Problem jak u penjonarki

22.03.12, 19:19
No więc wczoraj była spontaniczna, pierwsza kawa. Znajomość generalnie znikąd i bardzo krótka, ale sympatyczna. Kawa w bardzo miłej atmosferze, choć niedługa, bo w środku nocy. Pan wielokrotnie zapewnia, że chciałby mnie lepiej poznać, pyta czy będą kolejne spotkania. Ja potwierdzam, że wprawdzie z czasem wolnym u mnie krucho, ale jak najbardziej będzie mi miło. No a dzisiaj? Dzisiaj nic! Mógłby się skurczybyk choć przywitać, za pośrednictwem dowolnego medium! Jestem prawie pewna, że w ogóle się odezwie, no ale jak tu się nie czuć jak taka pensjonarka, skoro mi to na koncentrację uwagi wchodzi? Jakieś zapewnienia ze strony populacji, że sprawa toczy się normalnym trybem byłyby mile widziane :)
    • maitresse.d.un.francais W imieniu populacji 22.03.12, 19:23
      uważam, że uj go wie.
      • forma_przejsciowa Re: W imieniu populacji 22.03.12, 19:27
        Hmm, powiedzmy że dobrze czytam reakcje innych..No chyba, że od wczoraj poznał jakieś Cudo. Wtedy nie mam szans ;)
    • zamysleniee Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:24
      nie chce zawracać gitary skoro krucho z czasem u Ciebie?
      • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:29
        Dzień dobry nie zabiera aż tyle czasu ;)
        • zamysleniee Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:30
          skoro fajny, to nie mogłaś pierwsza wysłać "dzień dobry"?
          • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:34
            No widzisz, próbuję grać według tych wszystkich zasad, o których piszą dookoła :)
            • zamysleniee Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:39
              może warto grać wg swoich zasad, a nie tych co piszą dookoła?
              • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:40
                Ja bym bardzo chciała, naprawdę ! Tylko historia mówi, że oni niestety mają rację ;)
                • zamysleniee Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:48
                  a tam, nie zawsze historia się powtarza
                  więc tak:
                  może Ciebie mieć centralnie w d. ale miło mówił, że jest inaczej itp. bo nie wiedział co powiedzieć innego
                  może nie chce zawracać gitary Tobie
                  może odezwie się np. jutro, bo nie chce być nachalny i mu zależy

                  napisz suche "cześć, co słuchać, jak wieczór mija?" jak nie odpisze, to masz odp i odpusć sobie gimnastykę w jego kierunku
                  • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 20:03
                    Hmm
                    Powiedzmy, że wczoraj w d. chyba nie miał, bo do domu niezbyt chciał wypuścić ( w miejscu publicznym byliśmy, żeby nie było ;)
                    A pisać sama- no nie wiem.. Męska część doradców mówi czekać... A ja się cholerka uczyć muszę a nie zachowywać jak nastolatka..
                    • zamysleniee Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 20:08
                      ja jestem cholera połączona z księżniczką więc napiszę ci co ja bym zrobila:
                      powiewałaby mi jego osoba
                      napisze ok, nie napiszę też ok, nie trać swojego czasu na czekanie na jego ruch

                      ale to moje podejście :-)
    • my_favourite_axe Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:25
      milczy już 19 godzin?? może nie żyje?
      • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:27
        prawda? ;)
      • alienka20 Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:32
        Zaczekaj jeszcze 29, a potem zgłoś na komisariacie zaginięcie. Ja kiedyś tak poszłam do lubego i koleżanki zaczęły się zastanawiać, o co kaman :P. Na uczelni nie widać, w domu nie ma, zamiast po ludzku zadzwonić i zapytać :).
        • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:36
          Hmm, z zawodem pana, o jego bezpieczeństwo osobiste jestem spokojna ;) W grę wchodzą wszystkie inne okoliczności ;)
          • alienka20 Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 17:25
            Chodzi z obstawą BOR-u?:D
            • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 20:21
              Kurczę no, on jest właśnie z tych, co to osób trzecich nie potrzebują, żeby sobie radę dać ;)
    • khadroma Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:30
      Jest
      > em prawie pewna, że w ogóle się odezwie

      To Ty sie wtedy jeszcze bardziej nie odezwij! ;)
    • khadroma Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:36
      Jest
      > em prawie pewna, że w ogóle się odezwie

      Kurcze, popimpusiowało mi sie wszystko z przyczyn emocjonalnych. ;)
      Miało być:

      To wtedy tez sie odezwij, a jak sie nie odezwie, to Ty jeszcze bardziej sie nie odzywaj.

      O! Teraz ok. :)
      • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:39
        To ja się pogubiłam :) Mam się odzywać czy nie? Bo nachalna nie chcę być w żaden sposób ;) A poza tym, samiec alfa i takie tam, niech się wykaże...
        • khadroma Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:51
          :D
          A to może zamilknij zawzięcie i wyuzdanie. ;)
    • six_a Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 19:57
      tu potrzebny jest awans z pensjonarki na penisjonarkę.
      wtedy się dowiesz.
      albo i nie.
      • marguy Re: Problem jak u penjonarki 22.03.12, 22:59
        sixa,
        jesli kiedys zejde przez zadlawienie to bedzie tylko i wylacznie twoja wina :D
    • galasretka.pluskawkowa Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 00:08
      A może tak trochę empatii, co? Sama się zastanów, czy gdybyś była takim facetem, to czy miałabyś jaja powiedzieć babce (która np. jest ładna, a do tego nawet całkiem miła), że już się więcej nie spotkacie, bo związku na resztę życia to z tego nie będzie? Czy naprawdę zamknęłabyś sobie ot tak bezpowrotnie furtkę do fajnego seksu? Chyba nie, prawda? Tym bardziej, że głęboko wierzyłabyś, że bardziej po rycersku jest nie odezwać się wcale niż sprawić przykrość miłej kobiecie.
    • akle2 Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 00:43
      Zapytaj wprost, czy lubi seks.
      :D
    • astrofan Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 01:06
      brrrrr, kobiecoś tu bije jak w Misery Kinga
    • a_nonima Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 08:13
      Zorganizuj romantyczną kolację, zapal świecie, otwórz butelkę wina, wypij i idź spać.
      Facet nie ma parcia na Ciebie.
    • sofitell Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 09:28
      Czekaj, ma czas do 3 dni, potem daj sobie spokój.
      • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 10:58
        No tak, nie oszukując się w tym temacie- jak chce się kontaktować, to się kontaktuje, a jak nie, to po prostu nie, prawda?

        Nie ma się chyba co oszukiwać, że jakieś strategiczne robi zagrania z odczekiwaniem... :(

        Wychodzi z tego, że w każdej sytuacji, jeśli ja się odezwę, to niczego to nie zmieni?
    • moonogamistka Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 18:30
      Bo oni sa szkoleni, ze dzwoni sie na 3 dzien po randce, laska zdazy wymieknac;-))) Siedzisz i gapisz sie w tel;-)) I jak widac sie to sprawdza:-D
      • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 20:24
        No widzisz, co te chłopy z nami robią. Ja generalnie dałam już za wygraną i na cuda nie liczę :( Teraz wprowadzam plan resetowania- czyli nieodpowiedzialnie idę na wagary i odreagowuję smutki. Życie w końcu jedno mamy.
        • moonogamistka Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 20:34
          Inaczej:-) Wlacz opcje, ze to on ma ganiac:-) Powodzenia:-)
          • forma_przejsciowa Re: Problem jak u penjonarki 23.03.12, 20:45
            Ale przecie go nie zmuszę, jak on nie chce. ;) Moje nerwy skołotane ostatnio są, więc reaguję nieadekwatnie i przy takiej małej zagwozdce wysiadam...No więc nie robię już nic, ale czekać też chyba nie umiem, więc dla zdrowia psychicznego oleję...Ale dzięki za dobre słowo :)
Pełna wersja