facet i jego troje dzieci

21.05.12, 12:23
Facet lat 51, cztery lata po rozwodzie, przyczyna: "to była pomyłka", troje dzieci w wieku szkolnym, wysokośc alimentów nieznana, ale płaci na pewno, wysokośc zarobków- tez nieznana, ale kilka razy padł tekst, że trudno mu związać koniec z końcem, stanowisko- konsultant w korporacji, wykształcenie wyższe. Mieszka w wynajętej kawalerce, do niedawna rzeczy trzymał w kartonach, ale na szczęscie przyuważył, że sąsiad pozbywa się szafy. Zasoby materialne posiadane: stary samochód, sklejona plastrem komórka, rozlatujący się laptop.
Chorobliwie pedantyczny, oszczędny do bólu, co akurat jest uzasadnione sytuacją życiową, ogólnie dziwak. Przykłady na dziwactwo chętnie podam dla szczególnie zainteresowanych.
Zalety: zakochany bez pamięci.
Weszlibyście w związek z w/w osobnikiem?
    • kitek_maly Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 12:26
      > Facet lat 51
      > stanowisko- konsultant w korporacji

      Hm to faktycznie może być kiepsko.

      Przykłady na dziwactwo chętnie podam dla szczególnie
      > zainteresowanych.

      Dawaj. :)
      • lidka73 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 12:36
        Proszę bardzo: nosi ze sobą plecaczek- WSZĘDZIE I NA ABSOLUTNIE KAŻDĄ OKAZJĘ. Do restauracji, do kościoła, do teatru. Do garnituru oczywiście również, z opcją założenia na oba ramiona. Jak dla mnie to trochę dziwne, ale może nie znam się na trendach? W plecaczku ma zainstalowany na stałe kocyk, taki mały kocyk :) i zawsze w miejscu publicznym- park, restauracja , teatr, kościół,bez wyjątku podkłada go sobie do siadania. Jak napiszę więcej może zacząć być rozpoznawalny.
        • znana.jako.ggigus moze sie kiedys przeziebil? 21.05.12, 12:45
          serio.
          ja np. pije maniakalnie herbate mietowa i w kazdej pracy sie nasluchalam, a dlaczego, a ze to zdrowo, a czy to zdrowo. Co mi zwisa i powiewa. A czy nie pije kawy? Owszem pije, duzy kubek espresso itepe.
          A ze inni ludzie popijaja jakas lure z automatu caly bozy dzien? czy ja im sie wtracam i mowie o kamieniu, o niesmacznej kawie
        • kitek_maly Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 12:46
          O matko. :D
        • georgia241 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 13:16
          Ma ubytek masy mięśniowej pośladków. To boli. Kiedyś byłam b. chuda i nie siadałam na niczym twardym. Potem poszłam na siłownię i już nie musiałam zwracać na to uwagi.
          • kochanic.a.francuza Re: facet i jego troje dzieci 22.05.12, 12:50
            Podziwiam. Wyrobic sobie miesnie tak, zeby to poczuc to trzeba miec niezlego harta. Gratuluje.
        • kseniainc Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 14:00
          lidka73 napisała:

          > Proszę bardzo: nosi ze sobą plecaczek- WSZĘDZIE I NA ABSOLUTNIE KAŻDĄ OKAZJĘ. D
          > o restauracji, do kościoła, do teatru. Do garnituru oczywiście również, z opcją
          > założenia na oba ramiona. Jak dla mnie to trochę dziwne, ale może nie znam się
          > na trendach? W plecaczku ma zainstalowany na stałe kocyk, taki mały kocyk :) i
          > zawsze w miejscu publicznym- park, restauracja , teatr, kościół,bez wyjątku po
          > dkłada go sobie do siadania. Jak napiszę więcej może zacząć być rozpoznawalny.

          plecak to wiocha, kocyk -może ma hemoroidy;-)
        • vector40 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 14:53
          A może to hemoroidy ?
    • filmon Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 12:30
      To zależy czego oczekujesz od związku.
      Jeśli jesteś samodzielna i nie pokładasz w nim pomocy materialno - bytowej, to tylko kwestia, czy będzie wam ze sobą dobrze.
    • a_nonima Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 12:39
      A Ty jesteś zakochana?
    • swiete.jeze Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 12:44
      > Zalety: zakochany bez pamięci.
      > Weszlibyście w związek z w/w osobnikiem?

      On już się zdążył zakochać, ale jeszcze nie jesteście parą? Czy on jest w tym związku dłużej od ciebie? :]
    • fomica Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 12:49
      > Weszlibyście w związek z w/w osobnikiem?
      W mojej obecnej sytuacji - nie.
      Jak skończę 50 lat i dorobię sie własnej trójki dzieci, to - może.
    • pamana Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 13:14
      Nie, bo nic o nim nie wiesz to raz, dwa nie widzę żadnych jego zalet.Wymienione np. dzieci, brak lokum, plecaczek uwazam za wady.
      p.
    • georgia241 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 13:14
      Nie. Za stary i maruda? NIE, NIE, NIE!
    • maly.jasio swietny material 21.05.12, 13:22
      lidka73 napisała:
      > Weszlibyście w związek z w/w osobnikiem?

      na Romeo + Fucking Frienda
      a takze na interlokutora i towarzysza wypraw do teatru, czy opery.

      ale po HOLLERE - Ci do tego "zwiazek" ?
    • ka-mi-la789 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 13:22
      Obawiałabym się, że po kilkunastu latach dojdzie do wniosku, że "to była pomyłka" (spostrzegawczy gość, swoją drogą - trzeba było trojga dzieci, żeby się zorientował, że mu ich matka nie pasuje). A jeszcze bardziej, że szuka darmowego utrzymania i dachu nad główeńką (nawiasem mówiąc, trochę dziwne, że "konsultant w korporacji" ma takie problemy finansowe. Sprawdzałaś tę opowiastkę o korporacji i konsultacji?). Poza tym, akurat ja mam za dużo własnych problemów, żeby jeszcze brać sobie na kark zdziwaczałego nieudacznika z alimentami.
    • reniatoja Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 13:23
      Nie.

      Chyba, że bym go jakoś irracjonalnie kochała MIMO WSZYSTKO. Ale bedąc przy zdrowych zmysłach to na pewno nie.

      Potrzebujesz argumentów, czy wystarczy Ci samo "nie"? Bo w razie jakby co, to uzasadnię, nie będzie to trudne.
      • lidka73 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 13:53
        To nie ja planuję ten związek tylko przyjaciółka, a ja nie umiem znaleźć racjonalnych i przekonywujących argumentów trafiających do zdrowego rozsądku. Uzasadnienia mile , bardzo mile widziane.
        • kora3 Uzasadnij przyjaciółce tak: 21.05.12, 14:01
          1. Gośc jest sąpiradło"
          2. Gośc jest gołodupiec
          3. Gośc jest dziwoląg
          4. Gośc jest mało ambitny i mało zaradny
          5. Gośc nie ma perspektyw

          wystarczy?
          • fomica Re: Uzasadnij przyjaciółce tak: 21.05.12, 14:02
            Ale na pewno ma dobre serce i piękne wnętrze :) I kocha zwierzęta.
            • kseniainc Re: Uzasadnij przyjaciółce tak: 21.05.12, 14:04
              a nader kosia siebie;-p
            • kora3 No i co z tego :) 21.05.12, 14:06
              Mój facet też ma dobre serce, piekne wnetrze i kocha zwierzeta :) - to dla mnie wazne cechy, ale nie przy takich wadach jakie prezentuje sobą opisane indywiduum:)
          • reniatoja Re: Uzasadnij przyjaciółce tak: 21.05.12, 14:15
            uzupełnijmy, bo to BARDZO WAŻNE:

            gość ma TROJE DZIECI
            • kora3 Re: Uzasadnij przyjaciółce tak: 21.05.12, 14:19
              reniatoja napisała:

              > uzupełnijmy, bo to BARDZO WAŻNE:
              >
              > gość ma TROJE DZIECI


              Wiesz, niby to bardzo wazne, ale wazniejsze to chyba to, ze to dzieci w wieku szkolnym niesamodzielne.
              Jeden mój znajomy w zblizonym wieku do opisanego pana i stanu obecnie wolnego też ma troje dzieci, tylko, ze wszystkie już dorosłe i samodzielne, a zatem to nie to samo zawsze oznacza:)
              • ka-mi-la789 Re: Uzasadnij przyjaciółce tak: 21.05.12, 14:27
                Dorosłość (czy raczej pełnoletniość - o dorosłych coraz trudniej) dzieci nie musi rozwiązywać wszystkich problemów, jako że w (k)raju nad Wisłą normą jest finansowanie i niańczenie dzidziuniów nawet plus minus czterdziestoletnich. Poza tym dorosłe dzieci lubią widzieć w kochance ojca konkurentkę do spadku po nim. Dlatego z tatuśkami należy uważać niezależnie od wieku ich przychówku.
                • kora3 Kamilo, ale kochanka 21.05.12, 14:32
                  to raczej taka "dochodzaca" pani zajetego goscia:) to tak gwoli ścisłosci.
                  Jasne, sytuacje są rózne, dzieci takze dorosłe - też rózne. Ja tam nijakich problemów z dorosłymi dziećmi mojego faceta nie widzę, wiec poniekad z włąsnego doświadczenia mając swiadomosc ze nie jest jedyne na swiecie napisałam :)
                  • ka-mi-la789 Re: Kamilo, ale kochanka 21.05.12, 14:56
                    kora3 napisała:

                    > to raczej taka "dochodzaca" pani zajetego goscia:) to tak gwoli ścisłosci.

                    W moich czasach kochanką byłą każda istota płci żeńskiej dupczona bez ślubu i tego będę się trzymać. Dzisiejsze wynalazki w stylu "partnerek" i tym podobnych to nieudolne próby wmówienia sobie, że jestem dla chłopa czymś więcej niż rozrywką.
                    • kseniainc Re: Kamilo, ale kochanka 21.05.12, 15:02
                      Taki co mieszka z Tobą(bez obrączkowania i hucznego weselicha), to tylko współspacz?
                      • ka-mi-la789 Re: Kamilo, ale kochanka 21.05.12, 18:24
                        Nikt ze mną nie mieszka i na pewno mieszkał nie będzie.
                    • kora3 :) 21.05.12, 15:19
                      ka-mi-la789 napisała:
                      A to sorry, nie wiedziałam, ześ kobita przedwojenna, bo włąsnie przed II wojną swiatowa tak rozumiane potocznie było słowo "kochanka". Obecnie jakoś się nie spotyka, ale rozumiem ze Tobie sie forma ówczesna utrwaliła:)

                      Słyszałąś serio zeby na przykłąd na mieszkajacą razem bez slubu pare studentów stanu woilnego ktoś mówił "kochankowie"?:)

                      A tak do rzeczy, to przecież jak wspomniałąś kochanka ma służyć rozwrywce, wiec czego w kwestii spadku miałyby obawiać się dzieci jej kochanka, wszak osoba obca z ustawy nie dziedziczy, dopiero z testamentu, a po cóżx gosc miałby coś kochance zapisywać, gdy w chwili jego smierci rozrywka mu sie raczej skończy :) w kazdym razie ziemska :)
                      • ka-mi-la789 Re: :) 21.05.12, 18:38
                        kora3 napisała:

                        > A to sorry, nie wiedziałam, ześ kobita przedwojenna, bo włąsnie przed II wojną
                        > swiatowa tak rozumiane potocznie było słowo "kochanka".

                        Po wojnie też, zapewniam cię. Jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku słowo "partner" można było usłyszeć wyłącznie w listach dialogowych amerykańskich filmów policyjnych.

                        Obecnie jakoś się nie s
                        > potyka, ale rozumiem ze Tobie sie forma ówczesna utrwaliła:)

                        Nie interesuje mnie co się spotyka, a czego nie spotyka. O moim oglądzie świata i sposobie jego werbalizacji na pewno nie się i jego spotkania decydują. Ale jeżeli wolisz, zamiast słowa "kochanka" mogę używać na przykład rzeczownika "dupa". To samo znaczy, a jakież nowoczesne.

                        > Słyszałąś serio zeby na przykłąd na mieszkajacą razem bez slubu pare studentów
                        > stanu woilnego ktoś mówił "kochankowie"?:)

                        Again, nie obchodzi mnie ktoś. Co do słyszenia, to wielokrotnie słyszałam, jak dziwki nazywano "paniami z agencji". Na pewno z tego tytułu nie będę prostytutkom paniować, a do burdeli odnosić się jak do organów ONZ.

                        > A tak do rzeczy, to przecież jak wspomniałąś kochanka ma służyć rozwrywce, wiec
                        > czego w kwestii spadku miałyby obawiać się dzieci jej kochanka, wszak osoba ob
                        > ca z ustawy nie dziedziczy, dopiero z testamentu, a po cóżx gosc miałby coś koc
                        > hance zapisywać, gdy w chwili jego smierci rozrywka mu sie raczej skończy :) w
                        > kazdym razie ziemska :)

                        Dzieci nie muszą być wtajemniczone w charakter tatusiowych znajomości. To raz. Dwa, że nawet rozrywkowa jest w stanie owinąć sobie rozrywanego wokół palca (zwłaszcza, jeżeli rozrywany jest słabowity na umyśle z natury lub z racji wieku) w taki sposób, że dom, samochód i konto staną się jej własnością, zanim jeszcze rozrywany zejdzie z tego świata. Nie wspominając o tym, że - niezależnie od spadku - rozrywka kosztuje, a przecież pieniądze na nią przeznaczone rozrywany może (i - w mniemaniu jego przychówku - powinien) pchać jeśli nie w dzieci, to we wnuki. Jak nie staniesz, dupa (nomen omen) z tyłu.
                        • kora3 Re: :) 21.05.12, 23:05
                          Ktoś Cię musiał bardzo skrzywdzić Kamillo :(
                          • ka-mi-la789 Re: :) 21.05.12, 23:11
                            Cóż za powalający argument, świadczący w dodatku o przenikliwości umysłu, ponadprzeciętnych zdolnościach analitycznych oraz umiejętności logicznego rozumowania i zwięzłej, trafnej, dowcipnej werbalizacji przemyśleń. Jestem pełna podziwu. Aha, jeżeli chcesz się do mnie zwracać po imieniu, to brzmi ono KAMILA.
                            • kora3 Re: :) 21.05.12, 23:15
                              Po prostu napisałam co bije z Twego pisania Kamillo
                              ps. przepraszam za zdrobniałą formę, żle odczytałam nick. Spokoju zyczę
                              • ka-mi-la789 Re: :) 22.05.12, 00:13
                                Albo czytać nie umiesz, albo jesteś złośliwa. I to nie inteligentnie, tylko po małpiemu.
                                • kora3 Re: :) 22.05.12, 00:14
                                  tak, tak :)
                          • kitek_maly Re: :) 21.05.12, 23:30
                            Też dochodzę do takiego wniosku po lekturze wielu postów Kamili.
                            Jak je czytam, to wyobrażam sobie taką strasznie poważną kobietę, która cedzi te wypowiedzi przez wąskie usta. Kamienna twarz bez emocji, pusty wzrok. A w duszy potok łez.
                            Sorry, trochę pofantazjowałam sobie i to (wyjątkowo :P) nie ma być złośliwe, ale rzadko kiedy sobie wyobrażam rozmówców forum aż tak dokładnie. ;)

                            Nie można jej odmówić elokwencji, ale to wciskanie szpilek w każdym zdaniu, dobór słów taki, żeby to było maksymalnie nieprzyjemne, obraźliwe, wulgarne... Eh.. Ciekawy przypadek.
                            • kora3 Re: :) 21.05.12, 23:33
                              a ja myslę, ze to fajna dziewczyna, której zywot kiedyś dokopał tak, ze pozbawił wszelkich złudzeń i nadziei :( Głupia nie jest na pewno i pewnie sobie radzi ogólnie, ale ludzie budzą w niej strach i woli gryźc niż przyjażnie wyciągnąc rękę. Znam takich ludzi paru i zal mi ich. Mam nadzieję, ze Kamilla z tego jednak wyjdzie, bo warta tego
                            • ka-mi-la789 Re: :) 22.05.12, 00:13
                              Gratuluję wyobraźni. Ckliwości i egzaltacji trochę mniej, ale też mogą się przydać, na przykład przy pisaniu harlekinów - myślałaś o tym? Aha, dla twojej informacji, słów nie dobieram "żeby to było maksymalnie nieprzyjemne, obraźliwe, wulgarne", jako że nie mam na celu wzbudzić w czytelnikach jakichkolwiek emocji. Wiem, że trudno to zrozumieć komuś, kim emocje rządzą (dotyczy to was obu - ciebie i kory; nawiasem mówiąc, prawdziwe z was kobiety - piszecie nie na temat, przypieprzacie się do nieistotnych detali, z których robicie tragedię, i reagujecie nieadekwatnie do bodźca. Chyba że trafiłam w jakiś wasz czuły punkt - w takim przypadku ostatnie cztery słowa odwołuję).
                              • kitek_maly Re: :) 22.05.12, 00:36
                                Dobra, a Ty jesteś nieprawdziwą kobietą.
                                I dobór słów jest przypadkowy i świadczy o tym, że po prostu masz taki styl mówienia.
                                Więc zobacz jak Cię widzą inni (np ja). Tak wiem, masz to gdzieś. I ja też mam gdzieś to czy się tym przejmujesz. Wyraziłam swoją opinię. Chyba wolno, co?
                                • kochanic.a.francuza Re: :) 22.05.12, 12:59
                                  E tam, Kalmila zawsze sie surowo wypowida bo po prostu bez sentymentu patrzy na swiat i ludzi. Taki styl. Nie ma zamiaru sie psiapsiolkowac na forum i tyle. "Prawdziwe-przyjazne" kobiety to razi, ale nie trzeba zaraz jakiejs idei o skrzywdzeniu wymyslac.
                                  • kitek_maly Re: :) 22.05.12, 13:30
                                    zawsze sie surowo wypowida bo po prostu bez sentymentu patrzy na
                                    > swiat i ludzi.

                                    Takie podsumowanie nie pasuje do tego w jaki sposób ona pisze.
                                    To pasuje np do stylu Berty.
                                    • kochanic.a.francuza Re: :) 22.05.12, 14:39
                                      Ja Berte lubie. Natomiast Kitem Maly malo sympatycznie mi sie kojarzy, nieco zgryzliwie, ale moge sie mylic, nie sledze tak dokladnie.
                                  • ka-mi-la789 Re: :) 22.05.12, 14:12
                                    Dobrze wiedzieć, że nie same landrynkowe idiotki z permanentnym peemesem tu siedzą :).
                                    • kitek_maly Re: :) 22.05.12, 14:29
                                      Kolejna 'surowa i zdystansowana ocena'. :D
                                      • kochanic.a.francuza Re: :) 22.05.12, 14:44
                                        Jeden koty sa szortkowlose:
                                        https://www.pictures-of-cats.org/images/american-shorthair-2nd.jpg

                                        i inne np Himalayan:
                                        https://encrypted-tbn1.google.com/images?q=tbn:ANd9GcQ9-ozpHolzcsjuuuOWxpmTxeDADIXwUp_xZWxU-szwh7_v-XYQ

                                        miekkie i puciowate.
                                        Dla mnie kazdy jest piekny, chcialbym po jednym z kazdego rodzaju.
                                  • kora3 Wg mnie Kochanico 23.05.12, 13:27
                                    to jednak nie masz racji. I nie chodzi o surowosc w poglądach, czy wypowiedziach. Ja też raczej sentymentalnych nie nalezę. Ale jesli ktoś pisze ze od 10 lat jest sam i nigdy wiecej nie chce z nikim być, to jednak coś w tym jest na ogół, tym bardziej, że o facetach pisze jako o wszystkich bez wyjątku draniach, wykorzystujących itp. Ja tak wypowiedzi Kamili (mam nadzieję, ze już dobrze napisałam nick) odbieram.
                                    Jako takie pełne agresji bez względu na stopień merytoryki wypowiedzi przedmówcy, a jeśli już jakaś kobieta przyzna, ze czuje sie ok w swoim zwiazku to jest głupia, naiwna i jeszzce nie wie co za kataklizm ją spotka.
                                    Wiadomo, że niczego się nie przewidzi w życiu do końca, ale bez przesady z takim negatywnym nastawieniem
                    • raohszana Re: Kamilo, ale kochanka 23.05.12, 14:37
                      Czyli co? Jak bez ślubu to tylko rozrywka? Za to ślub to gwarancja poważnego traktowania, taaak?<patrzy tępo w statystyki rozwodów>
                      O damn, ale ideologia...
                      • ka-mi-la789 Re: Kamilo, ale kochanka 23.05.12, 15:16
                        A gdzie ja napisałam, że ślub jest gwarancją czegokolwiek? To raz. Dwa, to, że ślub niczego nie gwarantuje, nie oznacza bynajmniej, że brak ślubu gwarantuje cokolwiek. Trzy, histeryczne reakcje co niektórych dowodzą, że chyba jednak nie są pewni swojej idylli w "związku" i nie najlepiej się w nim czują, skoro jest on dla nich takim wrażliwym punktem.
                        • raohszana Re: Kamilo, ale kochanka 23.05.12, 15:43
                          ka-mi-la789 napisała:

                          > A gdzie ja napisałam, że ślub jest gwarancją czegokolwiek? To raz.
                          *
                          A gdzie ja piszę, że napisałaś? Tam był na końcu taki znaczek, o ? taki. To było pytanie.

                          > Dwa, to, że
                          > ślub niczego nie gwarantuje, nie oznacza bynajmniej, że brak ślubu gwarantuje c
                          > okolwiek.
                          *
                          No więc o co właściwie Ci chodziło? Skoro bez ślubu to kochanka i rozrywka - co napisałaś w wyżej, zacytuję "W moich czasach kochanką byłą każda istota płci żeńskiej dupczona bez ślubu i tego będę się trzymać. Dzisiejsze wynalazki w stylu "partnerek" i tym podobnych to nieudolne próby wmówienia sobie, że jestem dla chłopa czymś więcej niż rozrywką". Zatem - kiedy nie jest się rozrywką i co miał tekst o ślubie do tego?

                          >Trzy, histeryczne reakcje co niektórych dowodzą, że chyba jednak nie
                          > są pewni swojej idylli w "związku" i nie najlepiej się w nim czują, skoro jest
                          > on dla nich takim wrażliwym punktem.
                          *
                          No, to sobie dorobiłaś kolejną ideologię. Co prawda akurat mnie Ci zupełnie nie udało się dopiec, ale próbuje dalej, może reszta się załapie.
                          • ka-mi-la789 Re: Kamilo, ale kochanka 23.05.12, 16:20
                            raohszana napisał:

                            > Zatem - kiedy nie jest się rozrywką i co mi
                            > ał tekst o ślubie do tego?

                            Teksty o ślubie ty zapuściłeś, nie ja, więc racz nie wmawiać mi dziecka w brzuch. Na resztę insynuacji odpowiadać nie będę, bo akurat dziś nie mam ani czasu, ani ochoty na bezproduktywne kłótnie.
                            • raohszana Re: Kamilo, ale kochanka 23.05.12, 16:22
                              Wyżej masz cytat, z siebie. To Ty rzekłaś, że za Twoich czasów kochanką była ta dupczona bez ślubu.

                              Jakie insynuacje, hmmm? Czy pytania to insynuacje?
                            • raohszana Re: Kamilo, ale kochanka 23.05.12, 16:23
                              forum.gazeta.pl/forum/w,16,136034627,136039165,Re_Kamilo_ale_kochanka.html
                              Naści, proszę waści. Tutaj jest o dupczeniu bez ślubu, kochance i rozrywce.
                              • kora3 A ja jestem ciekawa tej rzekomo alergicznej 23.05.12, 18:24
                                czy histerycznej reakcji:) czyjeś i "niepewnego czucia się" w związku.
                                Nie wiem, jakie doświadczenia życiowe ma Kamila, domyślam się, ze niełatwe, ale to chyba dorosła osoba i powinna wiedzieć, że jej doświadzczenia nie są wzorcem dla wszystkich.
                                Jako kobieta mająca doświadczenie w zwiazku formalnym i dóch nieformalnych (mam na mysli rzecz jasna związki powazne, ze wspólnym życiem a nie tzw. chodzenie z sobą) mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w obu nieformalnych czułam się i czuję lepiej, pewniej i bezpieczniej niż w małzeństwie. Pod kazdym względem, materialnym - róznież, choć jestem osobą, która mogłaby być samowystarczalna (pracuję, zarabiam i narzekać nie mogę). I chociaz brak forma;lizacji to była w obu przypadkach moja decyzja (bo nie mam przekonania do formalizowania zwiazków od dziecka niemal), to uwazam, ze na pewno to poczucie bezpieczeństwa i spełnienia w zwiazku nie jest i nie było związane z brakiem formalizacji, a po prostu z mężczyzną z którym byłam i z tym, z którym jestem.
                                Tamten zwiazek się rozpadł i rozpadłby sie takze gdybyśmy mieli 5 ślubów. Tak zwyczajnie w zyciu bywa. Ale już nie będąc z tamtym facetem zawsze mogłam na niego liczyć i mogę nadal. Nigdy też nie było miedzy nami jakiś zatargów o kasę, takze wówczas, gdy już nie bedąc z sobą mieszkaliśmy czas jakiś razem. Powiem szczerze, ze dla mnie jakieś zadymy finansowe podczas rozstania czy to formalnie, czy nie - to kosmos.
                                Teraz na pewno jestem bardziej zabezpieczona w razie "wu" (jakiegokolwiek "wu") niż kiedy byłam żoną :) Mój eksmąz bowiem nie jest i nie był osobą majetną (ani bardzo biedną), ale lekką reką wydawał na pierdoły kasę, takze te zarobioną przeze mnie. Byłam zatem zabezpieczona we włąsnym zakresie - panieńskie mieszkanie własne, samochód, panieńskie oszczedności. Mój aktualny facet do biedakó nie nalezy i ma niebezpieczne zajecie, wiec naciskał, ze skoro ślubu nie chcę trzeba mnie zabezpieczyć finansowo inaczej i zrobił to. Nie liczę na forsę faceta, niemniej fakty są w tym przypadku, jakie sa.
                                Rozumiem, ze ktoś ma inne doświadczenia niż moje i moich też nie uwazam za wzorzec. Bywa równie i w małzeńśtwie i w wolnych zwiazkach, ale zaraz tam uwazać, ze facet ma Cię za zabawkę, bo nie chcesz ślubu to przesada :)
                                • raohszana Re: A ja jestem ciekawa tej rzekomo alergicznej 23.05.12, 20:05
                                  kora3 napisała:

                                  > czy histerycznej reakcji:) czyjeś i "niepewnego czucia się" w związku.
                                  *
                                  Wiesz, zauważam taką forumową przypadłość - jeśli zaczynasz z kimś o czymś rozmawiać i nie zgadzasz się z rzeczoną osobą to nagle zaczyna ona uważać, że to na pewno Ty masz osobisty problem z tym, o czym gadasz i na pewno się ekscytujesz. Więc pewnikiem chodziło i moje i Twoje wejście w temat :D

                                  > Nie wiem, jakie doświadczenia życiowe ma Kamila, domyślam się, ze niełatwe, ale
                                  > to chyba dorosła osoba i powinna wiedzieć, że jej doświadzczenia nie są wzorce
                                  > m dla wszystkich.
                                  *
                                  Cóż, niektórzy "wiedzą lepiej" ;)

                                  > Rozumiem, ze ktoś ma inne doświadczenia niż moje i moich też nie uwazam za wzor
                                  > zec. Bywa równie i w małzeńśtwie i w wolnych zwiazkach, ale zaraz tam uwazać, z
                                  > e facet ma Cię za zabawkę, bo nie chcesz ślubu to przesada :)
                                  *
                                  Oj Koro, przecież już Kamila wycofuje z tego ślubu i to ponoć ja o tym, a nie ona ;)
                                  • ka-mi-la789 Re: A ja jestem ciekawa tej rzekomo alergicznej 23.05.12, 21:25
                                    raohszana napisał:

                                    > kora3 napisała:

                                    > Wiesz, zauważam taką forumową przypadłość - jeśli zaczynasz z kimś o czymś rozm
                                    > awiać i nie zgadzasz się z rzeczoną osobą to nagle zaczyna ona uważać, że to na
                                    > pewno Ty masz osobisty problem z tym, o czym gadasz i na pewno się ekscytujesz

                                    Twoja i tej całej kory (i jeszcze paru, których nie pamiętam, tym bardziej, że wygaszeni) reakcja dokładnie odpowiada powyższemu opisowi. Cytować nie będę, bo przecież żadne płacze cię nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

                                    > Oj Koro, przecież już Kamila wycofuje z tego ślubu i to ponoć ja o tym, a nie o
                                    > na ;)

                                    Owszem, ty. W dodatku bezczelnie wpychasz mi w klawiaturę rzeczy, których nie napisałam. A teraz EOT po mojej stronie, żryjcie się między sobą albo pijcie sobie z dzióbków, ja mam ważniejsze rzeczy do roboty.
                                    • raohszana Re: A ja jestem ciekawa tej rzekomo alergicznej 23.05.12, 21:35
                                      ka-mi-la789 napisała:

                                      > Twoja i tej całej kory (i jeszcze paru, których nie pamiętam, tym bardziej, że
                                      > wygaszeni) reakcja dokładnie odpowiada powyższemu opisowi. Cytować nie będę, bo
                                      > przecież żadne płacze cię nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest c
                                      > zarne.
                                      *
                                      Problem polega na tym, że Ty wiesz lepiej co kto myśli i czuje i dorabiasz ideologię.


                                      > Owszem, ty. W dodatku bezczelnie wpychasz mi w klawiaturę rzeczy, których nie n
                                      > apisałam. A teraz EOT po mojej stronie, żryjcie się między sobą albo pijcie sob
                                      > ie z dzióbków, ja mam ważniejsze rzeczy do roboty.
                                      *
                                      Ale to Ty pisałaś o dupczeniu bez ślubu, nie ja. Dostałaś link do swojego postu. To nie Ty pisałaś?

                                      Damn, to było takie urocze - foch z przytupem i "ja mam ważniejsze rzeczy do roboty" :D
                                  • kora3 No niby tak, ale 24.05.12, 09:33
                                    ja ze tak powiem weszłam w temat przed kol. Kamilą - tzn. napisałam coś na post chyba Fajnej Józi. Tyczyło się to tego, że trójka dzieci, o której piszemy w tym konkretnym przypadku, trójce nierówna. Poniekąd też zgodziłam się z opinią forumowiczów, że sam fakt, że ktoś ma potomstwo już dorosłe, a nawet samodzielne nie oznacza bynajmniej, że potomstwo to będzie w dobrej relacji z nową partnerką, czy też zoną ojca. Bo przecież ilu ludzi, ile zwiazków, tyle scenariuszy.
                                    Zwróciłam uwagę na słowo "kochanka" nie bez przyczyny w tym wątku. W gruncie rzeczy jest mi zupełnie obojętne, czy jakaś osoba z forum, czy z reala, będzie mnie tak nazywać na włąsny użytek:) Przecież mi to w niczym nie zaszkodzi:) Rzecz w tym, ze czesto bywa tak, iż fakt, że aktualna partnerka/zona byłą kochanką ojca i doprowadziła do rozpadu małzeństwa rodziców, ma znaczący wpływ na postawę dzieci partnera/meża wobec niej.

                                    Jakich by tu słowników nie cytować, wszyscy z grubsza znamy potoczne znaczenie słowa "kochanka" i faktem jest, że interpretacja pt.: kobieta z którą romansuje zajęty mężczyzna jest najbardziej powszechną i tak włąsnie rozumianą w społeczeństwie.
                                    Włąśnie w tym kontekscie chciałąm rozmawiać w temacie owej "kochanki". Nawiasem mówiąc, no osobiscie trudno mi sie dziowić dziecku czyjemuś, nawet dorosłemu, którego rodzina rozpadła się wskutek romansu z konkretną osobą. Włąsnemu ojcu, czy matce zapewne człowiek jest skłonny więcej wybaczyć, niż obcej osobie, dlatego nierzadko złośc, frustracja, zal i obwinianie za cierpienie matki/ojca z powodu rozpadu rodziny skupiają się na nowej osobie w życiu rodzica, która sie do tego rozpadu przyczyniła.

                                    Nie bardzo zroumiałam zatem dalszy wywód Kamili, bo choć zdecydowanie zaprzecza, by pisała i ślubie, to przecież pisała. Skupiłą się na włąsnej interpretacji słowa "kochanka" w temacie o ile pamietam rozrywki i bzykania bez ślubu. O ok, ona może nie chcieć sie bzykać w ogóle, ze żlubami i bez nich, bo to jej sprawa. Ale w temacie miało się to nijak, albowiem, jak wiemy choćby z lektury tego forum (vide całkiem niedawny watek o koloniach dla córki i braku kasy na wakacje z nowa żoną) problemy wynikające z faktu bycia w zwiazku z kimś ze zobowiazaniami wcale nie znikają wraz ze ślubem pary, jesli wcześniej miały miejsce.
                                    Na ogół jest tak, że jeśli dzieci mezczyzny z poprzedniego zwiazku nie akceprują nowej partnerki ojca (a ślubu sie po dniu znajomosci raczej nie bierze), to bardzo watpliwe, czy ceremonia w USC, czy kosciele to zmieni. JEśli to ma się zmienić, to zwykle trzeba czasu i pracy.

                                    Tak czy owak - wg mojej oceny wywód Kamili w temacie "kochanki" był nie na temat, szczególnie w odmniesieniu do mojego postu.
                            • kseniainc Re: Kamilo, ale kochanka 23.05.12, 16:24
                              a Ty kamila dupczysz się "legalnie"?I dopiero po ślubie jak należy i jak to za starych czasów......(?)
                • reniatoja Re: Uzasadnij przyjaciółce tak: 21.05.12, 14:36
                  jw. Mozna powiedziec, że nie dość, ze ma troje dzieci, to jeszcze w dodatku wszystkie nieletnie.

                  JA w tym gostku nie widze ani jednej zalety. Nie wiem czy było coś o jego nadludzkiej piękności bądz wybitnych akcesoriach. Ale jeśli nie posiada on niczego takiego, to ja mam jedno pytanie do zainteresowanej wchodzeniem w taki związek kobiety: Po co?????? W jakim celu?????? Z jakiego powodu??????

                  Rozumiem, że miłosć mogłaby zaslepić
                  Rozumiem, że nieziemski seks
                  Rozumiem, ze pieniądze, fura skóra i komóra
                  Rozumiem, ze podróze
                  Rozumiem, ze prestiż
                  Rozumiem, że musi byc jakiś powód, żeby z kimś się wiązać.

                  Więc jaki jest powód, że ona sie nad tym zastanawia? Bo chyba nic z powyzszych. Wiec to zagadkowe jest. Czuje jakąs presję z jego strony, gdyz on zakochany jest i ona w zw. z tym powinna mu się oddać? bo on coś se tam czuje, że ją kocha? WTF?
                  • kora3 moźe to jedna z tych , co uwazają 21.05.12, 14:40
                    ze kobieta bez faceta nic nie znaczy i jest gorsza?:)
                    • kseniainc Re: moźe to jedna z tych , co uwazają 21.05.12, 14:43
                      No a jak?Brak jakiegokolwiek świad czy o tym, że z nią cos nie tak;-p;-p;-p
            • kseniainc Re: Uzasadnij przyjaciółce tak: 21.05.12, 14:24
              W tym temacie dośc zaradny;-p Ale facet 50letni by miał same zobowiązania jedynie i nic własnego?Phi
              Obibok jakiś
              • kora3 No toż napisałam, ze bez ambicji 21.05.12, 14:33
                gołodupiec i bez perspektyw:)
                • kseniainc Re: No toż napisałam, ze bez ambicji 21.05.12, 14:36
                  taaaaaaaaaa
                • reniatoja Re: No toż napisałam, ze bez ambicji 21.05.12, 14:38
                  Z jednej stronie, skoro to chodzi o koleżankę, to w sumie odradzać można itp. Ale z drugiej strony, o co chodzi. Jej życie, jej brak mózgu, to ona bedzie miała strup na du.pie. Wiec w sumie mam to gdzieś. Niech za niego idzie!
          • afazjologia Re: Uzasadnij przyjaciółce tak: 22.05.12, 14:20
            6. Gość nie jest wierny
            7. Wycofuje się z podjętych zobowiązań
            8. Ma dziwactwa - które sie nasilą
        • mumia_ramzesa Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 14:37
          Co Ty sie tak o przyjaciolke martwisz?
          Skoro nie umiesz znalezc racjonalnych argumentow, to cos to znaczy. Moze zainteresowanej jego dziwactwa nie przeszkadzaja, a Ty nie wiesz jak jest mdzy nimi naprawde. Nie napisalas co ja do niego ciagnie.
    • zamysleniee Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 13:32
      > Zalety: zakochany bez pamięci.
      słaby argument

      > Weszlibyście w związek z w/w osobnikiem?
      nie
    • kora3 no pewnie, ze nie :) nt 21.05.12, 13:58
      lidka73 napisała:

      > Weszlibyście w związek z w/w osobnikiem?
    • six_a Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 14:06
      >ogólnie dziwak.

      no, ale znalazł amatorkę, a to najważniejsze.
      dla niego.
    • fajnajozia Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 14:24
      Jego była żona też musi mieć nierówno pod sufitem, skoro zdecydowała się na trójkę dzieci z kimś takim, nawet jeśli wtedy jeszcze nie podkładał kocyka pod doopę.
      • lidka73 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 14:49
        No, ale z tym kocykiem- ja rozumiem brak masy mięśniowej (to nawet by się zgadzało), przeziębienia itp. Ale no, ludzie- facet idzie na pierwszą, w zamyśle romantyczną randkę i starannie rozpościera sobie kocyk na restauracyjnym krześle?? Na oczach wybranki i skonsternowanego kelnera?
        A potem wyjmuje z plecaczka termos z wodą i dolewa sobie z niego do kawy?? Czy to może ja jestem taka niewyluzowana, że mnie to dziwi?
        Poza tym wyznanie miłości nastapiło na drugim spotkaniu. Moja przyjaciółka interpretuje to jako miłość od pierwszego wejrzenia, a ja- jako kolejne dziwactwo.
        • kseniainc Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 14:54
          lidka-umarłam w butach;-p
        • soulshunter Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 15:15
          > Poza tym wyznanie miłości nastapiło na drugim spotkaniu. Moja przyjaciółka inte
          > rpretuje to jako miłość od pierwszego wejrzenia,

          ja to interpretuje jako milosc od drugiego wejrzenia. Baby jednak so gupie.
          • lidka73 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 15:50
            Wglądem nie powala na kolana, bardzo przeciętny z tendencją do wręcz nieatrakcyjny. Walory seksualne nie były jeszcze testowane, więc może tu kryje się jakaś zaleta.
            Przyjaciółka ma tendencję do wikłania się w totalnie zaburzone typy facetów i teraz postanowiłam się wtrącać na chama, aż do skutku.
            Dziewczyna jest 15 lat młodsza od niego, atrakcyjna, wykształcona ,z konkretną pracą i jednym dzieckiem. I ma obsesję bycia w stałym związku. No niestety.
            W dodatku ten gość ostatnio zaczął jeszcze zdradzać objawy jakieś chwiejności emocjonalnej-przez kilka dni potrafił się nie odzywać, bo podobno "musiał się wewnętrznie ogarnąć".
            Im więcej tu piszę tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ten pomysł ze związkiem jest naprawdę chory.
            • kseniainc Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 16:29
              W dodatku ten gość ostatnio zaczął jeszcze zdradzać objawy jakieś chwiejności e
              > mocjonalnej-przez kilka dni potrafił się nie odzywać, bo podobno "musiał się we
              > wnętrznie ogarnąć".


              hahahahahahahha-genialny facet-masakryczna, masakrycznośc;-p
    • kbjsht Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 16:00
      NIE. NIE. NIE.
    • lazy.eye Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 17:08
      Ja tam widzę sporo plusów. Gość potrafi przyznać się do błędu, sprawdzony miał przynajmniej 3 wzwody, można na nim polegac płaci regularnie, ma pracę i wyższe wykształcenie, potrafi posługiwać się plastrem i samochodem bez automatu i klimy.
      Porządny, rzeczy trzyma w kartonach albo w szafie a nie na podłodze.
      Duży plus za kocyk, gość bardziej ceni własną dupę niż czyjeś buraczane opinie.
      Tylko ta miłość na 2 rundce:)
      • lidka73 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 17:26
        Masz całkowitą rację :-)) Wszystko zależy od podejścia :-)
        Ale to, że już dwa razy pozwolił jej zapłacić za OBA bilety do teatru, nawet się szczególnie nie wzbraniając, to już trudno podciągnąć pod jakiś plus. Nie mówiąc już o stratach moralnych dziewczyny jakie poniosła wkraczając na salę w towarzystwie pana z plecaczkiem. A przed spektaklem całą kawę wypił łyżeczką bo TAKI MA ZWYCZAJ !!
        Ona mi to opowiada jako epizody zabawne, niezwyczajne, zaskakujące, czasem , o zgrozo- rozczulające. A ja coraz bardziej się skłaniam, żeby jej tę dyskusję pokazać.
    • mis-s Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 17:42
      no, przecież każdy ma prawo do miłości i jeżeli dziewczyna jest chętna i nie przeszkadzają jej jego dziwactwa,to mają szanse na udane kilka lat.
      Dopóki jej te dziwactwa nie zbrzydną,będzie ją rozczulał,a to przecież takie przyjemne uczucie.
      A kto wie..??
      Może uda im sie i na całe życie..??
      Niezbadane są wyroki.....sama nie wiem w tym przypadku czyje;)))
    • lilyrush Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 18:55
      Boze spraw, abym nigdy nie była aż tak zdesperowana......
    • jestem_73 Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 19:15
      Nigdy w życiu. Abstrahując od wszystkich okoliczności, które są miejscami groteskowe, to Ty też masz być zakochana, a jak widać jesteś tylko ZDESPEROWANA.
    • light_in_august Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 19:16
      Jak dla mnie, taki facet to porażka. Nie umiałabym żyć z takim niezaradnym, nieporadnym dziwakiem. Wolę jednak osobników lepiej przystosowanych do życia w społeczeństwie.
      Ale jeśli komus nie przeszkadza ten kocyk i ten plecaczek, to dlaczego nie? Może facet jest dobry, miły, uczuciowy itp. i może to komuś wystarczyć.
    • bez_przekazu Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 19:19
      nooooo,jak by juz naprawde zaden na mnie nie lecial to na bezrybiu i rak ryba. ale na szczescie cenie sie bardziej od ciebie:)
    • bez_przekazu ""weszlibyscie" czy "weszlybyscie"? 21.05.12, 19:21
      to subtelna roznica:)
      • lidka73 Re: ""weszlibyscie" czy "weszlybyscie"? 21.05.12, 20:26
        Subtelnie chciałam tylko przypomnieć, że nie ja osobiście rozważam zawarcie związku z opisanym panem.
        Zresztą też uważam, że ona, przy całej swojej desperacji za parę lat udusi go tym kocykiem jak dziwactwa przestaną byc rozczulające.
    • kapselodtymbarka Re: facet i jego troje dzieci 21.05.12, 20:29
      Skąpiec? Może od kocyka spodnie mniej się wycierają. Jeśli w ogóle zastanawiasz się, czy pragniesz faceta z kocykiem w plecaczku, to pasujecie do siebie.
      • marguy Re: facet i jego troje dzieci 22.05.12, 01:02
        Dziwactwa ma kazde z nas wiec kocyki, plecaki, a i nawet lyzeczka jeszcze by przeszly.
        Sytuacja materialna nie jest zachwycajaca, ale da sie przezyc. W koncu nie kazdy moze urodzic sie Rockefellerem.
        Nawet rozstanie z zona da sie zrozumiec.
        Pozostalo skapstwo i u mnie to wlasnie ono go skresla !
        • kora3 wiesz Marguy tak na logikę :) 22.05.12, 09:50
          To raczej trudno być rozrzutnym i hojnym mając taką sytuację materialną, jak ten "pan-kocyk". To na marginesie oczywiscie :)
          A te dziwactwa - no wiesz, niby kazdy ma swoje, ale tu sa jakieś naprawę dziwne dziwactwa i w dodatku chmara :)
          • sweet_pink Re: wiesz Marguy tak na logikę :) 22.05.12, 10:28
            Jak się ma taką sytuacje jak "pan kocyk", to się bierze ten kocyk zaprasza kobietę do parku i nawija o gwiazdach/pokazuje zachód słońca czy coś w ten deseń, a nie chodzi do teatru na jej koszt...bo to w tym chodzeniu na jej koszt się przejawia dyskwalifikujące podejście do pieniędzy, a nie w deficycie w portfelu tego pana.
            • kora3 Ależ w pełni się zgadzam sweet - pink 22.05.12, 10:47
              w zupełności! w ogóle pan kocyk to jakieś dziwne indywiduum, a kobita co się z nim spotyka, to wg mnie albo masochistka, albo desperatka.
              • roserot Re: Ależ w pełni się zgadzam sweet - pink 22.05.12, 11:20
                Ktoś tutaj napisał, że roztanie z żoną mozna nawet zrozumieć.
                Właśnie, jak ten pan musiał tej swojej żoninie zaleźć za skórę, że pozbyła się go, pomimo trójki dzieciaków w wieku szkolnym.
                I ta jego konstatacja n/t jego małżeństwa: pomyłka.
                Sądzę, że to on jest totalną POMYŁKĄ natury. Ale niektóre babeczki przepadają za takimi okazami insektów.
                Bo motyl to on nie jest, nawet po wyznaniu miłości od pierwszego wejrzenia na drugiej rundce (:
                • kochanic.a.francuza Re: Ależ w pełni się zgadzam sweet - pink 22.05.12, 13:13
                  Wlasnie, wlasnie. Kobieta, zeby wygonic z domu ojca trojki dzieci, misi miec powazne powody. Zaraz mi dlugi do glowy przyszly, tak jakos. Chociaz, roznie bywa.

                  Ile ta kolezanka ma lat? Bo jak mloda, i chce miec dzieci jeszcze to niech jeszcze troche poszuka. Dla 50-latki, co juz dzieci nie chce czemu nie? Kocyk to zaden minus. Ja musze miec w torebce zawsze wilgotne chusteczki-takie samo dziwactwo. Hmm.. tylko ze ja sie nie wycieram pod pachami przy stoliku w restauracji...:/ Moze jednak NIE? Ech, jednak raczej nie, woda z termosu go skreslila.
                  • lidka73 Re: Ależ w pełni się zgadzam sweet - pink 22.05.12, 14:04
                    Nie ma co porównywać kocyka z chusteczkami...chyba, że za każdym razem starannie wycierasz nimi krzesło przed decyzją o zajęciu miejsca :)
                    Koleżanka ma 36 lat i pewnie jeszcze chciałaby się rozmnożyć, chociaż nie jest to jej cel nadrzędny. Ale sytuacja zaczyna przybierać obrót pomyslny dla zdrowego rozsądku, bo facet znów ma jakiś problem ze sobą (tak to dosłownie nazwał) i ochłodził kontakty z gorących wyznań do koleżeńskiego "co słychać?". Podobno potrzeba mu pewnego czasu na uporanie się z problemami w samotności.
                    Czyli, jak dla mnie jest kompletnie nieobliczalny i niezrównoważony emocjonalnie, a związku potrzebuje jak kot kąpieli. Jeśli nawet to mojej A. nie da do myślenia to ja umywam ręce.
                    • kochanic.a.francuza Re: Ależ w pełni się zgadzam sweet - pink 22.05.12, 14:07
                      E no jak 36 lat to jeszcze moze sobie poszukac. Nie musi siadac na kocyku i gapic sie w kominek.
                      • kochanic.a.francuza Re: Ależ w pełni się zgadzam sweet - pink 22.05.12, 14:10
                        Tylko tak mysle, ze skoro ma dziecko to pewnie motywem przewodnim jest znalezc tatusia dla synusia. Ma syna, niech zgadne?
                        Znajoma tak szuka "partnera", ale to jest szukanie ojca nie partnera. Chlopcy maja fisia na punkcie "ojcow". Ten syn znajomej co i raz sie pyta, jak pozna jakiegos nowego mezczyzne: "Czy to jest tata?", jak ktos zadzwoni: "Tata dzwonil". W sumie sie nie dziwie, ze za mezem goni, ze wszelka cene...
    • roxxi_80 Re: facet i jego troje dzieci 22.05.12, 13:36
      nieeee ja bym chyba nie weszla w to. wydaje sie byc niesamodzielny finansowo, taki wiesz, niezaradny zyciowo, mozliwe ze ma wiecej problemow o ktorych nie wiesz. milosc to jedno ale w tym wieku potrzebna jest takze stabilizacja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja