Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp

07.05.12, 09:27
Z mezem jestesmy razem 5 lat i mamy 2 malutkich dzieci. Maz pracuje fizycznie ( bardzo ciezko) mimo, ze dobrze zarabia nam wiecznie brakuje pieniedzy i przez to sa wieczne klotnie. Maz ma swoje hobby ktore niestety ale troche kosztuje do tego dochodzi utrzymanie domu i dzieci i wlasciwie dla mnie nie zostaje juz NIC.U fryzjera nie bylam od 2 lat, kosmetykow nie kupuej bo zawsze brakuje na to kasy. Za panny stac mnei bylo na luksusowe kosmetyki, do fryzjera chodzilam bardzo czesto, kosmetyczka, fajne ciuszki a teraz P ostatnio kupilam sobie jeansy na... targowisku za niecale 100zl wygladaja i leza na mnie okropnie.

Nie mam juz sily na to wszytsko. Jsetem zla na meza i nawet nie mam ochoty z nim sypiac. Czesto sie przez to wszytsko klocimy.

Niedawno spotkalam mojego kuzyna ktory wyjezdza do duzego miasta i tam tez pracuje fizycznie zarabia bardzo duze pieniadze ale maz nie chce. Woli tutaj gnusniec niz jechac i wreszcie zarobic.

Ja nie pracuje bo u nas na prowincji po prostu nei ma pracy a jak jest to musialabym dolozyc do tego interesu posylajac dzicko do przedszkola i do zlobka.

Mysle juz nawet o rozwodzie bo juz nie mam sil do tego wszystkiego.
    • wicehrabia.julian Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 09:32
      bana-nka napisała:

      > Ja nie pracuje

      i jeszcze masz czelność schizować, że nie masz pieniędzy? mocne
      • bana-nka Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 09:39
        wicehrabia.julian napisał:

        u nas przedszkole kosztuje 1000zl a mam 2 dzieci. mieszkamy na prowincji gdzie nie ma pracy. chandluje na all mies wyciagam200zl ale to i tak idzie na dzieci.
        >
        • wicehrabia.julian Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 09:45
          bana-nka napisała:

          > u nas przedszkole kosztuje 1000zl a mam 2 dzieci

          jaja sobie robisz? w dużych miastach prywatne przedszkola tyle nie kosztują, a na wsi można dzieciaki oddać do gminnego za grosze, dla chcącego nic trudnego - pisałaś, że mąż dobrze zarabia, więc w czym problem?
          • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:49
            wicehrabia.julian napisał:

            > jaja sobie robisz? w dużych miastach prywatne przedszkola tyle nie kosztują, a
            > na wsi można dzieciaki oddać do gminnego za grosze, dla chcącego nic trudnego -
            > pisałaś, że mąż dobrze zarabia, więc w czym problem?

            W dużych miastach to przedszkole potrafi kosztować i około trójki, wszystko zależy od oferty edukacyjnej, warunków, ilości dzieci pod opieką jednej osoby.

            Za to nie wszystkie gminy wiejskie mają swoje przedszkola, czasem do dyspozycji jest tylko prywatne i drogie. Zresztą gminne wiejskie przedszkola też potrafią kosztować po 800 - 1000 zł - i to bez żadnej oferty edukacyjnej, w komunistycznym systemie pracy, maluchy, zuchy... leżakowanie, zmuszanie dzieciaków do jedzenia, denne zajęcia o zimie, jesieni i kocie w butach, obowiązkowe kwiatki z krepiny na dzień mamy i apel, żarcie jak w garkuchni więziennej za cara.
            Wielu ludzi oddając psa na wychowanie sprawdza czy będzie miał wygodnie, czy o niego zadbają pogłaszczą, dobrze nakarmią, na spacer wyprowadzą. A ty piszesz - oddaj dzieci za grosze do gminnego przedszkola?Dzieci to ludzie.
            • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:15
              ja chodziłem do gminnego przedszkola (bo innych w moich czasach nie było) i żyję :)
              w zerówce też gminnej nauczyłem się płynnie czytać i pisać i zdobyłem ogólną wiedzę o otaczającym nas świecie typu jak odróżnić sikorkę od dzięcioła, dzięcioła od dudka a dudka od wilgi :) jak rozpoznać gatunek drzewa po kształcie liścia, jak sprawnie robić ludziki z kasztanów i żołędzi oraz wiele innych rzeczy, łącznie z podstawami matematyki :)

              gdy poszedłem do pierwszej klasy szkoły podstawowej przez pierwszy rok się nudziłem, bo uczono nas rzeczy, które już znałem z przedszkola i zerówki :)
              • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:47
                Gratuluję Janie, że chodziłeś do przyzwoitego gminnego przedszkola, gdzie zdobyłeś naprawdę solidne podstawy edukacji i ogólna wiedzę o otaczającym świecie.

                Szkoda że w trakcie dalszej edukacji nie nauczono cię o błędnych sposobach wnioskowań. Wnioskowanie: "ja chodziłem do gminnego przedszkola i zostałem dobrze wyedukowany więc gminne przedszkola dobrze edukują" zawiera oczywisty błąd logiczny.
      • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:41
        wicehrabia.julian napisał:

        > i jeszcze masz czelność schizować, że nie masz pieniędzy? mocne

        Ma pieniądze. Zgodnie z obowiązującym prawem pieniądze zarobione przez współmałżonków są wspólne. Ich przeznaczenie to w pierwszej mierze zaspokojenie potrzeb bytowych rodziny, potem osobistych potrzeb małżonków - zakup butów, ubrań, kosmetyków, pójście do fryzjera. Resztę można wydać na hobby.

        Pomijam, że kobieta opiekująca się dwójką małych dzieci i zajmująca się domem pracuje - i to bardzo ciężko.
    • ricemice Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 09:37
      acha, i po rozwodzie będziesz miała lepszą sytuacje finansowa?
      i więcej czasu na siebie i kosmetyczkę?
      dzieci zamiezasz zostawisz jemu?
      • nelamela Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 09:45
        Lubię takie panie.Oj lubię.Mam zresztą podobną sąsiadkę.Mąż za.....ala od rana do nocy na budowach,ona siedzi w domu,nie pracuje od nigdy a też ma wymagania....
      • mojemieszkanie24 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 09:46
        spodziewałam sie właśnie,że takie odpowiedzi tutaj przeczytam.

        1. cały miesiąc spisuj to co dokładnie kupiłas. Ja mam w wordzie zapisane co kupuje i za ile by mieć kontrolę nad tym. No i wtedy twój mąż będzie widział,że pieniądze idą tylko na rachunki i jedzenie

        2. drogie hobby męża.... a twoje ? Nie liczy się ? z jakiej racji on wydaje na swoje hobby niemałe pieniądze a ty nie masz 50 zł na fryzjera... no żenada...

        3. to nieprawda,że nie pracujesz- a WYCHOWANIE DZIECI ? to też ciężka praca. Jeżeli on twierdzi,że ty nie pracujessz to niech zapłaci NIANI to się przekona...

        4. facet nie dorósł do roli męża i ojca, chyba myslał ze bedziesz pracowala i wychowywała dzieci jednocześnie :/
    • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 09:47
      zamieszkaj ze mna, jak chcesz.
      warszawiak, kawaler, wlasne mieszkanie, auto, fajne cialko i wysokie libido.
      pasuje?
      • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:27
        warszawiak, kawaler, wlasne mieszkanie, auto, fajne cialko i wysokie libido.

        w rzeczywistosci drugie pokolenia Bałaków ze wsi Sobianowice, wynajete mieszkanie, stara skoda (lanos?), chude cialo, lekko lysiejacy, szara skora, wysokie szybko-marszczone libido przy pornosach
        goli sie codziennie
        • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:48
          tico z 93 roku, chudy z "brzuszkiem", a libido tak wysokie, ze koncze zamin zaczne.
          • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:51
            a dziewczyne masz?
            • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:53
              tak twoja, ale juz misie nudzi
              • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:56
                fajna, nie?
                mowi, ze masz malego i jestes do niczego ale robi to, bo jej zal ciebie
                • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:32
                  niom, niezly z niej glonojad ifjunołłotajmiiiin
                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:33
                    maly perwerek :>
                    • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:40
                      niom
                      • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:43
                        a badales sie juz? :>
                        • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:03
                          czyli nie skumales z glonojadem
                          • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:09
                            nie, oswiec
                            • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:21
                              nie
                              • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:24
                                to nie
                                • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:26
                                  nio
                                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:36
                                    aha
                                • six_a Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:28
                                  jak nie? weź go przyciśnij, bo ja tesz chcę przeczytać;)
                                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:38
                                    ale ja wiem o co misiowi chodzi tylko chcialem sprawdzic czy jednak cos z wiejskiej natury dziadka zostalo i czy faktycznie marszczy freda przed monitorem :)
                                    odpowiedz jest: tak :)
                                    • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:44
                                      taaak!
                                      ty to wszystko wiesz.
                                      a ja nie wiem, ale mi powiesz zaraz - co tam u menki?
                                      • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:50
                                        myslisz, ze ja znam? :>
                                        • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:14
                                          niom
                                          • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:30
                                            jaki plan na weekend?
                                            • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:45
                                              forum
                                              • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:47
                                                fajnie misie z tobo gada.
                                                fajnie rozmawiasz, wierz?
                                                bedziemy kumplami moze, cio?
                                                • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:53
                                                  no kurde, lece po browce
                                                  • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:15
                                                    ale ty warjat jestes! od razu mi podpasowales. zajefajnie sie zapowiada nasza przyjazn.
                                                    wez jeszcze ogarnij jakies towary.
                                                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:13
                                                    browce sa, bedzie impra twego zycia
                                                  • six_a Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:19
                                                    tylko przynieś wysokie krzesełko i mały kufelek, bo on jeszcze nie pije z dorosłego.
                                                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:35
                                                    ale papierosy juz pali, nie doceniasz
                                                  • six_a Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:08
                                                    tak się chwali tylko. to atrapa jest.
                                                    jego babcia mi mówiła.
                                                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 20:03
                                                    nie, to elektroniczny papieros
                                                    nie doceeeniasz, mowie
                                                  • six_a Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 21:39
                                                    jej, to chyba zacznę doceniać czy cóś, jak tak mówisz.
                                                    od jutra z samego rana, jak docenię, to się niepozbieranormalnie.
                                                    obiecuję.
                                                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 10:57
                                                    przyjete
                                                    a teraz idz po piwo
                                                  • wez_sie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 13:50
                                                    wyrazaj sie, bo cie wywale z grona przyjaciol
    • swiete.jeze Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:05
      A gdzie pracowałaś przed ślubem?
      • six_a Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:53
        "za panny" to się pewnie nie pracuje, tylko rodzice utrzymują.
        a "za męża" mąż.
        a po rozwodzie to jeszcze nie przemyślała, kto ją będzie utrzymywał.
        ale jakoś to będzie.
        • ka-mi-la789 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:03
          six_a napisała:

          > a po rozwodzie to jeszcze nie przemyślała, kto ją będzie utrzymywał.

          Sędzia, który dał rozwód.
    • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:37
      Powinnaś zmienić swoją pozycję w rodzinie. Oboje z mężem pracujecie, on zawodowo, ty przy małych dzieciach w domu. Wszystkie zarobki - i twoje 200 zł i jego pensja stanowią łącznie wasz wspólny dochód. Mąż nie pytając ciebie o zdanie dysponuje jakąś jego częścią, którą przeznacza na własne potrzeby. Ty również masz swoje potrzeby, na które jednak "brakuje pieniędzy". Taką sytuację można określić jako asymetrię w związku, polegająca na tym, że mężczyzna ma więcej praw, jego potrzeby są ważniejsze.
      Przede wszystkim musisz przekonać siebie - że masz równe prawa w małżeństwie, że mąż nie prawa swobodnie dysponować waszym budżetem lub jego częścią, a potem swoje prawa konsekwentnie egzekwować. Pytanie - jak?
      Na awantury szkoda czasu, to nic nie da. Jest pensja, bierzesz kartkę długopis. Rozpisujesz wydatki stałe (opłaty, dojazdy itp), ewentualnie przeznaczacie jakąś kwotę na planowane zakupy i wydatki - oszczędności, ubranka dla dzieci, dentystę itp., z pozostałej kwoty odliczasz wydatki bieżące (jedzenie, pieluchy dla dzieci, chemia). Kwota, która zostaje, to kwota wolna - połowa jest na hobby twojego męża, połowa na twoje wydatki.
      Swoją drogą fryzjera, zakup kosmetyków, porządnych ubrań, kosmetyków, depilacji itp. ja zaliczyłabym do wydatków planowanych. To żadne hobby, tylko konieczność (oczywiście
      w granicach rozsądku).
      Rada babci - oszczędzaj na czym się da przy bieżących zakupach, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze albo odkładaj na swoje własne konto o którym będziesz wiedzieć tylko ty (zadbaj o to, aby bank nie wysyłał żadnej korespondencji do ciebie, możesz odbierać ją w banku) albo - jeśli jest ich mało i nie ma sensu odkładać takich kwot, wydawaj na swoje własne przyjemności - raz tusz, raz kawa z koleżanką - bez informowania o tym męża.

      Co do sypiania z mężem - większości mężatek nie chce się sypiać z mężami, bo większość mężów jest beznadziejna w łóżku. Sądzą, że jak pomachają penisem w te i wewte żona powinna dostać orgazmu (widzieli przecież na filmach, że tak się dzieje).
      W tej sferze też często dochodzi do asymetrii - w seksie są realizowane tylko męskie potrzeby. Jeśli tak jest u ciebie - egzekwuj swoje prawa również w sypialni. Co nie znaczy, ze masz egzekwować je z karabinem i miną sierżanta ;) Powoli wprowadzaj zmiany. Polecam ci stronkę: seksualnosc-kobiet.pl/orgazm/niecierpliwie_oczekujac_rownoczesnego_orgazmu

      Poczytaj sobie, jest tam sporo artykułów może znajdziesz coś dla siebie?

      Podsumowując: zawalcz o swoje prawa w związku. I nigdy nie kupuj ubrań, w których okropnie wyglądasz.

      • wicehrabia.julian Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:45
        twojabogini napisała:

        > Rada babci - oszczędzaj na czym się da przy bieżących zakupach, a zaoszczędzone
        > w ten sposób pieniądze albo odkładaj na swoje własne konto o którym będziesz w
        > iedzieć tylko ty (zadbaj o to, aby bank nie wysyłał żadnej korespondencji do ci
        > ebie, możesz odbierać ją w banku) albo - jeśli jest ich mało i nie ma sensu odk
        > ładać takich kwot, wydawaj na swoje własne przyjemności - raz tusz, raz kawa z
        > koleżanką - bez informowania o tym męża.

        namawiasz ją do okradania własnego męża i dziecka? i wy się dziwicie, że facet nie chce dać do ręki babie pieniędzy :D:D
        • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:47
          moze okradanie to zbyt mocne slowo ale masz racje
        • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:23
          wicehrabia.julian napisał:

          > namawiasz ją do okradania własnego męża i dziecka? i wy się dziwicie, że facet
          > nie chce dać do ręki babie pieniędzy :D:D]

          Okradania? Mąż może zabierać kasę na dom i mieć w dupie potrzeby żony (zakup ubrań to nie jest ekskluzywna zachcianka) - on nie okrada, on ma hobby.

          Żona uciuła parę groszy, kupując ser z promocji, dymając przez całą wieś po tańszy chleb i albo sobie co oszczędzi na koncie odłoży na lepszą kieckę, albo na bieżąco kupi jakiś tusz z promocji w powiatowym rossmanie - i to będzie złodziejstwo?

          No to macie panowie bardzo zaburzone poczucie wartości. W wyniku działań męża pula przeznaczona na potrzeby rodziny się znacząco zmniejsza, w wyniku działań żony - zwiększa się pula zaspokojonych potrzeb - w ramach tych samych środków. I kto tu jest złodziejem i okrada?
          • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:29
            niech idzie do pracy, nawet jeśli cała jej pensja pójdzie na nianię
            • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:39
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > niech idzie do pracy, nawet jeśli cała jej pensja pójdzie na nianię

              No to tu się Janie z tobą zgodzę. Jeśli pozycja kobiety w związku pogarsza się coraz bardziej, a jest skazana tylko na dom i dzieci - to bardzo łatwo o to, aby stopniowo doszło do przemocy wobec niej, nawet nie fizycznej, ale równie niszczącej psychicznej.
              Jeśli kobieta wyjdzie na zewnątrz, poza dom zyska na pewności siebie, ubrania i fryzjer nie będą już "zbędne i żeby się innym podobać" i zyska silę, żeby zapędy despotycznego męża ukrócić.
              Tyle, że taka rada dla kobiety mieszkającej na prowincji jest trudna do zrealizowania. Naprawdę brak tu pracy, przedszkola są czynne w takich godzinach, że dojazd do dużego miasta odpada (dzieci są pod opieka 8 godzin, a praca z dojazdami zabrałaby nawet 12). Poznałam już trochę kobiet udupionych przez realia. Niektóre z nich mają wspaniałych wspierających mężów - te wygrały, inne mają "panów i władców" - i te są jak w pułapce.
              • berta-death Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:03
                Nie wiem jak to jest na prowincji, ale jeżeli faktycznie jest tam problem z pracą i pieniędzmi, to w związku z tym nie powinno być problemu ze znalezieniem stosunkowo niedrogiej opiekunki do dziecka. Nawet jak ktoś nie chce powierzać dziecka byle komu, to podejrzewam, że jakby się rozejrzeć po własnej miejscowości i okolicznych, to znalazłaby się jakaś emerytowana nauczycielka, która chętnie sobie do emerytury dorobi. Teraz masowo likwidują prowincjonalne szkoły a nauczycieli wysyłają na wcześniejsze emerytury. A i dziecku by to na dobre wyszło, takie spędzanie czasu z osobą wykształconą, która mu coś o świecie powie, jakieś lektury podrzuci.

                Można też z innymi młodymi matkami się zgadać i kilkoro dzieci takiej opiekunce powierzać, zawsze dla nich będzie taniej a opiekunka zarobi więcej. Wreszcie samemu można zająć się cudzymi dziećmi, tylko, że też trzeba mieć do tego predyspozycje. Nie każdy lubi dzieci i potrafi się z nimi dogadywać.

                Wydaje mi się, że to jest kwestia zorganizowania się i podjęcia decyzji, że jednak coś trzeba w życiu zmienić.
          • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:32
            to ty masz zaburzone spostrzeganie rzeczywistosci, ona powinna z typem pogadac szczerze bo typ po prostu moze nie wiedziec ze zle robi
            a ty ja namawiasz do tego samego, dojdzie do tego ze bede sie klocic o to kto kupil szynke i zjadl plasterek wiecej
            • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:15
              spawacz.drewna napisał:

              > ona powinna z typem pogadac
              > szczerze bo typ po prostu moze nie wiedziec ze zle robi
              > a ty ja namawiasz do tego samego, dojdzie do tego ze bede sie klocic o to kto k
              > upil szynke i zjadl plasterek wiecej

              Z pogadania to wyjdzie kłótnia. To nie jest małżeństwo wielkomiejskie, gdzie problemy rozwiązuje się rozmową, a mężczyzna jest "otwarty na kobiecą stronę życia". Facet raczej jest prosty chłop, w jego opinii on ma zapier..ć na rodzinę i z tego tytułu ma pewne przywileje - choćby swobodę w rozporządzaniu kasą, żona ma siedzieć przy dzieciach, a jak się da to i coś zarobić. Stroić to się mogła za panny, teraz lepiej nie - bo po co ma się obcym podobać.
              To nawet nie jest jakiś osobisty światopogląd, tylko coś przejętego pokoleniowo. Pokoleniowo nie przeszły jednak wzorce pozytywne - szacunek do kobiety za wykonywana przez nią pracę i odpowiedzialność mężczyzny za rodzinę, komfort życia i szczęście żony i dzieci. Teraz nawet kobiety siedząc w domu z dziećmi piszą o sobie "nie pracuję", a mężczyźni dbają... o swoje prawo do hobby.

              Owszem zaproponowałam kartkę i długopis i sprawiedliwe podzielenie wolnej kwoty. Tyle, że jeśli mężczyzn ma podejście jakie ma i nie zamierza się zmienić - wtedy pozostaje "metoda babci". Ciułać sobie grosz do grosza, żeby i o siebie móc trochę zadbać, skoro mąż potrzeby żony ignoruje.

              Wcale nie uważam że to ideał, ale w związku gdzie brak partnerstwa, słabsza strona musi sobie radzić "sposobami". Tak jak pracownicy czasem coś kombinują przed szefem idiotą (markują pracę, żeby nie dostać głupich zadań na zajęcie czasu np.), tak żony czasem kombinują przed mężem despotą.
              • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:47
                Zeby zycie bylo takie czarno-biale to faktycznie mielibysmy wszyscy kontrakty i moze nawet by Mikolaj znow by sie pojawial.
                Napisala, ze klotnie sa o pieniadze ze ich brakuje a nie ze ona chce cos sobie kupic i nie moze. Akurat z posta wynika, ze to dusi w sobie. I miesza bo raz pisze, ze maz dobrze zarabia a zaraz pod spodem ze maz gnusnieje bo moglby wyjechac i w koncu zaczac zarabiac. Moze to ona ma rozbuchane wydatki, przepuszcza kase w sklepie kase na dom i dzieci? Co to za hobby mezczyzny, co to znaczy za duzo? Na dodatek szantazuje go seksem bo nie pisze ze nie ma ochoty tylko, ze jest zla. Na dodatek kupila jeansy za 100 zlotych, skandal. Nie wiem nie mieszkam w Polsce ale wydaje mi, ze na wiejskim targowisku to byly najdrozsze spodnie. Poza tym moze faktycznie nic nie robi tylko caly dzien oglada telewizor i jeszcze to wykorzystuje argument. Moze, moze, moze....
                Naprawde Twoje rady moga byc przydatne pod warunkiem ze znasz cala prawde a nie wycinek.
                • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:28
                  spawacz.drewna napisał:

                  Napisala, ze klotnie sa o pieniadze ze ich brakuje a nie ze ona chce cos sobie
                  > kupic i nie moze.

                  Czytasz co chcesz przeczytać. Cytuję z posta tytułowego:

                  Maz ma swoje hobby ktore niestety ale troche kosztuje do tego dochodzi utrzymanie domu i dzieci i wlasciwie dla mnie nie zostaje juz NIC.
                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:32
                    no zgadza sie, to informacja ze niby jej na NIC nie starcza a nie ze o to sie kloca pozalila sie na forum, kloca sie o co innego

                    mimo, ze dobrze zarabia nam wiecznie brakuje pieniedzy i przez to sa wieczne klotnie
        • oko_zielone_pe Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:58
          Nazwałabym to okłamywaniem, a nie okradaniem. Tak czy inaczej taką radę to o kant, bo prowadzi tylko do zaognienia sytuacji, może powodować konflikty - np. jeśli mąż się zorientuje, że go żona oszukuje, stres i nieprzyjemności. Życie powinno się prostować, a nie komplikować jeszcze bardziej.
          Lepiej zacząć inaczej - szczera rozmowa, częste mówienie wprost o emocjach, kłopotach i zaufanie drugiej osobie to coś co buduje, a nie rozwala związki.
          • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:17
            oko_zielone_pe napisała:

            > Nazwałabym to okłamywaniem, a nie okradaniem.

            Pierwszą powszechnie uznawaną zasadą jest absolutna szczerość w małżeństwie. Wszyscy jej hołdują. Zatajenie czegokolwiek to już kłamstwo. Tymczasem zasadą powinna być lojalność. Jeśli coś może być niszczące to właśnie oczekiwanie absolutnej szczerości i karanie za wszelkie zatajenia.
            Nie ma nic złego w tym, że żona zaoszczędzi na zakupach kilkanaście złotych i kupi sobie coś za to, albo odłoży, żeby uzbierać większa kwotę na coś dla siebie. Zresztą w normalnym związku nie potrzeby, żeby żona taki fakt ukrywała. Jeśli kobieta musi się tłumaczyć, że kupiła coś dla siebie, boi się przyznać, ze dokonała zakupu tuszu, bo udało się jej taniej kupić warzywa i pampersy - to coś jest bardzo nie w porządku.
            Ukryte konto - to opcja bezpieczeństwa dla kobiet w związkach z przemocowcami. jeśli kobieta nie ma prawa kupić kremu - za dwa lata nie będzie miała być może prawa się odezwać, pomyśleć inaczej niż mąż. takie własne konto może wtedy bardzo się przydać.
            Owszem w partnerskich związkach wszystko o czym napisałaś jest prawdą, ale w związkach asymetrycznych - czy to z przemocowcem, czy z facetem, który uważa, że żona to wielofunkcyjny sprzęt domowy - reguły partnerstwa nie mają zastosowania.
            • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:39
              aha czyli juz go okreslilas jako przemocowca
              brnij dalej
      • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:46
        A Ty masz kontrakt z mezem ilu miesieczny? Czy to moze stala umowa? Ewentualnie comiesiecznie odnawialny kontrakt z 30-dniowym wypowiedzeniem.
        • wicehrabia.julian Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 10:50
          spawacz.drewna napisał:

          > A Ty masz kontrakt z mezem ilu miesieczny? Czy to moze stala umowa? Ewentualnie
          > comiesiecznie odnawialny kontrakt z 30-dniowym wypowiedzeniem.

          bogini już dawno się przyznała do klęski swojego małżeństwa, więc jej rady są nie warte funta kłaków
          • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:39
            wicehrabia.julian napisał:

            >bogini już dawno się przyznała...

            Parafrazując wieszcza "wiadomości o klęsce mojego małżeństwa są mocno przesadzone".

            Co do wartości rad: facet który "radzi" oddawać dzieci jak psy do schroniska - za grosze, nie ma pojęcia o małżeńskim ustroju majątkowym, o kosztach przedszkoli i ogólnie wypisuje brednie (mężczyźni są tacy wspaniali, zawsze mają rację, a jakie inteligentne bestyjki przy tym...) raczej nie jest dla nikogo autorytetem w kwestiach małżeństwa i opieki nad dziećmi.

            Swoją drogą tylko z postów w tym wątku, można by zacząć cię podejrzewać o skrywany i wypierany homoseksualizm - jak już wchodzimy na poziom argumentacji ad personam. Po tobie spodziewałam się raczej polemiki, ale jak widać zabrakło argumentów, którymi da się wykazać wspaniałość wszystkich mężczyzn (i głupotę wszystkich bab).
            • oko_zielone_pe Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:04
              Ty za to oceniasz, maksymalnie stereotypowo zresztą wartość ludzi i ich zwyczaje poprzez pryzmat miejsca zamieszkania. A jakbyś była taka hop do przodu na jaką się kreujesz, to wzięłabyś pod uwagę chociażby to, że prowincja jest często zamieszkana przez ludzi z dużych miast, którzy cenią sobie spokój i też tworzą społeczność prowincjonalną. A i żyjący z dziada pradziada na wsi czy w miasteczku nie muszą być z automatu chodzącymi jaskiniowcami.
              • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:37
                oko_zielone_pe napisała:

                > Ty za to oceniasz, maksymalnie stereotypowo zresztą wartość ludzi i ich zwyczaj
                > e poprzez pryzmat miejsca zamieszkania.

                Nie - oceniam sytuację kobiet i ich pozycję w małżeństwie na podstawie obserwacji jakich dokonuję. Rożni się ona zasadniczo - choć nie oznacza to, ze w mieście nie ma mężatek nieszczęśliwych, a na wsi szczęśliwych. Jednak w sytuacji, gdy z jakiś powodów potrzebuje pomocy, jest jej trudno, relacja nie jest partnerska - kobieta mieszkająca w mieście ma więcej możliwości wyrwania się, zawalczenia o siebie. Na prowincji kobiety są często udupione - brak darmowych psychologów, klubików dla dzieci, pracy...Są niejako skazane na męża - jaki by nie był, ich pozycja w małżeństwie jest o wiele słabsza.

                A i żyjący z dziada pradziada na wsi czy w miasteczk
                > u nie muszą być z automatu chodzącymi jaskiniowcam

                Mieszkam na prowincji i poznałam wiele wspaniałych osób. Niemniej jednak nic nie poradzę na to, ze jeśli chodzi o podział ról w małżeństwie, pozycję kobiety w związku, podział pieniędzy - stereotypowe postrzeganie ról małżeńskich jest bardziej powszechne na wsi i w mniejszych miasteczkach, niż w dużych miastach. Nawet jeśli to obserwacja niepoprawna politycznie - to nic na to nie poradzę.



            • wicehrabia.julian Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:09
              twojabogini napisała:

              > Swoją drogą tylko z postów w tym wątku, można by zacząć cię podejrzewać o skryw
              > any i wypierany homoseksualizm - jak już wchodzimy na poziom argumentacji ad pe
              > rsonam. Po tobie spodziewałam się raczej polemiki, ale jak widać zabrakło argum
              > entów, którymi da się wykazać wspaniałość wszystkich mężczyzn (i głupotę wszyst
              > kich bab).

              buhahaha to już przesadziłaś, autorka sama pisze, że u niej przedszkole kosztuje 1000 zł na jedno dziecko, to kompletna bzdura, nawet w Krakowie prywatne przedszkole nie kosztuje tyle a co dopiero gminne, więc z czym tu polemizować? rada by okradać własne dziecko mówi sama za siebie, tekst o homoseksualizmie też sobie daruję, bo co tu komentować
              • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:26
                wicehrabia.julian napisał:

                buhahaha to już przesadziłaś, autorka sama pisze, że u niej przedszkole kosztuj
                > e 1000 zł na jedno dziecko, to kompletna bzdura, nawet w Krakowie prywatne prze
                > dszkole nie kosztuje tyle a co dopiero gminne

                Już ci pisałam:

                W dużych miastach to przedszkole potrafi kosztować i około trójki, wszystko zależy od oferty edukacyjnej, warunków, ilości dzieci pod opieką jednej osoby.
                Za to nie wszystkie gminy wiejskie mają swoje przedszkola, czasem do dyspozycji jest tylko prywatne i drogie. Zresztą gminne wiejskie przedszkola też potrafią kosztować po 800 - 1000 zł - i to bez żadnej oferty edukacyjnej, w komunistycznym systemie pracy, maluchy, zuchy... leżakowanie, zmuszanie dzieciaków do jedzenia, denne zajęcia o zimie, jesieni i kocie w butach, obowiązkowe kwiatki z krepiny na dzień mamy i apel, żarcie jak w garkuchni więziennej za cara.


                Przedszkole do którego mam zamiar posłać mojego synka kosztuje aktualnie 2500. We wsi gdzie mieszkam ludzie płacą w gminnym około 350 złotych, trzy wsie dalej jest przedszkole gminne które kosztuje 800 zł - a z angielskim 850.
                • wicehrabia.julian Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:00
                  twojabogini napisała:

                  > Przedszkole do którego mam zamiar posłać mojego synka kosztuje aktualnie 2500.

                  żalisz się czy chwalisz? Zapendowska uczy tam śpiewu a Piróg tańca?
                  • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:56
                    > twojabogini napisała:
                    >
                    > > Przedszkole do którego mam zamiar posłać mojego synka kosztuje aktualnie
                    > 2500.
                    >
                    > żalisz się czy chwalisz? Zapendowska uczy tam śpiewu a Piróg tańca?

                    Ani się chwalę, ani się żalę. Podaję przykłady. Są przedszkola drogie prywatne, są przedszkola tanie gminne i są drogie przedszkola gminne. Nie dziwi mnie, ze gminne przedszkole może kosztować tysiaka - w wielu gminach to smutna rzeczywistość.

                    A co do przedszkola, które wybrałam dla swojego dziecka - nie ma tam multum bezsensownych zajęć dodatkowych i to mi się bardzo podoba. Jest za to rozsądny program wychowawczy, w przedszkolu są również dzieci z rodzin wieloletnich i biedniejszych - sponsorowane przez pozostałych rodziców (dzięki temu nie powstaje enklawa "lepszych dzieci", podobny system był w szkole starszego syna i przynosił bardzo dobre efekty). Grupy są niewielkie, jedzenie dobre, dzieci mają dobrą opiekę i dużo ruchu na świeżym powietrzu. Niestety, za to co wydaje się oczywiste przy opiece nad dziećmi trzeba zapłacić.


        • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:29
          spawacz.drewna napisał:

          > A Ty masz kontrakt z mezem ilu miesieczny? Czy to moze stala umowa? Ewentualnie
          > comiesiecznie odnawialny kontrakt z 30-dniowym wypowiedzeniem.

          Tak, tak - jak brakuje argumentów przerzucamy się na argumenty ad personam. Prawo polskie przewiduje jeden rodzaj małżeństwa, odnawialnych kontraktów nie przewidziano. Na szczęście od lat funkcjonują rozwody. Kiedy była taka potrzeba - skorzystałam z tej opcji.
          Jeśli rzeczywiście potrzebujesz informacji o moim aktualnym stanie cywilnym - jestem w związku małżeńskim, jak dotąd udanym, więc można go określić stałą umową o współpracy, skoro tak lubisz cywilistyczna stylistykę.
          • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:35
            przez takie podejscie do zycia czujesz sie pewniej, prawda? :)
            • sabrilla Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:42
              To chyba dobrze, ze bogini czuje się pewnie w życiu? Raczej na pewno dobrze. I nie jest jak widać gawędziarzem teoretykiem. Ma zresztą 100% racji.
              • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:46
                z czym ma racje? ze daje rady ktore doprowadza do duzego kryzysu, chowanie pieniedzy, drugie ukryte konto? wy chyba wszyscy powariowaliscie, ja rozumiem poczucie bezpieczenstwa i backup plan ale to sa rady panny z liceum
                • sabrilla Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:02
                  To ukryte konto mnie się też nie podoba, nie tędy droga.
                  Ale wspólne i sprawiedliwe planowanie wydatków tak.
                • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:31
                  pawacz.drewna napisał:

                  > z czym ma racje? ze daje rady ktore doprowadza do duzego kryzysu, chowanie pien
                  > iedzy, drugie ukryte konto? wy chyba wszyscy powariowaliscie, ja rozumiem poczu
                  > cie bezpieczenstwa i backup plan ale to sa rady panny z liceum

                  Stop. Ukryte konto to nie jest sedno mojej rady. Zaproponowałam wspólne planowanie wydatków i zwiększanie partnerstwa w związku, aby stopniowo wyjść z asymetrii w której pan mąż realizuje hobby, a żona ubiera się w tandetę i nie ma na fryzjera.
                  Nie znam dokładnie sytuacji - czasem to co opisała autorka wątku jest jedynie przejawem "prostego pojmowania świata" przez pana męża, który w gruncie rzeczy jest dobrym człowiekiem i kocha żonę. Wtedy da się sytuację naprawić rozmową, planowaniem wydatków, równym podziałem wolnych dochodów.
                  Czasem jednak to, że kobieta nie może kupować nowych ubrań, chodzić do fryzjera, mieć swoich wydatków i realizować swoich potrzeb - jest początkiem i pierwszym objawem przemocy, procesu ubezwłasnowolniania kobiety. Kobieta wygląda coraz gorzej, koleżanki się z niej śmieją, że wygląda jak łachmyta, więc sama ich zaczyna unikać, nie pojedzie odwiedzić rodziny, bo nie ma w czym, do pracy nie pójdzie, bo na rozmowę o pracę nie może iść w dresie...Poznałam kiedyś kobietę, która była zdecydowana odejść od męża, ale nie miała nawet na autobus, żeby pojechać z dziećmi do matki. A nawet jakby się odważyła jechać bez kasy, to nie miała w czym - podarte spodnie, rozpadające się buty. Wstydziła się i dwa lata była zamknięta w domu. W desperacji zarąbała worki z niepotrzebnymi ciuchami sąsiadom, które wystawili na zbiórkę Caritas. Dwa lata z życia jej i dzieci!

                  Kobieta, która napisała post sama wie jak jest w jej małżeństwie - jeśli zaczyna czuć lęk i dlatego szuka pomocy - założenie ukrytego konta może jej w przyszłości bardzo pomóc. Jej i dzieciom. Jeśli to kwestia braku równości w małżeństwie - jak zaoszczędzi na proszku do prania, bo kupi mega opakowanie i zostanie jej 15 złotych - to nic się nie stanie jak podetnie włosy u fryzjera. Z czasem może uzyska prawo do kupowania tuszu i pilnika do paznokci otwarcie.



                  • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:05
                    Zaproponowałam wspólne planowanie wydatków i zwiększanie partnerstwa w związku, aby stopniowo wyjść z asymetrii w której pan mąż realizuje hobby, a żona ubiera się w tandetę i nie ma na fryzjera.

                    wiesz to tak juz hipotetyzujac to wydaje mi sie, ze takie rozwiazanie nie wchodzi w gre bo moglby sie okazac, ze to jednak ona ma problem
                    typ ryje jak moze a ona z taka pogarda o nim pisze, ze gnusnieje i dla niej NIC nie ma, akurat juz widze jak ma wlosy po kolana i nie uzywa zadnych kremow - pewnie marza jej sie luksusowe kosmetyki i piekna fryzura u drogiego fryzjera
                    • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:01
                      spawacz.drewna napisał:

                      > pewnie marza jej sie luksusowe kosmetyki i piekna fryzura u drogiego fryzjera

                      I co w tym złego. Skoro mąż ma swoje hobby na które przeznacza pieniądze ze wspólnego budżetu, to ona również ma prawo do swojego hobby. I nic nikomu do tego, czy to będzie kolekcjonowanie znaczków z Hitlerem, czy systematyczne wizyty w salonie piękności. Każdego relaksuje co innego.
                      A co do fryzjerów - dobrzy niestety nie są tani.
      • six_a Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:05
        >większości mężatek nie chce się sypiać z mężami, bo większość mężów jest beznadziejna w łóżku. Sądzą, że jak pomachają penisem w te i wewte żona powinna dostać orgazmu (widzieli przecież na filmach, że tak się dzieje).

        taaaa, bo większość mężatek to urodzone nimfomanki, tylko nie mają się po prostu przy kim realizować. bo przesz nie przy mężu. dziwne tylko, że jak pan znajduje kochankę, to się okazuje, że jednak niekulawo macha. no ale w ostateczności można powiedzieć, że kochanka tak samo drewniana jak monsz, to jej pasowało. co by se humor poprawić.
    • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:07
      zamień się z mężem, niech on opiekuje się dziećmi a ty zarób na całą rodzinę, dasz radę?
    • anna_sla Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 11:48
      siedzisz w domu, nie pracujesz, nie rozwijasz się, nie próbujesz znaleźć dobrze płatnej pracy nawet poza miejscem zamieszkania tak aby chodzenie do niej miało sens po opłaceniu przedszkola (jeśli bylibyście dzięki temu chociaż 500zł do przodu po opłaceniu z Twojej wypłaty przedszkola to już się opłaca), mąż jest Waszym jedynym żywicielem a Ty jeszcze naskakujesz na niego? Ty nie jesteś z problemem sama, wszystko nie spoczywa tylko na Tobie, Ty dorzucasz do problemu jeszcze tonę dodatkowego ciężaru. A może jego praca jest przynajmniej stała, co jest przede wszystkim mocną podstawą funkcjonowania. Może lubi tą pracę, lubi ludzi, może boi się zmian, niestabilności. Może wymagasz od niego za dużo. A Ty? Robisz mu tylko wyrzuty? Macie wspólny problem, to nie jest Twój problem, to jest Wasz problem, dlaczego razem nie stawić temu czoła? Po co te kłótnie? Myślisz, że po rozwodzie będzie Cię stać na coś więcej? Że będzie Ci lepiej? Chyba Ci się coś pomieszało..

      Dla wyjaśnienia: ja też siedzę w domu, od przeszło 8miu lat, mąż jedynie pracuje, ja wychowuję TRÓJKĘ naszych dzieci. Wyobrażasz sobie, że prawie 6 lat temu mąż był jedynym żywicielem i musiał utrzymać siebie, mnie, 2latkę i bliźniaki niemowlaki, kredyt mieszkaniowy, który pochłaniał 1/3 wypłaty i czynsz który pochłaniał kolejne 1/3 wypłaty? Żyliśmy poniżej minimum.... i nigdy nie przyszło mi do głowy aby robić mu wyrzuty, bo starał się chłopina jak mógł a ja nie byłam zaślepiona by tego nie dostrzec. Nie stać nas było prawie na nic, nawet zakup majtek trzeba było skrupulatnie planować. A miesięcznie zużywaliśmy ponad 300 pampersów na trójkę dzieci. Pierwszy porządny ciuch kupiłam sobie dopiero 3 lata temu i nie były to spodnie za 100zł tylko za 20zł.... nauczyłam się szukać oszczędności, znalazłam w necie tanie pampersy sprzedawane w ilościach hurtowych przebijały najniższe ceny u nas w mieście. Nauczyłam się kupowac i znajdować naprawdę super okazje za super rzeczy, kupowałam hurtowo kiedy tylko zdarzył się jakiś większy zastrzyk gotówki (np. wczasy pod gruszą, podział od zysku w firmie). Do dzisiaj mam dzieci obkupione np. w buty na kilka rozmiarów w przód, nowe, często skórzane, każde po max 19zł za parę (z kosztami przesyłki włącznie): sandały, adidasy, trampki, które jeszcze po wyrośnięciu dzieci nadają się do chodzenia! A odkąd bliźniaki skończyły 2 lata zaczęłam pracować w domu i sprawuję opiekę nad dodatkowymi dziećmi moich koleżanek, kuzynek. Miewam w domu po 6ro, 8ro dzieci przez większą część doby.

      Wszystko można zrobić, trzeba tylko pomyśleć jak, gdzie, ale pracować dodatkowo można właśnie będąc w domu z dziećmi. Nie siedź i nie biadol, rób cokolwiek! I nie mów tylko, że się nie da, bo może masz niemowlaka.. ja też miałam i miewam. Ostatnio miałam niemowlaka półtora roku temu, półroczne, krzyczące niemal non stop niemowlę mojej koleżanki... a oprócz tego jeszcze, moje wtedy 4,5 latki i 6,5latkę, roczniaka koleżanki, dwóch 2latków, 3,5latkę, dwóch 4,5latków i 7,5latkę! I gotowałam im sama, karmiłam, chodziłam na place zabaw, spacery itd... i świata na oczy widziałam tylko tyle co podczas spaceru pomiędzy jednym a drugim i dziesiątym zerkaniem na dzieci czy żadne się nie oddala... ale liczył się fakt, że nie muszę biadolić, że mamy za mało kasy.. z resztą wciąż mamy, ale każdy problem bardziej nas zbliża i mobilizuje do działania a nie nastawia przeciwko sobie, bo nie ma nic gorszego i durniejszego od właśnie skakania sobie do oczu..
      • anna_sla Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:13
        i wciąż miewamy gorsze okresy. Zimą dzieci dużo chorowały, prawie ich nie było przez 2,5 m-ca. Nie zapłaciliśmy czynszu przez 3 m-ce, przez miesiąc z mężem jedliśmy tylko chleb z konserwą mięsną, które mąż dostawał przez okres zimowy z socjalnego z pracy... a mimo to wciąż żyjemy i mamy się dobrze i bardzo się kochamy.
        • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:48
          anna_sla napisała:

          > i wciąż miewamy gorsze okresy. Zimą dzieci dużo chorowały, prawie ich nie było
          > przez 2,5 m-ca. Nie zapłaciliśmy czynszu przez 3 m-ce, przez miesiąc z mężem je
          > dliśmy tylko chleb z konserwą mięsną, które mąż dostawał przez okres zimowy z s
          > ocjalnego z pracy... a mimo to wciąż żyjemy i mamy się dobrze i bardzo się koch
          > amy.

          Gratuluje ci pracowitości i umiejętności życia za minimum. Weź tylko pod uwagę, ze twój maż i ty tyracie, żeby starczyło od pierwszego do pierwszego. Każdy żyje jak lubi, odnaleźliście wspólny styl i jest ok.
          Tyle, że pan mąż opisany przez autorkę postu - wydaje sobie kasę na hobby mając gdzieś, że żona ma również swoje potrzeby. To nieco inna sytuacja.
          • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:58
            nie wiemy jakie to hobby i ile dokładnie wydaje, może to są jakieś małe sumy, które pozwalają mu uprawiać dane hobby i od czasu do czasu zrelaksować się i nie zwariować, wszak człowiek to nie robot, musi czasem odpocząć od pracy, fizycznie i psychicznie. Może to hobby pozwala mu utrzymać równowagę psychiczną i fizyczną?

            Natomiast autorka wątku być może wydatki na jego hobby wyolbrzymiła i wykorzystuje jako broń aby mu dopieprzyć i przedstawić się jako strasznie poszkodowaną.
            • twojabogini Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:05
              Być może...Być może jan hus na stosie to pryszczaty nastolatek o biseksualnej orientacji....

              Z postu autorki wynika, ze na jej potrzeby nie zostaje NIC. Nie na hobby, ale na normalne zwykłe potrzeby - ubrania, kosmetyki, fryzjera. I pisze że to ja boli i na to jest zła. Nie pisze nic o tym, ze hobby męża jej przeszkadza, ze chciałaby aby z niego zrezygnował. Także jest duża szansa, ze dokonujesz tendencyjnej nadinterpretacji.
              • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:10
                ta pewnie, nie myje sie, wlosy wiaze juz dookola biodra, twarz jej szczerniala a paznokcie maja pol metra...
              • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:14
                czy ty naprawdę jesteś ślepa, że to chciwe i leniwe babsko, które pasożytuje na mężu?

                100 zł na jensy gdy brakuje pieniędzy? to ja nie zawsze tyle wydaję będąc w dużo lepszej sytuacji materialnej, nie mając na utrzymaniu żony i dwójki dzieci

                sorry, ale moi rodzice kilka lat temu gdy byli przygniecieni kredytami to zakupy ubrań robili w lumpeksach i jakoś wstydu z tego powodu nie mieli
            • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:09
              jak jasiu zwykle pieprzysz glupoty ale tutaj przyznaje ci pelna racje :)
              • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:16
                ja nie piszę głupot tylko ty może nie zawsze wszystko ogarniasz co napiszę :)
                • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:20
                  dopoki nikomu nie robisz krzywdy zyj w swoim swiecie :)
                  • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:30
                    ja komuś krzywdę? no wiesz, chyba, że w obronie własnej :)
                    • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:41
                      aha
          • anna_sla Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:37
            a myślisz, że my jesteśmy kompletnie pozbawieni innej rozrywki niż tylko dom, praca i dzieci? U nas zawsze są takie priorytety od najważniejszego: rata kredytu, dzieci (czyli minimum potrzebne do odżywiania ich zdrowo i wszelkie opłaty konieczne z nimi związane - np. teatrzyk w zerówce za np. 7zł), inne rachunki (z czego czynsz niemal na najniższej półce), a potem my i nasze hobby. Moje hobby kosztuje nas ostatnio miesięcznie ok. 100zł (w miesiącu kiedy jedliśmy konserwy musiałam odpuścić sobie hobby), męża w okolicach 40-60zł, od czasu do czasu więcej. I jest nam ono niezbędne do utrzymania równowagi psychicznej, w przeciwnym razie oboje zwariowalibyśmy. Czyli tak, często zdarza się, że na czynsz nie ma, ale swoje hobby nadal "uprawiamy". Od kilku lat codzienność nasza to taka sinusoida. Raz np. przez 2 m-ce nie mamy kasy, a potem przez 3-5 m-cy mamy jej dużo ponad minimum i wtedy regulujemy zaległości i ew. nadpłacamy na kolejne dołki i potem znów cieńsze miesiące się zdarzają. Wszystko to zależy od chorób moich podopiecznych i urlopów ich rodziców.

            Na cokolwiek wydaje kasę mąż autorki wątpię by było to droższe niż 150zł m-cznie. Jeśli jest droższe to ok, rozumiem ją.... ale wiesz, np. żona mojego kuzyna robiła mu awantury, że on sobie kupuje miesięcznie 1-2 filmy na kasetach, teraz DVD co raptem razem wynosi 60zł a często i mniej. I też mówiła, że to kupa kasy i też nie pracowała, tak, że to jest kwestia sporna..
            • wicehrabia.julian Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:05
              napisz mi jak to jest, że zdecydowaliście się na trójkę dzieci nie mając pieniędzy na ich utrzymanie?
              • anna_sla Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:34
                mieliśmy pieniądze, ale życie bywa przewrotne i dzieci mało kiedy przychodzą na świat w odpowiednim momencie. Priorytety nam się zmieniły w chwili kiedy dowiedzieliśmy się, że możemy nigdy nie mieć dzieci, nie liczyło się wtedy to, że ja już nie miałam pracy. O każde z tych dzieci walczyliśmy, no ale scenariusz obejmował tylko dwójkę, trzecie bonusowo się z drugim pojawiło ;)...
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:45
                  anna_sla napisała:

                  > mieliśmy pieniądze, ale życie bywa przewrotne i dzieci mało kiedy przychodzą na
                  > świat w odpowiednim momencie. Priorytety nam się zmieniły w chwili kiedy dowie
                  > dzieliśmy się, że możemy nigdy nie mieć dzieci, nie liczyło się wtedy to, że ja
                  > już nie miałam pracy. O każde z tych dzieci walczyliśmy, no ale scenariusz obe
                  > jmował tylko dwójkę, trzecie bonusowo się z drugim pojawiło ;)...

                  Przy czym zakładam że na prostą wyszliście a dzieci "udane". Więc się opłaciło "biedować", prawda?
                  • anna_sla Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:48
                    oczywiście. Mimo tego wszystkiego uważamy nasze życie za bardzo udane, a jak się przeżywa po drodze różne 'wyboje' to bardziej się docenia to co się ma.
                    • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:53
                      aż Ci zazdroszczę :)
                • anna_sla Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:45
                  no i niestety wiele kwestii nas zaskoczyło, np. to, że nie mogłam żadnego dziecka wykarmić piersią, więc doszedł koszt mleka, każde dziecko urodziło się przedwcześnie, więc doszła rehabilitacja, masaże, neurolog, okulista, USG głowy u jednego z synów (50km od miejsca zamieszkania) i niemal wszystko to prywatnie (bo terminy do państwowych były za długie) i nieraz długie podróże (do okulisty z córką jeździliśmy 160km w jedną stronę, neurolog 50km)... bo o resztę to nie martwiliśmy się. Wózek kupiły babcie, ubranka dostaliśmy po rodzinie i znajomych, nie musieliśmy niczego dokupywać. Gdyby nie to wszystko nie byłoby tak źle... fakt przyznaję, że decyzję o drugim dziecku podjęliśmy pochopnie, bo faktycznie wtedy nie mieliśmy kasy, ale to się nie liczyło dla nas i wcale nie byliśmy jacyś głupi i bardzo młodzi. Rodzina pukała się w głowę na tą wieść. Kalkulowaliśmy to, ale z dużą dozą optymizmu. My cieszyliśmy się, że się udało i trzeba skorzystać z tego szczęścia jeszcze raz zanim znów się coś "zepsuje" :), chcieliśmy mieć koniecznie małą różnicę wieku między dziećmi.
                  • astra21 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 19:59
                    Po przeczytaniu tego teraz już wiem że nie chce takiej pętli na szyje, nie chce mieć dzieci by tyrać przy nich od świtu do nocy. Może kiedy jedno dziecko pod warunkiem że będę miała na to warunki finansowe.
    • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 12:30
      może Ty w ogóle nie nadajesz się na żone, matkę, synową. Masz mnóstwo problemów, a to że teściowa faworyzuje dziecko swojej córki, a to że mąż mało zarabia!! sama weź się za robotę, albo jak Ci tak źle to rozwiedz się nie bedziesz musiała jezdzić co niedziele do teściów. Pomyslałaś, że może to Ty drażnisz teściową swoimi cotygodniowymi niedzielnymi odzwiedzinami!!
    • oko_zielone_pe Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 13:08
      Nie do końca rozumiem czego oczekujesz, może potrzebujesz po prostu wakacji? Nie masz możliwości zostawienia dzieci na parę dni u rodziny?
      Masz pretensje do męża ale jeśli on bardzo ciężko pracuje, to dobrze że ma odskocznię w postaci hobby, inaczej długo może nie pociągnąć i z czego wtedy będziesz żyć?
      • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:09
        oko_zielone_pe napisała:
        > Masz pretensje do męża ale jeśli on bardzo ciężko pracuje, to dobrze że ma odsk
        > ocznię w postaci hobby, inaczej długo może nie pociągnąć i z czego wtedy będzie
        > sz żyć?

        A ona ciężko nie pracuje? Czy to, że zajmuje się domem, sprząta, gotuje, zajmuje się dwójką maluchów, karmi je, ubiera, bawi się z nimi, uczy je, usypia, sprząta po nich, pierze, prasuje, wyprowadza na spacery, itd. nie jest pracą? w dodatku robi to całodobowo i nieodpłatnie. czy jej się nie należy odskocznia w związku z tym?
        • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:25
          laveenia napisała:

          > A ona ciężko nie pracuje? Czy to, że zajmuje się domem, sprząta, gotuje, zajmuj
          > e się dwójką maluchów, karmi je, ubiera, bawi się z nimi, uczy je, usypia, sprz
          > ąta po nich, pierze, prasuje, wyprowadza na spacery, itd. nie jest pracą?

          nie, to jest jej psi obowiązek jako bezrobotnej matki i żony
          • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:33
            no dobra, to idąc tym tropem psi obowiązek jej męża to utrzymywanie jej jako bezrobotnej żony i matki swoich dzieci. także dawanie jej pieniędzy na ubranie.
            • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:40
              ale jej mąż to robi, tyle że jej ciągle mało, mało, mało, a pogarda z jaką się wypowiada o swoim mężu dyskwalifikuje ją na dzień dobry
              • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:53
                jan_hus_na_stosie napisał:

                > ale jej mąż to robi, tyle że jej ciągle mało, mało, mało, a pogarda z jaką się
                > wypowiada o swoim mężu dyskwalifikuje ją na dzień dobry
                >
                nie, mąż tego nie robi. owszem, daje jej pieniądze na utrzymanie domu i dzieci, ale nie zostaje już nic na zaspokojenie jej własnych potrzeb. i tylko mi nie pisz tu, że ona chce pieniędzy na jakieś fanaberie - do fryzjera chciałaby iść kobieta, dżinsy sobie kupić. skoro są pieniądze na potrzeby męża poza utrzymaniem domu - czyli jego hobby, powinny znaleźć się także na potrzeby żony. skoro są kłótnie to znaczy, że on tego nie rozumie, więc ona jest zła i stąd ten ogólny foch na męża. ale bez przesady z tą pogardą.


                • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:55
                  100 zł na jeansy gdy w domu brakuje pieniędzy to przesada, laska jest jest rozpieszczona i nie potrafi docenić tego co ma
                  • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 14:58
                    a kosztowne hobby, gdy w domu nie ma pieniędzy to nie przesada?
                    • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:03
                      skoro takie kosztowne to czemu nie napisze co to za hobby i ile kosztuje?
                    • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:06
                      dlatego jestem zdania, że kobieta powinna pracować, tak to tylko będzie jęczeć, że mąż za mało zarabia a jak sama zobaczy jak trudno zarobić godziwie w tym kraju i jak człowiek jest zmęczony po 8 godzinach pracy, to może będzie miała większy szacunek do pracy męża
                      • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:42
                        a ja jestem zdania, że mężczyzna powinien dzielić się z kobietą obowiązkami domowymi, tak, żeby sam zobaczył, jak człowiek jest zmęczony po kilku godzinach zajmowania się małymi dziećmi i może wtedy będzie miał większy szacunek dla pracy żony.
                        • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:47
                          laveenia napisała:

                          > a ja jestem zdania, że mężczyzna powinien dzielić się z kobietą obowiązkami dom
                          > owymi

                          oczywiście, pod warunkiem, że żona tak samo jak on pracuje zawodowo, ale skoro TYLKO on zarabia pieniądze to logiczne jest, że TYLKO ona powinna zajmować się domem, jakiś podział obowiązków musi być
                          • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:54
                            jan, istotna była druga część mojego postu. próbuję cię przekonać, że praca w domu to też jest praca, tak? tylko pieniążków z niej nie ma. i jeżeli para/małżeństwo zgadza się na taki układ, to muszą przyjąć założenie, że pensja męża jest ich WSPÓLNYM budżetem, z którego należy zaspokajać potrzeby zarówno męża, jak i żony. nie może być tak, że jedno jest uprzywilejowane.
          • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:06
            nie, to jest jej psi obowiązek jako bezrobotnej matki i żony

            i znowu pierd*** glupoty
            jestes niereformowalny
            • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:24
              spawacz.drewna napisał:

              > i znowu pierd*** glupoty
              > jestes niereformowalny


              jak zwykle argumentów zabrakło? psim obowiązkiem mężczyzny jest zarabiać na rodzinę a psim obowiązkiem kobiety, która nie pracuje zawodowo jest opieka nad dziećmi i domem podczas obecności męża w pracy

              czego ty znowu nie rozumiesz? każdy ma swoje obowiązki względem rodziny i powinien je spełniać a jak nie potrafi to niech nie zakłada rodziny
              • spawacz.drewna Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:12
                oh ja rozumiem wszystko doskonale tylko nie pisz, ze cos jest kogos obowiazakiem i to tak ogolnie, obowiazek to masz sie na czerwonym zatrzymac - jesli znajdziesz taka naiwna, co zaakceptuje twoj sposob widzenia swiata, podzial rol to niech ci bozia jakos w pieniadzach albo pogodzie wynagrodzi - nie ma czegos takiego jak obowiazek mezczyczny czy obowiazek kobiety, kazdy zyje jak chce
          • bez_przekazu Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:57
            suczy

            jan_hus_na_stosie napisał:

            > laveenia napisała:
            >
            > > A ona ciężko nie pracuje? Czy to, że zajmuje się domem, sprząta, gotuje,
            > zajmuj
            > > e się dwójką maluchów, karmi je, ubiera, bawi się z nimi, uczy je, usypia
            > , sprz
            > > ąta po nich, pierze, prasuje, wyprowadza na spacery, itd. nie jest pracą?
            >
            >
            > nie, to jest jej psi obowiązek jako bezrobotnej matki i żony
            >
            >
    • good_morning Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:21
      te luksusowe kosmetyki chyba sa bardziej problemem, niz co innego
      ale to trzeba bylo o tym pomyslec przed rodzeniem dzieci
      • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:30
        autorka wątku obraziła się i uiekła... Dziwi mnie to,że zakłada wątki i nie podejmuje w nich dyskusji:)
    • happy_time Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:38
      > Mysle juz nawet o rozwodzie bo juz nie mam sil do tego wszystkiego.

      Dobre. Kto cię będzie wtedy utrzymywał?
      Dlaczego nie napisałaś ile męża hobby kosztuje? Aż tak dużo, że na inne rzeczy brakuje? Jakoś nie wierzę, że nie jesteś w stanie zarobić sama na fryzjera czy kosmetyczkę. Poszukaj opiekunki i idź do pracy. Albo sama zostań opiekunką. Sprawdzałaś ile kosztuje przedszkole? Zrobiłaś co w ogóle, żeby poprawić swoją sytuację czy tylko wymagasz od męża?
    • mumia_ramzesa Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:47
      Meza "za kawalera" tez bylo stac na wiele wiecej. Po co decydowalas sie na dwoje dzieci?
      Na prowincji strzyzenie pewnie kosztuje 20-30 zl, na tyle chyba Cie stac?
      A do pracy do miasta to sama sie wybierz, bo to raczej nie Twoj maz gnusnieje!
      • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 15:52
        strzyżenie to nie wszystko, kolor na włosy tez by się przydał a to wydatek jakieś 130 zł :)) nie rozumiem dlaczego czepiacie się hobby męża , pracuje więc chłopu się nalezy jak psu zupa:)
        • mumia_ramzesa Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:17
          Niech sobie kupi szampon koloryzujacy albo henne. A gdzie ona chodzi, ze musi miec ekstra fryzure? Na bale i wernisaze? Podobno ma tyle roboty w domu przy dzieciach.
          • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:23
            mumia_ramzesa napisała:

            > Niech sobie kupi szampon koloryzujacy albo henne. A gdzie ona chodzi, ze musi m
            > iec ekstra fryzure? Na bale i wernisaze? Podobno ma tyle roboty w domu przy dzi
            > eciach.

            w tonie ironii to napisałam, na ogól tego typu kobiety nie znaja umiaru, a autorka traktuje męża jak woła do roboty. Jemu pewnie w ogóle nie jest cieżko, jeszcze mu zainteresowania, które realizuje za swoje pieniadze wygaduje, bezczelnośc nie zna granic:)
            • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 16:41
              varna771 napisała:

              > w tonie ironii to napisałam, na ogól tego typu kobiety nie znaja umiaru, a auto
              > rka traktuje męża jak woła do roboty. Jemu pewnie w ogóle nie jest cieżko, jesz
              > cze mu zainteresowania, które realizuje za swoje pieniadze wygaduje, bezczelnoś
              > c nie zna granic:)

              brak mi słów. kobieta nie pracuje, bo mają z mężem dwoje małych dzieci, nie stać ich na nianię ani żłobek i przedszkole, zresztą gdyby pracowała pewnie cały jej dochód szedłby na ten cel. nie traktuje męża jak woła do roboty, tylko jako jedynego dostarczyciela pieniędzy na utrzymanie całej rodziny. nie wypomina mu jego hobby, a jedynie próbuje zwrócić uwagę, że skoro są pieniądze na jego przyjemności, to może znalazłoby się też coś dla niej.
              • mumia_ramzesa Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:29
                Chyba jednak wypomina, skoro nie omieszkala nas o tym poinformowac, a do tego sie z nim wykloca. To o co sie kloci?
                Nie napisala co zrobila, zeby znalezc prace tylko ma pretensje do meza. Ma dla niego swietne pomysly: zeby pojechal do miasta do pracy, zeby nie wydawal $ na hobby. A jakie ma pomysly na siebie?
                • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:43
                  mumia_ramzesa napisała:

                  > Chyba jednak wypomina, skoro nie omieszkala nas o tym poinformowac, a do tego s
                  > ie z nim wykloca. To o co sie kloci?
                  > Nie napisala co zrobila, zeby znalezc prace tylko ma pretensje do meza. Ma dla
                  > niego swietne pomysly: zeby pojechal do miasta do pracy, zeby nie wydawal $ na
                  > hobby. A jakie ma pomysly na siebie?

                  nie wypomina mu tego, że on ma hobby. zwraca uwagę, że skoro są pieniądze na jego hobby, powinny znaleźć się także na jej potrzeby. o to się kłóci. i to nie jest tak, że to są jego pieniądze. jeżeli układ w małżeństwie jest taki, że ona siedzi w domu z małymi dziećmi, a on pracuje, to pieniądze, które on zarobi są ich wspólne. i mają do nich TAKIE SAMO prawo.
                  • mumia_ramzesa Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 18:12
                    Co sie tak przyczepilyscie tego hobby? Mozna miec hobby, na ktore wydaje sie srednio 20 zl/mies. Bylas przy klotniach, ze wiesz co wypomina?
                    Moze gdyby ona miala hobby to srodki by sie tez znalazly, ale ona chce na fryzjera i kosmetyki, bo KIEDYS miala na wszystko z wyzszej polki. Sytuacja sie zmienila i trzeba zacisnac pasa. Moze nauczyc sie lepiej gospodarowac tym, co jest, a wtedy i na niekt. jej potrzeby by starczylo.
          • sabrilla No to żeście pojechały miłe panie 07.05.12, 16:24
            Aleście jej dop...rzyły, słowo daję. I co, lepiej? Słowo daję największymi wrogami kobiet są inne kobiety. Przynajmniej w Polsce. Zamiast dać jakieś konkretne porady bez oceniania, lepiej sponiewierać.
            • mumia_ramzesa Re: No to żeście pojechały miłe panie 07.05.12, 17:25
              Napisalam porady. Czego sie czepiasz? Lepiej Ci od tego?
              • sabrilla Re: No to żeście pojechały miłe panie 07.05.12, 17:36
                LOL
                "Meza "za kawalera" tez bylo stac na wiele wiecej. Po co decydowalas sie na dwoje dzieci?
                Na prowincji strzyzenie pewnie kosztuje 20-30 zl, na tyle chyba Cie stac?
                A do pracy do miasta to sama sie wybierz, bo to raczej nie Twoj maz gnusnieje! "
                • mumia_ramzesa Re: No to żeście pojechały miłe panie 08.05.12, 20:48
                  Pamietam co napisalam, nie musisz mi cytowac. Jesli sie nie ma nic do powiedzenia to lepiej milczec.
                  Przeczytaj sobie netykiete, tam jest o cytowaniu calych postow.
    • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:10
      > brak mi słów. kobieta nie pracuje, bo mają z mężem dwoje małych dzieci, nie sta
      > ć ich na nianię ani żłobek i przedszkole, zresztą gdyby pracowała pewnie cały j
      > ej dochód szedłby na ten cel. nie traktuje męża jak woła do roboty, tylko jako
      > jedynego dostarczyciela pieniędzy na utrzymanie całej rodziny. nie wypomina mu
      > jego hobby, a jedynie próbuje zwrócić uwagę, że skoro są pieniądze na jego przy
      > jemności, to może znalazłoby się też coś dla niej.

      Niestety małe dzieci mały problem, duże dzieci duży problem. Nawet jeżeli cały dochód w co nie wierzę miałby zostać zainwestowany w przedszkole to chyba warto, bo to jest inwestycja w edukację. Autorka pisze, że mieszka na prowincji i trudno o pracę, ale dzieci tez podrosną i trzeba bedzie do szkoły posłać (nie wiem czy na prowincji szkoła jest ) i co ? nie posle dzieci do szkoły bo skąd pieniądze? bo to cała pensja? chałupnictwo! istnieje taka forma zarobku. Znam kobietę, która była w podobnej sytuacji ,wychowywała dwójkę dzieci, ale nie dała się biedzie i nie wysyłała męża do miasta za lepsza praca, sama się wzięła za nią, wykonywała w domu prace chałupnicze - sklejała torebki do prezentów, netto 1200 zł. Na swoje potrzeby miała, ale jak ktos ma dwie lewe rece to nigdy nie bedzie pracował. W Jej sytuacji wydaje mi się kosmetyczka i fryzjer zbędny, na to trzeba po prostu mieć, a nie lekko chcieć wydawać krwawicę męża. W lumpeksach tez się mozna świetnie ubrac ,a i perełki z najwyższej półki można wyszukać .Za 100 zł które wydała na dzinsy, nie tylka autorka by się ubrała, ale cała rodzina, ale gospodarnośc trzeba mieć we krwi.
      • laveenia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:30
        varna771 napisała:
        >
        > Niestety małe dzieci mały problem, duże dzieci duży problem. Nawet jeżeli cały
        > dochód w co nie wierzę miałby zostać zainwestowany w przedszkole to chyba warto
        > , bo to jest inwestycja w edukację. Autorka pisze, że mieszka na prowincji i tr
        > udno o pracę, ale dzieci tez podrosną i trzeba bedzie do szkoły posłać (nie wie
        > m czy na prowincji szkoła jest ) i co ? nie posle dzieci do szkoły bo skąd pien
        > iądze? bo to cała pensja?

        chwila, my chyba inne problemy poruszamy. zgadzam się, że dzieci powinny chodzić do przedszkola, żłobka, itd. ale co z tego, skoro nie ma na to pieniążków? pewnie, że autorka mogłaby zarabiać w domu, chociażby pracując chałupniczo. ale jak składać długopisy z dwójką małych dzieci? chyba tylko wtedy, gdy śpią. może udaloby się jej zarobić jakieś 500zł w ten sposób. i co - to z trudem starczy na tanie przedszkole. a drugie dziecko? w jaki sposób to rozwiązuje ich problemy finansowe?
        idealnie byłoby, gdyby autorka mogła liczyć na pomoc kogoś z rodziny przy dzieciach, choćby na początku i iść do pracy. a raczej iść szukać pracy, bo jej znalezienie, zwłaszcza na wsi i w małych miasteczkach, to rzecz bardzo trudna.
        • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:37
          problem jest jeden ,autorka potrzebuje woła do roboty, który zarobi na dom, dzieci oraz na przyjemności w postac fryzjera, kosmetyczki , modnych ciuchów, a nie zaszkodzi jak znajdzie sie na hobby. Z męża robi frajera !! ona potrzebuje nie męża a sponsora i takich kobiet nie jest mi żal.
      • hildegarda-z-plocka Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:43
        hahaha jestes po prostu smiaszna. kocham takie teksty o gospodarnosci, slyszalam je przez cale dziecinstwo od mojej babci. moi rodzice byli wg niej niegospodarni poniewaz wydawali kase na remonty (po co to remontowac, pieniazki lepiej skladac, grosz do grosza zbierac), na wakacje (przeciez mieszkamy na wsi, bo to na placu nie mozna rozlozyc koca i odpoczac, trzeba od razu ciulac na lebe, wlochy albo chorwacje?), na ubrania takze wydawali ogromne sumy (matko boska, kto to widzial wydawac 150zl na buty, kiedy na rynku mozna kupic za 10, co z tego, ze plastikowe, niewygodne i smierdzace. no i jak mozna wyrzucac dziurawe rajstopy, wszak mozna zacerowac- szykowny look gwarantowany), na jedzenie tez wydawali niepotrzebnie- po co ludziom witaminy, ziemniakami tez sie czlowiek przeciez moze najesc.

        to sie nie nazywa gospodarnosc, to sie nazywa dziadowanie. rozumiem ludzi, ktorzy musza tak zyc, bo nie maja wyboru. ale po prostu nie kumam tych, ktorzy uwazaja to za ideal i jeszcze w dodatku z pogarda patrza na takich, ktorym sie zachciewa jesc cos lepszego niz kluski, mieszkac w czyms fajniejszym niz nora a za 100zl kupowac sobie koszulke a nie ciuchy dla calej rodziny (pomijam juz tutaj fakt, ze NIE DA SIE ladnie i fajnie ubrac rodziny w lumpeksie. i mowie to jako osoba uzalezniona od lazenia po tego typu sklepach i bardzo czesto tam bywajaca- owszem, mozna upolowac mnostwo fajnych ciuchow, ktore w polaczeniu z innymi beda wygladac swietnie, ale nie da sie skompletowac tam calej garderoby. juz pomijam tutaj fakt, ze gdy buszowalam w lumpeksach krakowskich i lodzkich kupowalam bluzeczki za 5zl, a tymczasem na mojej rodzinnej prowincji raczej nie schodzili ponizej 15zl. i tak, oczywiscie znalam troche osob, ktore twierdzily, ze kupuje TYLKO w lumpeksach i wygaldaja wspaniale, zawsze jednak okazywalo sie, ze wspaniale to wygaldaja, i owszem, we wlasnym mniemaniu, a naparwde wygaldaja po prostu jak ludzie biedni).

        a kasa i rozrywka nalezy sie obu stronom zwiazku. w koncu razem tworza rodzine. on na nia ciezko pracuje, ale i ona ciezko pracuje- tyle tylko, ze w domu. w zwiazku z czym obywdwoje maja prawo zarowno do chwili wytchnienia jak i do tego, by sprawic sobie przyjemnosc. autorka nie napisala, ile jej maz wydaje, ale chocby na dodatkowe pierdoly zostawalo tylko 100zl miesiecznie, to jest to 50zl dla niego i 50 dla niej.
    • headvig Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:46
      w res..erved można kupić jeansy na wyprzedażach za 60zł, leżą całkiem fajnie. a 100zł na jeansy z targu to chyba lekka przesada...
      • headvig Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:52
        dzieci do przedszkola na 5h można oddać za darmo - jest taki przepis, nie korzystają wtedy posiłków, tylko przebywają tam między 8 a 11. kuzynka tak w mieście posyłała córkę, a sąsiadka teraz u mnie na wiosce też tak robi, choć najpierw przedszkole się nie chciało zgodzić, ale sąsiadka jakimiś przepisami im pomachała i musieli - nie mieli wyjścia. ona też nie pracuje.
        • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 18:01
          headvig napisała:

          > dzieci do przedszkola na 5h można oddać za darmo - jest taki przepis, nie korzy
          > stają wtedy posiłków, tylko przebywają tam między 8 a 11. kuzynka tak w mieście
          > posyłała córkę, a sąsiadka teraz u mnie na wiosce też tak robi, choć najpierw
          > przedszkole się nie chciało zgodzić, ale sąsiadka jakimiś przepisami im pomacha
          > ła i musieli - nie mieli wyjścia. ona też nie pracuje.
          @headvig
          lepiej brac niż dawać, jak ktoś nie chce pracować to 1000 wymówek znajdzie. Dla chcącego nic trudnego widocznie wszystko da się pogodzić :)
          • headvig Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 18:06
            varna771 napisała:


            > Dla
            > chcącego nic trudnego, widocznie wszystko da się pogodzić :)

            tu się zgadzam!
      • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:56
        Nie jestem zakompleksiona i nie mam potrzeby pisania na forum w jakich sklepach kupuje odzież i jakich marek i zapewniam Cie, ze to nie sa targi .Rowniez nie widze potrzeby pisania z kim i gdzie jeżdze na wakacje i zapewniam cie hildegardo że nie dziaduje, ale nic nigdy w zyciu nie wiadomo bo fortuna kaprysnie kołem sie toczy , a gospodarność to nie "dziadowanie" wiec nie widze tu smieszności.
        • headvig Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 17:59
          to była odpowiedź do autorki postu, jak wczytasz się dokładnie, to napisała, że kopiła sobie jeansy za 100zł na targu które leżą na niej tragicznie.

          żadna śmieszność w twoim kierunku.
        • hildegarda-z-plocka Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 18:14
          alez ja nie komentowalam Twojego stylu zycia czy zakupow, tylko Twoje twierdzenie, ze: Za 100 zł które wydała na dzinsy, nie tylka autorka by się ubrała, ale cała rodzina, ale gospodarnośc trzeba mieć we krwi. ubieranie calej rodziny za 100zlo to nie jest gospodarnosc, tylko dziadowanie (tzn jezeli jest to dla tej rodziny standardem a nie stanowi szczesliwego trafu podczas wyjscia do lumpa)

          Sadze tez, ze ludzie czesto nie majacy pojecia o tym, jak to jest, kiedy kasy nie ma naparawde maja bledne wyobrazenie tego, co mozna, a czego nie mozna wtedy robic. kiedy bylam na studiach mialam taki okres, gdy nie mialam prawie wcale kasy, biedowalam. i to byl okres, kiedy kupowalam swoje ciuchy NAJDROZEJ. dlaczego? dlatego, ze gdy masz troche pieniedzy na swoje wydatki, to mozesz sobie przeszukiwac allegro, lazic po lumpach, biegac na wyprzedaze. i zawsze uda ci sie cos upolowac. raz bluzke za ulamek ceny, raz swietne spodnie, czasami sliczna sukienke, buty przecenione o polowe. kiedy jednak kasy nie masz- nie ogladasz nic (zeby nie kusilo), zdzierasz to, co masz. az w koncu przychodzi moment, gdy buty, w ktorych chodzisz najczesciej, rozwalaja sie, albo potrzeba nagle zimowych/letnich, spodnie dra sie na tylku, rozciagaja lub po prostu zaczynaja wygladac jak sciera do podlogi. i wtedy niestety nie mozesz sobie isc do hm na wyprzedaz i kupic fajnych spodni za 50 zl, ani nie mozesz sobie upolowac groupona i kupic butow pierwotnie kosztujacych 250zl za setke, czy popolowac troche na allegro (ryzykujac, ze jednak rzecz okaze sie za mala/za duza/nie taka) tylko idziesz do sklepu i kupujesz, co jest w miare ok i na twoja kieszen. chocby wlasnie takie zupelnie bezsensowane gacie na targu za 100zl.
          • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 19:40
            @ hildegarda
            Odpowiem tak : na 3 roku studiów zmarł mój tata, oprócz mnie mam dwóch braci, którzy również studiowali. Za dzieciaka kiedy rodzina była cała w komplecie co roku wyjeżdzaliśmy na wakacje, co jakiś czas rodzice remonowali dom, w miarę rozwoju technologii pojawiały sie w domu nowe sprzęty lata 80 te to video, później tv satelitarna itd. Jezdziłam na wycieczki klasowe nigdy niczego nam nie brakowało, ale rodzice nie szastali pieniędzmi.Regularnie odkładali na konto, nie żyliśmy od 10 do 10 nie wiedziłam kiedy rodzice otrzymuja wypłatę w przeciwieństwie do moich niektórych kolezanek, które wiedziały kiedy jest tzw "13" bo wtedy mam kupi buty. Dzięki temu, że rodzice byli gospodarni nie dziadowaliśmy po śmierci taty, ale status zycia uległ zmianie. Spodni nie kupowałam juz w Levisie, zaprzyjaźniliśmy się z lumpeksami. Na pocżątku patrzyłam z niesmakiem za ciuchy za 3 zł, które mama przynosiła, a były to bluzeczki, topy, sweterki, kiedy przyjezdzałam z uczelni wszystko juz wisiało uprane. To własnie z lumpeksu poznałam takie marki jak H&M, Zara, Tony Highlifer, Pepe Jeans czy tez Sonia Rykiel. Na uczelni kolezanki pytały mnie gdzie kupiłam ten świetny sweterek, dzinsy,jakaz to była dla mnie bardzo niezręczna sytuacja, nie wiedziałam czy powiedziec prawdę, ale z czasem dumnie odpowiadałam gdzie kupiłam zapraszając do second handu. Pamiętam, że później kiedy czasy wstydu minęły, chodziłam z mamą i za 100 zł kupiłysmy m.in ciepła kurtkę dla brata, spodnie, koszule ja kupiłam coś dla siebie i tutaj sugerowałam się czyms co znam z autopsji, ale nie było to dziadowanie... teraz już mało kupuje w lumpekasach, ubieram się w sieciówkach czyli nie sa to sklepy z najwyższej półki, jeżeli chodzi o najwyższa półkę to tylko perfumy, pozostałe kosmetyki to na poziomie inglot, max factor. Życie nauczyło mnie oszczędzać, wiem na ile sobie mogę pozwolić, kalkuluje dotąd i nie dalej i to nazywam swoją gospodarnością ...
    • bez_przekazu ja se kupilam dziny za 30 zl w h and m 07.05.12, 17:56
      leza rewelacyjnie!
      • bana-nka Re: ja se kupilam dziny za 30 zl w h and m 07.05.12, 18:42
        autorka wątku obraziła się i uiekła... Dziwi mnie to,że zakłada wątki i nie podejmuje w nich dyskusji:)"

        o rany jaki moj watek jest popularny :)

        weszlam teraz z ciekawosci bo wczesneij nie mailam czasu , przypominam, ze mam caly doma na glowie + 2dzieci.

        Dopiewro wieczor przeczytam i odp na posty bo teraz zaczynam kapanie i usypianie dzieci.
    • samuela_vimes Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 20:04
      > Mysle juz nawet o rozwodzie bo juz nie mam sil do tego wszystkiego.

      ty lepiej o pracy myśl leniu, ciekawe z czego się utrzymasz po rozwodzie...

      nie wierzę normalnie nie wierzę
      • bana-nka Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 21:02
        uwierz mi , ze wolalabym 100x bardziej isc do pracy niz caly czas zajmowac sie dzieciakami i domem bo ta praca to harowka na dodatek bezplatna. Widac kobieto ,z nie masz pojecia o pracy w domu.

        To tez nie jest tak ze ja nic nie zarabiam i niczego nie wnosze do domowej kasy. Np w tym roku za pieniedze zarobione przeze mnie kupilam caly opal na zime za ok 3000zl, czesto sobie odmowie zeby kupic mlodszemu pampersy i mleko ( maz chce zeby mu dawac tylko krowie ale maly lubi wieczorem wypic sobie bebiko) sprzedalam to co wychodowalam w tamtym roku w padzierniku za 1200zl, teraz posialam warzywa i bede sprzedawac jako eko.
        Wychodzac za maz mialam duzy majatek ( wlaczylam meza do wspolwasnosci) m.in duzo wlasnych zarobionych pieniedzy, dom w spadku z duzym ogrodem i dzialki)maz nie wniosl nic... to nie o to chodzi bo przeciez sie kochamy i nie o majatki chodzi ale dzieki mnie nie musimy brac kredytu ani budowac domu.

        Po rozwodzie byloby mi pewnie zle ale chyba gorzej jak jest teraz nie bedzie , zebym sobie glupiego kremu do twarzy nie kupial ani d fryzjera nie poszla podczas gdy moj maz
        700zl/mies wydaje na fajki i piwo do tego dochodzi jego hobby. nie uwazam ,zeby to bylo fair.
        • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 21:24
          bana-nka napisała:

          > podczas gdy moj maz
          > 700zl/mies wydaje na fajki i piwo

          podliczmy, załóżmy że twój mąż pali jedną paczkę dziennie i jest alkoholikiem pijącym 2 piwa dziennie (tak, to już jest alkoholizm)

          12 zł (paczka papierosów) x 30 = 390 zł
          2,80 zł (piwo) x 2 x 30 = 168 zł
          ------------------------------------------------

          wychodzi 558 zł, zatem coś kręcisz
          • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 21:27
            errata -> w obliczeniach założyłem cenę paczki fajek jako 13 a nie 12 zł
            • pani_frig Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 21:38
              zapomniałeś jeszcze o hobby czyli reszta kaski po odliczeniu tych fajek i piwa

          • varna771 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 21:27
            2 piwa dziennie alkoholik ?? to znaczna część społeczeństwa jest alkoholikami :)
          • samuela_vimes Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 21:28
            kręci, bo jej wygodnie, że facet na wszystko robi, a ona tylko narzeka, że na krem nie ma. Mamy 21 wiek i nikt ci nie zabroni pracować, żłobki i przedszkola też istnieją.
            • jagienka75 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 20:55
              samuela_vimes napisała:

              > kręci, bo jej wygodnie, że facet na wszystko robi, a ona tylko narzeka, że na
              > krem nie ma. Mamy 21 wiek i nikt ci nie zabroni pracować, żłobki i przedszkola
              > też istnieją.


              To ty chyba głupia jakaś jesteś, jeśli nie wiesz, że z miejscami w żłobkach i przedszkolach , jest tragicznie.
          • bana-nka Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 09:11
            Ty mi lwasnie uswiadomilas ze maz na swoje "potrzeby" wydaje okragly 1000zl bo jego hobby to 100zl/tygodniowo i pije wiecej niz 2 piwa dziennie w weekend nawet 6 :(
          • vandikia Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 14:19
            czy ja wiem.. paliłam ponad paczkę dziennie, podczas imprez czy pogaduszek weekendowych wychodziło czasem więcej, no średnio w każdym razie ok 450 zł miesięcznie na same papierosy

            i co to za piwo za 2,80?
            nie znam może wszystkich cen ale u mnie w mieście powiatowym zwykły żywiec czy łomża kosztują ok 4 zł, że o fanaberiach typu heineken czy desperados nie wspomnę
        • happy_time Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 07.05.12, 21:49
          Skoro trochę zarabiasz to dlaczego nie pójdziesz za to do fryzjera i nie kupisz sobie kosmetyków? Mam wrażenie, że oczekiwałaś, że dostaniesz w tym wątku potwierdzenie, że masz skąpego męża, a ty taka biedna bo na krem cie nie stać. Zastanów się trochę nad sobą bo z taką roszczeniową postawą to niewiele zyskasz.
          • bana-nka Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 08:59
            cholera mnie bieze jak czytam takich ludzi jak Ty. Dlaczego sobie nic nie kupie a no dlatego, ze musze dziecku pampersy kupic, mleko, zapelnic w domu lodowke, sa wazneijsze rzeczy niz moj krem ale sa tez wazniejsze rzeczy niz piwo i fajki, ale wy tylko do pracy zebym szla - nauczcie wczesniej czytac ze zrzoumieniem to bedziemy dalej rozmawiac.
            • happy_time Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 13:45
              Może lepiej naucz się pisać. W pierwszym poście napisałaś, że na fryzjera brakuje, a teraz okazuje się, że na jedzenie i pampersy nie ma bo mąż kilka piw dziennie pije. Może się zdecyduj z czym masz problem.
            • jagienka75 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 20:57
              bana-nka napisała:

              > cholera mnie bieze jak czytam takich ludzi jak Ty. Dlaczego sobie nic nie kupie
              > a no dlatego, ze musze dziecku pampersy kupic, mleko, zapelnic w domu lodowke,
              > sa wazneijsze rzeczy niz moj krem ale sa tez wazniejsze rzeczy niz piwo i fajk
              > i, ale wy tylko do pracy zebym szla - nauczcie wczesniej czytac ze zrzoumieniem
              > to bedziemy dalej rozmawiac.


              Weszłaś na forum Kobieta, gdzie większość udzielających się, to stare panny, starzy kawalerowie, których nikt nie chce, więc skąd oni mają wiedzieć, co jest ważne lub ważniejsze, kiedy ma się rodzinę, dzieci?
        • mimi_chicago Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 06:02
          bana-nka napisała:

          > uwierz mi , ze wolalabym 100x bardziej isc do pracy niz caly czas zajmowac sie
          > dzieciakami i domem bo ta praca to harowka na dodatek bezplatna.
          Wierze! Jest to bardzo niewdzieczna i niedoceniana praca. Autorce watku jak najbardziej nalezy sie chwila dla siebie i miejce w budzecie domowym na jej potrzeby. Komentarze typu "to jej psi obowiazek'' to czysty meski szowinizm ! Mam znajoma ktora zarabia na dom, a jej maz jest w domu z dzieckiem. Ostatni zatrudnili nianie na 2 dni w tygodniu, bo on juz psychicznie nie dawal rady. Potrzebowal odskoczni, czasu dla siebie. Chodzi w tym czasie na silownie, gra w hokeja. Nikt mu nie mowi, ze jest wyrodnym ojcem, ze to przeciez jego "psi obowiazek" zeby siedziec z dzieckiem, bo to zona zarabia na dom. Double standards!
          • poezja1983 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 10:44
            może warto się zastanowić i póść do tej pracy skoro wszyscy tak doradzają. nawet gdybyś miała zarobić tylko na przedszkole i żłobek(choć nie chce mi się wierzyć, że przedszkole w zapadłej dziurze jak to piszesz kosztuje 1000 zł). po pierwsze zawsze to odskocznia od domowych obowiązków,między ludźmi jest weselej, a po drugie dzieci szybko rosną zaraz pójdą do szkoły a ty już będziesz będziesz miała jakeś doświadczenie zawodowe.

            no i podstawowa sprawa- czy ty możesz rozmawiać zmężem spokojnie o wszym podziale obowiązków i budżecie.bo jeśli wobec niiego jesteś taka nerwowa jak tu na forum to się nie dziwie że macie awantury
            • poezja1983 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 10:46
              i jeszcze jedno mi się nasunęło- 3000 za opał.chyba macie duży dom????????
          • jan_hus_na_stosie Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 13:55
            mimi_chicago napisała:

            > Mam zna
            > joma ktora zarabia na dom, a jej maz jest w domu z dzieckiem. Ostatni zatrudnil
            > i nianie na 2 dni w tygodniu, bo on juz psychicznie nie dawal rady.


            cienias jakiś i tyle, porównywanie prowadzenia domu i opieka nad dziećmi z NORMALNA pracą zawodową w Polsce przez 8 lub więcej godzin dziennie to jakaś kpina
            • hildegarda-z-plocka Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 09.05.12, 20:48
              och, a pracowales tak, ze wiesz? opiekowales sie dwojkom dzieci? bo ja, przyznam, ze nie. opiekowalam sie jedynie przez tydzien jednym 8latkiem. non stop. i powiem ci, ze wole normalnie pracowac niz zajmowac sie jakims bachorem.choc zapewne zajmowanie sie swoim wlasnym dzieckiem to nieco co innego:)
    • mirtillo25 Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 16:13
      Popełniłaś podstawowy błąd - swoje potrzeby postawiłaś na samym końcu. Skoro mąż ma pieniądze na hobby, to Ty też masz prawo przeznaczyć pewną sumkę dla siebie. Tylko o to trzeba walczyć. Samo jęczenie nic nie da. Odkładaj sobie co miesiąc małe sumy pieniędzy. I - tak jak pisała jedna z forumowiczek - zrób sobie listę wydatków. Zorientuj się, gdzie i na co "uciekają Ci pieniądze" i czy dane wydatki naprawdę były w danym miesiącu potrzebne. Z reguły najwięcej kasy idzie na rachunki i jedzenie. Zastanów się z czego możesz zrezygnować na rzecz fryzjera.
      Mojej koleżance ciągle brakuje forsy, choć razem z mężem mają więcej od nas. Poszłam z nią razem do marketu i dowiedziałam się, dlaczego ciągle brakuje im kasy. Okazało się, że ona rozwala duże sumy na drogie produkty, choć wcale nie są one jakościowo lepsze od tych tańszych. Kupuje głównie ze względu na markę. I to ją wykańcza finansowo.
    • moonogamistka Re: Milosc , malzenstwo, pieniadze , klotnie, itp 08.05.12, 18:45
      Przemecz sie chwile, odchowaj troche dzieciaki i sama rusz do pracy.
      Zarob na kosmetyki, ciuchy i takie tam. Zdobadz niezaleznosc.
      I wtedy zacznij oceniac meza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja