Gość: BAŚKA
IP: *.netglob.com.pl
18.06.04, 13:16
Dowiedziałam się, że mój chłopak (mieszkamy razem) miał(ma ?) internetowo -
komórkowo-sms'ową dziewczynę. Od roku pisywali do siebie, bo "atmosfera w
doomu była ciężka, my się ciągle kłocilismy, chciałem mieć jaką odskocznię".
NIe wiem jaki charakter miał ta znajomość, o której dowiedziałam sie
przypadkiem tydzień temu. Ale jeżeli ktoś pisze do Twojego chłopaka "Całuję,
Mój najdroższy, kochany, tesknię za Tobą, myśl o mnie gorąco", to cięzko w to
uwierzyc, że to nic, tylko przelotna (ROK) mailowa znajomość. Boli to, że on
się komus obcemu zwierzał z naszych probelmów (że jest w związku stałym,a el
to się chyba wypala"), ktos inny był dla niego oparciem, dla kogos innego był
ciepły i miły. Przyznaję, ten rok był nienejlepszy, ale ja się starałam to
ratować, ale ciagle czułam, że ktoś jest obok. Teraz, po pięciu latach bycia
razem, niczego nie jestem pewna. Jak mam mu uwierzyc, że on o niej nie mysli
(rok o kims myślał, a teraz po prostu ten ktos przestał istnieć?), nie
kontaktuje się z nią. Teraz nie jestem pewna co bedzie z nami. Zdrada
psychiczna też boli. Przeszłyscie cos takiego? jak sobie poradziłyście?
Dzięki. Baśka