Polacy - donosiciele?

19.05.12, 16:48
TVN jest jakiś nienormalny! dziś w DDtvn była pani urzędniczka skarbowa (pewnie jedna z tych 90 tysięcy nierobów z załogi Tuska, których rząd pozatrudniał w ramach zapowiedzianej walki z biurokracją) która opowiadała o podatku od drogich prezentów komunijnych. W pewnym momencie Prokop spytał, skąd Urząd wie, że dana rodzina ma obowiązek odprowadzić podatek, skoro Urząd nie ma wglądu do tego, czy dana droga rzecz była prezentem akurat z komunii i że tego nie da się udowodnić. A co na to urzędniczka z peowskich poborów? „Proszę pana, ale są sąsiedzi, którzy nam donoszą na takie rodziny”. Jasne, ku...! szczujcie Polaków na Polaków dalej! moim zdaniem to typowy ustawiony dialog, który ma nas jeszcze bardziej do siebie zniechęcić! ciekawe, kto z tych donoszących sąsiadów zdawał sobie w ogóle sprawę, że istnieje jakiś podatek od prezentów komunijnych? donosili to za czasów PRLu, świnie wtedy miały żniwa, bo za donosicielstwo państwo nagradzało hojnie, wtedy najlepiej się żyło ojcom, matkom, wujkom i ciotkom dzisiejszych sprzedawczyków i mend z telewizji, którzy tak jak kiedyś ich domowe autorytety dziś szczują na siebie Polaków stosując tanie chwyty z książki „Propaganda dla debili”, nie będę wymieniać z nazwiska, bo lista długa. Nie dajcie się ludzie wmanewrować w te chamskie sztuczki! komuś zależy, żeby Polacy pluli we własne gniazdo i się nawzajem nie szanowali!
    • girl.anachronism Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 17:06
      jak ktoś jest skur*** i nie lubi, jak komuś się powodzi do tego stopnia, że ma potrzebę na niego donosić do skarbówki, to nie ważne czy jest Polakiem czy człowiekiem innej narodowości.
    • kochanic.a.francuza Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 17:20
      Serio, taki program byl w teewizji???? Jestem w szoku! Kto rzadzi ta telewizja?? My naprawde nie mamy elit! Same polglowki, nic nie rozumieja.
    • zamysleniee Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 17:53
      mam znajomego na x stanowisku w US i potwierdzam
      sąsiedzi i inni życzliwi działają i to bardzo
    • mumia_ramzesa Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 18:41
      A co jest drogim prezentem? Chyba nikt nie daje na komunie nieruchomosci?
      • georgia241 Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 18:49
        Drogi prezent to taki za 5 tys.
    • xolaptop Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 18:52
      Tak było, jest i będzie. Przecież np. w firmach dzieje się to samo, ale przecież można sobie z tego zrobić dobrą zabawę. Na przykład ja spotykając osoby, które opowiadały o mnie nieprzychylne rzeczy, często pytam, czy już jeseś gotowy / gotowa mnie za to przeprosić? A te osoby zamiast odpowiedzieć, że tak, że przeproszą publicznie wtedy i wtedy, skoro publicznie coś nieprzychylnego opowiedziały, przyjmują nienawistny wyraz twarzy i każdy idzie w swoją stronę.
    • happy_time Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 18:59
      Chamstwo. Ale czy to się da udowodnić? Przecież zawsze można powiedzieć, że drogi prezent był składkowy. I co pójdą wszystkich pytać czy na pewno się dołożyli do tego prezentu? Bez sensu.
      • xolaptop Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 19:00
        Tak się nie da. Gdyby uwzględniano takie tłumaczenia, to można by za nic nie płacić podatków.
        • happy_time Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 19:14
          Czyli jeżeli dziecko dostanie jeden z prezentów o wartości 6000 zł i sąsiad doniesie o tym to jak urząd ma udowodnić, że ten prezent jest od jednej niespokrewnionej osoby? Jeżeli rodzice powiedzą, że złożyło się na niego kilka osób o różnym stopniu pokrewieństwa?
          Dla mnie to w ogóle jest jakaś bzdura. Dlaczego rodzice mają płacić podatek od prezentu, który otrzymało och dziecko? Jeżeli nie mają z czego zapłacić to pewnie prezent mogą sprzedać ;)
          • xolaptop Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 01:12
            Nie twierdzę, że ten podatek jest słuszny. Piszę o tym, że albo wszyscy płacą podatki albo nikt, ponieważ jeśli ktoś podatków nie płaci, inni muszą za niego zapłacić.
            Na przykład istnieje do dzisiaj coś takiego jak spółdzielnie mieszkaniowe. Kiedyś panowało powszechne, bardzo głupie myślenie, że za naprawę np. zbitych szyb, ukradzionych żarówek, połamanych ławek itd. na terenie spółdzielni mieszkaniowej płaci spółdzielnia. Dopiero z czasem większość ludzi zmądrzała i zrozumiała, że wszyscy należący do spółdzielni muszą za to płacić w czynszu.
            Inny przykład, kiedyś słyszałem, jak jakiś emeryt mówił, że on ma emeryturę i go gó... obchodzi, czy gospodarka będzie w dobrym stanie, czy nie, bo on już ma emeryturę. Dopiero musiałem wytłumaczyć temu człowiekowi, że powinno mu zależeć na jak najlepszej kondycji firm, bo jeśli większość z nich splajtuje, on nie zobaczy swojej emerytury.
            • happy_time Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 16:06
              Ok, w tych przykładach masz rację, ale nie o to mi chodzi. Jasne, że powinni wszyscy płacić, ale to jest czasami nawet nie wykonalne. Wg. przepisów wartość prezentów od jednej obcej osoby nie mogą przekroczyć 4902 zł w ciągu 5 lat, powyżej trzeba zapłacić podatek. Serio znasz kogoś kto po otrzymaniu prezentu z jakieś okazji zapisuje sobie jego wartość (jeżeli w ogóle można ją poznać) i od kogo dostał i po 5 latach sprawdza czy czasem podatku nie musi zapłacić? Robisz tak?
    • xolaptop Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 18:59
      Jeżeli informacje są prawdziwe, to chwała ludziom, którzy je dostarczają, ponieważ w przyrodzie jest tak, że gdy ktoś nie płaci, ktoś inny musi zapłacić za niego. Bilans musi wyjść Wincentowi na zero, zwyczajnie nie ma innego wyścia.
      Natomiast, jeśli informacje są nieprawdziwe, wówczas na takie osoby powinny być nakładane grzywny, jakaś urzędowa kara, której wysokość byłaby zależna od rangi zgłoszonego wykroczenia, przestępstwa skarbowego.
      • georgia241 Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 19:03
        A co za różnica, czy kupujesz dla siebie czy dla kogoś? Vat i tak płacisz.
        • xolaptop Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 19:10
          Jestem za uproszczeniem systemu podatkowego - to na pewno, jednak na razie ten system jest taki, jaki jest, mimo wielu obietnic przeróżnych ludzi z Sejmu tego, byłego, jeszcze byłego i wcześniejszego itd.
          Wielokrotne opodatkowywanie tych samych rzeczy jest niewłaściwe. Niestety, nie zmienia to faktu, że jeśli Ty nie zapłacisz jakiegoś podatku, zapłacą tę kwotę inni, w takich lub innych podatkach. Tak ten świat działa.
          • georgia241 Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 19:30
            Ty chyba jesteś biurwą ze skarbówki.
            • xolaptop Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 00:58
              Jestem podatnikiem, który płaci podatki i różne składki, których wiele grup społecznych albo w mniejszym wymiarze, dlatego wiem, że gdyby wszyscy mieli tak samo te sprawy naliczane, płaciłbym znacznie mniej, bo tylko za siebie.
              • xolaptop Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 01:14
                już późno, nie chce mi się poprawiać tego powyżej.
    • good_morning Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 19:04
      dla mnie w ogole idea placenia podatku od prezentu jest totalnym bezsensem
      obojetnie, jaka jest jego wartosc
    • lacido Re: Polacy - donosiciele? 19.05.12, 20:59
      Polaków nie trzeba szczuć sami sobie dzielnie dają radę :)
    • j-k Polacy - donosicie? - tak donosimy. 20.05.12, 01:24
      WLASNE Panstwo - to obowiazek pilnowania jego finansow.
      Nie ustalam granicy - ca. 2000 PLN...

      ale powyzej - to nalezy placic podatki.
    • marguy Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 01:55
      georgia,
      a tak oprocz tego, to dobrze sie czujesz?

      Z tego co piszesz jasno wynika, ze twoi przodkowie, ci ktorzy musieli zyc w peerelu, zyli przez prawie 45 lat na glebokim wdechu, zeby nie skazic sie komunistycznym powietrzem. Nie umieja czytac i pisac, bo komunistyczne szkoly omijali wielkim lukiem itp. Podobnych bzdurnych przypuszczen moge wymienic jeszcze bardzo wiele.
      Wszystko to po to abys uzmyslowila sobie, ze plucie jadem na temat czasow ktorych nie znasz, jest przejawem braku refleksji. No chyba, ze jestes zaczadzona radiowym jadem pancia w wieku mohairowym!
      Jelsi tak, to nie wysilam sie, bo i tak nic do ciebie nie dotrze.
      Lamentable !!!
      • koham.mihnika.copyright jesli jakakolwiek wina, to idiotycznego prawa 20.05.12, 02:41
        aby placic podatek od prezentu.
        Kupilem corce samochod za skonczenie studiow. Nikt niczego odemnie nie chcial, wszak podatek juz zaplacilem.
        Zamiast sie miotac po forum, mozna zainicjowac oddolny ruch, aby to zmienic.
        BTW - ktora partia byla taka madra? Bo mi to smierdzi paranoja i samosadem.
        • khadroma Re: jesli jakakolwiek wina, to idiotycznego prawa 20.05.12, 08:47
          koham.mihnika.copyright napisał:

          > aby placic podatek od prezentu.
          > Kupilem corce samochod za skonczenie studiow. Nikt niczego odemnie nie chcial,
          > wszak podatek juz zaplacilem.

          No właśnie tego nie rozumiem. Zapłaciłes najpierw podatek dochodowy. Potem za te peiniądze, od których zapłaciłes podatek kupiłes samochód, który też miał zawarty w cenie podatek. I teraz miałbys jeszcze raz płaci trzeci podatek?
          To jest jakieś chore przecież... Państwo ma złodziejskie tendencje.
          • koham.mihnika.copyright no, zaplacilem dwa razy czyli normalnie ;) 20.05.12, 09:15
            bo z prezentem byloby trzy.
            ukochany kraj, na szczescie 17 tysiecy km.
    • kora3 Polacy akurat są donosicielami mało i tylko z zami 20.05.12, 08:20
      łowania do dokopania bliźnim. W stanach np. normą jest donos do skarbowego bez zośliwosci, z samego obywatelskiego obowiazku, albo donos na kogoś kto sciągał, czy oszukiwał na egzaminie. W Polsce takie zgłoszenie zdarza sie tylko ze złosliwosci, bo u nas zgłąszanie takich rzeczy ma okreslone konotacje zwiazane z poprzednim systemem.
      Moja kolezanka pisała kiedyś materiał o tym, jak US0-y są zasypywane donosami niby anonimowymi, ale da sie skojarzyć, ze pisze sasiad, czy kolega z pracy.
      Nie wyobrzam sobie w jaki sposób mozna by egzekwować podatek od prezentu komunijnego nie bedącego samochodem, albo nieruchomością. Jesli prezent byłby czymś tego rodzaju to i tak nie mozna darować z pominieciem podatku (chyba, ze w najblizszj rodzinie), bo przecież przekazanie aktem noratialnym generuje podatek z urzedu niejako. W poozstałych przypadkach nie bardzo wyobrazam sobie opodatkowanie, bo czego? Kompa, roweru?
      • koham.mihnika.copyright proste, idzie sie do salonu, wybiera autko 20.05.12, 09:18
        placi sie z konta tatusia, ale rejestruje na corcie. teraz q problem, bo sie chajtnela i samochod zostawila bratu. ale jest na nia, inaczej by trzeba bylo placic podatek :(
        • kora3 O ile mnie wiadomo, to darowizny tego rodzaju 20.05.12, 09:30
          w najbliższej rodzinie nie są opodatkowane (mogę się mylić, ale o ile są, to b. nisko). Można zatem darować coś swemu dziecku, rodzicom, bratu, siostrze meżowi, czy żonie unikając podatku.
          Podobnie mozna na przykład oficjalnie użyczyć rodzeństwu i ww. mieszkania na zasadach wynajmowania, ale nie odprowadzając od tego żadnych podatków do US
          • margie Re: O ile mnie wiadomo, to darowizny tego rodzaju 20.05.12, 10:27
            www.pit.pl/prezenty_darowizna_podatki_w_praktyce_3421.php
            tu jest opisane co i jak. W wiekszosci przypadkow, jak widac, nie podlega sie obowiazkowi podatkowemu, no chyba ze prezent kupil kolega ojca z pracy i to za kwote wieksza niz prawie 5.000PLN. Co wydaje sie nieprawdopodobne, a jelsi, niech oplaci podatek od darowizny- bo wg mnie ustawa nie wskazuje, kto go ma zaplacic- moze zaplacic darczynca.
            • kora3 Re: O ile mnie wiadomo, to darowizny tego rodzaju 20.05.12, 10:29
              no nie ma przepisu, który wskazuje kto konkretnie ma zapłacić podatek od darowizny. Ktoś powinien zapłącić, ale to kwestia dogadania się pomiedzy darczyńcą, a obdarowanym.
      • leniwy_pierog Re: Polacy akurat są donosicielami mało i tylko z 20.05.12, 17:18
        Są określone kwoty na dana grupę pokrewieństwa, kiedy prezent trzeba opodatkować.
    • gobi05 Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 08:34
      > prezentów komunijnych. W pewnym momencie Prokop spytał, skąd Urząd wie,
      > że dana rodzina ma obowiązek odprowadzić podatek, skoro Urząd nie ma wglądu
      > do tego, czy dana droga rzecz była prezentem akurat z komunii i że tego nie da się
      > udowodnić. A co na to urzędniczka z peowskich poborów?

      Ja też nie lubię PO, ale nie wydaje mi się, żeby to była ich wina.
      Podatek od darowizny? No, nóż się w kieszeni otwiera, draństwo i głupota! Ale... nie jestem prawnikiem, nie wiem, jak daleko idą konsekwencje. Jeśli chrzestny kupuje chrześniakowi na osiemnastkę motocykl, to:
      A) chrzestny zapłacił PIT (może nawet wyższy niż większość społeczeństwa);
      B) chrzestny zapłacił VAT;
      C) obdarowany ma zapłacić podatek od darowizny. Takie prawo.
      A gdyby to był po prostu fajny facet, znajomy z zagranicznych wczasów, i on by podarował temu samemu osiemnastolatkowi jacht albo willę? Czy to by z mojego punktu widzenia wyglądało tak samo? Nie jestem prawnikiem i chyba nie wyglądałoby dla mnie tak samo.

      Moim zdaniem stan dyscypliny społecznej w Polsce jest raczej niski. Istnieje przyzwolenie na daleko idące lekceważenie prawa. Różne można wskazywać tego przyczyny: wieki wykorzystywania chłopów, lata zaborów, stanowienie i wykorzystywanie prawa przeciwko Polakom, kłujący w oczy podział na równych i równiejszych... Faktem jest, że tego rodzaju "donosicielstwo" nie jest niczym niewłaściwym w mieszczańskich społeczeństwach państw Europy Zachodniej.
      Drugim faktem jest, że w przypadku prezentów komunijnych można z łatwością takie przepisy obejść, trzeba tylko zdawac sobie z nich sprawę i wcześniej taki prezent z rodzicami obdarowanego uzgodnić.


      > Nie dajcie się ludzie wmanewrować w te chamskie sztuczki! komuś zależy,
      > żeby Polacy pluli we własne gniazdo i się nawzajem nie szanowali!

      Po co ta histeria?
      • koham.mihnika.copyright Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 09:20
        > Po co ta histeria?

        to wzmacnia partie :D
        • marguy Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 14:43
          Tak à propos dzieci i posiadania przez nie rzeczy wartosciowych; pewne francuskie malzenstwo zarejestrowalo auto na nazwisko ich czteroletniego synka. W przeciagu roku uzbierali kilkadziesiat wykroczen za ktore straciliby punkty z kilkunastu praw jazdy a nie z dwoch i zaplacili fortune za mandaty.
          I co?
          W piatek sedzia musial ich uniewinnic i umorzyc mandaty, bo nikt ich nie zlapal podczas wykroczen, a wlasciciel auta czyli ich dziecko, jako niepelnoletnie jest niewyplacalne, nie ma prawa jazdy i nie moze byc prawnie scigane.
          Teraz kombinuja nad zmiana prawa :)

          ps. nikt od nich nie zadal podatku od wzbogacenia sie, bo w dzisiejszych czasach auto to zaden luksus, to podstawowy srodek lokomocji.
          Tylko w Polsce istnieja jeszcze peerelowskie przepisy, jakze te dwa swiete kaczory mogly do tego dopuscic gdy byly przy wladzy i dlaczego nie zrobily z tym porzadku?

          Druga idiotyczna pozostaloscia z czasow rozbiorow jest obowiazek meldowania sie.
          Tego takze nikt nie zmienil - dlaczego?
          Tu, aby udowodnic miejsce zamieszkania, przynosi sie fakture z elektrowni i to wystarczy bo logicznie rzecz biorac nikt nie jest idiota i nie placi za prad zuzyty przez kogos innego.
          • koham.mihnika.copyright Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 14:56
            nie wiem, jak we Francji, ale w RFN to sie musielismy meldowac w jakiej radzie dzielnicowej oraz w Policji dla innostrancow. Jak teraz, nie wiem. mam niemieckie prawo jazdy z adresem itd.
            Australia jeszcze nie wpadla na pomysl, aby obuwatel sie meldowal. Przy mobilnosci tutejszej, to by urzedy dostaly szalu. Wystarczy prawo jazdy. Zarzad drog i portow wydaje takze ID podobne do prawa jazdy, dla tych sierot, ktore nie moga prowadzic samochodow, ale maja ponad 18 lat i musze sie napic w pubie.
            Kaczory byly zajete kleceniem 4rp z odpadow uzytkowych.
          • raduch Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 15:04
            Marguy, ale w samej skarbówce nadal obowiązuje prylowskie myślenie na całego. Kiedyś urząd gnębił prywaciarzy, teraz tam jest taki system, że fundusz na nagrody pochodzi z części takich dodatkowych podatków, kar, domiarów i innych mandatów. Nie dziwota, że urzędnicy za wszelką cenę prą do tego, by je ściągać. To działa praktycznie poza wszelką kontrolą, przecież przełożony mniej czy bardziej otwarcie będzie popierał pracownika, skoro na tym samym wózku jadą. Był taki program o tym, Gwiazdowski otwarcie określił ten system jako niemoralny. Wysoka urzędniczka MF natomiast próbowała go bronić, ale przyznam ze ani jedno zdanie do mnie nie przemówiło.
            • marguy Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 16:10
              raduch,
              no tos mnie rozbawil, chlopie :)
              Urzedy skarbowe i moralnosc? Tez cos! ha ha ha

              We Francji prostytucja jest zakazana. Jednak urzad podatkowy wylicza panienkom hipotetyczny dzienny urobek i... naklada na nie podatki, choc oficjalnie te panie nie maja zatrudnienia wiec dochodow takze nie.
              Wszedzie jest tak samo.

              Co do meldunku, to wprowadzila go w Polsce Katarzyna Wielka wzorujac sie na Niemczech i tak juz pozostalo do dzis. Z tym, ze jej motywacje byly inne, bo glownym powodem wprowadzenia meldunku byla chec szpiclowania spoleczenstwa i jego migracji.
              No i szpicluja do dzis, a przeciez pesel na umowie zakupu czy wynajmu wystarczylby.
              • raduch Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 17:07
                Czyli wszędzie urzędy chcą naszego dobra, dlatego musimy owo dobro skrzętnie przed nimi ukrywać. ;)
    • leniwy_pierog Re: Polacy - donosiciele? 20.05.12, 17:22
      W zasadzie to jak to jest w naszych przepisach. Czy jest obowiązek trzymania dokumentacji zakupów? Przecież jak kupuję np. telewizor to mam tylko paragon, a nie jest w żaden sposób zaznaczone, czy płaciłam z własnej kieszeni, kupili mi go rodzice czy znalazłam innego sponsora. Więc jak miałabym w razie ewentualnej kontroli skarbowej udowodnić? W sumie paragon trzeba trzymać - jest taki obowiązek? Czy po prostu słowo sąsiada jest więcej warte, bo przecież wychodzi na to, że jest słowo przeciwko słowu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja