Powiedzieć o problemie czy nie

07.05.12, 21:39
Moja mama powiedziała mi dziś rano, że brakuje nam w tym miesiącu pewnej kwoty pieniędzy (mama musiała wydać niespodziewanie na pewien zabieg, mieszkamy same, mój brat oddzielnie, nie miałby z czego pożyczyć).
Mama jest bardzo zmartwiona, mnie też to zdołowało, i taka zdołowana jestem od rana. Mój chłopak dzwonił, oczywiście wypytywał, co się stało, a ja (chwilowo) nie przyznałam się.
Czy wypada pożyczyć od niego pieniądze? Wiem, że to zaproponuje, gdy się dowie. No więc nie wiem, czy mu w ogóle o tym mówić.
    • sabrilla Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 21:43
      A w czym problem? Jeśli chłopak może pomóc, to czemu go nie poprosić, skoro sytuacja jest podbramkowa? Najwyżej odmówi...
      • dzidzia.doc Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 21:54
        Problem jest taki, że ja tak czy inaczej do niczego nigdy się nie dokładam, bo nie mogę. Teraz byliśmy przez tydzień nad morzem, też całkowicie na jego rachunek. I dzień po powrocie mam go prosić o pożyczenie (niemałej) kwoty... Wiem, że powiedzenie mu tego = pożyczenie, dlatego chwilowo nie powiedziałam.
        • sabrilla Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 22:31
          Rozumiem opory. Ale sytuację masz wyjątkową, więc może zwyczajnie z nim pogadaj.
          • dzidzia.doc Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 23:01
            Hej,
            fajnie, że rozumiesz moje opory.
            Pewnie w końcu powiem, że mam taki problem, bo nie umiem udawać, że wszystko jest w porządku, gdy nie jest.
        • thelma.333 Re: Powiedzieć o problemie czy nie 08.05.12, 21:34
          moge wiedziec, czym sie rozni wziecie pieniedzy na wyjazd na tydzien od wziecia pieniedzy na zycie?
          • dzidzia.doc Re: Powiedzieć o problemie czy nie 09.05.12, 09:18
            thelma.333 napisała:

            > moge wiedziec, czym sie rozni wziecie pieniedzy na wyjazd na tydzien od wziecia
            > pieniedzy na zycie?

            Ktoś z własnej inicjatywy proponuje Ci wyjazd i z własnej inicjatywy za ciebie płaci, w przypadku nr 2 wchodzę w grę nie tylko ja, ale też i inna osoba, tj. moja mama, która raczej nie czułaby się z tym dobrze.
    • xolaptop Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 21:48
      w sumie ile?
    • good_morning Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 21:51
      nie mowic
      pisze to tylko dlatego,aby liczba na nie i na tak byla taka sama
    • happy_time Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 21:55
      Masz inne pomysły skąd wziąć pieniądze? Skoro nie, a chłopak ma możliwość i chęć, żeby pożyczyć to powiedz mu. Rozumiem, że to jednorazowa sytuacja i nie pożyczacie co miesiąc
      • dzidzia.doc Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 22:20
        Tak, jednorazowa i nie pożyczamy co miesiąc :)
        Oj, jak ja nie znoszę tego typu spraw finansowych... Nigdy nie wiadomo, jak się zachować. Ale dzięki za opinię :)
    • piwi77.0 Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 22:25
      A ten Twój mężczyzna, to ma drukarkę w domu, czy po prostu ma pieniądze, a Ciebie, jak to u kobiety, nie interesuje skąd je ma?
      • dzidzia.doc Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 22:49
        Drukarkę w domu ma, ale chyba nie do takich celów służy :)
        Poza tym chodzi do pracy, więc chyba słusznie myślę, że to źródło jego dochodów? Czy może to zbyt proste rozumowanie? :)
    • josef_to_ja Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 22:30
      Ja bym powiedział na Twoim miejscu. Trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie, wydajesz się tak ogólnie wrażliwą i dobrą jednostką
      • dzidzia.doc Re: Powiedzieć o problemie czy nie 08.05.12, 21:09
        Dziękuję za trzymanie kciuków, zwłaszcza przy da się do spraw finansowych w ogólności :)
        • josef_to_ja Re: Powiedzieć o problemie czy nie 08.05.12, 21:29
          A proszę :)
    • georgia241 Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 22:55
      A ja bym nie mówiła. Można jakiegoś rachunku chwilowo nie zapłacić i zapłacić go za miesiąc.
    • samuela_vimes Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 22:57
      no boże to związek, a nie zgrywanie super niezależnej zosi samosi. W związku czasem jest tak, że ludzie sobie pomagają
      • josef_to_ja Re: Powiedzieć o problemie czy nie 07.05.12, 23:41
        Zgadzam się z Tobą :)
    • basiaaa30 Re: Powiedzieć o problemie czy nie 08.05.12, 12:35
      Jeżeli naprawdę potrzebujesz tych pieniędzy, to nie powinnaś mieć problemu z tym, żeby o nie poprosić swojego chłopaka. Jest przecież m.in. po to, żeby Cię wspierać, także finansowo, jeśli akurat w tej strefie leży problem. Życzę powodzenia.
    • wez_sie ja cipo życze 08.05.12, 12:39
      jak chcesz
      ile?
      • dzidzia.doc Re: ja cipo życze 08.05.12, 21:06
        Moja mam często nici "Szpital ci-po ci-po może" :)
        • dzidzia.doc Nuci, poprawka 08.05.12, 21:07
          Nuci
    • saraisa Re: Powiedzieć o problemie czy nie 08.05.12, 14:32
      ja bym powiedziała o problemie,skoro Wasz związek opiera się na szczerości =>, ale pożyczać bym nie pożyczała. rozumiem Cię, że głupio byś się czuła, skoro byłaś niedawno na wakacjach, za które on płacił. uważam, że w tej sytuacji proszenie o pożyczkę to już przegięcie. :/
      jednak głównie chodzi o to, żebyś nie oczekiwała od niego, że on Ci pożyczy kasę - bo mam wrażenie, że jednak gdzieś z tyłu głowy masz zakodowane, że powinien to zrobić. jeśli tak jest w istocie, a stłumisz tę myśl, no to rzeczywiście może Wam zaszkodzić.
      podsumowując: zrób to, co jest w zgodzie z Tobą i z Twoimi przekonaniami =]
      choć, tak jak ktoś wyżej napisał, uważam, że komornik nie przyjdzie od razu zabierać Wam pralki, jak nie zapłacisz 1 rachunku! jedynie problemem mogą być odsetki, ale w takich sytuacjach się pisze podanie, żeby nie przyznawali odsetek lub anulowali i zazwyczaj rozpatrują pozytywnie :P wiem z doświadczenia :>
      • dzidzia.doc Re: Powiedzieć o problemie czy nie 08.05.12, 21:05
        Hej, Saraiso!
        To nie jest tak, że ja oczekuję od niego propozycji pożyczki czy też mam zakodowane, że powinien to zrobić. Właściwie jest zupełnie odwrotnie - znam go i wiem, że gdy tylko usłyszy cokolwiek o tym problemie, nawet jeszcze bez kwoty itp., po prostu będzie chciał mi pomóc. A gdy ktoś już wyciąga do Ciebie rękę z pomocą, to wiadomo, że trudniej jest odmówić :)
        Tu wiele osób pisze, że to jest naturalne w związku, i ok, zgadza się, tylko że ja nie chciałabym wykorzystywać mojego chłopaka - tego np., że ma tzw. „gest” i jeszcze przy tym bardzo fajną cechę, tzn. widać, że sprawia mu przyjemność, jak mi coś podaruje albo gdzieś mnie zabierze, a przy tym wcale mu nie zależy na wzajemności pod tym względem. A wiadomo, że osoby z takim podejściem najłatwiej zacząć traktować jak bankomat.
        Dlatego powiedziałam, że wczoraj bolała mnie po prostu głowa, i z tego powodu miałam taki głos. I jeszcze parę dni poczekam i zobaczę, jak ta sprawa się ułoży.
        • mojemieszkanie24 Re: Powiedzieć o problemie czy nie 08.05.12, 21:56
          oczywiscie,ze powiedz. No chyba zwiazek opiera się na szczerości.
    • wez_sie no dobra, ale ile 09.05.12, 09:38
      no ale ile wam moze brakowac? 300? 500, to chyba max, nie?
      chyba ze wasz miesieczny budzet to 20 tysiecy...
      • dzidzia.doc Re: no dobra, ale ile 09.05.12, 10:05
        Cześć ! Masz bardzo ciekawe podejście do przedziałów liczbowych: najpierw liczysz po 200, a potem nagle robi się 18 000 :) :) :)
        • wez_sie Re: no dobra, ale ile 09.05.12, 10:11
          to ze czytac, ze zrozumieniem nie potrafisz, to juz wiemy, a teraz napisz kwote, o ktora tyle zamieszania.
          • dzidzia.doc Re: no dobra, ale ile 09.05.12, 10:16
            Chciałam Ci to napisać na priv, ale niemiły jesteś, wiesz? Poza tym nie przyszło ci do głowy, że może to ty nie potrafisz czytać żartów ze zrozumieniem?
            • wez_sie Re: no dobra, ale ile 09.05.12, 10:26
              jestem milutki, tylko zle mnie odbierasz, wierz?
              a skoro dla ciebie brak pieniedzy jest powodem do zartow, to rzeczywiscie spoko.
              po co na priwka, lepiej tutaj. wiele osob chcialoby wiedziec o jaka kwote sie rozchodzi. wtedy latwiej o pomoc.
              • dzidzia.doc Re: no dobra, ale ile 13.05.12, 16:48
                Dobrze, wierzę, że jesteś milutki :)
                Kwoty nie podałam, bo to by niczego nie zmieniło, i np. niektórym mogłaby wydać się mała i mieliby konkretne pomysły, co zrobić, a ja znając własną sytuację wiem, że nie dałoby się tego zastosować itd.
                Chłopaka na razie nie poprosiłam, część kwoty mama pożyczyła od znajomej, jednak to rozwiązuje problem tylko chwilowo, zobaczę, co dalej.
    • light_in_august Re: Powiedzieć o problemie czy nie 13.05.12, 16:59
      Tak, powiedzieć. W końcu od tego ma się bliskich ludzi, żeby pomogli w podbramkowej sytuacji.
      • josef_to_ja Re: Powiedzieć o problemie czy nie 13.05.12, 19:55
        Otóż to :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja