male_pytanie
18.03.12, 13:56
a przynajmniej tak sie czuje...i to ze tak powiem seksualnie.
tak siedze i mysle, a ze ze znajomymi nie moge tego tematu przerobic to zapytam Was czy przesadzam.
Wczoraj u mnie w domu zorganizowalam imprezę, przyszli znajomi, dwie pary nocowały. Wypilismy sporo. Jedna para odpadła dosyć wczesnie i poszla spac do jednego pokoku, malzonka kolegi tez odpadla i poszla spac do drugiego, a ja zostalam z jej mezem w goscinnym (gdzie ja mialam spac, no bo skoro dwie pary to im odstapilam nieprzechodnie pokoje).
I tak sobie gadamy, gadamy ( a znamy sie kilka lat bardzo lubimy i nigdy nic ten tego nawet by mi do glowy nie przyszło), az w koncu mu mowie, ze ja to juz mam dosyc, ze chce isc spac.
myslalam ze wstanie i sobie pojdzie do zony, a on twardo ze ze mna zostanie.
myslalam ze zartuje wiec mu dalej tlukę do zapitego łba ze ma sobie isc (wiem, wiem goscinna jestem), a on nie i sie koło mnie kladzie "bo on sie chce tylko przytulic".
opadla mi szczeka, zaczelam z wrazenia trzezwiec, bo jak sobie wyobrazilam, ze ja zasne w koncu a on obok mnie zostanie to rano zona nas pozabija oboje.
wymyslil ze mi zrobi masaz, ja ze nie, ale ze on ma 2m wzrostu i troche wazy to mnie ze tak powiem rzucil na lozko, podwinal mi bluzke i zaczal masowac. Nie musze mowic ze nie mialam zbytniego pola manewru bo ja to raczej z tych watłych jestem.
Juz pal licho te plecy, ale on oczywiscie zaczal sie dobierac do innych okolic. Dopiero jak zaczelam naprawde juz podnosic głos to sie troche zreflektowal i mnie puscił.
nakrzyczalam na niego, ze sobie nie zycze, ze to jest nie na miejscu i ze obok ma zone jak sie chce poprzytulac albo zrobic masaz.
Wycofał sie, ja sie polozylam, zamknelam oczy, a on sie nade mna nachylil i mnie pocałowal w usta. na mokro!!! i sobie poszedl.
no qrwa! rano zachowywal sie jak gdyby nigdy nic, zartowal sobie i mial strasznie dobry humor.
ja troche mniej, czuje sie wykorzystana. Jego zona by go zabila jakbym jej powiedziala i mysle ze to byłby koniec malzenstwa bo ona strasznie mu ufa, a on 10 m od niej probuje sie dobrac do kolezanki.