grzeczna_dziewczynka15
21.03.12, 11:24
No dobra, niby z grubej rury, ale nie końca. Niby każdy wolność bardzo ceni, ale na ile faktycznie praktykujecie w życiu prywatnym? Wiadomo, jesteśmy ograniczeni różnymi czynnikami (w tym przede wszystkim ekonomicznymi, i emocjonalnymi, coby innych nie skrzywdzić), ale na ile same/i dodatkowo nie nakładacie sobie jarzma?:)
Na pewno kredyt na 40 lat oznaczałby dla mnie zrzeczenie się wolności. Nie remontuję też mieszkania, bo wolę te pieniądze przeznaczyć na wyjazdy, choć niektórych moich znajomych to dziwi trochę. Bo też chcieliby wyjechać na miesiąc albo 2, ale z drugiej strony mają inne priorytety (np. bardzo ładne mieszkanie).
A jakie są wasze granice? Czego nie zrobicie, bo chcecie zachować pewną dozę wolności?