówiąc już o tym, że wpłynęłoby to negatywnie na pracę innych i przyczyniłoby się do strat firmy, bo jestem odpowiedzialna za zbyt poważne rzeczy. Ja nie mogę się ukryć za swoim monitorkiem tak jak Ty.
    • xolaptop Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 13:32
      8h / dzien, to duzo, ale glowny nacisk klade na zabawe, zeby sie nie nudzic, bo nudna praca bylaby zbyt meczaca.
    • kora3 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 14:23
      angażuję się, bo po pierwsze b. lubię swoję prace, a po drugie ta praca bez zaangażowanie sensu nie ma i ic z niej nie wynikałoby. Tyle, ze nie pracuję 8 godzin, no i nie siedze na miejscu cały zcas, co sobie chwalę, bo nie w3yobrazam sobie tak tkwić przez 8 godzon w jednym miejscu. Zanudziłabym się na śmierć :)
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:46
        A co takiego robisz? Ja odwrotnie - ciezko bylo by mi ciagle przebywac w innych miejscach. Potrzebuje swojego biurka, pozadku... :-)
    • jan_hus_na_stosie Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 22:08
      bindella napisała:

      > Prosze o odpowiedzi z reka na sercu.
      > Czy Wasza praca naprawde Was obchodzi, jestescie swiadomi swoich obowiazkow

      jestem świadomy dziadowskich pensji w Polsce, jaka płaca taka praca

      jakoś średnio uśmiecha mi się wypruwać swoje żyły aby PKB Polski rósł i aby idioci u władzy przypisywali sobie te zasługi i jeszcze bardziej rozdymali i tak już przerośnięta i nieproduktywną administrację publiczną
      • jan_hus_na_stosie Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 22:14
        w Polsce angażowanie się jest mile widziane pod warunkiem, że nie idzie za tym wzrost oczekiwań finansowych :)
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:22
        To prawda. Prowadze od 1,5 roku wlasna dzialanosc w Polsce i meczy mnie i denerwuje, ze z pieniedzy inwestowanych w pracownika okolo 60 % jego pensji idzie na tak zle zorganizowyn ustroj. Uwierz mi - tak ma kazdy racodawca. No chyba ze nie obchodzi go pracownik.

        Ale z drugiej strony, masz szanse poszukac lepiej platnej pracy w swoim fachu zamiast siedziec w tej w ktorej jestes niezadowolony. Nie odpisuj, ze jestes za stary! :-)

        A co do Twojego nastaiwienia - zalezy w jakiej branzy pracujesz. Czy Ci, ktorzy wypruwaja zyly zarabiaja w tej firmie wiecej?
    • maly.jasio oczywiscie, ze tak 18.03.12, 22:19
      bindella napisała:
      Czy Wasza praca naprawde Was obchodzi, jestescie swiadomi swoich obowiazkow, wi
      > zerunku jaki wspoltworzycie, odbiouru firmy oczami klienta

      oczywsicie, ze tak.
      podpisalismy umowe i wypelniamy wszystko, co tam stoi...
      ale ani krztyny wiecej, gdy nie musimy :)
      • jan_hus_na_stosie Re: oczywiscie, ze tak 18.03.12, 22:25
        maly.jasio napisał:

        > oczywsicie, ze tak.
        > podpisalismy umowe i wypelniamy wszystko, co tam stoi...
        > ale ani krztyny wiecej, gdy nie musimy :)

        to nie jest angażowanie się :)

        angażowanie się to zostawanie po godzinach bez dodatkowego wynagrodzenia, to pilnowanie różnych spraw w firmie o których powinni pamiętać inni ale z różnych powodów tego nie robią, to wychodzenie z inicjatywą i pomysłami oraz umiejętność przekonania do nich innych, zarówno pracodawcy jak i współpracowników

        ogólnie angażowanie się w Polsce to w większości przypadków frajerstwo, którego i tak nikt nie doceni ewentualnie twoje zasługi przypisze sobie twój przełożony :)
        • maly.jasio Re: oczywiscie, ze tak 18.03.12, 22:48
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > to nie jest angażowanie się :)
          >

          angażujemy sie w wypelnianie warunkow umowy o prace.
          to kuzwa i tak wymaga sporo wysilku :)
        • pamplemousserose Re: oczywiscie, ze tak 18.03.12, 22:56
          > angażowanie się to zostawanie po godzinach bez dodatkowego wynagrodzenia,

          Co ma piernik do wiatraka? Nie można się solidnie zająć pracą w godzinach pracy?

          > to wychodzenie z inicjatywą i pomysłami oraz umiejętność
          > przekonania do nich innych, zarówno pracodawcy jak i współpracowników

          I jak ktoś ma dobre pomysły, to nawet awans go czeka:)
          A jak nie ma, to siedzi i narzeka, że szef pochwały zgarnia.
          • jan_hus_na_stosie Re: oczywiscie, ze tak 18.03.12, 23:01
            pamplemousserose napisała:

            > A jak nie ma, to siedzi i narzeka, że szef pochwały zgarnia.

            ja nie narzekam, ja się zwalniam :)
            • pamplemousserose Re: oczywiscie, ze tak 18.03.12, 23:12
              > ja nie narzekam, ja się zwalniam :)

              I na swoje znów idziesz?
              • jan_hus_na_stosie Re: oczywiscie, ze tak 18.03.12, 23:20
                na razie nie, ale tylko na razie :)
          • bindella Re: oczywiscie, ze tak 19.03.12, 07:25
            Brawo. Tez tak to widze.

            pamplemousserose napisała:

            > > angażowanie się to zostawanie po godzinach bez dodatkowego wynagrodzenia,
            >
            >
            > Co ma piernik do wiatraka? Nie można się solidnie zająć pracą w godzinach pracy
            > ?
            >
            > > to wychodzenie z inicjatywą i pomysłami oraz umiejętność
            > > przekonania do nich innych, zarówno pracodawcy jak i współpracowników
            >
            > I jak ktoś ma dobre pomysły, to nawet awans go czeka:)
            > A jak nie ma, to siedzi i narzeka, że szef pochwały zgarnia.
            • pamplemousserose Re: oczywiscie, ze tak 19.03.12, 09:28
              > Brawo. Tez tak to widze.

              Chciałabym jednak dodać, że moje podejście do pracy zależy od podejścia mojego szefostwa. Gdyby nie oni, nie pracowałabym nic ponad to ile wystarczay, by nie zostac zwolnionym:P
              • bindella Re: oczywiscie, ze tak 19.03.12, 09:33
                OK. Prosze Cie o wytumaczenie - jakie Towj szef ma podejscie, ze tak to Cie motywuje.

                pamplemousserose napisała:

                > > Brawo. Tez tak to widze.
                >
                > Chciałabym jednak dodać, że moje podejście do pracy zależy od podejścia mojego
                > szefostwa. Gdyby nie oni, nie pracowałabym nic ponad to ile wystarczay, by nie
                > zostac zwolnionym:P
        • bindella Re: oczywiscie, ze tak 19.03.12, 07:24
          Wow. Jest az tak zle?

          > to nie jest angażowanie się :)
          >
          > angażowanie się to zostawanie po godzinach bez dodatkowego wynagrodzenia, to pi
          > lnowanie różnych spraw w firmie o których powinni pamiętać inni ale z różnych p
          > owodów tego nie robią, to wychodzenie z inicjatywą i pomysłami oraz umiejętność
          > przekonania do nich innych, zarówno pracodawcy jak i współpracowników
          >
          > ogólnie angażowanie się w Polsce to w większości przypadków frajerstwo, którego
          > i tak nikt nie doceni ewentualnie twoje zasługi przypisze sobie twój przełożon
          > y :)
          >
          >
          >
          >
      • bindella Re: oczywiscie, ze tak 19.03.12, 07:23
        Aha. A o coc sie starsz w zyciu w takim razie?

        maly.jasio napisał:

        >
        > oczywsicie, ze tak.
        > podpisalismy umowe i wypelniamy wszystko, co tam stoi...
        > ale ani krztyny wiecej, gdy nie musimy :)
        • maly.jasio Re: oczywiscie, ze tak 20.03.12, 00:57
          bindella napisała:
          > Aha. A o coc sie starasz w zyciu w takim razie?

          tak , o umycie mieszkania i klatki schodowej, by robaki mnie nie zjadly.
          reszte biore - jak leci.
    • moonogamistka Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 22:22
      Pracuje u siebie:-) Ile zrobie, tyle zarobie:-)
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:26
        OK. Zatrudniasz ludzi?
        Ja tez pracuje u siebue, ale zarobie tyle ile sobie wykalkuluje, a kalkulacje robie na 6 mcy wstecz.

        moonogamistka napisała:

        > Pracuje u siebie:-) Ile zrobie, tyle zarobie:-)
    • triismegistos Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 08:23
      W mojej pracy nie ma czegoś takiego jak osiem dupogodzin do odiedzenia. Sama pracuę na swoją prowizję i tak jest ok.
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 08:27
        W jakiej branzy pracujesz?
        • triismegistos Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 09:39
          Obecnie w kredytach, wcześniej w nieruchomościach. Chcesz, żeby pracownik dawał coś z siebie dla firmy? Niech coś z tego ma.
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 09:53
            Wlasnie o to sie staram bardzo.
            • simply_z Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:06
              po pierwsze patrzysz z punktu widzenia pracodawcy ,wiec wiadomo ,ze wolalabys zaangazowanych pracownikow ,bo to twoj zysk. Po drugie popatrz na pensje w Polsce..zenada prawda? prawda.
              • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:19
                Oczywiscie, ze patrze z punktu widzena pracodawcy. To ja mam odpowiedzialnosc za to aby pracownicy mieli za co oplacac czynsz i przedszkole swoich dzieci, aby sie wyrabiac pooplacac producentow z jakimi wspolpracujemy, Zus, podatki,ksiegowosc, zaopatrzenie itd. itd.
                A polskie zarobki to jest rzeczywiscie zenada....
                Jednak coraz wiecej firm placi ludziom coraz lepiej i adekwatnie do ich obowiazkow i staran.
                simply_z napisała:

                > po pierwsze patrzysz z punktu widzenia pracodawcy ,wiec wiadomo ,ze wolalabys z
                > aangazowanych pracownikow ,bo to twoj zysk. Po drugie popatrz na pensje w Polsc
                > e..zenada prawda? prawda.
                • simply_z Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:24
                  zalezy gdzie ,moze po prostu zle nimi zarzadzasz lub nie motywujesz odpowiednio ,moze zle delegujesz obowiazki lub ewentualnie was zespol pracownikow nie jest zgrany. Nie zrzucalabym calej winy na pracownikow.
                  czy ja wiem czy cosraz wiecej firm? moim zdaniem za kilka lat ,jesli nie w przyszlym roku na rynku zacznie sie recesja.
                  • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:31
                    Ale ja sie nie uzalam nad swoim zespolem :-)
                    Ja wlasnie ze swojego jestem bardzo zadowolona, ale nasluchalam sie wielu opowiesci od kandydatow oraz mialam w firmie kilku ludzi z nieprzyjaznym dla rozwoju firmy i zespolu nastawieniem.

                    simply_z napisała:

                    > zalezy gdzie ,moze po prostu zle nimi zarzadzasz lub nie motywujesz odpowiednio
                    > ,moze zle delegujesz obowiazki lub ewentualnie was zespol pracownikow nie jest
                    > zgrany. Nie zrzucalabym calej winy na pracownikow.
                    > czy ja wiem czy cosraz wiecej firm? moim zdaniem za kilka lat ,jesli nie w przy
                    > szlym roku na rynku zacznie sie recesja.
                    >
            • triismegistos Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:17
              Opowiem Ci jeszcze jedną historię, nie o tym, jak zmotywować pracownika, ale jak go zdemotywować. Pracowałam w pewnej korpo od początku otwarcia nowego oddziału. Na początku pracy było mnóstwo, więc siedzieliśmy w firmie sześć dni w tygodniu po kilkanaście godzin. Wszyscy wiedzieli dlaczego i na co pracujemy. Nikt nie był specjalnie szczęśliwy, ale też nik nie narzekał, zwłaszcza, że płacono nam za te nadgodziny, a szfostwo zapewniło nam darmowy catering, żebyśmy jeszcze nie musieli przez ten czas odżywiać się kanapkami.
              Potem zapieprz się skończył, i zaczęliśmy pracować normalnie. Do czasu. Szybko zaczęli wymagać od nas darmowych, obowiązkowych nadgodzin. Niedużo, tak z godzinę dziennie, za to regularnie. Rozliczano nas co do minuty z przerw. Kiedy w nagłych przypadkach ktoś musiał wyjść z pracy wcześniej nie było mowy, nawet jeślli szło o jakiś kwadrans. Potem zaczął się cyrk z monitoringiem. Wzywano nas na dywanik i pokazywano filmiki pokazujące jak np. rozmawiamy ze sobą, czy coś takiego. Premie były tzw. uznaniowe, co sprowadzało się do tego, że przyznawano je za osobiste sympatie, a nie konkretne wyniki. Bardzo szybko doszło do tego, że każdy wykonywał tyle, ile musiał i ani milimetra więcej. Tajemnicą poliszynela były seryjne drobne kradzieże.
              Traktując pracowników jak bydło prowadzisz do tego, że traktują ciebie jak zło konieczne.
              • pamplemousserose Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:25
                > Na początku pracy było mnóstwo, więc siedzieliśmy w firmie sześć dni w tygo
                > dniu po kilkanaście godzin. Wszyscy wiedzieli dlaczego i na co pracujemy. Nikt
                > nie był specjalnie szczęśliwy, ale też nik nie narzekał, zwłaszcza, że płacono
                > nam za te nadgodziny, a szfostwo zapewniło nam darmowy catering, żebyśmy jeszcz
                > e nie musieli przez ten czas odżywiać się kanapkami.

                Właśnie w tym rzecz. Jeśli widzisz sens swojej pracy i wiesz, że pracujesz po to, aby później wszystkim było łatwiej, to wsio gra, żeby trochę pracy w to włożyć.

                Ale jeśli zasuwasz jak dziki osioł tylko po to, by Ci jeszcze więcej obowiązków dołożono bez uznania i nagrodzenia za wkład i szef się pasie, a Ty się mordujesz - normalne jest, że z czasem zaczniesz firmę kantować.
              • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:34
                To brzmi okropnie. Kamery sa nawet karalne... Powinni o tym wiedziec...

                Kazdy czlowiek musi miec poczucie wolnosci i swobody oraz sam decydowac i odpowiadac za swoje czyny. Takze w pracy.
                To banalne, ale na bledach wszyscy sie uczymy. Najgorsze co moze zgotowac sobie pracodawca, to strach przed przyznaniem sie do bledu. Wymaga to jednak od niego smaego tez tego, ze i jako szef przyzna sie do wlasnych bledow.

                triismegistos napisała:

                > Opowiem Ci jeszcze jedną historię, nie o tym, jak zmotywować pracownika, ale ja
                > k go zdemotywować. Pracowałam w pewnej korpo od początku otwarcia nowego oddzia
                > łu. Na początku pracy było mnóstwo, więc siedzieliśmy w firmie sześć dni w tygo
                > dniu po kilkanaście godzin. Wszyscy wiedzieli dlaczego i na co pracujemy. Nikt
                > nie był specjalnie szczęśliwy, ale też nik nie narzekał, zwłaszcza, że płacono
                > nam za te nadgodziny, a szfostwo zapewniło nam darmowy catering, żebyśmy jeszcz
                > e nie musieli przez ten czas odżywiać się kanapkami.
                > Potem zapieprz się skończył, i zaczęliśmy pracować normalnie. Do czasu. Szybko
                > zaczęli wymagać od nas darmowych, obowiązkowych nadgodzin. Niedużo, tak z godzi
                > nę dziennie, za to regularnie. Rozliczano nas co do minuty z przerw. Kiedy w na
                > głych przypadkach ktoś musiał wyjść z pracy wcześniej nie było mowy, nawet jeśl
                > li szło o jakiś kwadrans. Potem zaczął się cyrk z monitoringiem. Wzywano nas na
                > dywanik i pokazywano filmiki pokazujące jak np. rozmawiamy ze sobą, czy coś ta
                > kiego. Premie były tzw. uznaniowe, co sprowadzało się do tego, że przyznawano j
                > e za osobiste sympatie, a nie konkretne wyniki. Bardzo szybko doszło do tego, ż
                > e każdy wykonywał tyle, ile musiał i ani milimetra więcej. Tajemnicą poliszynel
                > a były seryjne drobne kradzieże.
                > Traktując pracowników jak bydło prowadzisz do tego, że traktują ciebie jak zło
                > konieczne.
                >
              • jan_hus_na_stosie Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 00:16
                my się kiedyś podłączyliśmy do monitoringu szefa bo znaliśmy IP i port na jakim przesyłany był strumień z kamerek internetowych :D
                • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 00:28
                  To zabronione. Nie mozna obserwowac ani sledzic pracownikow.

                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > my się kiedyś podłączyliśmy do monitoringu szefa bo znaliśmy IP i port na jakim
                  > przesyłany był strumień z kamerek internetowych :D
                  >
                  >
                  • triismegistos Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 12:07
                    A obowiązkowe niepłatne nadgodziny są dozwolone? A płacenie połowy pensji "pod stołem"? A szereg innych praktyk?
    • yoko0202 bardzo bym chciała pracować 8 h 19.03.12, 12:27
      ale jakoś tak wychodzi, że odkąd jestem na swoim pracuję o wiele wiele więcej - niemniej, pracuję z przyjemnością, sumiennie, rzetelnie i profesjonalnie, nie pracowałam w ten sposób 'na etacie', do roboty chodziłam po to, żeby odbębnić :)
    • kate.222 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 15:45
      o fajnych tematach psychologii i nie tylko swolniak.blogspot.com/p/konkurs.html
    • ryszard_mis_ochodzki srednio 2-4h dziennie to max 19.03.12, 22:50
      przychodze, robie sobie sniadanie, jem

      czytam poranne gazety, portale, ide na herbatke

      potem obchód po zaprzyjaznionych dzialach i ploty

      czasem trzeba komus cos wyjasnic albo jest awaria ale za to mi placa aby awarii nie bylo

      wiec jak przychodze to przegladam fora na ktorych sie udzielam

      robi sie poludnie wiec zabieram sie za obiad, potem herbatka

      sprawdzam czy na portalach nie pojawily sie nowe niuski

      jak trzeba to wtedy znajduje sie troche czasu aby cos zerknac tak kolo 14-15ta

      i tak 15:30 spadam na silke wychodze wczesniej zeby ominac korki

      generalnie nie jest zle po zakonczeniu ostatniego projektu potem przez 2mies gralem po 5-6h w fajna gre komputerowa, skanowanie systemow jest w piatek wiec w czwartek przed wyjsciem z roboty ja odinstalowuje a w poniedzialek instaluje na nowo, save'y zachowane

      czasem sie qrwa tak nudzi ze mysle ze by moze zmienic robote, ale jak sie nasluchuje od kumpli ktorzy odeszli ze gdzie indziej to trzeba zasuwac w porownaniu tego co mamy u nas to sie zastanawiam czy warto i tak kasy wiekszej nie dostane mam juz max na swoim stanowisku w mojej branzy
      • bindella Re: srednio 2-4h dziennie to max 19.03.12, 23:13
        Wow.... :-) Zabawne. To motyw na scenariusz filmu. Komedi:-)

        sie zastanawiam czy warto i tak kasy wiekszej nie dostane
        > mam juz max na swoim stanowisku w mojej branzy

        Max to znaczy? Sorry stary, ale moze gdybys dal z siebie 150 % przez 2 lata zarabialbys 10 x tyle?
        Nie myslales nigdy o tym?
        • jan_hus_na_stosie Re: srednio 2-4h dziennie to max 19.03.12, 23:28
          bindella napisała:

          > Max to znaczy? Sorry stary, ale moze gdybys dal z siebie 150 % przez 2 lata zar
          > abialbys 10 x tyle?
          > Nie myslales nigdy o tym?


          typowa kobieta, zawsze jej mało kasy...

          są ciekawsze rzeczy w życiu niż zarabianie kasy :)
          • bindella Re: srednio 2-4h dziennie to max 19.03.12, 23:40
            Brawo! Przynajmniej jeden to odwazyl sie napisac! :-)
            Chcialam go zmotywowac...

            jan_hus_na_stosie napisał:

            bindella napisała:
            Max to znaczy? Sorry stary, ale moze gdybys dal z siebie 150 % przez 2 la
            ta zar
            abialbys 10 x tyle?
            Nie myslales nigdy o tym?

            typowa kobieta, zawsze jej mało kasy...

            są ciekawsze rzeczy w życiu niż zarabianie kasy :)

            >
            >
            >
            >
            >
            >
        • jan_hus_na_stosie Re: srednio 2-4h dziennie to max 19.03.12, 23:34
          im więcej mężczyzna zarabia tym apetyt jego kobiety rośnie, no bo przecież można by zmienić mieszkanie 2 na 3-pokojowe, a może nawet na domek, bo przecież można wyremontować kuchnie, zmienić meble w salonie, kupić lepszy samochód i pojechać na wakacje na koniec świata...

          zawsze mało, mało, zawsze toto chce więcej i nigdy takiej nie dogodzisz bo w trakcie dogadzania jej apetyt i oczekiwania rosną i rosną :)
          • bindella Re: srednio 2-4h dziennie to max 19.03.12, 23:42
            Nie uwazam tak. My potrzebujemy milosci, ciepla, czulosci i wsparcia. Zalosne gdy kobieta chce 3 pokoje i wkacje na koncu Swiata... Dzisiaj bylam najszczesliwsza gdy moj maz po jedzeniu zasnal mi na ramieniu glaszczac moj brzuch. Cos pieknego.
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > im więcej mężczyzna zarabia tym apetyt jego kobiety rośnie, no bo przecież możn
            > a by zmienić mieszkanie 2 na 3-pokojowe, a może nawet na domek, bo przecież moż
            > na wyremontować kuchnie, zmienić meble w salonie, kupić lepszy samochód i pojec
            > hać na wakacje na koniec świata...
            >
            > zawsze mało, mało, zawsze toto chce więcej i nigdy takiej nie dogodzisz bo w tr
            > akcie dogadzania jej apetyt i oczekiwania rosną i rosną :)
            >
            >
            • jan_hus_na_stosie Re: srednio 2-4h dziennie to max 19.03.12, 23:55
              bindella napisała:

              > Nie uwazam tak. My potrzebujemy milosci, ciepla, czulosci i wsparcia.


              no kurde popatrz, to zupełnie tak jak my ;)
              • bindella Re: srednio 2-4h dziennie to max 20.03.12, 00:02
                Wiem.

                jan_hus_na_stosie napisał:

                > bindella napisała:
                >
                > > Nie uwazam tak. My potrzebujemy milosci, ciepla, czulosci i wsparcia.
                >
                >
                > no kurde popatrz, to zupełnie tak jak my ;)
                >
                >
                >
                • jan_hus_na_stosie Re: srednio 2-4h dziennie to max 20.03.12, 00:05
                  bindella napisała:

                  > Wiem.

                  to podziel się tą wiedzą z koleżankami bo wiele z nich jeszcze jej nie posiadło :)
                  • bindella Re: srednio 2-4h dziennie to max 20.03.12, 00:21
                    Przestalam. Nie rozumieja tego.
                    Psuja sie naprawde fajne zwiazki.

                    jan_hus_na_stosie napisał:

                    > bindella napisała:
                    >
                    > > Wiem.
                    >
                    > to podziel się tą wiedzą z koleżankami bo wiele z nich jeszcze jej nie posiadło
                    > :)
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
        • ryszard_mis_ochodzki Re: srednio 2-4h dziennie to max 20.03.12, 00:53
          > Max to znaczy? Sorry stary, ale moze gdybys dal z siebie 150 % przez 2 lata zarabialbys 10 x tyle?
          > Nie myslales nigdy o tym?

          typowa kobieca logika myślenia, ale wkradł Ci się błąd w rozumowaniu

          tzn ze gdybym przez 2lata pracowal 10x tyle to rzeczywiscie prawdopodobnie moglbym dostawac 150%

          10x tyle nikt mi nie da bo >100.000 to ani moj dyrektor ani prezes nie zarabia, bo tyle to prezesi bankow zarabiaja, wiec zapie...nie na 150% po 12h/dziennie nijak mi sie nie kalkuluje

          w zyciu musi byc zachowana równowaga a ja nie mam zamiaru zejsc na zawal zaraz po 40tce
    • mocno.zdziwiona Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 11:38
      Odpowiem mając na uwadzę doświadczenia z przeszłości. Angażowałam się kiedy firma dawała coś z siebie. Kiedy czułam się doceniana, dobrze traktowana i generalnie nie tylko ja pracowałam na rozwój firmy. Pracowałam też w kilku firmach gdzie pracownicy byli traktowani okropnie, krzyczano na nas, opierdziel był za byle bzdurę - akurat tam siedziałam od do, nie zostawałam ani minuty dłużej i opierdzialałam się jak mogłam. Właśnie po ostatnim takim doświadczeniu założyłam własną działaność bo już miałam dość.
    • lu31 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 22.03.12, 14:50
      ostatnio coraz mniej
      powody:
      - zerowy system premiowania- tłumaczenie dyrekcji: ciężka sytuacja finansowa, wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wizerunek, etyka zawodowa zobowiązuje; dla innych grup zawodowych kasa jest;
      - niezadowolonych częstuje się tekstami o nadwyżce zatrudnienia, leżakowaniem akt osobowych na biurku dyrektora, groźby przeniesienia na inne stanowisko;
      - wredne zachowania finansowe szefostwa.
      Pracuję w dużej firmie nie prywatnej bynajmniej...
      A samą pracę lubię i to nawet bardzo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja