Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :)

19.03.12, 19:37
Chodzi mi o mojego chłopaka. To jest chyba taki „dotykowy” typ (ciągle łapie, dotyka ) - ktoś tu kiedyś podał mi taką klasyfikację, w każdym razie normalnie roznosi go energia, nie usiedzę przy nim spokojnie ani chwili, nie mogę koło niego spokojnie przejść, o przytuleniu się w ogóle mowy nie ma (bo on zaraz dokonuje wiadomej nadinterpretacji). To jest tylko kilka przykładów :)
Myślałam, że to z czasem przejdzie, a tu na razie nic się nie zapowiada. Czy takie rzeczy się zmieniają czy to raczej wygląda na temperament (taki sam z siebie)?
    • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 19:39
      Zależy od osobnika, mój zachowuje się podobnie do opisanego Twojego już kilka ładnych lat.
      • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 19:45
        To już mi lżej :) Bo normalnie nigdy się z czymś takim nie spotkałam (ani nie słyszałam o tym), i myślałam, że tylko mi się taki trafił :)
        A czy Twój facet gdy nie jesteście sami to też lubi się tak "kleić"?
        • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 19:46
          Nie ma różnicy, gdzie, kiedy, kto jest obok....................Bardzo zajmujący generalnie jest;-)
          • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 19:54
            :)
            U mnie to jakieś tam różnice są w zależności od sytuacji i towarzystwa (czy np. jego kumple, czy ktoś inny), jednak w całości też mogę powiedzieć, że jest "zajmujący" bardzo. :)
            A czy Tobie to kiedyś przeszkadzało? Czy wtedy reagował na uwagi?
            • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:00
              Oczywiście, niejednokrotnie miałam ochotę go zabić.Uwielbiam pobyć sama ze sobą, jak go nie ma się delektuję ciszą.W jego obecności rzadko jest to możliwe.
              • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:11
                Czyli uwagi niewiele u niego zmieniały (tak z tego wnioskuję).
                Jednak na szczęście nie wyglądasz na zmartwioną :)
                • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:17
                  Nie, można się przyzwyczaić do takiego typa, czasem to nawet słodkie;-)
                  Na dłuższą metę da się żyć, nawet można zatęsknić;-)
                  • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:35
                    Wiesz, chyba rozumiem, co masz tu na myśli. Mój chłopak jest w sumie kochany, i wiem, że liczy się wszystko - no ale uciążliwy bywa chwilami ;)
                    • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:35
                      Dobrze, że chwilami;-)
                      • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:45
                        Tak czy inaczej widać, że masz obycie w obcowaniu z takim :) Może też z czasem nabędę.
                        • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:49
                          e-tam, wszystko jest do opanowania, jeśli to dobry nastrój , którym zaraża, trochę głośny jest i szybki to ok.Problemy wydają się mniej dołujące, weselej na co dzień;-) Gorzej gdyby agresywny był.
                          • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 22:01
                            No nie, agresywnego faceta u mojego boku to jakoś sobie zupełnie nie wyobrażam :) A przy posturze mojego to byłaby dla mnie zupełna porażka, zero szans w starciu :)
                            Mój chłopak też jest pogodny, owszem. Może więc testosteron to "hormon wesołości"? :) I na pewno jest to hormon hałasu, bo mój jak wpadnie, to zaraz robi się głośno, gdzie by to nie było.
                            • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 22:02
                              Aha, zapomniałam spytać, w czym ten Twój facet jest taki szybki?
      • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 22:50
        Kseniu, Dzidzia...nie chce byc niegrzeczny ale cos chyba nie bardzo dajecie sobie rade z rozladowanie nadmiaru energii waszych Panow...
        • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 23:26
          Ależ... Drogi Mariuszu... (jakie piękne rzymskie imię...) to chyba nazbyt pośpieszne wnioski...
          • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 23:29
            Dzidzia...sama widziałaś co ta ...już nie powiem kto napisała tam poniżej...napisała...i poszła spac...spiłą sie,..... czy wam babom zawsze tak ąłtwo perzychodzi coś pkieprznać strzelic focha ki ppjsc spaqx?!!!\
            aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.....tzrymajcie mniem..................
            • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 23:34
              :) Wszystko mi jutro rano wytłumaczysz, dobrze? :)
              Pa! :)
              • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 23:36
                nic ci nei bede tlumaczyl....mam nadzieje ze jej pajaki przysnia...caaal;e stado paskudnych pajakow jak sie kotluja z myszami...w tumanach kurzu i w towarzystwie obslizglych padalxclow....i poierdol mity ju rzymskich mitologfiiiiu9[p...branoxc
        • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 10:34
          mariuszg2 napisał:

          > Kseniu, Dzidzia...nie chce byc niegrzeczny ale cos chyba nie bardzo dajecie sob
          > ie rade z rozladowanie nadmiaru energii waszych Panow...

          Ja tam nie narzekam-karny jeżyk działa;-p
          • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 19:08
            karny jeżyk? myślałem, że kropek...
            • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 19:13
              Ten Wasz dialog jest bardzo tajemniczy :)
              • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 19:35
                mamy wspólne zamiłowanie do zwierząt...ksenia do samców ja do samic ;)
                • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 20:11
                  A głowa już Cię nie boli? :)
                  • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 20:14
                    a wiesz że już nie...szok!
                    • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 20:16
                      To dobrze. Ale dziś nie delektuj się już może (tym, co wczoraj) :)
                      • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 20:26
                        ależ dzidziuniu moja droga malenstwo i kruszyno...ja absolutnie nic wczoraj....to ona...nie ja...ona wszytskiemu winna...
                        • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 21:43
                          Niby nic, a literki czemu tak strasznie poprzestawiane były, co? :)
                • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 21:10
                  mariuszg2 napisał:

                  > mamy wspólne zamiłowanie do zwierząt...ksenia do samców ja do samic ;)

                  Takie zamiłowanie, że głowa boli;-0
                  • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 21:18
                    Ciebie też?
    • lonely.stoner Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 19:48
      na dluzsza mete takie zachowanie jest po prostu wk.wiajace. Raczej sie nie zmieni.
      • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 19:57
        No właśnie zastanawiam się nad tym, czy to nie jest sprawa temperamentu po prostu.
      • panna_migotka_slodka Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 11:45
        Popieram, jakoś nie widzę perspektyw do zmian. mężczyźni to proste istotki więc trudno wyperswadować im pewne zachowania. Mało tego, z czasem mogą przybrać na sile. no a gdzie w tym wszystkim poszanowanie dla twojej przestrzeni?
        • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 11:49
          ten typ oddaje się całkowicie i moja przestrzeń jest jego i chce by jego przestrzeń była moją;-)
          Nie włączam drzewka, może pytałaś dzidzię(?).
          Na szczęscie nie spędzamy ze sobą każdej chwili-każdy ma swoje zajęcia i obowiązki. Ja już przywykłam, nie ma tajemnic, jestem koleżanką, partnerką-wszystkim;-)
    • headvig Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:23
      ciesz się póki to ma, jeszcze będziesz za tym tęsknić :)
      • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:36
        Może :) Jednak jakby trochę mniej ział testosteronem, też nie byłoby źle :)
        • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:44
          Ciesz się -jak , to ktoś wspomniał;-) Ja wolę żywotnych;-)
          • headvig Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:47
            ja bym tam też wolała więcej tego hormonu w powietrzu ;)
          • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 22:10
            Ale, mówiąc przenośnie, nie zawsze łatwo dotrzymać im kroku :)
            • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 22:25
              Tak, racja łatwo nie jest;-) Ważne że w jednym kierunku podążamy ;-) Wolę takiego niż kanapowca;-) Nie ma szans na nudę, zawsze coś się dzieje;-)
              • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 22:44
                Hehe... No to się chyba rozumiemy ;) Tyle że każda z nas ma / miała inny punkt wyjścia, tak więc tak czy inaczej pozostaje pytanie o tzw. normy ;) he he
    • zamysleniee Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 20:42
      no nie dogodzisz nam kobietom
      olewa źle, szaleje z rękoma źle
      pozostaje wypośrodkowanie - olewanie z szalejącymi rękoma!
    • six_a Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 23:12
      alesz przejdzie.
      do innej przejdzie.
      wytrwałości!
      ;)
      • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 19.03.12, 23:27
        :) :)
    • a_nonima Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 07:41
      Aaaależ Ci zazdroszczę ;)
    • swiete.jeze Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 07:43
      dzidzia.doc napisała:

      > Chodzi mi o mojego chłopaka. To jest chyba taki „dotykowy” typ

      Dotykowy mam telefon, faktycznie do dupy strasznie.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 10:47
      Jak przestanie i się uspokoi to zacząłbym się martwić. Bo to znaczy że mu już nie zależy...
      • kseniainc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 10:51
        Myślę, ze to taki już sposób bycia jest, wylewny, wesoły, prędki i wszędobylski. Czynnikiem , który może ewentualnie zadziałać na takiego osobnika, to chyba tylko starość, albo zdrowotne przypadłości.
        • mariuszg2 Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 11:13
          głowa mnie boli
      • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 20:13
        Grafie, ale czyż nie jest możliwa jakaś opcja pośrednia? :)
    • moonogamistka Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 16:14
      Wolalabys takiego, ktory nie potrafi okazywac uczuc, a czulosci uwaza za slabosc?;-)
      I tak, moze mu to minac:-) Niestety.
      • stedo Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 17:27
        Sęk w tym i dzidzi o to chyba chodzi, że jego przylepność nie jest tylko okazywaniem uczuć, przynajmniej tych wyższego rzędu, a wstępem do seksu. I jeśli jest to nagminne, to na dłuższą metę może być wkurzające. Bo wyobrażcie sobie taką sytuację. Wracacie do domu po całym dniu zajęć, skonane, zmęczone, często spocone, obładowane zakupami. W drzwiach wita was wasz luby i po powitalnym cmoku ciągnie do wyra. W pierwszym okresie zauroczenia i motylków to nawet bywa urocze. Ale "z biegiem lat z biegiem dni" uroku ubywa.
        • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 20:09
          @Monnogamistka i @Stedo - odpowiadam Wam w jednym, bo właśnie jedno i drugie łączy się (dla mnie).
          Mój chłopak coś mi w ten sposób okazuje, ale na pewno nie są to uczucia „wyższego rzędu”. Po prostu nie sądzę, że takie ma po niecałych dwóch miesiącach znajomości. Więc jego przylepność jest raczej tym, o czym pisze Stedo.
          No ale w końcu widzę go "w całości". Nie przychodzi mi do głowy czekać na jakieś deklaracje uczuciowe, bo on jest tak jego zachowanie, troskliwość itp. to rzeczy dla mnie najważniejsze. Niech sobie więc chłopak tam okazuje, co mu tam potrzeba - pewnie jest to czułość w jakiejś bardzo pierwotnej fazie :) :) :) jak trzeba, to go przyhamuję ;)

          Myślę nad tym, bo ta relacja mnie w ogóle strasznie zaskakuje. W poprzednim związku wszystko było jakieś takie jakby mi znane, gdy to przeżywałam (np. motylki w takich, a nie innych sytuacjach), to znaczy wiedziałam: tak, to jest zakochanie (bo coś tam), a teraz to już chyba coś więcej (bo coś tam). A tu jest troszkę tak, jakbym stała z boku i obserwowała. Chyba nie umiem tego wytłumaczyć :) no trudno :)

          Ale wydaje mi się, że trochę widzę, jakim typem osobowości „uczuciowej ” jest mój chłopak: myślę, że potrzebuje na jakiekolwiek uczucia mnóstwo czasu, że raczej nie wyraża ich słowami (a mój wcześniejszy chłopak był z tych „gadających”), tylko jakoś tak „zmysłami” (?) :) Tylko że mi to wszystko wcale nie przeszkadza, raczej odbieram to jakoś bardzo pozytywnie.
          Mam nadzieję, że pisałam zrozumiale :)



        • moonogamistka Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 20.03.12, 21:05
          No czy ja wiem? Jak ogarnal kuchnie i sam kolacje przygotowal, plus kapiel dla mnei szykuje?
          To ja na to jak na lato;-)))
          • stedo Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 21.03.12, 19:30
            Nie no, jeśli tak, to ok. Jak zadbał o cały anturaż to właśnie jest to co chodzi. Bo trzeba zwracać uwagę nie na to, co mówi facet, a co robi i jak. Gadać to te bardziej uwodzicielskie samce potrafią, oj potrafią ponawijać makaronu na uszy. Ale jeśli do tego potrafią też wykazać się działaniem potwierdzającym tę nawijkę to można założyć że ona coś znaczy.
    • chat_calin Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 21.03.12, 11:08

      Bardzo go podniecasz go, mlody jest. Z czasem minie, masz na to 99% szans.

      Za 10 lat bedzie juz normalnie, za 20 bedzie na ciebie patrzyl jak na stol, za 30 zrobisz sie przeroczysta, nawet jesli zachowasz figure i bedziesz o siebie dbala jak wariatka. Opisany proces moze zajsc o wiele szybciej i to jest wersja optymistyczna, a tylko znikomy odsetek facetow jest zafascynowanych swoja kobieta przez cale zycie.
      • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 21.03.12, 15:46
        Wiesz, zadając pytanie w wątku wychodziłam raczej z założenia indywidualnych różnic :)
        A co do Twoich " nauk życiowych" - myślę, że opisany schemat może wprawić w rozpacz te kobiety, które sens życia widza w tym, czy (jeszcze) podobają się facetom.
        • chat_calin Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 22.03.12, 01:08
          To tylko SPOSTRZEZENIA, a nie jakies "nauki zyciowie".

          Co to jest "założenie indywidualnych różnic"?
          • dzidzia.doc Re: Czy taki mężczyzna z czasem się uspokaja? :) 22.03.12, 07:59
            chat_calin napisała:

            > To tylko SPOSTRZEZENIA, a nie jakies "nauki zyciowie".

            Podzielenie się nimi ze mną uznałam za nauki życiowe :)

            > Co to jest "założenie indywidualnych różnic"?

            Chodziło mi o to, że (co wiem sama) nie każdy mężczyzna, którego podnieca kobieta, zachowuje się tak (w sensie, że z taką intensywnością). I dlatego pytałam, czy czy ta "intensywność" zmniejszy się za jakiś czas, w sensie np. za kilka tygodni itp. (dziesiątki lat nie za bardzo mnie interesują, nie robię takich planów życiowych w żadnej dziedzinie).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja