Poronienie

08.05.12, 14:29
Witajcie.
Poroniłam w 4 miesiącu. To moja druga ciąża. Z partnerem byłam od dwóch lat. Nie mieszkaliśmy ze soba ale to był poważny związek. Ciąża wzbudziła w nas mieszane uczucia (mamy dzieci z poprzednich związków) ale postanowiliśmy mieć to dziecko i wychowywać je razem. W planach było oczywiście wspólne zamieszkanie i wspólne życie. Partner bywał u mnie jak często się dało. pomagał w domu, opiekował się mną.
Jak poroniłam(stało się to nagle) zdążyłam tylko do niego zadzwonić. Byłam w szpitalu. Przyjechał po mnie, odwiózł do domu, wrócił do pracy. Wieczorem tego dnia wpadł na parę minut zobaczyć jak się czuję i wrócił do swojego mieszkania. Fizycznie czułam się dość dobrze, psychicznie gorzej. Następnego dnia miał do mnie przyjechać, ale twierdził, że jest w pracy cały dzień i jest bardzo zmęczony. Jeszcze następnego dnia wyjechał do innego miasta załatwiać swoje sprawy. I dopiero na trzeci dzień rano przysłał mi sms-a czy może wpaść na kawę. Kurczę, uważam to za przegięcie. Czy nie jest tak, że jak partnerka traci ciążę, to rzuca się wszystko i jest przy niej dzień i noc? Czy mi się tak tylko wydaje? Byłam sama przez 3 najgorsze dni. Owszem, przysyłal mi smsy jak się czuję i że mnie kocha, itd. No ale jakoś to chyba nie tak... Co uważacie?
    • vandikia Re: Poronienie 08.05.12, 14:38
      spotkałam się z tym, że nie wszystkie kobiety potrzebują by być przy nich
      ja potrzebowałam, mój mąż warował przy mnie od świtu do późnej nocy wiele długich dni

      może jednak być też tak, że Twój chłop albo nie ogarnął myślowo, że powinien z Tobą być, albo mu nie zależy albo było to dla niego również ciężkie przeżycie i jego reakcją było rzucenie się w wir obowiązków i trzymanie się z dala od szpitala
    • moonogamistka Re: Poronienie 08.05.12, 14:41
      Uwazam, ze histeryzujesz i przeginasz. Facet zabiega, jest uwazny, Ty tworzysz problemy.
    • 83kimi Re: Poronienie 08.05.12, 17:58
      Może po prostu porazmawiaj z nim szczerze. Wiesz, my go nie znamy i nie wiemy, dlaczego tak zareagował, a powodów mogły być tysiące, choćby to, że przeżył szok.
    • georgia241 Re: Poronienie 08.05.12, 21:28
      Naoglądałaś się amerykańskich filmów. Niczego się nie rzuca. Poronienie to jak taki mocniejszy okres. Też poroniłam samoistnie. Większa podpaska i do roboty poszłam, żeby się nie rozklejać.
      • chcesztomasz Re: Poronienie 08.05.12, 21:32
        Poronienie to jak taki mocniejszy okres.

        hahaha OJP tekst miesiąca. Gratuluje :D
      • anaisanais Re: Poronienie 08.05.12, 21:35
        jak nie jestes trollem to wspolczuje ci
        jak jestes to spadaj
        • georgia241 Re: Poronienie 08.05.12, 21:44
          No to mi współczuj, bo napisałam o swoim doświadczeniu, które przeżyłam bez stresu.
          • nglka Re: Poronienie 09.05.12, 01:45
            No cóż. Niektórym gdy umiera kilkuletnie dziecko - czują ulgę i też idą do pracy.
            I też piszą / mówią o własnym doświadczeniu z tą sytuacją jak o pryszczu na tyłku ale to nie upoważnia ich do zmniejszania rozmiaru tragedii.
            • georgia241 Re: Poronienie 09.05.12, 10:04
              Tego to już bym nie mogła pojąć.
    • happy_time Re: Poronienie 08.05.12, 21:40
      Ludzie różnie reagują. Powiedziałaś mu, że chciałabyś, żeby był w tym czasie z tobą?
      • blekitnapanienka Re: Poronienie 08.05.12, 21:51
        Dla wielu kobiet to dramat...ocenianie wedlug siebie "bo dla mnie to był mocniejszy okres" jest co najmniej nie na miejscu. Ale cóż. nikt nie dołoży kobiecie tak bardzo jak druga kobieta. Bezinteresowne dokopywanie jest bardzo modne na tym forum...

        Wracając do meritum - dla wielu kobiet to jak strata DZIECKA. ja uważam, że autorka nie przesadza. Ja bym oczekiwała od partnera, by przy mnie był. w czwartym miesiącu to już jest ciąża, do której można się przywiązać...mieć plany...nadzieję...współczuję bardzo!

        • georgia241 Re: Poronienie 08.05.12, 21:58
          Po wiedz to któremukolwiek towarzystwu ubezpieczeniowemu i spróbuj iść do kościoła, żeby ksiądz pochował jako dziecko z martwego urodzenia.
        • mr.man Re: Poronienie 08.05.12, 22:02
          Jak sama powiedziałaś, każda kobieta przeżywa to inaczej. Podobnie jest pewnie z facetami, a więc jeśli chcesz mieć wsparcie partnera, to o nie poproś, a nie oczekuj "oczywistego", bo dla różnych ludzi różne rzeczy są oczywiste.
        • best.yjka Re: Poronienie 08.05.12, 22:45
          blekitnapanienka napisała:

          > Wracając do meritum - dla wielu kobiet to jak strata DZIECKA. ja uważam, że aut
          > orka nie przesadza. Ja bym oczekiwała od partnera, by przy mnie był.

          Super! Oczekiwania, a komunikacja w związku, to dwie zupełnie odrębne sprawy.
          Każdy ma prawo do traumy i odreagowania w zupełnie inny sposób. Jedni siądą i wsadzą sobie głowę między kolana, a inni rzucą się w wir pracy, coby nie myśleć o tym co się stało.
          Na jakiej podstawie uważasz, że twoje "oczekiwania" muszą być najważniejsze. Dlaczego uważasz, że Ojciec dziecka nie może mieć dołka? I rzuca się w wir pracy lub o TYM nie mówi, bo jest to dla niego zbyt bolesne.
    • panna.sarabella Re: Poronienie 09.05.12, 09:02
      tylko że jest coś o czym może jeszcze nie wiesz o facetach...? Ja już wiem, więc się wiedzą podzielę: gro facetów się NIE DOMYŚLI jeśli czegoś nie powiesz wprost. Powiedziałaś mu ze potrzebujesz jego obecności?
      Mój w życiu niczego nie zrobi jeśli mu nie powiem wprost. Ot, taki typ. Z drugiej strony - wygodne to, bo się wysilać nie musi, ale niestety tak ma. Ja już się nauczyłam i - mimo ze romantyzmu w tym za grosz - o wszystkim czego bym od niego oczekiwała mu mówię.
      Może twój też taki jest? Nie mówiłaś że go potrzebujesz, a on miał sprawy do załatwienia więc załatwiał.
    • sandrad2 Re: Poronienie 09.05.12, 10:40
      Wystarczyło powiedzieć facetowi "jest mi z tym ciężko i chciałabym, żebyś był teraz przy mnie"

      Nie wiemy czy facet olał problem, czy nie domyślił się że trzeba, czy sam przeżywał tak bardzo że wolał uciec do obowiązków, czy pomyślał że wolisz być sama.

      Porozmawiaj z nim o tym. Ta rozmowa może was zbliżyć. A brak rozmowy o tym o co masz żal może was podzielić nieodwracalnie.
    • kol.3 Re: Poronienie 09.05.12, 17:56
      Z jednej strony tworzycie poważny związek od 2 lat, ale nie mieszkacie razem. Ciąża wzbudzila w Was mieszane uczucia, ale postanowiliście mieć to dziecko, facet Ci pomagał jak mógł.
      Poronilaś i nagle brakuje Ci, że facet nie jest z Tobą cały czas.
      Dla mnie to jest spora niekonsekwencja we wszystkim.
    • lena.nocna Re: Poronienie 09.05.12, 20:16
      Czy nie jest tak, że jak partnerka traci ciążę, to rz
      > uca się wszystko i jest przy niej dzień i noc? Czy mi się tak tylko wydaje?


      Obawiam się, że ci się tylko wydaje. Ty z "ciążą" byłaś związana, on - nie. Dla niego to pewnie jak zgubienie telefonu - przykro, ale nie ma co wszczynać lamentu, żyje się dalej. To mężczyzna.
    • 0joika1 Re: Poronienie 09.05.12, 21:04
      ja mam podobne doswiadczenie poronilam w 5 msc. i nagle moj partner -ktory podobno pragnal tego dziecka stwierdzil ze za bardzo histeryzuje i ma tego dosc,musialam sama zajac sie pochowkiem malenstwa, poradzic sobie z bolem nie bylo latwo,dobrze ze mam dzieci z poprzedniego zwiazku bo inaczej niewiem co bybylo.i wiem ze na wsparcie kogokolwiek a szczegolnie faceta w tych chwilach niema co liczyc,tylko samej mozna sie z tym bolem pogodzic bo zapomniec sie nieda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja