Ech... papierosy :(

20.06.04, 22:43
Drogie Panie mam maly problem. Byc moze wyda sie on nietorym z Was blahy
jednak dla mnie to ciezkie do zaakceptowania.

Poznalem niedawno dziewczyne. Ja mam 21 lat, Ona 18. Znalismy sie tylko z
widzenia i postanowilem ja poznac. Wyslalem jej bukiet na urodziny, potem sie
ujawnilem. Spotkalismy sie raz, drugi. Wczoraj bylismy na randce. Okazala sie
sympatyczna, dobrze sie przy niej czuje. Mysle, ze ja tez nie zostalem zle
przyjety bo chyba nie caluje sie faceta, ktorego sie nie akceptuje. Mniejsza
z tym. Wczoraj dowiedzialem sie jednej rzeczy. Pierwsza to, że Ona pali. Nie
pali duzo (2-4 dziennie) ale zawsze. Ja jestem zagorzalym przeciwnikiem
palenia. Uwazam to za glupote i mocno kluje mnie to, ze osoba, ktora badz, co
badz polubilem i na ktorej zaczyna mi zalezec niszczy swoje zdrowie w taki
sposob. W sumie sporo mlodziezy pali ale mnie naprawde ciezko to zniesc. Sam
w zyciu nie probowalem palic. Tlumacze sobie to, ze mlodosc musi sie
wyszumiec, ze to taka chwilowa fascynacja tym co do niedawna bylo oficjalnie
zakazane i niedostepne. Pocieszam sie tym, ze jezeli cos z tego bedzie to
postaram sie nad nia popracowac i uwolnic ja od tego swinstwa.

Sam nie wiem co mam teraz z tym poczac. Nie bede jej teraz ciagle ciosal
kolkow na glowie z tego powodu bo potraktuje mnie jak starszego brata,
nudziarza i nie bedzie chciala sie ze mna spotykac. Sczerze mowiac boje sie
troche tego, ze Ona stanie sie nalogowym palaczem. Poradzicie cos?
    • Gość: MBA Re: Ech... papierosy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 22:48
      ciesz się lepiej ze nie ćpa - wiesz jaka teraz jest młodzież
    • asica74 Re: Ech... papierosy :( 20.06.04, 22:48
      ja poznalam swego M, w czasie gdy bardzo duzo palilam! On nie pali!
      Obecnie pale sporadyczne, dlatego, ze wiem, ze on tego nie lubi. Ale i tez
      dlatego, ze po porstu nie potrzebuje papierosow... hm...
      Moze na razie ja poznaj, a potem powiedz jej, ze ci zalezy na niej etc.. moze
      sama z siebie przestanie?
    • marecheque Re: Ech... papierosy :( 20.06.04, 23:30
      ja tam za palaczki bym sie nie brał - CAŁOWAĆ SIĘ Z POPIELNICZKĄ?!!?!? =
      BLEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!brrrrrrrrrrr...
    • wyonaczony Re: Ech... papierosy :( 20.06.04, 23:34
      bebok66 napisał:

      > > Poznalem niedawno dziewczyne. Ja mam 21 lat, Ona 18.

      mniej wazne w tym watku ile ona ma lat, ale przyznaj się gosciu ze ty jesteś po
      40-ce.
      Odwagi i nie wstydz sie swego wieku.
      • bebok66 Re: Ech... papierosy :( 21.06.04, 00:22
        Po 40-tce jest moj ojciec. Ja sie jescze ucze i powaznie mam 21 lat. Nie kazde
        opowiesci z netu sa zmyslone
    • Gość: qq1 Re: Ech... papierosy :( IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.06.04, 00:50
      Lepiej zmień obiekt swojego zainteresowania.
      Palacz , a szczególnie kobieta paląca,
      to podludzie.

      Palacze śmierdzą , obsyfiają otoczenie ,
      a przede wszystkim szkodzą samym sobie,
      zmuszając do biernego palenia otoczenie.

      Jeśi ktoś jest na tyle durnym kretynem,że mając lat 18 ,
      to jest kompletnym debilem i półgłówkiem.

      Zmień śmierdzącą koleżankę na kogoś normalnego.

      Palenie papierosów to choroba psychinczna
      i ulubione zajęcie motłochu.

      • vanilliova Re: Ech... papierosy :( 21.06.04, 17:33
        Zupełnie nie zgadzam się z moim przedmówcą i jego/jej świetnymi radami, być
        może palacze mają słabszą wolę bo nie mogą rzucić nałogu, ale to wcale nie
        spycha ich do rangi podludzi. Pan/Pani qq1 chce tu wprowadzic jakies
        nazistowskie metody klasyfikacji ludzi. Chyba uważa on/ona, iż od palenia może
        się na tyle obiżyć IQ ze zostaje się momentalnie debilem, czyli człowiekiem
        upośledzonym? radze koledze/kolezażance trochę lepiej ważyć słowa, gdyż
        obraził/a wileu wartościowych ludzi, wcale nie dotkniętych kretynizmem. A może
        poznana dziewczyna, poza jedną słabością posiada wiele cennych zalet, których
        na próżno byłoy szukać u innych? szkoda byloby przegapić szansę na wartościowy
        związek z tak błachego powodu. Pozatym jeśli dziewczyna pali jedynie 2-4
        dziennie, to rzucenie nie byłoby dla niej tak wielkim problemem, moim zdaniem
        należy dać jej szansę.

        PS. Palenie może być niekiedy dla samych palaczy dużym utrapieniem lub wręcz
        przekleństwem, ale nikt z tej strony jakoś na to nie popatrzy.

        Pozdrowienia dla wszystkich normalnych, zdrowych ludzi nie palących i dla
        tych "podludzi" też.
        • panel555 Re: Ech... papierosy :( 21.06.04, 20:01


          > PS. Palenie może być niekiedy dla samych palaczy dużym utrapieniem lub wręcz
          > przekleństwem,

          Każdy, kto pali żałuje, że kiedyś zabrał się za to świństwo. Niech rzuca póki
          jeszcze może!!!
          • vanilliova Re: Ech... papierosy :( 22.06.04, 20:55
            > Każdy, kto pali żałuje, że kiedyś zabrał się za to świństwo. Niech rzuca póki
            > jeszcze może!!!


            Nie Każdy, niektórzy palą bo lubią. Ale z tego powodu też nie można nikogo
            dyskryminować czy nazywać debilem.
      • nat.ka Re: Ech... papierosy :( 22.06.04, 00:06
        płeć nie ma tu znaczenia. masz jakieś chore wyobrażenia, myślałam że ideologie
        Mein Kampf i Lebensraum to już dawno przeszłość, a tu nagle taka niespodzianka
        na forum.
        ja nie śmierdzę, nie mam popielniczki w ustach, ziemistej cery i czarnych
        zębów, a palę. nie muszę tego robić, ale po prostu lubię. nie czuję się przez
        to gorsza i nie życzę sobie, żeby ktokolwiek zaliczał mnie z powodu papierosów
        do grona debili.
        nie dmucham nikomu w nos, nie palę przy niepalących, nie rzucam petów na
        chodnik. nikogo nie zmuszam do biernego palenia.nie jestem motłochem i jestem
        zdrowa na umyśle. Natomiast Twoje kryteria szufladkowania ludzi są co najmniej
        żałosne, prostackie, chamskie i obrażające. dlatego, że generalizujesz, przez
        co sam wychodzisz na kretyna.
    • mandalay00 Re: Ech... papierosy :( 21.06.04, 20:43
      Nigdy nie palilam, nie pale, nie lubie dymu papierosow. Mialabym problemy, aby
      zaakceptowac palenie u mojego mezczyznym. Mysle podobnie jak Ty - niszczenie
      swojego i zdrowia innych. Poza tym dym papierosowy jest dla mnie wstretny. Z
      drugiej strony szkoda by bylo marnowac cos fajnego z powodu papierosow,
      poznajcie sie lepiej, moze okaze sie, ze dzieki Tobie je rzuci, lub tez, ze nie
      do konca jestescie dla siebie stworzeni, moze sie okazac,ze pojawily sie inne
      problemy (czego Ci nie zycze:)Pozdrawiam
      • kochanica.francuza Re: Ech... papierosy :( 21.06.04, 21:15
        mandalay00 napisała:

        > Nigdy nie palilam, nie pale, nie lubie dymu papierosow. Mialabym problemy, aby
        > zaakceptowac palenie u mojego mezczyznym. Mysle podobnie jak Ty - niszczenie
        > swojego i zdrowia innych. Poza tym dym papierosowy jest dla mnie wstretny.
        Dla mnie wstrętne jst przeklinanie na ulicach,a jakoś nikt tego nie zabrania.
    • kochanica.francuza Re: Ech... papierosy :( 21.06.04, 21:14
      Poradzicie cos?

      Żebyś d... nie zawracał sobie,nam i jej. Ja bym pewnie nawet nie zauważyła,czy
      mój facet pali,czy nie.Są większe problemy. A jeśli uważasz,że palacz jest jakiś
      gorszy,to Tobie potrzebna jest terapia.
      • Gość: Ida Re: Ech... papierosy :( IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 21.06.04, 22:23
        Wiesz co -Ty jesteś straszny.Taki stary-malutki.I do tego jeszcze apostoł......
Inne wątki na temat:
Pełna wersja