Wierny=nudny?

21.03.12, 11:22
Tak mi się przypomniała sztuka Jandy ,,Zazdrość na trzy faksy''. Po wielu perypetiach, po kolejnym romansie skruszony małżonek wraca do swojej ślubnej, która wspaniałomyslnie wybacza mu wszystkie świństwa. Mało tego - prosi jego ostanią kochankę, by jeszcze raz spotkała się z jej mężem po to, by w związku nie było nudno, by dodać sobie trochę adrenaliny. Czy partner całkowicie przewidywalny, wierny jak pies, co do którego ma sie całkowitą pewność, że nawet nie spojrzy na innego/inną może znudzić? Czy poczucie zagrożenia zdradą może dodać związkowi pikanterii?
    • kseniainc Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 12:15
      Dla mnie wierność to ogromna wartość. Bardziej cenię sobie szczerość, poczucie bezpieczeństwa niż kombinacje.Niespodzianki owszem lubię, ale niepewności nie jestem w stanie zaakceptować-choć wiadomo 100% nigdy nie mamy.Może jestem naiwna, ale wolę wierzyć w to co widzę-nie jestem zdradzana.
      Zdrada nigdy nie wychodzi na +
      • stokrotka_a Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 12:19
        kseniainc napisała:

        > Zdrada nigdy nie wychodzi na +

        Na pewno nigdy? Wyobraź sobie, że uczciwa kobieta dowiaduje się o niewierności sowjego faceta, rozstaje się z nim i wiedzie szczęsliwe życie sama lub z kims innym. Przecież to ewidentny plus! :-)
        • kseniainc Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 12:23
          a ile zła wyrządza zanim kobieta się pozbiera i nagle zaczyna żyć szczęsliwie(?) Zdrada to zło najnormalniej w świecie świństwo, więc jak można rozpatrywać w kategorii czegoś dobrego?
          • stokrotka_a Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 12:26
            Ja nie napisałam, że zdrada to coś dobrego, tylko że czasami wychodzi na plus wbrew temu, co ty twierdzisz (że nigdy). Pomyśl, że kobieta bez tego złego doświadczenia mogłaby być skazana na życie z niewłaściwym facetem do końca swoich dni, gdyby nie zdrada.
            • kseniainc Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 12:31
              To tylko z powodu zdrady ludzie się rozstają? Tu o prawdę chodzi, facet zdradza wielokrotnie, kobieta się nie dowiaduje i nadal z nim jest i ta przez lata, to drada wtedy jest minusem, a jak wyjdzie na jaw i się rozejdą to juz automatycznie jest na plus???
              • stokrotka_a Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 14:26
                kseniainc napisała:

                > To tylko z powodu zdrady ludzie się rozstają?

                Czy sugerujesz, że ja twierdzę, że tylko z powodu zdrady się rozstają? Bo jeśli tylko pytasz, to wszystko jest OK. ;-)

                > Tu o prawdę chodzi, facet zdradza
                > wielokrotnie, kobieta się nie dowiaduje i nadal z nim jest i ta przez lata, to
                > drada wtedy jest minusem, a jak wyjdzie na jaw i się rozejdą to juz automatycz
                > nie jest na plus???

                Kto powiedział, że jeśli się rozejdą to autoamtycznie jest na plus??? W jednym przypadku może być na plus a w innym na minus. Ty napisałaś, że zdrada nigdy nie wychodzi na plus, co jest nieprawdą.
                • kseniainc Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 18:16
                  stokrotka, ja mam inne zdanie i uszanuj je moze?
                  Uważam , że zdrada nigdy nie jest +, nawet gdybyś użyłą argumenty "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Zdrada zawsze pozostawia piętno...
                  • stokrotka_a Re: Wierny=nudny? 22.03.12, 08:13
                    Ja przecież szanuję twoje zdanie, ale posiadam własne. Uszanuj je.

                    Jestem pewna, że się mylisz. Sama znam kilka przypadków, w których zdrada wyszła na plus zdradzonej. A zatem twoje twierdzenie, że "zdrada nigdy nie wychodzi na +" jest nieprawdziwe.
          • rekreativa Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 12:33
            Też nie bardzo widzę ten dobroczynny dla związku wpływ zdrady.
            Rozumiem, że pewne wyskoki małżonka można mu darować, ale nie ma w tym nic dobrego. Bo nawet jeśli patrzę przez palce na przygody swego chłopa, to tracę dla niego szacunek.
            Co do zazdrości, która jakoby podtrzymuje temperaturę związku, dla mnie bzdura.
            Sama zazdrosna nie jestem prawie wcale, a kiedy partnerowi się niegdyś zdarzało urządzać sceny rodem z Otella, to tylko się zestresowałam i łykałam na uspokojenie.
            Nie znoszę niepewności i burzliwości w związku. Jako młoda siksa miałam chłopaka, po którym nigdy nie wiedziałam, czego się spodziewać. Kiedy rozchodziliśmy się do domów po randce nigdy nie wiedziałam, czy go zobaczę następnego dnia, czy za miesiąc, czy może nigdy. Ta niepewność to było bardzo obrzydliwe uczucie.
            • stokrotka_a Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 14:28
              rekreativa napisała:

              > Też nie bardzo widzę ten dobroczynny dla związku wpływ zdrady.

              Nie wiem do kogo skierowałaś ten post, bo nikt w tym wątku nie stwierdził, ża zdrada ma dobroczynny dla związku wpływ.
    • senseiek a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 21.03.12, 13:47
      A czy nigdy nie psujacy sie komputer/telewizor jest nudny??
      Wlaczasz go rano, i wiesz, ze sie uruchomi, a tak to fajnie byloby sie troche pomartwic ze znow sie spalil zasilacz, padl dysk, spalil sie wentylator od cpu co spowodowalo spalenie samego procka..
      No zesz! Andrenalinka dobra dla kazdego.
      • stokrotka_a Re: a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 21.03.12, 14:30
        senseiek napisał:

        > A czy nigdy nie psujacy sie komputer/telewizor jest nudny??
        > Wlaczasz go rano, i wiesz, ze sie uruchomi, a tak to fajnie byloby sie troche p
        > omartwic ze znow sie spalil zasilacz, padl dysk, spalil sie wentylator od cpu c
        > o spowodowalo spalenie samego procka..
        > No zesz! Andrenalinka dobra dla kazdego.

        Porównanie partnera/-ki w erotycznym związku do komputera/telewizora to rzeczywiście bardzo "interesująca" rzecz. ;-)
        >
        • senseiek Re: a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 21.03.12, 14:33
          > Porównanie partnera/-ki w erotycznym związku do komputera/telewizora to rzeczyw
          > iście bardzo "interesująca" rzecz. ;-)

          Wszystkie 3 rzeczy powinny sprawiac przyjemnosc, a nie psuc sie ;))
          • stokrotka_a Re: a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 21.03.12, 14:42
            senseiek napisał:

            > Wszystkie 3 rzeczy powinny sprawiac przyjemnosc, a nie psuc sie ;))

            Nie jesteś jedynym ani pierwszym, ktoremu marzy się utopia. ;-)
            • sundry Re: a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 22.03.12, 10:21
              Sprawiający przyjemność seks to dla ciebie utopia? Pozostaje współczuć doświadczeń...
              • stokrotka_a Re: a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 22.03.12, 10:43
                sundry napisała:

                > Sprawiający przyjemność seks to dla ciebie utopia? Pozostaje współczuć doświadc
                > zeń...

                A gdzie ty to wyczytałaś??? Mój przedmówca napiał: "Wszystkie 3 rzeczy powinny sprawiac przyjemnosc, a nie psuc sie". Chodziło o partnera/-kę, komputer i telewizor. Tylko w utopijnym świecie te 3 "rzeczy" mogłyby się nie psuć, ale jak sama pewnie widzisz nie żyjemy w utopii. ;-)
                • sundry Re: a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 22.03.12, 15:37
                  Tam był partner/ka w erotycznym związku, czyli jednak o seks chodziło, przynajmniej tak to rozumiem:)
                  • stokrotka_a Re: a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 22.03.12, 16:14
                    sundry napisała:

                    > Tam był partner/ka w erotycznym związku, czyli jednak o seks chodziło, przynajm
                    > niej tak to rozumiem:)

                    Nie, nie chodziło o seks tylko o określenie charakteru związku z partnerem/-ką. Chodziło o trzy "rzeczy", które nie powinny się psuć, a które jak wiadomo psują się wbrew pobożnym życzeniom. ;-)
      • turysta_amator Re: a nigdy nie psujacy sie telewizor jest nudny? 22.03.12, 10:46
        no akurat niepsujący się komputer jest nudny, może usterki sprzętowe są troszkę nudne bo niewiele przy tym trzeba główkować, wystarczy zapłacić i działa jak nowe (jest to również dobra okazja do poprawienia parametrów naszego komputera). Natomiast problemy z systemem to sama przyjemność, tu trzeba już troszkę pomyśleć co poszło nie tak, jak to naprawić, jak się zabezpieczyć przed podobnymi problemami w przyszłości, a i może przy okazji coś ulepszyć. Jak się przez dłuższy czas nic nie dzieje to sam zaczynam eksperymentować, albo coś poprawię albo coś zepsuję - nudy nie ma.
        Telewizor z założenia ma być nudny i przewidywalny.
    • last_unearthly Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 14:53
      Ja tam wolę wiernego. Od związku oczekuję stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa, a nie co i rusz wyskakujących kochanek nie wiadomo skąd. Żeby nie było nudno trzeba czasem trochę się wysilić i już.
    • anna_sla Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 14:57
      mnie nie nudzi mój wierny mąż :)
    • moonogamistka Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 18:11
      Pewnie w zwiazkach w ktorych partner jest widziany przez swoja kobiete jako nudziarz i zawsze przewidywalny kapec domowy. Wtedy zainteresowanie sie innej kobiety "jej kapciem" burzy krew takiej kurki. I nagle samiec urasta w randze;-)
    • mirtillo25 Re: Wierny=nudny? 21.03.12, 18:15
      Nie można postawić znaku równości między wiernością a nudą. Wierność nie oznacza ostudzenia emocji. Wierność to szacunek dla drugiej osoby. Ja to tak odbieram. Ktoś szanuje naszą inteligencję i nas samych.
      • turysta_amator Re: Wierny=nudny? 22.03.12, 11:00
        mirtillo25 napisała:

        >Wierność to szacunek dla drugiej osoby.

        To twierdzenie implikuje iż niewierność wypływa z braku szacunku do drugiej osoby, mi się zdaje że to raczej przez brak szacunku do własnej osoby(często głęboko nieświadomy). Cały ten brak zrozumienia w związku, niespełnione potrzeby i pragnienia, nuda, frustracja, chęć poprawienia swojej samooceny, jednym słowem wszystko co prowadzi do zdrady wynika z problemów osoby zdradzającej a nie zdradzanej (chociaż owszem często wina jest przerzucana na osobę zdradzaną). Drugim powodem zdrad jest skrajny egoizm wynikający z totalnej głupoty emocjonalnej (nie wiem jak to inaczej nazwać).
    • light_in_august Re: Wierny=nudny? 22.03.12, 08:38
      Owszem, można by powiedzieć, że mężczyźni interesujący, bardzo pociągający, umiejący zdobywać kobiety, są jednocześnie bardziej skłonni do zdrady - taka ich natura.
      Ale mnie osobiście zdrada czy też jej obawianie się wcale nie kręci. Czułabym się niedowartościowana, niepewna, pewnie po jakiimś czasie dostałabym świra i paranoi ;) Nie dla mnie walka o faceta z tłumem adoratorek. Jak chce ze mną być, to okej, jak chce być z kims innym, to droga wolna.
    • mechantloup Re: Wierny=nudny? 22.03.12, 11:24
      Równie dobrze można rzecz, że zdradzający=nudny. Bo i tak wiadomo, że zdradza i będzie zdradzał, ergo wkrada nam się rutyna i nuda.
    • siwa_a00 Re: Wierny=nudny? 22.03.12, 18:23
      W każdym związku potrzeba trochę rozrywki, spontaniczności. Wierność nie musi być nudna. Wystarczy trochę inicjatywy i może być gorąco, goręcej niż zdradzając.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja