przerwa w zwiazku?

21.03.12, 12:28
pomóżcie radą,
ostatnio z chłopakiem po 9 latach razem przestało nam się układać,
dodatkowo ponad rok temu zauroczył się w kimś, ale zawalczyłam o niego i dał mi szanse, minął rok, ale dalej średnio się układa, wszystko go we mnie denerwuje. Rzeczy, które kiedyś mu nie przeszkadzały, teraz go strasznie drażnią, i tak się stało, że ostatnio się często kłóciliśmy o bzdury, i on zaproponował przerwe, na którą ja przystałam, jednak jeszcze tego samego dnia pokłóciliśmy się i byłam dosć zrozpaczona jego postawą powiedziałam, że ja już sie dziś wyprowadzam i że nie chce go widzieć na oczy. Po czym on mi pomógł się pakować. Wyjechałam. Zabrałam wszystko.
Miałam gdzie się wprowadzić. 500km od niego, przemyślałam temat i chciałam wrócić, bo stwierdziłam, że przerwy są bez sensu i trzeba naprawiać na miejscu wszystko, on się nie zgodził, bo jest bardzo urażony, że potrafiłam sie nagle wyprowadzić i mu powiedzieć, że nie chce go widzieć, że mu wchodzę na głowę i na za dużo mi pozwalał. Może ma racje. Więc przerwa trwa.
On jeszcze jak wyjeżdżałam pisał że nie wie co wyprawia, że serce mu pęka, że chyba ma coś z głową, tak samo pisał jak wtedy się zauroczył, a ja wyjeżdżałam.:/
Ma koleżankę w pracy, która szuka faceta, wiem że mu się z urody podoba, ale mówił zawsze, że nie mógł by z taką dziewczyną być, bo ona nie usiedzi w jednym miejscu i ciągle coś robi ze sobą, że niepotrzebnie jestem zazdrosna, że to tylko koleżanka i ma chłopaka na dodatek.
Mówił, że szukam tematu zastępczego, a tu nie o nią chodzi.
Tylko dlaczego takim dziwnym trafem nagle gdy wyjechałam okazało się , że ona jednak nie ma tego chłopaka, nie wyszło jej i dalej szuka, na sympatiach itp. Często po koleżeńsku oczywiście proponowała mojemu chłopakowi (i nie tylko jemu)siłownie, basen, itp ale on zawsze odmawiał, a teraz się okazuję, że jak wyjechałam to on zaczął się uczyć tańca który ona zna i tańczy, że idzie z nią na jakieś warsztaty.
A obiecał, że podczas przerwy nie będzie robił tego co mi przeszkadza, że będzie nad sobą pracował, tak byśmy znowu mogli być razem.
a to że chodzi teraz gdzie się da, a wcześniej przeze mnie nie dał się wyciągnąć nigdzie wynika z tego, że pracuje nad sobą i chce się zmienić, dla mnie i dla siebie...Albo, że się wypalił i nie miał siły ze mną, ale nie wie tego na pewno.
Tylko ja tak jakoś w to nie wierze, a on jest oburzony, że ja coś podejrzewam i szukam tematu zastępczego.
ah po moim wyjeździe jeszcze zaprosił koleżankę na piwo wieczorem, mieszka dwa bloki dalej, dopiero co się przeprowadziliśmy, ale jak powiedziałam że mi się to nie podoba to zrezygnował, mówił że nie doceniam jego szczerości, ze ona akurat mieszka obok i dlatego z nią na piwo chciał sie spotkać bo nikt inny do niego nie przyjedzie, ale zaraz się też dowiedziałam, że to jego przyjaciółka i dobra dziewczyna. hmm trochę się zdziwiłam, bo nie wiedziałam, że aż tak ją lubi... Zdarzyło mu się dwa razy powiedzieć do mnie
jej imieniem, ale pracują stale razem.
Jak to wygląda? Tym co teraz wyprawia, rani mnie i nie mam siły walczyć o niego już drugi raz. Jesteśmy teraz 500km od siebie.
On nic nie pisze do mnie, mówi, ze sie tylko potrafimy teraz ranić i zeby dac mu odpocząć, żeby mógł się nad wszystkim zastanowić, żeby nie dopytywać,
co i jak bo on nie wie, potrzebuje czasu,
ze jest na rozstaju życia, a ja się ciągle czegoś czepiam. Wg mnie ona mu imponowała tym, że tak dużo robi i jej pozazdrościł, że ona po rozstaniu z chłopakiem nagle tyle zajęć podejmuje, że ma ochote na to wszystko, a on nie miał sił nic ze mną podjąć, jakiegoś dodatkowego zajęcia, a proponowałam. Kiedyś jej odmawiał pewnie z żalem serca, a teraz przerwa więc robi co chcę (choć obiecał, że nie będzie) i już może też kosztować innego życia. A przerwa jest po to by on się przekonał, czy jest lepiej mu samemu, a zarzekał się że to nie asekuracja, tylko praca nad sobą, byśmy później znowu zaczęli razem mieszkać. Na nowo wszystko zaczęli.
a ja tego tak nie odbieram. teraz mi nic nie może odpisać na moje pytania, bo nic nie wie, potrzebuje czasu, no właśnie on potrzebuje chyba czasu, by
zobaczyć czy ona teraz jak jest sam z nim coś będzie chciała i czy będzie lepiej a wtedy przerwa się skończy...
A ja jestem taka głupia,że mam ochotę do niej napisać...
cężko po tylu latach logicznie myśleć,
    • kseniainc Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 12:36
      może zabrzmi to wrednie, ale sądzę, że nie będziecie już razem.
      • szarrak Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 12:42
        Też tak myślę. Moim zdaniem gra skończona, ale oczywiście możemy się mylić...
    • freyete Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 12:40
      Po "zawalczyłam o niego i dał mi szansę" uznałam, że nie będę czytać:)
      Olałabym szansę. Skoro miał dylemat, to trzeba mu było ułatwić życie i puścić wolno. Po co ci facet, który nie jest pewien, czy cię chce?
      • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 12:52
        po prostu chciałabym, żeby mnie chciał, dlatego daliśmy sobie szanse. On od tamtego czasu mam wrażenie ciągle nie wie czy chce być ze mną, a ja, albo go kocham, albo mam zaniżone poczucie własnej wartości i się boję tego co nieznane, to mój pierwszy związek poważny, łóżkowy. Chciałam mieć pierwszego i jedynego na zawsze... ehh , ale tak się chyba nie da...
        • freyete Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 12:57
          Moje relacje nie są idealne, ale jedno wiem- faceci zazwyczaj albo chcą, albo nie chcą. Jeśli on nie wie, to raczej nie wie, jak to uciąć ostatecznie, a nie że ma dylematy, czy chce być z Tobą. Poboli, ale przestanie. Naprawdę chcesz się zniżać do poziomu błagania faceta, żeby był z Tobą? Olej!
          • ursyda Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:06
            freyete napisała:

            > Moje relacje nie są idealne, ale jedno wiem- faceci zazwyczaj albo chcą, albo n
            > ie chcą.

            Amen.
            A kobiety jak ćmy do ognia, jak ćmy.
          • princessjobaggy Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:10
            > ale jedno wiem- faceci zazwyczaj albo chcą, albo n
            > ie chcą.

            Mysle, ze nie masz racji. Czasem czlowiek w zyciu tak sie zagalopuje, ze w pewnym momencie zdaje sobie sprawe, ze sam nie wie czy to, co ma jest dokladnie tym, czego chce. Szczegolnie w dlugoletnich zwiazkach.

            Nie potepiam przerw samych w sobie. Takich na odpoczynek, poukladanie mysli.

            Jesli natomiast przerwa zwiazana jest z pojawieniem sie na horyzoncie innej kobiety, sugerowalabym ewakuacje. Nie chcialabym byc z kims, kogo musze wyrywac z rak innej babie.
        • kseniainc Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:08
          tak po 9 latach spakowałaś się w torbę z aldika i oddaliłaś się 500km?
          • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:26
            nie wiem czy przerwa jest związana z pojawieniem się tej kobiety, moim zdaniem tak, jego nie, ale tak jak opisałam dziwnie to wygląda.
            Tak spakowałam się w jeden dzień, a później byłam drugi raz po resztę rzeczy.
    • princessjobaggy Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 12:42
      Typowa gadka i zachowanie osoby zauroczonej kims innym.

      Bedziesz sie tylko meczyc. Zostaw go.

      Jezeli musisz o kogos walczyc, to znaczy, ze nie jest dla ciebie.
    • swiete.jeze Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 12:44
      > A obiecał, że podczas przerwy nie będzie robił tego co mi przeszkadza, że będzi
      > e nad sobą pracował, tak byśmy znowu mogli być razem.
      > a to że chodzi teraz gdzie się da, a wcześniej przeze mnie nie dał się wyciągną
      > ć nigdzie wynika z tego, że pracuje nad sobą i chce się zmienić, dla mnie i dla
      > siebie...

      To na czym polega ta przerwa? Że ty trzasnęłaś drzwiami i zabrałaś walizki, a teraz kontrolujesz z odległości? Czyli stan na co dzień, tak bez przerwy to kontrola z bliska, tak?
      • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 12:49
        nie wiem, nie wiem jak ma wyglądać przerwa, wiem, że przerwy nie są dla mnie i się z tym bardzo męczę, tym bardziej, że on robi rzeczy, które mi nie pasują i on o tym wie, a ja siedzę i płaczę i czekam na jego odpowiedź...
        Ciężko tak dać sobie spokój po tylu latach :(
        Mimo, że też już prawie jestem pewna, że z tej mąki chleba nie będzie i mu nie wierze w to co pisze...i mnie uspokaja, że to nie tak.
        • poezja1983 Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:02
          jak dla mnie to zeż koniec.
          możewarto troche zastanowićsię nadsobą.może zabardzo go oplotłaś? nic nie piszesz czy wychodziłgdzieś sam,miał jakieś zainteresowania?a ty miałaś coś swojego? może nie koniecznie miał ochotę chodzić z Tobą "wszędzie":na tańce,na piwo........ każdy potrzebuje troche powietrza żeby oddychać.

          a teraz juz przestań ryczeć. płacz nic nie przyniesie- poza ulgą. weź się za siebie.zamiast płakać może sama zacznij realizować coś na co nie miałaś do tej pory motywacji. może pójdź na ten taniec albo na siłownię. trochę się oderwiesz od ciągłego myslenia,może nabieżesz dystansu
          • ursyda Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:08
            poezja1983 napisała:

            > jak dla mnie to zeż koniec.
            > możewarto troche zastanowićsię nadsobą.może zabardzo go oplotłaś? nic nie pisze
            > sz czy wychodziłgdzieś sam,miał jakieś zainteresowania?a ty miałaś coś swojego?
            > może nie koniecznie miał ochotę chodzić z Tobą "wszędzie":na tańce,na piwo....
            > .... każdy potrzebuje troche powietrza żeby oddychać.

            mhm.
            nowa pani robi dokładnie to samo ale już nie "ogranicza":)
          • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:10
            nie nigdzie nie wychodził, tylko siedział na komputerze całymi godzinami.
            I niby teraz chce się zmienić dla mnie.
            A koleżankę jego mówi, że bym polubiła, tylko szkoda, że nigdy nie miałam okazji jej poznać,
            ale na pocieszenie chyba mi napisał, że to dobra osoba, i lepsza od tamtej manipulantki, którą wtedy był zauroczony.Jest bardo fair i bez porównania do tamtej. Bo to chyba było tak odnośnie tego, że się boję, że się skończy znajomość jak z tamtą, zauroczeniem.
            • poezja1983 Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:15
              macie przerwę to przestań do niego pisać. tylko niepotrzebnie się nakręcasz-i po co ci to. będzie chciał to sam sie odezwie.

              i przestań wreszcie "on mówi to on mówi tamto....."
              aż mi słab,o nie on jest ważny tylko ty
          • princessjobaggy Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:17
            > a teraz juz przestań ryczeć. płacz nic nie przyniesie- poza ulgą. weź się za si
            > ebie.zamiast płakać może sama zacznij realizować coś na co nie miałaś do tej po
            > ry motywacji. może pójdź na ten taniec albo na siłownię. trochę się oderwiesz o
            > d ciągłego myslenia,może nabieżesz dystansu

            Tak jak sama napisalas - placz=ulga, wiec niech sobie kobieta poplacze. Na realizacje i wychodzenie z domu jeszcze przyjdzie czas.
            • poezja1983 Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:21
              źle się wyraziłam. płacz tylko przestań się nad sobą użalać
    • potworski Drodzy moi 21.03.12, 13:09
      Mamy tu oto drodzy studenci klasyczny przykład związkowego zapalenia mózgu. Bardzo proszę wszystkich o uwagę, marguy przestań skubać słonecznik, alpepe nie rozmawiaj z koleżankami. Proszę drugie rzędy o uwagę.
      Pani jalowiecpospolity ma tak zaniżone poczucie własnej wartości i tak silne parcie na bycie z samcem, że chociaż ma dupę czerwoną od kopniaków jak pawian, to będzie cały czas tłumaczyła sobie, że to efekt siedzenia na rozgrzanym prodiżu.
      ursyda przestań się gapić na portret Lenina tylko uważaj=bo potem kolokwium będzie.
      Taka fiksacja objawia się tym, że cokolwiek pan X nie zrobi to pani jalowiec będzie tłumaczyła po swojemu. Przykładowo jak pan X powie - "odejdź, mam inną", to w głowie pani jałowcowej (mniam-lubię tą kiełbasę) jej mózgowy nadworny tłumacz wyświetli komunikat: "Herbata Lipton jest dużo wydajniejsza niż Saga". Jeśli Pan X powie - "ty głupia zdziro" to pani jałowcowa usłyszy: "kochanie czy mam podlać fikusa?". I tak dalej i tak dalej.
      Kiedy to się skończy? I w jaki sposób? Kto odpowie ten ma 3.5 na zaliczenie na semestr.
      • jalowiecpospolity Re: Drodzy moi 21.03.12, 13:20
        :) coś w tym jest niestety, ale może to dlatego, że on ma dużo dobrych cech i zawsze myślałam, że takich chłopaków już nie ma (mówie tu o jego innych dobrych cechach), bo to co robi dobre nie jest ... ale może i tak to wynika z zaniżonego poczucia własnej wartości. Badź co bądź, albo to wynika z mojego braku doświadczenia, albo na prawdę pomijając jego ostatnie wybryki, mało jest takich chłopaków jak on. :( I dopóki będę w to wierzyć to ciężko mi będzie zacząć życie na nowo.


        • last_unearthly Re: Drodzy moi 21.03.12, 13:24
          Takich co się potrafią zauroczyć w innych laskach i chodzić na boki jest całe mnóstwo.
        • swiete.jeze Re: Drodzy moi 21.03.12, 13:37
          > mało jest takich chłop
          > aków jak on. :(

          Może i lepiej.
        • varia1 Re: Drodzy moi 21.03.12, 13:44
          jest takie powiedzenie, że nikt nie jest idealny, dopóki sie w nim nie zakochasz
          spróbuj poszukać siebie, a potem dopiero odnajduj swoje miejsce w związku

          przerwę potraktowałabym na twoim miejscu już teraz jak rozstanie, zero kontaktu w jego stronę
          zacznij żyć swoim życiem, nie rozdrapuj ran... jeśli on miałby chcieć być z tobą, to z kobietą pewną swojej wartości, jeśli woli zagubione kurczaczki, to pomylił adres

          jeżeli on myśli o byciu jeszcze kiedyś z tobą, to nie martw się, będzie miał dyskretnie "oko" na ciebie i przemiana w tobie nie umknie jego uwadze, powiem więcej, może nawet wtedy dopiero się obudzi i dostrzeże inne twoje przymioty, na razie jesteś dla niego kanapą którą oddał do renowacji

          jeśli bedzie chciał, znajdzie do ciebie drogę , jeśli nie - uwierz że to nie był ostatni facet na świecie

          a tak z ciekawości... w jakim jesteś wieku?






      • ursyda Re: Drodzy moi 21.03.12, 13:23
        potworski napisał:


        > ursyda przestań się gapić na portret Lenina tylko uważaj=bo potem kolokwium będzie.

        Dobra, dobra. Komisy też dla ludzi.

        A Pani niech zniknie z życia Pana a zdziwi się, jak szybko Pan o niej zapomniał.
      • a_nonima Re: Drodzy moi 22.03.12, 11:24
        Potworski kocham Cię.
    • ka-mi-la789 Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:13
      Daj se spokój, szkoda czasu i nerwów.
    • last_unearthly Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:15
      Zgadzam się z przedmówcami, nic z tego nie będzie.
      Przeczytaj swój pierwszy post jeszcze raz, Ty dążysz do pojednania, chcesz tego, zastanawiasz się nad tym co poszło nie tak, a on ma już nową "koleżankę" z którą chodzi na tańce, warsztaty, umawia się na piwo, nie traci czasu na zastanawianie się nad przeszłością tylko żyje.
      Gdyby chciał Twojego powrotu, to by o to skamlał, a nie zbywał Cię swoim niezdecydowaniem i bezsensownym pie.rniczeniem o rozstaju dróg.
      A do laski nie masz co dzwonić bo się zbłaźnisz.
      • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:23
        na tańce jeszcze z nią nie chodzi, poszedł na naukę póki co podstaw, jednorazową, ale ja się już nakręcam, że skoro ona ten rodzaj tańca "uprawia", to on to dla niej...
        A to, że żyje to chyba dobrze, nie wiem, jest w końcu na mnie obrażony jak go potraktowałam i chce teraz jakoś odreagować, to że wyjechałam, ale dla mnie to wygląda inaczej.
        • princessjobaggy Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:31
          > na tańce jeszcze z nią nie chodzi, poszedł na naukę póki co podstaw, jednorazow
          > ą, ale ja się już nakręcam, że skoro ona ten rodzaj tańca "uprawia", to on to d
          > la niej...

          He, znam takiego, ktory nagle intensywnie zaczal uczyc sie jezyka obcego. Nowy obiekt zainteresowan, calkiem przypadkiem oczywiscie, byl nauczycielka owego jezyka.
        • last_unearthly Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:33
          A skąd wiesz, że nie chodzi? Skoro mu cały czas suszysz głowę, jesteś 500km to skąd masz pewność, że mówi Ci wszystko, a przede wszystkim prawdę? Łykasz każde jego słowo jak przysłowiowa małpa kit, a jak Ci coś nie gra to go tłumaczysz. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisał potworski.
          Spójrz krytycznie na swojego? faceta.

          P.S. skoro poszedł na naukę podstaw tańca, który ona tańczy to (jak dla mnie) oznacza to, że chce na niej zrobić wrażenie, a Ty pewnie wytłumaczysz go, że chce się nauczyć czegoś nowego, rozwijać itd. tylko, że jest tak wiele dziedzin, a on dziwnym trafem wybrał tą.
          • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:39
            pewnie by stwierdził, że wybiera te dziedziny, bo z pracy go wyciągają na to, bo kolega też tańczy i on go namówił. ;) Jeju jak to brzmi (dla kolegi przecież nie poszedł) ;) a że wybiera warsztaty już z innej dziedziny, która go do tej pory nie interesowała i właśnie z tą koleżanką, no właśnie... mam ochote zadzwonić i się jego zapytać, ale przecież mam się nie odzywać. Pewnie powie, że ona go wyciąga na to, to nie mając co robić i chcąc zabić czas się zgodził... ale wie, że mi to nie pasuje.
            • swiete.jeze Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:46
              > ale wi
              > e, że mi to nie pasuje.

              Jakby mi związek umarł, a dziewczyna zostawiła mnie trzaskając drzwiami, to miałabym w dupie co jej pasuje. To jest dosyć popularne podejście, on pewnie ma podobnie.
            • last_unearthly Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:28
              Zmień swoje nastawienie i podejście, jak dla mnie przekaż jest jasny. Pan ma Cię w głębokim poważaniu. Rozpoczyna życie na nowo po długim (i jak widać niezbyt udanym) związku.

              Cały czas chcesz słyszeć wyjasnienia i zapewnienia, a może on po prostu nie potrafi powiedzieć Ci wprost żebyś się od niego odczepiła i pozwoliła mu żyć. Już tu jedna założyła watek jak obrzydzić siebie tak żeby to facet zerwał, bo ona nie umie mu powiedzieć że ma go w d.
              Czego jeszcze potrzebujesz? Żeby Ci powiedział wprost, że Cię nie kocha (bo że go wszystko w tobie irytuje to już wiesz - tylko chyba jeszcze tego nie przetrawiłaś i nie dociera to jeszcze do Ciebie) i żebyś dała mu spokój, że myślał, że załapiesz po tym jak znalazł sobie inną, ale Ty o niego walczyłaś, wiec zeszliście się, teraz znowu ma jakąś, a Ty nadal wydzwaniasz do niego i oczekujesz nie wiadomo czego.
              Zajmij się sobą i swoim życiem. No chyba, że lubisz być oszukiwana, karmiona słodkimi kłamstwami.
        • ina_nova Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 13:43
          Przestań analizować, główkować, czy on chodzi na kurs od podstaw, czy na ten sam rodzaj, czy na pokrewny, czy na podobny, czy jest oburzony bardzo, czy średnio, czy tylko trochę, daj sobie spokój, co Ci to daje?
          Twoje potrzeby są spełniane w tym związku? Jeśli nie, to prosta sparawa, czas pójść własną drogą. Uwierz, ludzie się raczej nie zmieniają w pewnych sprawach, myslisz, że jak on będzie medytował miesiąc analizując swoje postępowanie to wróci zmieniony z różą w zębach? Nie wydaje mi się.

          A, żeby jakieś głupoty Ci do głowy nie strzeliły - nie, po ślubie też się nie zmieni.
    • koham.mihnika.copyright przepraszam, czego jeszcze nie wiesz? nt 21.03.12, 13:50

      • jalowiecpospolity Re: przepraszam, czego jeszcze nie wiesz? nt 21.03.12, 13:56
        no nic już nic, wszystko wiem, wydaje mi się, że wiem.
        Tylko to jest tak, że ja też nie byłam idealna i taka jak on mnie chciał bym była, przeszkadzały mu pewne wady u mnie, a ja nie umiałam z nimi walczyć, więc trochę też rozumiem jego gniew, ale właśnie tą sytuacją jak to wszystko się potoczyło z tą dziewczyną, to wydaje mi się, że to mu przysłoniło już wszystko i nie chce mu się walczyć, mimo że mówi, że gdyby nie chciał walczyć to by zerwał, a przerwa jest naszą ostatnią szansą...
        Dobra, nie ma co gdybać, dziękuję wszystkim za udzielenie się w temacie.
        • koham.mihnika.copyright przerwa to jest dobra dla sportowcow przed nowym 21.03.12, 14:04
          sezonem. jaki sens jest wracac do tego samego? I do nastepnej przerwy.
          Zapytaj go, co masz zmienic, zeby mu pasowalo?
          Ale nie sadze, abys dostala odpowiedz. na moj gust sprawa posunela sie zbyt daleko.

          "It's time to launch the ship. Odtad, skadkolwiek powieje wiatr, ten ktory powieje bedzie dobry".
        • ina_nova Re: przepraszam, czego jeszcze nie wiesz? nt 21.03.12, 14:07
          > e chce mu się walczyć, mimo że mówi, że gdyby nie chciał walczyć to by zerwał,
          > a przerwa jest naszą ostatnią szansą...

          Tararara, idealnie to pasuje do zestawu baśni i legend ludowych.

          > ale właśnie tą sytuacją jak to wszystko się poto
          > czyło z tą dziewczyną, to wydaje mi się, że to mu przysłoniło już wszystko

          Przeczytaj to jeszcze raz...facet, mimo tego, jak się niektórym wydaje, nie jest bezwolnym dziecięciem, któremu się coś nagle przysłania. Nie bądź naiwna, bo zrobisz sobie jeszcze większe kuku.
        • good_morning Re: przepraszam, czego jeszcze nie wiesz? nt 21.03.12, 15:42
          > Tylko to jest tak, że ja też nie byłam idealna i taka jak on mnie chciał bym by
          > ła,

          idealow nie ma, jak cie ktos kocha, to jakies ulomnosci male mu nawet nie przeszkadzaja (nie mowie nawet o fizycznych, a o zachowaniu)

          > czyło z tą dziewczyną, to wydaje mi się, że to mu przysłoniło już wszystko i ni
          > e chce mu się walczyć,

          tej , a kiedy on walczyl o ciebie? bo z tego co czytam, caly czas walczysz ty, a pan holdy jedynie przyjmuje

          wg mnie nigdy nie warto walczyc o nikogo
          nie chce, pusc wolno
    • light_in_august Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:02
      A po co Ci facet, który nie chce z Tobą być i wciąż wytyka Ci Twoje przywary? Jeśli widzi w Tobie same kiepskie cechy i jeszcze stawia Ci za przykład inne kobiety, to to jest raczej upokarzające... Olej go, naprawdę. Szkoda życia na walkę o związek, który już się wypalił.
      • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:23
        tylko najgorsze jest to, że po 9 latach w każdym przynajmniej związku, który znam jest jeszcze gorzej... , i mam następnego poznawać przez wiele lat, by potem albo ja albo on powiedział, że się wypalił i nie ma siły walczyć. Ja nie znam związku, który jest fajny po tylu latach, może jeden. :( a inne związki trzymają ku sobie dzieci i kredyty rodzina na swoim :/ smutne ale prawdziwe.
        • last_unearthly Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:36
          Czyli co zazdrościsz im tych kredytów i dzieci? Chcesz mieć tak jak oni?
          Żeby w związku było dobrze muszą chcieć tego obie strony, jedna niczego nie zwojuje, a po wielu latach nie wszystkim jeszcze się chce, ale czy to powód do tego aby przyjmować, że tak jest i musi być?
        • light_in_august Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:45
          No wiem, że to trudne, ale... jakie inne wyjście? Kiedy się z kimś wiążemy, to nigdy nie wiemy, czy to na zawsze, czy raczej na 2 lata, a może przy odrobinie szczęścia na 10... Tak to wygląda. Możesz kochać, możesz być czuła, wierna, najlepsza na świecie i robic najlepsze kolacje przy świecach, a i tak nikt ani nic Ci nie zagwarantuje, że facet po paru latach czy miesiącach nie pokaże Ci drzwi z takiego czy innego powodu.
          I powiem Ci jedno - lepiej nie mieć żadnego związku niż miec taki, który niszczy, pozbawia poczucia wartości i zwyczajnie dołuje. Wierz mi. Co z tego, że go teraz zatrzymasz przy sobie? Jaką będziesz mieć gwarancję, że nie zmarnujesz sobie kolejnego roku życia przy nim, po czym on powie, że jednak ta/inna koleżanka jest fajniejsza od Ciebie?
    • jeriomina Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:24
      Zgadzam się z przedmówcami, mało tego, moim zdaniem największym Twoim problemem jest uzależnienie emocjonalne od tego faceta.
      Uwierz, da się wyjść z tego. Potrzeba czasu - każdemu indywidualnie odpowiednią ilość. Nie powiem Ci ile potrzeba Tobie.
      Może warto pójść do specjalisty. W każdym razie zrób coś, by uwierzyć, że jesteś wartością sama w sobie. Dopiero gdy tak się stanie, możesz dać radę być z kimś innym, kto będzie Cię akceptował taką, jaką jesteś a nie ciągle wytykał wady.
      • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:36
        bez specjalisty się nie obejdzie, bo brałam już ostatnio antydepresanty na pewne nie za mocne dolegliwości, ważne w tej terapii jest wsparcie bliskich, a tego nie miałam i tez mam żal do niego o to. Pewne moje wady i zachowania są wynikiem ostatnio postawionej diagnozy, a on jakoś też ma to w dupie i nie chce abym na to zwalała. I nie chce bronić się diagnozą, ale 40% tego co mu nie pasowało we mnie pewnie było tego efektem... ale szans już chyba nie mam...
        No i znowu ktoś zapyta, po co mi on jak mnie nawet nie wspierał, no właśnie, dziś to jest moje podstawowe pytanie, ale ja nie wierze, że inny po tylu latach byłby inny, zawsze tak się kończy, wypaleniem, więc co ? pozostaje co 9 lat zmieniać partnera...jak się wypali.

        • my_favourite_axe Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 21:23
          jalowiecpospolity napisała:

          > bez specjalisty się nie obejdzie, bo brałam już ostatnio antydepresanty na pewn
          > e nie za mocne dolegliwości, ważne w tej terapii jest wsparcie bliskich, a tego
          > nie miałam i tez mam żal do niego o to. Pewne moje wady i zachowania są wyniki
          > em ostatnio postawionej diagnozy, a on jakoś też ma to w dupie i nie chce abym
          > na to zwalała. I nie chce bronić się diagnozą, ale 40% tego co mu nie pasowało
          > we mnie pewnie było tego efektem... ale szans już chyba nie mam...
          > No i znowu ktoś zapyta, po co mi on jak mnie nawet nie wspierał, no właśnie, dz
          > iś to jest moje podstawowe pytanie, ale ja nie wierze, że inny po tylu latach b
          > yłby inny, zawsze tak się kończy, wypaleniem, więc co ? pozostaje co 9 lat zmie
          > niać partnera...jak się wypali.
          >

          Fajne dyskusje z tobą prowadzi: tym się nie tłumacz, tego mi nie możesz zarzucać.. Nawet odzywać ci się zabronił żeby mu nie przypominać o niedomkniętych sprawach w tym okresie kwitnienia z nową panną. Najlepiej się na ciebie obrazić za to że przystałaś na jego propozycję przerwy. W końcu to ty go porzuciłaś (może koleżankę też facet porzucił i mogą wymienić doświadczenia). Jednym słowem facet tobą bardzo sprawnie manipuluje.
          Daj sobie spokój na jakiś czas, jeśli się ocknie to sam po ciebie przyjedzie te 500 km, ale ja bym nie liczyła na to.. Wydaje mi się że sama to czujesz. Przykro mi, czasem tak wychodzi.

          Pytasz czy wszystkie związki się rozpadają. To się często przytrafia tym pierwszym związkom, czasem ludziom się wydaje że relacja ich ogranicza, że nie znają innego dorosłego życia i chcą je poznać bez "balastu".
    • lonely.stoner Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:31
      rada jest jedna- w d.pe go kopnij.
      I koniec.
    • anna_sla Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 14:34
      wiesz my kobiety bardzo często nie wiemy jak bardzo psujemy swoje swoje związki i niszczymy swojego partnera... mówiąc szczerze, nie pozostało Ci nic innego jak przyjąć to na klatę i milczeć. Pisząc do niej, do niego, do kogokolwiek pogarszasz sytuację, powodujesz, że on oddala się od Ciebie coraz bardziej. Jeśli chcesz żyć nadzieją, że wróci, zostaw go w spokoju, choć wiem jak to boli.
      • tanahoe Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 15:54
        Ty jesteś uzależniona jak żona alkoholika albo tego co w sposób fizyczny i psychiczny molestuje. Wiesz, że Cię to rani, że to jest chore a jak ćma do tego dążysz. Ja jestem dokładnie taka sama. Do czasu... Tylko teraz żałuję czasu straconego dla gnojka... Przez tyle lat mogłam się czuć dobrze a dawałam się stłamsić. Teraz odżyłam i zastanawiam się, czy w ogóle ktoś inteligentnej kobiecie jest potrzebny. Doskonale bawię się sama. Jestem wolna, niezależna i uśmiechnięta. W Sobotę byłam u starszych znajomych, którzy maja synka 30 lat. Przyszedł do niego kolega w tym samym wieku. Dzieci, po prostu dzieci... Patrzyłam z politowaniem bo tyle jest mądrych, inteligentnych, zaradnych kobiet a oni są jak jakaś niższa forma rozwoju.
        Jedyna rada dla Ciebie to daj sobie spokój bo to nie ma najmniejszego sensu. Będziesz tylko tak jak ja żałowała, że np 8 lat życia zmarnowałaś. Ja już nie wspomnę jak się mój Pan i władca zdziwił z powodu buntu małżonki. Ta chwila była bezcenna...
        • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 16:29
          no tak, tylko się zastanawiam, może miał racje, że skoro ja powiedziałam, że go nie chce więcej widzieć i się wyprowadzam, to go zabolało, i mówi że nie może sobie pozwolić na takie traktowanie i mi teraz puścić to płazem. Pomógł mi się pakować. Ja bym zareagowała inaczej, ale on to on, a ja to ja.
          Może też go zraniłam takim tekstem i już nie chce mieć więcej takich jazd.
          Ale jakoś ja chce naprawiać, a on teraz chce czasu i spokoju, i pracuje nad sobą z osobami, o które wie, że się obawiam, a mnie totalnie zlewa.
          Ciągle próbuje wytłumaczyć sobie jego zachowanie, jak ja bym się zachowała gdyby do mnie tak powiedział. Kobiety inaczej zareagują, a może każdy facet by zrobił tak jak on...
          Patrze na sprawę z kilku stron, ale on nie, bo on jest na rozdrożu i nie wie co wyprawia a ja mam czekać.
          • ina_nova Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 16:35
            > Ciągle próbuje wytłumaczyć sobie jego zachowanie, jak ja bym się zachowała gdyb
            > y do mnie tak powiedział.
            Przestań, zachowujesz się jak narkoman na głodzie. Choćbyś zaklinała rzeczywistość w najwymyślniejszy sposób, fakty są takie, że przyszlości dla Waszego związku raczej już nie ma.
            Byłam w toksycznej relacji prawie 8 lat, zakończenie jej było najlepszą rzeczą na jaką mogłam się zdecydować.
            Twój chłopak się nie zmieni choćbyś na rzęsach stanęła. Wiem, że ciężko podjąć ostatneczną decyzję o rozstaniu, ale do tego się nie umiera, uwierz.
          • good_morning Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 17:23
            bo on pracuje nad soba
            a ja go kocham
            amen
          • backto Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 17:33
            Kobieto otwórzże oczy!
            Naprawdę nie widzisz że Twemu lubemu jest to bardzo na rękę że się wyprowadziłaś? Do tego wciska Ci że go to zabolało żebyś to ty czuła się winna. I obrażony podobno jest? I może cierpi? Wierzysz w to naprawdę?
            Och, tak naprawdę pan odetchnął z ulgą i ogarnąć się ze szczęścia nie może, że nie dość że się wyprowadziłaś o jeszcze on sam nie ma poczucia, że wina jest po jego stronie. Najpewniej sam śnił o tym żebyś się wyprowadziła ale ma do Ciebie na tyle dużo szacunku albo na tyle mało jaj, że nie miał odwagi się do tego przed Tobą przyznać.
    • nosorozecwlochaty Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 17:26
      Na początek mnie trochę zdziwiło że po 9 latach dalej razem o nim mowisz "mój chłopak".

      "Chłopak", "dziewczyna", "chodzenie ze sobą" to takie nastoletnie określenia które sugerują niezbyt dojrzały i głęboki i trwały związek. Taki co może się łatwo rozlecieć. Przez 9 lat tymczasem można się zaręczyć, ożenić i zrobić trójkę dzieci.

      Takie "przechodzone" związki, w których po iluś latach nadal ani mru mru o małżeństwie, wspólnym życiu na stałe itp. dobrze nie wróżą. Miałem taką koleżankę co przez chyba 12 lat miała wiecznego narzeczonego. W końcu chyba się wkurzyła, bo błyskawicznie wyszła za mąż za innego :)

      Powiem tak samo jak inni, ten związek chyba się wypalił. Narzucaniem się nic nie zyskasz. Pomyśl o samodzielnym budowaniu swojego szczęścia.
    • moonogamistka Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 17:58
      Doczytalam do polowy przepraszam, ale juz nasuwa mi sie wniosek- daj sobie z nim spokoj dziewczyno. Co bylo- wypalilo sie. Kiedys ktos madry mi powiedzial, ze "chodzenie ze soba" powyzej 6 lat jak nie skonczy sie stalym zwiazkiem, nawet nieformalnym- nie jest warte Twojego czasu, jako kobiety. Facetom czas tyka inaczej. Okrutne, ale prawdziwe.
      • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 18:19
        cos w tym jest, ale mieliśmy do tego inne podejście, gdy patrzyliśmy na te "małżeństwa", a ja gdy wiedziałam, że prawie każda moja znajoma wymusiła zaręczyny na swoim, to nie chciałam czegoś takiego... wymuszonych zaręczyn. Kiedyś planowaliśmy, może w 3 roku, tylko po jego studiach, które się przedłużały z różnych powodów i dopiero niedawno je skończył i poszedł do pracy. Później ja przestałam wierzyć w dobre związki, później zaczęłam a on przestał... Później mi tego brakowało przyznam szczerze, gdyż przez ostatni czas czułam się ciągle "na wylocie", a on wiecznie obrażony... byłam niepewna ostatni rok tego związku, czy mnie nie rzuci...i przez to zaczęły się moje frustracje... chyba przez to. ehh szkoda gadać. A on z kolei uważał, że nie ma znaczenia czy jest ślub czy nie, że jak zechce odejść to po ślubie też odejdzie, wiec po co ślub. No i trochę w tym racji jest, bo co teraz by było? Pisałabym na forum Rozwód... i co dalej ;)
        Czytam siebie i śmieszne to wszystko jest co pisze :/ żal ;), ale dodałyście mi otuchy, i jakoś mi lepiej.
        • moonogamistka Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 18:33
          Ja rozumiem, tylko wiesz co zwykle sie dzieje? Po rozstaniu z takich 6,7,8 letnich zwiazkow facet za pol roku, czy rok wchodzi w zwiazek malzenski z inna:-) Dziwne, nie?;-)
          I zeby nie bylo, nie uwazam, ze trzeba zawierac zwiazek, ale niech facet zrobi cos, zebys czula sie pewnie w tym ukladzie. Jest wiele sposobow.
          Tak czy inaczej odpusc. Szkoda Twojego czasu, jak mu zalezy na Tobie- to nim potrzasnie, jesli nie- on poczuje sie wolny- a Ty bedziesz miala jasna sytuacje i nie marnuj wiecej czasu. Pol swiata tego kwiata;-)
        • good_morning Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 20:18
          Później ja przestał
          > am wierzyć w dobre związki, później zaczęłam a on przestał...

          pozniej on co prawda zaczal znowu wierzyc ale zorientowal sie, ze sa inne zwiazki poza zwiazkiem ze mna, wiec nie wierzyl w dobry zwiazek ze mna, ale wierzyl w inne dobre zwiazki...rownoczesnie ja wciaz wierzylam w dobre zwiazki, takze z nim (bo on byl, co ja mowie, wciaz jest! naprawde dobry, malo jest takich chlopow) trzy kropki ale mi sie nudzi troll

          ------
          Slowly dark clouds dispersed
          Offered a passage of life
    • qw994 Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 19:17
      Zapamiętaj raz na zawsze, że "przerwa w związku" oznacza "to koniec, ale nie mam odwagi tego powiedzieć wprost, poza tym fajnie, jak na mnie poczekasz, podczas gdy ja zakręcę się za inną dupcią".
      I masz to właśnie podane jak na talerzu.
      • glamourous Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 20:20
        qw994 napisała:

        > fajnie, jak na mnie poczekasz, podczas gdy ja zakręcę się za inną dupcią".


        Dokladnie. I do autorki : jemu ta Twoja nieobecnosc zwana "przerwa w zwiazku" jest na reke jak cholera : koles sobie spokojnie i z czystym sumieniem przez ten czas sprawdza, czy wyjdzie mu z ta nowa panienka. Jezeli wyjdzie - wtedy Ci oznajmi, ze praca nad soba niestety ale sorry batory, nie wypalila. Zas jezeli nowy zwiazek nie bedzie rokowal, czy tez panienka go nie zechce - to Ci wtedy laskawie wybaczy i wspanialomylsnie pozwoli na powrot ;) Do czasu, kiedy znow wypatrzy na horyzoncie jakis nowy obiekt do ktorego poczuje zew hormonow.

        Czy naprawde nie dalo Ci do myslenia, ze padasz ofiara wyjatkowo oczywistej w swej prostocie manipulacji? Przeciez jak by nie bylo najpierw SAM zaproponowal Ci przerwe w zwiazku, potem ochoczo pomogl spakowac walizke i praktycznie wypchnal za drzwi. A teraz sciemnia, ze Twoj wyjazd go "zabolal". Jaaasne, i z tego niewyslowionego bolu biega na kursy tanca, zeby przypodobac sie nowej lasce. Kobieto, otworz oczy.
        • mijo81 Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 20:33
          Do niej i tak to nie dotrze .....
          • iskra_nadziei Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 20:42
            Facet szuka wrażeń. 9 lat razem. Nieustannie. Pierwsi dla siebie? No wiec sie obraża, zamyka, wywala cie z domu. Typowe. Bo on juz nie chce. Ma dosyć siostry u boku i szuka partnerki.. Juz nie w twoje osobie. Zauroczy się teraz każda, bo jest wygłodniały.
            Po to sa małżeństwa, żeby to jakoś na wiele lat sklecić. Bo związki z 15 letni stażem to juz łaczą i dzieci i wspólne sprawy, ktore nie tak łatwo jest zerwać dla miłostek.. Wy nie chcieliście legalizować, bo większość wokół was sie zmuszała, tzn. one ich zmuszały, co jest prawdą, bo teraz co druga nosi zaręczynowy pierścionek i planuje ślub.
            Niestety, ale jak sie uprzesz to on cie przygarnie, a potme poleci tym lotem i bedzie wiele innych-zauwaz ze on nie ma jednej, on wciaz szuka, obserwuje, sprawdza. Ta manipulatora, tamta krzywa, ta owaka i w koncu trafio.
            To suie wypalilo, umarlo. 9 lat. Wiekszosc po 3 latach od spotkania ma juz dzieci (ja)
        • my_favourite_axe Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 21:30
          glamourous napisała:

          > qw994 napisała:
          >
          > > fajnie, jak na mnie poczekasz, podczas gdy ja zakręcę się za inną dupcią"
          > .
          >
          >
          > Dokladnie. I do autorki : jemu ta Twoja nieobecnosc zwana "przerwa w zwiazku" j
          > est na reke jak cholera : koles sobie spokojnie i z czystym sumieniem przez ten
          > czas sprawdza, czy wyjdzie mu z ta nowa panienka. Jezeli wyjdzie - wtedy Ci oz
          > najmi, ze praca nad soba niestety ale sorry batory, nie wypalila.

          to jest optymistyczna wersja, że w ogóle coś jej powie. Ja obstawiam że facet się nie odezwie, a sam przed sobą wytłumaczy się że przecież to już zerwali bo ona się wyprowadziła, to co tu wyjaśniać. A, no i oczywiście jak zaczynał kręcić z nową laską to już był wolny.
    • alienka20 Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 21:10
      Gdy byłam kiedyś piękna, młoda i bardzo naiwna również szlochałam i spazmowałam po swoim pierwszym związku, na którym mi zależało. On obiecywał, że nic nie jest z góry skreślone, może jeszcze nas los zetknie ze sobą w międzyczasie umawiając się z coraz to nową laską. Po miesiącu otrząsnęłam się i zaczęłam czerpać z życia, umawiać się, chodzić na imprezy itd. Miał niezłe zdziwko, gdy odrzucony przez laskę pokazałam mu międzynarodowy znak pokoju :).
      • alienka20 Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 21:12
        Zjadło mi kawałek posta. Miało być:
        (....) odrzucony przez laskę przybiegł, a ja pokazałam mu międzynarodowy znak pokoju :)
    • astrofan Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 21:47
      >ostatnio z chłopakiem po 9 latach razem przestało nam się układać,

      ha, kolejny przypadek potwierdzający moją tezę, długotrwały dobrowolnie bezdzietny i bezmałżeński związek nie ma szans się utrzymać, to jakieś kuriozum wbrew naturze, nuda, monotonia i zbędna komplikacja życia

      "związek partnerski", "partner" i "partnerka" - to nawet brzmi idiotyczne :)
      • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 22:20
        twierdzi, że ona go kompletnie nie interesuje, że ma kogoś tam z kim się spotyka. Po co by mnie miał okłamywać, jeszcze teraz jak już po wszystkim. Mówi, że problemem jest to, że wie że mnie źle traktował i chce czasu by się zastanowić dlaczego taki się stał względem mnie, że być może przestał mnie kochać, a być może są inne powody. Zarzucałam mu zawsze, że tylko siedzi i gra na kompie to mówi, że właśnie dlatego próbuje to zmienić i popróbować różnych rzeczy. hmmm
        Mam wskazanie lekarskie do szybkiego zajścia w ciąże i chciałam się zdecydować, ale on dopiero zaczął pracować i chciał by ten temat odłożyć na za rok. Ale to fakt, on przez ostatni rok w ogóle nie był mnie pewien. Ciągle miał wątpliwości, i tak się skończyło.
        • good_morning zapytaj 21.03.12, 22:27
          czy tego juz probowal
          www.skoki.borys.win.pl/kjerag3.html
          prawie jak gra na kompie
          • iskra_nadziei Re: zapytaj 21.03.12, 22:38
            najpierw slub
            poproś go o rękę, tego bardziej się wystraszy niz dziecka

            A poza tym-on juz cie rzucił, próbuje z innym i nie ma znaczenia, jak to tłumaczy.
        • kseniainc Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 22:45
          Nie opisuj juz co on-tralalalala
          Powiedz, co TY uważasz po wyczytaniu tylu /wielu mądrych postów(?)
        • ina_nova Re: przerwa w zwiazku? 22.03.12, 00:28
          Zastanów się kobieto nad sobą, tego już się nie da słuchać. Chciałaś rady? Dostałaś. Czego jeszcze chcesz się dowiedzieć?
          • good_morning Re: przerwa w zwiazku? 22.03.12, 00:35
            to nie jest watek do udzielania rad, tylko do zbijania argumentow przez zalozycielke
            cwiczy obrone ukochanego
            albo studiuje prawo
        • kokoryczko Re: przerwa w zwiazku? 22.03.12, 11:16
          Błagam. Tylko nie myśl o dziecku, gdy twój związek jest niepewny.
          Dziecko nic nie naprawi, tylko skomplikuje. Dziecko potrzebuje stabilnej rodziny,a nie atmosfery pełnej niedomówień. W imię własnego widzimisię dzidzię sobie zrobisz?
          Zostaw tego chłopa, miota się przecież. Będziesz cierpiała, trzeba to przeboleć, ale nie trupa nie wskrzesisz. Niby cuda się zdażają.. ale chcesz czekać na cud?
    • zosikktosik Re: przerwa w zwiazku? 21.03.12, 22:39
      popsuło się ewidentnie i się nie naprawi. Pan ewidentnie nie chce się starać a widać z Twoich postów, że to Ty głównie zabiegasz o jego uczucia, Ty go sprawdzasz i wypytujesz.
      Wiem, że ciężko, ale zrezygnuj z niego. Na pewno spotkasz kogoś w kim ponownie się zakochasz.
      Jesli po 9 latach jest problem a Wy jeszcze nie jesteście małżeństwem, nie ryzykowałabym.
    • princess_yo_yo Re: przerwa w zwiazku? 22.03.12, 11:04
      przerwa polega na tym ze sie robi przerwe, kazdy sie zastanawia czego w zyciu chce itd. i kazdy to robi osobno. przerwa to nie jest zwiazek na odleglosc jak tobie sie wydaje.

      zamiast szpiegowac co robi twoj byly zastanow sie nad soba i swoja przyszloscia.
    • jalowiecpospolity Re: przerwa w zwiazku? 22.03.12, 14:44
      Tak, szkoda życia, zrozumiałam i zakończyłam to.
    • agrafka_28 Re: przerwa w zwiazku? 22.03.12, 16:31
      Droga autorko, jesteś szczerą i otwartą osobą, która kocha swojego byłego (!!) faceta. Moim zdaniem przerwy czasem dają ochłonąć od nadmiaru emocji, oczyszczają. Gdy Ty go nadal "atakujesz", to on się niczego nie uczy, nie ma czasu na zastanowienie się czego chce. Podobnie jak Ty. Odetchnij, idź na spacer, kup zwierzaka, raduj się małymi sprawami, a nie obsesyjnym myśleniem o nim, co z nim, czy oddycha, czy zjadł i czy poszedł na tańce z inną. Teraz to TY jesteś najważniejsza dla siebie. Zadbaj o siebie przede wszystkim, o swoje dobro. Przyjmij do wiadomości, że są dwie możliwości: 1) chłopak faktycznie potrzebuje odpoczynku od negatywnych emocji i kiedyś po cichej przerwie się odezwie, zaproponuje spotkanie itd. (ale wtedy na spokojnie musisz wszystko rozpamiętywać), 2) on po prostu już nie chce tworzyć z Tobą nowej rzeczywistości, chce wolności, radości i szczęścia.

      Pamiętaj, że tu przede wszystkim chodzi o Ciebie i Twoją przyszłość!! Szanuj siebie i swój czas, siebie w jego oczach (!!). Mężczyzna nie będzie latał za dziewczyną zdesperowaną jego, on nie jest w centrum. Ty jesteś nr 1 !! Zapamiętaj do końca życia.

      Szczęścia i lekkości życia życzę :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja