Dodaj do ulubionych

Bezdzietna para zrobiła imprezę...

19.05.12, 21:52
i zaprosiła znajomych oczywiście. Z tym, że 100% tych znajomych (pięć par) mają małe dzieci w wieku od kilku miesięcy do 3 lat. No i te pary przyszły z tymi dziecmi. W sumie na 12 dorosłych było dziewięć maluchów, czyli zrobiło się kinder party. Gospodorze nie byli zachwyceni, że nikt nie pił alkoholu i wszyscy jak jeden o 20:30 zmyli się do domów (no bo dzieci idą spać).

Mój M i ja od razu zapowiedzieliśmy, że chętnie wpadniemy ale z młodą, bo sorry, ale nie mamy niani. Usłyszeliśmy NO PROBLEM. No to no problem, ale widać było, że gospodarze nie za bardzo byli szcześliwi gdy dzieciaki rozbiegły się po ogrodzie, kopały piłkę, ktoreś upadło - płacz, ten tamtemu nie chciał oddać autka i zrobiła się mała dziecięca awantura, ta wlazła w kwiatki, ten wywalił talerzyk, tamta rozlała sok. Rodzice co chwilę przerywali rozmowę odciagając dziecko od grilla, albo ratując dzban z winem przed upadkiem ze stołu. Rozmowy też w większosci dotyczyły tematu dzieci, żłobka, zakupów okołodzieciecych, opiekunek, niań i teściowych. Wino stało nienaruszone, gdy wybiła magiczna 20:00 towarzystwo się przerzedziło, a o 20:30 wyszedł ostatni gość. Gospodarze próbowali robić dobra minę, ale widać było, że byli mocno niezadowoleni.

Wszyscy jesteśmy w okolicach trzydziestki, znamy się od dawna, 4-5 lat temu taka impreza trwalaby do rana, ale dziś prawie każdy ma dzieci, niektorzy dwoje i definicja spotkania towarzyskiego się diametralnie zmieniła.

Mam wrażenie, że dopóki nie pojawią sie u nich dzieci to była absolutnie ostatnia impreza u nich w tym gronie.
Obserwuj wątek
      • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:11
        1. Para doskonale wiedziała, że wszyscy mamy małe dzieci
        2. W chwili zapraszania, powiedzieliśmy ok, ale że będziemy musieli przyjsć z dzieckiem albo nie pojawimy się wcale. Usłyszeliśmy, że nie ma problemu (mozemy przyjść z dzieckiem)
        3. Znajomi wyraźnie byli jednak zaskoczeni, że nie było jak za dawnych czasów, sytuacja ich przerosła.
        • salsadura Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:43
          A co Ci mieli powiedziec w takiej sytuacji?"Nie,to lepiej nie przychodzcie" byloby lepsze?
          Zaskoczeni!Kurcze,zrobili impreze dla doroslych,a nie kinderparty.Nie rozumiem targania wszedzie ze soba dzieci i oczekiwania,ze wszyscy beda z tego pwodu piac z zachwytu.Wytrwali do konca i chwala im za to.
          • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:49
            No to nie powinni byli robić tej imprezy, skoro wiedzieli jak będzie! Nie rozumiem, po co nas w ogóle zapraszali? Znają naszą sytuacje i wiedzą że nie mamy ani niani ani dziadków do pomocy i większość znajomych podobnie. Do tego ZAWSZE wszyscy zabieramy dzieci ze sobą. Czego oczekiwali? Że zostawimy dzieci same w domach? No nie rozumiem.
            • my_favourite_axe Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:55
              sueellen napisała:

              > No to nie powinni byli robić tej imprezy, skoro wiedzieli jak będzie! Nie rozum
              > iem, po co nas w ogóle zapraszali? Znają naszą sytuacje i wiedzą że nie mamy an
              > i niani ani dziadków do pomocy i większość znajomych podobnie. Do tego ZAWSZE w
              > szyscy zabieramy dzieci ze sobą. Czego oczekiwali? Że zostawimy dzieci same w d
              > omach? No nie rozumiem.
              >

              Bo wtedy powstałby wątek "bezdzietni znajomi udają że nas nie znają - co za szuje!" a tak powstał tylko wątek "bezdzietni znajomym nie podobało się że zrobiliśmy u nich kinder party - co za szuje!".

              Czego oczekiwali? Może tego że potraficie okiełznać swoje dzieci, albo chociaż na tyle ich uszanować żeby nie wyłączać ich (gospodarzy przypomnę) rozmowami o zupkach i kupkach.
              • maddy_m Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 21.05.12, 21:14
                > Czego oczekiwali? Może tego że potraficie okiełznać swoje dzieci, albo chociaż
                > na tyle ich uszanować żeby nie wyłączać ich (gospodarzy przypomnę) rozmowami o
                > zupkach i kupkach.

                Po prostu ciągle trafiam na ten temat - dzieci na imprezach dla dorosłych. Myślę sobie, że cały problem polega na totalnym rozwydrzeniu dzieci, które rodziców w ogóle nie słuchają ani nie szanują. Pamiętam imprezy z własnego dzieciństwa - jeśli rodzice nas ze sobą zabierali (a na imieniny/urodziny w PRLu raczej nie, to były huczne imprezy) na jakieś okazje to przeważnie bawiliśmy się z innymi dziećmi w osobnym pokoju albo w ogrodzie. Jeśli któreś z nas szło do pokoju, w którym rodzice rozmawiali to raz na czas z jakimś pytaniem. Nie było mowy o tym żeby dzieci wpadały rodzicom w słowo, goniły w okól stołu, strącały coś. W obecności rodziców zachowywaliśmy się spokojnie, co innego wśród rówieśników.

                Teraz jest jakiś total z bezczelnym zachowaniem dzieci. Rodzice masowo tolerują wszystkie wybryki i uważają, że to jest "bezstresowe wychowanie". I jeszcze to święte oburzenie jak tylko ktoś zwróci uwagę, że dzieci są niegrzeczne. O jakichkolwiek zasadach dobrego wychowania, składania wizyt i przyjmowania gości chyba nikt już nie słyszał, a przecież ludzie mieli dzieci także 50, 100 i 200 lat temu kiedy nie miały one wstępu na żadne uroczystości dla dorosłych. I świat jakoś się nie skończył z tego powodu, że ludzie umieli się zachować.
                • kochanic.a.francuza Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 22.05.12, 17:32
                  "Pamiętam imprezy z własnego dzieciństwa"

                  Takich imprez na ktorych mialas 2-3 lata raczej nie pamietasz, a wlasnie takie dzieci nie potrafia sie jescze razem bawic i sa absorbujace dla doroslych wszedzie, bez wzglegu na to czy akutar sie impreza toczy czy nie.
                  Bezdzietny nigdy nie zrozumie dzietnego.
            • hermina5 Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 10:02
              > No to nie powinni byli robić tej imprezy, skoro wiedzieli jak będzie!

              Chyba jesteś chora! To tak, jakbyś chciała, zeby znajomi zrezygnowali ze zrobienia wesela, bo ty masz dzieci:P

              Czego oczekiwali? Że zostawimy dzieci same w d
              > omach?

              Sorry, mam znajomych z małymi dziećmi. Są imprezy, a raczej spotkania, na ktore mozna przyprowadzić dzieci - krótkie, ogrodowe itp. Ale JAK KTOŚ ZAPRASZA NA IMPREZĘ, to wiadomo, ze dzieci się nie bierze i kazdy w miarę inteligentny człowiek to rozumie - niani nie musisz mieć, wystarczyło wziąć opiekunkę na5-6 godzin (19 -1 w nocy - nie jest to wydatek z ksiezyca), albo poprosić przyjaciółkę/ przyjaciela. Rozumeim, ze dopóki dzieciaki nie skończą10 lat NIGDZIE nie wyjdziecie bez nich? Chore . I głupie.
          • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:36
            Ja też :) U mnie w rodzinie dzieci uczestniczyły we wszystkich rodzinnych spotkaniach, w rodzinie mojego M również. Na moje imprezy znajomi i rodzina przychodzą z ogonami, my także jestesmy z tych co zawsze i wszędzie z dzieckiem. To naturalne i NIGDY nie było problemu. Co więcej, wszyscy o tym wiedzą, włączając w to owych bezdzietnych. Tym bardziej nie rozumiem ich reakcji. W ogóle nie wiem po co zorganizowali tego grilla?
            • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:41
              Nie da się ukryć, że dorosła impreza, która jest połączona z kinderparty, to nie to samo co dorosła impreza. Jednak dzieci w tym wieku dominują całą atmosferę i jeszcze dewastują nowy ogródek z nową trawą i nowymi kwiatkami. Chyba, żeby zrobić zrzutkę na opiekunkę i na drugim końcu ogrodu zorganizować im jakieś zabawy. Ale nawet wtedy ciężko się urżnąć i świntuszyć.
            • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:25
              >W ogóle nie wiem po co zorganizowali tego grilla?

              może myśleli, że potraficie się bawić jak kilka lat temu, czyli jak dorośli. no ale Wy jesteście już inny poziom;) poziom zupek i biegania na czworakach za potomstwem w trybie 24/7.
              • varna771 Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:35
                six_a napisała:

                > >W ogóle nie wiem po co zorganizowali tego grilla?
                >
                > może myśleli, że potraficie się bawić jak kilka lat temu, czyli jak dorośli. no
                > ale Wy jesteście już inny poziom;) poziom zupek i biegania na czworakach za po
                > tomstwem w trybie 24/7.
                niestety często bywa tak,że jak dzieci się pojawiają, kaszka manna wypełnia mózg ...
            • mandolinka.bramborova Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 22.05.12, 19:54
              > Tym bardziej nie rozumiem ich reakcji.

              ALE JAKIEJ REAKCJI?

              Powiedzieli ci coś niemiłego? Nakrzyczeli na twoje dziecko?

              Piszesz, że nie byli zadowoleni. To już nie można być niezadowolonym? Rozumiem, że niektórym po wydaniu potomstwa macica przemieszcza się do czaszki, ale bez przesady - to że ktoś nie jest zadowolony z racji zawłaszczenia imprezy przez rozbiegane dzieci i rodziców rozprawiających o kupkach, to nie jest żadna straszna reakcja, przyjmij to do wiadomości.

              A imprezę zorganizowali, bo chcieli się z wami spotkać i z wami pogadać, napić wina (swoją drogą jaki problem, gdy jedno z rodziców napije się alkoholu na imprezie, podczas gdy drugie zapakuje towarzystwo do samochodu i zawiezie do domu. To już nie potraficie kulturalnie napić się wina?). Gospodarze raczej nie mieli ochoty zajmować się zdeptanym ogródkiem i rozlanym sokiem, nie słuchać o kupach, żłobkach i przedszkolach. Ale bez obaw, sądzę, że na następnego grilla nie będziesz musiała iść i cierpieć męczarni z powodu oglądania niezadowolonych min gospodarzy.
        • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:31
          Bo w tym cały jest ambaras, żeby dzieci były powyżej 4rż i w podobnym wieku. Młodsze neurofizjologicznie nie są przystosowane do tego, żeby nawiązywać między sobą jakieś relacje i wspólnie się bawić. Bawią się obok siebie, sobą nawzajem, albo rywalizują ze sobą i leją się o wszystko co się da. Jak nie ma dorosłego animatora zabaw, który by zorganizował im czas, to robi się z tego totalny chaos. Natomiast starsze jak najbardziej, ale też tylko wtedy kiedy różnica wieku nie przekracza 2lat. Góra 3, ale to pod warunkiem, że najstarsze są mało dojrzałe a najmłodsze dojrzałe ponad wiek.
          W związku z tym jak ktoś ma bardzo małe dzieci, albo jest obawa, że dziecko starsze będzie jedyne w swojej grupie wiekowej, to lepiej nie zabierać go ze sobą. Bo wszyscy się będą męczyć, i dziecko, i gospodarze i inni goście.
          • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:43
            to lepiej nie zabierać go ze sobą.
            > Bo wszyscy się będą męczyć, i dziecko, i gospodarze i inni goście.

            Problem polega na tym, że dziećmy zmęczeni byli jedynie gospodarze a wszyscy inni gospodarzami, bo widać było, że są niezadowoleni. Kazdy dotwał do tej dwudziestej i fruuu.

            Dla odmiany, gdy imprezka jest u mnie zdarzało sie, że dzieciaki zasypiały i kładzone były jak sardynki w sypialni i łózeczku młodej, spały w wózkach i imprezka przedłużała się nawet do północy (i tak o wiele wczesniej niż kiedyś, gdy koniec imprezy zwiastowało wschodzące słonko).
            • mumia_ramzesa Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 13:04
              > Problem polega na tym, że dziećmy zmęczeni byli jedynie gospodarze a wszyscy in
              > ni gospodarzami

              Kulturalny czlowiek, jak widzi, ze on lub jego rodzina meczy gospodarzy to wychodzi jak najpredzej pod byle pretekstem. A Ty wytrwalas dzielnie do konca a teraz obsmarowujesz znajomych na forum.
      • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:17
        No cóż, w tym wypadku frekwencja gości byłaby baaaardzo okrągła, bo zerowa. Z resztą, to była impreza ogrodowa, zaczynała się po południu, gdyby zaczynała się o 21:00, nikt by nie przyszedł.

        Takie imprezy sa u mnie w domu latem conajmniej 3-4 (no może nie aż takie kinderbale, bo zazwyczaj dorosłych jest conajmniej 2-3 razy tyle co dzieci), ale znajomi mieli przedsmak jak to by wyglądało, tym bardziej nie rozumiem ich zaskoczenia.
        • hermina5 Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 10:08
          ym bardziej nie rozumiem ich zaskocz
          > enia.

          Bo nie jesteś w stanie nawet przez chwile wyjrzeć poza czubek własnego nosa. Impreza dla dorosłych, a impreza dla dorosłych z dziecmi to dwie zupełnie inne imprezy. A ty kompletnie nie rozumiesz, ze nawet majac dzieci, CZASAMI wychodzi się na imprezę bez nich - własnie dlatego, zeby poczuć sie kiedyś bez zup, kup i pieluch. Przedziwne, ze ja znam matki, które to rozumieją.
          • good_morning co wiecej (suellen, czytaj uwaznie) 20.05.12, 10:51
            niektorzy rodzice wrecz preferuja wyjscia bez dzieci
            w koncu dzieci maja na okraglo w domu, a impreza jest po to, suellen, zeby sie rozerwac i porozmawiac z innymi doroslymi (jakbys nie rozumiala jeszcze). pożyć...
            z sygnaturki suellen wynika, ze moze byc mieszkanka UK, tam babysitting jest przeciez na porzadku dziennym, nie widze problemu z zorganizowaniem opieki zatem
            bezdzietni znajomi chcieli spedzic fajnie pare godzin, a zafundowano im zlobek w polaczeniu z przedszkolem i kwasne miny.
    • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:18
      Bo to trochę nietaktowne na imprezę przychodzić z dziećmi albo ze zwierzętami. Podobnie jak nietaktownie jest przyprowadzać osoby obce spoza towarzystwa. Nawet jak gospodarze wyrażą zgodę, bo często wyrażają ją dlatego, że nie wypada im odmówić, albo nie są dość asertywni.
      • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:30
        Odkąd pojawiło się pierwsze dziecko, do mnie i do innych przychodzono z dziećmi, bezdzietni znajomi też bywali na tych imprezach, więc powinni byli wiedziec, jak to będzie wyglądało.

        Z uwagi na powyższe zupełnie nie rozumiem ich zdziwienia.

        To była pierwsze impreza u nich (wcześniej mieszkali w bloku) i mam wrażenie, ze ostatnia. Oni już zadnej nie zorganizują, a jesli zorganizują NIKT z nas po prostu nie przyjdzie.

        Nawe
        > t jak gospodarze wyrażą zgodę, bo często wyrażają ją dlatego, że nie wypada im
        > odmówić, albo nie są dość asertywni.

        Problem w tym, że skoro wiedzieli, że ZAWSZE zabieramy dzieci, to po co zapraszali takie towarzystwo? Może powinni sobie znaleźć bezdzietnych, albo z odchowanymi dziećmi? Gdyby powiedzieli, że to impreza bez dzieci, nikt by nie przyszedł. Dziecko to nie piesek, nie zostawia sie samego w domu.
    • my_favourite_axe Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:43
      Masz focha, bo przewidujesz że oni robili dobrą minę do złej gry?? To takie "uderzenie wyprzedzające" jak mniemam :)
      Jeśli ktoś ma prawo czuć niesmak to właśnie gospodarze - nawet z twojej perspektywy opis imprezy wygląda przerażająco.

      A "po co była ta impreza"?? Skoro nie wiesz po co i nie było z kim dzieci zostawić to mogliście nie przychodzić, może ocalilibyście gospodarzom trochę kwiatków i kilka talerzyków.
        • my_favourite_axe Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 22:57
          sueellen napisała:

          > Wiesz, opisałam juz w kilku postach jak wyglądają imprezy w tej paczce znajomyc
          > h i jakimi prawami się rządzą (wszystkie dzieci nasze są), sorry nie będę powta
          > rzać kolejny raz.

          No to wykluczcie ich z paczki znajomych i nie będziesz musiała znosić poczucia winy z powodu rozwalonej imprezy. W końcu i tak to się zawsze tak kończy.
            • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:14
              U innych dzieci nie przeszkadzają, bo to nie ich dzieci, nie ich mieszkanie i nie ich problem. Zatem niech się dzieje co chce, w końcu to nie im dzieciaki zdemolują mieszkanie i zdewastują ogród. A jak coś się któremuś stanie, to też nikt do nich nie będzie miał pretensji, że np dziecko się potknęło o jakiś wystający korzeń i rozwaliło głowę o kamień z ogrodowego skalniaka albo zatruło jakąś rośliną, którą zjadło.
              • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:28
                > U innych dzieci nie przeszkadzają, bo to nie ich dzieci, nie ich mieszkanie i n
                > ie ich problem. Zatem niech się dzieje co chce, w końcu to nie im dzieciaki zde
                > molują mieszkanie i zdewastują ogród.

                No ja to rozumiem, ale zupełnie nie rozumiem co ich tak zaskoczyło? Dlaczego mieliby zakładać, że ktorekolwiek z nas przyjdzie bez dzieci skoro zawsze przychodzimy z dziećmi?
                • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:34
                  Skoro przygotowali wino i grilla, to najwyraźniej szykowali się na typowo dorosłą imprezę. No i zaskoczyło ich pewnie to, że gawiedź przyprowadziła dzieci. I dorosłą imprezę trafił szlag. Wraz z kwiatkami, talerzykami i zapewne paroma innymi rzeczami. Najzwyklejsze w świecie niedomówienie. Na kinder party na ogół nie podaje się alkoholu ani grilla nie odpala. Zbyt ryzykowne przy szalejących maluchach. Wiedząc jakie są dzieci ich znajomych, zapewne nie zaryzykowaliby życia swoich kwiatków i wypielęgnowanego ogródka. Nie podaliby też ładnej zastawy, tylko prędzej papierowe talerzyki. Stąd to ich niezadowolenie, które zapewne udzieliło się i innym.
                    • hildegarda-z-plocka Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 11:54
                      aha. setki razy organizowalas i siebie grilla z winem i piwem, co bylo spoko, ale znajomi przygotowali grilla z winem i piwem, po czym okazalo sie, ze nikt nie pije, bo wszyscy przyszli z dziecmi. bardzo ciekawe. wg mnie byliscie skrajnie chamscy. rozumiem jesz cze przytarganie dzieci, gdy nie ma sie ich z kim zostawic, ale przytarganie dzieci plus gadki na ich temat w sytuacji, gdy gospodarze dzieci nie maja to skrajne chamstwo. oni przemilczeli, ty w zamian za to, ze zafundowaliscie im koszmarny dzien jeszcze ich obgadujesz i jestes oburzona. poza tym, nawet jesli gospodarze wiedzieli, ze dzieci beda, niekoniecznie musieli byc przygotowani na wieczna bieganine za nimi, dewastacje ogrrodu, krzyki i klotnie. dzieci bywaja tez grzeczne.
            • maddy_m Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 21.05.12, 21:19
              > (jakoś u mnie
              > i u innych im dzieci nie przeszkadzają)

              No ba! Jeśli dzieci niszczą wyposażenie swojego własnego mieszkania to dlaczego miałoby im to przeszkadzać?
              Jeśli demolują ich mieszkanie i ogród, a wy rodzice nie reagujecie, to wtedy im przeszkadza.
        • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:08
          ciekawa jestem, czy faktycznie tak wszędzie ciągacie ze sobą te dzieci czy praktykujecie tylko na znajomych. bo szczerze wątpię, by dzieci można było zabrać do klubu, restauracji wieczorem, kina na film dla dorosłych i tak dalej.

          no chyba, że w związku z dziećmi wypady we dwoje w ogóle przestały istnieć.

          no i serio, co to za problem, opiekunkę znaleźć do dwu- czy trzylatka. na jeden wieczór raz na jakiś czas. albo kogoś z rodziny poprosić, jak z obcym nie chcesz.
            • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:21
              A nie możecie się z tymi dzieciatymi znajomymi jakoś tak poumawiać, że od czasu do czasu któreś z nich zabiera czyjeś dziecko na wieczór, albo idzie do tego dziecka wraz ze swoim a potem w ramach rewanżu podrzuca komuś swoje? Przecież znacie się nawzajem, dzieci też znają te wszystkie ciocie i wujków, no i chyba ufacie sobie na tyle, żeby powierzyć sobie nawzajem dzieci na te kilka godzin pod opiekę.
              • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:46
                > A nie możecie się z tymi dzieciatymi znajomymi jakoś tak poumawiać, że od czasu
                > do czasu któreś z nich zabiera czyjeś dziecko na wieczór, albo idzie do tego d
                > ziecka wraz ze swoim a potem w ramach rewanżu podrzuca komuś swoje?

                Pewnie możemy, tylko PO CO? By tej jednej, bezdzietnej parze zrobić przyjemnosć? No nie wiem... chyba nie czuję takiej potrzeby. Z resztą oni nigdy wczesniej żadnych imprez nie organizowali i więcej nie zorganizują, więc tak naprawdę problemu już nie będzie. U mnie wszystkie dzieci mają wstęp wolny, u innych także.

                Z resztą, tak sobie teraz myślę, że u nas z tymi dziećmi jakoś łatwiej na imprezach jest chyba dlatego, że wszystko jest na miejscu. Pełno zabawek, stoliczki, krzesełeczka, huśtawki, zjeżdżalnie, kaszki, zupki, mleko, nocniczek, przewijak, pieluszki (jesli ktoś zapomni) itd, itp.
                • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:54
                  Nie wiem po co, np po to, żeby ktoś mógł gdzieś się czasem wyrwać na typowo dorosłą imprezę, typowo dorosły film, wieczór we dwoje, czy coś w tym stylu.

                  Ja rozumiem, że zagramanicą mają nieco inną mentalność i tam nikt dzieci nie izoluje od świata dorosłych. Co ma oczywiście niezaprzeczalnie dobrą stronę, bo jak dobiją wieku nastoletniego i nabiorą ochoty na organizowanie własnych imprez, to zawsze im można odmówić wolnej chaty pod pretekstem, że ich też z domu nikt nie wyrzuca jak rodzice robią imprezę. Niemniej jednak są sytuacje, w których dzieci niekoniecznie powinny uczestniczyć.
                • wildor Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 18:35
                  > Pewnie możemy, tylko PO CO? By tej jednej, bezdzietnej parze zrobić przyjemnosć?

                  Ja bym się wstydziła podobnego stwierdzenia o osobach, których określam mianem znajomych. A na miejscu tych znajomych pokazałabym tak mówiącej o mnie "znajomej" drzwi. "Ta bezdzietna parka, której nie wiem po co mam zrobić przyjemność". Robisz prosty rachunek: albo są dla ciebie ważni i wtedy robisz dla nich czasem coś bezinteresownie i nawet, gdy nie jest to dla ciebie całkiem wygodne i nie wypominasz im tego; albo nie są dla ciebie ważni i wtedy nie zawracasz im d... osobami swoją, swojego męża ani swoich dzieci. Raczej nic nie stracą, jeśli zerwiesz z nimi tę znajomość, czym odgrażasz się w jednym z postów.
                • hipinka Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 22.05.12, 18:21
                  Pewnie możemy, tylko PO CO? By tej jednej, bezdzietnej parze zrobić przyjemnosć
                  > ? No nie wiem... chyba nie czuję takiej potrzeby.

                  nie musisz już wiecej nic pisać, ten fragment mówi sam za siebie, a raczej za Ciebie.
                  Empatia i szacunek do tego, że ktoś jest inny, lubi co innego jest Ci zupełnie obcy.
                  Pytanie tylko, po co poszłaś na tą imprezę, skoro właściwie ci znajomi Cię nie interesuja
                    • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 08:47
                      dlaczego? :) potrzeby własne, a wymaganie od innych.
                      uważasz, że ładnie jest stawiać sprawę w taki sposób, że albo przyjdziecie z dziećmi, albo w ogóle?

                      jeśli przedtem pytaliście, czy można przyjść z dziećmi, to jasne było, że spotkanie z założenia nie jest dla dzieci. a jak w przyszłości, nie wiem, przyjedzie do Was rodzina i akurat będziecie musieli wyjść, to wbijecie na imprezę razem z tą rodziną?

                      no moja opinia jest taka, że pewnych rzeczy się nie robi. nie przyprowadza się dzieci do bezdzietnego domu, nie ciąga się dzieci ze sobą wszędzie, bo to żadna atrakcja dla dziecka. robi się to na ogół z przyzwyczajenia, a o dziecku się nie myśli. najwyżej się je gdzieś potem położy do spania i z głowy.

                      moi rodzice zresztą też tak chodzili, ale to były siermiężne czasy w ogóle i raczej nie było innego wyjścia. pamiętam natomiast doskonale, że w domach bez dzieci było zwyczajnie nudno i trzeba było siedzieć na tyłku, żeby czegoś nie zniszczyć. no i tak dokładnie mieliście na tej imprezie, wszyscy latali za swoimi dzieciakami. impreza nie była nieudana dlatego, że gospodarze się krzywo patrzyli, tylko dlatego, że być może zamiast jednej pary z dzieckiem, pojawiło się pięć par z dziećmi i zrobiliście z imprezy kinderparty.

                      po co się teraz zastanawiać, dlaczego Was zaprosili. no zaprosili, bo Was lubią i pozwolili przyjść z dziećmi, bo może myśleli, że jakoś lepiej nad nimi zapanujecie. nie wyszło, i to raczej nie z ich winy.
                      • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 09:14
                        > uważasz, że ładnie jest stawiać sprawę w taki sposób, że albo przyjdziecie z dz
                        > iećmi, albo w ogóle?

                        A co miałabym im powiedzieć? Że nie przyjdziemy?
                        - a dlaczego?
                        - bo nie mamy z kim zostawić młodej
                        - no to przyjdźcie z dzieckiem! Nie ma problemu!

                        To może cic nie powiedzieć i przyjść z dzieckiem? Czy moze nic nie powiedzieć i nie przyjść? To by było z resztą interesujące, gdyby wszyscy zaproszeni w ten sposób pomyśleli. No nie wiem czego byś ode mnie oczekiwała? Bo jeśli tego że przyjdziemy bez dziecka, to masz za wysokie wymagania :P
                        • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 10:32
                          najśmieszniejsze w tej dyskusji jest chyba to, że za cholerę nie potrafisz zrozumieć, iż:
                          a) nie wszyscy mają dzieci
                          b) nie wszyscy muszą piać na widok Twoich dzieci
                          c) nikt z tej imprezy nie był zadowolony, także rozwrzeszczane i kłócące się dzieci, za którymi latali strażnicy-rodzice.

                          a teraz spróbuj wyciągnąć jakiś inny wniosek od tego, że znajomi są dziwni. naprawdę da się.
                        • good_morning suellen 20.05.12, 10:59
                          zyjesz w kraju, gdzie dzieci JEST z kim zostawic
                          trzeba tylko umiec to zorganizowac
                          i owszem, raz na jakis czas, TY moglabys sprawic przyjemnosc twoim znajomym
                          a nie tylko oczekiwac, ze kazdy bedzie skakal kolo ciebie
                        • rannie.kirsted Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 13:56
                          sueellen, czy naprawde nie masz ZADNEJ znajomej osoby, ktora popilnowalaby ci dzieciaka przez pare godzin? nie mozesz sobie zorganizowac opiekunki dla dziecka na pare godzin. naprawde, to koszt minimalny.
                          boisz sie zostawic dzieciaka czy jak??? to troche chore, serio.
                            • 1listekzielony Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 22.05.12, 19:13
                              "A co miałabym im powiedzieć? Że nie przyjdziemy?
                              - a dlaczego?
                              - bo nie mamy z kim zostawić młodej
                              - no to przyjdźcie z dzieckiem! Nie ma problemu! "

                              "zyjesz w kraju, gdzie dzieci JEST z kim zostawic
                              trzeba tylko umiec to zorganizowac
                              i owszem, raz na jakis czas, TY moglabys sprawic przyjemnosc twoim znajomym"
                              "Mogłabym, ale nie chcę, nie rozumiesz tego?"

                              Nie dość, że wykazałaś się totalnym brakiem kultury na i po imprezie, nie wspominając już o elementarnej empatii wobec przyjaciół, to jeszcze ich okłamałaś, wciskając kit, że nie macie z kim zostawić dziecka.
                              Odpieluchowe zapalenie mózgu, ulżyj przyjaciołom i zerwij znajomość, skoro masz ich później obsmarowywać jak prostaczka.
                              I kup sobie podręcznik savoir vivre'u, chociaż na brak wyczucia i empatii to raczej i tak nie pomoże.
                        • szpil1 Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 17:57
                          sueellen napisała:
                          >
                          > A co miałabym im powiedzieć? Że nie przyjdziemy?
                          > - a dlaczego?
                          > - bo nie mamy z kim zostawić młodej
                          > - no to przyjdźcie z dzieckiem! Nie ma problemu!

                          Nie rozumiem. We wcześniejszym poście napisałaś:

                          2. W chwili zapraszania, powiedzieliśmy ok, ale że będziemy musieli przyjsć z dzieckiem albo nie pojawimy się wcale. Usłyszeliśmy, że nie ma problemu (mozemy przyjść z dzieckiem)

                          To kto w końcu wyszedł z inicjatywą, żebyście przyszli z dzieckiem? Może znajomi planowali imprezę dla dorosłych, bez dzieci, zapraszając Was spodziewali się, że znajdziecie kogoś do opieki, a słysząc, że chcecie przyjśc z dzieckiem nie chcieli byc nieuprzejmi i powiedzieli, że nie ma sprawy.
                          • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 18:03
                            Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
                            - w sobotę robimy grilla, wpadniecie?
                            - chętnie, ale wiesz, że my z młodą byśmy przyjechali...
                            - tak, wiem. Nie ma problemu, zaczynamy o 17:00

                            No to nie wiem, może powinnam była od razu powiedzieć, że nie wpadniemy i dawać się 5 min przekonywać, byśmy jednak, na pewno, z dzieckiem, bez problemu itd..
            • hermina5 Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 10:13
              > Nie byłam w klubie od blisko 3 lat.

              I niestety, to cholernie po tobie widać. Stałaś się najgorszym typem mamuśki. Kurde, sorry, ja po prostu znam inny typ matek, takie, które nawet mając 3 dzieic, znajdują czas, zeby WYJSC do klubu czy kina. Dlatego, ze im sie nie polasowałao w mózgu od potomstwa tak jak tobie. Dawno nie spotkałam osoby, której stosunek do zycia z dziećmi jest tak absolutnie wkurzający...
              • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 10:29
                No i super, spotykaj sie z nimi a ja się będę spotykać z tymi co myslą podobnie jak ja. Skoro wkurzam znajmoych i nie podoba im się mój styl życia (który doskonale znają), to po jakiego gwoździa mnie do siebie zapraszali???

                Zaprosiłabyś wegankę na imprezę wiedząc że jest weganką i specjalnie zaserwowała samo mięcho? W jakim celu? By jej coś udowodnić? I sugerowała, że to niekulturalnie nic nie jeść? Czy znając doskonale moje podejście do zycia, zaprosiłabyśmy mnie? no przecież Cie wkurzam, to po jaką cholerę miałabys mnie zapraszac?

                Kultura to twór sztuczny i zalezy od tego w jakim kregu się człowiek obraca. Ja się obracam wsród dzieciatych, co lubią spędzać czas z dziećmi i znajomymi jednocześnie i w takim towarzystwie czuję się najlepiej, Ty masz innych znajomych. I dobrze.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 10:41
                  sueellen napisała:

                  > No i super, spotykaj sie z nimi a ja się będę spotykać z tymi co myslą podobnie
                  > jak ja. Skoro wkurzam znajmoych i nie podoba im się mój styl życia (który d
                  > oskonale
                  znają), to po jakiego gwoździa mnie do siebie zapraszali???
                  >

                  Dżizus kobieto... Zapraszają cię do siebie bo CENIĄ sobie znajomość z tobą. Nie na złość, nie żeby coś udowodnić, tylko żeby z TOBĄ spędzić czas.
                  Nie ma absolutnie nic złego w imprezach z dziećmi, czy nawet kręcących się wokół dzieci. Tylko warto pamiętać że jesteście nie tylko rodzicami... I że istnieją inne tematy i że warto czasami odstawić na chwilę dziecko na boczny tor.
                • hermina5 Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 10:44

                  > Zaprosiłabyś wegankę na imprezę wiedząc że jest weganką i specjalnie zaserwował
                  > a samo mięcho?

                  Sorry, ale to porównanie jest z dupy. Czy oni zaprosili cię na imprezę i przez całą opowiadali jak głupie, brzydkie i złe są dzieci? Nie - to ty mędzisz na tym forum od kilku godzin na nich, a oni nie odezwali sie nawet słowem! No i sobie wystawiasz świadectwo.
                • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 10:44
                  >to po jakiego gwoździa mnie do siebie zapraszali???

                  może dlatego, że Was lubią po prostu, czy to jest takie trudne??? bo poznaliście się jeszcze bez dzieci i takie imprezy pamiętają. nie sądzili, że dzieci są garbem nie do pozbycia się na jedno popołudnie. zrobili imprezę z grillem i winem. dla dorosłych.
                  a może reszta zobowiązała się przyjść bez dzieci i tylko Wy mieliście być wyjątkiem. skąd w ogóle wiesz, jak wyglądało zapraszanie innych? na koniec wszyscy zwalili się z dzieciakami i wyszło kiepsko.
          • margie Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 08:48
            sixa, male dziecko WYKLUCZA kino, restauracje, teatr, klub itepe. Toz czytałaś: nie maja niani!!!!! Nie istnieja tez agencje wynajmu babysitterek.

            ja zupelnie nie rozumiem 2 rzeczy: skoro przyszly pary, to dlaczego choc jedna ze stron nie mogla sie napic wina?

            I dokładnie tak, jak piszesz- to straszny problem znalezc 4 razy w roku czy nawet raz wmiesiacu opiekunke na kilka godzin czy na nmoc, zeby spokojnie wyjsc z domu i samemu sie rozerwac.. A potem sie ludzie dziwia, ze rozwody......
    • potworski hahaha 19.05.12, 22:52
      Nie no=wypas impreza naprawdę. Brakowało tylko gradobicia, konieczności nakarmienia kur i nalotu policji, która znalazłaby ukrytą w doniczce heroinę. Na ch#uj coś takiego organizować?

      (...)dzieciaki rozbiegły się po og
      > rodzie, kopały piłkę, ktoreś upadło - płacz, ten tamtemu nie chciał oddać autka
      > i zrobiła się mała dziecięca awantura, ta wlazła w kwiatki, ten wywalił talerz
      > yk, tamta rozlała sok. Rodzice co chwilę przerywali rozmowę odciagając dziecko
      > od grilla, albo ratując dzban z winem przed upadkiem ze stołu. Rozmowy też w wi
      > ększosci dotyczyły tematu dzieci, żłobka, zakupów okołodzieciecych, opiekunek,
      > niań i teściowych. Wino stało nienaruszone, gdy wybiła magiczna 20:00 towarzyst
      > wo się przerzedziło, a o 20:30 wyszedł ostatni gość. Gospodarze próbowali robić
      > dobra minę, ale widać było, że byli mocno niezadowoleni.(...)
      • my_favourite_axe Re: hahaha 19.05.12, 23:01
        potworski napisał:

        > Nie no=wypas impreza naprawdę. Brakowało tylko gradobicia, konieczności nakarm
        > ienia kur i nalotu policji, która znalazłaby ukrytą w doniczce heroinę. Na ch#u
        > j coś takiego organizować?

        Gdyby heroina była pod ręką to małoletnia szarańcza pewnikiem wywlokłaby ją z tej doniczki.
      • rgard Re: hahaha 20.05.12, 07:56
        Wino stało nienaruszone, gdy wybiła magiczna 20:00 towarzystwo się przerzedziło, a o 20:30 wyszedł ostatni gość. Gospodarze próbowali robić dobra minę, ale widać było, że byli mocno niezadowoleni.(...)

        na ich miejscu o 20:31 odetchnąłbym z ulgą i wybuchnął gromkim śmiechem.
        • gaissa Re: hahaha 20.05.12, 21:14
          rgard napisał:

          > Wino stało nienaruszone, gdy wybiła magiczna 20:00 towarzystwo się przerzedziło
          > , a o 20:30 wyszedł ostatni gość. Gospodarze próbowali robić dobra minę, ale wi
          > dać było, że byli mocno niezadowoleni.(...)
          >
          > na ich miejscu o 20:31 odetchnąłbym z ulgą i wybuchnął gromkim śmiechem.

          I sięgnął po wino, spełniając toast.
      • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:12
        To jest towarzystwo głównie hiszpanskie a tam dzieci są ważne i nie ma tradycji zostawiania ich w domu z powodu imprezy.

        Nie jeździmy taskowkami bo nie chce nam się bujać z fotelikami (czasami dwoma czy trzema!), a prawie nikt nie pił, bo bylismy zbyt zajęci dziećmi, polowa prowadziła (to już pięc osób), dwie babki karmiły i tak wyszło, że nikt właściwie alkoholu nie tknał (ja wypiłam kieliszek), mój M nie, ale on ogólnie nie pije, jego siostra i szwagier wolą hasz, ale przy dzieciach nie palą... Z resztą, patrząc na miny gospodarzy chyba każdy miał ochotę wyjść a nie pić.
        • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:21
          może i są ważne na imprezach dla dzieci. a skoro było wino, a nie klauni, to nie trzeba było przyprowadzać maluchów i truć rozmów tematami okołodziecięcymi.

          pytam, jak sobie radzicie, gdy chcecie iść do kina wieczorem? nikt nie chadza, bo z dziećmi do osiemnastki uwiązany?

          zresztą co tam kino, do pracy pewnie nikt nie chodzi, BO DZIECI.
          • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:36
            > pytam, jak sobie radzicie, gdy chcecie iść do kina wieczorem? nikt nie chadza,
            > bo z dziećmi do osiemnastki uwiązany?

            W kinie ostatni raz byłam na Avatarze w grudniu 2009, a nie przepraszam, byliśmy jeszcze na Sherlocku w BN 2011 bo z dzieckiem została teściowa, na świeta przyjechała.

            Jedna znajoma nie pracuje, druga pracuje na poł etatu dzieci chodzą żłobka, dwie są na urlopach macierzyńskich.

            U nas tylko ja pracuję, M dorabia z domu.

            Znajomi WIEDZĄ o powyższych. Znają sytuację KAŻDEGO Z NAS.
            • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 19.05.12, 23:50
              no, ja nie bardzo rozumiem właśnie wyjątkowość WASZEJ sytuacji. przecież mnóstwo ludzi ma dzieci i jakoś dają radę brać udział także w imprezach/wyjściach bez dzieci. zresztą część robi to na co dzień, bo musi wyjść do pracy. więc tatusia czy mamusi tak czy owak dziecko nie widuje non stop.

              prowadzicie jakieś kuriozalne życie i jeszcze oczekujecie, że wszyscy się do tego dostosują? bo jak nie, to sooory, ale więcej nie przyjdziecie.

              no pomyśl trochę, co dla tych Waszych dzieci jest lepsze? znajome otoczenie i rytm + niania, czy obce miejsce, z grillem na trawniku i konieczność pilnowania dziecka samemu non-stop przez kilka godzin.
              • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 00:08
                Dziecka też nie można tak przyzwyczajać do stałego rytmu dnia, stałego otoczenia i jakiejś takiej ogólnej niezmienności. Przecież życie jest nieprzewidywalne, wszystko się może zdarzyć co zaburzy dotychczasowy rozkład zajęć i dopiero dzieciak będzie miał stresy i traumy jak go nagle i niespodziewanie coś wytrąci ze schematu. Jak tylko nie ma jakiegoś autyzmu, aspargera czy skrajnej postaci nerwicy, która wymaga życia według niezmiennych rytuałów, to nie ma sensu dzieciaka do takowych przyzwyczajać.
                  • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 00:29
                    Bez przesady, teorie rodem z lat 60-ych. Moi znajomi mają małe dzieci, które żyją sobie bardzo elastycznie i swobodnie i jakoś nic się nie dzieje. Dzięki temu potrafią się dostosować do każdych warunków, wszędzie czują się dobrze i bezpiecznie, nie ma z nimi najmniejszego problemu. I jeszcze są ekstremalnie samodzielne. Np nikt ich nie usypia, nie czyta bajek ani nic z tych rzeczy, same sobie idą spać jak stwierdzą, że są już zmęczone. A jak nie są, to biegają po domu do północy. Autentyk, dzieciak 3lata, bierze miśka pod pachę, albo kota, albo co mu tam wpadnie, stwierdza, że idzie spać i idzie. Nie ma też najmniejszego problemu, żeby je upchnąć jednej albo drugiej babci na wakacje, tydzień czy dwa. Nie mają żadnej traumy, że są z dala od domu, w nieswoim łóżku, nieswoim pokoju i jeszcze z babcią, z którą nie mieszkają na co dzień.
                    Podobnie jak do nich ktoś przychodzi, to dzieciaki pierwsze skrzypce grają. Niczego ani nikogo się nie wstydzą, nie boją. Gość, nawet taki, którego pierwszy raz na oczy widzą to atrakcja dla nich, można sobie z takim pogadać, nakłonić do zabawy, pochwalić nowo nabytymi umiejętnościami.
                    • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 00:39
                      > Autentyk, dzieciak 3lata, bierze miśka pod pachę, albo kota, albo co
                      > mu tam wpadnie, stwierdza, że idzie spać i idzie. Nie ma też najmniejszego pro
                      > blemu, żeby je upchnąć jednej albo drugiej babci na wakacje, tydzień czy dwa

                      noi? jak komuś pasuje, że mu dzieciak raz idzie spać o szóstej wieczorem, a raz o trzeciej w nocy to jego biznes. żadnej podstawy do snucia nowoczesnych teorii wychowawczych made up by berta nie widzę.

                      I jeszcze są ekstremalnie samodzi
                      > elne. Np nikt ich nie usypia, nie czyta bajek ani nic z tych rzeczy
                      to nie jest żadna samodzielność, tylko smutna konieczność, bertusiu.

                      > Podobnie jak do nich ktoś przychodzi, to dzieciaki pierwsze skrzypce grają.
                      no, dzieci puszczane samopas i upychane po rodzinie tak mają. rekompensują sobie deficyty wyrobione przez jakże troskliwych rodziców.
                      • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 01:15
                        Nie mają żadnych emocjonalnych deficytów. Normalne dzieci. Może jedynie nieco intelektualnie zaniedbane, bo jednak takie czytanie książek czy wspólne zabawa mają walor edukacyjny. Dzięki takiej literaturze dziecięcej, dziecko ma szanse poznać świat, kolory, kształty, nazwy różnych rzeczy i zjawisk, itp. Te dzieci mają pewne braki, ale to jest do nadrobienia. Nuczą się czytać, pójdą do szkoły, jak tylko będą zainteresowane własnym rozwojem, to w czym problem. Najważniejsze, że póki co świetnie radzą sobie w życiu.

                        A, że chodzą spać o różnych porach, to komu to przeszkadza, skoro nie są dla nikogo absorbujące tym swoim zasypianiem. Poza tym w tym wieku, to ma się naturalny rytm snu i czuwania, zsynchronizowany z porami dnia. Jak jest ciemno to się śpi, jak jasno to się budzi. U nich to działa w ten sposób, że nie maja jakiś sztywnych godzin i jak zajdzie taka potrzeba bo np przyjdą goście albo jest jakieś inne zamieszanie, to biegają do północy a jak nic im nie staje na przeszkodzie, to idą spać o ludzkiej porze. Natomiast takie nieprzewidywalne wydarzenia nie powodują u nich żadnego rozstroju nerwowego, stresu ani niczego innego.
                        • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 08:51
                          > Nie mają żadnych emocjonalnych deficytów. Normalne dzieci.
                          mieszkasz z nimi czy widujesz raz na ruski rok?

                          i jakim cudem na podstawie dwójki dzieci dorabiasz teorię na temat potrzeb wszystkich dzieci na świecie?

                          > A, że chodzą spać o różnych porach, to komu to przeszkadza, skoro nie są dla ni
                          > kogo absorbujące tym swoim zasypianiem.
                          nie są absorbujące, bo ich rodzice mają w dupie zasypianie własnych dzieci na zasadzie: w końcu padnie, nie wtrącajmy się, mamy lepsze zajęcia niż jakieś głupie usypianie.

                          >bo np przyjdą goście albo jest jakieś inne zamieszanie, to biegają do północy
                          tak to mają wszystkie dzieci, wyobraź sobie. i na ogół żadnych traum z takich powodów.

                          nie wiem w ogóle, po co takie banały wypisujesz. to wie każdy, kto był dzieckiem i cokolwiek z tego czasu pamięta.
                            • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 12:18
                              Pewnie, ze lepiej. Przynajmniej nie uważam za dogmat wszystkich bzdur jakie wypisują poradniki z lat 60. One radziły zamieniać dom w obóz koncentracyjny. A również nie były pisane na podstawie żadnych doświadczeń, tylko na podstawie jakiś teoretycznych wymysłów ludzi, którzy chcieli zaistnieć i zrobić kasę na publikowaniu rzeczy, które dobrze się sprzedawały.
                                  • swiete.jeze Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 12:55
                                    berta-death napisała:

                                    > Nie czytałaś żadnego z nich, to nie gadaj. Naprawdę wtedy były wytyczne dla rod
                                    > ziców i opiekunów, jakich nie powstydziłby się komendant Auschwitz Birkenau.

                                    Berta, ty w ogóle wiesz o czym mówisz? Bo chyba pojęcie o realiach obozów koncentracyjnych to masz takie jak o wychowywaniu dzieci :/
                                    • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 13:29
                                      Jak się czyta wspomnienia byłych więźniów, to na pierwszy plan wcale nie wyłażą traumy związane z tym, że byli głodzeni, rozstrzeliwani, czy przeznaczani na eksperymenty medyczne. Na pierwszy plan wysuwają się te wszystkie wydarzenia związane z odczłowieczaniem, czyli to, że wraz z przekroczeniem bramy takiego obozu, przestawali być panami samych siebie. To samo się z nimi działo co z żołnierzami w wojsku, mnichami w klasztorach, skazańcami w więzieniach, czy ofiarami sekt przebywającymi w placówce swojego guru. Tamci też nawet sr... muszą na rozkaz, bo kto inny wie lepiej kiedy im się chce a kiedy nie. A celem w obu wypadkach jest zrobienie z ludzi bezwolnych marionetek, które nie potrafią żyć samodzielnie ani o sobie decydować.
                                      W wojsku ma to kolosalne znaczenie, bo przecież jak przyjdzie rozkaz, żeby kilkuset chłopa rzucić wrogowi na pożarcie, żeby reszta wojska mogła zaatakować od tyłu, to oni mają iść dać się zabić, bez dyskusji. A jak inaczej zrobić z kogoś mięso armatnie.

                                      I te wszystkie poradniki z lat 60-70 i oczywiście wcześniejszych, dokładnie ten sam model propagowały. A, że ludziom bardzo podoba się idea bycia kapiszonem i posiadania osobistych żywych marionetek, to i tego typu broszurki miały niezłe wzięcie. Były też idealnym pretekstem usprawiedliwiającym przemoc domową.
                                      Co prawda w warunkach domowych ciężko zrealizować te teorie, bo jednak jakieś uczucia wyższe biorą górę, jakaś empatia, jakieś mechanizmy hamujące krzywdzenie bliskich itp, czy wreszcie brak fizycznych możliwości, w końcu rodzic raczej nie ma hordy pachołków do pomocy. No i wreszcie same dzieci też zazwyczaj aż tak dupowate nie są, żeby dać się zgnoić do reszty. Tez potrafią negocjować, manipulować, czy walnąć pięścią w stół i postawić na swoim. Nie mniej jednak takie teorie istnieją i wciąż mają swoich zwolenników.
                                      • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 13:42
                                        o czym Ty w ogóle piszesz, berta?

                                        pierwsze Twoje skojarzenie z dziećmi w tym wątku to były dzieci+zwierzęta, teraz znowu dzieci+więźniowie obozów koncentracyjnych.

                                        idź może na emamę, tam będziesz z tymi wymysłami tak popularna jak gazeta, której płacą. całkiem podobny poziom trollingu.
                                        • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 21:08
                                          Przemoc to odczłowieczanie i obóz koncentracyjny, zwłaszcza jeżeli dotyczy fizjologii. Jak można za kogos decydować czy chce mu się spać czy nie, czy jest głodny czy nie, czy mu zimno czy ciepło, czy chce do toalety czy nie. Patologia do potęgi n-tej. Ale psycholi, którym to się marzy i którzy tego nie są wstanie pojąć, dopóki sami nie padną ofiarą tego typu praktyk, nie brakuje.

                                          Te całe gadki szmatki o wychowaniu i dyscyplinie, to ideologia dorobiona do przemocy. Ale przemocowiec tego nie zrozumie, bo po co. Jemu jest z tym dobrze. Tyranizowanie i odczłowieczanie innych daje mu szczęście, spełnienie i jest sensem jego życia. Zwłaszcza, że przemocowcy są najczęściej chorzy psychicznie a jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby świr uznał, że jest świrem i że to co robi jest nienormalne i nie w porządku.
                                            • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 23:33
                                              Wystarczy uznać, że są ludźmi, nie są głęboko upośledzone umysłowo, potrafią kontrolować swoje potrzeby fizjologiczne i odbierać bodźce z własnego organizmu. Wypadałoby też przyznać, że nie ma możliwości odbierania bodźców z cudzego organizmu, więc jeżeli nie jest się wybrykiem natury to nie ma opcji, żeby wiedzieć jakie kto ma potrzeby. A już na pewno nie lepiej niż sam zainteresowany.
                                                • berta-death Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 22.05.12, 08:31
                                                  No chyba wystarczająco jasno się wyraziłam. Potrzeba fizjologiczna to potrzeba fizjologiczna, jedzenie, spanie, wydalanie, itp. Na zasadzie nie rób tego co tobie nie miłe i nie decyduj za nikogo czy jest głodny czy najedzony, czy ma potrzebę skorzystania z toalety czy nie, czy mu się chce spać czy nie. Nie dość, ze to absurdalne, to jeszcze jest to dręczeniem drugiego człowieka.
                                                  • raohszana Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 22.05.12, 21:01
                                                    Nie, nie wyrażasz się jasno. Operujesz frazesami.

                                                    Czyli dzieciak ma robić co chce - bo przecież np. do przedszkola nie pójdzie, bo spać chce teraz, a w nocy buszował będzie, bo przecież nikt go nie nauczy, że noc od spania - bo byłoby to ograniczanie.
                                                    Jak proponujesz to rozwiązać?

                                                    Tak przy okazji - ile sztuk dzieciów masz?
                                  • six_a Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 13:02
                                    > Nie czytałaś żadnego z nich, to nie gadaj. Naprawdę wtedy były wytyczne dla rod
                                    > ziców i opiekunów, jakich nie powstydziłby się komendant Auschwitz Birkenau.

                                    idź sobie odpocznij od tych męczących lektur i przestań w końcu pleść. cierpisz na kompulsywne teoretyzowanie czy jak?
              • sueellen Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 00:42
                Zrób sobie wycieczkę do Andaluzji i idź do pierwszej lepszej restauracji tak okolo 22:00, a zobaczysz multum maluchów biegajacych miedzy stolikami. Tam dzieci są wpisane w rytm zycia, biorą udział w imprezach, chodza do restauracji z rodzicami i biegają po placach choćby do drugiej nad ranem aż samę padną.

                Kiedy idę do Hiszpanów w odwiedziny czy umawiamy się gdzies wieczorem, nawet nie zapytam czy mogę przyjść z dzieckiem, bo by się spojrzeli na mnie jak na ufo. Równie dobrze moglabym zapytac czy mogę przyjść z torebką.
                • billie.piper Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 11:13
                  sueellen napisała:

                  > Zrób sobie wycieczkę do Andaluzji i idź do pierwszej lepszej restauracji tak ok
                  > olo 22:00, a zobaczysz multum maluchów biegajacych miedzy stolikami. Tam dzieci
                  > są wpisane w rytm zycia, biorą udział w imprezach, chodza do restauracji z rod
                  > zicami i biegają po placach choćby do drugiej nad ranem aż samę padną.

                  O, dzięki za ostrzeżenie, już wiem, gdzie się nie wybierać. Albowiem nie ma nic bardziej wkur#iającego niż rodzice nie potrafiący zapanować nad stadem rozwrzeszczanych rozkosznych dzieciaczków.
                  Na szczęście jest wystarczająca liczba hoteli, która z góry się zastrzega, że dzieciorów nie przyjmuje, więc normalni, kulturalni ludzie, którzy wiedzą, że innym się nie przeszkadza i nie zawłaszcza cudzej przestrzeni, mają gdzie odpocząć.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 11:22
                  sueellen napisała:

                  > Zrób sobie wycieczkę do Andaluzji i idź do pierwszej lepszej restauracji tak ok
                  > olo 22:00, a zobaczysz multum maluchów biegajacych miedzy stolikami. Tam dzieci
                  > są wpisane w rytm zycia, biorą udział w imprezach, chodza do restauracji z rod
                  > zicami i biegają po placach choćby do drugiej nad ranem aż samę padną.

                  Ale od tych znajomych musiałaś się ewakuować o 20:30.
                  Może jeszcze powiesz że do tych restauracji chodzą matki karmiące, kierowcy i nikt nic nie pije?
                • szpil1 Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 18:01
                  sueellen napisała:

                  > Zrób sobie wycieczkę do Andaluzji i idź do pierwszej lepszej restauracji tak ok
                  > olo 22:00, a zobaczysz multum maluchów biegajacych miedzy stolikami. Tam dzieci
                  > są wpisane w rytm zycia, biorą udział w imprezach, chodza do restauracji z rod
                  > zicami i biegają po placach choćby do drugiej nad ranem aż samę padną.
                  >

                  Ale to Andaluzja. Tak trudno Ci zrozumiec, że gdzieś indziej inni ludzie mogą miec inne poglądy na zabieranie dzieci na imprezy?
                    • my_favourite_axe Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 18:11
                      sueellen napisała:

                      > ale przyjaźnią się z Andaluzyjczykami. Już się nauczyli, ze na imprezach nikt w
                      > ódki się nie napije, a nie nauczyli się, że wszyscy biorą dzieci?

                      Koniecznie ich nauczcie że wino też odpada, podobnie jak rozmowy o czymś poza kupkami.
                      A tak poza tym, to czy ktoś poza tobą miał problem z tą imprezą? Bo może tworzysz fochy tam gdzie nie potrzeba i nie jesteś taka ANDALUZYJSKA jak ci się zdaje :D
                        • my_favourite_axe Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 18:17
                          sueellen napisała:

                          > > A tak poza tym, to czy ktoś poza tobą miał problem z tą imprezą?
                          >
                          > No, kumpela z którą sie dziś spotkałam zaczeła rozmowę:
                          > - Niezłe kwasy były u A...
                          > A ja nie jestem andaluzyjska ani odrobinę.

                          Wiedziałam że sobie o tych bezdzietnych pogdaczecie :D

                          forum.gazeta.pl/forum/w,16,136004827,136006505,Re_Bezdzietna_para_zrobila_impreze_.html
                    • sumire Re: Bezdzietna para zrobiła imprezę... 20.05.12, 18:21
                      a ci Andaluzyjczycy nie mogli się nauczyć, że nie wszyscy dzieci mają i chcą wszędzie je widzieć? czy też są względem bezdzietnych Polaków nadludźmi, od których nie należy wymagać ustępstw?

                      żadne to 'przyjaźnienie się' moim zdaniem, jeśli 1. rozważa się zerwanie znajomości z tak błahego powodu jak jedna nieudana impreza, 2. nikt nie chce pójść na kompromis, tylko następuje iście przedszkolne przeciąganie liny między dzieciatymi i niedzieciatymi. jednej i drugiej stronie zabrakło chęci dopasowania się.