Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia

18.03.12, 16:42
Pytanie o szczegolowe zachowania nauczyciela\nauczycielki z waszych czasow szkolnych, jak i zaslyszane od waszych dzieci (dla matek na forum)
Co takie zrobil nauczyciel,ze zostal znienawidzony?
Moj przyklad: Nauczyciel dziecka mojego brata, na lekcji przy wszystkich oznajmil jednemu uczniowi ,ze nie przejdzie do nastepnej klasy i zaoszczedzi na ksiazkach. Fakt, uczen byl z tych trudnych, ciagle przeszkajadzajacym w prowadzeniu lekcji ale moim zdaniem nauczyciel nie powinien miec satysfakcji prawda? Zwlaszcza,ze to czwarta klasa, 10 latki to w sumie male dzieci jeszcze.

Jakie sa wasze przypadki i czy rodzice interweniuja w takich sprawach?
    • georgia241 Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 16:50
      Nie masz się czym podniecać?
    • sundry Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 17:01
      Nie miałam takowego, zaliczałam się do osób lubianych przez nauczycieli i nie dawaliśmy sobie wzajemnie powodów do nienawiści.
    • oko_zielone_pe Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 17:10
      Nauczycielka historii faworyzowała chłopaków. Standardem był tekst "chłopcy, nie musicie robić pracy domowej, bo wiem że dzisiaj jest ważny mecz".
      Tępiła dziewczyny, taka stereotypowa stara panna po 50tce. Powiedziała mi, że nie dopuści mnie do matury, a klasówkę którą napisałam w całości koledze oceniła na 5, a moją z identycznymi odpowiedziami - z czego moje były bardziej rozwinięte i opisowe, oceniła na 3.

      Do dziś jej się nie kłaniam, nie widzę powodu, chociaż wiem że mnie poznaje.
      • martaa1980 Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 17:13
        Czyli czynnik faworyzowania, wlasnych upodoban.
      • berta-death Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 20:22
        Czyżbyśmy do tej samej szkoły chodziły? U mnie też historyczka faworyzowała chłopców. Też taka 50+ albo i więcej. Stara panna, rozwódka albo wdowa, tak czy owak męża nie miała. Nie pamiętam, żeby któraś dziewczyna kiedykolwiek dostała u niej 5, jak już to 4. Na zasadzie, że brała kogoś do odpowiedzi, ten ktoś odpowiadał, jak odpowiadał prawidłowo, to w pewnym momencie mówiła dobrze, siadaj. W przypadku niektórych chłopców było to bardzo dobrze. A jak kogoś nie lubiła, to dostatecznie, jak już żywcem nie udało się jej zadać temu komuś pytania, na które nie potrafiłby odpowiedzieć. Jakby czegoś nie widział, czegokolwiek to zazwyczaj okazywało się, że to jest najistotniejsza rzecz w danym problemie i jej nieznajomość świadczy, że całej reszty też nie opanował, więc pała.
        W każdej klasie miała jakiegoś swojego pupilka, oczywiście płci męskiej, którym zawsze się dość niezdrowo zachwycała. Śmialiśmy się, że biedaczka przeżywa wtedy namiastkę orgazmu, bo męża nie miała.
        Na podstawie jakiego kryterium jednych lubiła a innych nie, tego nie wie nikt. Faktem jest, że historia była chyba jedynym przedmiotem w szkole, z którego można było nie przejść do następnej klasy. No i ta kobieta faktycznie była znienawidzona przez część uczniów.
    • kochanic.a.francuza Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 17:11
      Wklasie 1-3, nie pamietam dokladnie, nauczycielka nabijala sie z jakajacego chlopca, nasladujac jego wade wymowy: "zap...zap...,zappomniales zeszytu?" Oczywiscie cala klasa smiala sie z pania.

      Tak zeby nienawidzic to nie mam. Najlepsze byly te nauczycielki, ktore malo gadaly, duzo uczyly. Do dzis mam wglowie budowe pantofelka czy gramatyke niemiecka, a w domu za duzo sie nie uczylam. Wystarczylo sluchac na lekcjach. Szkoda, ze nie ma jak wyrazic wdziecznosci tamtym ludziom. Szukalam na NK i facebooku, ale nauczyciele sie nie rejestruja.
      Te co mialy gadanego, lubily drwic no i jak gadaly, to nie mialy czasu pracowac. Panowie tez.
      • kochanic.a.francuza Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 17:13
        kochanic.a.francuza napisała:

        > Wklasie 1-3, nie pamietam dokladnie, nauczycielka nabijala sie z jakajacego chl
        > opca, nasladujac jego wade wymowy: "zap...zap...,zappomniales zeszytu?" Oczywis
        > cie cala klasa smiala sie z pania.
        >
        > Tak zeby nienawidzic to nie mam. Najlepsze byly te nauczycielki, ktore malo gad
        > aly, duzo uczyly. Do dzis mam wglowie budowe pantofelka czy gramatyke niemiecka
        > , a w domu za duzo sie nie uczylam. Wystarczylo sluchac na lekcjach. Szkoda, ze
        > nie ma jak wyrazic wdziecznosci tamtym ludziom. Szukalam na NK i facebooku, a
        > le nauczyciele sie nie rejestruja.
        > Te co mialy gadanego, lubily drwic no i jak gadaly, to nie mialy czasu pracowac
        > . Panowie tez.
      • martaa1980 Dokladnie. Chodzilo mi o konkretne zachowania. 18.03.12, 17:15
        Czyli wg ciebie wystarczy znienawidzic nauczyciela za chocby najmniejsza drwine? Generalnie twoj przyklad jest straszny. Jak mozna drwic z wady ucznia?? Mozesz napisac w jakich czasach to bylo?
        Jak zareagowali rodzice?
    • nancy.botwin.77 Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 19:51
      pierw chciałem napisać że z tym znienawidzeniem to przesada ale jak chwile pomyślałem to doszedłem do wniosku że wg dzisiejszych standardów to paru moich nauczycieli ewidentnie nie powinno uczyć:
      1. matematyczka z podstawówki, ksywa maliniak, podobna do tego z 40latka - odpalała jednego papierosa od drugiego - a paliła popularne bez filtra, więc śmiedziała przeokrutnie; potrafiła w środku lekcji wyjść na dymka; chyba nigdy nie zapomnę widoku jej obleśnych pożółtych od nikotyny i grubych jak stylisko od łopaty paluchów
      2. plastyczka/biologiczka z podst. ksywa "ciocia wieża"- kolesiem w klasie równoległej walnęła o tablice - a babsztyl miał ok 180 cm; koleś chodził poźniej w kołnierzu ortopedycznym, ale nie wiem czy nie symulował, bo babsztyl dalej uczył i nijakiej sprawy z tego chyba nie było
      3. wuefista z lo. - sam wielki grubas, powoził fordem kartonem w którym ledwo sie mieścił; wyprowadzał klasy na boisko pełne wody rzucał piłke w błoto i mówił "no to chłopaki dzisiaj basen"; na jego obronę można powiedzieć tylko to że w szkole były czynne prysznice, co wtedy nie było standardem
      4. historyczka z lo - jawna antysemitka
      5. pleban z lo - jw
      6. pleban z pdst - opowiadał różne smolne duby np że gagarin poleciał w kosmos żeby sprawdzić czy tam boga nie ma
      7. katecheta mąż mojej koleżanki z pracy - wyrzucał uczniom zeszyty przez okno jeśli ci odrabiali inne lekcje na religii; ps liceum katolickie
      (księża/katecheci to chyba temat na osobny wątek;))
      8. dla równowagi nauczycielka 1-3 komunistka, ale wtedy (pocz l 90) to był chyba standard

      aż się dziwię że ja na ludzi wyszedłem;)
      • nancy.botwin.77 Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 19:55
        ps. mógłbym utworzyć pewnie ze dwa razy dłuższą listę świetnych nauczycieli z powołaniem, wypruwających sobie żyły dla marnych groszy...ale wątek nei o tym;)
    • stara-a-naiwna Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 20:31
      historyk z mojego LO - pan sadysta
      sam oznajmił, ze chce być nuczycielem którego się będą bali. jego ideałem bgył jakiś tam jego wykładowca przed którego zajęciami dziewczymy mdlały ze strachu.

      Uwielbiał terror i nerwową atmosferę (teraz bym do tego podeszła na chlodno ale w wieku 15 lat nie jest się takim mądrym)





      pan od muzykii w podstawówce - przedmiot najbardziej banalny a ponad pól klasy miała oceny dostateczne.
      facet był nawiedzony religijnie i oceny uzależniał od swojej oceny kogoś czy żyje zgodnie z religią (za niemoralne uważał noszenie miniówek i potrafił wyprosić kogoś z lekcji - bo to demoralizuje i rozprasza chłopców?!) Pamiętam, ze każdy temat sprowadzał do Boga, wiary. Aaaa.. jak odpytywał lubił jak mu się recytowało zdanie w zdanie tak jak w zeszycie.

      generalnie tych dwóch

      nie chodzi o to, ze wszystkich innych lubiłam (czy oni mnie) ale nie mogę im zarzucić, ze byli "złymi ludźmi" czy złymi nauczycielami
    • berta-death Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 20:32
      Niestosownych zachowań było sporo, ale nie aż tak, żeby delikwenta nienawidzić. Chociaż w przypadku uczniów, na których towarzystwo się uwzięło, to podejrzewam, że nienawiść istniała i istnieje do dzisiaj. Lekcja przynajmniej w szkole podstawowej nie powinna wyglądać jak eliminacje do idola, a zdarzało się, że wyglądała.

      Mnie u nauczycieli przeszkadzał zawsze brak klasy a w szkole przeszkadzał mi brak zasad. Szkoła byłaby o niebo mniej stresująca, jakby istniały w niej odgórne, konsekwentnie przestrzegane zasady. Tak, żeby uczeń wiedział na czym stoi i czego się może spodziewać a jego być albo nie być nie zależało od ślepego losu czy aktualnego humoru nauczyciela. Nie powinno tak być, żeby szkoła wyglądała jak świat wg Kafki.
    • akle2 Re: Znienawidzeni nauczyciele -wasze wspomnienia 18.03.12, 20:34
      Nie mam takich, żebym ich miała nienawidzić. Terror był niesamowity (i posłuch, czego w dzisiejszych czasach brakuje), ale myślę, że wyszło nam to tylko na dobre.
Pełna wersja