bana-nka
07.05.12, 09:27
Z mezem jestesmy razem 5 lat i mamy 2 malutkich dzieci. Maz pracuje fizycznie ( bardzo ciezko) mimo, ze dobrze zarabia nam wiecznie brakuje pieniedzy i przez to sa wieczne klotnie. Maz ma swoje hobby ktore niestety ale troche kosztuje do tego dochodzi utrzymanie domu i dzieci i wlasciwie dla mnie nie zostaje juz NIC.U fryzjera nie bylam od 2 lat, kosmetykow nie kupuej bo zawsze brakuje na to kasy. Za panny stac mnei bylo na luksusowe kosmetyki, do fryzjera chodzilam bardzo czesto, kosmetyczka, fajne ciuszki a teraz P ostatnio kupilam sobie jeansy na... targowisku za niecale 100zl wygladaja i leza na mnie okropnie.
Nie mam juz sily na to wszytsko. Jsetem zla na meza i nawet nie mam ochoty z nim sypiac. Czesto sie przez to wszytsko klocimy.
Niedawno spotkalam mojego kuzyna ktory wyjezdza do duzego miasta i tam tez pracuje fizycznie zarabia bardzo duze pieniadze ale maz nie chce. Woli tutaj gnusniec niz jechac i wreszcie zarobic.
Ja nie pracuje bo u nas na prowincji po prostu nei ma pracy a jak jest to musialabym dolozyc do tego interesu posylajac dzicko do przedszkola i do zlobka.
Mysle juz nawet o rozwodzie bo juz nie mam sil do tego wszystkiego.