Ludzki embrion, a nawet zygota...

03.05.12, 14:37
Ludzki embrion, a nawet zygota z punktu widzenia NAUKOWEGO jest człowiekiem.
Nie z punktu światopoglądowego.
Niestety wiele osób błędnie uważa, iż płód, to nie człowiek, i że wmawianie im, iż to jednak jest człowiek, jest następstwem światopoglądu, jaki reprezentują chrześcijanie.

Kiedy jakaś wyrodna matka urodzi dzieciątko i porzuci je w śmietniku zawinięte w folię (zamiast oddać je do pogotowia, skoro nie chce się nim opiekować), WSZYSCY się oburzają, bo uśmierciła to maleństwo.
I SŁUSZNIE się oburzają.
Jeśli jednak dokona się aborcji, oburza się już nieco mniej osób.

Drodzy, a czy dziecko w 9-ym, lub w 8-ym miesiącu swego istnienia w łonie matki nie jest człowiekiem ?
A w 7-ym miesiacu ?
A w 6-ym ?
I.t.d.
Oglądałem film dokumentalny, na którym sfilmowano "łyżeczkowanie".
Po zabiegu, malutkie rączki, nóżki, główka, korpusik - były osobno, i były połamane, albo pomiażdżone. A wszystko to znajdowało się we krwi.
Powszechnie wiadomo, że NAWET jeszcze ZANIM wykształcą się rączki i nóżki, małe serduszko JUŻ tam stuka.
Na niektórych osobach usunięcie ciąży przy pomocy środków wczesnoporonnych wrażenia niestety nie robi, bo płód jest maleńki i nie jest jeszcze tak ukształtowany, jak w późniejszych miesiącach ciąży.

Kiedyś pewna przemądrzała feministka (ja popieram całym sercem feministki, ale jeśli chodzi o RÓWNOUPRAWNIENIE, a NIE jeśli chodzi o DZIECIOBÓJSTWO poprzez aborcję, czy poprzez wyrzucanie embrionów nie wykorzystanych do in vitro) powiedziała w radio :
"No niech mi nikt nie próbuje wmówić, że te kilka, czy kilkanaście komórek zaraz po zapłodnieniu, że to jest człowiek".
Skoro kilka, czy kilkanaście komórek nie, to ja się pytam : KIEDY to jest człowiek ? KIEDY płód zaczyna być człowiekiem ??
ILE komórek świadczy o tym, że embrion stał się już człowiekiem ??
Czy n.p. 256 komórek, to już człowiek ?
A może 231 komórek ?
Nie ?
A to może 232 komórki ?
187 komórek ?
...

Czy ta "mądra" pani feministka,
czy potrafi ona wskazać TAKĄ liczbę komórek, co do której można już powiedzieć o płodzie, że jest on człowiekiem ???
Czy potrafi ona wskazać taką granicę ???
Nie potrafi ani ona.
Nie potrafię ja.
Nie potraficie Wy.
Nie potrafi nikt.
Bo prawda i fakty są takie, że takiej granicy po prostu NIE MA.
Że już od samego poczęcia, od samej chwili zapłodnienia komórka ta (zygota) jest CZŁOWIEKIEM.
Czy się to komuś podoba, czy nie.

Oczywiście - zwolennicy aborcji oraz in vitro, którzy z różnych INNYCH przyczyn opowiadają się za tymi dwoma rzeczami, będą wysuwać argumenty, że płód to "nie jest człowiek", że Kościół "walczy" z nauką, z postępem medycyny, z ludźmi, którzy chcą mieć własne dzieci, e.t.c.

Co do in vitro - osobiście BYŁBYM w stanie je zaakceptować, jeśli NIE MARNOWANO by ZARODKÓW (czytaj : NIE ZABIJANO DZIECI).
Duchowni pewnie i za to skrytykowali by moje poglądy, bo uważają, że in vitro w ogóle nie powinno być dopuszczalne.
Więc niech mi teraz nikt nie wmawia, że ja, będąc przeciwnikiem in vitro lub aborcji, kieruję się w tej chwili jakimś światopoglądem.
Bo z punktu widzenia NAUKOWEGO płód, zygota, jest CZŁOWIEKIEM.
Czy się to SLD-ziakom, PO-krakom, oraz Palikociakom podoba, czy nie.
I czy się to podoba panienkom, które puszczają się (przepraszam za wyrażenie) na lewo i prawo, a które myślą sobie : "w razie, jeśli zawiodą środki antykoncepcyjne, najwyżej (..."najwyżej" ?:( ) usunie się ciążę".
...Ot, to właśnie sposób myślenia zwolenników(iczek) aborcji.
Podobnie jest z in vitro i z bezpłodnymi rodzicami - patrzą tylko SIEBIE, EGOIŚCI.
Rozumiem ich ból, że nie mogą mieć własnych dzieci.
Ale NIECHŻE z tego powodu nie skazują NA ŚMIERĆ bezbronne maleństwa.
Niby tacy uczuciowi, a w rzeczywistości... "Potwory" ? "Zwierzęta" ? "Okrutnicy" i "barbarzyńcy" ?
Czują się wielce obrażani, że się tak ich nazywa, gdy przyczyniają się do mordowania małych dzieci i pozywają do sądu, jeśli ktoś ich tak nazwie ?
Co - Prawda ich w oczy kole ???
Może "szkoda", że ich ktoś nie "wyłyżeczkował" gdy byli jeszcze w łonie matek, bo nie gadali by teraz TAKICH GŁUPOT.
Ostatnie zdanie oczywiście napisałem z przekąsem.
    • michael_praed i jeszcze... 03.05.12, 14:38
      Jak można tak NIEMĄDRZE mówić, argumentować, "że ciążę należy usunąć",

      - "bo rodzina jest wielodzietna, biedna"
      albo
      - "bo płód ma jakąś wadę genetyczną i dziecko będzie w jakiś sposób upośledzone, lub kalekie",
      albo
      - "że dziecku temu, gdy się ono urodzi, grozi oddanie do domu dziecka, więc lepiej usunąć ciążę. A przecież te dzieci w domu dziecka są takie biedne, smutne. Po co ma ono cierpieć ? Lepiej usunąć ciążę",
      albo
      - ktoś chce usunąć ciążę, bo poczęcie dziecka nastąpiło w wyniku gwałtu,
      - i.t.p.

      No to PRZEPRASZAM bardzo, ale w rodzinie biednej, wielodzietnej, DLACZEGO n.p. nie wziąć i nie zabić jednego z już urodzonych dzieci, a tego poczętego nie urodzić ??
      Finansowo wyjdzie przecież na TO SAMO.
      A poza tym będzie "SPRAWIEDLIWIEJ", bo to urodzone dziecko już sobie trochę życia zaznało, więc "LEPIEJ" właśnie to urodzone dziecko zabić, a tamto, które się urodzi - niechże i ono zasmakuje trochę życia.
      Toć trzeba byś "SPRAWIEDLIWYM".

      Skoro, gdy embrion ma wadę genetyczną i można z tego powodu go zabić - DLACZEGO nie wyzabijać dzieci upośledzonych JUŻ urodzonych ?? Albo też nawet i dorosłe takie osoby wyzabijać.

      A skoro "lepiej" uśmiercić dziecko nienarodzone, bo być może znajdzie się ono w domu dziecka i będzie z tego powodu cierpiało - to DLACZEGO nie wyzabijać tych dzieci, które mieszkają w domach dziecka ???
      Przecież cierpią, bo są same - nie mają mamy, taty.
      Czy zabicie ich, nie było by "lepszym" wyjściem" ? Nie było by "dobrym uczynkiem" ? Bo przecież są same i TEŻ cierpią z tego powodu (jak własnie mogło by cierpieć to poczęte, które po urodzeniu znalazło by się w domu dziecka).
      ...Oszczędzilibyśmy przecież tym dzieciom cierpienia...


      Ja ROZUMIEM kobietę, jeżeli została ona zgwałcona i przeżywa traumę. A być może będzie przeżywała jeszcze większą traumę, gdy dziecko się urodzi i będzie ona cały czas patrzyła na nie, wychowując je. Będzie się ono jej kojarzyło z wyrodnym gwałcicielem.
      Ale
      - niechże kobieta taka ma na uwadze, że to także JEJ dziecko,
      - niechze ma na uwadze, że winny tej jej traumie jest przecież ten nieczuły, nieludzki drań, który ją zgwałcił, a NIE to biedne, małe dzieciątko.
      A jeśli już tak bardzo to dziecko będzie dla niej obrzydliwe, to niechże po prostu tylko urodzi je ona i odda je do pogotowia opiekuńczego, zrzekając się zarazem praw rodzicielskich do niego. Niech go NIE zabija. Stać ją na to ? Niech je donosi do porodu i niech je odda - niech CHOCIAŻ tyle zrobi. Czy stać ją na to ?
      Nie będą jej groziły z tego powodu ŻADNE konsekwencje.
      Przecież ta zgwałcona matka jest CZŁOWIEKIEM. Czy zabijając to dziecko, chce ona być GORSZA i BARDZIEJ BARBARZYŃSKA od tego, który ją zgwałcił ?
      To będzie WSPANIAŁA Kobieta, albo może po prostu będzie LUDZKA, jeżeli w wyniku gwałtu donosi ona ciążę do końca i urodzi to dziecko, oddając je potem (po porodzie).

      Był raz w jednym z czasopism kobiecych opisany przypadek, w którym kobieta została zgwałcona i zaszła w ciążę. Postanowiła, że po porodzie odda dziecko (to miała być córeczka) i zrzeknie się praw rodzicielskich do niego.
      Kiedy jednak po porodzie zobaczyła tę małą, bezbronną "kruszynkę", dziewczynka TAK zawładnęła jej sercem, że zrezygnowała z oddania jej i zaczęła walczyć, by mogła ją mieć (bo wtedy już nie chciano jej oddać córeczki).
      Ale po jakims czasie udało jej się - teraz opiekuje się nią i wychowuje, i cieszy się, że nie dokonała aborcji, ani że nie oddała córeczki.
      Cieszy się, MIMO, iż dziecko to zostało poczęte w wyniku gwałtu.

      Ja nie mówię, by wszystkie panie, które spotkała ta WIELKA krzywda jaką jest gwałt, by tak samo się zachowywały, jak pani z artykułu.
      To już zależy od nich - od tych pań.
      Ale chodzi tylko o to, by po prostu nie zabijać tych dzieci.

      ŻADNA kobieta nie zostanie ukarana w ŻADEN sposób, jeżeli urodzi dziecko i odda je do pogotowia opiekuńczego. Nawet, jeżeli to dziecko było poczęte NIE w wyniku gwałtu, nawet jeżeli matka ta jest bogata, i nawet jeżeli dziecko jest zdrowe - ŻADNE sankcje takiej kobiecie NIE grożą.
      I nawet nie musi ona wówczas uzasadniać takiej swojej decyzji (o oddaniu).

      JEDYNY przypadek, w którym mogła by być dopuszczalna aborcja, to wówczas, gdy ciąża zagraża ŻYCIU matki.
      Ale wtedy o tym, czy usunąć ciążę, czy też nie, powinna decydować TYLKO własnie ta kobieta, której życie jest zagrożone - matka. I NIKT inny - ani mąż, ani jej lub jego rodzina, ani lekarz, ani przyjaciele, ani znajomi, ani NIKT inny.
      MAŁO TEGO - nikomu (też - ani mężowi, ani nikomu innemu) NIE WOLNO kobiecie takiej czynić później JAKICHKOLWIEK wyrzutów, czy choćby tylko niemiłych aluzji, bez względu na to, jaką ona decyzję podjęła (usunąć ciążę, czy nie usunąć).
      Otoczenie (mąż, bliscy, lekarz) powinni nawet wspierać psychicznie tę kobietę, w przypadku gdy zdecydowała się ona na usunięcie, jako że musiała podjąć TAK TRUDNĄ, TRAUMATYCZNĄ (niestety, nie dla wsystkich kobiet jest to traumatyczna :( ) decyzję.
      Czasem może nawet jest potrzebna pomoc psychologa.


      • violon-czela człowieku stracisz tu teraz życie 03.05.12, 14:40
        zapnij pasy bezpieczeństwa.
      • madzioreck Re: i jeszcze... 05.05.12, 16:58
        > Ja ROZUMIEM kobietę, jeżeli została ona zgwałcona i przeżywa traumę.

        Taaak, z pewnością rozumiesz^^
    • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 14:42
      Skoro żaden żyjący kiedykolwiek człowiek nie pominął tego etapu swojego rozwoju, więc jest logiczne, że to wszystko, co składa się na człowieka, to człowiek.
      • silic Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 04.05.12, 12:57
        A wszystko to co składa się na dom jest domem... okno jest domem, rura jest domem i worek cementu też jest domem.
        • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 00:54
          Wypaczasz to, co napisałem, niepotrzebnie, dom może istnieć bez rur, bez okien. Żeby budynek stał się budynkiem nie musi ich mieć. Natomiast ściany jak najbardziej są domem. Może jakiejś brakować, ale nośna musi być.
          • silic Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 02:40
            Właśnie chodzi o to , że ściany domem nie są. Możesz postawić jedną ścianę, zupełnie samodzielną i domem nie będzie ona w żadnym wypadku. Pewnie jakby się po świecie porozglądać to udałoby się znaleźć i domy bez ścian. Tym co odróżnia ludzi od zwierząt jest zasadniczo mózg - bez mózgu niewiele znaczymy. W dodatku ważne jest jaka to część mózgu bowiem przy odpowiednim traktowaniu lub uszkodzeniu mózgu, można człowieka sprowadzić do poziomu zwierzęcia i garstki podstawowych odruchów.
            • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 12:16
              Nigdy nie widziałem dom bez ścian. Ale skoro się upierasz, że prawo budowlane przewiduje takie przypadki, cóż, prawnicy nie raz pokazali, że potrafią wypaczać pierwotne znaczenie słów. Tam, gdzie mieszkam, mówi się na to mur, a nie ściana.
              • silic Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 13:21
                Bez względu na to jak się na to mówi jest to to samo - jeśli z domu zostanie tylko jedna ściana, stojąca samotnie, to nazwanie jej murem nie zmieni niczego w jej konstrukcji, materiałach, itp.
                Nie chce mi się tu prowadzić bezcelowej dyskusji o znaczeniu słów, bo musielibyśmy zacząć od dokładnych definicji niemal każdego terminu.
                • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 18:22
                  Jeżeli stał się fakt w postaci domu, to nie rozumiem, dlaczego chcesz go rozbierać do jakichś samotnych ścian.
            • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 12:18
              Jeszcze jedno, zwierzęta też niewiele znaczą bez mózgu.
              • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 12:18
                mam głównie na myśli ssaki
                • silic Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 12:58
                  Czyli jednak są zwierzęta, które coś znaczą bez mózgu. Ludziom przeszczepia ( czy może raczej próbuje ) przeszczepiać się świńskie serca - człowiek z takim sercem jest dalej człowiekiem.
                  Czy jeśli przeszczepimy człowiekowi świński mózg to będzie on dalej człowiekiem ?. Moim zdaniem nie i dlatego to właśnie mózg jest tym wyróżniającym nas elementem.
                  • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 13:52
                    Przedstawiłaś słabej jakości definicję, zgodnie z którą w przypadku ludzi, których mózg działa mniej sprawnie od np. mózgu psa, należałoby przestać ich traktować jak ludzi. A według mnie kilkuletnie dzieci to ludzie.
                    • silic Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 14:00
                      Ależ ja definicji opartej o słabość mózgu nie przedstawiłem i nie zamierzam więc proszę nie przedstawiać jako moich rzeczy , których nie wygłosiłem. Kilkuletnie dzieci mają mózgi o wiele bardziej sprawne od mózgu psa, nie mówiąc już o tym, że mózgi ludzkie są dużo bardziej zaawansowane. Natomiast ludzi po ciężkich urazach mózgu nieprzypadkowo nazywa się "warzywami". Może brutalne, ale bardzo prawdziwe.
                      • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 14:24
                        Całą swoją wcześniejszą argumentację oparłeś o istnienie mózgu, a teraz się tego wypierasz. Poza tym badano mózgi psów i stwierdzono, że niektóre z nich są rozwinięte tak, jak mózgi 3 - 5 letnich dzieci.
                        • silic Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 18:41
                          Myślałem, że rozmawiamy w miarę poważnie a nie za pomocą prymitywnych chwytów erytrystycznych - skończ więc z wymyślaniem czego to ja nie powiedziałem , z prostackim "a według mnie kilkuletnie dzieci to ludzie" sugerującym, jakoby wedle mnie nie były, na czele.
                          O człowieczeństwie świadczy nie posiadanie jakiegoś mózgu tylko posiadanie ludzkiego mózgu - dzieci z mózgiem psa czy świni człowiekiem nie będą.
                          • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 20:59
                            Wobec tego krótko. Jeżeli usłyszysz o człowieku, który ominął w swoim życiu etap rozwoju zwany zygotą, daj znać.
        • chcesztomasz Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 12:59
          porównywać zygotę z domem ha ha ha. bez komentarza.
        • shayah Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 23.10.12, 20:32
          you made my day ;)
    • jowita771 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 14:56
      Ale bełkot.
    • michael_praed Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 14:58
      "Drodzy, a czy dziecko w 9-ym, lub w 8-ym miesiącu swego istnienia w łonie matki nie jest człowiekiem?"
      -
      • annajustyna Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 15:09
        A czego zes taki nick wybral?
    • koham.mihnika.copyright wrzuc swoja fote 03.05.12, 15:42
      bede wiedziec, kogo omijac.
      jestes przykladem, ze czasem poronienie jest bozym wybawieniem.
      a teraz sie za mnie pomodl, mnie nie zaszkodzi, a tobie pomoze.
      z kusym :D
    • skrytapiromanka Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 15:44
      "Oglądałem film dokumentalny, na którym sfilmowano "łyżeczkowanie".
      Po zabiegu, malutkie rączki, nóżki, główka, korpusik - były osobno, i były połamane, albo pomiażdżone. A wszystko to znajdowało się we krwi. "

      dla mnie to jest chore. jeśli nie robiłeś tego w celach naukowych (nie wiem, studia medyczne, czy coś takiego), to powinieneś sobie zbadać głowę.
      • koham.mihnika.copyright konfabuluje na uzytek dyskusji, 03.05.12, 15:49
        szkoda sie w to mieszac. teraz sie wysysa. jakim chorym czlowiekiem trzeba byc, aby filmowac proces usuwania miniplodu? technicznie wykonalne, ale czemu mialoby to sluzyc? przeciez wiadomo, ze bedzie masakra.
        • best.yjka Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 03.05.12, 15:54
          Do siania propagandy. Miałam religię w liceum i nas katowali "arcydziełem" pod tytułem "Niemy krzyk". Z opisu wygląda, że to taki sam "uświadamiający" gniot.
        • my_favourite_axe Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 03.05.12, 16:01
          koham.mihnika.copyright napisał:

          > szkoda sie w to mieszac. teraz sie wysysa. jakim chorym czlowiekiem trzeba byc,
          > aby filmowac proces usuwania miniplodu? technicznie wykonalne, ale czemu mialo
          > by to sluzyc? przeciez wiadomo, ze bedzie masakra.

          A nie łyżeczkuje się przypadkiem obumarłych płodów? Może to oglądał nasz mały Hannibal?
        • poezja1983 Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 04.05.12, 11:10
          pewien amerykański ginekolog nagrał zabieg usówania ciąży. nagrywa się porody, stosunki seksualne itp to czemu by nie nagrać aborcji. i ten sam lekarz,który wcześniej uważał, że aborcja jest ok po obejrzeniu filmu już nigdy nie dokonał aborcji- to fakt. gdybyście widzieli jak małe dziecko jest żywcem rozrywane na kawałeczki i jak TEN EMBRION czy ZYGOTA dosłownie ucieka przed szczypcami tez byście zmienili zdanie o aborcji
          • princess_yo_yo Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 04.05.12, 13:08
            wzruszajace, lekarz ktory wykonywal aborcje, nagral sobie jedna z nich nastepnie obejrzal juz po tym jak ja zrobil i wtedy zmienil zdanie :D
          • best.yjka Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 04.05.12, 15:55
            poezja1983 napisała:
            > i jak TEN EMBRION czy ZYGOTA dosłownie ucieka przed szczypcami tez by
            > ście zmienili zdanie o aborcji

            Odruch bezwarunkowy nie mający nic wspólnego ze świadomym działaniem. Kolejne urban legend służące propagandzie.
            • ka-mi-la789 Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 05.05.12, 00:48
              Nie wspominając o tym, że od jakiegoś czasu ciąże usuwa się farmakologicznie i żadne "szczypce" nie mają nic do roboty.
          • bessie_blount Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 11.05.12, 13:19
            poezja1983 napisała:

            gdybyście widzieli jak małe dziecko jest żywcem rozrywane na k
            > awałeczki i jak TEN EMBRION czy ZYGOTA dosłownie ucieka przed szczypcami tez by
            > ście zmienili zdanie o aborcji

            Ucieka tylko w obrębie macicy czy też występuje o azyl do innych narządów?
            • kochanic.a.francuza Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 23.10.12, 14:12
              Niestosowne zosliwostki.
              Tez ogladalam ten film. Plod odsuwa sie od szczypiec, wyraznie to widac.
              Raczki i nozki pooddzierane od siebie i wlozone do papierowego kubka...
              Aborcja to jednak zabijanie. Czy male cialo jest wysysane czy kawalkowane, nie obchodzi mnie.
              Jest to okropne.
              Natomist nie widze przeciwwskazan do aborcji wczesnoporonnej: komorka, krorej jeszce nie widac golym okiem nie budzi mojego wspolczucia.
              Co do kwestii od ilu komorek zygota jest czlowiekiem nie mam zdania.
              Na wszelki wypadek, nie dopuszczam do "nichcianej ciazy". Mam sporo innych zagwozdek na glowie i wspolczuje kobietom, ktore musza podejmowac takie decyzje.
              • tanebo Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 23.10.12, 14:59
                kochanic.a.francuza napisała:

                > Niestosowne zosliwostki.
                > Tez ogladalam ten film. Plod odsuwa sie od szczypiec, wyraznie to widac.
                Zastanawia mnie jedno. Jak płód wyczuwa zagrożenie? Oczami, słuchem, dotykiem nie może. Jakaś telepatia.
                • princessjobaggy Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 23.10.12, 15:38
                  > Zastanawia mnie jedno. Jak płód wyczuwa zagrożenie? Oczami, słuchem, dotykiem n
                  > ie może. Jakaś telepatia.

                  Dlaczego nie dotykiem? Zmysl dotyku rozwija sie dosc wczesnie.
                  • tanebo Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 23.10.12, 15:51
                    Pierwsze rozwija się czucie warg. Najwcześniej w 8 tygodniu. A aborcję przeprowadza się do 9. Są bardzo duże wątpliwości czy płód nawet tuż przed urodzeniem odczuwa ból.
                    • princessjobaggy Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 23.10.12, 22:00
                      Nie wiem, w ktorym tygodniu ciazy byla wykonywana aborcja z filmu, nie ogladalam go.

                      Nie napisalam nic o bolu, a o zmysle dotyku. Zdaje sie sobie sprawe, ze plod na tym etapie na pewno nie czuje bolu.

                      Tzw. odruch wycofania bedacy reakcja na sytuacje stresowa pojawia sie wlasnie wraz z pojawieniem sie pierwszego czucia wokol ust. Wystarcza inne niz zwykle ruchy wod plodowych, zeby plod zareagowal.

                      Ta ucieczka "przed szczypcami" opisana przez Kochanice, to wlasnie ten najprymitywniejszy w swiecie odruch.
                      • kochanic.a.francuza Re: konfabuluje na uzytek dyskusji, 25.10.12, 16:12
                        Ta ucieczka "przed szczypcami" opisana przez Kochanice, to wlasnie ten najprymi
                        > tywniejszy w swiecie odruch.

                        Czy prymitywny czy nie, mnie sie bardzo niepodobal. Poswiatrowane czerwone czlonki plodu tez.
                        Jestem za niewtracaniem sie w doope kobiety, za przeproszeniem, ale w takich dyskusjach, nie potrafie milczec na temat tego jak widze aborcje, a widze ja jednak jako...okrucienstwo...
                        Oczywiscie nie sadze kobiet, ktore sie zdecydowaly, ale tez dumne popisywanie sie tym, jak to ostatnio w mediach widzimy, tez nie wiem co ma na celu.
    • my_favourite_axe Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 16:00
      michael_praed napisał:

      > Ludzki embrion, a nawet zygota z punktu widzenia NAUKOWEGO jest człowiekiem.
      > Nie z punktu światopoglądowego.

      Napisanie słowa wielkimi literami nie sprawi, że stanie się to prawdą. To czy i od kiedy płód jest człowiekiem to sprawa tylko i wyłącznie światopoglądu, filozofia od zawsze się w tym przedmiocie spierała (św Tomasz uważał że człowiek zaczyna się 40-80 dni od zapłodnienia - w zależności od płci). Zmienisz czyjś światopogląd wklejając ten słowotok gdzie popadnie? A może Ty dasz się komuś przekonać i zmienisz swój światopogląd?
      Wklejanie takiego słowotoku zupełnie od czapy jest naprawdę bez sensu.
    • best.yjka Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 16:02
      Zaraz siem popłaczem! Prawdę objawioną piszesz.
    • senseiek A miedzy plemnikiem a zygota jest 12h roznicy.. 03.05.12, 16:17
      > Ludzki embrion, a nawet zygota z punktu widzenia NAUKOWEGO jest człowiekiem.
      > Nie z punktu światopoglądowego.

      A miedzy plemnikiem a zygota jest 12 godzin roznicy..

      A dzien w dzien umieraja tysiace Twoich plemnikow i jakos z tego powodu nie placzesz na forum.
      • senseiek Re: A miedzy plemnikiem a zygota jest 12h roznicy 03.05.12, 16:20
        Zwykla selekcja naturalna. Ktos musi umrzec, zebys Ty mogl zyc.
    • hermina5 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 16:57

      >Ja ROZUMIEM kobietę, jeżeli została ona zgwałcona i przeżywa traumę.

      Nie rozumiesz. Spie..rada.laj.
      • senseiek Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 17:02
        > >Ja ROZUMIEM kobietę, jeżeli została ona zgwałcona i przeżywa traumę.
        >
        > Nie rozumiesz. Spie..rada.laj.

        Zostalas zgwalcona, ze sie tak zachowujesz???
        • hermina5 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 17:06
          Nie twój interes.
    • ognista.potwora Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 17:17
      Ty słownej biegunki dostałeś? Odwodnił się chłopina i w majakach bredzi.
    • pamplemousserose Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 20:43
      > Może "szkoda", że ich ktoś nie "wyłyżeczkował" gdy byli jeszcze w łonie matek,
      > bo nie gadali by teraz TAKICH GŁUPOT.

      To zdanie najlepiej odnosi się do Ciebie. Szkoda, byłoby jednego przygłupa mniej.
    • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 20:58
      Jesteś najlepszym dowodem tego, że skrobanki powinny być nie tylko dostępne na żądanie, ale w niektórych przypadkach przymusowe.
    • tanebo Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 22:27
      I co z tego? Mam w książeczce wojskowej kat A. Mogę wziąć karabin i w odpowiednich okolicznościach zabić nie embrion a człowieka. Nawet order za to dostanę. Są sytuacje które dopuszczają zabijanie.
    • i.am.girl Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 23:06
      Nie będzie in vitro - nie będzie dziecka. Będzie in vitro - będzie dziecko. Nie zabierajmy życia dzieciom które mogą się urodzić. Ten sam sens, zauważ. Marnujemy komórki, ok, ale dajemy życie jednemu człowiekowi, inaczej nie damy żadnemu i co????
      • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 03.05.12, 23:45
        Nie wspominając o tym, że w przypadku zapłodnienia naturalnego również ginie jakieś 75-80% zarodków. Ale tak zaawansowana wiedza leży poza granicami tej tajemniczej "nauki", na którą gość się powołuje.
        • senseiek Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 04.05.12, 00:04
          Jak dziewczyna zaczyna produkowac jajeczka w wieku 14 roku zycia, i konczy w 40, to daje to 26 lat * 12 miesiecy = 312 miesiaczek, z czego wiekszosc urodzi tylko 2 dzieci..
          Czyli z zaledwie 6 promili jajeczek powstanie czlowiek, inne zostana wchloniete przez organizm, albo wydalone z miesiaczka i wyladuja w smietniku albo kiblu..
          • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 04.05.12, 09:18
            Zgodnie z logiką wątkodawcy każdej podpasce należałoby urządzać pogrzeb. I po każdej brać zasiłek pogrzebowy (to ostatnie by mnie interesowało).
          • hermina5 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 04.05.12, 09:19
            Kobieta nie kończy jajeczkować w 40 roku zycia, gdyby tak było nie musiałaby sie zabezpieczać. Przecietnie kobieta zaczyna jajeczkować w 12-13 roku życia i kończy około 50-55 r ż.
    • daria_nowak Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 04.05.12, 00:53
      Jeden propagandowy filmik to zbyt mało, chyba, ze Tobie wystarczy? Dla wyrobienia sobie opinii, warto mieć szerszą wiedzę.
      Powierzchowność jest łatwa, niekoniecznie mądra.
    • zeberdee28 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 04.05.12, 01:32
      Popełniasz dużo błędów gramatycznych i interpunkcyjnych.
    • silic Sprawa jest prosta. 04.05.12, 02:54
      Człowiek zaczyna się tam, gdzie zaczyna się funkcjonujący mózg, czyli nie wcześniej niż w 9 tygodniu ciąży. Taki dla przykładu płód z bezmózgowiem ma w sobie tyle człowieczeństwa co kawałek wątroby.
      • xolaptop Re: Sprawa jest prosta. 05.05.12, 00:56
        Czy gdyby wcześniej nie było zygoty, ten nowy mózg zacząłby funkcjonować?
        • silic Re: Sprawa jest prosta. 05.05.12, 02:34
          Zapewne nie. Jednak to, że z zygoty zazwyczaj ostatecznie powstaje człowiek , nie oznacza, że zygota jest człowiekiem. Wszak zygota powstaje z plemnika i jajeczka, a zgodzisz się chyba, że jajeczko i plemnik ludźmi nie są. Tu nie ma równoważności, zygota jest ( o ile mnie ma wiedza z biologii nie zawodzi ) warunkiem koniecznym acz nie wystarczającym do powstania człowieka. Podobnie też nie wszystko co powstanie z zygoty jest człowiekiem.
          • xolaptop Re: Sprawa jest prosta. 05.05.12, 12:28
            Plemnik albo jajeczko w ciele człowieka bezdyskusyjnie są człowiekiem. Wszystko co w nas jest, jest nami. Gdyby tak nie było, dotychczasowe prawo dotyczące działań człowieka straciłoby sens.
            • kontik_71 Re: Sprawa jest prosta. 26.10.12, 17:01
              Kupa w czlowieku tez jesz czlowiekiem?
          • chcesztomasz Re: Sprawa jest prosta. 05.05.12, 13:08


            wymyśl logiczniejsze argumenty bo mnie jako człowieka bez zdania w danej kwestii nie przekonujesz bo:

            Wszak zygota powstaje z plemnika i jaje
            > czka, a zgodzisz się chyba, że jajeczko i plemnik ludźmi nie są.

            Co ma jedno do drugiego. Owszem z plemnika i jajeczka powstaje zygota. a po tym połączeniu jest zygota i już! plemnik i jajeczko przestają mieć już rację bytu. Nikt wiec nie gada o plemniku i jajeczku a o zygocie..wiec po co mieszasz w to plemnika i jajeczko? W wszelkich dyskusjach o życiu ludzkim w kontekście aborcji przedmiotem sporu jest zygota a nie plemnik i jajeczko.

            Tu nie ma równ
            > oważności, zygota jest ( o ile mnie ma wiedza z biologii nie zawodzi ) warunkie
            > m koniecznym acz nie wystarczającym do powstania człowieka.

            Oczywiście że nie ale celem zygoty jest stać się człowiekiem a nie musi to dojść do skutku zarówno z przyczyn naturalnych jak i celowego działania.

            "Podobnie też nie ws
            > zystko co powstanie z zygoty jest człowiekiem."

            ???????możesz rozszerzyć myśl.
            • silic Re: Sprawa jest prosta. 06.05.12, 12:55
              Argumenty są albo logiczne albo nielogiczne - nie mogą być logiczniejsze.

              Nie mieszam w nic plemnika i jajeczka a odpowiadam na argument, że powstanie z zygoty człowieka nadaje człowieczeństwo zygocie - tylko czemu, przy założeniu, że zygota jest człowiekiem, owo człowieczeństwo nie miałoby się przenieść na składające na zygotę plemnik i jajeczko ?. Tak właśnie wygląda logika - skoro teza zakłada, że to z czego powstaje człowiek musi też być człowiekiem, to oznacza, że na dowolnym etapie łańcucha powstawania człowieka każdy poprzedni etap ( czyli np. jajeczko i plemnik ) też człowiekiem być musi.
              Ja uważam , że jednak tak nie jest i kolejny etap w rozwoju może mieć cechy nie występujące u poprzednika ( czyli jajeczko,plemnik, a w konsekwencji zygota, człowiekiem nie są ).

              > Oczywiście że nie ale celem zygoty jest stać się człowiekiem a nie musi to dojść do skutku
              > zarówno z przyczyn naturalnych jak i celowego działania.

              Zygota nie ma "celu", tak jak kostki do gry nie mają celu w tym, żeby wypadła na nich szóstka. Po prostu na skutek losowych zdarzeń o określonym prawdopodobieństwie, otrzymuje się w jednym i drugim przypadku takie a nie inne rezultaty. Natomiast , tak jak piszesz, też uważam, że zygota dopiero ma stać się człowiekiem i dlatego też nie przypisuję jej żadnych znamion człowieczeństwa ( nie różni się niczym od paznokcia ).

              > "Podobnie też nie wszystko co powstanie z zygoty jest człowiekiem."

              Skoro nie każda zygota staje człowiekiem to istnieją takie zygoty , które nie stają się ludźmi. To podstawowe własności logiki kwantyfikatorów.
              • xolaptop Re: Sprawa jest prosta. 06.05.12, 15:28
                Nie wiem, co miała udowodnić Twoja logika? Każdy wie, że w życiu różnie bywa i że ludzie kończą życie na różnym etapie rozwoju, w różnych okolicznościach itd.
                • silic Re: Sprawa jest prosta. 06.05.12, 18:43
                  Jak prawdopodobnie zauważyłeś, nie odpowiadałem na twój post , stąd też pewnie nie wiesz co chciałem wykazać.
      • chcesztomasz Re: Sprawa jest prosta. 05.05.12, 13:00
        a dlaczego tak? I w jakim "stadium rozwoju" ma być ten mózg żeby uznać coś za coś?
    • ultimate.strike Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 04.05.12, 10:14
      > Drodzy, a czy dziecko w 9-ym, lub w 8-ym miesiącu swego istnienia w łonie matki
      > nie jest człowiekiem ?

      Tak.

      > A w 7-ym miesiacu ?
      > A w 6-ym ?

      Najprawdopodobniej tak, ma już wykształcone wyższe funkcje mózgu.

      Za to w 3 miesiącu człowiekiem na pewno nie jest.
    • zed-is-dead Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 04.05.12, 10:55
      W jakimkolwiek podręczniku do logiki/filozofii sprawdź sobie "paradoks łysego". To jest argumentacja tego właśnie typu.
      A dziecko jest wtedy, gdy jest w stanie przeżyć poza ustrojem matki. Proste.
    • lena.nocna Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 09:37
      Haha uwielbiam jak ktoś wypowiada się w sprawach, które go nie dotyczą!
      Oświecę cię - wiek zarodka/płodu/dziecka nie jest ważny. Ważna jest decyzja kobiety. Dziecko po urodzeniu to już osobną istotą, ale do tego czasu matka może zadecydować, że nie da rady być w ciąży i usunąć. A powody aborcji nie są dziecinne czy błahe, ale na ogół są życiowe i poważne.
      Nigdy tego nie zrozumiesz, bo nie będziesz w ciąży. Podobnie nie pojmą tego kobiety, które miały szczęście rodzić dzieci przy kochającym i odpowiedzialnym partnerze, w stabilnej sytuacji finansowej, w normalnej rodzinie lub przy jakimkolwiek innym wsparciu.
      • qw994 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 09:42
        > Nigdy tego nie zrozumiesz, bo nie będziesz w ciąży.

        Nie do końca się z tym zgadzam. Uważam, że mężczyzna, który dowiaduje się, że płód spłodzony przez niego ma wadę genetyczną i w związku z tym jego partnerka poddaje się aborcji, również przeżywa tragedię.
        • lena.nocna Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 09:48
          Jeśli czekał na dziecko i bardzo kochał jego matkę to jasne, że przeżywa, ale nie można porównywać tej sytuacji do sytuacji kobiety, która z jakichś (najczęściej bardzo poważnych) powodów decyduje się na aborcję.

          Moim zdaniem jednak po większości mężczyzn by to po prostu spłynęło jak woda po kaczce.
          Wypowiadać mogą się w kwestii rodzicielstwa a nie bycia w ciąży. Gdyby mężczyźni rodzili to ludzkość by wyginęła - byłaby aborcja jedna za drugą.
          • qw994 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 09:52
            Oczywiście, ale moim zdaniem nie można w tej kwestii zupełnie pomijać mężczyzn. Bo tak jak napisałam, są takie przypadki, kiedy i dla nich aborcja to dramat.
            • lena.nocna Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 09:57
              Jasne, ale w związku, w którym mężczyźnie zależy na kobiecie i na dziecku raczej do aborcji nie dojdzie.
              Ale tak szczerze mówiąc trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której mężczyzna odbiera aborcje czy poronienie jako dramat - najwyżej jako przykrą sytuację. No chyba, że starają się o dziecko 15 lat.
              Co innego gdy umiera dziecko, z którym mężczyzna ma już jakiś tam emocjonalny kontakt (czyli nie noworodek).

              Nie zmienia to faktu, że irytują mnie uwagi typów takich jak autor tego tematu. Jest gorszy od moherów.
              • qw994 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 10:02
                > Ale tak szczerze mówiąc trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której mężczyzna
                > odbiera aborcje czy poronienie jako dramat - najwyżej jako przykrą sytuację.

                A ja potrafię wyobrazić sobie bez trudu :)
        • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 11:17
          qw994 napisała:

          > Nie do końca się z tym zgadzam. Uważam, że mężczyzna, który dowiaduje się, że p
          > łód spłodzony przez niego ma wadę genetyczną i w związku z tym jego partnerka p
          > oddaje się aborcji, również przeżywa tragedię.

          Najbardziej przeżywają ci, którzy po narodzinach chorego, kalekiego czy upośledzonego dziecka odwracają się dupą i zostawiają kobietę samą z pakiecikiem problemów na całe życie.
          • silic Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 11:31
            Kobieta też się może odwrócić. Przymusu nie ma.
            • sundry Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 13:07
              Nie? A ostracyzm społeczny, pewny dla takiej kobiety to nie jest rodzaj przymusu?
              • silic Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 13:28
                Mężczyzna , który odwraca się od swoich dzieci też zapewne spotka się z ostracyzmem takich lub innych osób. Z ostracyzmem spotykają się całkiem często osoby , które obiektywnie postępują moralnie. Zaś jeśli ma się paskudne otoczenie to lepiej je zmienić niż poświęcić swoje życie, prawda ?. Wiem, że są ludzie , dla których ważniejsze niż własne szczęście, dobro czy moralność jest to co "ludzie" powiedzą - każdy ma prawo żyć w takim bagnie na jakie sobie pozwala.
                • sundry Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 13:36
                  Ale nie można porównywać ostracyzmu wobec matki z tym wobec ojca ( vide ostatni wątek o dziecku na śmietniku, gdzie ktoś zauważył, że policja szuka matki, a nie obojga rodziców). Pewnie, zmienić otoczenie i zamieszkać w pustelni albo wyprowadzić się do obcego miasta, złota rada dla kogoś, kto ma za sobą oddanie dziecka. Nie tyle sobie pozwala, co być może nie ma na tyle siły, żeby stawić czoła otoczeniu, szczególnie jak nie ma wsparcia z żadnej strony.
                • lena.nocna Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 22:00
                  Po ulicach chodzą tabuny mężczyzn, którzy odrzucili rodziny, dzieci nie widują, alimentów nie płacą. Nikt ich jeszcze nie ukamienował.

                  > Zaś jeśli ma się paskudne otoczenie to l
                  > epiej je zmienić niż poświęcić swoje życie, prawda ?

                  Dokładnie, nie ma sensu poświęcać swojego życia za wszelką cenę, także dla dziecka, którego nie będzie się w stanie wychować, nie w strachu, biedzie, życiu od pierwszego do pierwszego, samotnie, bez wsparcia rodziny. Stąd aborcje. Nawet aborcja z wygody, z powodu "nie tego momentu" jest z punktu widzenia kobiety, która jej dokonuje BARDZO DOBRZE uzasadniona.
            • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 13:30
              Nie ma, tylko że natychmiast jest wyzywana od kurew i traktowana per szmata. Celuje w tym katolstwo twierdzące, że jak nie chcesz dziecka, to przecież możesz oddać do adopcji. Jeśli nie wierzysz, to spytaj jakąkolwiek kobietę, która postanowiła po porodzie zostawić dziecko w szpitalu.
            • lena.nocna Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 21:54
              "Odwraca się" dokonując aborcji.

              Z resztą: znam osobę, u której córki podejrzewano poważną chorobę i dziewczyna ta nie uciekła, ale uciekł tatuś małej. Nie uciekła, bo po prostu małą kochała, a z czasem wyszło, że wada u dziecka nie jest uleczalna i nie tak poważna. Dla ojca powrotu nie ma, choćby chciał. Kobiety rzadziej uciekają od odpowiedzialności, a aborcji nie dokonują przeważnie z błahych powodów.
          • ma_dre Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 11:53
            A bylas kiedys takim czlowiekiem? Wiesz co czuje? Ja jestem osoba, ktora co dzien sie zastanawia czy nie zwiac, bo ciezko jest zyc. Nie usprawiedliwiam tych panow. Rozumiem ich.
            • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 13:25
              > A bylas kiedys takim czlowiekiem? Wiesz co czuje?

              Mało mnie interesuje, "co czuje". Jeżeli decydujesz się urodzić dziecko, to masz obowiązek zapewnić mu utrzymanie i opiekę. Twoje "co czuje" jest w tym przypadku mało istotne.

              > Ja jestem osoba, ktora co dzien sie zastanawia czy nie zwiac, bo ciezko jest zyc.

              Ciekawe, że robić dzieci nigdy nie jest "ciężko". Dopiero kiedy trzeba im tyłki podcierać, gęby zapychać i dać sobie radę z ich chorobami, zaczynają się gorzkie żale i pretensje do wszystkich z wyjątkiem siebie.

              > Nie usprawiedliwiam tych panow. Rozumiem ich.

              Słowo "panów" jest tu nie na miejscu. Do pana im tak daleko, jak Ziemi do Księżyca. A twoja wyrozumiałość dla łobuzerii jest doprawdy wzruszająca. Ciekawa jestem, czy byłabyś równie łaskawa dla kobiety usuwającej wadliwy płód, bo "ciężko jest żyć". Mam dziwne wrażenie, że natychmiast zostałaby mianowana suką, egoistką i morderczynią.
              • sundry Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 13:37
                A tak poza tym, to komu jest lekko żyć?
            • lena.nocna Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 21:55
              Własnie - skoro mężczyzna ma prawo odejść, kobieta ma prawo usunąć.
          • qw994 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 16:54
            > Najbardziej przeżywają ci, którzy po narodzinach chorego, kalekiego czy upośled
            > zonego dziecka odwracają się dupą i zostawiają kobietę samą z pakiecikiem probl
            > emów na całe życie.

            Ale o czym ty mówisz? Ja nie wykazuję, że wszyscy mężczyźni są święci, tylko że istnieją tacy, dla których aborcja też może być dramatem. Ja o słupie, ty o d..., tak w skrócie.
            • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 21:59
              > Ale o czym ty mówisz? Ja nie wykazuję, że wszyscy mężczyźni są święci, tylko że
              > istnieją tacy, dla których aborcja też może być dramatem.

              A ja w to nie wierzę (zresztą, niczego nie wykazujesz, tylko wyrażasz opinię).

              Ja o słupie, ty o d.
              > .., tak w skrócie.

              Nie rozumiesz tekstu sformułowanego przy użyciu słów spoza kanonu czterystu podstawowych pojęć. Tak w skrócie.
              • qw994 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 08:23
                Twoja permanentna agresja na forum zaczyna być męcząca.
                • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 12:17
                  Cóż za powalający argument. Dziadzia Freud nazywał to projekcją. Poza tym, twoje zmęczenie - twój problem.
                  • qw994 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 12:25
                    Jak najbardziej mój problem, dlatego mam zamiar się go pozbyć na zasadzie "nie tykaj g..., bo śmierdzi". Lecz swoje frustracje atakując innych - ja od tego momentu cię wygaszam.
                    • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 12:48
                      > Jak najbardziej mój problem,

                      Utrzyjcie dzidzi nonio, bo się poryczała.

                      dlatego mam zamiar się go pozbyć na zasadzie "nie
                      > tykaj g..., bo śmierdzi"
                      .

                      To jak się myjesz? Jeśli w ogóle...

                      > Lecz swoje frustracje atakując innych

                      Miałam rację - projekcja.

                      ja od tego mo
                      > mentu cię wygaszam.


                      Buuu, jak ja teraz będę żyć?
    • kora3 Wg mnie uprawiasz demagogię 05.05.12, 12:06
      wolno ci, żeby jasnosc była :)

      Tak, masz rację - w sensie genetycznym połączenie komórki jajowej i plemnika w dowolnym momencie rozwoju prenatalnego - to jest człowiek.

      Natomiast w sensie społecznym i etycznym - zależy od podejścia. Możesz oczywiście prztrównywać 4-dniową zygotę do 8-miesiecznego płodu i pytać, dlaczego wg niektórych uśmiercenie drugiego jest złem, a pierwszego nie. No bo włąsnie tak jest - w pewnym stadium rozwoju, takze prenatalnego płod osiąga już taki wieki i takie stadium rozwoju, że blizej mu do człowieka, niż do galaretki - po prostu. Idąc Twoim tropem myslenia każda antykoncepcja jest tym samym, co aborcja. No bo jakkolwiek tylko postinor ma działanie ukierunkowane na utrudnianie zagnieżdzania sie jaja zapłodnionego w macicy, to większosc antyków takze ma taki skutek uboczny. Róznica pomiedzy aborcją a antykoncepcją byłąby wiec tu jedynie taka, że w przypadku aborcji podejmuje sie decyzję o uśmierceniu na pewno, a w przypadku antykoncepcji liczy się z uśmierceniem - moralnie - niespecjalna róznica, przyznasz...
      • neuroleptyk Re: Wg mnie uprawiasz demagogię 05.05.12, 19:54
        kora3 napisała:

        No
        > bo jakkolwiek tylko postinor ma działanie ukierunkowane na utrudnianie zagnieżd
        > zania sie jaja zapłodnionego w macicy, to większosc antyków takze ma taki skute
        > k uboczny.

        Na jakiej podstawie napisałaś o takim działaniu levonorgestrelu w dawce 1500 µg ukierunkwanym na zakłucaniu implantacji ?
        (Postinor duo to o ile się orientuję wycofana formuła - levonorgestrel w 2 dawkach 750 µg)

        Przedstaw proszę materiały, które wyskazują na takie działanie.

        Ja przedstawiam dla zainteresowanych niktóre badania, których wyniki nie popierają hipotezy, że levonorgestrel czy antykoncepcja postkoitalna oparta na tej substancji oparta jest na wpływie na implantację zarodka.

        humrep.oxfordjournals.org/content/19/6/1352.full
        humrep.oxfordjournals.org/content/22/11/3031.long
        www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0015028207039726
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22018122
      • ekspert_po_72 Re: Wg mnie uprawiasz demagogię 11.05.12, 11:31
        Witam,
        Jako oficjalny przedstawiciel firmy GedeonRichter, producenta leku Postinor oraz Escapelle chciałbym wyjaśnić nieporozumienia, które pojawiają się na wielu forach internetowych.

        Na rynku polskim zarejestrowane są dwa preparaty zawierające lewonorgestrel do stosowania w antykoncepcji PO (antykoncepcja po niezabezpieczonym stosunku lub gdy zastosowana metoda antykoncepcji zawiodła). Są to Postinor Duo oraz Escapelle, który został wprowadzony na rynek polski w 2006 roku.
        Początkowo oba preparaty były sprzedawane równolegle.
        Obecnie Postinor Duo nie jest dostępny w aptekach.

        Oba preparaty zawierają lewonorgestrel – Postinor Duo dawka podzielona – 2 tabletki po 750 mcg, Escapelle – 1 tabletka - 1500 mcg i charakteryzują się wysoką skutecznością, jednak zmniejszenie ilości tabletek do jednej zwiększa pewność zastosowania i co za tym idzie efektywność terapii, dlatego Postinor Duo nie jest sprowadzany i dostępny.
    • klymenystra Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 12:23
      Tu jest forum dla Ciebie: forum.gazeta.pl/forum/f,99675,Pot_worum_dawniej_MM.html . Jego moderator będzie szczęśliwy, że jest drugi taki oszołom :)
    • moonogamistka Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 05.05.12, 21:59
      Proponuje, zebys swoje polucje nocne i onanizm pod prysznicem zbieral, bo to tez, moga byc przyszle dzieci. Amen.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja