Dziecko boi sie matki

19.05.12, 17:41
Mam znajaoma, ktora ma synka w wieku przdszkolnym. Dziewczyna sympatyczna dla mnie i dla innych, tylko jak zwraca sie do synka, ton jej zmienia sie w ostry i malo kochajacy, rzeklabym. Zauwazylam, ze chlopiec okazuje strach przed matka. Np placze, kiedy czuje, ze zaraz zostanie z nia sam na sam (goscie wychodza z domu, ojciec wychodzi do pracy i wie, ze zostanie sam z matka). Dzeiwczyna kompletnie nie zauwaza tych sygnalow. Kocha synka, co widac z tresci rozmow, ale chyba nie potrafi tego okazac. Co moge zrobic, szkoda mi nie tylko dziecka, ale i jej. Kiedys pewna starsza pani opowiedziala mi o swoim synu, ze go tak kocha, ze tyle uczucia wlozyla w jego wychowanie edukacje itp, a on wyjechal i nawet sie do niej nie odezwie raz na rok. Stwierdzila, ze sama sobie winna, bo zawsze byla oschla dla niego.
U tej modej znajomej widze identyczne zachowanie: jakas taka oschlosc, mimo goracej milosci do dziecka.
    • gaviota44 Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 17:46
      Jesli maly placze i sie jej boi,to raczej nie z powodu oschlosci..
      Nikt sie temu jeszcze blizej nie przyjrzal?Wszyscy(rodzina,znajomi)mysla,ze wszystko jest ok?Dziwne.
      • kochanic.a.francuza Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 17:50
        Tak dobrze nie znam jej ani je rodziny. Dziewczyna jest bardzo zapracowana i zmeczona.
        • gaviota44 Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 17:58
          I odreagowuje na dzieciaku?
          Sorry,nie chce rzucac oskarzen,ale mnie zastanowilaby taka reakcja na zostawanie sam na sam z matka.
          Hodowla hodowla,rzecz niefajna,ale dziecko "hodowane" matki sie raczejnie boi.Tak mi sie przynajmniej wydaje i mysle,ze temu dziecku,oprocz emocjonalnej,dzieje sie jeszcze jakas krzywda.
    • ka-mi-la789 Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 17:47
      Wciąż jeszcze pokutuje przedpotopowy przesąd, że okazywanie dziecku serdeczności prowadzi do "zepsucia", a rodzicielstwo polega na tym, żeby "było nakarmione, ubrane i dopilnowane". Niektórzy miłością nazywają hodowlę, i tyle.
      • kochanic.a.francuza Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 17:53
        Kiedys poznalam pania, ktora tez bya oschla dla swojego dziecka. To dziecko w przedszkolu narysowalo mame ubrana ala Krolowa Sniegu-w lodowatej scenerii z lodowata twarza, brdzo wymownie. Ta pani opowiadala mi o tym z niesmakie, absolutnie nie rozumiejac aluzji, jaka dziecko wyslalo. Mozna byc az tak slepym na sygnaly od dziecka? Te matki maja zaburzona osobowosc, emocje?
        • berta-death Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 18:05
          Jak ktoś nie chce dziecka i ma go na siłę, z przymusu? Ledwo je toleruje a i to w sytuacji, kiedy ma dobry humor i chce się pobawić żywą lalką, np przebierając ją, albo chce się popisać sukcesami bądź urodą dziecka. Albo co gorsze, dziecko jest dla niego zwykłym workiem treningowym, albo zastępuje mu psa do kopania. Na zasadzie, że dla dorosłego świata jestem nikim, to niech sobie chociaż na dziecku poużywam, w końcu po coś mam nad nim władzę absolutną. Nie ma szans, żeby taki ktoś zauważył jakikolwiek sygnał. A nawet jak zauważy, to będzie miał to w dupie. Przynajmniej do czasu, aż się zorientuje, że ludzie zaczynają za plecami gadać. Wtedy oczywiście też nie będzie mieć pretensji do siebie, tylko do dziecka, że mu wstyd przynosi i ma zacząć inne rysunki robić. Niewykluczone, że będzie w domu uczyć dziecko co ma rysować poza domem, żeby rysunki robiły dobre wrażenie.
    • berta-death Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 17:54
      Jak się kogoś kocha, to się mu w sposób naturalny okazuje uczucie. Podejrzewam, że te gadki szmatki o miłości, to zwykła pokazówka. Bo nie wypada inaczej. Bo normy społeczne nie pozwalają. Zgłoś to do opieki społecznej. Pogadaj z ojcem dziecka, chociaż nie podejrzewam, żeby o niczym nie wiedział.
    • georgia241 Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 18:47
      Moim zdaniem jest to sprawa dla sądu rodzinnego.
      Nie potrzeba więcej przypadków topienia dzieci na molo.
    • good_morning Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 19:00
      z tresci rozmow z czlowiekiem stosujacym przemoc wobec domownika wynikac moze cos wrecz przeciwnego, moze sprawiac wrazenie idealu. niech Cie nie zmyli, co ona mowi (plus te podejrzanie czeste zapewnienia o milosci do dziecka). reakcje, jakie opisujesz nie sa normalne i na pewno nie wynikaja jedynie z oschlosci. nie wiem, co mozesz zrobic, ale obserwuj. jezeli dziecko mowi, czasami mozna umiejetnie podpytac. pogadaj z psychologiem, jak to zrobic.

      w ciagu wielu lat mojej pracy zawodowej (wbrew temu, co sie niektorym wydaje, nie jestem swiezo po studiach ;)) spotykalam niezwykle uroczych osobnikow-tatusiow, ktorzy w czterech scianach wyprawiali takie rzeczy, ze wlos sie na glowie jezy. zeby nie bylo, mamusie potwory tez poznalam. nikt by nie przypuszczal, dopoki dziecko nie zaczelo mowic, jaka jest prawdziwa twarz jednej czy drugiej 'milej' pani...
    • senseiek Milosc sie okazuje (albo i nie), a nie mowi o niej 19.05.12, 19:27
      > jakas taka oschlosc, mimo goracej milosci do dziecka.

      Milosc sie okazuje (albo i nie), a nie mowi o niej (to nic nie znaczy, powiedziec mozna cokolwiek kiedykolwiek)..

      Moim zdaniem ona wcale go nie kocha.
    • lacido Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 21:03
      Dziwne mam koleżankę która na dzieci drze się niemożliwe używając słów typu: jak ci zaraz wiped.ole gdy np zapomniały założyć buty albo się guzdrają a dzieci kochają ją nad życie, przytulają, garną się do niej itd
      • ka-mi-la789 Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 13:44
        Przytulają się, bo nikogo innego do przytulania nie mają. Może też mają nadzieję, że jak będą przymilne, to mamunia wreszcie przestanie drzeć ryja. Zresztą, dzieci kochają nawet najbardziej patologicznych rodziców, bo kogoś kochać muszą - normalna potrzeba w tym wieku. Co nie zmienia faktu, że od takich mamusiek należy je izolować.
        • berta-death Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 14:40
          Taka choleryczka nie jest jakoś szczególnie stresująca dla dziecka. To są tego typu osoby jakie zazwyczaj odgrywał Louis de Funes. Nawrzeszczy, poodgraża się, może i przez łeb ścierą przyłoży a 5min później jest kochająca, czuła i pełna zachwytu nad swoimi dziećmi. Byle tego typu akcje nie były zbyt częste i faktycznie dotyczyły jakiś poważnych sytuacji a nie pierdół w stylu, że ktoś kubek położył uchem na lewo a nie na prawo.

          Zdecydowanie gorsza jest przemoc na zimno i z wyrachowania. Nieistotne czy fizyczna czy w białych rękawiczkach. Nawet jak ktoś w tyłek w afekcie dostanie, to jak to Wojciech Eichelberger ładnie określił, jest to zwykły przepływ informacji na poziomie emocjonalnym. Jakich dzieci same sobie nawzajem nie szczędzą na co dzień. Komunikat jasny, stres bardzo krótkotrwały i kilka minut później nikt o sprawie nie pamięta. Tak jak na podwórku, ty mnie pociągniesz za włosy, ja ci za to zasadzę kopniaka a potem znów się będziemy ładnie bawić i jedno za drugim w ogień skoczy. W końcu rodzic to nie jakis robot, tylko żywa istota która też ma jakieś emocje.
          Natomiast jak to już jest jakaś kara z całym ceremoniałem, w stylu tego co w Białej Wstążce pastor swoim dzieciom serwował, to już jest traumatyzujące doświadczenie. To już nie jest rodzic, tylko jakiś pozbawiony emocji i ludzkich uczuć psychopata i sadysta, który lubuje się w upokarzaniu słabszych i uzależnionych od siebie. Takiego egzemplarza to można nienawidzić i bać się. Taki egzemplarz może człowieka zniszczyć.
          • ka-mi-la789 Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 15:49
            berta-death napisała:

            > Taka choleryczka nie jest jakoś szczególnie stresująca dla dziecka.

            Mylisz się.

            To są tego
            > typu osoby jakie zazwyczaj odgrywał Louis de Funes.

            Tyle, że życie to nie film.

            Nawrzeszczy, poodgraża się,
            > może i przez łeb ścierą przyłoży a 5min później jest kochająca, czuła i pełna
            > zachwytu nad swoimi dziećmi.

            Co oznacza, że jest niezrównoważona, nieprzewidywalna i nieobliczalna. A to jest bardzo szkodliwe dla dziecka, które przez psycholkę/psychola w roli rodzica nie ma poczucia bezpieczeństwa i żyje w ciągłym strachu, za co tym razem zostanie psychicznie albo i fizycznie skatowane.

            Byle tego typu akcje nie były zbyt częste i faktyc
            > znie dotyczyły jakiś poważnych sytuacji a nie pierdół w stylu, że ktoś kubek po
            > łożył uchem na lewo a nie na prawo.

            Te "poważne sytuacje" to na czym polegały? Dziecko nie chciało dać cioci buzi? Za wolno się ubierało? A może nie miało ochoty na przypaloną zupkę? Albo mamusia musiała "odreagować".

            > Zdecydowanie gorsza jest przemoc na zimno i z wyrachowania. Nieistotne czy fizy
            > czna czy w białych rękawiczkach. Nawet jak ktoś w tyłek w afekcie dostanie, to
            > jak to Wojciech Eichelberger ładnie określił, jest to zwykły przepływ informacj
            > i na poziomie emocjonalnym.

            Nawet jak tatunio dziecku ucho naderwie, złamie kość albo złapie córkę za włosy i yebnie jej głową o ścianę (dwa z tych trzech przypadków znane mi osobiście), to przecież nic się nie stanie. Zwykły przepływ emocjonalny. W afekcie.

            Jakich dzieci same sobie nawzajem nie szczędzą na c
            > o dzień.

            Skoro takie mają wzorce...

            Komunikat jasny, stres bardzo krótkotrwały i kilka minut później nikt
            > o sprawie nie pamięta.

            Znów się mylisz.

            Tak jak na podwórku, ty mnie pociągniesz za włosy, ja ci
            > za to zasadzę kopniaka a potem znów się będziemy ładnie bawić i jedno za drugi
            > m w ogień skoczy. W końcu rodzic to nie jakis robot, tylko żywa istota która te
            > ż ma jakieś emocje.

            Skoro nie potrafi nad nimi panować, to do roli rodzica zwyczajnie się nie nadaje.

            >Taki egzemplarz
            > może człowieka zniszczyć.

            Egzemplarze opisane przez ciebie też. Tyle, że winny sposób.
            • berta-death Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 16:27
              Eichelbergerowi, jaki by nie był kontrowersyjny, raczej nie chodziło o tłuczenie na oślep z byle powodu. Raczej coś w rodzaju lekkiego klapsa czy dania po łapach. Sytuacja kiedy rodzic stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia swojego dziecka to regularna patologia i kryminał.
              I takie wkurzenie się w afekcie jest po stokroć lepsze niż działanie z wyrachowania. Co nie znaczy, że tak się zachowywać trzeba.

              Taka matka, która od czasu do czasu wyjdzie z siebie i stanie obok, nie powoduje aż takich zaburzeń poczucia bezpieczeństwa, jak matka psychopatka. Jedna jest tylko za bardzo emocjonalna i ekspresyjna a druga to robot. Ta pierwsza to nie tylko złość potrafi całą sobą okazywać, potrafi równie wylewnie okazać radość, miłość, zachwyt, i wszystko co pozytywne. Ta druga nie. Mówi się, że żeby bilans wyszedł na zero to jedno negatywne doświadczenie musi być zrekompensowane 5 pozytywnymi. Osoby ekspresyjne, pod warunkiem, że nie jest to jakiś nienormalny świr szalejący 24h/dobę, są wstanie te swoje okazjonalne wybuchy zrekompensować. Osoby zimne i wyrachowane nie, bo nawet jak próbują, to jest to tak sztuczne, że nikt się na to nie nabierze. Poza tym ktoś wyrachowany nie ma poczucia winy, bo nie uważa, żeby kogoś skrzywdził, on tylko wymierzył sprawiedliwość. Furiat zazwyczaj żałuje swoich wyskoków i potrafi to szczerze okazać.

              Stąd można wyjść z błędnego założenia, że skoro dzieci ze stereotypowo patologicznych rodzin, gdzie rodzice na nie wrzeszczą i je tłuką, nie wykazują jakiś szczególnych zaburzeń lękowych, nie nienawidzą tych rodziców i w gruncie rzeczy jakoś w dorosłym życiu wychodzą na swoje, to dzieci z domów, gdzie nikt nikogo nie bije, nie wyzywa, nie wrzeszczy, to już w ogóle mowy nie ma, żeby były zaburzone. A jak zaburzone są, to na pewno nie z powodu maltretowania w domu, bo przecież tam krzywda im się nie dzieje.
              • ka-mi-la789 Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 16:49
                berta-death napisała:

                > Eichelbergerowi, jaki by nie był kontrowersyjny, raczej nie chodziło o tłuczeni
                > e na oślep z byle powodu. Raczej coś w rodzaju lekkiego klapsa czy dania po łap
                > ach.

                Bicie w celu wyładowania wściekłości jest niedopuszczalne. Kropka. Jeżeli nie chcesz tego przyjąć do wiadomości, to wyobraź sobie sytuację odwrotną - dziecko "w afekcie" wali po łbie matkę. Nie wspomnę o tym, że "w afekcie" nie wymierza się "lekkiego klapsa".

                Sytuacja kiedy rodzic stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia
                > swojego dziecka to regularna patologia i kryminał.

                Bicie "w afekcie" to właśnie zagrożenie dla zdrowia. I życia.

                > I takie wkurzenie się w afekcie jest po stokroć lepsze niż działanie z wyrachow
                > ania. Co nie znaczy, że tak się zachowywać trzeba.

                Zapewniam cię, że różnicy nie ma.

                > Taka matka, która od czasu do czasu wyjdzie z siebie i stanie obok, nie powoduj
                > e aż takich zaburzeń poczucia bezpieczeństwa, jak matka psychopatka. Jedna jest
                > tylko za bardzo emocjonalna i ekspresyjna a druga to robot.

                Tiaaa, z emocjonalności i ekspresyjności tylko nauczy dziecko, że "bo jak ci wyjebię" czy "ty sku...synu" to grzecznościowe zwroty zwykle stosowane w kontaktach międzyludzkich, a bicie, szarpanie i kopanie to normalna metoda przekazywania komunikatów. Matka wyrażająca emocje bez wyzwisk, wrzasku i katowania to robot.

                Ta pierwsza to nie
                > tylko złość potrafi całą sobą okazywać, potrafi równie wylewnie okazać radość
                > , miłość, zachwyt, i wszystko co pozytywne.

                Niekoniecznie.

                Ta druga nie. Mówi się, że żeby bil
                > ans wyszedł na zero to jedno negatywne doświadczenie musi być zrekompensowane 5
                > pozytywnymi. Osoby ekspresyjne, pod warunkiem, że nie jest to jakiś nienormaln
                > y świr szalejący 24h/dobę, są wstanie te swoje okazjonalne wybuchy zrekompensow
                > ać.

                Te "okazje" takim egzemplarzom zdarzają się kilka razy na dobę. Przeplatywanie ich histeryczną pseudoczułością nie tylko niczego nie rekompensuje, ale wręcz pogarsza sytuację.

                Osoby zimne i wyrachowane nie, bo nawet jak próbują, to jest to tak sztuczn
                > e, że nikt się na to nie nabierze.

                To, co nazywasz "zimne i wyrachowane", to po prostu psychiczna równowaga plus minimum cywilizacji.

                Poza tym ktoś wyrachowany nie ma poczucia wi
                > ny, bo nie uważa, żeby kogoś skrzywdził, on tylko wymierzył sprawiedliwość. Fur
                > iat zazwyczaj żałuje swoich wyskoków i potrafi to szczerze okazać.

                Czy ty nie jesteś ofiarą przemocy domowej? Bite żony dokładnie w ten sposób usprawiedliwiają chłopów-sadystów - czasem spuści wpie... ale to z miłości, a w przerwach między jednym a drugim biciem jest naprawdę wspaniały.

                > Stąd można wyjść z błędnego założenia, że skoro dzieci ze stereotypowo patologi
                > cznych rodzin, gdzie rodzice na nie wrzeszczą i je tłuką, nie wykazują jakiś sz
                > czególnych zaburzeń lękowych, nie nienawidzą tych rodziców i w gruncie rzeczy j
                > akoś w dorosłym życiu wychodzą na swoje, to dzieci z domów, gdzie nikt nikogo n
                > ie bije, nie wyzywa, nie wrzeszczy, to już w ogóle mowy nie ma, żeby były zabur
                > zone. A jak zaburzone są, to na pewno nie z powodu maltretowania w domu, bo prz
                > ecież tam krzywda im się nie dzieje.

                Rozumiem, że dzieciom dobrze dzieje się tam, gdzie pełnią funkcje worka treningowego. W rodzinach, gdzie nie są nazywane pieszczotliwie dziwkami i sku...synami, rozmów nie prowadzi się wyciem i nie towarzyszą im kopy, z całą pewnością padają ofiarą jakiegoś wyrachowanego, zimnego, psychopatycznego robota. Bo przecież jak kocha, to musi bić. Inaczej się nie da.
                • berta-death Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 17:28
                  Przeinaczasz to co piszę. W żadnym wypadku nie popieram żadnej formy przemocy. Natomiast zwracam uwagę, że wyrachowana przemoc w białych rękawiczkach nie jest ani odrobinę lepsza i mniej niszcząca, niż wulgarna emocjonalna przemoc w afekcie. Jest zdecydowanie gorsza, bo dużo trudniej się jej przeciwstawić, udowodnić i uwolnić od sprawcy. W przypadku pierwszym przynajmniej jasno i wyraźnie widać z kim mamy do czynienia. Do życia z furiatem, oczywiście jeżeli nie jest to jakiś totalny świr i bandyta, jakoś można się przyzwyczaić bo on nie ma napadów 24h/dobę i w gruncie rzeczy można jakoś nauczyć się go unikać czy nim jakoś manipulować, natomiast psychopata niszczy cały czas.
                  • ka-mi-la789 Re: Dziecko boi sie matki 21.05.12, 00:36
                    > Przeinaczasz to co piszę. W żadnym wypadku nie popieram żadnej formy przemocy.
                    > Natomiast zwracam uwagę, że wyrachowana przemoc w białych rękawiczkach nie jest
                    > ani odrobinę lepsza i mniej niszcząca, niż wulgarna emocjonalna przemoc w afek
                    > cie. Jest zdecydowanie gorsza,

                    A ja uważam, że żadna nie jest lepsza od drugiej i obydwie należy bezwzględnie tępić.

                    > Do życia z furiatem, oczywiście jeżeli nie jest to
                    > jakiś totalny świr i bandyta, jakoś można się przyzwyczaić bo on nie ma napadów
                    > 24h/dobę i w gruncie rzeczy można jakoś nauczyć się go unikać czy nim jakoś ma
                    > nipulować,

                    Twoim zdaniem, ciągłe "unikanie" (we własnym domu!) i manipulacje to norma? To raczej nie uzgodnimy stanowisk.
        • lacido Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 23:10
          bzdura :)
    • zetka50 Re: Dziecko boi sie matki 19.05.12, 22:59
      i przypomniał mi sie film o Kevinie
    • alienka20 Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 13:35
      Ja też płakałam, gdy miałam zostać sama z ojcem.... Bo słusznie się go bałam.
    • kseniainc Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 13:53
      A moze z nią pogadaj delikatnie sugerując swoje spostrzeżenia?Znam taką dziewczynę, która kocha dziecko swoje, stara się jak moze ale czasem jej nie wychodzi i po ataku "szału"ma straszne wyrzuty sumienia.I tak w kółko.Poza napadami nerwów(dziecka nie bije, drze się tylko....)jest super mamą;-)
      • kochanic.a.francuza Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 14:47
        Nie jestem z nia na tym etapie. Tak rozmawiajac o pracy ogolnie, powiedzialam jej, ze za bardzi sie przepracowywuje i ze jej zmeczenie wyleje sie na dziecko.
        Acha ona niec nie mowila, ze kocha dziecko. Ja to tylko odczulam, bo widac, ze sie martwi o przyszlosc dziecka o edukacje, o problemy w szkolach itp. Widac, ze mysi o dziecku.
        • kseniainc Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 15:00
          To tak jak moja znajoma-dziecko urodziła, bo mąż chciał i nic przy nim nie robiła i nie robi(chyba, że grzecznie śpi , to wychodzi na spacer, ale jak się budzi mknie do domu , by tatuś nakarmił i przebrał)
        • ka-mi-la789 Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 15:50
          > Acha ona niec nie mowila, ze kocha dziecko. Ja to tylko odczulam, bo widac, ze
          > sie martwi o przyszlosc dziecka o edukacje, o problemy w szkolach itp. Widac, z
          > e mysi o dziecku.

          Na tym ma miłość polegać? Smutne.
    • qw994 Re: Dziecko boi sie matki 20.05.12, 17:02
      > Zauwazylam, ze chlopiec okazuje strach przed matka.
      > Np placze, kiedy czuje, ze zaraz zostanie z nia sam na sam (goscie wychodza z d
      > omu, ojciec wychodzi do pracy i wie, ze zostanie sam z matka)

      To przerażające. Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to maltretowanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja