bebok66
20.06.04, 22:43
Drogie Panie mam maly problem. Byc moze wyda sie on nietorym z Was blahy
jednak dla mnie to ciezkie do zaakceptowania.
Poznalem niedawno dziewczyne. Ja mam 21 lat, Ona 18. Znalismy sie tylko z
widzenia i postanowilem ja poznac. Wyslalem jej bukiet na urodziny, potem sie
ujawnilem. Spotkalismy sie raz, drugi. Wczoraj bylismy na randce. Okazala sie
sympatyczna, dobrze sie przy niej czuje. Mysle, ze ja tez nie zostalem zle
przyjety bo chyba nie caluje sie faceta, ktorego sie nie akceptuje. Mniejsza
z tym. Wczoraj dowiedzialem sie jednej rzeczy. Pierwsza to, że Ona pali. Nie
pali duzo (2-4 dziennie) ale zawsze. Ja jestem zagorzalym przeciwnikiem
palenia. Uwazam to za glupote i mocno kluje mnie to, ze osoba, ktora badz, co
badz polubilem i na ktorej zaczyna mi zalezec niszczy swoje zdrowie w taki
sposob. W sumie sporo mlodziezy pali ale mnie naprawde ciezko to zniesc. Sam
w zyciu nie probowalem palic. Tlumacze sobie to, ze mlodosc musi sie
wyszumiec, ze to taka chwilowa fascynacja tym co do niedawna bylo oficjalnie
zakazane i niedostepne. Pocieszam sie tym, ze jezeli cos z tego bedzie to
postaram sie nad nia popracowac i uwolnic ja od tego swinstwa.
Sam nie wiem co mam teraz z tym poczac. Nie bede jej teraz ciagle ciosal
kolkow na glowie z tego powodu bo potraktuje mnie jak starszego brata,
nudziarza i nie bedzie chciala sie ze mna spotykac. Sczerze mowiac boje sie
troche tego, ze Ona stanie sie nalogowym palaczem. Poradzicie cos?