Mały problem!

16.05.12, 12:53
Hej Kobitki!
Nie mam za bardzo od kogo zaczerpnąć obiektywnej rady, dlatego postanowiłam opisać mój kłopot na forum.
Mój narzeczony kupił ostatnio komplet filiżanek od siostry za pośrednictwem swojej mamy.
Nic by nie stało na przeszkodzie gdyby nie fakt, że filiżanki te są prezentem ślubnym "bratowej", która się już zdążyła rozwieść. Ogólnie o ich małżeństwie mówi się jak o dramacie, dlatego też słysząc, że mam mieć w domu pamiątkę z tamtego okresu, w którym co prawda mnie nie było, robi mi się źle.
Oczywiście wybiłam narzeczonemu przyjęcie tych filiżanek, prosząc, aby je zwrócił.
Problem w tym, że do kupna namówiła go jego mama i co za tym idzie, zwracając filiżanki dożywotnio narażam się jej. Nie chcę po prostu mieć w swoim domu rzeczy, które kojarzyć mi się będą z rozpadem małżeństwa i może zabrzmi to jak zabobon nie chce również sprowadzić na nas nieszczescia.
Co Wy na to?
    • szpilka-ka Re: Mały problem! 16.05.12, 13:10
      Podnoszę!
      • alpepe Re: Mały problem! 16.05.12, 13:14
        puknij się.
        • bar.anek Re: Mały problem! 16.05.12, 13:16
          chyba solniczką?
      • bar.anek Re: Mały problem! 16.05.12, 13:15
        jak się będziecie żenić zróbcie rozdzielność przed ślubem,
        albo umyj domestosem, albo niech narzeczony sprzeda z zyskiem na allegro?
    • lonely.stoner Re: Mały problem! 16.05.12, 13:16
      no to zeby uniknac awantury domowej mozesz po prostu przyjac te filizanki pod dach, i pewnego dnia gdy bedziesz sama, wszystkie je wytluc 'przypadkiem' podczas mycia/sprzatania/spadajacej polki ze sciany... cos ta wymyslisz...
      • szpilka-ka Re: Mały problem! 16.05.12, 13:21
        Sęk w tym, że w ogóle ich nie chcę i nie zamierzam wydać ani grosza za te filiżanki. Jestem zła, że moja "teściowa" tak naciska na nas.
      • twojabogini Re: Mały problem! 16.05.12, 13:51
        lonely.stoner napisała:

        > no to zeby uniknac awantury domowej mozesz po prostu przyjac te filizanki pod d
        > ach, i pewnego dnia gdy bedziesz sama, wszystkie je wytluc 'przypadkiem' podcza
        > s mycia/sprzatania/spadajacej polki ze sciany... cos ta wymyslisz...

        Nie wolno "unikać awantur" z teściową. Zresztą urządzać z nią awantur też nie. "Mamusia" musi już na starcie wspólnego życia przyszłych małżonków wiedzieć, że to wspólne życie jej nie obejmuje. I że synowa ma prawo do swoich poglądów choćby najdziwniejszych, może nie być katoliczką, nie chcieć ślubu kościelnego, nie gotować i nie robić kanapek mężowi do pracy, popijać piwko z kolegami z liceum pod blokiem i może też BYĆ PRZESĄDNA.
    • senseiek Nie zapomnij wrocic do domu jak zobaczysz czarnego 16.05.12, 13:21
      > Co Wy na to?

      Nie zapomnij tez wrocic do domu jak zobaczysz czarnego kota idacego po ulicy, i posol sie za ramieniem..
    • twojabogini Re: Mały problem! 16.05.12, 13:23
      Masz prawo nie chcieć tych filiżanek, masz prawo być przesądna. Nie bój się mamy swojego narzeczonego, bo jeśli będziesz się w relacjach z nią ustawiać jako niepewna siebie dziewczynka - to sama sobie zafundujesz koszmarną teściową. Przy najbliższej okazji sama wyjaśnij sprawę, dziękując jej za to, ze o was pomyślała i wyjaśnij dlaczego nie chciałaś przyjąć filiżanek np. jestem trochę przesądna, a zależy mi na tym aby moje małżeństwo było udane i trwałe, więc na wszelki wypadek wole nie mieć w domu takich rzeczy, które są związane z rozpadem innego małżeństwa.
      • karola1008 Re: Mały problem! 16.05.12, 13:38
        twojabogini napisała:

        > Masz prawo nie chcieć tych filiżanek, masz prawo być przesądna. Nie bój się mam
        > y swojego narzeczonego, bo jeśli będziesz się w relacjach z nią ustawiać jako n
        > iepewna siebie dziewczynka - to sama sobie zafundujesz koszmarną teściową. Przy
        > najbliższej okazji sama wyjaśnij sprawę, dziękując jej za to, ze o was pomyśla
        > ła i wyjaśnij dlaczego nie chciałaś przyjąć filiżanek np. jestem trochę przesąd
        > na, a zależy mi na tym aby moje małżeństwo było udane i trwałe, więc na wszelki
        > wypadek wole nie mieć w domu takich rzeczy, które są związane z rozpadem inneg
        > o małżeństwa
        Masz prawo być idiotką, ale pezyszłej teściwowej o tym raczej nie mów.
        • szpilka-ka Re: Mały problem! 16.05.12, 13:47
          skoro te filiżanki nie są winne w takim razie dlaczego "bratowa" ich nie zabierze do obecnego faceta? Bo cos jej przypominaja i najchcetnie by je potukla ale po co skoro mozna opchnac je bratu za cene mysle ze o wiele wieksza niz ich realna wartosc.
          • senseiek Ale ty masz dziwaczny tok rozumowania 16.05.12, 14:08
            > skoro te filiżanki nie są winne w takim razie dlaczego "bratowa" ich nie zabie
            > rze do obecnego faceta? Bo cos jej przypominaja i najchcetnie by je potukla ale
            > po co skoro mozna opchnac je bratu za cene mysle ze o wiele wieksza niz ich re
            > alna wartosc.

            Ale ty masz dziwaczny tok rozumowania - sprzedaje sie cos bo sie chce dostac za to pieniadze..
            W przeciwnym wypadku: 1) oddala by je za darmo 2) potlukla by je
    • mahadeva Re: Mały problem! 16.05.12, 13:26
      powies w drzwiach czosnek!
    • anaisanais96 Re: Mały problem! 16.05.12, 13:46
      O dżizas!
    • wredny-typek Re: Mały problem! 16.05.12, 13:55
      oddaj je do emaus
    • lonely.stoner Re: Mały problem! 16.05.12, 14:00
      w ogole to ja jakos niebzardzo rozumiem idee takiej sprzedazy prezentow - skoro te filizanki to prezent i chca go oddac bliskiej rodzinie to powinni go za darmo oddac, w formie prezentu. Co innego jakby robili wyprzedaz na Allegro.
      • szpilka-ka Re: Mały problem! 16.05.12, 14:07
        Bo moja szwagierka niby potrzebuje kasy i wyprzedaje te filizanki po 5 latach od rozwodu. My akurat mamy na co wydawac pieniadze mamy kredyt mieszkaniowy i mnostwo innych wydatkow. te filizanki nie byly w nasyzm zainteresowaniu po prostu zostaly nam wcisniete jako ze niby brat od siostry kupi. tylko po pierwsze po co mi one skoro mam swoje, po drugie nie zamierzam odkupywac od kogos jego pamiatek po nieudanym malzentwie.
        • szpilka-ka Re: Mały problem! 16.05.12, 14:10
          i drazni mnie to ze tesciowa tak naciska na mnie ze te filizanki sa takei cudne ze musze je miec. mam jednak odmienne zdanie i denerwuje mnie ze ciagle za nas decyduje a gdy sie jej przeciwstaiwe to wiadomo wrog nr 1. Gdy kupilismy mieszkanie i wspolnie je urzadzalismy tesciowa takze nie poddawala sie. narzucala nam meble, urzadzenie pokoi, krytykowala nawet obiad ktory zrobilam na pierwsz wizyte. po prostu wszystko robimy zle, a wlasciwie ja. ona zawsze wszystko wie lepiej i jesli zwroci uwage badz wyraza sobie odmienne zdanie to robi to w taki sposob ze zatyka w gardle i przykro sie robi.
          • twojabogini Re: Mały problem! 16.05.12, 14:32
            Nie daj się babie!
          • last_unearthly Re: Mały problem! 16.05.12, 16:51
            Jak takie cudne niech tesciowa sama je kupi i przy okazji podreperuje budżet swojej córce.

            Nie ustępuj bo się rozbestwi i dopiero będziesz miała przekichane
    • marguy Re: Mały problem! 16.05.12, 14:17
      szpilko,
      nie przyszlo tobie do glowy, ze brat kupil te szklanki zeby wesprzec finansowo siostre, ktorej w takiej sytuacji moze przydac sie kazdy grosz?

      Niby mloda dziewczyna, a mentalnosc starej, zabobonnej baby.
      • szpilka-ka Re: Mały problem! 16.05.12, 14:23
        ale jego siostra ma wiecej pieniedzy niz my. i naprawde brak kasy uznalabym za naprawde ostatni naciagniety powod pozbycia sie tych filizanek
    • good_morning ktory wiek mamy ludzie, bo zwatpilam?/nt 16.05.12, 14:39

      • marguy Re: ktory wiek mamy ludzie, bo zwatpilam?/nt 16.05.12, 14:41
        good,
        to pewnie zalezy gdzie.
        Sa takie geograficzne enklawy gdzie do dzis zyja w sredniowieczu.
    • stokrotka_a Re: Mały problem! 16.05.12, 14:45
      szpilka-ka napisał(a):

      > Nie chcę po prostu mieć w swoim domu rzecz
      > y, które kojarzyć mi się będą z rozpadem małżeństwa i może zabrzmi to jak zabob
      > on nie chce również sprowadzić na nas nieszczescia.
      > Co Wy na to?

      Uważam, że pwoinnaś pójśc do wróżki i zapytać o przyszłość waszego małżeństwa, to pierwsze primo. A po drugie primo, powinnać zamówić odczynianie złego uroku.
    • maggpie Re: Mały problem! 16.05.12, 15:58
      Nie wiem co bym zrobiła, ale na pewno też bym nie chciała tych filiżanek. Masz racje ;]
    • horpyna4 Re: Mały problem! 16.05.12, 16:20
      Jaaasne... rozwiedli się przez te filiżanki, bo zła moc w nich jest.

      • pamana Re: Mały problem! 16.05.12, 16:38
        Ja pierd.... a ile zarobila na tych flizankach ?jakies rosnthale czy ze złota ?
        zapakowane chociaz oryginalnie czy uzywane?

        Wystaw na allegro a moze jeszcze zarobisz.
        Chłop też du.. ,że sobie jakies graty daje wciskac i jeszcze za to płaci, siostra wstydu nie ma wciskać bratu swoje graty .
        Jakis kosmiczny problem jak dla mnie :D
        p.
    • mirtillo25 Re: Mały problem! 17.05.12, 13:44
      Ale bzdura. Prezent ślubny to prezent ślubny, a nie jakieś fatum ;)
      Mogłabym jeszcze Ciebie zrozumieć, gdyby chodziło o odkupienie obrączek. W końcu to symbol miłości i lepiej mieć własne niż czyjeś używane i do tego "rozwodowe". Ale filiżanki?
      Opanuj się :)
      Filiżanki nie zniszczą Waszej miłości. Natomiast popsute stosunki z przyszłą teściową - jak najbardziej :)

      • agusia3107 Re: Mały problem! 17.05.12, 14:11
        swego czasu moja teściowa przy każdej wizycie u niej, podsuwała mojemu mężowi...to jakieś stare radio, to jakiś kalkulator, telefon itp. Co lepsze, to wszystko było wcześniej znajdowane, przez mojego teścia w śmieciach (ktoś wyrzucił, a jemu zawsze wszystko się przyda, bo może dobre). Więc teściowa w dobrej wierze podsuwała to wszystko mojemu mężowi, bo on jako informatyk i elektronik lubi takie gadżety, więc na pewno będzie mu to niezbędne prędzej czy później. Z dwa razy nie powiedziałam nic, ale w końcu nie wytrzymałam i następnym razem głośno oznajmiłam im, że nie zamierzamy z naszego domu robić magazynu i jeśli mąż to przyjmie to pożałuje. Mąż tego nie wziął (tylko coś pod nosem pojęczał, że kiedyś taka wtyczka może się przydać), a teściowa nie powiedziała nic. Puki co ja mam spokój i zero zatargów z teściową, ale pokazałam jej, że nie pozwolę sobie na rządzenie i teraz przynajmniej mnie szanuje. A mąż też nauczył się mówić do niej częściej -NIE!
        agniesia3107.blog.interia.pl
    • amancjuszka Re: Mały problem! 17.05.12, 14:09
      ALE MASZ PROBLEM. HAHAH, a TY blondynka z kawalow? Wez te filizanki i walnij nimi o podloge, upss....taka strata...
    • kseniainc Re: Mały problem! 17.05.12, 14:14
      Na te forum z małym problemem?Tutaj się przychodzi tylko z ogromnymi;-p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja