Zarobki na polskich blogach

31.03.12, 11:26
Na fali dyskusji o blogach zachacze o zarobki.
Kasia Tusk ma swoim blogu 9 mln wejsc miesiecznie, co pozwala jej na zarobek w wysokosci 6 tys miesiecznie po odjeciu oplat za posrednikow, podatek dochodowy serwer itp.
6 tys to pewnie kosztuja ja ciuchy, przeciez trzeba co dzien wymyslac "stylizacje", kupowac dodatki, sprzet. To maja myc zarobki? Moze dla studentki, super, ale w sytuacji kiedy trzeba sie wystawiac na pochybel msciwej ltuszczy plotkarsiej kraju, i "nierozstawac sie" z komputerem, uwazam, ze to malo. Myslalam, ze Kaska cieszy sie z obrabiania jej doopy na pudelkach bo to tworzy ruch i sie zarabia, zerknelam wiec ile zarabia i...zbaranialam-6 tys.
Blog kulinarny, z ktorego korzystam, kotlet.tv, dopiero marzy o 200 tys wiejsc miesiecznie, a jego autorzy, para malzenska zrezygnowali z posad informatyka i redaktor naczelnej jakiegos pisma. Toz ile im te redakcje placily, ze sie na takie marne zarobki.
Zerknelam tez na analize ruchu na blogu ktorejs znanej szafiarki w Polsce, juz nie pamietam, ktorej. Liczba wejsc dawalaby jej z klikniec na reklame jakies 1 tys. dolarow...rocznie.
Czy to dlatego, ze to Polska i mala jeszce populacja czytajacych, czy moze kiepskie blogi, albo wiecej blogujacych niz czytajacych?
    • jan_hus_na_stosie Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 11:33
      kochanic.a.francuza napisała:

      > ma swoim blogu 9 mln wejsc miesiecznie

      z czego 10-20% to boty wyszukiwarkowe ;), poza tym nie liczy się ilość wejść a ilość unikalnych użytkowników w miesiącu a ta liczba jest z pewnością, dużo, dużo niższa
      • jan_hus_na_stosie Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 11:41
        poza ty koszty serwera nie są wcale takie duże jak potrafi się optymalizować serwisy internetowe :)

        wystarczy kilka sztuczek typu:
        - dobra kompresja po stronie serwera
        - minimalizowanie ilości zapytań do serwera poprzez różne sztuczki (nie będę wchodził w szczegóły techniczne)
        - dobre cachowanie

        przy kilkuset tysiącach unikalnych użytkowników miesięcznie spokojnie serwer może być wirtualny za ok. 300 zł rocznie :)
      • kombinerki.pinocheta Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 11:50
        Przeciez to sa grosze. Pani Katarzyna juz jest nawet w pismach dla kobiet,a wiem, bo wlasnie do jednego zajrzalem.
        Podejrzewam, ze spore pieniadze ma za reklame jakichs marek z ciuchami.
        Kase za same wejscia na strone przeznacza pewnie na waciki.
        • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 12:06
          "Podejrzewam, ze spore pieniadze ma za reklame jakichs marek z ciuchami."

          Na razie nie widac na pirwszym planie zdjec ogromnych toreb od lui vittona, ale pewnie do tego zmierza. Ach, ze moj tatus nie jest premierem. Jej styl podoba mi sie, normalne, wywazone, dajace sie do noszenia ciuchy. Mysle, ze medialne zainteresowanie jej blogiem ostatnio bylo nieco profesjonalnie rozkrecone. Mam na mysli te krytyczne uwagi w Przekroju od ktorych zaineresowanie wzroslo. Przeciez niektorzy blogerzy przyznaja sami, ze placa za artykuly innym znanym blogerom, zlecaja marketing profesjonalnym firmom, ktore "tworczo" naglasniaja bloga.
          To juz nie sa zabawy dziciece, ale biznes, tylko co taki marny? Przeciez jak sie rozkreci to sama nie da rady, bedzie potrzebowala fotografa, wizarzystki, sprzataczki itp. Za 6 ilu ludziom mozna zaplacic?
      • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 11:56
        W dodatku te 6 tys. to zarobek pod warunkiem, ze kazdy centymtr reklamowej powierzchni na jej blogu jest zagospodarowany na 100% przez caly miesiac, co sie rzcazej nie zdarza, wiadomo, sa ruchliwe i mniej miesiace.
    • pani_frig Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 12:10
      Zajrzałam na ten blog Tuskowej, żeby się przekonać skąd to halo i, po pierwsze to te jej ciuchy to nie są z wysokiej półki, a po drugie, w większości jest tak, że sieciówki wypożyczają ciuchy szafiarkom w ramach reklamy pod warunkiem, że ich blogi cieszą się dużą popularnością.
      • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 12:56
        "sieciówki wypożyczają"

        Wypozyczaja??? i potem wieszaja z powrotem w sklepach, zeby je opchnac?
        Co za sknerstwo, przeciez to nie sa jakies drogie rzeczy.
        Jestes pewna, ze tak robia, czy ci sie wydaje?
        • pani_frig Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 13:19
          Był artykuł na ten temat, chyba w GW. Zresztą z celebrytkami jest to samo, łażą i sepią nie tylko o darmowe ciuchy ale również o kosmetyki. :)))) Wiele firm ma już ich dosyć, bo te wypożyczane ciuchy przez panie z Pudelka ciężko odzyskać.

          Szczerze to ja nie wiem co się potem dzieje z takimi ciuchami, bardzo możliwe, że wracają na wieszaki do przeceny lub pracownicy odkupują za jakieś grosze.
          • erillzw Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 02:25
            pani_frig napisała:

            > Był artykuł na ten temat, chyba w GW.

            Mieszasz fakty :) Nigdy nikt nie pisał o wypozyczeniu przez sieciowki ciuchow "na popularnosc".

            > Zresztą z celebrytkami jest to samo, łażą
            > i sepią nie tylko o darmowe ciuchy ale również o kosmetyki. :)))) Wiele firm m
            > a już ich dosyć, bo te wypożyczane ciuchy przez panie z Pudelka ciężko odzyskać
            > .

            Owszem wsrod celebrytow jest to standard ze wypozycza sie ciuchy z butikow, od projektantow za zaszczyt noszenia ich na dupach. I fakt projektanci coraz glosniej o tym mowia. Ale to no kurde celbryta blogowym to co najwyzej kominek moze byc a on za darmo ciuchow raczej nie dostaje z sieciowek :P Conawyzej jakis bon czy cos w tym stylu ;)

            > Szczerze to ja nie wiem co się potem dzieje z takimi ciuchami, bardzo możliwe,
            > że wracają na wieszaki do przeceny lub pracownicy odkupują za jakieś grosze.

            Jasne, ze wracaja. Jak te z sesji zdjeciowych i przymierzalni od pani z podkladem o odcieniu melcznej czekolady na pani i cerze krolweny sniezki.
            • pani_frig Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 13:29
              erillzw napisała:

              > Mieszasz fakty :) Nigdy nikt nie pisał o wypozyczeniu przez sieciowki ciuchow "
              > na popularnosc".

              Odnoszę wrażenie, że masz problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem, ale na twoją obronę przyznaję się bez bicia, że być może za bardzo pojechałam skrótem myślowym. ;) Nigdzie nie napisałam, że wypożyczają ciuchy na popularność, wręcz przeciwnie, najpierw trzeba sobie tą popularność wypracować a potem dopiero można liczyć na profity.
        • m-kow Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 13:45
          Tak, sępienie jest podstawą tej branży :-) Czasem nawet nie udaje się nie oddać. Wbrew pozorom to interes dla obu stron, bo pojawienie się tego samego produktu w różnych konfiguracjach, na różnych blogach stwarza wrażenie, że bez niego nie przeżyjesz obecnego sezonu.
          Tu Michał Zaczyński, modowy spec Newsweeka opisuje jak to działa:
          kobieta.newsweek.pl/co-na-blogach-reklamuja-szafiarki,81663,1,1.html
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 16:09

          > Wypozyczaja??? i potem wieszaja z powrotem w sklepach, zeby je opchnac?
          > Co za sknerstwo, przeciez to nie sa jakies drogie rzeczy.
          > Jestes pewna, ze tak robia, czy ci sie wydaje?

          Może niekoniecznie wieszają, bo towar jest tak naprawdę w sieciówkach najtańszym składnikiem biznesu, ale raczej też nie rozdają.
          Bo
          a) kwestie podatków
          b) kwestia "niezależności" bloga
          c) co taka szafiarka by z tymi szmatami robiła? Sprzedawała? Przecież to mogą być np. 3 kreacje w tygodniu, po 2 miesiącach w domu nie było by miejsca na nic gdyby wszystko dostawała.
          • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 16:23
            po 2 miesiącach w domu nie było by miejsca na nic gdyby wszystko dostawała.

            No ae ak sama kupuje to tez gdzies musi skladowa, rozdawac, wyrzucac?
          • leniwy_pierog Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 18:26
            Pewnie, że sprzedaje. Z tego też jest duża kasa.
      • erillzw Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 02:21
        pani_frig napisała:

        > Zajrzałam na ten blog Tuskowej, żeby się przekonać skąd to halo i, po pierwsze
        > to te jej ciuchy to nie są z wysokiej półki,

        Dla przecietenego ogladacza jej blogi river island albo zara to jest wysoka polka. Nie kazdego jednak stac na topik ze szmaty za 229 zł ;)

        > a po drugie, w większości jest tak
        > , że sieciówki wypożyczają ciuchy szafiarkom w ramach reklamy pod warunkiem, że
        > ich blogi cieszą się dużą popularnością.

        ROTLF !!!! :D:D:D:D:D
        hahahaha :D to spłakałam się ze smiechu. NIGDY w życiu nie było tak by sieciówka "dawła" ciuchy szafiarkom. Conajwyzej coniektore sprytne braly ciuchy i oddawaly po zrobieniu foteczek. Ale musialy za nie najpierw zapłacić. Netowe sklepy daja niektore ciuchy ale za banner i reklamowe wpiski :P
        • pani_frig Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 12:25
          erillzw napisała:

          > pani_frig napisała:
          >
          > > Zajrzałam na ten blog Tuskowej, żeby się przekonać skąd to halo i, po pie
          > rwsze
          > > to te jej ciuchy to nie są z wysokiej półki,
          >
          > Dla przecietenego ogladacza jej blogi river island albo zara to jest wysoka pol
          > ka. Nie kazdego jednak stac na topik ze szmaty za 229 zł ;)

          Trochę nadinterpretowałaś moją dyskusję z kochanicą. :) Bo ja nie zarzucam Tuskowej tego, że prezentuje ciuchy z niskiej półki, tylko wyjaśniam, że ewentualne koszty związane z nabyciem szmatki do prezentacji na blogu nie są tak duże jak napisała kochanica w starterze.

          > > a po drugie, w większości jest tak
          > > , że sieciówki wypożyczają ciuchy szafiarkom w ramach reklamy pod warunki
          > em, że
          > > ich blogi cieszą się dużą popularnością.

          >
          > ROTLF !!!! :D:D:D:D:D
          > hahahaha :D to spłakałam się ze smiechu. NIGDY w życiu nie było tak by sieciówk
          > a "dawła" ciuchy szafiarkom. Conajwyzej coniektore sprytne braly ciuchy i oddaw
          > aly po zrobieniu foteczek. Ale musialy za nie najpierw zapłacić. Netowe sklepy
          > daja niektore ciuchy ale za banner i reklamowe wpiski :P

          No i znów dokonałaś nadinterpretacji, warto rozróżniać sens słów wypożyczenie w ramach promocji a dostanie coś za darmo . :) Oczywiste jest, że osoba z ulicy rozpoczynająca zabawę w bloga modowego nie dostanie nic darmo,a nawet jej nie wypożyczą. Na początek taka osoba musi zainwestować po to by zdobyć popularność i dopiero wtedy jeśli ją uzyska może dojść do korzystnej współpracy z jakąś firmą, a przy takim rozgłosie jak ma Kasia Tusk i jej blog to dla firmy odzieżowej to doskonała reklama. Nawet w branży muzycznej jest coś takiego, że firma fonograficzna przeznacza jakąś ilość darmowych płyt np. dla dziennikarzy radiowych w ramach promocji i to już piszę z całą odpowiedzialnością, w przypadku sieciówek może być to forma wypożyczenia ciucha do prezentacji na blogu.
          • erillzw Re: Zarobki na polskich blogach 03.04.12, 17:06
            pani_frig napisała:
            > Trochę nadinterpretowałaś moją dyskusję z kochanicą. :) Bo ja nie zarzucam Tusk
            > owej tego, że prezentuje ciuchy z niskiej półki, tylko wyjaśniam, że ewentualne
            > koszty związane z nabyciem szmatki do prezentacji na blogu nie są tak duże ja
            > k napisała kochanica w starterze.

            Zgadza się. Ja tylko prostuje, ze Zara i River Island nie sa ciuchami z kategorii przystpenych cen. MImo wszystko prym wiedzie tutaj tańszy o 20-30% H&M.

            > No i znów dokonałaś nadinterpretacji, warto rozróżniać sens słów wypożyczeni
            > e w ramach promocji
            a dostanie coś za darmo . :) Oczywiste jest, że
            > osoba z ulicy rozpoczynająca zabawę w bloga modowego nie dostanie nic darmo,a
            > nawet jej nie wypożyczą. Na początek taka osoba musi zainwestować po to by zdob
            > yć popularność i dopiero wtedy jeśli ją uzyska może dojść do korzystnej współp
            > racy z jakąś firmą, a przy takim rozgłosie jak ma Kasia Tusk i jej blog to dla
            > firmy odzieżowej to doskonała reklama. Nawet w branży muzycznej jest coś takie
            > go, że firma fonograficzna przeznacza jakąś ilość darmowych płyt np. dla dzienn
            > ikarzy radiowych w ramach promocji i to już piszę z całą odpowiedzialnością, w
            > przypadku sieciówek może być to forma wypożyczenia ciucha do prezentacji na blo
            > gu.
            >

            Tylko, ze ja się odnisiłam do wyrażenia jakby sieciówki (pacz Zara, NewLook) współpracowały z blogerkami od zawsze i dawały im gratisy za wpis na blogu. I mowie tutaj o popularnych blogerkach. Tak naprawde sieciowki dopiero teraz odkryly jaka lezy potega w blogach, patrz wspolpraca z Mango z blogerkami na calym swiecie czy ostatnio Zara on line. No mikro wyjatki i to tylko dla wybranych. I opierajace sie na bonie do sklepu a nie na gratisie. Dlatego tez przytoczylam przyklad lasek, ktore ida, kupuja ciuch, foca sie na bloga i go oddaja. Bo i takie przypdki są mi znane.
            • pani_frig Re: Zarobki na polskich blogach 03.04.12, 20:31
              No i okazało się, że po uściśleniu stanowisk doszłyśmy do zgody. Pozdrawiam :)
        • m-kow Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 16:42
          Każdy ma takie powody do spłakania się ze śmiechu, na jakie zasłużył. Po Rotfl'u możesz dać jeszcze parę wykrzykników, to wzmocni siłę argumentu, nie zmieni jednak faktu, że żałosne sępienie jest nieodłącznym elementem branży szafiarskiej. Pewnie dlatego z "damskich" da się poczytać jedynie Classic Valerię, nie zaś żadną z was ...
          • erillzw Re: Zarobki na polskich blogach 03.04.12, 17:08
            m-kow napisał:

            > Każdy ma takie powody do spłakania się ze śmiechu, na jakie zasłużył. Po Rotfl'
            > u możesz dać jeszcze parę wykrzykników, to wzmocni siłę argumentu, nie zmieni j
            > ednak faktu, że żałosne sępienie jest nieodłącznym elementem branży szafiarskie
            > j. Pewnie dlatego z "damskich" da się poczytać jedynie Classic Valerię, nie zaś
            > żadną z was ...
            >

            Jasne a u Was biją murzynów, polacy kradną a rosjanie to pijaki :) Takie to zasadnę są te uogólnienia bo kilka lasek przechodzi szczyty żenady i wszystkim się wydaje, ze każda z ponad pięciuset ma tak samo.
    • leniwy_pierog Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 15:00
      Była kiedyś dyskusja o zarobkach szafiarek, już nie pamiętam gdzie. Pojawiały się takie kwoty jak 8 tysięcy miesięcznie. Oczywiście po kilka tysięcy miesięcznie zarabiają te najlepsze. Poza tym przecież szafiarki nie składują wszystkich kupionych ciuchów na wieczność, zwykle je odsprzedają po jednym założeniu, więc wydatek na ubrania nie jest największy. No i zarobki z reklam to dopiero początek. Blog często daje możliwość nawiązania współpracy z różnymi firmami: szafiarki biorą udział w sesjach jako stylistki, pojawiają się w sesjach reklamowych różnych marek itp. No i mają za darmo ciuchy, gadżety i wycieczki:)
      • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 15:18
        "szafiarki biorą udział w sesjach jako stylistki,"
        ie zarobia na takiej roocie?
        "pojawiają się w sesjach reklamowych różnych marek itp. No i mają za darmo ciuchy, gadżety i wycieczki:)"

        Tez mi atrakcje. W liceum juz chcialam zarabiac pieniadze na nieruchomosci, a nie na ciuchy. Widze, ze duzo szumu o nic.
        No chyba, ze za te wycieczki placa im jak topowym modelkom, tzn. 1000 dolarow za dzien i zlecenia leca gesto.
        • leniwy_pierog Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 15:59
          A skąd mam wiedzieć, ile zarabiają na jednej sesji obsługiwanej w roli stylistki? Raczej więcej niż 100zł. Za udział w kampanii reklamowej też raczej nie dostaje się mało.
          Chyba mylisz zarabianie "na ciuchy" z zarabianiem "na ciuchach". One większość ubrań, które dostają od firm zakładają raz do zdjęć, a później sprzedają na allegro. Wycieczki to nie zarobek. Ale dodatkowy profit z prowadzenia bloga. Fajnie sobie pojeździć za darmo.

          Dużo szumu o nic? Nie sądzę. Nastolatki i dwudziestoparolatki udowadniają, że własną pracą są w stanie dobrze zarabiać, bez płaszczenia się przed haerowcami w korporacjach. Poza tym blog to dla nich przepustka do pracy w świecie mody, czyli łączenia zarabiania z pasją. A dla wielu osób to jest priorytet.



          • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 16:17
            Dużo szumu o nic? Nie sądzę. Nastolatki i dwudziestoparolatki udowadniają, że własną pracą są w stanie dobrze zarabiać, bez płaszczenia się przed haerowcami w korporacjach. Poza tym blog to dla nich przepustka do pracy w świecie mody, czyli łączenia zarabiania z pasją. A dla wielu osób to jest priorytet.

            No w sumie przyznaje racje. Grunt, ze cos potrafia i robia, tylko te "zarobki". W wieku 20 lat wycieczka za friko to jest cos. Tylko, ze kazda pasja, kiedy staje sie codziennym obowiazkiem meczy i nuzy. Doswiadczylam na sobie, widze ta blogerke z kotleta jaka jest czasem wymeczona. Toz to robota na caly dzien, tydzien, one sa mlode, nie maja dzieci, moga sie poswiecac zabawie. Ale kiedys beda potrzebowaly spokojniejszej pracy z ubezpieczeniem zdrowotnym, emerytalnym, od bezrobocia itp. Beda chcialy isc na macierzynski, kupic mieszkanie. Wszystko to byloby mozliwe przy zarobkach znacznie wyzszych, ale tak jak tu widze to kiepska placa, za ciezka harowe, ktora wlasnie tylko bezdzietne 20-stki sa w stanie uniesc.
            • senseiek nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na kase.. 31.03.12, 16:35
              Musze przyznac, ze nie spodziewalem sie, ze jestes tak nakrecona na kase...

              Politycznie poprawnie mowiac, czuje "niesmak".. ;)
              • kochanic.a.francuza Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 31.03.12, 16:52
                Nie jestem nakrecona na kase tylko na powierzchnie mieszkalna wieksza niz dotychczasowe 80m, bo nie moge regalu dokupic-nie ma gdzie postawic. Pozatym, na forach mozna debatowac, ale i tak trzeba bedzie do 70-tki pracowac. Nie wiem czy dam rade.
                A tY jak zabezpieczony na starosc?
                • senseiek Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 31.03.12, 18:17
                  > Nie jestem nakrecona na kase tylko na powierzchnie mieszkalna wieksza niz dotyc
                  > hczasowe 80m, bo nie moge regalu dokupic-nie ma gdzie postawic.

                  Wow. Mi to wyglada na "nigdy nie jestem zadowolona z tego co mam i chceeee wieeecej"..
                  Jak bedziesz miala 120m2 zamiast 80, to tez bedziesz narzekac, ze nie masz basenu,
                  a jak juz kupisz z basenem, to bedziesz narzekac, ze ma 2 metry glebokosci, a nie 5 i nie mozna w nim plywac jachtem itd itp

                  > Pozatym, na for
                  > ach mozna debatowac, ale i tak trzeba bedzie do 70-tki pracowac. Nie wiem czy d
                  > am rade.
                  > A tY jak zabezpieczony na starosc?

                  Chyba jednak nie czytasz wszystkich moich postow.. ;)
                  Jestem inwestorem gieldowym, kupuje i sprzedaje akcje. Napisalem kilka programow ktore powoduja, ze jestem lepiej poinformowany od innych ludzi na rynku ;)
                  A ze jestem zagorzalym day-traderem, wiec czesto stosuje szybkie wejscie w spolki ktore "dopiero co sekunde temu" podaly jakas dobra wiadomosc, i wtedy skupuje akcje. Jak inni przeczytaja informacje to juz jestem na sporym plusie i mozna sprzedawac.
                  • kochanic.a.francuza Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 31.03.12, 19:24
                    Mi to wyglada na "nigdy nie jestem zadowolona z tego co mam i chceeee wieeecej"..
                    Jak bedziesz miala 120m2 zamiast 80, to tez bedziesz narzekac, ze nie masz basenu,
                    a jak juz kupisz z basenem, to bedziesz narzekac, ze ma 2 metry glebokosci, a nie 5 i nie mozna w nim plywac jachtem itd itp

                    W sumie: basen tez by sie przydal;)

                    > Jestem inwestorem gieldowym, kupuje i sprzedaje akcje. Napisalem kilka programo
                    > w ktore powoduja, ze jestem lepiej poinformowany od innych ludzi na rynku ;)
                    > A ze jestem zagorzalym day-traderem, wiec czesto stosuje szybkie wejscie w spol
                    > ki ktore "dopiero co sekunde temu" podaly jakas dobra wiadomosc, i wtedy skupuj
                    > e akcje. Jak inni przeczytaja informacje to juz jestem na sporym plusie i mozna
                    > sprzedawac.

                    Dogania kociol garnkowi. Akurat ta profesja to esencja pazernosci na kase, ale pewnie masz inna ideologie.
                    I pewnie sleczysz przed komputerem charytatywnie, nie majac zadnych marzen?
                    A gdzies ostatnio czytalam, ze normalny trader to jest w konia robiony bo i tak maszyny zlokalizowane blisko gieldy wystawiaja najtrafniejsze prognozy i udzie nie majacy dostepu do tego sa generalnie przegrani. Jestes w tym systemie?
                    • senseiek Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 31.03.12, 20:20
                      > W sumie: basen tez by sie przydal;)

                      Ja bym sie bal, zeby mi sie dziecko nie utopilo.

                      > Dogania kociol garnkowi. Akurat ta profesja to esencja pazernosci na kase, ale
                      > pewnie masz inna ideologie.

                      W takim razie dawanie pieniedzy na lokate tez mozna traktowac jako pazernosc ;)

                      > A gdzies ostatnio czytalam, ze normalny trader to jest w konia robiony bo i tak
                      > maszyny zlokalizowane blisko gieldy wystawiaja najtrafniejsze prognozy i udzie
                      > nie majacy dostepu do tego sa generalnie przegrani. Jestes w tym systemie?

                      W Polsce nie istnieja systemy high frequency trading.
                      en.wikipedia.org/wiki/High-frequency_trading
                      GPW wykorzystuje system z roku 2000 Warset
                      pl.wikipedia.org/wiki/Warset
                      On jest po prostu zbyt wolny jak na dzisiejsze standardy.. ;)

                      Jak mozna przeczytac na stronie high frequency trading, nie pozostawia sie akcji w porfelu po zamknieciu sesji gieldowej. A wiec komus musza je sprzedac, chocby i na fixingu na koniec dnia.

                      Automatyczne systemy tradingowe nie analizuja tresci komunikatow spolek gieldowych, tylko na podstawie zlecen jakie sa w systemie i historycznych danych obliczaja trend i z nim podazaja. Tym samym jesli trend jest wzrostowy, to go nasila (zabierajac akcje innym akcjonariuszom z arkusza), a jak jest trend spadkowy to go nasilaja, wrzucajac swoje akcje i poglebiaja spadki.

                      Tu masz najlepszy przypadek krachu spowodowanego systemem automatycznej tranzacji. Niektorzy zarobili pewnie miliardy dolarow w jednej chwili.
                      www.geekosystem.com/dow-jones-crash-error/
                      Szkoda, ze to bylo gdy gielda w PL byla juz dawno skonczona, bo bym kupowal PKC cokolwiek ;)
                      • kochanic.a.francuza Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 31.03.12, 20:50
                        "W takim razie dawanie pieniedzy na lokate tez mozna traktowac jako pazernosc "
                        Wszystko pod pazernosc mozna podciagnac, nawet studiowanie-pazerny na wiedze, czy na przyszla kariere. A moglby ziemniaki poczciwie sadzic.

                        > GPW wykorzystuje system z roku 2000 Warset
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Warset
                        > On jest po prostu zbyt wolny jak na dzisiejsze standardy.. ;)

                        No to jeszcze grasz w grze w miare uczciwej. Jak zrobia HTF to single player bedzie tylko losiem do oskubania, czy jak to sie mowi? Sledziem? Nie czekaj..hmmm....leszczem!
                        Jak wprowadza te HTF-y to bedzie tak:
                        Oznacza to, że przynajmniej część graczy HFT specjalnie manipuluje rynkiem, by odnieść z tego tytułu korzyści. Co więcej, robi to z przyzwoleniem giełd, które za spore pieniądze sprzedaje im możliwość takiej manipulacji.


                        No to ile na dzisiaj z takiej lokaty procent wyciagniesz? Dam Ci 5% od zysku dla mnie. Rozliczenie co dwa tygodnie, potem rzadziej.
                        • senseiek Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 31.03.12, 21:23
                          > Jak zrobia HTF
                          > to single player be
                          > dzie tylko losiem do oskubania, czy jak to sie mowi? Sledziem? Nie czekaj..hmmm
                          > ....leszczem!

                          "Ubieranie leszcza" to jest chwilowe doprowadzenie do wzrostu ceny akcji ktore sie posiada, poprzez sprzedawanie miedzy uzgodnionymi dwoma lub wiecej uczestnikami rynku dzialajacymi w zmowie, przy coraz to wyzszych poziomach. A nastepnie odsprzedanie niczemu nie spodziewajacych sie inwestorow ktorzy sa spoza "spolki".
                          Pozniej nastepuje naturalny spadek ceny, pod wplywem swojego ciezaru, bo nie ma chetnych do odkupienia ich za wyzsza cene.
                          Zeby przeprowadzac taka operacje trzeba miec kilkudniowy sredni wolumen akcji. Czyli np. w przypadku PKO BP trzeba by miec miedzy 150 a 300 milionow zlotych. W przypadku KOV-a do niedawna wystarczalo miec 3-5 mln zl (ale te czasy chyba juz odeszly w zapomnienie).

                          "czyszczenie stop lossow" to zlozenie zlecen po nizej cenie od aktualnej (tzn. czekanie z koszyczkiem), a nastepnie sprzedawanie akcji, tak gwaltownie, zeby GPW uczestnikow rynku ktorzy zabezpieczyli sie przed spadkami poprzez stop lossy (czyli automatyczne sprzedawanie gdy cena spadnie ponizej okreslonego pulapu) sprzedal ich akcje. Po czym nastepuje powrot ceny do poziomu sprzed czyszczenia stop lossow (w przeciwnym razie, gdyby spadki ceny kontynuowano, leszcze mogli by ponownie kupic akcje po nizszej cenie, a tym samym jeszcze zarobic na tej akcji. A chodzi o to, zeby ich pozbawic akcji, a nie dawac im zarobic).

                          > No to ile na dzisiaj z takiej lokaty procent wyciagniesz? Dam Ci 5% od zysku dl
                          > a mnie. Rozliczenie co dwa tygodnie, potem rzadziej.

                          Ja nie mam wplywu na to jakie spolki jaki komunikat podadza.

                          Od 1 stycznia 2012 zarobilem 85%
                          Ale to nie jest zaden wyczyn na poczatku roku, tylko naturalny proces ktory kazdy gracz gieldowy zna na pamiec. Ktorego przyczyna sa kretyni politycy.
                          • kochanic.a.francuza Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 01.04.12, 06:35
                            Gdybys tylko potrafil to jakos udowodnic, znalazlabym Ci klientow na cale lata.
                            Poczte jakas masz?
                        • senseiek Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 31.03.12, 22:21
                          To co jest opisane w tym linku, w polsce jest niemozliwe. GPW ma system widelek. Kiedy cena rosnie/spada powyzej widelek czyli przewaznie -12... +12% w ciagu dnia, to nastepuje fixing, i system czeka, az wszystkie zlecenia po stronie kupna i sprzedazy sie zrownowaza. Jesli zlecen po jednej stronie bedzie za duzo, to system nie odwiesi sie i zadna transakcja sie nie dokona.
                          • kochanic.a.francuza Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 01.04.12, 06:37
                            Kiedy cena rosnie/spada powyzej widelek czyli przewaznie -12... +12% w ciagu dnia, to nastepuje fixing, i system czeka, az wszystkie zlecenia po stronie kupna i sprzedazy sie zrownowaza. Jesli zlecen po jednej stronie bedzie za duzo, to system nie odwiesi sie i zadna transakcja sie nie dokona.
                            Z tego co piszesz to GWP jest nawet cywilizowana. Unas to wzrosty na czerwono pokazuja a spadki na ziolono:) Ja nie gram, ale mialam okazje popatrzec.
                            • senseiek Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 01.04.12, 15:04
                              > Z tego co piszesz to GWP jest nawet cywilizowana. Unas to wzrosty na czerwono p
                              > okazuja a spadki na ziolono:) Ja nie gram, ale mialam okazje popatrzec.

                              Hahaha! Moze jestes daltonistka nie zdiagnozowana :D
                              • kochanic.a.francuza Re: nie spodziewalem sie,ze jestes nakrecona na k 01.04.12, 17:28
                                Zadne ha, ha! Serio. Kiedys Ci wysle screen shota.
            • leniwy_pierog Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 18:24
              Chyba jesteś oderwana od realiów. W Polsce nadal wiele osób zarabia znacznie mniej niż 10 tysięcy miesięcznie i zarobki rzędu 6-8 tysięcy uznawane są za dobre. Co więcej pozwalają one normalnie żyć, nie luksusowo ale po prostu normalnie. Wycieczka za friko to dal wielu ludzi coś, nie tylko dla dwudziestolatków.

              Tylko, ze kazda pasja, kiedy st
              > aje sie codziennym obowiazkiem meczy i nuzy.

              To co, lepiej od razu poszukać maksymalnie nudnej pracy, zamiast związanej z pasją, bo nuży?

              Toz to robota na caly dzien, tydz
              > ien, one sa mlode, nie maja dzieci, moga sie poswiecac zabawie.
              Robota na cały dzień to jest w call center, gdzie trzeba pracować po kilkanaście godzin na dobę, żeby zarobić na utrzymanie, bo stawki są niższe.

              le kiedys beda
              > potrzebowaly spokojniejszej pracy z ubezpieczeniem zdrowotnym, emerytalnym, od
              > bezrobocia itp.
              Skąd wiesz? Ty potrzebujesz, ludzie mają różne potrzeby. Poza tym blogerki nikt nie zwolni z pracy, bo ona sama ją sobie daje. Macierzyński? A po co? Przypuszczalnie ta ze znanych szafiarek, która pierwsza zajdzie w ciążę zarobi najwięcej:) Stylizacje ciążowe, stylizacje młodej mamy, ciuszki dziecięce - nisza jeszcze czeka na zapełnienie.

              Prowadzenie bloga to ciężka harówka? To chyba nigdy ciężko nie pracowałaś, jak tak twierdzisz.
              • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 19:41
                Dobrze znam realia. Zarobki rzedu 6 tys to duzo w Polsce ae nie na taki ukrop jak blog. Widzialas ile sprzetu blogerkom sie po domu waa, ile inwestowac trzeba w aparaty, lampy, czas, energie? Sie inwetuje kilkakrotnie wiecej niz na etacie to i kilakrotnie wiecej sie powinno z tego miec , a nie dwa i po raza wiecej.
                > Wycieczka za friko to dal wielu ludzi coś, nie tylko dla dwudziestolatków.
                to nie jest wycieczka, ona jedzie do pracy. Placa to musi robic tak jak tam zarzadza. Myslisz, ze co, blogerka ustawia wszystkich na imprezie?

                Poza tym blogerki nikt
                > nie zwolni z pracy, bo ona sama ją sobie daje.
                O naiwnosci! Wystarczy, ze pojedzie na prawdziwe wakacje na trzy tygodnie odrywajac sie od komputera i juz fanie przeniosa sie na inny blog, koniec pracy. W tej robocie nie ma dni wonych, ale moze niech sie jakas bogerka wyppowie. Dla mnie na oko, to jest uwiazanie do komputera, gorzej niz w firmie, bo sobie z firmy wyjdziesz w weekend i do poniedziau nie musisz myslec.


                Macierzyński? A po co? Przypusz
                > czalnie ta ze znanych szafiarek, która pierwsza zajdzie w ciążę zarobi najwięce
                > j:) Stylizacje ciążowe, stylizacje młodej mamy, ciuszki dziecięce - nisza jeszc
                > ze czeka na zapełnienie.

                Pod warunkiem, ze jej maz na samej na lodzie nie zostawi, coza bedzie bez powiklan, samopoczucie wysmienite, przytuje ksiazkowo tylko, nie bedzie dretwienia, wymiotow ani ospalosci. No i blog bedzie zarabial na kilku asystentow, ktorzy jej wszystko zaplanuja, kupia, pomoga sie ubrac, ogala nogi. Myslisz, ze tak latwo dbac o siebie z 10 kilogramowym workiem z przodu ciala?
                Bylas kiedys w ciazy?
                • leniwy_pierog Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 23:22
                  Wala im się, bo dostają sprzęt do testów:) Chociaż zobacz jak np. wygląda mieszkanie blogerki charlize-mystery.blogspot.com/2012/02/my-place-on-earth.html Źle?

                  Co do wycieczek to wiele blogerek było zachwyconych na przykład wyjazdem do Nowego Jorku, szczególnie, że bardzo ciężko tam pracowały: chodziły na spotkania, zakupy, kolacje...

                  Blogerka, która lubi swoją pracę będzie z wakacji też wrzucała zdjęcia. Chociaż taka np. fashionelka ostatnio wyjechała i było pusto na blogu, a teraz nadal działa i pewnie jeszcze długo będzie jedną z najlepiej zarabiających - wakacje jej nie szkodzą.

                  W ciąży jeszcze nie byłam, ale przyjaciółki już dzieciate i dawały radę bez asystenta do spraw depilacji:) Serio uważam, że jak któraś z topowych blogerek zajdzie w ciąże to będzie dla niej ogromna szansa na rozwój bloga. Poza tym najwyżej trochę zwolni, będzie wrzucała post co 2 dzień. I tak będą ludzie wchodzić.
                  • erillzw Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 02:51
                    leniwy_pierog napisała:

                    > Wala im się, bo dostają sprzęt do testów:) Chociaż zobacz jak np. wygląda mieszkanie blogerki charlize-mystery.blogspot.com/2012/02/my-place-on-earth.html Źle?

                    Mieszkanie Charlize jest wynajete. Gdzie TY widzisz drogie sprzety? W meblach z Ikei czy gotowej kuchni ktora urzadzil wlasciciel mieszkania?
                    • leniwy_pierog Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 08:14
                      No własnie nie widzę i dlatego pokazuję, że blogerce nic się nie wala po mieszkaniu i całość jest bardzo fajna, wygląda na przyjemne mieszkanie osoby mającej przyjemne życie, a nie zaharowanej i bez chwili wytchnienia tworzącej stylizacje:)
                • erillzw Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 02:48
                  kochanic.a.francuza napisała:

                  > Dobrze znam realia. Zarobki rzedu 6 tys to duzo w Polsce ae nie na taki ukrop j
                  > ak blog. Widzialas ile sprzetu blogerkom sie po domu waa, ile inwestowac trzeba
                  > w aparaty, lampy, czas, energie?

                  Po pierwsze wiele blogerek wciaz mieszka z rodzicami więc te "sprzety" mogą być z lekka mylące. I naprawde na palcach jednej ręki można policzyć blogerki mające aparat rzędu cenowej d5, reszta ma tradycyjna lustrzankę w cenie około 2700 zł plus obiektyw na który wydaje si max 800 zł bo to najczęściej 50 1.8. Więc no nie przesadzałabym z tymi inwestyacjami. Najwiecej kosztuje czas, dbałość no i zdjęcia kt?óe robią znajomi fotografowie :)


                  >Sie inwetuje kilkakrotnie wiecej niz na etaci
                  > e to i kilakrotnie wiecej sie powinno z tego miec , a nie dwa i po raza wiecej.

                  No na wszystko co robisz swojego trzeba inwestowac ale jak mowie nie ma co przesadzac w przecenianu inwestychi w sprzet. Wiecej idzie u niektorych nas ciuchy "mast hef" na nadchodzacy sezon.

                  > O naiwnosci! Wystarczy, ze pojedzie na prawdziwe wakacje na trzy tygodnie odryw
                  > ajac sie od komputera i juz fanie przeniosa sie na inny blog, koniec pracy.

                  Nie no bez przesady. Z blogiem jak z fryzjerem. Przychodzisz za kims bo go lubisz i jest dodbry a nie dlatego, ze co drugi dzien raczy Cie wpisem :)
                  Ludzie idacy za taka maff na przyzklad cenia ja za nia i jej styl a nie za to, ze robi wpis o wpisie i porpzedzajacy wpis. Dziala jakosc - nie ilosc. Oraz ogromna doza sympatii i szacunku.

                  > W t
                  > ej robocie nie ma dni wonych, ale moze niech sie jakas bogerka wyppowie. Dla mn
                  > ie na oko, to jest uwiazanie do komputera, gorzej niz w firmie, bo sobie z firm
                  > y wyjdziesz w weekend i do poniedziau nie musisz myslec.

                  Na Twoje oko zle patrzysz :)
                  Nie jest az tak zle, poza tym kurcze w dzisiejszych czasach nie trzeba byc przy kompie wystarczy miec smuyrfona. Jestes pod fejsem, mozesz zrobic wpis w razie czego, odbierasz maile. Nie robisz tego bo trzeba tylko dlatego, ze lubisz i przede wszystkim bo cenisz i dbasz o czytelnika. Nie bo Ci kaze tylko bo chcesz i to lubisz. Tu nie ma sytuacji "musze sie wylaczyc bo tego nie lubie". Lubisz to ludzie to czuja i napedzaja Ciebie i Twoja pasje ze nie czujesz potrzeby usilnego wypoczywania bo szef jest debilem i praca w korporacji wymozdza :)
                  Przypisujesz kategorie pracy do pasji i kreacji ktorej celem nie jest praca a wyrazenie sie i spelnianie sie w swoim hobby.
                • mumia_ramzesa Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 14:39
                  > Wystarczy, ze pojedzie na prawdziwe wakacje na trzy tygodnie odrywajac sie
                  > od komputera i juz fani przeniosa sie na inny blog, koniec pracy. W tej robocie nie ma dni wonych

                  Na to sa sposoby. Moze przygotowac kilka wpisow wczesniej i pozniej je wstawiac chociazby z kafejki internetowej albo zlecic komus obsluge blogu. Mysle, ze i tak material na kilka kolejnych wisow przygotowuje sie nie z dnia na dzien tylko sporo wczesniej. Trzeba go jeszce obrobic itp.
                  • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 05.04.12, 16:40
                    No wiec mowie wlasnie, ze takie obrabianie to nie jest praca na 30 minut dziennie.
                    Najpierw trzeba zrobic zakupy, zeby miec sie w co ubrac. No juz tego nie licze, powiedzmy, ze dziewczyna sie obkupi na caly sezon raz. Potem okazuje sie ze fajnie byloby dodac jeszce to i tamto: znowu zakupy. tez nie licze tego czasu, ale mysle, ze bite dwa dni najmniej ( w koncu jedne sklepy powstaja, inne upadaja, przymierzanie tez zajmuje czas.
                    Potem ubierac sie przed lustrem(jesli serio zalezy na sensownym zestwia to sie trzeba poprzebierac kika razy, a nie isc w tym co akurat bylo w szafie, wybrac kreacje, zrobic makijaz, wlosy, wyjsc z tym na slonce, porobic zdjecia. Wrocic, komputer, obrobka.
                    Ale moze ja sie za bardzo wczuwam. Blogerki zrobia to wszystko na odpiernicz, gdziekolwiek, byle jak, bez zadnego zastanowienia czy planu i wychodzi im praca na godzine dziennie. Tylko mi tak zyciowe doswiadcznie mowi, ze dobre rzeczy nie powstaja na polgwizdka. Okupione sa ciezka praca.
          • erillzw Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 02:33
            leniwy_pierog napisała:

            > A skąd mam wiedzieć, ile zarabiają na jednej sesji obsługiwanej w roli stylistk
            > i? Raczej więcej niż 100zł. Za udział w kampanii reklamowej też raczej nie dost
            > aje się mało.

            Zdziwisz sie ;) Reklamodawcy szukaja tych ktorym mozna zaplacic malo bo zalezy im na lansie abrdziej niz na kasie ;) A ze obecnie blogow jak mrowkow i po trzech miesiach jedna z druga mysli, ze bedzie tak popularna jak maff to zgadzaja sie na wszystko dla kolekcji bennerow :P

            > Chyba mylisz zarabianie "na ciuchy" z zarabianiem "na ciuchach". One większość
            > ubrań, które dostają od firm zakładają raz do zdjęć, a później sprzedają na all
            > egro. Wycieczki to nie zarobek. Ale dodatkowy profit z prowadzenia bloga. Fajni
            > e sobie pojeździć za darmo.

            Nie ma nic za darmo :) trzeba wziac wolne z pracy, uczelni a potem jeszcze okrsic bloga kilkmoa wpisami o wyjezdzie plus bannerem. To nie jest za darmo :) Poza tym wcale az tak wiele dziewczyn nie wyprzedaje kompulsywnie szaf. Nie mniej niz 2-4 lata temu tak narawde. Argument, ze zarabia sie na sprzedaniu to troche taki argument z cyjlu zarabia sie na przedsiebiorczosci. Co z tego, ze spienieza cos czegho nie nosi? ma trzymac w szafie dla idei?

            > Dużo szumu o nic? Nie sądzę. Nastolatki i dwudziestoparolatki udowadniają, że w
            > łasną pracą są w stanie dobrze zarabiać, bez płaszczenia się przed haerowcami w
            > korporacjach.

            No ale to zarzut czy komplement? Bo w sumie przedsiebiorcznosc jest dobra cecha :)

            >Poza tym blog to dla nich przepustka do pracy w świecie mody, cz
            > yli łączenia zarabiania z pasją. A dla wielu osób to jest priorytet.

            Wbrew pozorom wcale az tak wiele dziewczyn nie sni o kaierze w modzie. Szczegolnie z tych ktore naprawde trzymaja poziom, sa popularne. Blog modowy to hobby, przyjemnosc a nie sposob na kariere :)
            • leniwy_pierog Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 08:26
              W moich wypowiedziach nie ma żadnych zarzutów do blogerek, bo ja te dziewczyny bardzo cenię. To co piszę o sprzedawaniu ciuchów nie jest zarzutem. Większość to robi, bo inaczej nie miałaby gdzie tego trzymać, a przecież muszą być nowe rzeczy na zdjęciach. To po prostu dodatkowy zarobek, ale przecież zarabianie nie jest złe:) Nie wiem gdzie dopatrzyłaś się tu czegoś negatywnego. Jak piszę, że zarabiają same to jest to komplement i to spory, bo to naprawdę może imponować, że potrafią tak rozkręcić swoje blogi, żeby z nich żyć.
              Co do marzeń o branży mody to strzelałam, bo nie znam szafiarek osobiście i nie pytałam o to. Po prostu pomyślałam, że fajnie łączyć pracę i pasję, więc może chciałyby tak pracować
        • senseiek A ta tylko o kasie, i kasie... 31.03.12, 16:28
          > Tez mi atrakcje. W liceum juz chcialam zarabiac pieniadze na nieruchomosci, a n
          > ie na ciuchy. Widze, ze duzo szumu o nic.

          A ta tylko o kasie, i kasie...

          Niech kazdy robi to co lubi, lub nie, i za tyle ile chce, albo i za darmo, jesli tak sie podoba.
          • kochanic.a.francuza Re: A ta tylko o kasie, i kasie... 31.03.12, 16:33
            A ta tylko o kasie, i kasie...

            No przeciez kasa i doopa rzadzi swiatem czy jak to tam bylo.

            A Ty akurat, Nauczycielu, ten sam sort jestes.

            > Niech kazdy robi to co lubi,
            Wiekszosc lubi nic nie robic, a za to nikt nie placi.
            • senseiek Re: A ta tylko o kasie, i kasie... 31.03.12, 16:41
              > A Ty akurat, Nauczycielu, ten sam sort jestes.

              Znaczy "lecacy na kase"?

              Myslisz? :)

              Ja nigdy nie napisalem CV, i nigdy u nikogo nie pracowalem..
              • kochanic.a.francuza Re: A ta tylko o kasie, i kasie... 31.03.12, 16:49
                > > A Ty akurat, Nauczycielu, ten sam sort jestes.
                >
                > Znaczy "lecacy na kase"?
                >
                > Myslisz? :)

                Nie mysle, wiem. Czytam dokladnie i jak kogos zapamietuje na FK, to znaczy, ze ma ten nick jakis rys. Ty tez masz wyrazny. Przeciez sporo o sobie napisales. Nie boj sie, nie jestem w zadnych sluzbach:)


                Ja nigdy nie napisalem CV, i nigdy u nikogo nie pracowalem..

                No to wlasnie cecha charakterystyczna "lecacych na kase", chociaz ja to nazywam odpowiedzialnoscia za siebie, rodzine i przyszlosc.
                Na szystko mozna spojrzec z roznych katow widzenia: prozna-zadbana, sknera-oszczedny, pyskaty-asertywny, "lecacy na kase"-odpowiedzialny.
                Przecie nie bede w kwestii blogow o koklorach dyskutowac,he?
                Juz tysiace lat temu Rzymianie wiedzieli, ze o kant doopy takie debaty potluc mozna.
    • light_in_august Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 19:16
      Nie wydaje mi się, żeby pani KT zarabiała tylko na odsłonach reklam. Wręcz jestem prawie pewna, że nie.

      Ostatnio na fali dyskusji o jej blogu weszłam tam kilkanaście razy - widziałam sporo zawoalowanej reklamy i product placementu (czytnik książek z nazwą znanej sieci, zdjęcia z showroomu pewnej marki odzieżowej). Na tym etapie popularności firmy moga pani kasi płacić za wszystko - za umieszczenie nazwy prokuktu, firmy, sklepu itp. Możliwe też, że dostaje pewne rzeczy do przetestowania za darmo po to, żeby o tym napisać.

      Tak czy inaczej - blog, na ktrórym się zarabia, nie jest już wg mnie blogiem, tylko zwyczajną działalnością zarobkową. Bloga prowadzi się dla przyjemności, w wolnym czasie. Potem zamiast hobbystycznej działalności jest wciskanie ludziom różnych produktów i marek pod przykrywką. Żenada.
      • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 19:27
        E no z hobby nikt sie nie utrzyma.
        • light_in_august Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 00:53
          To tak jakby z definicji hobby wynika ;)
          Rozumiem, że można pasje z zarabianiem połączyć, ale... ja jako czytelniczka blogów z automatu staję sie nieufna, jesli widzę, że ktoś chce mi coś wcinąć/sprzedać. Takie blogi staram się omijac.
    • ma_dre Re: Zarobki na polskich blogach 31.03.12, 22:59
      6 tys za 9 mln wejsc? No to licho... Kurka, nawet reklama w Polsce slabiej platna niz gdzie indziej :-/
    • nglka Re: Zarobki na polskich blogach 01.04.12, 02:27
      jeśli blog ma dużą oglądalność - panna dostaje ciuchy, kosmetyki i biżu za darmo w zamian za a) wrzucenie foty produktu i ewentualnie b) recenzję
    • stedo Kasia Tusk na froncie walki ideologicznej;)) 02.04.12, 02:22

      www.rp.pl/artykul/9157,851612-Kasia-Tusk-na-politycznym-froncie.html
      ;)))
    • miang Re: Zarobki na polskich blogach 03.04.12, 15:33
      pytanie czy te zarobki Kasi nie sa czasem łapówkami dla po
      • erillzw Re: Zarobki na polskich blogach 03.04.12, 17:08
        SMOLEŃSK!
    • kropiatek Córka Tuska to córka Tuska 03.04.12, 17:38
      To nie jest zwykły blog, tylko blog córki premiera. Ma darmową klakę w mainstreamowych mediach, która skończy się z chwilą, gdy tatuś straci stanowisko głównodowądzącego. Dlatego dziwię się, że rozmowa w tym wątku dotyczy bloga Kasi Tusk. Czyżbyście nie zdawały sobie sprawy, w jakim kraju żyjecie? Strasznie naiwne są te wywody, czy "Kasia" dostaje ciuchy za darmo, czy nie rozstaje się z komputerem, ile ma wejść i czy są tam produkty lokowane czy nie ma. W Polsce jest podobno kilku normalnych blogerów, którzy utrzymują się z blogów, więc dyskusja o zarabianiu na blogach powinna moim skromnym zdaniem dotyczyć tych normalnych blogów, a nie bloga Kasi Tusk, reklamowanego za darmo przez hordy usłużnych przydupasów zwanych dziennikarzami.
    • leniwy_pierog W nowym Elle 04.04.12, 19:36
      W nowym Elle piszą o blogerkach. Jest tam opisana dziewczyna, ma 22 lata i nie ma ojca premiera;) Ostatnio zarobiła w miesiąc 11 tysięcy. Więc da się.
    • antychreza Re: Zarobki na polskich blogach 05.04.12, 08:31
      Blogi to nie tylko ciuchy i gotowanie. Jakiś czas temu na forum Książki był temat o blogerkach piszących recenzje za egzemplarz recenzencki. Biorąc pod uwagę ceny książek, nie dziwię się, choć z drugiej strony kiedy po raz kolejny czytam peany na temat książki, której nie dałam rady doczytać i na tym samym blogu widzę, że autorka współpracuje z wydawnictwem odpowiedzialnym za gniota, zaczynam wątpić w obiektywność recenzji.

      A na bloga Tuskówny weszłam ze 3 razy, mdławy, wygładzony, idealny żeby zrobić dużo wejść.
      • kochanic.a.francuza Re: Zarobki na polskich blogach 05.04.12, 16:48
        Praca to praca, nie patrzy sie darowanej pensji w zeby;) Zreszta co ktos gniecie z musu, kto inny czyta natchniony.
        Ostatnio obejrzalam naiwna, aczkolwiek zgrabnie nagrana z dobrymi aktorami, historyjke filmowa na YT i czytam komentarze pod nim:
        "ten film odmienil moje zycie",
        "genialny film", "dal mi sporo do zastanowienia", "film uczynil ze mnie innego, lepszego czlowieka" itp.
        I tak sobie pomyslalam, ze skoro ten gniot zrobil z kogos lepszego czlowieka, to znaczy, ze i gnioty maja swoja wartosc:)
    • joa.mak Re: Zarobki na polskich blogach 09.04.12, 16:04
      Ja ciekawa jestem tych zarobków... Trzeba mieć na prawdę wiele wejść, żeby cokolwiek z tego mieć. A przecież jakoś trzeba się rozliczyć z urzędem...

      Dopiero założyłam bloga, piszę po angielsku, głównie dla siebie.

      To mój blog silmarilas.blogspot.com/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja