astrofan Re: kot i chłopak - problem 23.03.12, 21:59 kota już masz, dorzuć do tego staropanieństwo :) Odpowiedz Link Zgłoś
schere Re: kot i chłopak - problem 23.03.12, 22:21 Prawdziwa kociara pognałaby chłopaka. Odpowiedz Link Zgłoś
stara-a-naiwna Re: kot i chłopak - problem 23.03.12, 23:27 A ciekawe z czego facet (na czym mu zależy) mógł by zrezygnować dla Ciebie? Czesto tak jest, ze łatwiej wymagać od innych niż dać coś od siebie. I jak sie ma zwierze to się jest za nie odpowiedzialym Facet jest obleśny! Odpowiedz Link Zgłoś
chili_4 Re: kot i chłopak - problem 23.03.12, 23:56 Kot ma dluzszy staz niz facet :))Ostatnie odpowiedzi przywrocily mi wiare w rodzaj ludzki,a to o empatii czyba najbardziej.Zapytaj faceta,czy dla Ciebie zrezygnowalby z czegos,co wiaze sie z wyrwaniem kawalka serducha(dla mnie tak by bylo,mam dwa futrzaki).I wlasnie patrze na meza,ktory rozanielony obserwuje nasze gagatki uprawiajace zapasy na srodku korytarza. Pozdrawiam kociarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
raduch Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 10:48 Facet się boi, poniekąd słusznie. Ta Twoja bestia może być skuteczniejsza niż wałek do ciasta. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 11:33 wyrzuć na bruk, ale faceta! Odpowiedz Link Zgłoś
kapselodtymbarka Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 14:01 Bardzo dobrze robi, trzeba być asertywnym. Jak ma tam mieszkać, to na równie z tobą może decydować o tym, czy mieszkanie ze zwierzeciem czy nie. Poza tym rozumiem go, bo też nie wyobrażam sobie życie pod jednym dachem z kotem lub psem. Gdy tylko wchodzę do mieszkania kogoś, kto ma takie zwierzę, no to niestety daje się tego kota czy psa wyczuć w sensie dosłownym. Nawet, jeśli mieszkanie, właściciel i zwierzę są zadbane. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 16:31 Gdyby miała dziecko, miałby prawo asertywnie zażądać pozbycia się go? Wolno mu przeca nie cierpieć bachorów. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.bronte Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 16:51 No nie, kolejny raz pada argument, że kiedyś facet będzie chciał się pozbyć dziecka. Co ma piernik do wiatraka? Rozumiem, że ktoś nie chce mieszkać z psem/kotem/innym zwierzakiem. Ma do tego prawo. Sama też bym nie chciała :) Ale takie ultimatum jest faktycznie nie w porządku. Szkoda, że facet wcześniej się nie zorientował, że autorka jest prawdziwą kociarą i kiedyś to będzie dla nich problem. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 17:41 > No nie, kolejny raz pada argument, że kiedyś facet będzie chciał się pozbyć dzi > ecka. Co ma piernik do wiatraka? Egoizm, niezdolność do uczuć wyższych, traktowanie innych istot jak śmieci, które można ot, tak po prostu usunąć z domu i życia. Poza tym nie pisałam o przypadku "kiedyś będzie chciał się pozbyć dziecka" (ich wspólnego, jak wynika z tego sformułowania), tylko o żądaniu likwidacji dziecka zrobionego przez laskę z innym faciem (wcale nie taka rzadka sytuacja). Rozumiem, że ktoś nie chce mieszkać z psem/kot > em/innym zwierzakiem. Ma do tego prawo. Ale nie ma prawa żądać, żeby dla jego chcicy inni "pozbywali się" (sformułowanie jak z Endlösung) zwierząt, do których są przywiązani i za które ponoszą odpowiedzialność (dwa ostatnie słowa wytłuściłam, bo są kluczowe). Nie pasuje mu kot - niech nie zawraca dupy kobiecie z kotem. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.bronte Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 18:43 Ok. Ale wyciąganie wniosków, że ktoś kto nie lubi zwierząt, jest pewnie podłym człowiekiem to nadużycie. Zresztą napisałam, że stawianie takiego ultimatum jest nie w porządku. Może facet tak się zakochał, że początkowo kot mu nie przeszkadzał :) A właśnie, ciekawe jak było na początku znajomości, czy pan dawał do zrozumienia że nie znosi kotów? Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 22:02 siostra.bronte napisała: > Ok. Ale wyciąganie wniosków, że ktoś kto nie lubi zwierząt, jest pewnie podłym > człowiekiem to nadużycie. Z moich doświadczeń wynika coś innego. Zresztą napisałam, że stawianie takiego ultimatum jes > t nie w porządku. Może facet tak się zakochał, że początkowo kot mu nie przeszk > adzał :) Wątpię, czy jest do tego zdolny. Odpowiedz Link Zgłoś
kapselodtymbarka Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 18:52 Naucz się czytać ze zrozumieniem. Chłopak nie "kazał jej pozbyć się kota", tylko powiedział, że dla niego warunkiem zamieszkania razem, pobrania sie jest tego kota brak. A jeśli chodzi o dziecko to oczywiście, też miałby pełne prawo go nie akceptować. Czy ktoś jej każe go wybrać? Nie. On jest po prostu szczery Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 22:00 kapselodtymbarka napisała: > Naucz się czytać ze zrozumieniem. Kolejny do kolekcji :/. Zapewniam cię, że powyższą umiejętność mam opanowaną na znacznie wyższym poziomie niż ty. Od mojego pokolenia wymagano jej w drugiej klasie szkoły podstawowej (a wtedy szkoła to była szkoła). Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: kot i chłopak - problem 25.03.12, 04:12 Czytanie - może i masz. Rozumienia tekstu - w żadnym wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: kot i chłopak - problem 25.03.12, 15:27 Tiaaa, wszak rozumienie = zgadzanie się z każdym twoim słowem, na którego poparcie nie masz ani jednego argumentu. Kocham takich yntelygiętów. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: kot i chłopak - problem 25.03.12, 11:33 W porzadku to on by byl gdyby z takim tekstem wyjechal na poczatku znajomosci. Ma prawo nie lubic zwierzaka w domu i ma prawo byc szczery. Ale to o usiluje robic teraz to czysta manipulacja. Wiedzial przez 3 lata jak wazny dla dziewczyny jest kot, wiedzial ze w koncu dojdzie do wspolnego zamieszkania w jakiejs formie. Normalny uczciwy i empatyczny facet poszukalby sobie dziewczyny bez kota.Albo probowalby sie do kota dostosowac. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: kot i chłopak - problem 24.03.12, 20:06 ale wam się we łabch poprzewracało, jak historia z pumą w Stanach, puma zabiła kobietę samotnie wychowującą dziecko, pumę w wyniku obławy zastrzelono, puma także miała jedno młode wkrótce zorganizowano zbiórkę kasy dla dziecka kobiety i małej pumy, puma otrzymała 10 razy więcej kasy niż osierocona córeczka Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: kot i chłopak - problem 25.03.12, 00:07 Pewnie jakby się zakochał w kobiecie mającej dziecko, a dziecko by go nie lubiło, to kazałby jej oddać je do domu dziecka:P Z Twoim facetem jest coś nei teges. Takich warunków się nie stawia po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: kot i chłopak - problem 25.03.12, 15:18 Po przeczytaniu odpowiedzi w tym watku nie mozna sie juz dziwic, ze tyle kobiet ma problemy z mezczyznami. Niefajnie byc na kolejnym miejscu po dziecku, tesciowej, kocie, rybkach i butach. Najlepsze jest stwierdzenie, ze facet ma sie dotosowac do kota. A Autorka watku kogo by ratowala najpierw z pozaru: partnera czy kota? Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: kot i chłopak - problem 25.03.12, 15:37 mumia_ramzesa napisała: > Po przeczytaniu odpowiedzi w tym watku nie mozna sie juz dziwic, ze tyle kobiet > ma problemy z mezczyznami. Niefajnie byc na kolejnym miejscu po dziecku, tesci > owej, kocie, rybkach i butach. No straszne, jak można nie wywrócić sobie życia do góry nogami na gwizdnięcie jaśnie koorewicza, który łaskawie postanowił wprowadzić się do niewdzięcznicy? Jak można mieć jakiekolwiek wymagania? Ale jak babka nie ma ochoty być na którymś miejscu po dziecku, mamuśce dziecka, mamuśce chłopa i tak zwanej "pasji", to jest suką, egoistką, ścierwem, w najlepszym razie "niedojrzała". I marnuje mu życie. Najlepsze jest stwierdzenie, ze facet ma sie dot > osowac do kota. Tak. Skoro zdecydował się na kobietę ze zwierzęciem, to ma się dostosować. Nie chce się dostosowywać - won, nikt go nie zmusza do romansowania z kociarą, psiarą, akwarystką czy hodowczynią patyczaków. > A Autorka watku kogo by ratowala najpierw z pozaru: partnera czy kota? Nie wiem, jak ona, ale ja zdecydowanie kota. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: kot i chłopak - problem 26.03.12, 15:25 Fakt, nikt nie zmusza. Moze dlatego tyle tu watkow samotnych kobiet pytajacych co z tymi facetami nie tak, ze oni nie tacy jakby one chcialy. Druga strona tez moze powiedziec "nie podoba sie, ze wazniejsza jest moja mamusia, koledzy, praca, hobby? To won!" Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: kot i chłopak - problem 25.03.12, 20:46 Jakbym miala do wyboru TAKIEGO faceta i kota , to kota, jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
saraisa Re: kot i chłopak - problem 25.03.12, 23:20 a ja pozwolę sobie się nie zgodzić z powtarzającym się zdaniem, że dobrzy ludzie lubią zwierzęta => nie jest to regułą. przykład: znajomy na imprezie wyjątkowo polubił się z moją jamniczką, głaskał i bawił się z nią, potem dowiedziałam się, że miał poważne problemy emocjonalne ze sobą, co powodowało to, że m.in. krzywdził dziewczynę, z którą się spotykał itd... często osoby, którym trudno jest znaleźć akceptację u innych ludzi, dobrze "dogadują" są ze zwierzakami właśnie, bo one akceptują nas takimi, jakimi jesteśmy - dlatego tak je kochamy =) a tak poza tym to nie wierzę w historię wątkodawczyni - za dużo tu luk :> jak to możliwe, że facet tolerował kota przez tyle lat? zamykaliście go w pokoju podczas spotkań, czy jak?? Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: kot i chłopak - problem 26.03.12, 00:27 Rozumiem, że człowiek, któremu trudno znaleźć akceptację = zły człowiek i człowiek z problemami emocjonalnymi = zły człowiek, tak? Nie będę już analizować prawdziwości twierdzenia: "kocha zwierzęta, bo ludzie go nie lubią" (czytaj: jakiś nienormalny). Odpowiedz Link Zgłoś
saraisa Re: kot i chłopak - problem 26.03.12, 00:44 > Rozumiem, że człowiek, któremu trudno znaleźć akceptację = zły człowiek i człow > iek z problemami emocjonalnymi = zły człowiek, tak? nie, ale nie zawsze dobre dogadywanie się ze zwierzakami jest wizytówką tego, że człowiek jest dobry. to są 2 zupełnie różne stwierdzenia. o tym, że człowiek jest dobry świadczy to, jak traktuje innych ludzi, czy jest empatyczny itd... a nie to, jak traktuje zwierzęta. chociaż działa to w drugą stronę, nie wierzę, żeby był dobry ktoś, kto katuje zwierzęta, ale w wątku jest mowa tylko o braku sympatii. a człowiek z problemami emocjonalnymi jest człowiekiem z problemami emocjonalnymi => jak kto lubi, chociaż ja bym wolała unikać np. związku z kimś takim, kto potrafi zrobić awanturę dziewczynie, bo np. nie jest taka jak myślał. a kwestię zwierząt poruszyłam tylko dlatego, że kolega ów sprawiał wrażenie wyjątkowo opanowanego właśnie, co było mylne. poza tym kobietom często wydaje się, że jak facet kocha zwierzęta to będzie automatycznie dobrym ojcem, a to nie zawsze jest prawda. przynajmniej to nie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: kot i chłopak - problem 26.03.12, 09:06 To prawda co piszesz totez ja sie nie skupiam na kocie i wzajemnych relacjach chlopaka z panem kotem tylko braku empatii wobec dziewczyny .Gdyby byl to duzy agresywny wobec chlopaka (bo zle ulozony) pies problem wygladalby inaczej.Kot procz tego ze prycha syczy i ucieka nic mu nie robi, powoduje jedynie dyskomfortTo żadanie faceta jak najgorzej o nim swiadczy a nie to ze kot go nie lubi a co za tym idzie on kota tez nie. Uwazam ze wszystko ze mna w porzadku a tez pare zwierzakow mnie nie lubilo, i odwrotnie Hitler byl wzorowym panem dla swej Blondi dopoki nie zalatwil jej cyjankiem w bunkrze. Odpowiedz Link Zgłoś
prawnamagda Re: kot i chłopak - problem 26.03.12, 15:55 kociara00 napisała: Czy p > owinnam rzucić faceta Zdecydowanie tak. a mój kot > też go zaakceptuje? Kot nie musi go akceptować, wystarczy, że będzie go tolerował. forum.gazeta.pl/forum/f,188913,Rozmowy_o_Prawie_.html Odpowiedz Link Zgłoś