Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny?

17.05.12, 19:35
Spójrzmy prawdzie w oczy. Faceci, którzy nie potrafią zbudować ani jednego poprawnego zdania, mają problemy z rozumiem prostych słów i związków frazeologicznych, nie znają zasad kultury a podstawówka była dla nich zbyt trudna zwykle nie mają problemów z kobietami. Niejedna studentka prowadza się z takim albo z takimi sypia. Ja wiem, że nie każda studentka musi być inteligentna, ale bez przesady, jakiś poziom powinna mieć, wypowiedzieć w sposób bystry takie wieczne imprezowiczki zazwyczaj umieją i jednak od tych jaskiniowców kamień milowy ich dzieli. A tu jednak młot, który w zasadzie powinien być kwalifikowany do niepełnosprawnych umysłowo jakoś na branie nie narzeka
    • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:41
      Ależ niejeden z opisywanych przez Ciebie to też student:) Żeby już studentka ze studentem nie mogła, no bez przesady. A te "studentki" to też zazwyczaj odpowiedni poziom prezentują.
      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:44
        Ale jednak zdanie umieją skonstruować, są w stanie z jakimś tam zrozumiem przeczytać zwykły artykuł prasowy, były w stanie zdać maturę, wiedzą kto jest prezydentem RP, jak się ktoś ich zapyta w jakiejś instytucji o godność, to nie będzie to dla nich pytanie niezrozumiałe
        • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:48
          No proszę Cię, żeby zdać maturę naprawdę nie trzeba wiele. Znane mi przypadki (kobiety, później zostały studentkami, a jakże).
          Nie wie, jaki wiek mamy teraz. Nie ma też pojęcia, ile lat ma wiek
          Twierdzi, że Gierek to był "jakiś król Polski"
          Nie ma pojęcia, kiedy skończyła się druga wojna światowa, wreszcie nieśmiało typuje "jakoś w latach 60."
          A do tego masa panienek maturzystek, które czytają niemal sylabizując, bo płynnym czytaniem tego nei można nazwać.
          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:53
            Może te maturzystki mają wady wymowy, jąkają się lub seplenią ;)
            • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:55
              Tak seplenią, że mówią "w czterdziestym piątym", a ja słyszę "no jakoś tak w latach sześćdziesiątych".
              A przy tym nie tylko dostają się na studia, ale i chłopaków mają, więc widać, że facetom braki intelektualne nie przeszkadzają
              • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:58
                Niektórzy faceci uważają że wystarczy, że kobieta jest ładna.
                • gobi05 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:02
                  > Niektórzy faceci uważają że wystarczy, że kobieta jest ładna.

                  Nie tylko musi być ładna, musi też nie przerażać. Jak mi kobieta daje do zrozumienia, że jestem od niej głupszy, to ja się boję.
                  • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:06
                    Akurat coś w tym jest. Ja nie lubię jak kobieta jest ode mnie ambitniejsza, dużo bardziej samodzielna, lepiej wykształcona, z prawem jazdy i samochodem. Najlepsza to jakaś beztroska studentka, mieszkająca z rodzicami, poruszająca się komunikacją miejska, ale przy tym bystra i elokwentna, urocza i sympatyczna, czytająca od czasu do czasu jakąś literaturę ;)
                    • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:09
                      Może kup chomika na początek? Przynajmniej Cię nie przerośnie intelektualnie
                      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:20
                        Co się taka złośliwa zrobiłaś?
                        • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:26
                          Jaa? Przecież chomiki są fajne
                          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:32
                            A myślałem, że jest jakaś kobieta na tym forum, która mi nie dowala i to Ty nią właśnie jesteś
                            • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:34
                              Przecież ostrzegałam, że podła jestem i niedobra:)
                              • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:43
                                Ale i tak lubisz ze mną pisać ;)
                • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:03
                  I ich rozumiesz, a jak kobiecie wystarcza wygląd faceta to już nie? Szowinista z Ciebie!:)
                  • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:09
                    Wcale ich nie rozumiem. Ja nawet jakbym przygodnie przespał się z pustą dziewczyną to bym miał moralniaka, że kopulowałem z jakąś prymitywną samicą człowieka pierwotnego. Czułbym obrzydzenie do samego siebie
                    • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:12
                      Z Twojego opisu (urocza, nie za bardzo elokwentna, mieszka z rodzicami, czyta od czasu do czasu) to obraz słodkiej bezmyślnej niuni wychodzi, więc raczej za dużych wymagań nie masz.
                      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:22
                        Pisałem, że elokwentna, bystra, inteligentna. Musi mieć też poczucie humoru, musi być z nią o czym porozmawiać. Jakaś kierowniczka, która ma dobry samochód, własne mieszkanie, jest biegła w sprawach finansowych jest dla mnie mało dziewczęca. Ja wolę taką po prostu miłą, mądrą, inteligentną dziewczynę z sąsiedztwa. Tłukiem być nie może. W głowie poukładane musi mieć
                        • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:26
                          Co za szczęście, że nie spotkałam jeszcze faceta, który bałby się tego, że się na finansach znam, pity rozliczam, faktury wystawiam i powoli wgryzam się sprawy giełdowe:) Bo wiesz, dziewczyny z sąsiedztwa potrafią liczyć, to nie jest wiedza tajemna.
                          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:42
                            Chodziło mi raczej o smykałkę biznesową u kobiety, taka zimna, wyniosła kierowniczka czy prawniczka, chodząca codziennie w garsonkach i szpilkach raczej nie jest dla mnie smacznym kąskiem. Takie drobne kwestie jak pity, faktury itp. to przydatne w życiu.
                        • gobi05 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:32
                          > Pisałem, że elokwentna, bystra, inteligentna. Musi mieć też poczucie humoru, mu
                          > si być z nią o czym porozmawiać. Jakaś kierowniczka, która ma dobry samochód, w
                          > łasne mieszkanie, jest biegła w sprawach finansowych

                          No i właśnie opisałeś moją żonę: mówi więcej ode mnie, wie o czym chce rozmawiać, wie czego ja chcę, śmieje się z moich dowcipów, jest szefem itd.


                          > wolę taką po prostu miłą, mądrą, inteligentną dziewczynę z sąsiedztwa.

                          www.filmweb.pl/Dziewczyna.Z.Sasiedztwa
    • zamysleniee Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:42
      Tacy nie mają problemów z kobietami???
      Opisane przypadki to porażki nie nadające sie nawet do kopa i lotu w kosmos.
      To co facet ma w głowie to bardzo ważna rzecz.
    • dystansownik Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:46
      Siedzę z laptopem na łóżku, a koło mnie położył się kot. Zaczął lekko "chrapać", więc korzystając z okazji jego ograniczonej świadomości, zacząłem go głaskać. Chwilkę to trwało, cały czas sobie wesoło chrapał, aż tu nagle *cap*!!! Próbował zębami nagle złapać moją rękę. Tylko mój nadnaturalny refleks i lata praktyki uratowały mnie przed zębami bestii. Myślicie, że specjalnie udawał, że śpi, żeby mnie upolować?
    • gobi05 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:46
      > nie znają zasad kultury a podstawówka była dla nich zbyt trudna zwykle nie
      > mają problemów z kobietami. Niejedna studentka prowadza się z takim

      Brunetki, blondynki, ja wszyystkie was dziewczynki całooować chcę...


      > jakiś poziom powinna mieć, wypowiedzieć w sposób bystry

      To taki "szlachetny" postulat twój jest. Tymczasem u kobiet, na liście pożądanych cech mężczyzny jego intelekt może w ogóle nie figurować. Różni są mężczyźni i różne są kobiety. Natomiast możesz byc pewny, że ciapowatość i zakompleksienie jest bardzo wysoko na każdej liście cech niedopuszczalnych.
      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:51
        Ale czy to nie świadczy wręcz w chory sposób o kobiecie, jak jej nie przeszkadzają u faceta braki w umiejętności logicznego myślenia, rozumienia podstawowych słów i konstruowaniu zdań?
        • gobi05 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:54
          > u faceta braki w umiejętności logicznego myślenia, rozumienia podstawowych
          > słów i konstruowaniu zdań?

          Chłop nie ma być od gadania.
          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:01
            I Ty jako facet inteligentny, elokwentny, mający rzekomo poukładane w głowie to mówisz?
            • gobi05 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:05
              > I Ty jako facet inteligentny, elokwentny, mający rzekomo poukładane w głowie

              Ty myślisz, że moja żona z mojej elokwencji korzysta? to co ja bym tu robił na tym forum? Wypłatę przynieść, karnisz zawiesić, rurę przetkać i żebym nie chrapał za głośno - takie to oczekiwania są...
              • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:10
                Lubię Cię Ty stary żartownisiu, masz fajne poczucie humoru, serio. Twoje posty są pisane z polotem :)
                • kombinerki.pinocheta Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:33
                  No no, cieplo sie robi, zblizacie sie do siebie. Jeszcze troche, a Gobi cie poderwie.
        • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 19:55
          aaaalesz dlaszego miałoby jej przeszkadzać, przecież tumanem łatwiej kierować.
          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:03
            No sorry, jak ja bym się nawet bez związku świadomie przespał z jakąś tępa panienką, wiedząc że myślenie nie jest jej mocną stroną to bym miał moralniaka, nie mówiąc już o wiązaniu się z taką
            • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:14
              hmm, moralniak albo seks, wybór należy do ciebie.
              • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:28
                Jak seks to tylko z dziewczyną na poziomie
                • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:44
                  na jakim poziomie, jak ty się nawet prawa jazdy boisz u kobity, to co dopiero "poziomu"?
                  • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:50
                    Po prostu by mi było głupio, że ona np. jeździ samochodem, a ja jak wieczny student komunikacją miejską. Miałbym prawo mieć kompleksy, a jestem w trakcie pracy nad sobą
                    • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:08
                      czy ktoś ci już mówił, że jesteś dziwadłem?
                      jeśli nie, to najwyższa pora.
                      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:12
                        Może i trochę dziwak ze mnie jest, ale uważam że coś sobą reprezentuję, jakąś wiedzę ogólną mam, obycie i kulturę też posiadam
                        • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:42
                          >ale uważam że coś sobą reprezentuję,
                          każdy tak uważa. nawet pustaki.
                          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:57
                            Mi do pustaka daleko.
                            • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 22:05
                              mnie
                              i nie o to chodziło.
    • light_in_august Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:03
      Ależ co za bzdura. Oczywiście, że intelekt u faceta jest ważny, właśnie zwłaszcza u faceta. Widziałeś kiedyś bystrego brzydala z piękną kobietą u boku? A widziałeś kiedyś, żeby przystojny, opalony lowelas zabrał się za podrywanie kobiety tylko dlatego, że jest inteligentna/ma stopień naukowy/przeczytała 3000 książek/ma ciętą ripostę? No, to teraz powiedz, dla kogo intelekt jest nieważny...
      A nielotne laskie lecą na nielotnych facetów, to oczywista oczywistość i nie ma co się dziwić, że legnie swój do swego. Inteligentna, szanująca się babka nie poleci na złoty łańcuch i solaryjną opaleniznę, wierz mi.
      • gobi05 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:14
        > legnie swój do swego. Inteligentna, szanująca się babka nie
        > poleci na złoty łańcuch i solaryjną opaleniznę, wierz mi.

        Lgnie albo łoży się, albo polegnie może (?). Inteligentna szanująca się babka nie poleci na złoty łańcuch, tylko na zdrowe geny i dobry gust (a to już jest bardzo względne), optymizm i aktywność. A z braku laku, to ten optymista może być nawet posiadaczem złotego łańcucha.
      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:14
        Ja mam wrażenie, że nawet dla elokwentnej studentki facet nie musi być zbyt rozgarnięty i bystry. Żyjemy w takich czasach, że powierzchowność staje się strasznie ważna. Ty jesteś starsza ode mnie, jesteś z lepszego pokolenia :)
        • light_in_august Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:44
          Ale te Twoje studentki to coś sobą reprezentują, czy tylko po prostu studiują na wyższej szkole czegoś tam? Bo ja naprawdę nie znam żadnej fajnej dziewczyny, która byłaby w związku z trepem...
          Wiesz, może ja i jestem już stara, ale mam częsty kontakt z dziewczynami 20-letnimi i widzę to samo, więc ... chyba w jakims innym świecie żyjemy ;)
          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:53
            Znam i jedne i drugie, ale mimo wszystko te studentki co zadają się z trepami jednak coś tam potrafią minimalnego sobą reprezentować. A tamci faceci totalne zero. No ale bić się potrafią, prawa jazdy mają, to może i to starczy ;)
    • mumia_ramzesa Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:09
      Oj tam intelekt. Wystarczy, ze bedzie taki jak oni.
      • gobi05 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:20
        taki jak oni.

        W każdym razie zrobili wrażenie na tej jurorce, a to już dużo, bo ona z niejednego zapewne jadła.
        • gobi05 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:23
          *z niejednego pieca
    • kombinerki.pinocheta Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 20:54
      Zadna kobieta sie nie przyzna, ze intelekt dla niej sie nie liczy lub ma znikoma wartosc. Po prostu nie wypada, bo otoczenie odbierze ja jako idiotke.
      Druga sprawa jest taka, ze masa idiotow bzyka kumate babki. Bzyka i tutaj jest pies pogrzebany.
      Jak dobrze bzykaja to wiekszosc bab nie dostrzega wad kolesi. Zapewne slyszales teksty w stylu: "on nie byl w moim typie, ale sie zakochalam", ",moim idealem byl wysoki brunet, a zakochalam sie pigmeju", "nigdy nie ten tego z ciapatym, ale milosc nas polaczyla".
      Panienki duzo mowia, ale nie nalezy ich sluchac.
      Tylko miekkie ciapy sluchaja, wierza i przegrywaja. Slyszac, ze faceci powinni byc wrazliwi, kulturalni, oczytani jeden z drugim otwieraja drzwi i rozsmieszaja kolezanki, ktore pozniej zmieniaja pozycje w lozku z goscmi, ktorzy nie zawracaja sobie glowy pie...mi.
      A na koncu:"ojej, jaka ja bylam slepa, naiwna".

      Zeby wyrywac foki trzeba byc towarzyskim i miec swoja swiat, ale przede wszystkim dobrze bzykac.
      • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:00
        Ja się przyznaję, że najpierw ciało się liczy, ale jak intelektu nie ma to związku z tego nie będzie. Ale na sam mózg nie polecę.
        • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:09
          A seks bez związku z przystojniakiem z fajnym ciałem, ale będącym totalnym tumanem? :P
          • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:47
            Jak ja mam na co dzień seks w związku z przystojniakiem z bardzo fajnym ciałem, który tumanem nie jest to po co mi coś gorszego? To tak jakby mieć ekstra brykę i próbować ukraść malucha - bez sensu:)
            • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:57
              Mi chodziło o hipotetyczną sytuację, jakbyś była wolna
              • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 22:00
                Jakbym była wolna to pewnie z moją nieśmiałością nabawiłabym się wtórnego dziewictwa;)
                • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 22:09
                  No ale Twój obecny facet to nie jest Twój pierwszy facet, więc z tą nieśmiałością nie przesadzaj :)
                  • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 22:11
                    Ale ilu mężczyzn się nigdy nie dowie, że byli moim niespełnionym marzeniem seksualnym:) No i uczciwie mówiąc, to nie wszyscy byli intelektualistami. Więc pewnie jakbym była sama to nadal by się na marzeniach kończyło.
                    • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 22:28
                      U mnie póki co same marzenia :)
                      • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 22:30
                        I zapewne obiektem tych marzeń są same panie z IQ powyżej 130:)
                        • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 23:04
                          Nie wiem jakie kto ma IQ, ale raczej nigdy nie wzdychałem po nocach to mało inteligentnej dziewczyny. Dla mnie kobieta niezbyt rozgarnięta jest wręcz anty-seksowna
                          • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:31
                            W moich fantazjach seksualnych intelekt nie odgrywa żadnego znaczenia:)
                            • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:35
                              W moich też nie, ale brzydziłbym się iść do łóżka z dziewczyną od której ludzie upośledzenie umysłowo mają więcej rozumu
                              • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:40
                                Ale wiesz, wśród tzw. prostych ludzi często są osoby rozsądniejsze niż ci teoretycznie wykształceni i z papierami, ale bez własnego zdania, tylko bezmyślnei przetwarzający co w necie przeczytają.
                                • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:52
                                  Nie pisałem nic o wykształceniu :) Nie oceniam po tym ludzi. Ale u niektórych pustostan umysłowy jest przerażający i to nawet u studentów i tych po studiach. Dla mnie to straszne. Podobnie razi mnie brak poczucie humoru, oraz nie rozumienie ironii, absurdu. Nie każdy musi być Stephen Hawkingiem, ale człowiek powinien być gatunkiem rozumnym. Wysłałbym Ci coś na maila, ale i tak nie uznajesz tutaj prywatnej korespondencji :)
      • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:06
        >Bzyka i tutaj jest pies pogrzebany.
        no, bo kumatych facetów bzykających pustaki to na oczy jeszcze nie widziałeś, prawda?
        • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:11
          Żaden z moich kumatych kumpli nie bzyka pustych panienek
        • kombinerki.pinocheta Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:14
          Faceci nie udaja, nie koloryzuja, nie robia sobie nadziei i nie gadaja bzdur dotyczacych pustakow, by tylko zostac dobrze odebranymi.
          • josef_to_ja Dodałbym jedno. 17.05.12, 21:18
            Jak facet już sypia z pustakiem to mają za pustaka i denną a panienkę, a jak kobieta sypia z jakimś prymitywnym, tępym ćpunem to widzi w nim niemal boga i adonisa, jest nim zachwycona i zafascynowana
          • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:34
            a co za różnica, co kto mówi?

            jeśli jest różnica, to w motywacji. kobieta ma więcej wiary w pustaka, więc go ciągnie w górę. facetowi pustak służy tylko do stukania.
            • kombinerki.pinocheta Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:40
              > jeśli jest różnica, to w motywacji. kobieta ma więcej wiary w pustaka, więc go
              > ciągnie w górę. facetowi pustak służy tylko do stukania.

              Tylko, ze kobieta wierzy w to co mowi/robi, a widzialas faceta, ktora pragnie z kobiecego pustostanu zrobic intelektualistke? Kazdy facet w towarzystwie wie ktora kobieta to kretynka i gosc, ktory bzyka nie bedzie narazal sie na kompromitacje w oczach swoich kumpli wmawiajac im, ze pustak pustakiem nie jest. Natomiast baby ida w zaparte.
              • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:52
                ale dlaczego zaraz intelektualistkę? pustaka się prowadza i demonstruje innym panom jako trofeum - aaaaaaaaaaaledupę wyrwałem z zagonu buraków. nie znam kobiety, która by prezentowała innym swojego partnera jako durne, ale fajowe mięsko.

                i nie idą w zaparte, tylko zwyczajnie mają uczucia dla pustaka - weź to doceń. jak im uczucie wywietrzeje, to potrafią się wymiksować raz dwa z układu. potem się nasłuchają, że więcej bab składa pozwy;)
                • kombinerki.pinocheta Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 22:11
                  > ale dlaczego zaraz intelektualistkę? pustaka się prowadza i demonstruje innym p
                  > anom jako trofeum - aaaaaaaaaaaledupę wyrwałem z zagonu buraków. nie znam kobie
                  > ty, która by prezentowała innym swojego partnera jako durne, ale fajowe mięsko.

                  No wlasnie o tym pisze od poczatku. Kobiety nie sa szczere dlatego same z siebie robia idiotki chcac przekonac towarzystwo, ze ich niekumaty misio prezentuje wyzszym poziom niz ameba, a faceci sa szczerzy - bzykaja pustaka, bo do tego pustak sluzy.

                  > i nie idą w zaparte, tylko zwyczajnie mają uczucia dla pustaka - weź to doceń.
                  > jak im uczucie wywietrzeje, to potrafią się wymiksować raz dwa z układu. potem
                  > się nasłuchają, że więcej bab składa pozwy;)

                  Naiwne podejscie. Same siebie oszukuja i jeszcze oczekuja, ze ich towarzystwo bedzie lykalo kazda historie jak mlody bocian zaby.
                  • six_a Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 22:27
                    a co ma do tego szczerość? szczerość wobec siebie czy wobec innych wymaga refleksji. a gdzieś ty widział refleksję u człowieka w afekcie? i nie ma znaczenia, czy to zakochanie, gniew czy euforia z jakiegoś tam powodu. nie łącz tego, bo to nie ma najmniejszego sensu.

                    > Same siebie oszukuja i jeszcze oczekuja, ze ich towarzystwo bedzie lykalo kazda historie jak mlody bocian zaby.
                    nie spotkałam się z tym. przeważnie towarzystwo współczuje po cichu takiej pani, ale przynajmniej się z niej nie śmieje.
    • kora3 Błąd w założeniach 17.05.12, 21:06
      założyłeś, ze studentka musi sobą coś intelektualnie reprezentować zupełnie błędnie. Czasy, kiedy bycie studentem oznaczało zwykle obycie, posiadanie wiedzy ogólnej niezaleznie od zgłębianego kierunku, umiejetnosc poprawnego wyrażania sie w jezyku ojczystym niestety mineły.
      Znam ludzi bedących już nie studentami, a magistrami, nawet o zgrozo - nauczycielami płci obu mówiących "weznę", "wziąść", "30 kwiecień" itp. Poziom nauczania na wyższych uczelniach spada, nawet na tych renomowanych, a pełno teraz "uniwersytetów Koszałka Opałka", które walczą o studentów tak, ze w zasadzie mozna tam studiować jeśli się człek umie podpisać, a skończy na pewno o ile go tramwaj nie trzaśnie.
      Taka "intelektualistka" zapewne bedzie się dobrze czuła u boku opisanego przez Ciebie indywiduum. Jeśli jednak weźmiesz pod uwagę myslące dziewczyny, to na pewno panowie opisani przez Ciebie nie są ich targetem. Częśc moich znajomych ma dzieci na studiach i jakoś nie widzę, by córki-studentki miały takich chłopaków.
    • triismegistos Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! 17.05.12, 21:24
      • josef_to_ja Re: Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! 17.05.12, 21:54
        Wyślę Ci coś na priva.
    • ferro2 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 17.05.12, 21:57

      intelekt factea jest bardzo wazny, ale tylko dla madrej dziewczyny czy kobiety.

      „Tak mało na świecie dobroci, a tyle jest światu potrzeba...”
      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 11:59
        Czasem głupia chciałaby mądrego i ma pretensje, że tylko głupi się nią interesują ;)
        • kseniainc Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 14:34
          josef_to_ja napisał:

          > Czasem głupia chciałaby mądrego i ma pretensje, że tylko głupi się nią interesu
          > ją ;)

          Tysz prawda;-)
    • koham.mihnika.copyright bo ty sie onanizujesz slownie na forum, a prostak 17.05.12, 23:55
      bierze panienki fizycznie. Poza tym, sa faceci, ktorzy potrafia zbudowac zdanie wsporzednie zlozone, na przyklad. Oprocz tego, potrafia zacytowac poezje, kupic kwiaty, olsnic odkurzonym dowcipem, zabrac na spacer i do lozka.
      Czemu zajmujesz sie innymi, a nie soba? Przeciez oni maja ru...ko zapewnione, a tobie cnota worki pod oczami robi.
      Slepy zaulek, czyli dead end street.
    • tatibi Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 12:02
      Pewnie do 25- ki intelekt nie jest taki wazny bo dziewczyny same sa głupie i nie wiedza jakimi sie kierowac przesłankami. Wejdz na forum "rozwod i co dalej" to trafisz na mnostwo postow typu:.. ale ja byłam głupia,głupi ew. niedoswiadczona, niedoswiadczony teraz całkiem na cos innego patrze, szkoda ze nikt mi wczesniej nie powiedział, ale i tak bym pewnie nie uwierzyła... itp, itd. Twoj czas jozku jeszcze nadejdzie, teraz jestes tylko wodzony na pokuszenie zeby isc na łatwizne. A tak swoja droga to ludzie na około wcale nie maja takiego wspaniałego seksu tylko ty nie majac go wcale, swirujesz na tym punkcie. Tylko ze zycie to nie serial w TVN gzie piekni i bogaci wyrywaja panny jednym spojrzeniem. Obudz sie jozku bo w realu tez moze byc ciekawie.
      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:45
        Nie wiem czy nadejdzie, mam już swoje lata, różowo nie jest
    • malayah Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 14:27
      Intelekt faceta nie jest istotny, gdy:
      1) Facet jest dobry w łóżku...lecz spójrzmy prawdzie w oczy, jak taki facet może być dobrym kochankiem, gdy jego zdolności poznawcze ograniczone są płycizną intelektualną? Nikt się z tą wiedzą nie rodzi, seksu się człowiek uczy jak wszystkiego w życiu. O seksie można na przykład poczytać lecz, jeśli z uwagi na wspomnianą płyciznę się nie rozumie co się czyta...to można sobie czytać tak do śmierci.
      2) Facet potrafi się w życiu ustawić...lecz bądźmy szczerzy, sukces omija wszystkich tych, którzy mają za mało zwojów na cewce, by myśleć konstruktywnie i myślenie przekuwać w czyny. Zaradności życiowej i ustawiania się można nauczyć się od innych pod warunkiem, że nie ograniczają nas wspomniane zwoje na cewce, czyli zdolności intelektualne.
      3) Facet wzbudza w kobiecie pożądanie...lecz nie oszukujmy się, facet który jest kiepski w łóżku, a do tego nie umie się w życiu ustawić...nigdy nie wzbudzi pożądania w kobiecie...od czasu do czasu tylko los się do niego uśmiechnie i trafi na taką, co w kolejce po zwoje nie stała.
      4) Facet jest po prostu boski...nawet dermatolodzy potwierdzają, że korzystanie z solarium wymaga od korzystających myślenia o konsekwencjach. Poziom myślenia da się określić na podstawie intensywności opalenizny ;)



      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 14:45
        Dla mnie kobieta, która jest z pustym i tępym facetem tylko dlatego, że on jest przystojny i dobry w łóżku sama jest płytka i pusta. Obrzydzają mnie dziewczyny, które potrafią iść do łóżka z tłukiem bo tłuk rzekomo fajnie wygląda
        • kseniainc Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 14:48
          Jeśli tylko do łóżka, to przystojny i ruchliwy tłuk moze byc, natomiast do związku podchodzę inaczej-mój facet to moja wizytówka i odwrotnie.
          • piwi77.0 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 15:14
            Po co Ci taka intelektualna wizytówka, kto to doceni? Wszyscy patrzą jak wygląda, czy ma wymów i czy tańczy, nikt nie będzie prowadził dyskusji społeczno-światopogladowych, bo to nikogo nie interesuje.
          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:32
            A dla mnie kobieta, która idzie do łóżka z prostackim bezmózgowcem pozbawia się godności, wpuszczając w swoje jamy ciała prącie jakiegoś bezmózgowca
    • piwi77.0 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 14:42
      A na cholerę kobiecie intelektualista? Nawet koleżankom się nie pochwali, bo czym? Przygarbionym gościem w grubych okularach w niemodnej oprawce? Śmiały by się i byłby wstyd. Co innego dobrze zbudowany prymityw ze złotą bransoletą, skórą i furą bez dachu.
      • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:03
        Nie mówimy tutaj od razu o byciu intelektualistą, ale o byciu człowiekiem rozumnym
        • kseniainc Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:06
          @też jest na swój sposób rozumna;-p
          • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 17:36
            Prawie robi wielką różnicę ;)
      • lidka449 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 18:34
        piwi77.0 napisał:

        > A na cholerę kobiecie intelektualista? Nawet koleżankom się nie pochwali, bo cz
        > ym? Przygarbionym gościem w grubych okularach w niemodnej oprawce? Śmiały by si
        > ę i byłby wstyd. Co innego dobrze zbudowany prymityw ze złotą bransoletą, skórą
        > i furą bez dachu.
        dresiarz i dresiara to super dobrana para ;)
        • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 18:43
          Problem jak np. w takich dresiarzach gustuje studentka prawa ;)
          • lidka449 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 18:50
            materialistka i w dodatku w zlym guscie,co zabierze takiego maczo mena
            na kulturalna pogawedke do znajomych ?
            nedza panie zloty ;)
            • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 18:53
              Podejrzewam, że dzisiaj taki macho man nie kojarzy się już z obciachem ;)
              • lidka449 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:06
                zostala garstka dla ktorych klasa i styl sie jeszcze liczy
                a nie fura,skora i komora plik szeleszcacych banknotow i wiecej nic
                rozmawiac uchowaj boze o czym ? ;)
          • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:18
            A studentka prawa nie może być dresiarą?:)
            • lidka449 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:27
              ze niby co tak sie poswieca w celach doswiadczalnych i pozniej obrona
              przekretow dresiarza to pryszcz lub maly pikus :)
              • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:33
                Dla mnie dresiarstwo to stan umysłu, który jednak nie wyklucza pewnego potencjału intelektualnego, a tym bardziej bogatych rodziców. Ode mnie z klasy licealnej na studia prawnicze poszła ( i dostała się!) dziewczyna, która ledwo dostawała 3 ze wszystkiego, a jej głównym zainteresowaniem były ciuchy, paznokcie i kosmetyki. Jak wybierała sobie chłopaka to po tym, co jej mógł kupić, bo przecież nie pokaże się z kimś, kogo nie stać, żeby na drugiej randce jej jakiś złoty drobiazg dać.
                • lidka449 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:39
                  bidulka w mordke misia ;)
                  dostala sie pewnie do prywatnej uczelni i za kasiorke rodzicow ja skonczy
                  i bedzie super prawniczka .
                  • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:42
                    Nie. Ona się "dostała" na najlepszy uniwerek na studia dzienne!
                    • lidka449 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:52
                      "dostala" w cudzyslowie cos sie za tym kryje :)
                      zreszta dostac sie ,a skonczyc i byc pozniej dobra papuga to dwie odrebne sprawy.
                      • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 20:10
                        Pracuje w jakiejś kancelarii teraz i nadal chodzi obwieszona złotem, więc chyba sie wiele nie zmieniła:)
                  • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:44
                    Na szczęście z aplikacją już może sobie nie poradzić ;)
                    • lidka449 Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:57
                      chyba,ze za gruba kase wepchna ja do kancelarii ,odbimba ale dobrym
                      prawnikiem nie bedzie.
                • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 20:26
                  No ale w Twoich czasach to były jeszcze egzaminy na prawo ;)
                  • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 20:31
                    Przy odpowiednich rodzicach to byly raczej "egzaminy"
                    • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 22:33
                      Jak dobrze mieć forumową koleżankę, która pamięta czasy starej matury i egzaminów na studia ;)
            • josef_to_ja Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 19:42
              Dresiarze studenci to jednak trochę inna kategoria dresiarzy niż dyskoteka w remizie itp. :)
              • leniwy_pierog Re: Czyżby intelekt faceta nie był taki ważny? 18.05.12, 20:11
                Żadna różnica w poziomie umysłowym. Dresiarzy z remizy nie znam, znam tylko takich z siłki:) Fajne chłopaki som.
    • mala_gorzka nic mnie bardzej nie drazni niz jozkowe wypociny 18.05.12, 17:10
      facio, co Ty znowu chrzanisz,
      150-ty wátek o tym samym.
      co za STUDENTKI? medycyna? biochemia? architektura?
      co za uczelnia? wyższa szkoła wkręcania śrubki w lewo? czy może renomowany uniwerek? studium medyczne?

      różni są ludzie, znam buraka po prestiżowej uczelni i po bardzo wymagającym kierunku, jak i super gościa co zdawał maturę w szkole dla dorosłych. nie można ich wrzucać do jednego wora!

      obracam się w srodowisku studentów kilku uczelni, znam różne przypadki, ale jaskiniowcy nie mają wzięcia. już prędzej ktoś z kasą, ale i głową na karku, a nie tylko karkiem. moja przyjaciółka, naprawdę ładna i zgrabna dziewczyna od dłuższego czasu jest w stałym związku z gościem, który uczy się w medycznym studium zawodowym, inna obiektywnie mało atrakcyjnie wyrwała jedno z lepszych ciach na polibudzie. Ale nie, zdaniem józka, wszystkie laski na studach puszczaja sie na lewo i prawo, leca na kasę lub przystojniaków, a jak są ładne, to na pewno puste.

      mój obecny super facet, skończył trudny kierunek na renomowanej politechnice i ma napisany doktorat. dla mnie to nie ma takiego znaczenia, ważne co jest w głowie i w sercu, dyplom z uczelni to tylko kawałek papaieru, który niczego nie gwarantuje.

      dodam, że mój facet nie zadaje głupich, józkowych pytań np. z iloma facetami miałaś przygodny anal( z zadym, ale chyba obrazilabym sie za takie pytanie), po jak długim czasie dałaś d***py swojemu poprzedniemu facetowmi, itd. nie zadręcza swoimi nieudanymi doświadczeniami z kobietami, nie porównuje się z innymi facetami, nie marudzi, że nie ma super umięsnionej klaty. kupi kwiaty, zabierze na mecz, wyjaśni o co chodzi ze spalonym, omówi tablę punktów ekstraklasy, uraczy komplementem, przytuli, a ja wcale nie marzę po nocach o bad boyu. i wiele kobiet tak ma. są wyjątki jak wszędzie, ale nie popadajmy w skrajności.


      józek,
      jęcz dalej, spędzaj cały czas zakłądając powielające się wątki, kup sobie chomika, bo tańszy w utrzymaniu i mniej wymagający niż kot,
      i zapomnij o kobietach, bo choćbyś nie wiem ile zarabiał i jak wyglądał, to z takim poglądami nie masz szans u większości kobiet.
      • josef_to_ja Re: nic mnie bardzej nie drazni niz jozkowe wypoc 18.05.12, 17:40
        To jest Twoja opinia, a takich pytań kobietom nie zadaję w tzw. realu. A na żywo jestem całkiem sympatycznym i dobrodusznym facetem. I uważam, że wiele mógłbym dziewczynie zaoferować
        • mala_gorzka Re: nic mnie bardzej nie drazni niz jozkowe wypoc 18.05.12, 17:59
          może i tak, trudno to ocenić, ale cały czas siedzisz w necie i wciąż zaczynasz te same wątki.

          latka lecą. jak przed 40stka wylogujesz sie z forum w celu poszukania interesującej kobiety, to będzie stanowczo za pózno, zwałszcza, że każda dostepena będzie miala spory bagaz doswiadczen.




          • josef_to_ja Re: nic mnie bardzej nie drazni niz jozkowe wypoc 18.05.12, 18:11
            Jako 40letni prawiczek to w ogóle byłbym spalony. Ale uwierz, że ja spędziłem wiele lat na pracy nad sobą - nad cerą, zębami, sylwetką też, stylem i image'm, sposobem bycia itp.. Kiedyś byłem brzydkim kaczątkiem, jakbym uznał że nie będę się zmieniał to miałbym murowane prawictwo do końca życia
      • josef_to_ja No ale Twój facet to prawie dr i pewnie przystojny 18.05.12, 18:48
        A Józek to facet bez pomysłu na siebie, marzyciel do gdyba, myśli o niebieskich migdałach i ma ciągle głowę w chmurach
    • magnusg Moze dlatego,ze nie siedza dniami przed kompem 19.05.12, 08:23
      i nie produkuja na forum kobieta milionow infantylnych i szczeniackich watkow o dooopie.
      • josef_to_ja Re: Moze dlatego,ze nie siedza dniami przed kompe 19.05.12, 12:42
        Ja i tak na razie nikogo nie szukam, tylko dziwi mnie czemu dziewczyny rzekomo na poziomie prowadzają się z prymitywami nie potrafiącymi skonstruować zdania?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja