1nieufny
18.05.12, 17:35
Z tego co wiem,żeby zrozumieć kobietę, trzeba zapytać o to drugą ;)
Zastanawiam się od paru tygodni,nad faktem utrzymywania kontaktów kobiet z ich byłymi. Spotykam się z pewną Panią X, z którą na prawdę dobrze się dogadujemy, mamy podobne poglądy i jak się okazuje podobne plany na życie (dom,samochody,szczęśliwa rodzina). Codziennie dużo piszemy do siebie,często dzwonimy i też nierzadko się spotykamy.
Natomiast od jakiegoś czasu drażni mnie jej były. Potrafi zadzwonić o 12 w południe jak i o 24 w nocy,co mnie roszke z początku zirytowało. Zacząłem niestety przeglądać jej połączenia i skrzynkę sms. Z tego co przeczytałem,lubią się,on tak jakby chciał do niej wrócić ale napisze jej to tylko wprost jak się urżnie na imprezie. Ona obraca to jakby w śmiech w smsie do niego, a mnie wiele razy zapewniała (gdy o to pytałem,czy zaczęliśmy się kłócić) że on ją traktuje jak siostrę i to ich taka znajomość i nie ma sznas na jakikolwiek powrót...
Czy to jest normalne i jestem mocno przeczulony czy coś może być na rzeczy ? Czasami sprawa ta nawet nie daje mi zasnąć :/
Pomóżcie, bo wątek który stworzyłem traktuję jako katharsis...