Ludzki embrion, a nawet zygota...

    • uleczka_k Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 11:35
      Skoro zygota/ płód/ embrion to już pełnowartościowy człowiek, to dlaczego w takim razie kościół katolicki odmawia tym podmiotom pogrzebu. Nie w sytuacji aborcji. W sytuacji naturalnego poronienia. To mnie bardzo ale to bardzo zastanawia.
      • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 12:18
        Nie tylko pogrzebu, ale i chrztu. Skoro pojedyncza komórka jest człowiekiem, to chrzest powinien przysługiwać od momentu, gdy test ciążowy da pozytywny wynik, czyż nie?
      • lena.nocna Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 12:36
        Bo nie ma chrztu.
      • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 13:57
        A jakie ma znaczenie obyczaj kościelny? Kiedyś palili czarownice, dzisiaj mogą sobie nie chrzcić zygoty, chociaż niektórzy chrzczą, róznie to bywa.
        Znaczenie ma logika. Jeżeli ludzie wymyślą skuteczne, sztuczne macice, to każda zygota w takiej macicy też powinna być chroniona, ponieważ jest początkowym stadium rozwoju człowieka. Po prostu człowiek ma różne etapy rozwoju.
        • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 16:33
          > A jakie ma znaczenie obyczaj kościelny?

          Ano, takie, że skoro pojedyncza komórka jest człowiekiem, to powinny jej przysługiwać prawa człowieka. W kośkacie jednym z nich jest prawo do chrztu.

          > Znaczenie ma logika.

          O, właśnie.

          Jeżeli ludzie wymyślą skuteczne, sztuczne macice, to każda
          > zygota w takiej macicy też powinna być chroniona, ponieważ jest początkowym st
          > adium rozwoju człowieka. Po prostu człowiek ma różne etapy rozwoju.


          Zgodnie z logiką (albo tym, co ty za logikę uważasz), początkowym stadium rozwoju człowieka jest gameta. Zatem chronić należy plemniki i komórki jajowe. Co oznacza zakaz walenia konia i obowiązek spółkowania w każdym dniu płodnym.
          • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 17:54
            Albo nie rozumiesz albo udajesz, że nie rozumiesz tego, co napisałem.
            1) komórka to nie człowiek. Za to, jeżeli komórka jest ogniwem, które łączy się w toolchain, wówczas jest etapem w rozwoju człowieka, jest człowiekiem. Jeżeli wskażesz człowieka, który ominął ten etap, to wtedy Twoja teza będzie prawdziwa.
            2) plemniki albo komórki jajowe nie wchodzą w skład toolchain, są niezależne i nie są ogniwem żadnego procesu.
            A sprawy dotyczącej chrztu nie umiem skomentować, ponieważ nie znam prawa kanonicznego. Jednak prawo jest tu najmniej istotne, bo co jakiś czas prawa się zmieniają.
            • ka-mi-la789 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 22:45
              > 1) komórka to nie człowiek. Za to, jeżeli komórka jest ogniwem, które łączy się
              > w toolchain, wówczas jest etapem w rozwoju człowieka, jest człowiekiem.


              W takim razie niech funkcjonuje poza organizmem macierzystym. Człowiek ma to do siebie, że nie musi mieć żywiciela. Komórka, która jest człowiekiem, też tak powinna umieć. Aha, co z zygotami, z których wyrastają potworniaki? To też ludzie? I te potworniaki też?

              Jeżeli
              > wskażesz człowieka, który ominął ten etap, to wtedy Twoja teza będzie prawdziw
              > a.


              Wskaż mi dąb, który nie był żołędziem. Nie potrafisz? To znaczy, że żołądź to to samo, co dąb. A skoro tak, to zrób z żołędzia mebel.

              > 2) plemniki albo komórki jajowe nie wchodzą w skład toolchain, są niezależne i
              > nie są ogniwem żadnego procesu.


              No jakżeż nie? Bez plemnika i jaja "procesu" by nie było przeca.

              > A sprawy dotyczącej chrztu nie umiem skomentować, ponieważ nie znam prawa kanon
              > icznego. Jednak prawo jest tu najmniej istotne, bo co jakiś czas prawa się zmie
              > niają.


              Skoro prawo się zmienia, to dlaczego nie zmieniło się tak, żeby było spójne z tymi "naukowymi" rewelkami? I która to nauka głosi te cudaczne poglądy? Bo na pewno żadna z dyscyplin przyrodniczych. Co więcej, żaden czciciel zygoty nie potrafi odpowiedzieć na pytanie o nazwisko badacza, który doszedł do tych wstrząsających wniosków, i tytuł czasopisma, w którym można przeczytać sprawozdanie z jego prac.
              • xolaptop Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 06.05.12, 23:27
                Widzę, że jest ciężko, ale spróbuję:
                - Twoje zdanie o samodzielnym funkcjonowaniu dedykuję wszystkim ludziom, którzy są w wieku niemowlęcym. Zero szans na samodzielne przeżycie.
                - Żołędzie, liście, gałęzie, oczy, ręce, nogi i tak dalej - dopóki należą do jednego organizmu są tym organizmem. W przypadku każdego organizmu możemy wyróżnić wiele jego elementów, a te elementy z kolejnych, aż dojedziemy do poziomu fizyki kwantowej. Z żołędzi można wykonać meble.
                - Istnienie plemnika albo istnienie komórki jajowej nie powoduje żadnego kolejnego etapu rozwoju. Bo niby co się ma dalej rozwinąć z plemnika? Plemnik sam w sobie nie staje się czymś więcej niż jest. Komórka jajowa sama w sobie też nie staje się niczym więcej niż jest.
                Potem piszesz coś ideologicznego, a ideologia mnie nie interesuje.
            • stokrotka_a Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 11.05.12, 12:08
              xolaptop napisał:

              > 1) komórka to nie człowiek. Za to, jeżeli komórka jest ogniwem, które łączy się
              > w toolchain, wówczas jest etapem w rozwoju człowieka, jest człowiekiem.

              A zatem zgodnie z twoim stwierdzeniem komórka powstała z połączenia komórki jajowej i plemnika też nie jest człowiekiem. Z zdrugiej strony proces powstawania plemników i komórkek jajowych jest niezbędnym elementem procesu powstawania czlowieka, więz zgodnie z twoją logiką komórki te powinny być prawnie chronione.

              > 2) plemniki albo komórki jajowe nie wchodzą w skład toolchain, są niezależne i
              > nie są ogniwem żadnego procesu.

              Są ogniwami procesu, bez którego nie powstałby żaden człowiek.

              > A sprawy dotyczącej chrztu nie umiem skomentować, ponieważ nie znam prawa kanon
              > icznego. Jednak prawo jest tu najmniej istotne, bo co jakiś czas prawa się zmie
              > niają.

              Prawo jest bardzo istotne, bo dla natury życie pojedynczego embrionu, dziecka narodzonego, człowieka dorosłego czy nawet milionów ludzkich istot nie ma żadnego znaczenia prawnego lub moralnego.
    • wez_sie a ja 06.05.12, 16:56
      lubię jajka na twardo z sosem tatarskim
    • mirtillo25 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 11.05.12, 15:48
      Proponuję iść do Kościoła i pomodlić się za nas grzeszników i barbarzyńców. Jak ktoś pisze "dzieciątko", to już wiem, że na bank świętojebliwy :D
    • delayla Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 11.05.12, 16:30
      Nie mów MI jak JA mam rozporządzać MOIM ciałem.
      Ja Ci nic nie zakazuję, więc i Ty mi nie zakazuj.
      Koniec tematu.
    • michael_praed Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 15.05.12, 19:08
      www.youtube.com/watch?v=OT-dRF1GvXM
      • michael_praed Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 15.05.12, 19:18
        www.facebook.com/photo.php?fbid=205364729483503&set=a.154983247854985.32478.132160610137249&type=1&theater
    • michael_praed Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 31.05.12, 15:15
      A niektóre (także niektórzy) mają czelność mówić :
      "To kobieta powinna decydować o swoim ciele (?), a nie kto inny. Więc ona powinna decydować, czy usunąć ciążę, czy nie".
      Zgadzam się.
      Tylko czy kobieta powinna TEŻ decydować, czy skazać drugiego człowieka - takie maleństwo, na ŚMIERĆ, czy nie skazać ???
      A KTO jej dał takie prawo ???
      Toż to BEZDUSZNOŚĆ i kompletny BRAK SERCA.

      Nie chce tego dziecka ?
      NIE MUSI go wychowywać, skoro TAK ono jej przeszkadza.
      Niech je tylko urodzi i niech odda do pogotowia opiekuńczego - chyba TYLE jeszcze JEST w stanie zrobić.
      • michael_praed Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 31.05.12, 15:16
        ...a zabijać NIE musi.
      • stokrotka_a Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 31.05.12, 15:19
        michael_praed napisał:

        >> Tylko czy kobieta powinna TEŻ decydować, czy skazać drugiego człowieka - takie
        > maleństwo, na ŚMIERĆ, czy nie skazać ???

        Zarodek nie jest człowiekiem. Daj sobie spokój z tą demagogią.

        > A KTO jej dał takie prawo ???
        > Toż to BEZDUSZNOŚĆ i kompletny BRAK SERCA.

        A kto dał tobie prawo do decydowania za kobietę?
    • zemsta.blondynki Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 01.06.12, 21:59
      wrzucę jeden cytat:

      „Jeśli mówimy o organizmach, które rozmnażają się płciowo, takich jak ssaki, to nowy organizm danego gatunku powstaje przez połączenie plemnika z komórką jajową. Plemnik wnika do komórki powstaje nowa sytuacja biologiczna – utworzona jest zygota, będąca nowym organizmem początkowym stadium. Organizm ten dalej rozwija się samoistnie, tzn. według własnego programu, zawartego wewnątrz swojej komórki-zygoty. Od tego momentu do później starości organizm taki pozostaje w tej samej relacji ze środowiskiem, czyli bierze z niego proste substancje pokarmowe, tlen, wodę wydziela produkty przemiany materii. Zatem z punktu widzenia biologii początek organizmu ma miejsce w momencie zapłodnienia."

      nie ma tutaj nic o religii, światopoglądzie, czysto naukowe spojrzenie za tym, że od zapłodnienia to już jest nowy organizm.
      • gobi05 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 02.06.12, 08:58
        To oczywiste, że organizm powstały z połączenia ludzkiej komórki jajowej i ludzkiego plemnika nie jest karaluchem ani karasiem, ani żabą. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może tego rodzaju tez utrzymać, ale...
        Przenosząc dyskusję do sfery naukowej przyzwalasz na bezgraniczny relatywizm.


        > nie ma tutaj nic o religii, światopoglądzie, czysto naukowe spojrzenie

        Byłem kiedyś na uniwersytecie i widzialem tam dużo drzwi. Na drzwiach były tabliczki: wydział biologii, wydział prawa, katedra etyki marksistowskiej (do dzisiaj marksizm nie został potępiony jako filozofia przemocy, na równi z faszyzmem) i tym podobne.
        Dawno, dawno temu, w Średniowieczu albo w Renesansie nastąpił bardzo ważny podział. Ludzką wiedzę podzielono na magię i naukę. Podstawowym postulatem nauki była powtarzalność wyników doświadczenia i niezależność ich od osoby wykonującej doświadczenie. (I jak tu wygląda naukowość współczesnej ekonomii albo socjologii itp? hahaha :-) Chrześcijanie wywalczyli religii (nie ogniem i mieczem, ale udziałem w rozwoju nauk - przez co porównywanie obecnego islamu do dawnego chrześcijaństwa jest nonsensem) osobny status: magii niemagicznej.
        Zadaniem nauki nie jest wskazywanie jak żyć, ale jak usprawniać produkcję. W związku z tym naukowców nie obciąża się odpowiedzialnością za efekty ich pracy. Ktoś wynalazł tani sposób produkcji Cyklonu B - to dobry chemik, chwała mu za to! Ktoś opisał hipotetyczną bombę atomową - to dobry fizyk, chwała mu za to! Czy twoim zdaniem tacy ludzie mają decydować, czy aborcja jest dobra, czy zła?

        Wróćmy do tego uniwersytetu: jest tam etyka. Ale nie jest to Etyka Całej Ludzkości, nie. Są tam różne etyki religijne, wśród nich także marksistowska. I co one mają wspólnego? Przede wszystkim to, że są traktowane jednakowo: jako zestawy postulatów opartych na przyjętych założeniach. Inna będzie etyka marksizmu-leninizmu, inna marksizmu-trockizmu, a inna sunnityzmu, i - co najważniejsze - każda z nich jest traktowana jako równorzędna wobec etyki rzymsko-katolickiej. Aha, jest jeszcze Jedi - pewnego dnia może uda się im również opracować własny system etyczny...
        Jak możesz przypuszczać, że ludzie którzy nie uznają twoich świętości mieliby popierać świętość ludzkiego życia? Szczególnie, że wszelkie filozofie, które zbyt rygorystycznie podchodziły do tego zagadnienia umarły wraz ze swoimi wyznawcami...

        A prawo? W różnych krajach różni ludzie je stanowią, w oparciu o różne własne przeświadczenia, miejscową kulturę a także potrzeby wpływowych lobby. Parlament może nawet zarządzić, że zygota jest przystawką na eleganckich przyjęciach, jeśli znajdą się odpowiednio silne argumenty (bakszysz).

        No i nauki przyrodnicze, ta nasza zachodnia technologia, która usprawiedliwia setki tysięcy eksperymentów na małpach, myszach i nieświadomych ochotnikach (albo i nie). Współczesne laboratoria wcale nie ustępują doktorowi Mengele: trucizny na szczury i pszczoły, kosmetyki, TYSIĄCE BOMB ATOMOWYCH ( www.youtube.com/watch?v=I9lquok4Pdk ) zdetonowanych przez ostatnie kilkadziesiąt lat... To ma być wsparcie dla cywilizacji życia? Nie tędy droga. Trzeba przyjąć do wiadomości, że Adam i Ewa nie byli chrześcijanami, i zacząć od siebie. "Królestwo moje nie jest z tego świata"
      • tanebo Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 23.10.12, 07:45
        OK. Zatem podpaski chowamy na cmentarzach. A kobiety pozbawiamy praw obywatelskich.
    • apel1943 Człowiek to embrion z wlaną przez Boga duszą... 23.10.12, 02:03
      Dzisiaj premier - pinokio czytał bajki o In vitro. To katolik „wierzący inaczej”, który zapragnął uszczęśliwić bezpłodne małżeństwa. To sprawiło ożywienie wątku: „Ludzki embrion, a nawet zygota...” napisanego przez michael _praed.
      Mnie jest łatwiej - jako lekarzowi oraz mistykowi - ogarnąć to wszystko. Nie wolno nic rozpatrywać w oderwaniu od Boga czyli z punktu widzenia „naukowego”. Nasza wiedza w stosunku do Mądrości Stwórcy Wszechrzeczy jest wielką nędzą.
      Takie właśnie rozróżnienie wprowadził michael-praed.
      > Ludzki embrion, a nawet zygota z punktu widzenia naukowego jest człowiekiem. Nie z punktu światopoglądowego.
      Trzeba stwierdzić z punktu widzenia PRAWDY: ciało fizyczne przekazują nam rodzice, a Bóg wlewa w nas duszę. Żadne zwierze nie posiada tej nieśmiertelnej cząstki.
      > Autor słusznie pyta pogan - poza światopoglądem chrześcijańskim - od kiedy uznają, że mamy już do czynienia z człowiekiem? Ile komórek świadczy o tym, że embrion stał się już człowiekiem... czy 256 komórek, czy 231, a może187?
      Prawda i fakty są takie, że takiej granicy po prostu nie ma (od samej chwili zapłodnienia zygota jest człowiekiem). Czy się to komuś podoba, czy nie.
      Tutaj moja refleksja. „Postęp” sprawi, że będą tworzone hybrydy...połączenia ludzi ze zwierzętami. To bardzo istotny moment, ponieważ embrion ludzki posiada już wlaną przez Boga duszę. Nie ma jej embrion zwierzęcy...
      > dalej michael_praed pisze pięknie o In vitro, że bezpłodni rodzice patrzą tylko na siebie (egoiści) i z tego powodu skazują na śmierć bezbronne maleństwa.
      Ale gubi się „z punktu widzenia naukowego”, bo jest za In vitro jeżeli nie marnowano by zarodków (nie zabijano dzieci).
      Na ten moment Pan Jezus mówi:
      „Kiedy w małżeńskim łożu dokonuje się poczęcie, dokonuje się ono przez taki sam akt, czy to się dzieje w łożu ze złota czy na ściółce z obory. A dziecko formułujące się w łonie królewskim nie różni się od tego które się kształtuje w łonie żebraczki /../ Wszystkie dzieci rodzą się tak, jak się narodził Abel i Kain z łona Ewy.
      A równość w poczęciu, formowaniu się i sposobie rodzenia dzieci z mężczyzny i kobiety na ziemi, odpowiada innej formie równości - w Niebie: stworzeniu duszy, żeby ja wlać w embrion. Dzięki duszy staje się ona embrionem l u d z k i m, a nie zwierzęcym i ona towarzyszy mu od chwili jej stworzenia aż do śmierci”.
      „Poemat Boga-Człowieka” ks. 4 cz. 4 str. 106 Vox Domini „Jezus mówi do Apostołów o miłości”.
      Ten sam wpis jest też w sąsiednim wątku:
      "Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim".
      www.wola-boga-ojca.pl Jak odczytać Wolę Boga Ojca. Wystarczy Wola Boga Ojca.

    • alienka20 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 24.10.12, 12:00
      Takim oszołomom jak ty zawsze odpowiadam pytaniem, czy kobieta jest człowiekiem, czy może psem lub kotem, że musi rodzić za każdym razem, gdy zajdzie w ciążę?
      Poza tym jest jeszcze taka kwestia jak to, czy chce się komuś urodzić dziecko. Cóż ja bym nie chciała z każdym, kto tylko się wstrzelił mi w dni płodne, a zwłaszcza z kimś, kto "wziął" mnie przemocą i przypadkiem zostawił ten dodatek.
      Dodaj jeszcze wyrzut hormonów po porodzie sn i oddanie dziecka nie jest już takie proste.
      Ale wam się nie przetłumaczy, więc szkoda klawiatury.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 24.10.12, 12:31
      Oczywiście że embrion jest istotą ludzką pod względem biologicznym, a aborcja jest przerwaniem jego procesów życiowych.
      Nikt temu nie zaprzecza, zresztą nie tego dotyczy poważna dyskusja dotycząca aborcji.

      Kluczem do sensownej dyskusji na temat aborcji jest konflikt interesów. Z jednej strony mamy interes płodu, a z drugiej interes i dobro kobiety.
      Dlatego też każde prawodawstwo dotyczące aborcji jest próbą znalezienia kompromisu pomiędzy tymi wartościami.
      I tak późna aborcja na życzenie jest w większości miejsc zakazana, ponieważ stosunek "zysków i strat" płodu i kobiety przesuwa się na stronę płodu, zwłaszcza jeśli jest w stanie funkcjonować poza organizmem kobiety. Bo wówczas koszt kobiety związany z urodzeniem nie przewyższa znacznie kosztu aborcji, a dla płodu różnica jest zasadnicza.
      A w przypadku "standardowej" aborcji w pierwszych tygodniach? Tutaj mamy odwrócenie sytuacji - tutaj płód może kontynuować życie WYŁĄCZNIE kosztem kobiety, więc uzasadnione jest oczekiwanie że kobieta BĘDZIE miała w tej kwestii wybór.
      Zresztą - w praktyce ten wybór ma i z niego korzysta, dyskusja dotyczy wyłącznie prawodawstwa.

      I nie ma tu znaczenia wiara, dusza, bycie czy nie bycie człowiekiem. Chodzi tylko o dobro każdej ze stron.

      Aha - a jeśli ktoś twierdzi płód to nie człowiek to niech spyta kobietę która straciła ciążę w wyniku aktu przemocy czy doznała jedynie "powaznego rozstroju zdrowia"
      • alienka20 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 24.10.12, 12:41
        Muszę przyznać rację z tym konfliktem interesów. Zresztą w późnej ciąży, gdy płód jest zdolny przetrwać poza organizmem matki a jej życie jest zagrożone nie trzeba przerywać ciąży, wystarczy wywołać poród przedwczesny lub dokonać cesarskiego cięcia.
        Ciąża zmienia stan gospodarki hormonalnej kobiety, im bliżej porodu tym więź z istotką w brzuchu jest większa, zwłaszcza gdy to dziecko jest wyczekiwane. Zresztą strata każdej chcianej i wyczekiwanej ciąży może być bolesna. Inna rzecz się ma, gdy ciąża jest niechciana, wtedy może nawet myśleć z ulgą, że ktoś rozwiązał za nią "problem".
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 24.10.12, 12:51

          alienka20 napisała:

          > Muszę przyznać rację z tym konfliktem interesów. Zresztą w późnej ciąży, gdy pł
          > ód jest zdolny przetrwać poza organizmem matki a jej życie jest zagrożone nie t
          > rzeba przerywać ciąży, wystarczy wywołać poród przedwczesny lub dokonać cesarsk
          > iego cięcia.

          I dlatego różne badania zmieniają prawodawstwo w kwestii aborcji, bo jakieś odkrycie czy też ulepszenie techniki medycznej przesuwa punkt równowagi interesów.
    • arkanka5 Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 24.10.12, 19:07
      nie jestem za aborcja ale ciekawi mnie fakt ze to plec meska ma najwiecej do powiedzdenia i najglosniej krzyczy,
      Nie slyszalam o przypadku gdy kobieta zmusza faceta "kaz mi je usunac" a odwrotnych za to cala masa. panowie - czy my sie czepiamy waszych wnetrznosci?
      Nie chce umniejszac decyzji pana w tej sprawie - ale opamietajcie sie, zajmijcie sie sprawami waszej plci, zmiana kodeksu w/w pedofilow itp. Tu mozecie cos zdzialac sensownego
      • tamitthecat Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 25.10.12, 15:29
        kluczowym słowem jest POTENCJALNOŚĆ
        Zygota jest potencjalnym człowiekiem nie człowiekiem...przy sprzyjających warunkach ma szansę stać się człowiekiem, na tej drodze naprawdę wiele, wiele razy może coś pójść nie tak i człowieka nie zobaczymy
        Najbardziej drastyczny przykład- istnieje coś takiego jak zaśniad groniasty, z bliżej niezbadanych przyczyn zapłodniona komóra jajowa w stadium moruli( czyli według niektórych dyskutantów CZŁOWIEK) dzieli się na kilkadziesiąt pojedynczych komórek z których każda "wgryza " się w ścianę macicy i tworzy pęcherzyk wypełniony wodą...nie jest to człowiek- to tylko wyjątkowa forma dość wrednego nowotworu którego dla dobra kobiety i jej ewentualnych, przyszłych, potencjalnych dzieci należy się jak najszybciej pozbyć...
        • tamitthecat Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 25.10.12, 15:41
          i wracając do naszej potencjalności
          ponieważ jak na razie i w chwili obecnej niezbędnym składnikiem owego procesu jest kobieta w której ciele ów proces MUSI zajść, kobieta ta zaś w przeciwieństwie do potencjalnego-człowieka-zygoty jest człowiekiem w pełni i do tego świadomym uważam że ma ona prawo z racji tego że proces zachodzi w jej i tylko jej ciele wmieszać się w ów proces bądź ograniczając szanse jego powodzenia ( antykoncepcja, antykoncepcja awaryjna, aborcja) bądź zwiększając szanse ( metody wspomaganego rozrodu, podtrzymanie ciąży)
          --
          https://www.suwaczek.pl/cache/2925ba7d19.png
    • delayla Re: Ludzki embrion, a nawet zygota... 26.10.12, 16:51
      Czyli z punktu widzenia NAUKOWEGO jajko jest już kurą, a maleńkie ziarenko dorodnym dębem?

      ...niesamowite...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja