Zmiana w życiu o 180 stopni

19.05.12, 21:41
Czy ktoś z Was dokonał kiedyś takiej radykalnej zmiany w swoim życiu? Takiej typu zmiana zawodu?
Ba ja mam już od dawna taką natrętną myśl o powrocie do wyuczonego zawodu. Pracowałam w nim bardzo krótko, potem zaczęłam pracę w korpo, bo zarobki były nieporównywalne. Ale po ponad dekadzie mam już dość biznesu. Swój zawód bardzo lubiłam, bo to mega fajny zawód jest. Ale powrót wbrew pozorom łatwy nie jest. Nie wystarczy, że założę sobie mundurek, przewieszę stetoskop przez szyję i już klękajcie narody.
Mnóstwo już zapomniałam, doświadczenia nie mam, więc będę się gdzieś musiała podszkolić, może nawet na wolontariacie, specjalizację zrobić (najpierw się na nią dostać). Pewnie początkowo jako dodatek do obecnej pracy. Czyli mnóstwo nauki, pracy, a i tak inwestycja niepewna. Waham się mocno... Z drugiej strony: no risk no fun :-)
Ktoś miał podobne dylematy?
    • josef_to_ja Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 21:44
      Jesteś lekarzem?
    • headvig Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 21:45
      jesteś doktórka z zawodu? trzeba włożyć dużo pracy i wymaga to dużo czasu, ale efekty są, może nie tak błyskawiczne jak w korporacjach, ale za to długofalowe, dozgonne, a po latach to taki lekarz zarabia 5 razy tyle w miesiąc z w korporacji...
    • gazetopolaczek Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 21:50
      Po ponad dekadzie przerwy, to musisz odnowić prawo do wykonywania tego zawodu. Chyba staż będziesz musiała najpierw odbyć żeby ten "fajny zawód" wykonywać.
      • sabrilla Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 21:58
        Nie. Ciągle prawo wykonywania zawodu mam... Formalnie. Bo nieformalnie to jestem nobody.
        • gazetopolaczek Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 22:03
          Po dziesięcioletniej przerwie? Masakra jakaś, mam tylko nadzieję, że to nie w Polsce.
          • sabrilla Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 22:09
            W Polsce. Chociaż cholera, może jak tak do tyłu jestem, ze nawet nie wiem i muszę zajrzeć do ustawy :-( Wcale niewykluczone. Ale to i tak wpisuje się w założony schemat: dzień dobry, pani zaczyna od samiuśkiego początku.
            • gazetopolaczek Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 22:47
              Mocne. Czyli idąc do lekarza można trafić na kogoś, kto nie dość, że ma znikome doświadczenie w zawodzie, to w dodatku przez ostatnie 10 lat pracował w korporacji, bo tam lepiej płacili?
    • varna771 Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 21:52
      sceptycznie podchodze do tego co napisała sabrilla :)
      • zosia9090 Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 22:07
        A ja myślę że warto wrócić do swoich pierwotnych marzeń bo warto robić to co się lubi za wszelka cenę
    • dziewczyna_rzeznika Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 22:12
      eeee. zastanów się. gdybyś naprawdę chciała byc lekarzem, to zostałabyś nim i 10 lat temu. Mimo niskich (początkowo) zarobków. No ale nie chcę też się kategorycznie wypowiadać, może nie miałaś wówczas innej możliwości. Nie dziwię się, że chcesz uciec z korpo :> Ja mam zamiar tam w ogóle nie trafić po studiach, ale jak będzie - we will see.
      Porozmawiaj o tym z przyjaciółmi, rodziną, oni lepiej Cię znają i albo Tobą "potrząsną" albo zachęcą do realizacji marzeń.
      • simply_z Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 19.05.12, 22:16
        teraz to ostatni dzwonek na powrot ,jesli nie teraz to kiedy?
    • mahadeva Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 20.05.12, 01:33
      no jesli masz jakies inne zrodlo utrzymania...
    • berta-death Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 20.05.12, 02:14
      Zawsze możesz spróbować, najwyżej nic z tego nie wyjdzie. Przypomnij sobie dlaczego odeszłaś od zawodu. Skoro nie masz żadnych rodzinnych koneksji, to prawdopodobieństwo, że dostaniesz się na jakąś intratną specjalizację a potem dostaniesz pracę w jakimś intratnym miejscu, będziesz zarabiać krocie i jeszcze zrobisz karierę, jest nikłe. Zapewne utkniesz jako lekarka pierwszego kontaktu w osiedlowej przychodni. Jak będziesz mieć szczęście to załapiesz się jako szeregowa lekarka w jakimś szpitalu. Na to, żeby to była przychodnia albo szpital w jakimś dużym mieście to też nie ma co za bardzo liczyć. I będziesz do emerytury wypisywać na jakimś zadupiu leki na przeziębienie, druki L4 i skierowania do specjalistów. Za zwykłą pensyjkę pracownika budżetówki i nie ciesząc się szczególnym poważaniem wśród ludu. Tak pracuje zdecydowana większość lekarzy. Możesz też wyjechać zagranicę i tam robić to samo, tylko za nieco większe pieniądze.
      Nie wyobrażam sobie, żeby coś takiego mogło być czyjąś pasją.
      • varna771 Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 20.05.12, 11:25
        berta nie przkreślaj kariery autorki wątku bo zapewne jest młodą osobą i wszystko jeszcze przed Nią, a ludzie wszędzie chorują nie tylko na zadupiu, więc nawet jesli bedzie pracowała w Paryżu to tez bedzie wypisywała recepty, zwolnienia, skierowania itd zapewne za inne pieniadze. większość młodych lekarzy bierze dodatkowe dyżury w przychodniach, szpitalach ... Pamietam wywiad z Religą, który powiedział, że praca lekarza to nie tylko pasja to przede wszystkim miłość do ludzi , zrozumienie pacjenta, ktoś kto tego nie kąsa bedzie tylko lekarzem z "urzędu".
        • berta-death Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 20.05.12, 12:45
          Nie przekreślam kariery, tylko nakreślam realia. Zapewne większość osób decydujących się na studiowanie medycyny, ma wizję bycia wybitnym chirurgiem transplantologiem, kardiochirurgiem, ortopedą albo neurochirurgiem wykonującym skomplikowane operacje, pracownikiem naukowym kliniki zajmującym się najtrudniejszymi przypadkami, itp. Tylko, że takich lekarzy jest ledwo garstka. Cała reszta zajmuje szeregowe stanowiska w rejonowych szpitalach i przychodniach, gdzie ma do czynienia z rutynowymi i mało skomplikowanymi przypadłościami swoich pacjentów. A ich praca sprowadza się do wypisywania dzień w dzień recept na te same leki, skierowań na te same badania, albo do tych samych specjalistów, ewentualnie wykonywania tych samych zabiegów. Nudna, monotonna i kompletnie nierozwojowa robota. Nie przynosząca ani szczególnej satysfakcji ani pieniędzy. Nawet ludzi można przestać lubić, jak się przez dłuższy czas ma do czynienia z niekoniecznie miłymi, czystymi i chętnymi do współpracy pacjentami, którzy nierzadko są jeszcze chamami, roszczeniowcami, hipochondrykami i symulantami wyłudzającymi różne świadczenia.
    • fajnajozia Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 20.05.12, 10:58
      Ba ja mam już od dawna taką natrętną myśl o powrocie do wyuczonego zawodu

      Wróć. Jak nie wypali, poszukasz pracy w korpo. Przecież jeszcze nie umierasz. Masz całe życie na zmiany i poszukiwania.
    • kora3 no ja miałam 20.05.12, 11:14
      po trzech latach pracy w wyuczonym na studiach zawodzie "zdradziłam" go z innym, który wcale zawodem nie miał być, a podyplomowka na tym kierunku to miała być fajna przygoda:)
      Diametralnie inne branże i rodzaj pracy. Zmieniłam na nowy zawód - nie żałuję :)

      Zdarzyło mi się też zmienić na stałę miejsce zameiszkania na miasto, w którym znałam w zasadzie 1 osobę. Też nie załuję
      • swiete.jeze Re: no ja miałam 20.05.12, 12:54
        A jaki masz zawód wyuczony, a jaki wykonywany?

        Pytam z ciekawości bo tu wszyscy mają cudowne pasje, o których nie można nic więcej napisać i zawodowo się zajmują wspaniałymi rzeczami (nazwa zawodu też tajna). :)
        • kora3 Re: no ja miałam 20.05.12, 13:03
          żadna tajemnica:) najpierw skończyłam polibudę, z zawodu pierwszego jestem inżynierem (po kierunku związanym z mechaniką). Potem skończyłam podyplomowo dziennikarstwo, które nawet nie było moim hobby jakimś wcześniej, a o ile to biernie. I wykonuję ten drugi zawód
    • velannaa Re: Zmiana w życiu o 180 stopni 20.05.12, 22:09
      skonczyłas analityke medyczna??????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja