vandikia
16.05.12, 19:56
Kupiłam po spędzeniu 2 godzin w galeryji 3 pary majtek.
Wszystko na jedno kopyto i do tego ku mojej rozpaczy jeden ze sklepów, które traktowałam jako pewniak - Top Secret , drastycznie obniżył loty. Nie trzeba nawet dotykać ubrań, gołym okiem widać, że tkaniny są "tanie" , jakby sprane czy coś? załamka.
W Peek &Cloppenburg nawet jakaś lipa. Za bluzeczkę z mega rzadkiej bawełny, prawie rozlatującej się, wydać 150zł? dobre sobie.
Jestem rozczarowana, w Mohito co było do wyjęcia, wyjęłam wczesną wiosną i nie wiem co dalej. A nie kupię bluzki z gownianego materialu tylko dlatego, ze nazywa się X.