milosc ktora znisczyla mi zycie...

21.03.12, 12:21
poznalismy sie w pracy.
fajna znajomosc kumpelska -piwa, kawy, wspolne wakacje i imprezy ze znajomymi.
porozumienie dusz.zakochalam sie.
nic z tego nie wyszlo.
mija 3lata.pracuje w innej pracy.on tez.
kontakt jest rzadki.
nie ma dnia, zebym o nim nie myslala i zastanawiala sie co robi.
nie jestem w stanie przejezdzac kolo jego miejsca zamieszkania ( a ze czasem musze to jade naokolo).
w to miejsce gdzie bylismy razem wiecej nie pojade.
kojarza mi sie z nim wszystkie piosenki o milosci, wspominam wspolne chwile , nie moge sie powstrzymac od ogladania zdjec naszych.
tesknie.ale od 3lat ile mozna.jak zapomniec?????????????!!!!
    • damka9 Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 12:28
      pójdz za poradą jednego z moich ulubionych forumowiczów - nasmaż faworków.
      • damka9 Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 12:29
        a po drugie - chyba nie spodziewasz się, że po 3 latach bezowocnych poszukiwań sposobu na odkochanie się znajdziesz go właśnie tu - na forum kobieta?
      • potworski Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 13:11
        damka9 napisała:

        > pójdz za poradą jednego z moich ulubionych forumowiczów - nasmaż faworków.


        Oooo damka smaka mi narobiłaś. A zjadłbym=nie powiem.
    • a_nonima Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 12:29
      No to wzięło Cię na poważnie.
      Byliście razem??
      Nie wiem co Ci doradzić bo sama wiem jak ciężko jest przestać kochać.
      Najgorzej, że w Twoim przypadku czas nie uleczył ran.
    • amanda-lear Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 12:39
      przeprowadz sie.
      mowie powaznie. zmienisz miejsce srodowisko bedzie mniej stycznych. bedziesz musiala poszukac nowej pracy nowych znajomych to zajmie czas a jak bedzie trudno znalezc to dodatkowo zmusi do myslenia o czyms innym niz facet.
      • rekreativa Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 12:56
        Nie chcę straszyć, ale mi całkowite wyleczenie się z jednej ex miłości zajęło jakieś 7 lat.
        • kochanic.a.francuza Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 15:36
          Co Wy gadacie, prawdziwa milosc nigdy nie przemija. Ucieczka nie ma sensu.
          • amanda-lear Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 15:55
            ale latwiej przetrwac. nie da sie zmusic drugiej strony do milosci a w ten sposob mozna ciut sobie ulzyc.
    • light_in_august Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 13:52
      Nie oglądaj wspólnych ani jego zdjęć, unikaj miejsc, w których byliście razem, nie wspominaj dobrych chwil - to jest naprawdę bolesne i sprawia, że jeszcze trudniej się odciąć.
      Przypominaj sobie, dlaczego Cię zostawił, co złego Ci zrobił, myśl o jego wadach, przywarach, słabościach. Odwołaj się do swojej ambicji - skoro on Cię nie chciał, bo uważał, że nie jesteś dla niego dość dobra, to powinnaś się raczej obrazić niż się przed nim płaszczyć. .
      Wiem, wiem, łatwo powiedzieć... Ale to działa.
      Czas na dobre wspomnienia i sentymenty przyjdzie później, już na chłodno. Teraz - unikać, omijać, nie myśleć, obrzydzać sobie.
    • koham.mihnika.copyright na nieszczesliwa milosc jest jedno lekarstwo - C&W 21.03.12, 14:14
      country and western

      www.youtube.com/watch?v=iuZTk1hdpMs&feature=player_embedded
      ja lubie sobie pogwizdac w kuchni albo w samochodzie.
      I pogodzic sie z losem :(((
      • tanahoe Re: na nieszczesliwa milosc jest jedno lekarstwo 21.03.12, 14:42
        Ja tam proponuję Ci kurację, która przynajmniej na mnie podziałała w 100%. Stan był beznadziejny.... Zarejestrowałam się na portalu randkowym ;P Co prawda stwierdziłam, że mężczyźni to kretyni. Ot taki skutek uboczny.... no ale humor mi to poprawiło w 100%, o dupku do którego wzdychało me złamane serce już prawie zapomniałam i po prostu kwitnę :D Chociaż stwierdziłam, że po co mi w ogóle coś takiego jak mężczyzna...
        Więc zamiast wypłakiwać oczęta po prostu weź się za coś co pozwoli zapomnieć :D A taki portal randkowy nie jest zły dla kobiety :D
        • magnusg Re: na nieszczesliwa milosc jest jedno lekarstwo 21.03.12, 15:18
          Co prawda stwierdziłam, że mężczyźni to kretyni. Ot taki skutek uboczny....

          W twojej rodzinie tez?Masz geny kretynow?
      • kochanic.a.francuza Re: na nieszczesliwa milosc jest jedno lekarstwo 21.03.12, 15:39
        A TWoja zona wie, ze jestes nieszczesliwie zakochany?
    • good_morning Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 16:04
      przejdzie ci
      nie wierzysz teraz w to
      ale przejdzie
      (i to nie raz jeszcze pewnie ;))
    • amancjuszka Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 16:06
      To nie milosc, to uzaleznienie, trzeba isc na terapie.
    • moonogamistka Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 18:04
      Znajdz lepszy model :-) Dostepny:-)
    • mirtillo25 Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 18:12
      Jeśli w ciągu 3 lat nie znalazł do Ciebie kontaktu, to znaczy, że ma fajniejszą kumpelkę od Ciebie i szkoda Twoich łez.
      Kobieto, ogarnij się. Tyle tego łazi po ulicach. Korzystaj z życia :P
      Wyrywaj facetów, naciągaj ich na drinki, a co tydzień nowa randka :) Ach, aż się łezka kręci na samą myśl o singielskich czasach ;)
    • headvig Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 18:20
      miałam to samo. minęło 10 lat a jeszcze wspominam, czasem myślę. a jak raz zobaczyłam podobną osobę w autobusie to myślałam że padnę. lekarstwo jest jedne - nowy chłop i to taki co cię zmiecie z powierzchni ziemi.
      • light_in_august Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 19:37
        Och, żeby to tak łatwo było spotkać faceta, który "zmiecie"... to pewnie tylu wątków o nieszczęśliwym zakochaniu by tu nie było.
        Albo co tydzień nowa randka - świetnie, ale ja jakos nie spotykałam na swojej drodze zbyt wielu mężczyzn, z którymi ja chciałabym sie umówić, a oni ze mną jednocześnie :/ A szkoda, bo pewnie sporo łez bym sobie oszczędziła, płacząc po ex.
        • headvig Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 22:32
          light_in_august napisała:

          > Och, żeby to tak łatwo było spotkać faceta, który "zmiecie"... to pewnie tylu w
          > ątków o nieszczęśliwym zakochaniu by tu nie było.
          > Albo co tydzień nowa randka - świetnie, ale ja jakos nie spotykałam na swojej d
          > rodze zbyt wielu mężczyzn, z którymi ja chciałabym sie umówić, a oni ze mną jed
          > nocześnie :/ A szkoda, bo pewnie sporo łez bym sobie oszczędziła, płacząc po ex
          >
          Tez chodziłam swego czasu na takie randki, jakoś prawie zawsze nie było obopólnego przyciągania, tylko jednostronne. Kilka lat trwło zanim znalazłam
    • khadroma Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 18:52
      > nic z tego nie wyszlo.

      Dlaczego nie wyszło?
      • headvig Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 19:04
        życie różne scenariusze pisze przecież, najczęściej "coś" się komplikuje :)
        • khadroma Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 19:10
          Domyslam sie, ze "cos sie skomplikowało", ale pytam: co konkretnie.
          Jesli autorka czuje sie na siłach odpowiedziec, to wyjasnie o co mi chodzi.
          • mijo81 Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 20:34
            Znalazł se inną?
    • xolaptop Re: milosc ktora znisczyla mi zycie... 21.03.12, 21:43
      Przesadzasz. Szczesliwa lub nieszczesliwa milosc nie niszczy zycia. Na przyklad moja nieszczesliwa milosc tylko w oczach roznych znajomych niszczy mi od kilku lat zycie, ale oni niewiele wiedza o zyciu.
Pełna wersja