wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku

11.04.12, 16:17
witam.

Jestem w zwiazku od ponad 3 lat i mamy 2.5 letnie dziecko.
Problemem dla mnie sa napady gniewu partnera z byle powodu i uzywanie pod moim adresem wyzwisk, przeklenstw, trzaskanie drzwiami, wydzieranie sie - wszystko to przy dziecku.
Moim zdaniem napady takie i wyzywiska sa nieadekwatne do sytuacji, ktora niby tak go wkurzyla:
- ze nie posprzatane,
- ze cos gdzie indziej odlozone niz byc powinno itd.
- zeby dziecku zmienic przedszkole etc

dodam ze moj partner pochodzi z rodziny gdzie ojciec zachwoywal sie podobnie.

jak sie tak wydziera i klnie to ja sie nie odzywam, albo mowie ze nie bede rozmawiac jesli on przeklina.zazwyczaj jednak mnie zaglusza swoimi wrzaskami.
schodze mu z drogi, malo rozmawiamy zeby tylko go nie prowokowac przy malym.

wielokrotnie mu mowilam zeby sie tak nie zachowywal przy dziecku, ze te wybuchy sa niewspolmierne do sytuacji - nic nie pomaga.

co robic
    • horpyna4 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 16:26
      A po cholerę wybrałaś sobie takiego chama? W dodatku z rodziny, gdzie takie zachowanie było normalką.

      I jak nie było dziecka, to uważałaś, że takie zachowanie nie jest patologią?

      Teraz najmądrzejsze, co możesz zrobić, to odejść od tego typa. Inaczej dziecko będzie powielało zachowania tatusia jeszcze zanim dorośnie.
      • enia17 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 16:29
        moze dodam ze oprocz tego co napisalam to on jest b dobrym ojcem, troskliwym, opiekunczym, jest odpowiedzialny i pracowity,troszczy sie o nas.
        tylko te napady i jeszcze obrazanie sie/nie odzywanie - nie wiem czy jest na to jakis sposob terapia chyba tylko
        eh..
        • bagietka4 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 16:36
          Patologii nie wykorzenisz. Maly w pieluchy jeszcze robi?
          • enia17 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 16:38
            robi a co?
            • maitresse.d.un.francais pierwszym słowem małego 11.04.12, 16:42
              będzie "kulwa"?
              • enia17 Re: pierwszym słowem małego 11.04.12, 16:50
                maly juz plynnie mowi od jakiegos czasu nie zauwazylam jeszcze zeby zaczal powtarzac przeklenstwa

                no ale czy opisane przeze mnie sytuacje sa podstawa do rozstania?

                jest duzo wiecej dobrego niz to - nie moge sie jednak pogodzic z takimi odzywkami, jest to dla mnie zwykle chamstwo i nie umiejetnosc kontroli gniewu - chyba nie jest to az tak trudne?
                • grassant Re: pierwszym słowem małego 11.04.12, 17:17
                  nie zauwazylam jeszcze zeby zaczal powtarzac przeklenstwa

                  cudowne dziecię
                • maitresse.d.un.francais ale zacznie 11.04.12, 17:29
                  a w każdym razie będą one dla niego normą
                • maitresse.d.un.francais To w jakim wieku jest to dziecko? 11.04.12, 17:29
                  Robi w pieluchy i płynnie mówi?
                  • enia17 Re: To w jakim wieku jest to dziecko? 11.04.12, 17:35
                    tak, centralnie robi w pieluchy nadal.
                    mowi plynnie po polsku i swietnie sobie radzi z angl (jezyk angl w przedszkolu)
                    ma dokladnie 2 lata i 8 mcy
                    raczej takie bystre dziecko ale nie o tym watek.
                    • maitresse.d.un.francais w tym wieku z pieluchą??? 11.04.12, 17:43
                      enia17 napisała:

                      > tak, centralnie robi w pieluchy nadal.

                      Centralnie robi w pieluchy? Co to znaczy "centralnie robić w pieluchy" i czym to się różni od zwykłego robienia w pieluchy?


                      > mowi plynnie po polsku i swietnie sobie radzi z angl (jezyk angl w przedszkolu)
                      > ma dokladnie 2 lata i 8 mcy
                      > raczej takie bystre dziecko ale nie o tym watek.

                      Wiesz, nie wpadłabym na to, że dziecko w tym wieku może jeszcze robić w pieluchy.

                      To już wiem skąd się biorą owe niezmiernie bystre sześciolatki, które mimo bystrości nie potrafią zawiązać sobie butów i biegają z pieluchą.
                      • enia17 Re: w tym wieku z pieluchą??? 11.04.12, 17:47
                        centralnie robi w pieluchy - to takie wyrazenie.
                        tak, robia dzieci w pieluchy - nawet starsze :)
                        mniejsza z tym, nie o tym glowny watek.
                        zlosliwosci pod moim i dzieci adresem nie na miejscu.

                        milego wieczoru.
                        • maitresse.d.un.francais Re: w tym wieku z pieluchą??? 11.04.12, 17:52
                          enia17 napisała:

                          > centralnie robi w pieluchy - to takie wyrazenie.

                          a co oznacza?


                          > tak, robia dzieci w pieluchy - nawet starsze :)

                          tak, to wiem, i co z tego?


                          > zlosliwosci pod moim i dzieci adresem nie na miejscu.
                          >
                          To nie są złośliwości. Naprawdę nie wpadłabym na to, że dziecko w tym wieku może jeszcze nie być przyzwyczajone do kontrolowania potrzeb fizjologicznych.

                          Dla mnie "dziecko z pieluchą" to roczniak, półtoraroczniak. Taki raczej nie mówi biegle w żadnym języku.

                          Uwagi o sześciolatkach z pieluchą również opierają się na faktach.

                          Możesz sobie wypisywać, co jest nie na miejscu; nie zmienia to faktu, że socjalizacja przewiduje usunięcie owej pieluchy.
                          • enia17 Re: w tym wieku z pieluchą??? 11.04.12, 17:58
                            ten temat to by raczej na osobny watek i na inne forum.
                            nie dam sie wciagnac w jalowa pyskowke.
                            • maitresse.d.un.francais Re: w tym wieku z pieluchą??? 11.04.12, 18:03
                              enia17 napisała:

                              > ten temat to by raczej na osobny watek i na inne forum.
                              > nie dam sie wciagnac w jalowa pyskowke.

                              Kochana, pyskówki to ty jeszcze nie widziałaś. Oglądać na onecie.

                              A jeśli uważasz ją za jałową, to możesz oczywiście dziecku pieluchę zostawić. Niech z nią idzie jeszcze na studia wyższe. Tylko nie wiem, czy do pracy go przyjmą z pieluchą. :-P
                              • stephanie.plum Re: w tym wieku z pieluchą??? 11.04.12, 18:23
                                spokojnie.

                                dużo dzieci w tym wieku jeszcze się uczy siadać na nocnik, więc na wszelki wypadek chodzą w pielusze.

                                niedawnoś zakładała wątek, żeby w sprawach zdrowotnych raczej lekarzy, a nie forum pytać o opinię, a teraz sama tu sądy nieomylne wydajesz?
                                hmmm...
                                • maitresse.d.un.francais Re: w tym wieku z pieluchą??? 11.04.12, 22:11
                                  stephanie.plum napisała:

                                  > spokojnie.
                                  >
                                  > dużo dzieci w tym wieku jeszcze się uczy siadać na nocnik, więc na wszelki wypa
                                  > dek chodzą w pielusze.
                                  >
                                  > niedawnoś zakładała wątek, żeby w sprawach zdrowotnych raczej lekarzy, a nie fo
                                  > rum pytać o opinię

                                  a czy autorka pyta? nie ;-)
                              • my_favourite_axe Re: w tym wieku z pieluchą??? 11.04.12, 18:31
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > enia17 napisała:
                                >
                                > > ten temat to by raczej na osobny watek i na inne forum.
                                > > nie dam sie wciagnac w jalowa pyskowke.
                                >
                                > Kochana, pyskówki to ty jeszcze nie widziałaś. Oglądać na onecie.
                                >
                                > A jeśli uważasz ją za jałową, to możesz oczywiście dziecku pieluchę zostawić. N
                                > iech z nią idzie jeszcze na studia wyższe. Tylko nie wiem, czy do pracy go przy
                                > jmą z pieluchą. :-P

                                a potrafisz wypowiedzieć się w temacie czy dzisiaj tylko czepianko?
                                • kochanic.a.francuza Re: w tym wieku z pieluchą??? 14.04.12, 08:28
                                  Metresa nie ma dzieci ale jest wyrocznia w sprawach pieluch:D
                                  Usmialam sie.
                                  Chlopcy dluzej potrzebuja pieluch. Po nocach macza sie nawet w podstawowce. Jest naukowo udowodnione, ze jakas tam "czesc zaminna" od sikania (cewka?) rozwija sie wolno i pozno dojrzewa, w zwiazku z czym chlopiec nawet jak chce nie ma czym panowac nad potrzeba.
                                  A tyle matek przesladuje wciaz chlopcow za niekontrolowanie.
                                  Dostalam takie objasnienie u lekarza i sie wyluzowalam.
        • varia1 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 17:40
          no, skoro pracowity , to zwiewaj od niego, pozwij o wysokie aliment, pracowitość mu się przyda

          masz prawo być masochistką ale po co takie życie fundujesz dziecku?
        • gazetowy.mail ach to oprócz... 11.04.12, 20:19
          Pije ale jak jest trzeźwy to jest kochany tatuś ...
          Uderzy czasem ale sobie zasłużyłam ...
          Ma napady agresji ale oprócz tego jest pracowity ...

          Dla mnie ktoś kto pije, bije i nie panuje nad sobą jest nie do zaakceptowania. Tego nie da sie ukryć - wychodzi na 1- 2 spotkaniu. Kolejnych nie ma i po problemie.
    • nom73 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 17:03
      enia17 napisała:

      > Problemem dla mnie sa napady gniewu partnera z byle powodu i uzywanie pod moim
      > adresem wyzwisk, przeklenstw, trzaskanie drzwiami, wydzieranie sie - wszystko t
      > o przy dziecku.

      Współczuję. Nie wiem czy to pomoże, ale jak będzie przeklinał to udawaj, że nic nie słyszysz, ignoruj jego słowa i zachowanie. Jeżeli już rozmawiałaś z nim na ten temat i nic to nie dało to chyba tylko w ten sposób można coś zaradzić.
    • berta-death Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 17:04
      Do psychiatry furiata a nie na forum pisać.
    • panna.sarabella rozwieść się 11.04.12, 17:06
      to moja rada. Skoro ojciec taki był, to taki wzorzec z domu wyniósł. Chcesz żeby twoje dziecko powieliło ten sam schemat?
      Ten człowiek się nie zmieni, zniszczy cię. A rozwód pewnie będzie ciężki i bolesny. Ale ja nie widzę innego wyjścia.
      • super-kinia Re: rozwieść się 11.04.12, 17:14
        Narazie się nadziera a z czasem będzie Cię lał,cham to cham i jaka to opiekuńczość jak coś nie po jego myśli,drze gębę,zastanawiałabym się bardzo nad takim związkiem,bo nie wiadomo kiedy takiemu odbije.
        • kseniainc Re: rozwieść się 11.04.12, 17:21
          To nie chamstwo, tylko draństwo.
    • stephanie.plum Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 17:16
      znam, znam, napatrzyłam się na coś takiego.
      smutne.
      współczuję.

      facet jest dobry z kościami, ale nikt go nie nauczył, że ma PANOWAĆ nad złością.
      kiedy coś go wnerwi, sam jest wobec swoich wybuchów najbardziej bezradny.

      i to idzie z dziada pradziada - widział w domu, że kiedy ojciec się wydziera, matka spuszcza głowę i milczy. i wie, że mężczyzna tak postępuje, że mu wolno. to dla niego norma.
      i sam nie ma pojęcia, dlaczego jest nieszczęśliwy, dlaczego po takim wybuchu ma poczucie winy.

      dorosły facet MUSI się nauczyć panować nad złością.

      jeśli jest ogólnie pojętny, otwarty na rozmowy i zmiany, to jakąś książkę mu podsuń, zaproponuj psychologa.

      ale jeśli to zakuty łeb, to twardo: powiedz, że doceniasz całe dobro, które wnosi do waszej rodziny, ale nie możesz się zgodzić, żeby krzywdził dziecko, ciebie i samego siebie.
      (dziecko wyrośnie na pozbawionego poczucia bezpieczeństwa, zalęknionego nerwicowca, albo na furiata)
      powiedz, że WYMAGASZ, żeby zaczął pracować nad sobą i zwrócił się po fachową pomoc.

      dopóki nie weźmie tego na poważnie - separacja. po prostu, i koniec.

      pozdrawiam
      • enia17 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 17:27
        dzieki stpehanie, uwazam ze twoja odpowiedz jest b wartosciowa

        a zna ktos jakies lektury? ale zeby niezbyt przeintelektualizowane bo nie przeczyta
        • stephanie.plum Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 17:37
          wpadła mi kiedyś w łapy książka trochę psychologiczna, ale dla ludzi.

          w tytule było coś o gniewie czy złości,
          a na okładce osa narysowana. (ale więcej nie pamiętam :~(

          myślę, że jest cała masa poradników na ten temat, bo przecież problem wielu ludzi.

          wiem, że z pracą nad gniewem jest trochę tak, jak z pracą nad trzeźwością u alkoholika - trzeba się nauczyć rozpoznawać wczesne symptomy nadchodzącego ataku, i przeciwdziałać póki czas. trzeba się wgryźć w problem, zrozumieć go.

          samo zaciśnięcie zębów i mocne postanowienie: "od dziś jestem łagodny jak baranek" nic nie da, niestety.
          może Ty pogadaj z kimś z branży (psycho), niech ci co doradzi...
          • enia17 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 17:48
            dzieki sliwko

            rozejrze sie i cos mu podsune moze pomoze

            oby
    • pamana Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 17:47
      Jestem z domu gdzie ojciec to tyran, despota i cholereyk ,potrafi zbluzgac o wszytsko.
      Będąc dzieckiem niby mnie to nie obchodziło,olewałam jednak dorastając tylko czekałam aż bedzie kolejna jazda słowna-nigdy ręki na nikogo nie podnosił.-oprocz tego kupowal nam wszytsko, zabieral na wycieczki, obiadki,dbal o rodzinę,potrafil przytulić,itp.
      Dorosłam,wynioslam sie z domu i ilekroć mam jechac do rodziców dostaję wew. nerwa, biegunkę,czuje podskórnie, że stres mnie dopada - a jestem dorosla i nic mi zrobic nie może,nie jestem od niego zależna -nadal się stresuje, nie boję ale stresuję.
      Dodam, że ojciec nie bluzgał nas,dzieci ale mamę.

      Terapia rodzinna lub odejść- nic innego w tej sytuacji nie moge doradzić.
    • my_favourite_axe Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 18:41
      skoro zawsze taki był i takie wzorce wyniósł z domu, to dlaczego miałby się zmienić? chyba że sam będzie chciał, ale szanse są marne
    • good_morning Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 19:30
      odejsc
    • bibe08 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 21:19
      To co robi Twój partner to przemoc, wiem co mówię bo kiedyś zachowywałem się podobnie jak ojciec Twojego dziecka. Będzie tylko gorzej, nigdy lepiej.
    • timetotime Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 11.04.12, 22:14
      Zastanowić się nad sensem trwania w takim, pożal się Boże, związku.
      Dziecka żal.
    • anna_sla teatralnie rzucić go 12.04.12, 12:22
      a potem sie zejść, a potem znów rzucić i znów się zejść i tak z kilka razy aż zmądrzeje ;)
    • kokoryczko Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 12.04.12, 12:26
      Czuje doła, gdy kolejny raz czytam taki temat o ojcu przemocowcu i matce idiotce, która zamiast uciec, funduje piekło dziecku.
      Ku*wa zostań z tym chamem jak tak go kochasz/potrzebujesz, oddaj dziecko komuś normalnemu, to najlepsze co rodzice kretyni mogą zrobić dla swojego dziecka
      • stodwadziesciapiec Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 12.04.12, 12:48
        > Czuje doła, gdy kolejny raz czytam taki temat o ojcu przemocowcu i matce idiotce,
        > która zamiast uciec, funduje piekło dziecku.
        > Ku*wa zostań z tym chamem jak tak go kochasz/potrzebujesz, oddaj dziecko komuś
        > normalnemu, to najlepsze co rodzice kretyni mogą zrobić dla swojego dziecka

        Zgadzam się w 100 %. Takim osobom chyba należałoby odbierać dzieci, żeby nie rosły nowe pokolenia emocjonalnie pokopanych, nieszczęśliwych, sfrustrowanych ludzi.:/
        • kokoryczko Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 12.04.12, 12:56
          I niech nie rodzą kolejnych dzieci!
    • qw994 Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 14.04.12, 06:23
      > co robic

      1. Uświadomić sobie, że partner stosuje przemoc, a jej ofiarami jesteś ty I DZIECKO.
      2. Uświadomić sobie, że tworzycie rodzinę dysfunkcyjną, co odbije się na dziecku.
      3. Uświadomić sobie, że partner, który stosuje przemoc nie jest dobrym ojcem.
      4. Namówić partnera na terapię.
      5. Jeśli nie wyrazi zgody, odejść.
    • kochanic.a.francuza Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 14.04.12, 08:45
      Facet tez nie jest z tego powodu szczesliwy.
      Znam podobnych, z ktorych jeden sie wyleczyl bez zadnych terapii, drugi pozostal wiecznie rozdarta geba do konca zycia.
      Nie wiem od czego to zalezy. Moze od zon? Nie chce przez to powiedziec, ze to Twoja praca uzdatnic go do zycia, nie bierz winy na siebie.
      Ten pierwszy mial zone, ktora spokojnie i serdecznie wytlumaczyla mu, ze "mamy" problem, ale jest on do rozwiazania. Chlop jej zaufal i sie ogarnal. Ten drugi mial kobiete z psychologiem w rodzinie, wiec zaraz lecialy epitety o "psychopacie" i inne takie "specjalistyczne" sformuowania. Oczywiste, ze facet drze ryja do dzisiaj, o drobiazgi: telewizor sie zepsul, ktos o cos poprosil itp.
      Dobrze, ze potrafisz zachowac spokoj. Kolejny krok to porozmawiac z nim tak, zeby poczul, ze nie jest atakowany, tylko, ze jest po prostu sprawa do naprawienia. Drze sie bo na niego sie darli. Kazda uwage traktuje jako atak i tak sie broni. Musi czuc, ze Twoje prosby to nie atak.

      Skoro jego ojciec tak sie zachowywal, to ma on tez pewnie niemile wspomnienia. Moze go zapytac o to jak sie czul kiedy byl chlopcem i czy takie uczucie chce fundowac Tobie i dziecku? Zapytac czy nieposprzatane mieszkanie warte jest druzgotania psychiki dziecka? I wszystko zalezy od tonu twojego glosu. Tacy ludzie sa jak surowe jaja: delikutasnie z nimi. No, i trwa to miesiacami. Na jednej rozmowie sie nie skonczy.

      Jesli nie pomoze, uswiadomic mu, ze takie zachowanie grozi rozpadem zwiazku.
    • lena.nocna Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 14.04.12, 09:26
      Twoje dziecko będzie dokładnie takie samo jak on. Dokładnie takie samo. W środku. Jest szansa, że będzie ukrywać agresję wewnątrz siebie, ale zawsze ona w nim będzie. Czy jako odreagowanie na innych czy jako autoagresja, apatia. Agresja jest zaraźliwa szczególnie na linii ojciec - syn, matka - córka.

      Możesz iść do psychologa z tym problemem. Męża wziąć. Jeśli się z nim nie rozstaniesz to tak będziesz żyć do końca życia. Pytanie czy będziesz dawała radę, jak silna jesteś, itp.

      Przeklinanie u dziecka to nie będzie problem. Prawdziwym problemem będzie "dziedziczenie" reakcji agresją na błahe sprawy.
    • swiete.jeze Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 14.04.12, 10:07
      enia17 napisała:

      > Jestem w zwiazku od ponad 3 lat i mamy 2.5 letnie dziecko.

      Że tak niedyskretnie spytam pierwszy raz okazał się sukcesem czy to jest jeszcze efekt poprzedniego związku?
    • nowa_nudziara Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 14.04.12, 10:48
      Musisz coś z tym zrobić. Niestety dziecko to słyszy,przyswaja sobie i będzie dokładnie takie samo jak Twój partner,a może i gorsze. Dziwię się,że nie piszesz ,że już jest nerwowe,że w nocy się moczy. Jeśli to tylko Twój partner,a nie mąż, odejdź od niego,bo takie jego zachowanie nie wróży niczego dobrego dla waszego związku.Może być jeszcze gorzej,skoro jego ojciec jego jest taki sam,to sama widzisz,że nauka nie poszła w las.Nie chcesz ,aby Twoje dziecko było przyswoiło sobie złe nawyki,które niestety widzi na co dzień.
    • xolaptop Re: wyzwiska/wulgaryzmy przy malym dziecku 14.04.12, 10:53
      Jest XXI wiek, w dodatku nie od wczoraj. No, nie wierze, ze ktokolwiek tak sobie zycie uklada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja