szarrak 24.04.12, 23:22 Czy ojciec po rozstaniu z matką dzieci powinien łożyć na dzieci dokładnie tyle samo, co matka? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 24.04.12, 23:31 Powinien łożyć więcej, tak stanowi prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 24.04.12, 23:39 Dawno temu żyło sobie rodzeństwo, dwóch chłopczyków 7 i 8 lat. Obydwaj chłopcy chcieli mieć psa. Tak bardzo prosili rodziców aż ci tego psa im kupili. Na początku obydwaj się tym psem opiekowali, wychodzili z nim na zmianę na spacery, karmili, chodzili do weterynarza etc. Ale chłopcy podrośli i mieli iść do szkoły średniej, musieli się przeprowadzić do innych miast. Oczywiście każdy z nich chciał ze sobą wziąć psa bo bardzo go kochał i chciał mieć go na co dzień. No ale pies był jeden, nie dało się go podzielić. Jako, że chłopcy nie mogli dość do porozumienia który weźmie psa bo obaj tego chcieli spór rozstrzygnęli rodzice. Doszli do wniosku, że pies zostanie ze starszym chłopcem bo ten jest bardziej wg nich dojrzały i odpowiedzialny i pies będzie z nim miał lepiej. Starszy chłopiec jak się o tym dowiedział bardzo się ucieszył, że pies zostanie z nim. Ale to nie wszystko. Bo skoro psa kupili obydwaj, a utrzymanie psa kosztuje (jedzenie, weterynarz od czasu do czasu) a także czas potrzebny na spacery z psem i zabawę to młodszy chłopiec powinien temu starszemu płacić co miesiąc co najmniej połowę kasy za żarcie dla psa. W zamian będzie mógł dwa razy w tygodniu odwiedzić psa i wyjść z nim na spacer w sąsiednim mieście. Sprawiedliwości stało się zadość. Koniec Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 24.04.12, 23:49 No dobra, a co, jeśli rodzice nie kłócili się o dzieci i ojcu nawet przez myśl nie przeszło, żeby te dzieci z nim miały zamieszkać? A co z dziećmi poczętymi przypadkiem na jakiejś imprezie, gdzie ustalanie ojcostwa obejmowało badania trzech potencjalnych tatusiów? -- bloooog Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 24.04.12, 23:55 a co jeśli głównym motywem walki o dziecko przez matkę była chęć dokopania emocjonalna ojcu i kara finansowa? gdybać to sobie można Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:00 Nie gdybam, obydwa przypadki z życia - pierwszy z mojego, drugi - znajomego. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 11:05 Nie chciałeś mieszkać z dziećmi i uważasz, że to powinno ci zapewnić niższe alimenty? Co ma piernik do wiatraka? Nie jest ci wstyd, że takie masz podejście do własnego dziecka? Co z ciebie za mężczyzna? Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 24.04.12, 23:55 Nietrafiony przykład, bo nigdy tak nie jest, żeby dziecko było jednakowo związane z obojgiem rodziców ani nie ma tak, żeby ci zajmowali się nim po równo i równie sumiennie. Chociażby z tego powodu, że ktoś musi zarabiać, a nie da się połączyć zarabiania pieniędzy ze specyficznym rytmem życia dziecka, zwłaszcza niemowlaka. A to w tym wieku nawiązuje się więź. Wystarczy, że trzeba kilka razy w nocy wstać, żeby potem okazało się niemożliwością zerwanie się z łóżka o 6 rano i bycie na nogach i pełnych obrotach przez kolejne 10-11h, non stop bez możliwości odpoczęcia i zdrzemnięcia się choćby na godzinę. A po powrocie kolejny maraton. Można tak jeden dwa, góra kilka dni pod rząd, ale nie kilka czy kilkanaście miesięcy, bądź jeszcze dłużej. I życie wymusza na rodzicach pewien niesprawiedliwy podział obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 24.04.12, 23:58 nie widzę związku z moim postem Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 24.04.12, 23:59 W twoim poście bracia zajmowali się psem po równo i po równo byli z nim związani. W tym co ja napisałam nie ma miejsca na żadną równość, bo dziecko jest o niebo bardziej absorbujące, wymagające i mniej samowystarczalne niż pies. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:03 1) skąd założenie, że matka zajmuje się dzieckiem bardziej niż ojciec? 2) skąd matka miałaby czas i środki na zajmowanie się dzieckiem gdyby nie ojciec, który utrzymuje rodzinę i dostarcza 70% dochodów? Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:32 Dziecko wymaga opieki 24h/dobę. Na okrągło karmienie, przewijanie, przebieranie, mycie, noszenie na rękach itp. Ono nie ma 24-godzinnego rytmu dobowego jak dorosły człowiek tylko kilkugodzinny, do którego opiekun musi się dostosować, żeby nie paść ze zmęczenia. I jak to pogodzić z tym, że trzeba rano wstać, jechać do pracy, w tej pracy minimum 8h non stop na pełnych obrotach pracować a potem wracać do domu i znów wejść w kierat opieki nad dzieckiem? Nie da się inaczej, tylko jedna osoba jest bardziej skoncentrowana na dziecku a druga na pracy. A jak tak, to automatycznie jedna osoba bardziej jest z tym dzieckiem emocjonalnie związana. Chyba, że zatrudniają niańkę i wtedy żadne nie jest z dzieckiem jakoś szczególnie mocno związane i sprawa się sama rozwiązuje, bo ewentualna walka o dziecko ma podłoże ambicjonalne a nie emocjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:05 skąd założenie, że dzieci wychowywanie przez matki są szczęśliwsze i lepiej radzą sobie w życiu niż te wychowywane przez ojców? masz na to wyniki jakichś badań? Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_witoszowska Re: cd historii, Panie Janie :) 25.04.12, 14:09 czyli dochodzimy do sedna ten starszy chłopiec zajął się psem jako bardziej odpowiedzialny, tak? to uznajmy, że matka jest tą bardziej odpowiedzialną albo ojciec, prosze bardzo, bywa więc bierze dziecko i wtedy dopiero zaczynamy pytać - a dlaczego od razu nikt się nie zainteresował, z kim pies będzie szczęśliwszy? i co to znaczy - szczęśliwszy? czy to znaczy, że nei będzie musiał omijac w parku biegających małych dzieci i inne psy, czy raczej nalezy go wychować, aby umiał bezkonfliktowo żyć w społeczeństwie? czy może lepiej pozwolić skakać na każdego i srac na dywaniki? i co dalej? ów starszy, bardziej odpowiedzialny (tata, dajmy na to) bierze dzieciątko (pieska) - i co robi młodszy (mamusia)? otóż mówi: "skoro Ty masz psa, a ja usycham z tęsknoty i tylko czasem idę z psem na spacer, to sobie utrzymuj sam, ja co najwyżej czasem się dołożę, może do jedzenia, może do wizyt u weterynarza, a może wcale. Do tego, jeśli mam korepetycje w czwartki i piątki, a w poniedziałki katar, to zapamiętaj, że moje są wtorki i środy, więc swoje korepetycje i szkolenie psa z treserem i jeszcze swój czas wolny planuj tak, żebym to ja mógł zabrac psa we wtorki i środy. Ale mam prawo odwołać ten spacer, pamiętaj, bo życie toczy się dalej i też mam jakies plany/kłopoty zdrowotne/cośtamcośtam. A poza tym dobrze by było, żebym mógł interweniować jak tyo zauważę u psa pchły - wtedy oczywiście pies zostanie ci odebrany i ja go wezmę. Bo tak będzie lepiej." coś dodamy? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright Hus, czasem to nawet do rzeczy piszesz nt 25.04.12, 03:33 Odpowiedz Link Zgłoś
0riana Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 12:00 jan_hus_na_stosie napisał: > Dawno temu żyło sobie rodzeństwo, dwóch chłopczyków 7 i 8 lat. Obydwaj chłopcy > chcieli mieć psa. Tak bardzo prosili rodziców aż ci tego psa im kupili. Na pocz > ątku obydwaj się tym psem opiekowali, wychodzili z nim na zmianę na spacery, ka > rmili, chodzili do weterynarza etc. Ale chłopcy podrośli i mieli iść do szkoły > średniej, musieli się przeprowadzić do innych miast. Oczywiście każdy z nich ch > ciał ze sobą wziąć psa bo bardzo go kochał i chciał mieć go na co dzień. > > No ale pies był jeden, nie dało się go podzielić. Jako, że chłopcy nie mogli do > ść do porozumienia który weźmie psa bo obaj tego chcieli spór rozstrzygnęli rod > zice. Doszli do wniosku, że pies zostanie ze starszym chłopcem bo ten jest bard > ziej wg nich dojrzały i odpowiedzialny i pies będzie z nim miał lepiej... ...jednoczesnie starszy chlopiec jako ten bardziej odpowiedzialny i zaradny powinien w pelni przejac na siebie wszystkie obowiazku zwiazane z psem oraz koszty jego utrzymania. Po jakims czasie starszy chlopiec zdal sobie sprawe ze samodzielnie nie podola opiece nad psem zaproponowal zatem, ze odda go mlodszemu bratu. Ten jednak rowniez zdarzyl sie zorientowac ze sam nie da rady zajac sie zwierzakiem. Chlopcy postanowili zatem przywiazac psa w lesie i odjechac w sina dal. Koniec Tak lepiej? Przyklad z dupy. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:05 szarrak napisała: > Czy ojciec po rozstaniu z matką dzieci powinien łożyć na dzieci dokładnie tyle > samo, co matka? Nie. Dziecku z powodu rozstania nie powinien pogorszyć się standard życia jeśli jest taka możliwość a może się tak stać, jeśli kobieta zarabia 1/4 tego co mąż [jeśli dziecko zostaje z matką] lub odwrotnie, jeśli to mąż zarabia 1/4 tego co matka [jeśli dziecko zostaje z ojcem]. Nie. Osoba opiekująca się dzieckiem czy dziećmi ma ograniczone możliwości godzinowe jeśli chodzi o pracę - nie zostanie po godzinach bo kto się zajmie dziećmi? Znasz rodziny, w których po rozstaniu oboje rodzice zajmują się dziećmi równo po połowie, równo po połowie biorą zwolnienia, równo po połowie odwożą i odbierają, równo po połowie gotują, prasują i piorą dziecku? I na koniec: dlaczego dziecko ma ucierpieć na tym, że jedna strona powie: nie zapłacę więcej, niż połowę tego co możesz dać. To chore - dziecko to nie karta przetargowa ani przedmiot. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:08 dziwne, że argument "dobra dziecka" w 90% wysuwają rodzice, którzy alimentów płacić nie muszą... Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:12 jan_hus_na_stosie napisał: > dziwne, że argument "dobra dziecka" w 90% wysuwają rodzice, którzy alimentów pł > acić nie muszą... nie dziwne; takie argumenty wysuwają też moi znajomi, którzy alimenty płacą, więc? Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:13 a moim znajomi wysuwają odwrotne argumenty, więc? Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:15 jan_hus_na_stosie napisał: > a moim znajomi wysuwają odwrotne argumenty, więc? więc nie wyskakuj z tekstem o 90% Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:13 A teraz przyjmij założenie, że dzieci studiują (powiedzmy dwa kierunki dzienne jednocześnie, nie ma szans na znalezienie pracy na etat). I jak? Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:20 dlaczego tylko dwa? może od razu niech studiują cztery? a jak nie mają szans na etat to niech dorabiają korepetycjami lub w weekendy jako np. kelnerzy w kanjpie Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:21 Wśród moich znajomych dwa to norma, takie czasy. Dorabianie dorabianiem, ale czy sądzisz, że dorabiając można się utrzymać, opłacić sobie mieszkanie, jedzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:24 jest coś takiego jeszcze jak pomoc matki, stypendium socjalne, stypendium naukowe, trzeba tylko chcieć a nie tylko wyciągać rękę po kasę Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:44 O pomocy matki przecież pisałam, nie zapytałam, czy ojciec ma utrzymywać w 100% dziecko, tylko czy powinien łożyć równo tyle samo, co matka, prawda? Puszczę mimo uszu to "stypendium socjalne", bo nie wierzę, że możesz uważać, iż lepiej żerować na państwie, niż na bogatych rodzicach. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:50 jakich bogatych rodzicach? W tym kraju 70% ludzi zarabia poniżej średniej krajowej Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:57 Rozmawiamy o KONKRETNYM przypadku, konkretnym. Opis kilka postów niżej. Odpowiedz Link Zgłoś
szironna Re: Wysokość alimentów na dzieci 26.04.12, 09:16 Jan pozwolę sobie się zapytać - masz dziecko? Nie rozumiem skąd takie jazdy - Ty atakujesz ewidentnie matki. dlaczego? W życiu jest różnie, bywa że kobieta jako matka się nie sprawdza. Niemniej niestety obserwuję sytuacje, w których to jednak mężczyzna okazuje się być niedojrzałym. Co do alimentów - ich podział powinien wyglądać 30/40%-60/70%. Mniejsza kwota dla tego opiekuna, z którym mieszka dziecko. Dlaczego? ano dlatego, że nie jest tak mobilne jak to drugie, jest bardziej ograniczone z różnych powodów (choroby dziecka więc L4, godziny pracy przedszkola czy szkoły zatem problem z opieką, dodatkowe zajęcia dziecka typu terapia, basen itp., no i z dzieckiem też warto po prostu pobyć, pobawić się, porozmawiać, żeby więź nie zanikała a umacniała się). Im mniej druga strona się angażuje tym większy powinien być jej wkład finansowy. Według mnie to sprawiedliwe. Tak już pobocznie trochę dodam, że obserwuję, iż wielu rodziców nie mających przy sobie dziecka uważa, że to ile płacą, to naprawdę dużo (a płacą przeważnie 300-400zł m-ąc) i dzięki temu mają same prawa a żadnych obowiązków. Nie "bawią" się zatem w wychowywanie dziecka, a rozwalają zupełnie zasady i żądają, żądają, żądają. Wtedy faktycznie cudnie można sobie pograć dzieckiem :( Co ciekawe im większe zaangażowanie tego drugiego rodzica, tym większa świadomość i współpraca z pierwszym. I wtedy żadne nie narzeka, że za dużo płaci czy też wkłada wysiłku w wychowywanie. Znam takie pary - świetnie współgrają i dogadują się w wychowywaniu. I nie krzyczą. Krzyczą tylko Ci, którzy własne ego mają bardzo rozbuchane, każdą rozmowę odbierają jako atak na nich, a to, że w ogóle płacą alimenty uważają jako dowód potwierdzający ich boskość. A dziecko jakoś w tym wszystkim schodzi na drugi lub trzeci tor. Swoją drogą b.łatwo się krytykuje/osądza/krzyczy. Nie rozumiem tej maniery. Czasami warto by było się zastanowić zamiast - za przeproszeniem, kłapać jęzorem. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:08 > Znasz rodziny, w których po rozstaniu oboje rodzice zajmują się dziećmi równo p > o połowie, równo po połowie biorą zwolnienia, równo po połowie odwożą i odbiera > ją, równo po połowie gotują, prasują i piorą dziecku? Znam jedną. Pan ma tyle zajęcia, ile w życiu nie miał, a czasu na porządne wyspanie się niedobór, o kultywowaniu nowej miłości nie wspominając. Pani dla odmiany ma tyle czasu dla siebie, ile nie miała od 12 lat, jej kariera zawodowa doznała rozkwitu. Mniej więcej rok od rozstania, pan powoli zaczyna nie wyrabiać i gotów płacić więcej, żeby jednak ex odciążyła go w sprawowaniu opieki bezpośredniej. Life is brutal. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:12 rozumiem, że twój przypadek powinniśmy wziąć za normę? Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:18 Pytanie było, czy wiadomo komukolwiek z forumowiczów, o istnieniu takiego X, które spełnia określone przez pytającą cechy. Odpowiedziałam. Wyciągnie wniosków z jednego przypadku, to chyba przesada. Natomiast z zupełnie innych sytuacji znanych mi z życia i z pracy wynika, że po rozstaniu panowie po prostu takiego udziału w życiu dzieci się zazwyczaj nawet nie domagają. Z różnymi wręcz patologicznymi wariacjami, o których nie warto mówić. Żeby nie było, znam też kilka przypadków zupełnie samotnych ojców. Jeden to nawet wychowuje swoje dziecko z sytuacji, którą określiłbyś mianem "dyskotekowej wpadki". Spoko chłop, dobry tata. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:14 O, widzisz :) W kręgu moich znajomych jest jednak brak takiej syuacji. Pomijam ekstremalne "wdupiemanie" dziecka, ale w sytuacjach gdzie pan tata albo pani mama dziecko jedynie odwiedza na tzw "widzenia" - robią to z własnego wyboru. Mogliby częściej ale "nie czują takiej potrzeby" w związku z czym drugi rodzic właśnie ledwo się ze wszystkim wyrabia i pomijając w tym wszystkim ważny aspekt dobra dziecka - nie mają żadnych szans na dorobienie dodatkowej kasy. Z braku czasu właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:12 Właśnie mniej-więcej o to mi chodziło, ale nie chciałam zdradzać na początku, co mam na myśli. Zakładając, że matka zarabia, powiedzmy, 3 tysiące i zostaje z dwójką dzieci, a ojciec ma dochody na poziomie 15 tysięcy, ale jego sytuacja materialna zdecydowanie poprawiła się od czasu rozwodu i wcześniej zarabiał minimalną (trochę gdybamy): czy powinien płacić alimenty na poziomie przeciętnym (przyjmijmy 500zł na dziecko), skoro sytuacja dzieci jednak NIE pogorszyła się w stosunku do stanu przed rozwodem (mówię o poziomie materialnym)? Czy też dzieci powinny mieć możliwość życia na poziomie takim, jak ojciec (zagraniczne wyjazdy wakacyjne, drogie hobby), choć jest to poziom wyższy niż stan przed rozstaniem rodziców? Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:21 szarrak napisała: > Zakładając, że matka zarabia, powiedzmy, 3 tysiące i zostaje z dwójką dzieci, a > ojciec ma dochody na poziomie 15 tysięcy, ale jego sytuacja materialna zdecydo > wanie poprawiła się od czasu rozwodu i wcześniej zarabiał minimalną (trochę gdy > bamy): czy powinien płacić alimenty na poziomie przeciętnym (przyjmijmy 500zł n > a dziecko), skoro sytuacja dzieci jednak NIE pogorszyła się w stosunku do stanu > przed rozwodem (mówię o poziomie materialnym)? Czy też dzieci powinny mieć moż > liwość życia na poziomie takim, jak ojciec (zagraniczne wyjazdy wakacyjne, drog > ie hobby), choć jest to poziom wyższy niż stan przed rozstaniem rodziców? Fatalny przykład :) Zakładając, że ojciec zarabia 15 tysięcy - na dzieci wydawali wcześniej znacznie więcej niż 500 zł na 1 dziecko x 2. Bo na dzieci wydaje się z reguły tyle, na ile stać. Zajęcia dodatkowe popołudniowe, podręczniki, ciuchy, żarcie. Nie uwierzę, że rodzina zarabiająca 20 tysięcy miesięcznie wydaje na 1 dziecko 1000 miesięcznie. Wtedy kupuje się trochę inaczej, niż gdy rodzina ma 3000 na 3 osoby miesięcznie. Zate nie ma takiej możliwości, by przy płaceniu 500 zł miesięcznie [drugi rodzic drugie tyle] dziecko nie odczuło zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:22 Proszę o doczytanie - przyjmujemy, że sytuacja ojca zmieniła się 2-3 lata po rozwodzie, wcześniej zarabiał minimalną. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:28 Uważam że sytuacja dzieci powinna się poprawić. Nie twierdzę, że dzieci mają rozbijać się po świecie i żyć "jak tatuś" - ale i alimenty powinny wzrosnąć, skoro ojca / matkę na to stać. Podobnie, jak wzrosną nagle zarobki osoby, pod której opieką zostają dzieci - dalej ma przyjmować 400 zł od biedniejszego rodzica, dorzucać drugie tyle i powiedzieć "sorry synu, kupię ci osobną lodówkę i będziesz miał swoje żarcie, nie będziesz jadł rarytasów z mojej, limit 400 z miesięcznie, reszta na nową bluzę i książki, dziurawe jeansy za małe buty muszą ci jeszcze na trochę wystarczyć"? Odpowiedz Link Zgłoś
lazy.eye Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:35 Tzn. że jak spadną zarobki ojca to alimenty mu też spadają czy wchodzi do niego komornik? Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:38 lazy.eye napisał: > Tzn. że jak spadną zarobki ojca to alimenty mu też spadają czy wchodzi do niego > komornik? rodzic ma obowiązek dziecko utrzymać poniżej pewnego limitu zejść się nie da "i już" - bo dziecko nie może cierpieć z tytułu, np, niechciejstwa rodzica, a to bardzo fajna sprawa, zatrudnić się na czarno i mieć w de, bo przecież oficjalnie zarobek zerowy natomiast jeśli spada dochód to jak najbardziej można wystąpić obniżenie alimentów, o ile nie zostały zasądzone najniższe z możliwych - przecież ludzie tak robią nie od wczoraj Odpowiedz Link Zgłoś
lazy.eye Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:44 Czyli jak nie płaci najniższych to komornik i więzienie? A limit w górę też powinien być ustalony czy to już tylko zależy od umiejętności wydawania kasy przez matkę? Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:48 lazy.eye napisał: > Czyli jak nie płaci najniższych to komornik i więzienie? To chyba oczywiste. Jeśli rodzina opiekująca się dzieckiem jest niewydolna finansowo, dziecko / dzieci są odbierane. Tak samo rodzic, któremu nie chce się pracować - idzie do więzienia, jeśli nie chce płacić. > A limit w górę też powinien być ustalony czy to już tylko zależy od umiejętnośc > i wydawania kasy przez matkę? Zanim zostaną zasądzone konkretne alimenty - kobieta musi przed sądem wykazać wydatki, nie jest więc tak, jak mniemam, że Ci się wydaje - kobieta w sądzie mówi: 1000 "bo tak" i otrzymuje "bo tak". Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 11:15 > Czyli jak nie płaci najniższych to komornik i więzienie? > A limit w górę też powinien być ustalony czy to już tylko zależy od umiejętnośc > i wydawania kasy przez matkę? Jak płaci najniższe, to matka ma dziecku powiedzieć, żeby nie jadło do czasu, jak tatuś znajdzie pracę? Minimum rodzic musi na dziecko dać, to nie podlega dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 01:45 > poniżej pewnego limitu zejść się nie da "i już" - bo dziecko nie może cierpieć > z tytułu, np, niechciejstwa rodzica, a to bardzo fajna sprawa, zatrudnić się na > czarno i mieć w de, bo przecież oficjalnie zarobek zerowy Dziwnym trafem w rodzinach ( a może raczej "rodzinach") alkoholików, patologicznych bezrobotnych poniżej limitu zejść się da i tam dziecko cierpieć może, może też dziecko cierpieć w zwyczajnie biednych, wielodzietnych rodzinach. Tam jakoś cudem można na dziecko łożyć mało. Poza tym - w końcu jeden z rodziców, matka, to dziecko chciał przy sobie zatrzymać, więc chyba sprawę z wymagań i oczekiwań co do potrzebnych środków finansowych zdawał sobie. Na siłę dziecka do opieki nikt jej nie dał. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 11:22 > Poza tym - w końcu jeden z rodziców, matka, to dziecko chciał przy sobie zatrzy > mać, więc chyba sprawę z wymagań i oczekiwań co do potrzebnych środków finansow > ych zdawał sobie. Na siłę dziecka do opieki nikt jej nie dał. Cytuję ze strony www.wstroneojca.pl: Zaskakująco wysoki odsetek ojców – 37 % występuje o przejęcie wyłącznej opieki nad dzieckiem Według kogoś to jest dużo. Wyobraźmy sobie, że tylko 37% matek wyraziłoby zainteresowanie wychowywaniem dziecka po rozwodzie. Ależ byłoby gdakania, jakie te matki wyrodne. Nieco ponad jedna trzecia ojców występuje o opiekę nad swoimi dziećmi, co maja zrobić matki pozostałych? Nie muszą się bić o dzieci z ich ojcami, bo ojcowie och nie chcą. Nikt nie dal im dzieci na siłę? Doprawdy? A jaki mają wybór? Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:38 Z automatu nie spadają, tylko trzeba do sądu wystąpić o obniżenie. Klasyczny przykład, kiedy sąd praktycznie zawsze obniża alimenty, to sytuacja gdy panu rodzi się nowe dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:23 Prawo stanowi, że dzieci mają żyć na takim samym poziomie jak rodzice. Nie może tak być, że pan się rozbija drogimi samochodami i sypia w 6-gwiazdkowych hotelach a dzieci żyją na minimum socjalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:29 berta-death napisała: > Prawo stanowi, że dzieci mają żyć na takim samym poziomie jak rodzice. chcesz powiedzieć, że 3 latek, który otrzymuje wysokie alimenty od ojca bogacza w wysokości powiedzmy 15 tysięcy złotych żyje na wyższym poziomie niż jego kolega trzylatek, którego ojciec nieco biedniejszy płaci na niego alimenty w wysokości 5 tysięcy złotych? toż to jakiś nonsens Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:32 przecież nawet płacąc za drogie przedszkole powiedzmy 1500 zł miesięcznie, dobre jedzenie dla 3 latka dodatkowe 1000 zł, co miesiąc nowe ubranka dodatkowy 1000 zł plus 500 zł na paliwo na dowożenie dziecko do tego przedszkola, to kurde nie wiem jak trzeba być rozrzutnym ale 5000 zł na 3-latka nie da się w miesiąc wydać, już o 15 tysiącach nie wspominając czyli ta kasa nie idzie na dziecko ale w dużej mierze na jego matkę Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:35 Profesjonalna guwernantka zarabia nawet 10tys $, więc nie jest tak, że nie da się tych pieniędzy tu i teraz spożytkować. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:46 Nie, naprawdę tyle wyciągają nianie z Hongkongu, które pracują w rodzinach nowojorskich milionerów. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:33 Nie musi tego wszystkiego wydawać, może odkładać na jakiejś lokacie. Przyda mu się w starszym wieku. Np będzie mógł sobie pozwolić na studia na jakiejś prestiżowej zagranicznej uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:35 sama nie wierzysz w to co piszesz, przecież wiadomo, że "nadwyżkę kasy", która nie pójdzie na dziecko skonsumuje jego ex Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:37 Nie może skonsumować, bo ex może zażądać pokazania rachunków na co wydała pieniądze przeznaczone dla dziecka. Ona może na siebie ewentualnie wystąpić o alimenty. Nie może na nową kieckę wydać pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:40 berta-death napisała: > Nie może na nową kieckę wydać pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie dziecka. ale bzdury Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:45 Teoretycznie może, ale jakby to wyszło, to może mieć kłopoty. Poza tym eksowej też należą się alimenty, więc nie musi okradać dziecka. W kodeksie rodzinnym istnieje takiego pojęcie jak zasady współżycia społecznego, które wykluczają sytuację, kiedy dziecko z powodu alimentów od swojego ojca jest milionerem a matka żyje na poziomie minimum socjalnego. Wtedy jej też należą się alimenty. Z tego samego powodu należą się one jej dzieciom z innych związków, bo też nie może tak być że jedna siostra mieszkająca pod tym samym dachem co druga żyje w nędzy z druga nie wie co ma z kasą robić. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:49 berta-death napisała: > zasady współżycia społecznego, które wykluczają sytu > ację, kiedy dziecko z powodu alimentów od swojego ojca jest milionerem a matka > żyje na poziomie minimum socjalnego? kolejne bzdury, nie różniące się od tych w których po śmierci męża, wdowę spalano razem z ciałem męża, to też były zasady współżycia społecznego tyle, że inne niż obecnie Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:56 Wysokość alimentów jest wyznaczana za każdym razem indywidualnie dla każdego przypadku. I jest to wypadkowa uzasadnionych potrzeb dziecka i możliwości finansowych płacącego alimenty. Odpowiedz Link Zgłoś
jak.z.nut Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 09:16 ależ oczywiście że może, jeśli ma przyznane alimenty, zazwyczaj w kwocie udokumentowanej sądownie, to wydaje na co chce, ojciec natomiast w przypadku kiedy uważa, ze jego alimenty idą na inny cel może co najwyżej udać się do sądu, co i tak nie przyniesie żadnych efektów, bo eks nie musi dokumentować aktualnych wydatków jeśli nie troczy się postępowanie alimentacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:57 Jan, średnia kwota zasądzanych w Polsce alimentów oscyluje wokół 500,00zł, nie 5.000,00. Ja wiem, że to tylko średnia, ale rząd wielkości naprawdę nie ten. Eks żona Zamachowskiego dostała 8.000,0 jak donosi prasa plotkarska, owszem. Na czworo dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 01:00 tak czy inaczej biedy klepać nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 01:02 ja mając obydwoje rodziców na studiach musiałem utrzymać się za 700 zł, które od nich dostawałem, musiało mi to starczyć na opłacenie akademika, jedzenie, książki, bilet miesięczny i inne duperela :) Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 08:39 pytanie jak dawno te studia byly. nie bierzesz w ogole pod uwage postepujacej inflacji np. poza tym widocznie na tyle bylo stac twoich rodzicow, a ty nie miales motywacji by od nich sciagac kase na podstawie wyroku alimentacyjnego. jako osoba dorosla bez mozliwosci samodzielnego utrzymania sie(studia) mogles pojsc do sadu i wywalczyc dla siebie lepsze warunki studiowania. nie zrobiles tego ale to nie powod by nakazywac jedynie sluszna droge postepowania jhns. Odpowiedz Link Zgłoś
lazy.eye Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:32 Ale po co dzieci miałyby żyć na wyższym poziomie niż matka? Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:46 A dlaczego miałyby żyć na niższym niż ojciec? Odpowiedz Link Zgłoś
lazy.eye Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:49 Dlatego, że żyją z matką a nie ojcem. I w ogóle skąd ten pomysł, że dzieci miałyby żyć na takim poziomie jak rodzice??? Jeśli rodzice tak chcą to ok ale jeśli nie to po co mają na nie wydawać więcej kasy niż niezbędne minimum? Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:51 A co, jeśli rodzic, z którym dzieci nie żyją, ma również inne dzieci, z którymi mieszka? Dlaczego rodzeństwo, jak by nie patrzeć, z jednego ojca/matki, ma żyć na diametralnie różnym poziomie, tylko dlatego, że miało szczęście/pecha urodzić się później/wcześniej? Odpowiedz Link Zgłoś
lazy.eye Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:59 A co jeśli rodzic uważa, że dzieci powinny żyć skromnie (obojętnie z którego małżeństwa)? Czy sąd i ex powinni go zmusić, żeby psuł dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 01:03 Ale jedne nie żyją skromnie, wręcz przeciwnie, a drugie nie mają wyjścia - znam przynajmniej kilka takich przypadków, w tym jeden dość dogłębnie. Nie chodzi tu o troskę o moralność tychże dzieci, tylko o w dupiemaizm. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 18:01 Rodzic nie ma nic do uważania. Jakby tak było, to każdy wykpiłby się 300PLN alimentów, bez względu na swoją zamożność. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 00:52 a dlaczego jedni ludzie rodzą się ładni a inni brzydcy? dlaczego jedni są bystrzy a inni tępi? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 11:09 > przed rozwodem (mówię o poziomie materialnym)? Czy też dzieci powinny mieć moż > liwość życia na poziomie takim, jak ojciec (zagraniczne wyjazdy wakacyjne, drog > ie hobby), choć jest to poziom wyższy niż stan przed rozstaniem rodziców? Tak, dzieci maja prawo do życia na takim poziomie, na jakim żyją rodzice. Wyobraź sobie sytuację, że rodzic wyjeżdża na zagraniczne wakacje, a dzieci spędzają lato na trzepaku? Niemożliwe? Możliwe. Tyle, że wstrętne. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 11:13 To czemu , skoro takie prawo dzieci niby mają, nikt go nie egzekwuje w rodzinach, gdzie rodzice mają a dzieci nie ?. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 17:44 Ile znasz takich rodzin, że rodzice się bujają po Karaibach, a dzieci jedzą suchy chleb? Odpowiedz Link Zgłoś
nosorozecwlochaty Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 01:03 A niektórzy ojcowie to i sto tysięcy miesięcznie alimentów płacą. Z własnej, nieprzymuszonej woli :)))))))) poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,11599812,Jak_zgodzic_sie_na_placenie_95_tys__zl_alimentow_miesiecznie.html Odpowiedz Link Zgłoś
giulietta2011 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 01:07 ja nie rozumiem skąd ta zajadłość przepisy prawa dokładnie określają wysokość alimentów przede wszystkim dzieci nie mogą żyć na niższym poziomie niż dotychczas, tj. przed rozstaniem, po drugie, nie mogą żyć na niższym poziomie niż ojciec, wysokość alimentów określa się na podstawie możliwości zarobkowych ojca i jego faktycznych dochodów z uwzględnieniem jego potrzeb do zagwarantowania sobie minimum. przed sądem trzeba udowodnić rzeczywiste wydatki na dziecko, nie tylko ubranie i jedzenie, ale potrzeby takie jak opłaty za przedszkole, wyprawki, zajęcia służące rozwojowi np. talentów, rachunki za utrzymanie mieszkania, gaz, woda, prąd, itp. sąd określa możliwości matki i ojca i na pewno kierując się tzw. dobrem dziecka ustala wysokość alimentów co to znaczy po połowie? matka zajmująca się dzieckiem nie tylko ponosi wyższe koszty utrzymania, ale poświęca swój czas i energię kiedy tatuś po pracy hula z panienkami i kumplami albo sobie leży na kanapie i co 2 tygodnie zabiera na 2 dni niekoniecznie mając na uwadze ciągłość wychowania te sprawy rozstrzyga sąd Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla a wszystko tak dzielisz na równe części? 25.04.12, 08:54 myślisz, że pieniądze to wszystko? Tylko do takiej roli się sprowadzasz? Za marne ochłapy alimentacyjne które łożysz na te dzieci nie wyrównuje w żaden sposób zniszczonego gniazda rodzinnego. Teraz ta kobieta ma nielada problem wychować te dzieci tak by nie wyrosły na zwichniętych w żaden sposób ludzi. Nie, nigdy żadna kwota alimentów ani ilość "widzeń" tatusia z dziećmi, nie wyrówna tego co zostało stracone i co trzeba jeszcze "włożyć" w te dzieci. Choćbyś nie wiem jak się starał i jak często te dzieci widywał, czy nawet tworząc im drugi dom u siebie, nie łata niczego... swoją drogą nie znam żadnego rozwodnika, który tworzy drugi dom dzieciom u siebie (nawet z ew. drugą partnerką) i wkłada taki sam trud w ich wychowanie. Zwykle wszyscy sprowadzają się do poziomu weekendowego tatusia, czyniąc te dni odpustem, po którym często matki mają problem dziecko "ustawić" na właściwe tory. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: a wszystko tak dzielisz na równe części? 25.04.12, 09:32 >swoją drogą nie znam żadnego rozwodnika, który tworzy drugi dom dzieciom u siebie (nawet z ew. drugą partnerką) i wkłada taki sam trud w ich wychowanie a ja znam i polecam. tyle że trzeba odłożyć gorzkie żale i pretensje na bok. największy ból zdajęsie dla większości. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla Re: a wszystko tak dzielisz na równe części? 25.04.12, 09:45 ja wierzę, że są tacy, ale to co obserwuję dookoła utwierdza mnie, że jest ich zbyt mało. Zwykle jak dochodzi do rozwodu to facet ma resztę w dupie. Te dzieci zostają takie rozbite i najczęściej wizyta u taty w najlepszym przypadku wygląda jak wizyta u babci, która rozpieszcza bezgranicznie "bo dziecku też się coś należy, bo tak rzadko je widuje". Żale owszem utrudniają, ale wielu z tych facetów mając "widzenia" z dzieckiem, ma je sam na sam z dzieckiem i on już nie dokłada się tak naprawdę psychiczno-emocjonalnie do wychowywania tego dziecka tylko zajmuje się głównie przede wszystkim dogadzaniem mu. A czemu to ma służyć? Dogadzaniem dzieciakowi nie wychowa się go i nie wynagrodzi rozbicia rodziny. I wciąż ten obowiązek pozostaje wyłącznie na matce, która ma być temu dziecku nie tylko matką, ale i ojcem, bo ojciec się najczęściej nie sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: a wszystko tak dzielisz na równe części? 25.04.12, 09:48 no to nie do końca tak jest. tak jak opisujesz, zachowują się ojcowie, którzy wcześniej też byli weekendowymi tatusiami, czyli spędzali czas dorywczo i na dogadzaniu, tyle że robili to w domu rodzinnym. po rozwodzie się nie zmienili przecież o 180 stopni. a ci, którym zależało i brali udział w wychowywaniu nadal to robią, może trochę z dodatkiem tego dosładzania, ale bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla Re: a wszystko tak dzielisz na równe części? 25.04.12, 10:00 być może Ty z własnego środowiska własnie takie masz spostrzeżenia. Ja ze swojego mam takie jak napisałam. I zwykle tym dogadzaniem to właśnie zajmują się ojcowie, którzy nie byli weekendowymi ojcami, ale nie mieszkając z dzieckiem i nie zajmując się zaspokajaniem jego potrzeb psychicznych na co dzień niejako zapominają, że dziecko takie miewa i próbują wynagradzać swoją nieobecność, zaspokajając własne wyrzuty sumienia. A zdecydowana większość weekendowych tatusiów nadal nie rozpieszcza swoich pociech i nie wychowuje po rozwodzie. Wcale nie rzadko całkowicie dochodzi do zerwania więzi emocjonalnej, stają się sobie obcy i koncentrują się wyłącznie na alimentach i podziale finansowym, a dziecko staje się roszczeniowe. A jeśli jeszcze matce nie uda się wychować dziecka w równowadze psychicznej lub pojawia się kolejne potomstwo w nowym związku to ojcowie tym bardziej odcinają się od tych pierworodnych dzieci. Znam nawet takich, którzy w ogóle nie zajmują się dzieckiem podczas tych ich spotkań, zwalając obowiązek na organizowanie czasu tym dzieciom albo na funkcje komputera lub innego sprzętu, nową żonę lub babcię. Ex mojej przyjaciółki zostawiał małe dzieci przed telewizorem zabraniając im się "ruszać" i wychodził z domu z kolesiami. Dopiero jej nalot z policją i dalsze perypetie sądowe zabroniły mu wizyt z dziećmi sam na sam. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: a wszystko tak dzielisz na równe części? 25.04.12, 18:04 Skoro dziecko ma matkę psycholkę, to niech chociaż u ojca sobie odpocznie. W tym wypadku to nawet mu na zdrowie ten rozwód wyjdzie, bo zobaczy, że dom to także miejsce gdzie jest miło i fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla Re: a wszystko tak dzielisz na równe części? 25.04.12, 21:17 a dlaczego zaraz psycholkę?? Na brak równowagi dziecka wpływa nie tylko matka psycholka, po prostu cała sytuacja może je przerastać. Sporo z tych matek co obserwuję to ja im się wcale nie dziwię, że mają jakieś żale i nie ufają tym exom i wcale nie zawsze tym dzieciom jest z tatusiem miło i fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: a wszystko tak dzielisz na równe części? 25.04.12, 22:12 Owszem można trafić na faceta pokroju Zenona Laskowika, który swojej 5-letniej córce zostawił w pokoju hotelowym kartki na obiady do stołówki i tyle go widziała, bo myślał, że dzieci w tym wieku są bardziej samodzielne. I wtedy nic dziwnego, że pani Laskowikowa więcej dziecka pod opiekę mu nie dała. W jakimś wywiadzie się do tego przyznał. Ale na ogół nic aż tak drastycznego się nie dzieje. Nawet jak weekend spędzą oglądając mecze i jedząc pizzę albo papa wypuści dziecko samo na okoliczny plac zabaw i sam będzie cały dzień mecze oglądał. Dziecku też się odrobina luzu i samodzielności należy. W końcu faceci na ogół są mniej przewrażliwieni na punkcie dzieci i nawet jak nie są rozwiedzeni, to część matek ma obiekcje przed wypuszczeniem ich samych z dziećmi na niedzielny spacer. Bo albo nie patrzy gdzie dzieciak jeździ rowerem i z jaką prędkością, albo nie zauważy, że się spocił a zaraz potem zgubił czapkę, albo zamiast pilnować, żeby się nie zabił na lodowisku to popija piwo z innymi ojcami a dzieciak tymczasem sieje postrach razem z innymi niepilnowanymi. A co do metod wychowawczych, to zaraz po pieniądzach, jest to najczęstsza przyczyna sporów małżeńskich. Nie trzeba sie rozwodzić, żeby jeden rodzic na wszystko pozwalał a drugi na nic. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 10:59 Moim zdaniem, powinie łożyć więcej, jeśli matka więcej się dziećmi zajmuje. I powinien dawać tyle, żeby dzieci żyły tak, jak przed rozwodem, czyli, jeśli dzieci chodzą do prywatnej szkoły i pan płacił, to ma płacić nadal, nawet, jeśli jego nowej niuni miałoby serce od tego pęknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 11:12 > I powinien dawać tyle, żeby dzieci żyły tak, jak przed rozwodem Skoro żyły przed rozwodem biednie to po rozwodzie mają żyć, jak rozumiem, też biednie. Choć nie wiem czemu to akurat na ojcu ma spoczywać ciężar finansowego utrzymania, wszak matka też powinna finansowo te dziecko/dzieci wspierać. >czyli, jeśli dzieci chodzą do prywatnej szkoły i pan płacił, to ma płacić nadal A jeśli to nie pan płacił ? A gdyby małżeństwo trwało i pan nie chciałby już płacić na prywatną szkołę to może na nią nie płacić ? Czemu więc po rozwodzie nie mógłby zmienić tego ?. Macie strasznie czarno-białe widzenie świata. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 11:32 > Skoro żyły przed rozwodem biednie to po rozwodzie mają żyć, jak rozumiem, też b > iednie. Choć nie wiem czemu to akurat na ojcu ma spoczywać ciężar finansowego u > trzymania, wszak matka też powinna finansowo te dziecko/dzieci wspierać. Owszem,. a ojciec też powinien się dziećmi opiekować, dlaczego tylko matka? po połowie, ciekawe ilu tatusiów by na to przystało? Nie wstydzisz się prezentować takich poglądów? To strasznie niemęskie, taki facet, co się rzuca, żeby jak najwięcej wytargać własnemu dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 11:54 W krajach bardziej cywilizowanych, niż Polska, okradanie własnych dzieci to obciach. Dużo nam jeszcze brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 12:00 Wniosek? Używajcie prezerwatyw - dużo taniej wychodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
83kimi Re: Wysokość alimentów na dzieci 25.04.12, 13:45 Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Wszystko zależy od zarobków obojga rodziców, z którym rodzicem dziecko mieszka, kto się więcej dzieckiem opiekuje itp. Każdy z rodziców powinien być odpowiedzialny za swoje dziecko. Jeśli ktoś z góry wie, że nie chce brać na siebie takiej odpowiedzialności, to niech nie bierze się za seks. Nikt nie musi mieć dzieci i nikomu bocian nie przynosi dzieci w prezencie. A jeśli już je mamy, bądźmy za nie odpowiedzialni. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 25.04.12, 14:42 Takiego steku bzdur na temat obowiązujących przepisów jak w powyższej dyskusji dawno nie czytałam. Jest coś takiego jak kodeks rodzinny i opiekuńczy, aktualny egzemplarz kosztuje niecałe 10 zł, raz na jakiś czas są też jeszcze tańsze egzemplarze w dodatkach do różnych gazet - z wyjaśnieniami i komentarzami. Dla leniwych i ubogich: Art. 135 kro § 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. § 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego. Zatem w pierwszej kolejności ustala się jakie są potrzeby dziecka - koszt utrzymania, ale także dotychczasowy standard życia i standard życia rodziców. W przypadku jednego dziecka koszt nauki tenisa, telefonu na abonament itp. będzie potrzebą usprawiedliwioną (poziomem życia rodziny) w przypadku innego nie. Następną sprawą jest ustalenie możliwości zarobkowych i majątkowych obojga rodziców. Przy czym nie bierze się pod uwagę pensji, ale możliwości zarobkowe - a te bywają znacznie większe niż otrzymywane wynagrodzenie. Do tego sprawdza się również możliwości majątkowe rodziców, choćby posiadane oszczędności, zasoby itp. - w tym np. możliwość uzyskania dochodów z posiadanego majątku, np. wynajmu wolnego pokoju. Obowiązek alimentacyjny można spełnić w całości lub w części poprzez świadczenie osobistej opieki nad dzieckiem. Zatem dopuszczalna prawnie jest sytuacja w której np. w przypadku bardzo małych dzieci obowiązek alimentacyjny matki będzie polegał wyłącznie na opiece nad dziećmi, a ojca na łożeniu na ich utrzymanie - w pełnej wysokości kosztów utrzymania. W ustalaniu obowiązku alimentacyjnego należy brać także pod uwagę fakt, iż sprawowanie osobistej opieki nad dziećmi ogranicza możliwości zarobkowe - ograniczony jest czas pracy, możliwość delegacji, pracy w porze nocnej lub po południu, w przypadku choroby dziecka osoba opiekująca się dzieckiem otrzymuje jedynie 80% poborów. Ponadto jeśli chodzi o sposób w jaki osoba dysponująca alimentami wydaje pieniądze - nie ma przepisu, który by to regulował. Niemniej jednak jest przepis art. 103, który stanowi, że: "Czysty dochód z majątku dziecka powinien być przede wszystkim obracany na utrzymanie i wychowanie dziecka oraz jego rodzeństwa, które wychowuje się razem z nim, nadwyżka zaś na inne uzasadnione potrzeby rodziny". Zatem alimenty świadczone na dziecko mogą być przeznaczane częściowo również na utrzymanie rodzeństwa, w tym rodzeństwa przyrodniego, a także na zaspokojenie potrzeb rodzica - pod warunkiem, że potrzeby wszystkich dzieci w rodzinie są zaspokojone w stopniu wystarczającym. Można więc z kwoty alimentów kupić sobie nową sukienkę. Zresztą tatusiowie twierdzący, że mamusie wydają alimenty na siebie są zazwyczaj stuknięci - kobiety zazwyczaj mają dochody własne większe lub mniejsze i mają z tego tytułu prawo kupować ekskluzywną bieliznę, a nawet chodzić na piwo z kolegami. Alimenty nie mają tu nic do rzeczy. Jeśli rodzic faktycznie przetraca alimenty i nie zaspokaja potrzeb dziecka - zawsze jest możliwość zgłoszenia tego faktu do sadu opiekuńczego i przejęcia opieki nad dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 25.04.12, 17:19 Nie chcę być upierdliwa, ale najpierw cytujesz: > "Czysty dochód z majątku dziecka powinien być przede wszystkim obracany na > utrzymanie i wychowanie dziecka oraz jego rodzeństwa, które wychowuje się razem > z nim, nadwyżka zaś na inne uzasadnione potrzeby rodziny", a potem piszesz: > Zatem alimenty świadczone na dziecko mogą być przeznaczane częściowo również na > utrzymanie rodzeństwa, w tym rodzeństwa przyrodniego, a także na zaspokojenie > potrzeb rodzica Tymczasem alimenty i dochód z majątku dziecka to zupełnie różne pieniądze, o czym zresztą gdzieś w swoim poście wspomniałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 26.04.12, 16:54 Zacytowany przepis można zastosować odpowiednio - to znaczy w braku regulacji powołać się na treść regulacji podobnej. Czyli skoro w ten sposób można rozdysponować czysty dochód z majątku dziecka - to w podobny sposób można rozdysponować kwotę alimentów. dociekliwość to nie czepianie :0 Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 26.04.12, 17:03 Tylko że to oznaczałoby zobowiązanie płatnika alimentów do utrzymywania cudzych dzieci. Sorawka, ale nie wierzę, że taka interpretacja ostałaby się w sądzie wyższej instancji (o Strasburgu nie mówiąc). Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 25.04.12, 17:52 Z jakiegoś powodu alimenty przysługują nie tylko dziecku, ale i także jego matce i jego rodzeństwu, nawet przyrodniemu. Nie ma powodu, żeby matka musiała okradać własne dziecko, skoro może wystąpić o alimenty dla siebie. Jak zostają jakieś nadwyżki, to się je odkłada na lokatę albo funduje dziecku coś ekstra a nie wydaje na zbytki dla siebie, bo to jest kradzież. To o czym piszesz, czyli wydawanie alimentacyjnych pieniędzy nie na dziecko w ramach potrzeby usprawiedliwionej, to prędzej sytuacja, kiedy np wszyscy idą do teatru, kina, zoo czy jadą na wakacje i matka jako opiekun też musi kupić sobie bilet, wykupić pokój hotelowy czy musi też jakoś się ubrać stosownie do sytuacji. Innym przykładem może być remont mieszkania, też remontuje się dla wszystkich domowników a nie tylko na objętego alimentami, bo inaczej nie sposób tego logistycznie rozwiązać. Nie wyremontujesz połowy łazienki ani nie wymienisz połowy lodówki na nową. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 26.04.12, 16:59 Alimenty dziecku przysługują zawsze, alimenty matce lub ojcu przysługują w niektórych okolicznościach. Gdy jedynym dochodem rodzica i dziecka jest dochód rodzica - wydawanie tego dochodu na dziecko i rodzica jest oczywiste. Nikt nie nazywa tego kradzieżą. Czasem bywa tak, że alimenty stanowią jedyny lub główny dochód rodziny (alimenty na dziecko są dochodem rodziny, a nie majątkiem dziecka) - wtedy rozdysponowanie ich na utrzymanie całej rodziny jest zgodne z prawem i nie ma nic wspólnego z kradzieżą. Zazwyczaj jednak rodzic obok alimentów ma jakiś dochód i jeśli wydaje na siebie - to nie "z alimentów" tylko z rodzinnego budżetu. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 26.04.12, 19:11 twojabogini napisała: > Alimenty dziecku przysługują zawsze bzdura gdy 25 latek zaczyna 3 kierunek z rzędu i żadnych studiów zakończyć nie może tylko doi kasę bo tak wygodnie można uniknąć płacenia, pomijam już kwestę małżeństwa dziecka itp Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 25.04.12, 22:34 a o interpretacjach przepisów nie słyszała? Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 26.04.12, 17:04 Słyszała. Tyle, ze interpretacja przepisu podlega określonym regułom. Jeśli chodzi o przepisy o alimentacji - można bawić się interpretacją tego czym są możliwości zarobkowe albo majątkowe, albo usprawiedliwione potrzeby zobowiązanego. Można, tylko po co? Jest utrwalone orzecznictwo, są poglądy doktryny, wszystko opisane, na rewolucję w tym zakresie się nie zanosi. Nie wyinterpretujesz innego rozumienia świadczenia alimentacyjnego niż to, że może ono polegać na opiece nad dzieckiem lub wychowaniu, nie wyinterpretujesz tez obowiązku alimentacyjnego tylko dla jednego z rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Bzdura bzdurę pogania!!! 26.04.12, 19:02 twojabogini napisała: > Słyszała. Tyle, ze interpretacja przepisu podlega określonym regułom. Jeśli cho > dzi o przepisy o alimentacji - można bawić się interpretacją tego czym są możli > wości zarobkowe albo majątkowe, albo usprawiedliwione potrzeby zobowiązanego. M > ożna, tylko po co? zapytaj sędziów :) Odpowiedz Link Zgłoś