maugoshia
18.03.12, 13:16
Kobiety, jaki jest wasz stosunek do okresu? Mój jest bardzo negatywny. Zastanawiam się, czy można by tak bez żadnej szkody dla zdrowia wyeliminować ciotę. Nie mam potomstwa, nigdy nie było ono moim pragnieniem. Związałam się z rozwodnikiem mającym dwójkę dzieci i mam święty spokój, bo nie oczekuje ode mnie wspólnego dziecka. Jestem po trzydziestce i już raczej nie zapragnę zostać matką. Jak się bawię z moimi siostrzeńcami, czy w ogóle zajmuję nimi, to po 10 minutach mam dość. To nie dla mnie. Cóż, nie u każdej kobiety budzi się instynkt macierzyński...
Miesiączka do dla mnie katorga, straszny dyskomfort, zwlaszcza psychiczny. Dawniej cierpiałam na silne bóle. Odkąd zaczęłam brać antykoncepcję, to bóle stały się minimalne, wystarczy jakaś tabletka przciwbólowa (dawniej mogłam zjeść 5 ibupromów max i ból nie przechodził). Ale i tak okres to dla mnie wielki dyskomfort. Unikam tamponów, bo podpaski ponoć "zdrowsze". Nie znoszę być brudna i śmierdząca od tej obrzydliwej krwi. A fuj! Nawet po umyciu ten charakterystyczny smrodek jest dla mnie wyczuwalny. Chyba ze to urojenie...
no i właśnie- czy można pozbyć się okresu na stałe i czy któras z was by z takiej możliwości skorzystała?
Okres to największy błąd matki natury. Powinna była to inteligentniej rozwiązać.